Dodaj do ulubionych

Cos tu nie gra.

02.11.06, 00:24
Sie wybralem do Cieplic do brata, w gorki potem i z powrotem.

I tak mi przyszlo do glowy.
- Przejazd busem, u prywaciarza (fakt ze na stojaco, ale dobrze, ze nas w
ogole wzial, bo PKS nie przyjechal) Wroclaw - Jelenia - 15 zlotych (normalny).
Bus po drodze zatrzymywał się w Bolkowie. Czas - 1.50 minut. Bus w bardzo
dobrym stanie technicznym.

No ok, ale dlaczego w takim razie przejazd PKSem Jelenia - Wrocław (fakt, ze
przez Wałbrzych, czyli 30 - 40 km dłuższa trasa jakoś) 28 złotych? Autobus,
rzekomo pośpieszny, zajeżdżał po drodze na dworce w Kowarach, Kamiennej,
Wałbrzychu, Swidnicy, Świebodzicach...

Powtarzam: 147 km, czas jazdy 3 godziny, autobus rzęch z telepiącymi się
blachami i stukaniem w zawieszeniu, wyjątkowo mało miejsca na fotelach
(zwyczajnie się nie mieściłem i musiałem nogi wywalić w przejście) 28 złotych.
Czyli 5 funtów. (na rozkładzie było napisane, że autobus do wrocka 12
złotych, ale to tylko PKS Jelenia, a ten był PKS Świdnica...) 5 funtów, uważacie.

Wcześniej chcieliśmy pojechać pociągiem, ale pociąg jedzie 3.5 godziny,
(pośpieszny pociag jedzie 3.5 godziny 130 km, fajnie, nie?), musielibyśmy
jechać na główny (autobus nas wywala pod domem praktycznie) no i bilet
kosztuje 29 złotych, to sobie pomyśleliśmy "skoczymy na piwko, pojedziemy
autobusem ponad dwa razy tańszym godzine później i będziemy w domu o tej samej
godzinie - szkoda że autobus się okazał taki nietani).

No ale teraz do czego zmierzam: 140 km. Jelenia - Wrocław. bilet - ponad 5 funtów

Dla porownania - Glasgow - Edynburg. 84 mile, czyli też jakieś 140 km. Wypaśny
autobus, w połowie pusty, 4 funty.

Kierowca w UK zarabia z 5 razy więcej niż w PKSie. Ropa ponad 5 złotych za
litr. Ubezpieczenia - kosmos. Wysokopodłogowy Van Tool na pewno kosztuje
więcej niż autosan. Bilety - piękne, na kredowym papierze, kolorowe. No,
jednym słowem, założę się, że koszta o wiele większe, niż ma taki PKS w Polsce .

To gdzie do kurwy nędzy te pieniądze się podziewają?

(zakładam, że idą na becikowe i zgraje urzędników).

Mało? Proszę bardzo. Obiadek w restauracji. Żaden tam wypas - Sphinx w
Jelonce. Dwa głowne dania + dwa piwka, nic więcej. 44 złote - 8 funtów.

Obiadek w Miso - restauracji w glasgow. 2 dwudaniowe posiłki - 7.90. Nie ma
piwa, ale jest starter/zupa. Ile zarabia kolo na zmywaku w polsce, a ile w
Glasgow?

No ręce mi opadają. Na święta chcę przyjechać samochodem. Może powinienem
zatankować w Szkocji w kanistry, bo w Polsce drożej będzie? \

Jak my mamy być konkurencyjni w takich warunkach? Bo nie wierzę, że to
szefowie się tyle chapią, bo by same maybachy u nas jeździły...



----------

Z innej beczki: w Jeleniej Śnieżyca - cały biały byłem, polonezy bokami
śmigają. Pora na zimówki...
Obserwuj wątek
    • mejson.e Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 08:28
      I po co Ci był ten wyjazd?
      Teraz bedziesz porównywał i się wk..iał.

      Na dodatek wku..wiasz innych.
      Bo tu faktycznie coś nie gra...

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • pizza987 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 08:54
      Oryś, odpier.ol się od bełcikowego, dobra? :) Ja dostałem, ale masz rację to po prostu nie jest w porządku co się dzieje w tym kraju. Mi ZUS już po raz drugi przysłał list miłosny że od lipca nie składałem deklaracji za firmę którą zlikwidowałem właśnie w lipcu :/ I żadne tłumaczenia nie pomagają. Prowadzę drugą firmę, traktują mnie jak dojną krowę. Jako właściciel jeżdżę 13 letnią astrą komi, mój pracownik ma 7 letnią Bravę 1.6 16V z elektryką, kupioną jako nową. Ostatnio pisałem jak urząd skarbowy po 3 miesi.ącach zauważył że w PIT36 miałem kwotę do zwrotu wopisaną w inne miejsce. A sprawdzali jak składałem w kwietniu. Zwrot podatku dostałem dopiero tydzień temu, bo musiałem złożyć korektę, trzymiesięczny okres oczekiwania na zwrot biegnie od nowa. Bez żadnych odsetek, a prezesowie ZUSu i Urzędów Skarbowych rozbijają się limuzynami z kierowcami. Za moje pieniądze!! Za nas wszystkich pieniądze!! I weź się człowieku nie wkurz. A Ty jeszcze porównujesz mi Polskę do Szkocji. To nie wiesz że dzięki swojemu legendarnemu skąpstwu mogą mieć bilety autobusowe na kredowym papierze?
    • mrzagi01 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 09:44
      1. prywaciarz księgowość załatwia przez biuro rachunkowe za, powiedzmy, 150
      pln/m-c. powozi sam, lub zatrudnia kierowce na umowe-zlecenie wg najniższych
      stawek (ew. "premie" wypłaca pod stołem). awarie i serwisowanie prowadzi w
      warsztacie, czyli wyspecjalizowanej firmie.
      PKS- utrzymuje etaty w pionach księgowości, socjalnym, BHP, zaopatrzenia itp
      itd.... kierowców zatrudnia "na sztywno" wg kodeksu pracy z wszystkimi
      ustawowymi obciążeniami. warsztaty remontowe utrzymuje na takiej samej zasadzie
      ze wszystkimi kierownikami, brygadzistami, magazynierami itd.
      2. jeżeli bilet w dotowanym przez państwo PKP jest droższy niż w niedotowanym
      PKS to strach pomyśleć ile by kosztował bez dotacji, ale czeu się dziwić przy
      takiej administracyjnej nadbudowie państwowego molocha i jeżeli lokomotywa która
      powinna ciągnąć 20 wagonów ciągnie 3 a pasażerów w środku tylu że nawet by
      szynobusa nie zapełnili.
      • swoboda_t Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:12
        Śmiem przypuszczać, że bez dotacji centralnych przejazd koleją byłby...
        tańszy. PKP musiałoby się zreformować albo, co bardziej prawdopodobne, po
        prostu by zdechło, a na jego miejsce (oczywiscie nie na każdej linii)
        przyszliby prywatni przewoźnicy. Samorządu zorganizowałyby szynobusy i wszytko
        by się unormowało. Ale takie rzeczy to tylko w... no, nie w Polsce w każdym
        razie.
      • typson Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:25
        wypraszam sobie, ja place 300 netto/mies
        • mrzagi01 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:29
          jeu, ale wy sie tam doicie nawzajem w tym warszawiu.
          ja płace 150 brutto. plus dla wiochy ;)
          • typson Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:59
            znaczy mam opcje z pelna odpowiedzialnoscia, oni sie podpisuja, etc. Oczywiscie
            odpowiedzialnosc jest ograniczona - jak im dam lewe faktury, to wiadomo, ze ja
            bede siedział a nie oni. Ale tak to oni o wszystko dbaja, skladaja w urzedach.
            Ostatnio odebralem nowy dowod - wyslalem im skan i to wszystko. oni wyslali
            aktualizacje do ZUS i US.

            Sa pewnie tansze biura, np za 250 brutto spokojnie da sie znalezc. Moglbym tez
            znalezc jeszcze taniej kogos, kto wszystko by wypelnial i ja bym sie podpisywał,
            wysylal, ze niby to ja zrobilem. Ale przemyslawszy wszelkie przejscia z ZUS i US
            (z tym pierwszym zwlaszcza) postanowilem tutaj nie oszczedzac. No i jest to
            biuro, ktore rowniez obsluguje mojego głownego pracodawce, wiec mamy jakby nieco
            wiekszy poziom zaufania do siebie ;)
            • mrzagi01 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 13:02
              typson napisał:

              > znaczy mam opcje z pelna odpowiedzialnoscia, oni sie podpisuja, etc.

              ja też, misiu :)
              • typson Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 13:15
                no ale ja im musze pokryc czesc znacznie wyższego czynszu i zarobków :D
                • mrzagi01 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 13:26
                  typson napisał:

                  > no ale ja im musze pokryc czesc znacznie wyższego czynszu i zarobków :D

                  a czy ja mówie że nie? ;)
          • tomek854 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 15:56
            a dziury macie w tym Walbrzychu jeszcze gorsze, niz mi sie wydawalo, jak tam
            mialem dziewczyne dwa lata temu...
            • typson Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 20:41
              to przez Ciebie - rzuciłes ją i teraz ryje z rozpaczy
              • tomek854 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 23:21
                To musze w takim razie zapamietac, zeby nie jechac do Dublina, bo od jakichs
                dwoch lat ona tam mieszka :-)
      • tomek854 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 15:56
        > 1. prywaciarz księgowość załatwia przez biuro rachunkowe za, powiedzmy, 150
        > pln/m-c. powozi sam, lub zatrudnia kierowce na umowe-zlecenie wg najniższych
        > stawek (ew. "premie" wypłaca pod stołem). awarie i serwisowanie prowadzi w
        > warsztacie, czyli wyspecjalizowanej firmie.
        > PKS- utrzymuje etaty w pionach księgowości, socjalnym, BHP, zaopatrzenia itp
        > itd.... kierowców zatrudnia "na sztywno" wg kodeksu pracy z wszystkimi
        > ustawowymi obciążeniami. warsztaty remontowe utrzymuje na takiej samej zasadzie
        > ze wszystkimi kierownikami, brygadzistami, magazynierami itd.

        I pomimo tej calej machiny PKS po prostu nie przyjezdza. A prywaciarz, ktory nie
        byl w stanie wziac wszystkich pasazerow z przystanku zalatwia im przez komorke
        dodatkowy kurs ze swojej firmy - przyjedzie po nich pozarozkladowy bus.
    • marekatlanta71 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:16
      A jak ja pisalem ze w PL jest drogo, to sie ze mnie smieliscie...
      • bassooner Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:52
        Przeczytałem...ide zajarać Camelka...
        • mrzagi01 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:58
          a skąd masz?
          • bassooner Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 12:59
            Z Germanii...szwagierka mi podrzuca.ostatnio w paczce
            • mrzagi01 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 13:11
              bassooner napisał:

              > Z Germanii...szwagierka mi podrzuca.ostatnio w paczce
              >
              ja sie mam okazje odczasu do czasu załapać na tureckie.
              w Giermanii zaś z lubością dawnymi czasy nabywałem Pall Malle bez gwizdka, ale
              jakiś rok czy dwa lata temu je kurde wycofali :(
    • emes-nju Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 13:12
      Ty piszesz o DROGIEJ Wielkiej Brytanii. A ja we wrzesniu bylem we Wloszech. I tez szlag mnie trafil jak wrocilem. U nas najpodlejszy sikacz kosztuje kilka Euro za 0,75 - we Wloszech za litr wybornego winka stolowego placi sie ponizej 1 Euro. Za solidne zakupy na czteroosobowy obiadek (miecho, dwie butelki wina, soki, warzywa, slodycze - malo sie nie porzygalismy z przezarcia) zaplacilem niecale 11 Euro. U nas za same soki i wino wiecej bym zaplacil... Benzyna prawie tak samo jak u nas, a autostrady (wyobrazcie sobie, za sa...) tansze, choc uznawane, ze bardzo drogie. O zwyklych (rownych) drogach nawet nie chce mi sie pisac.

      A Wlosi tez maja socjalizm... Tez maja korupcje i urzedowladztwo...

      (...)! Tu interweniowala cenzura, wykropkowujac moja osobista opinie wyrazona jezykiem plugawym, acz adekwatnym.
      • mrzagi01 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 13:29
        człowieku, teraz byłeś, a ci kopara opadła, a gdybyś był jeszcze za lira to byś
        zwariował.
        • emes-nju Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 13:52
          Bylem za lira, ale mialem olinkluziw i ceny jakos mnie nie bolaly. A teraz, po eurowych podwyzkach i szalonym zdrozeniu Wloch, szlag mnie trafil.
      • typson Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 20:43
        noo,
        i alfiary maja
        ktore w alfach jezdza
        i prowizji nie pobieraja!
    • miecio1313 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 15:28
      To jest nasz porąbany system podatkowy wymyślony przez naszych
      wybitnych "specjalistów". Przypomina mi się jak kiedyś wprowadzili większą
      akcyzę (chyba) na nowe samochody i wypowiedzi "specjalistów" ile to budżet
      zyska (bo teraz mamy wpływy ileś tam milionów a jak podniesiemy akcyzę to
      będzie o tyle więcej). I co, i g....., ceny tak wzrosły że ludzie przestali
      kupować a wpływy zrobiły się mniejsze niż przy starej akcyzie.
      • emes-nju Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 15:56
        Ale budzet - ten papierowy - sie domknal. Czyli poselskie posadki zostaly uratowane. A potem chocby i potop, bo waaadza sama sie wyzywi.
    • 1realista Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 19:32
      To nie jest tylko kwestia podatków. Zbyt wiele pieniędzy ciągną z firm szefowie. Znikomo inwestują w park maszynowy. Do tego zazwyczaj nie kalkulują kosztów reanimacji szrotów. Ja kiedyś pokazalem szefostwu sumy za bieżące remonty żuka. Po pół roku kupili nowego lublina bo wychodził taniej w skali kilku lat. No ale bieżące wydatki były mniejsze bo nie było jednorazowego sporego wydatku. Jesli chodzi o pksy to nie ma konkurencji. Sa spore przerosty kadrowe w zapleczu, niepotrzebne hektary terenów, nieekonomiczne paliwożerne sprzęty. Szefostwo nie kalkuluje w skali powiedzmy 10 lat. Wszystko jest chwilowe w skali najbliższych 2 lat. Gdyby ktoś się połasił na kalkulację kosztów użytkowania nowego sprzętu, przyzwoite pensje dla kierowcy aby dbal o sprzęt to byłoby fajniej. No ale trzeba przełamać stereotyp że szefostwo musi zarabiać kilku, kilkunastokrotność tego co zwykły robol. Póki nie przelamie się tego toku myslenia będą takie kwiatki. Bo konkutrencja jest znikoma więc dinozaury bedą trwać i trwać... wiecie rozumiecie - są przejściowe trudnosci w firmie. Przejściowe wieloletnie. Perspektywiczne myślenie nie ma szans.
      • typson Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 20:46
        szefostwo powinno miec pensje na procent - duze zyski, lub moze mniejsze ale
        spore inwestycje to duzy procend do podstawy pensji. Czyli jakis tam capex,
        opex, ebita i srutututu
        • lobuzek1 Re: Cos tu nie gra. 02.11.06, 21:16
          Eee, wkurzacie ludzi. Idę na herbatę z rumem. Muszę się śpieszyć bo go juz
          prawie nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka