Dodaj do ulubionych

DO FACHOWCÓW - pytanie za uścisk dłoni

04.12.03, 17:49
od 5 lat wożę koło zapasowe, widziałam je 3 razy (raz w sklepie, jak
pokazywali gdzie jest; 2 razy na stacji benzynowej jak uczynny pan sprawdzał
ciśnienie w oponkach)

czy ono (tzn opona) jeszcze się do czegoś nadaje (oprócz dojazdówki do
najbliższego wulkanizatora) ?
Obserwuj wątek
    • niknejm Re: DO FACHOWCÓW - pytanie za uścisk dłoni 04.12.03, 17:55
      aankaa napisała:

      > od 5 lat wożę koło zapasowe, widziałam je 3 razy (raz w sklepie, jak
      > pokazywali gdzie jest; 2 razy na stacji benzynowej jak uczynny pan sprawdzał
      > ciśnienie w oponkach)
      >
      > czy ono (tzn opona) jeszcze się do czegoś nadaje (oprócz dojazdówki do
      > najbliższego wulkanizatora) ?

      Jeśli nie jest flakiem (sprawdź) to sugeruję i tak za rok-dwa najpóźniej oponke
      wymienić. Zestarzała się.

      Pzdr
      Niknejm
      • lexus400 Re: DO FACHOWCÓW - pytanie za uścisk dłoni 04.12.03, 18:02
        ...no i co tu więcej pisać - niknejm napisał wszystko:))))))))
        Pzdr.
        • guest_of_honour Ty tak robisz? 04.12.03, 18:14
          tzn. wymieniasz nieużywany zapas co kilka lat?? Być może do codziennej
          eksploatacji opona jest już "niebardzo", ale jako awaryjny dojazd do
          wulkanizacji jak najbardziej. Po za tym producenci tak szybko zmieniają
          bieżniki, że czasami po roku od zakupu nie można juz dokupić "pary" i co wtedy?
          wyrzucić?
          • niknejm Re: Ty tak robisz? 04.12.03, 18:18
            guest_of_honour napisał:

            > tzn. wymieniasz nieużywany zapas co kilka lat?? Być może do codziennej
            > eksploatacji opona jest już "niebardzo", ale jako awaryjny dojazd do
            > wulkanizacji jak najbardziej. Po za tym producenci tak szybko zmieniają
            > bieżniki, że czasami po roku od zakupu nie można juz dokupić "pary" i co
            > wtedy wyrzucić?

            Wymieniam nawet dojazdówki po 8 latach i uważam, że to max czas.

            Pzdr
            Niknejm
          • lexus400 Re: Ty tak robisz? 04.12.03, 18:23
            guest_of_honour napisał:

            > tzn. wymieniasz nieużywany zapas co kilka lat?? Być może do codziennej
            > eksploatacji opona jest już "niebardzo", ale jako awaryjny dojazd do
            > wulkanizacji jak najbardziej. Po za tym producenci tak szybko zmieniają
            > bieżniki, że czasami po roku od zakupu nie można juz dokupić "pary" i co
            wtedy?
            > wyrzucić?

            ...niknejm napisał "jeszcze rok-dwa" czyli opona będzie miała 7 lat i
            twierdzisz,że jeszcze będzie dobra ? co innego jeżeli co jakiś czas się używa
            ale taka niby nówka jest po siedmiu latach praktycznie do niczego a nie zawsze
            wulkanizator jest 1 km dalej i nie zawsze jest to godź.12 w południe, gumę
            można złapać również w nocy i do domu daleko itd...a na takiej starej oponie ja
            bałbym się jechać.
            "aaaaale do odważnych świat należy"
            Pzdr.
            • aankaa Re: Ty tak robisz? 04.12.03, 18:39
              lexus400 napisał:

              > "aaaaale do odważnych świat należy"

              sugerujesz, znaczy się, wymianę ?
              tylko na co ? przecież nie kupię jakiejś "wyścigowej" opony żeby ją sobie,
              znowu, kilka lat pod podłogą bagażnika powozić
              • lexus400 Re: Ty tak robisz? 04.12.03, 19:03
                aankaa napisała:

                > lexus400 napisał:
                >
                > > "aaaaale do odważnych świat należy"
                >
                > sugerujesz, znaczy się, wymianę ?
                > tylko na co ? przecież nie kupię jakiejś "wyścigowej" opony żeby ją sobie,
                > znowu, kilka lat pod podłogą bagażnika powozić
                >

                ... masz jeszcze ze dwa lata czasu.Temat jest taki: opona oponie nie równa
                zależy jakiej to firmy opona i jak reguje guma zamknięta w bagażniku przez 5
                lat (do tej pory)najlepiej ocenić można widząc taką oponę ale nawet nie to jest
                ważne.W sądach są sprawy wniesione przez klientów z takich błachych powodów jak
                zamontowanie w warsztacie opon, które są fabrycznie nowe ale klient dopatrzył
                się daty produkcji sprzed np.3 lat i rzeczoznawcy zgodnym chórem twierdzą, że
                opony po tak długim okresie leżakowania nie nadają sie do eksploatacji, czy
                jest w tym racja czy nie - nie mnie to oceniać ponieważ się na tym nie znam,
                jedynie opieram się na opiniach innych ludzi a sam nigdy nie miałem opon
                starszych jakl 3-4 lata.
                Pzdr.
            • guest_of_honour Re: Ty tak robisz? 04.12.03, 18:46
              > ...niknejm napisał "jeszcze rok-dwa" czyli opona będzie miała 7 lat i
              > twierdzisz,że jeszcze będzie dobra ?

              Oczywiście macie rację, ale ludzie jeżdżą (i kupują używki) jeszcze starsze, to
              na zapasie w "ciepłych warunkach" nic wielkiego jej nie będzie. Moja dojazdówka
              ma 6 lat i ani myślę jej zmieniać (do Niknejma: niedbam o samochód jak Ty :( ,
              a ludzie wożą je w golfach nawet kilkunastoletnie i kupy się trzymają. Tak więc
              macie rację, ale jakby to ująć, nie z pnktu ekonomicznego :)

              Wilk syty i owca cała: Daję ogłoszenie, opycham chętnemu, dokładam, kupuję 2
              nowe, a ze starej robię zapas:))
              • undercover_brother Re: Ty tak robisz? 04.12.03, 18:59
                Ano jezdza ludzie na uzywkach - ja jezdze. Bo nie mam zamiaru zaplacic za opony polowy wartosci samochodu :). Przed ostatnia wymaina mialem Kleberki Krisalp 3, a teraz widze ze sporo nowych samochodach na nich smiga. Biorac to pod uwage i fakt, ze biezniki opon zmieniaja sie teraz dosc szybko, wysnuwam wniosek, ze uzywki wcale nie sa stare. Ludzie ktorzy je kupuja tez oczy maja i pieniedzy nie beda wyrzucac. Mozna kupic praktycznie nowe oponki pochadzace z jakiegos rozbitka. Najwiekszy wybor jest wsrod opon na felgi 15 cali. Mozna kupic komplet opon praktycznie nie ruszonych.
                • aankaa hurtem 04.12.03, 19:23
                  opona jest, przepraszam za wyrażenie, KUMHO
                  felgi 13
                  a jeździdło, wg Eurotax'u, warte ciut więcej niż pięć nówek (no, może nie z
                  najwyższej półki)

                  to co ? powozić ją jeszcze w bagażniku aż się "wymiana" trafi ?
                  • guest_of_honour od razu wyrzuć 04.12.03, 20:17
                    niestety tylko do tego nadają się te koreańskie śmieci. Ludzie nawet nowe
                    wymieniali bo śliskie jak diabli (głośne, itd) i odsprzedawali właśnie jako
                    super nowe używki.
                    Strzelam, bagażnik należy do Daewoo ? :)
                    pzdr
                    • aankaa nie strzelaj :)) 04.12.03, 20:26
                      fakt, wystarczy lekko mokra nawierzchnia - jeżdżę jak na łyżwach
                      głośne - może, "poprawiam" radiem ;)

                      odebrałam to "cudo" w lutym, od razu wymieniłam napędowe na zimowe (dotychczas
                      tak robiłam, nie było najgorzej), na pierwszym poślizgu, na torowisku,
                      pojechałam po kolejne (tylne). I dopiero mi powiedzieli: trzeba było brać
                      polskie Dębice, miałaby pani kilkaset zł do przodu ...


                      a problem zapasu nadal "wisi" ...
                      • lexus400 Re: nie strzelaj :)) 04.12.03, 21:26
                        aankaa napisała:

                        > fakt, wystarczy lekko mokra nawierzchnia - jeżdżę jak na łyżwach
                        > głośne - może, "poprawiam" radiem ;)
                        >
                        > odebrałam to "cudo" w lutym, od razu wymieniłam napędowe na zimowe
                        (dotychczas
                        > tak robiłam, nie było najgorzej), na pierwszym poślizgu, na torowisku,
                        > pojechałam po kolejne (tylne). I dopiero mi powiedzieli: trzeba było brać
                        > polskie Dębice, miałaby pani kilkaset zł do przodu ...
                        >
                        >
                        > a problem zapasu nadal "wisi" ...
                        >
                        ....i właśnie dlatego,że to KUMHO to i ryzyko jest o wiele większe.Ja nie
                        zaryzykowałbym jazdy na tej oponie nawet 60km/h - pytasz nas o opinię i masz z
                        czego wybrać ale decyzja niestety należy do Ciebie.Jest jeszcze kwestia w jakim
                        stanie są pozostałe opony, jeżeli nadchodzi czas na zmianę opon to
                        prawdopodobieństwo złapania gumy jest mniejsze na nowych więc i zapas może być
                        nie najwyższych lotów.
                        Pzdr.
                        • aankaa Re: nie strzelaj :)) 04.12.03, 21:30
                          lexus400 napisał:

                          > Jest jeszcze kwestia w jakim stanie są pozostałe opony, jeżeli nadchodzi czas
                          > na zmianę opon to prawdopodobieństwo złapania gumy jest mniejsze na nowych
                          > więc i zapas może być
                          > nie najwyższych lotów.

                          teraz - zimowe (jeżdżone od 99)
                          w warsztacie czekają letnie - kupione w zeszłym roku
                          • lexus400 Re: nie strzelaj :)) 04.12.03, 21:56
                            Droga koleżanko:)) JA zostawiłbym ten zapasik tak jak pisałem na 2 lata,zimą
                            szybko się nie jeźdźi,letnie masz nowe więc nie przejmuj się narazie ALE
                            prezerwatywa też ma swój okres ważności i po tym okresie nie należy jej
                            używać:))))
                            Serdecznie pozdrawiam i proszę bez obrazy za tę prezerwatywę(to też guma):))))
                            • aankaa Re: nie strzelaj :)) 04.12.03, 22:09
                              lexus400 napisał:

                              > bez obrazy za tę prezerwatywę(to też guma):))))

                              zmęczenie (nieużywanego) materiału :P
                              • lexus400 Re: nie strzelaj :)) 04.12.03, 22:16
                                aankaa napisała:
                                > zmęczenie (nieużywanego) materiału :P

                                ....dokładnie tak.No to co z tym uściskiem dłoni? :)))))
                                Pzdr.
                                • aankaa wytrzymasz ? 04.12.03, 22:20
                                  ..................... ..................... mocniej nie mogę :(
                                  (wszak "osóbką" wg Derwisza jestem ;)
                                  • lexus400 Re: wytrzymałem..... 04.12.03, 22:24
                                    .... a teraz lecę do chirurga :)))
                                    Pzdr.
                                    • aankaa no pacz pan ! 04.12.03, 22:27
                                      a mówili, że baba słaba ...
                                      • tody1305 Niewymiarowy zapas 05.12.03, 09:30
                                        Jeśli mógłbym się zapytać w temacie koła zapasowego. Według kodeksu opony na
                                        jednej osi muszą być identyczne, nawet pod względem kształtu bieżnika. Niedawno
                                        miałem nieprzyjemność złapać kapcia i musiałem założyć zapas, tylko że u mnie
                                        jest to o wiele cieńsze i mniejsze kółko, które nijak nie można nazwać
                                        identycznym z tym które jest założone normalnie. Czy to znaczy, że jadąc na
                                        takim zapasie łamię prawo? Takie kółko jest montowane fabrycznie więc w jaki
                                        sposób auto dostało homologację skoro jego budowa jest nie zgodna z kodeksem?
                                        Czy też może nasze prawo jest skonstruowane w ten sposób, że ogólnie nie wolno
                                        ale czasem można?
                                        • kierowiec1 Re: Niewymiarowy zapas 05.12.03, 10:02
                                          tody1305 napisał:

                                          > miałem nieprzyjemność złapać kapcia i musiałem założyć zapas, tylko że u mnie
                                          > jest to o wiele cieńsze i mniejsze kółko, które nijak nie można nazwać
                                          > identycznym z tym które jest założone normalnie. Czy to znaczy, że jadąc na
                                          > takim zapasie łamię prawo? Takie kółko jest montowane fabrycznie więc w jaki
                                          > sposób auto dostało homologację skoro jego budowa jest nie zgodna z kodeksem?
                                          > Czy też może nasze prawo jest skonstruowane w ten sposób, że ogólnie nie
                                          > wolno ale czasem można?

                                          Kazde prawo jest tak skonstruowane. A mozliwosci wyjatkow dokladnie (mniej lub
                                          bardziej) zdefiniowane.

                                          Takim wyjatkiem jest jazda na kole awaryjnym (dojazdowym)
                                          1. w przypadku uszkodzenia zasadniczego ogumienia
                                          i jednoczesnie
                                          2. z predkoscia i na dystansie scisle zdefiniowanym w instrukcji.

                                          Ktore to warunki sa zalacznikiem do homologacji. A uzycie kol awaryjnych przy
                                          niezachowaniu ktoregos z powyzszych punktow prowadzi do utraty homologacji na
                                          czas wykroczenia.

                                          Nie pierwszy i nie ostatni wyjatek od przepisow homologacyjnych.

                                          BTW nie takie rzeczy sie dzieja. Np. w (niemieckich przynajmniej) przepisach
                                          jasno jest podane, ze wlaczenie swiatel drogowych musi byc potwierdzone lamka
                                          kontrolna w polu widzenia kierowcy o kolorze NIEBIESKIM. A VW sweg czasu
                                          strasznie chcialo uzyc w Golfie gole LED jako lamki kontrolne. Problem, ze
                                          wtedy niebieskich LED po prostu nie bylo. Wiec VW wymogl na organach
                                          dopuszczajacych wyjatkowe zezwolenie na montaz kontrolki swiatel drogowych w
                                          kolorze ZOLTYM
                                          =:-O

                                          Pozdr.

                                          K.
                                          • tody1305 Re: Niewymiarowy zapas 09.12.03, 10:32
                                            Sorry że drążę temat z uporem maniaka, ale gdzieś czytałem że zmieniając opony
                                            należy zmienić wszystkie pięć. Bo jeśli przebijemy koło i założymy zapas ze
                                            starą oponą o innej budowie to grozi mandat. I właśnie o to mi chodzi. Jazda na
                                            fabrycznej dojazdówce o połowę cieńszej i dużo mniejszej średnicy jest ok, a
                                            jazda na oponie (zapasowej) która ma identyczne wymiary jak pozostałe koła ale
                                            różni się bieżnikiem i nazwą firmy już jest be?
                                            Mylę się, czy jest to pewna schizofrenia?
        • typson Re: DO FACHOWCÓW - pytanie za uścisk dłoni 05.12.03, 20:19
          kto wie czy za dwa lata nie wymienisz samochodu!
          • aankaa Re: DO FACHOWCÓW - pytanie za uścisk dłoni 05.12.03, 20:49
            myślisz, że ulegnie biodegradacji ?
            • tomek854 Troche z innej beczki 08.12.03, 11:16
              a ja mam takie pytanie:

              Niedozwolone jest w kodeksie jezdzeni na dwoch roznych gumach na jednej osi. A
              co z takimi dojazdowkami cienkimi?

              (Ja na zapasie mam opone najlepsza bo prawie nowa, ale za to inny bieznik niz
              reszta :/ Wiec moze byc tylko na dojazd...)
              • kierowiec1 Re: Troche z innej beczki 08.12.03, 21:30
                tomek854 napisał:

                >
                > Niedozwolone jest w kodeksie jezdzeni na dwoch roznych gumach na jednej osi.
                > A
                > co z takimi dojazdowkami cienkimi?

                Spojzyj kilka linijek wyzej. Albo tutaj plus odpowiedz:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=9484208&a=9495789
                Pozdr.

                K.
              • guest_of_honour Dojazdówka to i tak najlepsze rozwiązanie 09.12.03, 20:11
                o ile samochód jest w nią wyposażony, bo można ją założyć zawsze i zamiast
                dowolnego koła, a jak masz opony kierunkowe, to musiałbyś wozić 2 zapasy, aby
                być w zgodzie z przepisami :DD. Ewentualnie opona asymetryczna, ale już
                asymetryczna kierunkowa znowu be.
                • tody1305 Re: Dojazdówka to i tak najlepsze rozwiązanie 10.12.03, 12:14
                  guest_of_honour napisał:

                  >bo można ją założyć zawsze i zamiast
                  dowolnego koła<

                  Jeśli mam auto z przednim napędem to w momencie złapania kapcia z przodu mogę
                  tam założyć dojazdówkę?
                  Czy to że to że średnice kół na napędzanej osi będą różne nie będzie miało
                  negatywnego wpływu na przekładnię różnicową /dyferencjał/?
                  Czy lepiej będzie jak przełożę nie przebite koło z tyłu na przód, a dojazdówkę
                  założę na tył gdzie koła nie są napędzane?
                  I co w takiej sytuacji ma zrobić posiadacz auta 4x4?
                  Pzdr.
                  • aankaa Re: Dojazdówka to i tak najlepsze rozwiązanie 10.12.03, 12:18
                    tody1305 napisał:

                    > I co w takiej sytuacji ma zrobić posiadacz auta 4x4?
                    > Pzdr.

                    siąść w rowie i zapłakać ;)
                    • guest_of_honour hehe, dobre 10.12.03, 19:25
                      ale poważnie (do Todiego), z mechanizmem różnicowym nic się nie stanie, po to
                      właśnie go mamy. Jedynie dla zwiekszenia przyczepności kół kierowanych mozna się
                      pobawić, tylko czy na czas awaryjnego dojazdu komuś chce się grzebać?
                      • tody1305 Prawda, ale niestety nie do końca. /b. długie/ 22.12.03, 08:44
                        Prawda, ale niestety nie do końca. /b. długie/

                        Tak, mamy w samochodzie mechanizm różnicowy (sumujący jak powiedzieliby ludzie,
                        którzy, zajmują się obliczaniem takowych). Pozwala on właśnie na to, aby koła
                        jednej osi mogły obracać się z różnymi prędkościami. Mniejsza dojazdówka kręci
                        się szybciej niż normalne koło po drugiej stronie (promień toczny). „Dyfer”
                        niweluje tą różnicę, więc wszystko jest w porządku.
                        Teoretycznie tak, ale samochód to nie zbiór założeń, tylko rzeczywiście
                        działający mechanizm, ze wszystkimi ograniczeniami, jakie ta rzeczywistość
                        narzuca.
                        Podczas jazdy na normalnych kołach mechanizm różnicowy prawie w ogóle nie
                        pracuje, potrzebny jest tylko, gdy skręcamy i koło wewnętrzne kreci się wolniej
                        niż zewnętrzne. Ale jak długo trwa skręt? Dwie sekundy? Trzy? Potem „dyfer”
                        znów odpoczywa, bo nie będzie potrzebny aż do następnego zakrętu.
                        A jadąc na dojazdówce zmuszamy go do ciągłej pracy, nie przez sekundy, do czego
                        został zaprojektowany, tylko przez cały czas naszej jazdy do warsztatu, która
                        trwa co najmniej kilkadziesiąt minut. I tu właśnie jest pies pogrzebany.
                        Normalnie obroty z wałka skrzyni biegów przekazuje na koła obudowa „dyfra” tzw.
                        kosz, który jest osadzony na łożyskach i może pracować długi czas bez żadnych
                        oznak zużycia. Ale wnętrza „dyfra” nie stworzono do ciągłej pracy i dlatego,
                        żeby był mniejszy i co ważne, żeby było taniej, brak tam jakichkolwiek łożysk.
                        Zarówno koronki jak i satelity (części „dyfra”) są osadzone bezpośrednio na
                        sworzniach „tarciowo”, co niestety pogarsza warunki pracy i zwiększa zużycie
                        trących o siebie części, „metal trze o metal” jak w pewnej reklamie oleju ;)
                        No dobra, ktoś może powiedzieć, ale przecież wał korbowy czy wałek rozrządu też
                        nie mają łożysk a kręcą się ciągle i to dużo szybciej. Jest zasadnicza różnica.
                        Wał korbowy i wałek rozrządu cały czas są pod ciśnieniem polewane olejem, który
                        tworzy warstwę oddzielającą je od obudowy (film olejowy) i zmniejsza tarcie nie
                        pozwalając na nadmierne zużycie.
                        A biedny „dyfer” zamknięty w koszu? Tylko raz na jakiś czas chlapnie tam jakaś
                        kropla oleju przelewającego się na dnie skrzyni, a poza tym sucho. Wystarcza to
                        na chwilową prace podczas skrętu, bo za chwile może znowu coś kapnie. Ale jeśli
                        każemy mu pracować ciągle to ta kropla oleju szybko spłynie pozostawiając trące
                        o siebie części. Bardzo szybko część bardziej utwardzona zacznie robić w tej,
                        która jest miększa dziurę, której nie przewidzieli konstruktorzy skrzyni. I
                        później, kiedy już załatamy albo wymienimy oponę nagle podczas jazdy skrzynia
                        zacznie wydawać z siebie dziwne odgłosy. My do serwisu, bo auto ma pół roku i
                        jest na gwarancji, a serwis mówi, że jeździliśmy bez oleju w skrzyni,
                        bo „dyfer” jest zatarty. Jak to bez oleju? Oleju zawsze było tyle ile potrzeba.
                        A „dyfer” niestety zatarty i po gwarancji.
                        A części do skrzyni przez to że muszą pracować pod dużym obciążeniem i
                        wymagają specjalnej obróbki są dosyć drogie i w większości tylko do zamówienia
                        przez serwis, a wiadomo ile liczy sobie autoryzowany serwis.
                        Dlatego nie wolno zakładać dojazdówki na oś która jest napędzana.
                        Pięć minut zaoszczędzonego czasu, bo nie chciało nam się przełożyć tylnego koła
                        na przód (w BMW i we wszystkich autach z tylnym napędem na odwrót J) może
                        skończyć się dłuższym przestojem auta i poważnymi kosztami. A chyba nie warto.
                        Tak samo możemy załatwić skrzynię gdy wjedziemy w jakieś błotko i próbując się
                        wydostać zaczniemy „buksować”. Przez chwilę nie grozi to niczym, ale jeśli
                        potrwa to dłużej to może być nieciekawie.
                        Po co to piszę?
                        Problem niby trywialny, ale dosłownie parę tygodni temu przyjechał facet z
                        usterką, że ABS nie działa. Sprawdzenie wszystkich połączeń czy nic się nie
                        obluzowało, albo odpięło. Potem auto podpięte do testera. Brak usterek. I co
                        jest grane? W końcu sprawdzenie opon. No i oczywiście. Opony na tylnej osi
                        miały inny profil (cyfra po / ) niż te z przodu. A przecież już miliony razy
                        pisano, że gdy mamy ABS to wszystkie cztery opony muszą być identyczne,bo
                        inaczej kupa, ABS głupieje. Ale jak widać są jeszcze tacy, którzy o tym nie
                        wiedzą .
                        Dlatego może warto, by założyć wątek, gdzie pisalibyśmy o takich
                        różnych „mykach”, które nie są ujęte w normalnej instrukcji obsługi, ale
                        znacząco wpływają na eksploatację pojazdu, a nawet na bezpieczeństwo. Bo nie
                        każdy pracuje przy samochodach, a dla większości użytkowników taka wiedza nie
                        jest dostępna.
                        Niestety problem autek 4x4 z dojazdówką dalej nie rozwiązany. ;(
                        • mejson.e5 Spec wątek wskazany 22.12.03, 09:10
                          Człowiek uczy się całe życie...

                          Brawo, tody za wyczerpujący (piszącego i czytających) post o szczegółach wpływu
                          różnej średnicy kół na trwałość mechanizmu różnicowego!
                          Nigdy nie miałem auta z dojazdówką, ale ostatnio właśnie coś takiego wrzuciłem
                          do bagażnika. Dzięki temu postowi może zaoszczędzę na skrzyni.

                          Pomysł wątku technicznego jest bardzo sensowny, nie wiem czy miałby być to
                          wątek czy małe forum?
                          Moze admini coś wymyślą?

                          Pozdrawiam,
                          Mejson
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka