05.05.10, 15:35
1994, to już 16 lat od mojej. Jak wspominacie swoją maturę? Język
polski - wypracowanie na podstawie poezji współczesnej coś pisałam,
na 5. Ustny z biologii 6, dlatego że pani od biologii zapytała przed
maturą dlaczego wybrałam ten przedmiot, skoro wybieram studia
filologiczne, a ja po prostu musiałam dobrać trzeci przedmiot, a że
byłam ba biol-chemie, to wybór było oczywisty. Pani się zlitowała i
podała naszej grupce z 80 pytań, z których losowaliśmy, a ja wykułam
wszystkie, więc 6 się należało. Z angielskiego 6, oczywiste, mój
jedyny licealny konik. I po maturze. Bardzo przyjemnie.
Obserwuj wątek
    • heniulaa Re: Matura 05.05.10, 17:29
      1992 - polski, historia, polski, wos i angielski.
      Pamiętam jak na pisemnym polskim nasz fenomenalny kolega z klasy Tomek S. wstał
      i powiedział, że na tablicy jest błąd bo idei to się pisze przez dwa i na końcu...
      Zdał jednak maturę dali mu szansę smile
      • ewa9717 Re: Matura 05.05.10, 18:08
        Heniula, prawie wszystkie cyfry maturalne masz takie jak ja: 1 i 9,
        i i 2! Do matury byłam gieroj ze hej! Pisemne (polski, matma,
        historia) z palcem w nosie, ale na ustne szłam na miękkich nogach,
        bo specjalnie dla mnie fatygował się przedstawiciel kuratorium,
        towarzysz z województwa! Przeżyłam - jak widać wink
        • ter.eska Re: Matura 05.05.10, 18:34
          A ja nie poszłam na maturę i bardzo żałuję,bo to gorsze jest niż oblanie,z matmy byłam jako tako,z rosyjskiego niezła,bałam się polaka,bo lektury to dla mnie prawdziwy koszmar,a polonistkę miałyśmy taką,że na egzaminie semestralnym mogłaś jej wyrecytować na pamięć całą lekturę,a zapomniałaś kropki na końcu zdania i od razu stwierdzenie nie przeczytała pani i...dwója i poprawka.A na maturze ponoć palcem pokazywała podpowiedzi.Ja niby tłumaczę się tym,że tuz przed maturami urodziłam bliźniaki(30 kwietnia)i nie miałam głowy do nauki,ale tak naprawdę...
          • se_nka0 Re: Matura 05.05.10, 19:11
            Moja matura była daaawno, ale pamiętam doskonale.Chyba dlatego, że był to mój
            pierwszy w życiu egzamin. Najbardziej - chwilę przed wejściem na salę
            gimnastyczną, gdzie ustawione były stoliki. Co ja tu robię, przecież ja NIC nie
            pamiętam wink Całe napięcie spadło, jak ręką odjął, po podyktowaniu tematów z
            j.polskiego. Dalej poszło bez problemów.
    • kanna Re: Matura 05.05.10, 20:03
      Polski, historia - akurat było 200 lecie jednej z naszych
      konstytuacji istotnych, co mnie i pół mojej klasy uratowało i zdać
      pozowoliło wink , ustnie: polski, łacina i rosyjski.
      • pomaranczuch Re: Matura 05.05.10, 20:15
        Nie tak dawno ta matura byłasmile Ostatecznie zdawałam Polski, historie,
        wos,angielski, choć miało być zupełnie inaczej tongue_out, było śmiesznie, nie pamiętam
        już tematu z polskiego, wiem tylko, że głupi był i stulałam jak nigdy, co mi na
        dobre wyszło, tematy eseju z historii mi się też nie podobały, ale poszło nieźle.
      • groha Re: Matura 05.05.10, 20:21
        Mam roztoczyć cudnych wspomnień czar, znaczy? Proszę bardzo. Była połowa XX
        wieku. Druga połowa. Dokładnie: 1974 rok. Matura, jak matura. Kasztany kwitły
        jak należy, gorąc panował tropikalny, a na obowiązkowej matematyce ściągi
        fruwały po auli, jak motylki. Pisemny polski, to była czysta przyjemność, a po
        ustnej historii, z tych kurna nerw, zgubiłam pierścionek. Wtedy bardzo dla mnie
        ważny. Piękny był, naprawdę. Ryczałam więc za nim, jak ranny paw i to było chyba
        moje najbardziej emocjonujące, maturalne przeżycie.
        • kizuk Re: Matura 05.05.10, 22:46
          Groszko,jak ryczy ranny paw???
          Podejrzewam,że przejmująco jak dziewczyna,co zgubiła ważny
          pierścionek,tę dziewczynę mogę sobie wyobrazić,ale pawia?
          • groha Re: Matura 05.05.10, 23:41
            kizuk napisała:

            > Groszko,jak ryczy ranny paw???

            Kizuku, a słyszałaś rannego łosia? No to paw głośniej, wyżej i bardziej
            wrzaskliwie smile
    • kizuk Re: Matura 05.05.10, 20:18
      A ja maturę zdawałam w tak prehistorycznych czasach,że aż trudno
      uwierzyć-1962.Ale pamiętam,jak wszystkie sklerotyczne babciewink.Na
      polskim porównywałam Wokulskiego i Judyma,co było o tyle karkołomnym
      zadaniem,że Lalkę przeczytałam dopiero chyba 10 lat temu,a
      Żeromskiego w ogóle nie trawiłam.Fakt,że napisałam na 4 świadczy o
      tym,że miałam fenomenalnego polonistę.
      • ter.eska Re: Matura 05.05.10, 20:50
        O Matko Śwnta!!!W 1962 to ja się urodziłam.
        • groha Re: Matura 05.05.10, 21:05
          Tereska, a cóż cię tak zszokowało, jeśli wolno zapytać? Przed nami też byli
          ludzie, naprawdę.
          • se_nka0 Re: Matura 05.05.10, 21:11
            Groszko - przybij piątkę - ten sam maturalny rocznik smile
            • groha Re: Matura 05.05.10, 21:15
              Piąteczka! Przeczuwałam to, Senko. Nie wiem jak, ale wyczuwałam. Swój swojego i
              tak dalej, nie? smile
              • se_nka0 Re: Matura 05.05.10, 21:29
                Dokładnie ! Moja gazetowa działa jakby co, zapraszam smile
                • ewa9717 Re: Matura 05.05.10, 21:37
                  Załapię się na piątkę jako maturzystka z okolicy? Dwa lata
                  wcześniejszej okolicy wink
                  • se_nka0 Re: Matura 05.05.10, 21:43
                    Pytaaanie ! Przybijaj piątkę !
                    • ewa9717 Re: Matura 05.05.10, 21:46
                      No to lu!
                    • groha Re: Matura 05.05.10, 21:49
                      Ewuś, a cóż znaczą dwa lata wobec wieczności? Piąteczka!
                      Zresztą, jak pięknie napisał Andrus: w przypadku niektórych typów znajomości
                      wiek nie ma żadnego znaczenia. Przybijać wszyscy!
                      • balamuk Re: Matura 05.05.10, 21:59
                        Przybijamsmile
                      • asia.sthm Re: Matura 05.05.10, 21:59
                        to ja sie pytam czy Ewa jest na poziomie fundamentu Palacu ? kiedy go zaczeli?
                        Czy ja to musze wiedziec, bo nie wiem?
                        Dziewczyny palacowki, przybijam tez. O jezu piata mlodosc poswietujmy.
                        Z matury malo pamietam. Lalam pewnie wode z Pozytywizmu jakos tak. Matma poszla
                        mi jak woda, genialnie. A co mialam dodatkowego to zabijcie.... Gropci gdzie ta
                        szczepionka na pamiec?
                        Za to wryl mi sie epizod pomaturalny, okropny ...az mi przez palce nie chce
                        teraz przejsc. Kiedys sie gdzies przyznalam ale juz nie mam tej odwagi co
                        kiedys. He he
                        • balamuk Re: Matura 05.05.10, 22:05
                          A na grzyba Ciebie szczepionka?...wink Wcale mi sie nie chce matury wspominac, dawno bylo. Ergo - wspominam bez zachwytu, przybijam z zapalemsmile
                          • stara.gropa Re: Matura 05.05.10, 22:09
                            Jaki epizod pomaturalny? Zamordowałaś nauczyciela czy co?
                            O szczepionce na pamięć prawdę powiedziawszy zapomniałam big_grin
                            • asia.sthm Re: Matura 05.05.10, 22:21
                              A gdziez tam, ja nie morduje! Gorzej mi wyszlo...
                              • woloduch1 Re: Matura 05.05.10, 22:31
                                Wymiatalas i wyrzekalas na balu maturalnym na dyrektora?

                                Pozdrawiam

                                Woloduch
                        • ewa9717 Re: Matura 05.05.10, 22:07
                          Jakie fudamenty, jakie fundamenty!!!!! Na pewno wyżej niż parter wink
                      • woloduch1 Re: Matura 05.05.10, 22:33
                        Wiecie co? To i ja przybije. 1968 - dobry rocznik! Juz po Marcu, a przed
                        sierpniowa bratnia pomoca Czechoslowacji...

                        Pozdrawiam

                        Woloduch
                        • ewa9717 Re: Matura 05.05.10, 22:40
                          Asiu, zaintrygowałaś wszystkich i zamilkłaś! A tu się zwoje
                          rozgrzewają do czerwoności, potem do białości, zaraz gotowe popękać!
                          • asia.sthm Re: Matura 05.05.10, 22:55
                            no dobrze, Woloduch jest tak blisko ze juz pewnie wszystkim w oczach stoi....
                            Raz wymiotlam na milicjanta, jego zone i coreczke....
                            Jak szalec to szalec wink
                            • balamuk Re: Matura 05.05.10, 23:01
                              Fiuuu, to dobrze, ze nie byl na sluzbie! Asiu, ciekawosc mna targa, na pewno nie jestem odosobniona, pleasesmile
                            • ewa9717 Re: Matura 05.05.10, 23:03
                              Tak hurtem na całą trójkę????? Wymiatałaś na wysokościach??????
                              • groha Re: Matura 05.05.10, 23:36
                                Ewuś, ciśnienie musiało być wielkie, po prostu. Wiem co mówię, świetnie znam się
                                na myjkach ciśnieniowych smile
                                • asia.sthm Re: Matura 06.05.10, 00:30
                                  wariatka! bez cisnienia sie obylo.

                                  Na klatce schodowej, miedzy porecz a schody w dol trafilam, nie zdazywszy do
                                  odpowiedniego pomieszczenia. A ze akurat tam cala rodzinka sie znalazla to ja
                                  juz tego naprawde nie moglam przewidziec. Ot nieszczesliwy wypadek, wstydu sie
                                  najadlam i zadna skleroza zapomnieniu nie grozi.
                                  Ot i jak na spowiedzi sie spowiedzialam .
                                  Alez wy umiecie z czlowieka wyciagnac wink
                                  • groha Re: Matura 06.05.10, 00:56
                                    Aha, czyli Ewa miała rację, siła grawitacji to była. Ale celność miałaś świetną
                                    - jeden strzał i od razu trzy trafienia, fiu, fiu, fiu.
                                    A z tą spowiedzią, to spoko Asiu, w nas można przecież wrzucać jak w studnię -
                                    chlup i ani mru mru. A zresztą, dawno przedawnione to jakby w ogóle nie było.
                                    • gabrielle Re: Matura 06.05.10, 07:54
                                      To ja młody szczyl jestem, bo żadne tysiąc dziewięćset tylko dwa tysiące trzy.

                                      Maj 2003 roku, przedostatni rocznik starej matury: polski, historia, ustny
                                      angielski. Nie pamiętam tematu z polskiego, pamiętam, że był głupi. Wysmażyłam
                                      na 4. Przez zestaw tematów na historii dostałam głupawki, bo od razu wiedziałam,
                                      że na temat pierwszy nie napiszę nic, drugi dotyczył feudalizmu, a ja zarzekałam
                                      się, że z feudalizmu to dziękuję, postoję. Trzeci to analiza tekstu dotycząca
                                      Piłsudskiego. Mordowałam w końcu nieszczęsny feudalizm metodą: wypisz na kartce
                                      drobnym druczkiem wszystko co wiesz, na czysto ubierz w ładne zdanka. Dostałam
                                      5, ustną historią nie zawracali mi głowy.

                                      Z uśmiechem wspominam ustny egzamin z polskiego. Dyrektor, matematyk, nudził się
                                      śmiertelnie, ja miałam porównywać wizerunki kobiet w trzech epokach. Wizerunki z
                                      dwóch wymyśliłam, trzeciego nijak nie mogłam sobie przypomnieć. Polonistki
                                      najpierw wykonały piękny rzut szczupakiem na notatniki, bo cytowałam opowiadanie
                                      spoza listy lektur. Potem dostały ataku kaszlu próbując poza uchem dyrektorskim
                                      przypomnieć mi panią Dulską. Dyrektor oczywiście doskonale wiedział, o co chodziwink
    • eulalija Re: Matura 06.05.10, 08:26
      Matura wojenna. Papiery kombatanckie mi powinni przyznać albo order
      chociaż jakiś.

      Pisemnie polski i matematyka, ustnie polski i rosyjski.
      Pisemny polski to w zasadzie półtorej matury, mocno pomagałam
      koledze siedzącemu za mną (przystojny był szelma). Trochę mi przez
      to zabrakło czasu, leciałam w wolnym temacie - ojcowie i dzieci w
      oparciu o film, literaturę i własne przemyślenia - koło piętnastej
      strony musiałam się sprężyć i zakończyć, bo czas się kończył. Ale na
      5 wystarczyło a 6 wtedy nie było. Matematykę bezczelnie przepisałam,
      jedno zadanie od wdzięcznego szelmy, drugie od geniusza, który
      siedział przede mną, trzecie przyniosła profesorka, która nas
      pilnowała. Dostałam 3 z plusem (na papierze, bo na świadectwie
      plusów i minusów nie było) i byłam bardzo zadowolona, że jakoś się
      udało. Ustny polski fatalnie wspominam, tak mieć niefarta w wyborze
      tematów: Norwid, o którym wiedziałam, że potłukł fortepian i umarł w
      przytułku, i którego serdecznie nie znosiłam, teatr antyczny i
      elżbietański porównanie - niby można długo, latało się wtedy do
      teatrów, ale to mało wdzięczne i trzeci - szklane domy a polska
      rzeczywistość ówczesna błee. Przez Norwida wystarczyło tylko na 4.
      Na rosyjskim pomyliłam wprawdzie palacza z pogrzebaczem i Lenina
      wysłałam na lokomotywie do Leningradu zamiast do Petersburga ale z
      gramatyką byłam bardzo do przodu i na 4 spokojnie wystarczyło.

      Drugi raz bym się na coś takiego nie dała narwać.
      • konopika Re: Matura 06.05.10, 09:57
        A ja 1991. Kończyłam technikum, więc zaczynało się od obrony pracy i egzaminu z
        przedmiotów zawodowych, i tego się strasznie bałam. Obcej komisji cały długi
        stół, dużo, ale na sztuki, to nie wiem ile ich było. Wiedziałam, że muszę zdać,
        bo pracę robiłam i pisałam sama, więc nie mogli mnie z tego zagiąć, a jako że
        obrona pracy była składową całego egzaminu, właściwie nie było się czego bać.
        Ale bałam się okropnie i pamiętam jak strasznie trzęsły mi się ręce kiedy
        losowałam pytania. Myślałam sobie, że jak obleję, to będzie straszny wstyd, sama
        sobie przecież szkołę wybierałam, pięć lat o kant tyłka potłuc. Zdałam na pięć z
        wyróżnieniem.
        Potem matura z j.polskiego i matematyki, w piśmie i mowie. Ale to już jakoś samo
        poszło. Choć bałam się trochę polskiego ustnego, bo rok wcześniej mój mąż, który
        był chyba lepszym uczniem ode mnie z nerwów zdał na trzy, nie dałam się, za to
        skrewiłam matematykę ustną na cztery, kiedy wchodziłam byłam pewna piątki, na
        wylosowane pytania odpowiedziałam bez zająknięcia, kiedy już dochodziłam do
        drzwi jedna z członkiń komisji powiedziała, że jak chcę piątkę, to muszę
        odpowiedzieć na jeszcze jedno pytanie, wiedziała czego nie robiliśmy i zapytała
        o iloczyn wektorowy. Niby z iloczynem wektorowym spotkałam się na jakimś
        elektrycznym przedmiocie, gdybym posiedziała z nim przez chwilę przy stoliku, to
        może bym coś wydukała, ale ja nie lubię dukać, honorowa jestem i albo umiem
        całkiem, albo wcale, a ta ręka na klamce, te opadnięte emocje, ta piątka, którą
        już widziałam... powiedziałam, że nie chcę piątki, wyszłam i się
        popłakałam.Złość na nią trzymała mnie całe lata. Ale pomogła mojemu mężowi
        przejść komisa z algebry na pierwszym roku, więc mi przeszło, nie od razu,
        dopiero jakiś czas potem.
      • g0p0s Re: Matura 06.05.10, 10:54
        > Matura wojenna.
        Ha, moja ostatnia przedwojenna.
        Skróciłem linię frontu do 3 przedmiotów: polski, matma i fizyka.
        Z matury może najbardziej pamiętam wkuwanie na ławce przed kioskiem
        Ruchu. Przywiozą fajki, czy nie przywiozą, przywiozą, nie
        przywiozą... smile
        • groha Re: Matura 06.05.10, 11:50
          A jeśli przywiozą, to czy wystarczy... smile Z tym, że ja miałam bardziej kameralne
          pole obserwacji, albowiem siedziało się na cmentarzu. Normalnym, tyle że starym.
          Miałam tam taką ulubioną ławeczkę z oparciem, wokół pełno zabytków sztuki
          kamieniarskiej, cisza, spokój, ptaszki śpiewały, a zza muru było widać tyły
          kiosku - komforcik po prostu. Z tym, że to już było dawno, dawno po maturze,
          więc to tylko dygresyjka taka a'propos czekania na fajki.
        • bbbzyta Re: Matura 06.05.10, 12:49
          Myślałam że będę pierwsza, ale Wołoduch mnie sflekował wink - ja rok później, 1969. Żadnych tematów nie pamiętam, poszło raczej bezboleśnie, z ciekawostek: polonistka "pilnująca" na matematyce roznosiła ściągi, które produkowała jej osobista córka-maturzystka, dobra z matematyki. Zatem jedno zadanie zrobiłam sama i puściłam w ruch, resztę "zapożyczyłam", w sumie wszyscy byli zadowoleni smile.
          Natomiast MDM z lubością opowiada, że matmę na maturze zdał po prostu z litości. Jako dobrego humanistę nauczyciel go przepuścił, bo i tak nie miałby co z nim zrobić, MDM z matmy był niewyuczalny.
          • goonia Re: Matura 06.05.10, 17:16
            o ludzie, nie macie czego wspominac tylko to okropienstwo?! Zdalam i czesc,
            nawet dobrze o ile mnie pamiec nie myli. najlepiej z matury pamietam zolta
            bluzke w czarne kropkismile Mam nadzieje, ze tak sie nie wystroilam na zaden
            egzamin, ale moja matura=bluzka i tyle.
    • balamuk Re: Matura 09.05.10, 19:35
      Notke taka znalazlam: krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,7857207,Ignorancja_matematyczna_jest_skladowa_humanisty.html
      Notka sama w sobie glupawa mi sie wydaje, ale tez uwazam, ze matematyka na maturze powinna byc obowiazkowa.
      • agulka77 Re: Matura 09.05.10, 23:00
        matura - 1998
        temat z polskiego całkiem całkiem - ekranizacje powieści - no to poleciałam.
        matma pisemna na pięć, na ustny byłam zapisana na fizykę ale dyrektor w momencie
        ogłaszania wyników po cichu pozwolił na zmianę przedmiotu, zmieniłam na matmę i
        tym sposobem odpadł mi jeden ustny.
        Polski ustny - brrr
        Nie chciałam wyjść z domu bo stwierdziłam, że nie umiem. W pytania trafiłam ale
        co z tego, moja polonistka - zresztą wychowawczyni - uparła się na trzy. A wiem
        od drugiej polonistki będącej w komisji że chcieli postawić cztery. No cóż
        niesmak i żal pozostał
        • l.mama Re: Matura 09.05.10, 23:19
          agulka77 napisała:

          > matura - 1998
          > temat z polskiego całkiem całkiem - ekranizacje powieści - no to
          poleciałam.

          Ja ekranizacje powieści miałam na egzaminie ustnym z polskiego na
          studia, a że z ustnego na maturze byłam zwolniona, to gramatyki
          uczyłam się na egzamin na studia. Niepotrzebnie, bo te ekranizacje
          były zamiast pytania z gramatyki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka