Dodaj do ulubionych

Podsłuchane w autobusie

09.01.10, 23:26
Na wczorajszym spotkaniu postanowiliśmy założyć taki wątek.
Nie ukrywam, że podsłuchiwanie o czym rozmawiają pasażerowie
komunikacji miejskiej jest moją ulubioną rozrywką w drodze do i z
pracy smile
To zaczynam.
Grupka młodych dziewczyn rozmawia o szminkach i błyszczykach. Jedna
wymienia swoją ulubioną szminkę, a potem dodaje: Ale i tak się nie
maluję.
koleżanki - Dlaczego?
ona - Bo mój chłopak zaraz mi ją zeżre.
big_grin
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Podsłuchane w autobusie 09.01.10, 23:37
      To i ja dorzucę. Sprzed kilku lat, ale do dziś mnie męczy. Autobus w
      moim ukochanym dużym mieście, wsiada para młodych ludzi. Patrzę na
      nich z sympatią, bo na tle różnych abeesów wyglądają tak
      cywilizowanie, coś jak para studencka z moich czasów wink
      On, wskazując jedyne wolne miejsce, stanowczo: -Siadaj!
      Ona jakoś tak nieśmiało, patrząc na niego psiowiernopoddańczo: - A
      ty nie chcesz?

      No i czemu tego już z pięć lat nie mogę zapomnieć?????
      • april02 Re: Podsłuchane w autobusie 20.01.10, 23:36
        Dwie młode dziewczyny. Jedna żali się drugiej, że chłopak ją puścił
        w trąbę. A żale kończy takim oto stwierdzeniem:
        - I ty wiesz co on mi k[piiiip] powiedział? Że ja nie jestem
        subtelna.
        Taki wyrzut w tym zabrzmiał smile
      • minerwamcg Re: Podsłuchane w autobusie 08.02.10, 20:29
        ewa9717 napisała:

        > Ona jakoś tak nieśmiało, patrząc na niego psiowiernopoddańczo: - A
        > ty nie chcesz?

        A, tutaj mam własną małą teorię. Ona liczyła, że on usiądzie i
        weźmie ją na kolana, a wtedy cały autobus będzie wiedział (albo
        przynajmniej myślał!), że ona MA CHŁOPAKA.
    • plecha1 Re: Podsłuchane w autobusie 22.01.10, 02:28
      Ja ostatnio podsłuchałam opowieść z praktyk na pediatrii. Badania słuchu u
      niemowlęcia (pierwszego dziecka kobiety).

      L(ekarka): Czy ktoś u pani w rodzinie cierpi na wadę słuchu?
      M(atka): Tak, nawet głucha osoba. Moje dziecko.
      P: Mam na myśli pokrewieństwo, więzy krwi
      M: Wiem, dziecko
      P: Ale przecież TO jest pani pierwsze dziecko
      M: No ale mój kot nie słyszy...
      • gabrielle Re: Podsłuchane w autobusie 22.01.10, 13:52
        Wsiadły do autobusu dwie babcie. Jedna bilet skasowała, druga zaczęła szukać
        pieniędzy. Znalazła, popełzła do kierowcy. Kierowca akurat zajęty był
        skomplikowaną próbą zmiany pasa by skręcić w prawo. Po prawej miał chodnik, po
        lewej wielkiego szerokiego Solarisa, sam kierował dość szerokim autobusem. Mógł
        poczekać chwilkę, aż Solaris pojedzie prosto, ale widać niezbyt mu się chciało.
        Generalnie wąziutko, łeb kierowcy skręcony w lewo, autobus posuwa się po
        centymetrze.
        - Czy na dostanę u pana bilet?
        - Ależ proszę bardzo, 2,50 (nie odwracając głowy)
        - Ależ proszę pana, ja jestem inwalidą, ja mam ulgowe!
        - Ależ przepraszam uprzejmie, ja nie widzę (ciągle nie spojrzał, przejeżdza
        wolniutko, centymetry)
        - HAHAHA! i tak pan jeździ?
        - (nadal nie odwracając głowy) a tak, na pamięć, szanowna pani trasę umiem i tak
        jeżdżę
        - A bo to trzeba patrzeć na kobiety! nawet na takie stare BABY JAGI JAK JA!
        - no co też pani mi powie! JA PATRZĘ NA KOBIETY. Ja teraz tylko nie chcę kolegi
        po pleckach podrapać.
        • gabrielle Re: Podsłuchane w autobusie 22.01.10, 14:06
          Ja temat mogę zapełnić cały sama. Uważajcie na kierowców:

          Przyszłam raz przystanek wkurzona, że spóźniłam się na autobus nr 15, który miał
          być o 12:08. Prawie 10 minut czekania na autobus nr 26. A tu podjeżdża coś. Coś
          niepodpisane z przodu, trochę niepokojąco sapie i rzęzi, ale jedzie.
          Podjechało. Z boku miało napisane, że jest siedemnastką (której o tej godzinie
          nie powinno być). Nacisnęłam guzik, lewą ręką w rękawiczce (a mam z tą lewą ręką
          problemy), nie otworzyły się. Słyszałam, że coś z nimi jest nie tak, wykonałam w
          prawo zwrot, poszłam pchać się do pierwszych. Zamachałam kierowcy łapami,
          otworzył i rzecze: to kapciuszki trzeba zdjąć, to będzie działo.
          - $#@)($*#(%^* Kapciuszki są, bo zimno. Kontuzja ręki też jest.
          - aaaa, to przepraszam. Coś się zepsuło, nie mam powietrza, 9 minut spóźnienia,
          nie mogłem odpalić.
          - no widzę właśnie. myślałam, że pan jest piętnastka.
          - nienienie. o, a teraz drzwi nie działają, nie ruszymy przez drzwi i może to
          nie jest pani wina.
          - a miała być moja?:[
          - (spłoszył się, że się obrażę) nie no, żartuję. (naciska dużo guziczków) Nie
          no, jedź. nadal nie ma powietrza?
          - A! wyświetlacza z przodu też pan nie ma.
          - CO?
          - nie jest pan z przodu podpisany.
          - (dużo guziczków) powinienem teraz być. oo, HA! JEDZIEMY.
          • yvi1 Re: Podsłuchane w autobusie 23.01.10, 17:38
            Nie w autobusie,ale do dzis wywoluje usmiech na mej" buzince"

            Scena w szpitalu
            Osoby:
            pacjentka 80+
            ja(pielrgniarka)

            Musze wypytac pacjentke X o jej zamowienie na sniadanie.
            Ja:I co na sniadanie ,chleb albo bulka?
            X chleb
            J ser,wedline albo marmelade?
            X ser i marmelade
            J maslo albo margaryne?
            X To wy tu macie maslo?
            Trzeba bylo zobaczyc to rozanielenie na twarzy X.
            Ja wpisuje maslo,a w tym momencie
            X to ja margaryne poproszewink
            • ewa9717 Re: Podsłuchane w autobusie 24.01.10, 21:12
              Nie w autobusie, lecz w pociągu. Dwie panieny mocno malunkowe, z
              rozmowy głośnej wynika, że doskonałe studentki zaoczne, własciwie
              powinny wykładać, bo wykładowcy hurtem do niczego;
              - No i on mnie pyta, jak bym zorganizowała wicieczkę na Lido. A skąd
              ja, qu, mam wiedzieć, co to Lido! I wypier... mnie. No to potem mi
              powiedzieli, ze to coś włoskiego. Qu, o Włochach tylko dwa zajęcia
              były, nauczyć, qu, taki nie umie, tylko wymyśla jakieś durne pytania!
    • jotka13 Re: Podsłuchane w autobusie 25.01.10, 20:00
      Rozmowa małżeństwa po 50:
      Żona - strasznie lewa połowa ciała mi zmarzła, tylko lewa ręka i
      lewa noga, dziwnie tak.
      Mąż - bo w prawej pieniądze trzymasz.

      Młody mężczyzna rozmawiający dosyć głośno przez telefon, nie dało
      się nie usłyszeć:
      - Bo wiesz on będzie miał operację... tak na prawą nogę... z lewej
      weźmie się to i to, przeniesie się do prawej, ze dwa tygodnie poleży
      a potem już z górki.
      Moje wrażenie: kopiuj-wklej.
      • salam_ji Podsłuchane w pociągu 08.02.10, 19:27
        Dwoje studentów. On wyraźnie zaiteresowany damsko-męsko, Ona
        ziewająca po calej nocy nauki do egzaminu, na który jechała.
        Ona: Wiesz tak jak sie uczyłam to tak koło 2 w nocy stwierdziłam, ze
        to nawet mogło by być interesujące, a koło 4 stwierdziłam że to JEST
        interesujące! Szkoda, że nie miałam jeszcze jednego dnia do nauki.
        • salam_ji Podsłuchane w szmateksie ;) 09.02.10, 15:29
          Trzylatek do matki swojej młodej, w szmateksie, na całą siłę swego trzyletniego
          głosu: "Ja ci mówię: NIE GRZEB W CUDZYCH RZECZACH" (reakcja postronnych - bezcenna)
    • ewaty Re: Podsłuchane w autobusie 09.02.10, 22:17
      Usłyszany dialog pod pewnym kościołem, gdzie działa ośrodek
      wyprowadzający na prostą osoby nadmiernie lubiące wina proste i inne
      trunki...Muszę wpisywać kropki tak, gdzie w tv byłoby biiip!:
      -Ty, qurr.., bo ja się wtedy wqurr..., jak on mnie wqurr... i tak go
      pierrr... w ryja, że się normalnie wypierr...!
      -Cicho, nie mów tak, jesteśmy pod kościołem!
      -O qurrr...!

      Uhm, pardąsik za tekst w takiem kulturalnem forum...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka