mejson.e5
10.12.03, 22:25
Jesteśmy na forum wyjątkowo zgodni w ocenianiu niebezpiecznych albo
gapowatych zachowań innych użytkowników drogi: wyprzedzającego w niewidocznym
miejscu, poganiającego nas światłami, jadącego dwusetką koło szkoły w
okolicach ósmej rano, włażącego na jezdnię znienacka poza przejściem,
wymuszającego pierwszeństwo, staczającego się na nas na pochyłości,
oślepiającego przeciwmgielnymi albo źle ustawionymi mijania, zmieniającego
znienacka pas, chlapiącego na przechodniów wodą, pętającego się na
nieoświetlonym rowerze po ciemku na jezdni, śpiącego przy zmianie świateł na
sygnalizatorze, omijającego na przejściu, stojącego bez świateł we mgle...
Na takie zachowanie jest szybka i prosta ocena: debil! Czasami baran, idiota,
imbecyl, kretyn, wariat, kutas, ch...olera wie, kto jeszcze.
Proste – głupie zachowanie, szybka ocena.
I klakson!
I wzrost ciśnienia.
Tylko my jesteśmy nieomylni, genialni i słusznie postępujący.
Tylko, czy zawsze tacy jesteśmy, czy zawsze tacy byliśmy?
Ostrożnie z osądami, prawie każdy z tych debili to może być jeden z nas, gdy
mu akurat coś nie wyszło.
Ostatnio zaczął mi się staczać samochód (na oko nie było pochyło) a ja akurat
stroiłem radio i zatrzymał mnie dopiero klakson niedoszłej ofiary.
Nie wiem, jak Wy, ale w takim razie ja to chyba jestem debilem, no nie?
Czy nigdy nie zagapiliście się, głupio nie wyprzedziliście, nie wściekliście
się na żółwia przed wami i nie pogoniliście go światłami? I to nie w odległej
przeszłości, ale niedawno, ostatnio nawet?
Pozdrawiam,
Mejson