Dodaj do ulubionych

Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie

11.09.09, 21:18
Oni tam jeszcze siedzą. Ja już wróciłam do domu, bo jestem dzisiaj
zdechła i czuję się jak przeżuta szmata.
O stoppniu mojego zdechlactwa najdobitniej świadczy fakt, że
zamówiłam sobie małą karafkę wina, 0,5 l, i JEJ NIE DOPIŁAM. Możecie
w to uwierzyć?
Kiedy opuszczałam dostojne Memłono, na tapecie były tematy
okołomedyczne. Ciekawie opowiadała zwłaszcza Heniulaa.
A Edyta była nieruda, o!
W grudniu robimy "Lądowanie w Garwolinie".
Cześć pracy!
Obserwuj wątek
    • kocio_pierzaczek Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:31
      Czyli guruowe będzie kosmiczne? Fajnie, moja mama ma kilka
      alumioniwych drutów do dziergania. Gorzej będzie z maszyną do
      rozdmuchiwania liści.
      • aganoreg Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:36
        Dzidko, mam nadzieje ze szybko wyzdrowiejesz (cokolwiek to jest, to na pewno
        wirus. Albo bakteria. Albo zywe bialko?). Winko na pewno masz w domu, to popijaj smile

        Za kosmite moge robic i bez charakteryzacji... A kiedy dokladnie to spotkanie?
        Moze prezencik urodzinowy sobie zrobie?
        • the_dzidka Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:44
          To raczej nie choróbsko, to zwykłe zmęczenie materiału (zaczęło się
          szaleństwo w pracy).
          Kiedy spotkanie, jeszcze nie wiemy, i zapewne się dowiemy dopiero w
          listopadzie. W razie czego - materac czeka wink
          • aganoreg Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:51
            the_dzidka napisała:

            > To raczej nie choróbsko, to zwykłe zmęczenie materiału (zaczęło się
            > szaleństwo w pracy).

            E, powiedz sobie ze wirus, bedzie ci latwiej wink

            > Kiedy spotkanie, jeszcze nie wiemy, i zapewne się dowiemy dopiero w
            > listopadzie. W razie czego - materac czeka wink

            Biorac pod uwage mala ilosc weekendow (bo chyba raczej piatek - sobota wchodzi w
            gre?) mam duze szanse big_grin Za materac z gory dziekuje smile
        • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:47
          Ach, Dzidko, młodaś! Uwierz, że przychodą na człowieka nawet takie
          cięzkie czasy, że i ćwiartuchnę z trudem pokonuje...
      • the_dzidka Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:49
        > Czyli guruowe będzie kosmiczne? Fajnie, moja mama ma kilka
        > alumioniwych drutów do dziergania. Gorzej będzie z maszyną do
        > rozdmuchiwania liści.

        Potrzebny będzie helikopter-zabawka. Do owinięcia folią aluminiową.
        My z Heniuląąą szybko zrobiłyśmy projekt UFO.
        Czy wie ktoś, jak w latach 60-tych wyglądał dworzec PKS w Garwolinie?
        • aganoreg Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:52
          the_dzidka napisała:

          >
          > Potrzebny będzie helikopter-zabawka. Do owinięcia folią aluminiową.
          > My z Heniuląąą szybko zrobiłyśmy projekt UFO.
          > Czy wie ktoś, jak w latach 60-tych wyglądał dworzec PKS w Garwolinie?
          >

          Moj kolega mieszka w Garwolinie, moze znajdzie kogos odpowiedniego wiekiem?
          • the_dzidka Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 21:54
            Niech pyta! Niech zapyta, jak się ten dworzec nazywał: "Dworzec
            autobusowy Garwolin"? "Dworzec PKS w Garwolinie"? Czy jeszcze
            inaczej?
            • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 22:47
              Maszynę do rozdmuchiwania liści posiadamy. Potrzebne będą tylko liście. To znaczy, na jesieni Towarzystwo zbiera liście i je suszy. Na grudniowe przynosi w workach, a mężydło je z dziką rozkoszą rozmucha naszym ogrodowym odkurzczem/rozdmuchiwaczem. smile
              • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 11.09.09, 23:02
                Jak widać ja też wróciłam wcześnie. Przed całkowitym przemarznięciem ochroniła mnie Eulalija oddając mi swój polar. Jeszcze żyję dzięki niej ale dygoczę do tej chwili pomimo herbatki z wkładką. Podobnie jak Dzidka z konsumpcją płynną ograniczyłam się do minimum. (2 i pół piwa, jak na mnie, to nic.) Przypuszczam, że zaważyła na tym temperatura szklanki. Lód to był nie dający się utrzymać w dłoni.
                Jutro powieszę fotki ze spotkania. O tematach rozmów niech zeznają inni, bo ja, z powodu głuchoty, nie mam pojęcia o czym mówiono. Może to i lepiej? big_grin
                • groha Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 01:23
                  To zimne tchnienie, to nie moja sprawka, słowo daję. Dzisiaj, niestety, nie
                  brzęczałam, nie wiuwałam i w ogóle mnie z Wami nie było, bo remont mam. A nawet
                  jeśli miałabym siłę wionąć duchem tak, jak jej nie mam, to byłoby to tchnienie
                  tropikalne raczej, bo przy tych zajęciach fizycznych, gorąco mi, jak cholera. To
                  mówicie, że zanosi się na lądowanie w Garwolinie? O fiu, fiu.
            • szkorbut.pl Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 13:56
              Wybrałem się kiedyś specjalnie "pekałesem" do Garwolina, żeby sprawdzić realia.
              Ku boleści serca mego nic się, cholera, nie zgadzało (tj. zwłaszcza lokal
              wiadomy przy rynku z widokiem na dworzec PKS). Sądząc po kondycji tego
              ostatniego - budynek niewiele się chyba zmienił (o ile nie powstał ciut później).
              Gurua podeszła do topografii na tyle swobodnie, że nie musimy sobie sami
              nakładać większej dyscypliny.
              • aganoreg Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 14:14
                Ponizej opisalam historie dworca, kolega potwierdza, ze nie ma jak dopasowac
                kawiarni do zadnego z nich.
    • cafeszpulka Sprawozdanie 12.09.09, 05:21
      Motto:
      Gdyby ludzie podczas kichania nie zamykali oczu, to by im powypadały.*)
      - by Heniulaa




      S P R A W O Z D A N I E


      Dnia 11 wrzesnia 2009 w lokalu Brama na Rynku Nowego Miasta 21/23 odbyło sie
      regulaminowe spotkanie wrześniowe. Spotkanie było udane, nikt nawet nie kichnął.

      Stawili się: Paulinka, Lylika, Eulalija, Migos w obrączce; the_dzidka bardzo
      zaspana, Heniulaa, Bbbzyta, Orale, Jotka, Bumbecka, Romy, Papuga, która dobrze
      że nie szczekasmile oraz niżej podpisana.

      Skonsumowano zamówione dana, wypalono tytoń oraz wypito alkohol, ale mało.

      Ustalono, ze w grudniu lądujemy w Garwolinie. O szczególy uprasza się w
      odrębnym załączniku.

      W rozmowach poruszono liczne palace kwestie:
      1. Ptactwo: niezłośliwe (i inne).
      2. Guzy nowotworowe: niezłośliwe (i inne).
      3. NFZ (i ZOZiki).
      3. Ptactwo, psy (i inne).
      4. Lekarzy: niezłosliwych (i innych).
      5. Ptactwo: niezłośliwe (i inne).
      6. Fototapety w palmy (i inne).
      7. Owłosienie: bobry, chomiki (i inne).
      8. ReminEscencje: Gdzie byliśmy pamiętnego 11-09-2001. Wszyscy pamiętali, gdzie
      byli, co robili (i tzw. inne czynności).

      Było nas mało. Nie stawili się - wg kolejności zapowiedzi:
      1) Dorka:
      "Tym
      razem nie dam rady. A tak sie już cieszyłam
      ", 21.08.09, 14:19),
      2) Cytrynka:
      "Niedasię,niedasię,niestety.
      Ale gdyby się jednak dało
      ", 30.08.09, 17:15 ),
      3) Mkostki
      "myślałam,
      że to dziś i się martwiłam, że dziś to bym nie
      za bardzo mogła, ale się ucieszyłam, że to za tydzień
      "
      4)
      Zniedasiony
      Szkorbut
      (11.09.09, 07:54);
      5. Oraz niezapowiedziana reszta Statutowych Członków TWCh.
      Potrącone zostana karne odsetki od składek.


      Uprasza się o uzupełnienia (i inne).

      Podpisano:
      /.../
      Cafeszpulka, Nr. Leg. 4.

      __
      *) Aaaapsik!
    • cafeszpulka Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 05:22
      Aaaaaappppssssiiikkk smile
      • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 08:06
        No, no, legitymacja nr4! To Ty, Cafeszpulko, stary członek jesteś!
        PS - co ustalono względem tapety w palmy?
        • orale Sprawozdanie na motywach spotkania - fragmenty 12.09.09, 11:07
          Po wkroczeniu na Rynek zobaczyłam stragany. Pierwsza myśl, ile mam
          przy sobie pieniędzy? Przywitałam się szybko z towarzystwem i
          pognałam do mojego ulubionego kramiku. Szkło weneckie rodem z
          Gdańska. Wszystko mi się podoba, a pierścionki? A pierścionki jak
          marzenie. Zielony najpiękniejszy, tylko do czego on mi pasuje, no
          do niczego. Umówiłam się z panem, że za tydzień przywiezie mi coś w
          moich kolorach i z bólem serca oderwałam się od błyskotek. Bumbecka
          zakwestionowała prawdziwość srebra. Hm, mówili że srebro, ale ja się
          zawsze dam oszukać w takich sprawach, kupię złoto a po czasie
          okazuje się, że to zwykły tombak i blask się zmywa. Ta
          blondynkowatość widać leży w mojej naturze. Próbowałam to zmienić i
          przefarbować się na rudo, ale po tygodniu farba zeszła. Nie da się
          oszukać przeznaczenia. Nie poddam się jednak, przefarbuję się
          jeszcze raz, trzeba nad sobą pracować.
          Spotkanie upływało w przyjemnej atmosferze. Usadzeni jak na weselu
          nie mieliśmy szans na wspólną rozmowę, zatem jak zawsze utworzyły
          się podgrupy. W jednym kącie Bumbecka, Jotka, Migos i ja. W drugim
          Dzidka, Heniula, Bbzyta i Kryśka. Pomiędzy grupami gospodarowała
          Eulalia i ona jako jedyna miała szanse uczestniczyć we wszystkich
          rozmowach. Kryśka siedziała lekko ogłuszona, skostniała z zimna,
          lekko nieobecna, ale z całym dostojeństwem majestatu. Dzidka
          słabiutka, przemęczona robotą i chyba z początkami przeziębienia.
          Heniula z mnóstwem pomysłów na spotkanie grudniowe, przygotowana do
          tematu, chętna do działania. Bożeszzzz tym mój, żeby mnie się tak
          chciało jak jej. Co jakiś czas słychać było fragmenty rozmowy.
          - Potrzebne miski plastikowe, tylko duże, dwie.
          - Po diabła ci miski?
          - Pod sufitem, oczywiście że pod sufitem.
          - Folią aluminiową.
          - Folia do niczego, za delikatna.
          - Kamieniami w okno.
          Po tym fragmencie przerwałam własną konwersację i zainteresowałam
          się dyskusją.
          - No mówię wam, nie wytrzymam. Dałam mu ostatni termin. Jak mi tego
          nie załatwi, to jak rany kota, wybije mu, wybije co do jednego –
          syczała mściwie.
          Z Heniuli nareszcie złe wylazło. Od samego początku, od kiedy ją
          poznałam, wiedziałam, że ma dziewczyna charakter. Na pozór delikatna
          i subtelna, zawsze uśmiechnięta i chętna do pomocy. Kiedy z kimś
          rozmawia całą sobą okazuje chęć zrozumienia drugiej osoby. No anioł
          nie człowiek. A dziś, cóż za cudowny obraz sobą prezentuje. Włosy
          wymknęły się spod kontroli i rozwiewały na wietrze, a oczy, oczy
          ciskały pioruny, co tam pioruny, toż to całe tornado było skupione w
          drobnym ciele.
          - Już ja go załatwię, już ja mu dam popalić, nie daruję draniowi. W
          przyszłym tygodniu zapowiadają załamanie pogody, a ten dureń tak
          mnie zostawił.
          Udało jej się skupić uwagę wszystkich.
          - Ja ci pomogę – zaoferowałam się – Jak kogoś trzeba lać, albo coś
          tłuc to ja bardzo chętnie.
          Z racji sympatii dla poszkodowanej wszyscy natychmiast wyrazili chęć
          uczestniczenia w zemście. Dzidka rzuciła kilka zgrabnych pomysłów,
          po czym ustaliła plan działania. We wtorek spotykamy się przebrani
          za garbate sprzątaczki w ciąży. Każdy ma być wyposażony w
          odpowiednie narzędzia (czytaj kamienie) i idziemy w odwiedziny.
          Szykuje się prawdziwie chmielewska impreza.
          Wdzięczny stukot szpileczek oznajmił nam przybycie Paulinki. Z
          gracją usadowiła się obok Szefowej i zażądała drineczka oraz
          pożywienia Beata przyniosła jej do picia coś zielonego.




          Zawiesiłam się na tym obrazie, ale Bumbecka przywróciła mnie do
          realiów.
          - Daj mi 50 zł.
          Wyjęłam i dałam. Chce widać jej potrzebne.
          - Trzeba zwrócić Jotce zaliczkę za Cisów.
          Aaa, no faktycznie.
          - Ja dam jak Papuga przyniesie mi pieniądze – natychmiast zaoferował
          się Migos. – Wiecie jak to jest, Kocio dziś również baluje i nie
          dała mi za dużo.


          Na hasło Cisów trochę rozmarzyliśmy się w sobie. Miało być tak
          pięknie. Ale cóż, życie, nic dwa razy się nie zdarza. Kryśka
          pstryknęła kilka fotek i podsunęła aparat w naszym kierunku.
          - Cyknijcie trochę i tej drugiej stronie.
          Bumbecki z radością chwyciła aparat. Zrobiła kilka ujęć twarzy,
          następnie zniknęła pod stołem. Tym razem będą dominowały zdjęia
          butów i nóg.
          - Ojej, a ja nie wydepilowana – pisnęła Paulinka
          Nasunęło nam to kolejny temat. Czy lepiej się całować, z brodatym,
          wąsatym, czy bez ozdób na twarzy. Jotka kategorycznie zażądała
          odmiennej konwersacji. Właśnie dostała szarlotkę z lodami i miała
          szczere chęci ją zjeść, a temat wydał jej się mało apetyczny.


          Kolejna wypowiedź przykuła moją uwagę.
          - A może by tak w przyszłym roku, na spotkaniu ogrodowym zrobić
          studnie? Wykopać na trawniku niewielki dołeczek, nakłaść precjozów,
          przykryć deskami?
          - Nie !!!
          Obie z Kryśką zaprotestowałyśmy z równą mocą.
          - Ja się nie zgadzam, nie będę tego na drugi dzień z Goposem
          sprzątać. Już w tym roku do roboty nie było nikogo, a tych
          cholernych piórek mnóstwo szlajało się po ogrodzie, wszędzie były.


          - Jak byście wykopali cokolwiek na trawniku, to sąsiadka by mnie
          zabiła – powiedziała martwo Kryśka.
          Uspokojona zażegnanym niebezpieczeństwem wróciłam do intymniejszych
          rozmów.
          Chyba pora zbierać się do domu. Przyjazd na spotkanie samochodem
          był błędem. Razem z Jotką i Bumbecką uiściłyśmy rachunek i
          zakończyłyśmy spotkanie. Z bezpiecznej odległości krzyknęłam cześć i
          na szczęście nikt nie zdążył uraczyć mnie buziaczkami.
          W domu czekał na mnie Szwagier
          - Nalej wódki – powiedziałam, muszę się napić, bo strasznie
          przemarzłam.
          Szwagrowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Wieczór spędziliśmy
          przy wódeczce i boczku pieczonym, pijąc nieustająco „nasze
          kawalerskie”.
          • ewa9717 Re: Sprawozdanie na motywach spotkania - fragment 12.09.09, 11:18
            A te okna garbami to komu macie wybijać?
            • lylika Re: Sprawozdanie na motywach spotkania - fragment 12.09.09, 11:22
              Okna będziemy wybijać facetowi, który ma firmę montującą okna. Te na składzie też. big_grin
          • lylika Re: Sprawozdanie na motywach spotkania - fragment 12.09.09, 11:20
            Kobieto, Ty się marnujesz! Od dziś wszystkie sprawozdania piszesz. I nie dawaj nam fragmentów tylko całość.
            • orale Re: Sprawozdanie na motywach spotkania - fragment 12.09.09, 11:26
              Od jakiegoś czasu przestałam się marnować i realizuję smile
              Całość dostępna za drobną opłatą, jeszcze nie wiem jaką, ale wartosmile
          • lylika Re: Sprawozdanie na motywach spotkania - fragment 12.09.09, 12:15
            ... a oczy, oczy
            ciskały pioruny, co tam pioruny, toż to całe tornado było skupione w
            drobnym ciele.

            https://img11.imageshack.us/img11/3883/090911brama014.jpg
          • lylika Re: Sprawozdanie na motywach spotkania - fragment 12.09.09, 12:18
            ... Bumbecki z radością chwyciła aparat. Zrobiła kilka ujęć twarzy,
            następnie zniknęła pod stołem. Tym razem będą dominowały zdjęia
            butów i nóg.

            https://img27.imageshack.us/img27/5126/090911brama021.jpg
        • bumbecki Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 16:29
          w tamtych czasach to numery sobie same wybierałyśmy smile
          właśnie sprawdziłam - mam nr 15... ja 'matka-zalozycielka' smile))
          a kto ma numer 1 ? smile
          • asia.sthm Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 21:16
            ja mam .....uwaga uwaga ... 007 i tez sobie sama wybralam, bo nikt nie wpadl
            sobie wpierwej zajac , Ha!

            patrze co napisalam i sie dziwie czy ktos tego zajaca bez znakow zgadnie wink
            • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 21:37
              Och, Sthm. Asiu Sthm...
              • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 21:45
                Jak mnie ktoś jeszcze zapyta gdzie są zdjęcia, to mu kopyko urębię. Zawsze wieszam w miarę możliwości. Dzisiaj smarkata jestem po wczorajszym przemarźnięciu. Rączki mi przymarzły do piwa i do dzsiaj cierpię. sad
                • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 21:48
                  Dlatego nie ponawiam pytania, ino radzę golnąć na rozgrzewkę i
                  zapakować sie dobrze do łożnicy! Zdrowiej szybko!
                • asia.sthm Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 21:57
                  Lyliko, ty nam tu zdrowiej i nie daj sobie przeszkadzac jakimis glupimi
                  zdjeciami. Niech se poczekamy. Kto dluzej poczeka, ten sie ladniej ucieszy.
                  • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 22:06
                    Dzięki Asiu i Ewuniu. Troszkę mnie to przeziębienie zniecierpliwiło i dlatetego wpadłam w drżączkę. Rąbnę sobie herbaty z miodem, kwiatem czarnego bzu i kieliszeczkiem nalewki i będę czekać na polepszenie. Jutro nusi być lepiekj. )
                    • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 22:10

                      • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 22:10
                        utro nusi być lepiekj. )
                        • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 22:16
                          No ładnie, chyba temperatura wzrosła albo procenty podziałały.
                          i utro
                          i usi
                          Lepiej być musi.
                          No... musi...
                          W każdym razie lepiej.
                          • asia.sthm Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 22:30
                            widac, ze ci juz lepiej, jeszcze herbatka na druga noge i..

                            kafhoiubnciwbnlzlöl
              • asia.sthm Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 21:55
                Ewuniu, dopoki nie dostaniesz wlasnego numeru to moge sie podzielic. ty 003,5 i
                ja drugie 00 trzy i pol, razem bedziemy: my name is 007, chmielewskie 007.
                Ladnie, nie?
                Jesli juz masz numer ,to sie nie wciskam, przepraszam, ale sama przyznaj, ze
                lepszego ci juz nie dadza.
                • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 22:03
                  Nie mam, lepszego faktycznie nie dadzą, do 44 nie aspiruję.
                  Zostań całą 007, bo po co nam być dwiema na 3+? Przeca my obie na
                  szóstkę!
    • aganoreg Dworzec Autobusowy 12.09.09, 14:00
      Kolega mi sypie informacjami, to ja przekazuje dalej. Jego mama pracowala w PKS
      prawie od poczatku, to chyba prawda?

      Otoz w Garwolinie byly dwa dworce autobusowe (o tej wlasnie nazwie, zreszta do
      dzis stosuje sie nazwe Dworzec Autobusowy).

      Pierwszy byl przy ul. Polskiej, do dzis ten placyk nazywany jest "Stare pekaesy"
      (ul Polska przed wojna, potem Warynskiego, po przemianach (lata 90.) znow
      Polska). W latach 60. zaczeto budowe obecnego dworca nad rzeka Wilga.

      Z tym ze Gurua byla pierwszy raz w Garwolinie tak z 5 lat temu (podobno sama sie
      przyznala), a wczesniej co najwyzej przejezdzala przez Garwolin.

      Niemniej naklaniam kolege do poszukiwania zdjecia smile

      Obecny dworzec wyglada tak:

      story.pl/zdjecia,16648,pks_garwolin
    • dorka_31 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 14:25
      No proszę, tyle się działo, a ja nie mogłam być! Echhh... Mam
      nadzieję, że uda mi się nadrobić za miesiąc.
      Ciekawa jestem poczynionych ustaleń co do Garwolina. Jak by nie
      było, grudzień zapowiada się kosmicznie! wink
      • kurcgalopek Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 14:44
        Ależ piękne sprawozdania!!!

        Załuję ogromnie, że mnie nie było, ale Wy się możecie tylko cieszyć,
        gdyż jestem (chwilową mam nadzieję) właścicielką jakieś podłego
        wirusa przeziębieniowego. Galop przyniósł od sąsiadów, ja zgarnęłam
        bardzo szybko i tak sobie mieszkamy razem już od tygodnia.

        Wracając do Garwolina pomysł bardzo mi się podoba, od razu mówię, że
        dysponuję kilkunastoma metalowymi miskami, błyszczą się przepięknie
        i za elementy kosmiczne mogą robić.
        • orale Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 14:52
          Padła jeszcze myśl, że mamy biegać w bikini. Za diabła nie pamiętam
          skąd to się wzięęło.
          • migos Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 20:16
            > Padła jeszcze myśl, że mamy biegać w bikini. Za diabła nie
            pamiętam skąd to się wzięło.

            Też nie pamiętam "skąd:, ale pamiętam, że deklarowałem bieganie w
            osobie własnej.
          • dorka_31 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 13.09.09, 00:01
            orale napisała:

            > Padła jeszcze myśl, że mamy biegać w bikini. Za diabła nie
            pamiętam skąd to się wzięęło.

            No jak to skąd? Przecież tam była jakaś dzioucha w bikini, która to
            biegała po lesie i miała odwracać uwagę. I był też jeszcze
            wyświetlany film w szopie (o ile dobrze pamiętam), ale mam nadzieę,
            że tego też nie bedziemy kopiować... Istoty z kosmosu wystarczą smile
            • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 13.09.09, 08:39
              Zdjęcia z wrześniowego na Picasie.
              • orale Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 13.09.09, 08:44
                dziękujemy bardzo smile
                • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 13.09.09, 08:53
                  Znaczy zdrowszaś?
                  Podpis: kapitan.
            • the_dzidka Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 13.09.09, 09:56
              > I był też jeszcze
              > wyświetlany film w szopie (o ile dobrze pamiętam), ale mam
              > nadzieję, że tego też nie bedziemy kopiować...

              Opcja wyświetlenia pornusa na zapleczu Bramy pojawiła się niemal na
              początku ustaleń wink
              Jednak też mam nadzieję, że z tego zrezygnujemy. Za to już widzę te
              wory lisci rozdmuchiwane po lokalu. Aneta i Beata ukrzyżują nas na
              drzwiach big_grin
              • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 13.09.09, 10:09
                To może imprę przenieść w okolice Wielkanocy, będzie jak raz!
                • pomaranczuch Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 14.09.09, 01:09
                  kurcze, widze,że nieziemsko-kosmiczna impreza się szykuje, z wielkim
                  zainteresowaniem będę śledzić rozwój sytuacjismile
        • goonia Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 14:55
          Twch jak zwykle niezawodne:0 Nudzic sie przy Was oraz z Wami moi
          drodzy nie sposob.
          Edyta ma widze wene, to moze by Ci sie wizje jaks udalo dopisac.

          Uprzejmie donosze, ze posiadam helikopter - maly, ze 30 cm
          dlugoszcza. Zrobie zdjecie i pokaze, nie wczesniej niz w
          poniedzialek. Folia alu tez tu podobno mocniejsza, rodzina zawsze
          sie zaopatruje, to moge przyslac, a co mi tam.
          Podoba mi sie pomysl, ze studnia. Szkoda,ze moj ogrodek daleko bo
          chetnie bym nawet 3 wykopala.
          Zmykam, bo mi sie 20 sztuk gosci ma zjawic dzisiaj, a na razie tylko
          piwo jest gotowesad
          • ewa9717 Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 12.09.09, 18:17
            A więcej zdjęc reszt kadłubów gdzie?
        • orale Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 13.09.09, 09:33
          po zapoznaniu się ze sprawozdaniem romy, zauważam, że pomimo
          rozminięcia w czasie i przestrzeni, tematy rozmów obu grup były
          bardzo zbliżone. Ciekawe o czym to świadczy smile
    • g0p0s Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 14.09.09, 12:32
      Garwolin bez filmu i baby? Iiiii smile
      • szkorbut.pl Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 14.09.09, 19:25
        Film i baba to pryszcz: reakcja tego chłopięcia, co się nadziało na ten spektakl
        - to dopiero była poezja! I właśnie dla tej reakcji jakaś bab poświęcić się
        powinna, a film puścić należy bezkompromisowo! wink
        • szkorbut.pl Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 14.09.09, 19:26
          I jeszcze upolować jakieś nieświadome niczego chłopięcie, co się będzie akurat
          przechadzać w pobliżu. Łomatko! Toż to by była jazda!
    • g0p0s Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 15.09.09, 14:39
      Ma być lądowanie w Garwolinie? Coś uczestnicy zebrania zamilkli.
      • kocio_pierzaczek Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 15.09.09, 14:45
        Baby się, widać, wystraszyły...
        • g0p0s Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 15.09.09, 15:45
          A w tym zdaniu jest podmiot gramatyczny, czy domyślny?
          • kocio_pierzaczek Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 15.09.09, 21:48
            A to już jak sobie czytelnik zażyczy. smile
            • mkostki Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 21.09.09, 13:53
              Niniejszym składam samokrytykę za niebycie na spotkaniu
              regulaminowym, ale po pierwsze dla Was się Was wyrzekłam, albowiem
              pozostałam w domostwie celem korygowania najnowszego dzieła po raz
              chyba trzeci, a po wtóre miałam w tamten piątek takie przeżycia, no
              takie przeżycia, że kryminał normalnie - byłam świadkiem
              najprawdziwszego spisku normalnie!
              W kwestii kosmitów z Garwolina - posiadam trzepaczkę, taką do bicia
              piany, zdaniem Guruy bardzo awangardowy przyrząd. Teraz już wiem,
              dlaczego jej nie wyrzuciłam.
              • migos Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 21.09.09, 16:18
                to dawaj o tym spisku, a wybaczone Ci będzie!
                • lylika Re: Spotkanie wrześniowe, sprawozdanie 21.09.09, 20:23
                  Koniecznie o spisku! Skręca nas w wątpiach.
                  • migos mkostki! 22.09.09, 11:31
                    GDZIE_JEST_SPISEK?!
                    • pomaranczuch Re: mkostki! 22.09.09, 16:47
                      Może spiskowcy zagrozili, że jak puści parę z gębyu to pożałuje...
                      • migos Re: mkostki! 22.09.09, 20:14
                        eee, nieee, bo już wstępnie puściła.
                        DA-WAJ SPISEK! DA-WAJ SPISEK! DA-WAJ SPISEK!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka