Umówiłyśmy się z Gropą, że to Ona napisze sprawozdanie, a ja
udokumentuję zdjęciami (już się zgrywają), ale nie wytrzymuję.
Pozwolisz Gropo, że opiszę wyprawę ze swojej perspektywy, czekając na
Twoje pełne.
Punkt 13 pojawiłyśmy się z małą na Dolnej i już z daleka zauważyłam
Gropę przechadzającą się przed kamienicą nr 30, nawiązałam kontaktz
samochodu, po czym podekscytowana chciałam przebiec ulicę w
niedozwolonym miejscu, ale wstrzymał mnie widok nadjeżdżającego wozu
policyjnego, więc grzecznie skierowałam się ku przejściu dla
pieszych. Przywitałyśmy się, przedstawiając się sobie z imienia i
skierowałyśmy się na tyły budynku, gdzie były wejścia do klatek.
Gropa zaopatrzona w książkę Guruy wyraziła przypuszczenie iż Gurua
mieszkała przy Dolnej 30A nr 20, więc pod tą klatką zaczęłyśmy czyhać
na mieszkańców, coby wślizgnąć się za którymś do środka. Pierwszy
przyszedł młody mieszkaniec płci męskiej, którego zaczepiłyśmy
pytając o mieszkańców numeru 20. Okazało się, że to On sam tam
mieszka i tu wywiązała się pogawędka, bardzo miła. W tym miejscu
oddaję głos Gropie, gdyż to Ona konwersowała z młodzieńcem, który
rysował jej na kartce plan mieszkania, ja zaś powędrowałam z aparatem
na trzecie piętro (rzeczywiście wysokie) i zrobiłam dokumentację.
Chwilę później Gropa spotkała na tejże klatce starszą mieszkankę,
która nieźle namieszała ( tu również Gropa opowie lepiej). Coś sie z
planem Gropie nie zgadzało, więc postanowiłyśmy zbadać mieszkanie nr
20 w klatce 30 (skoro już nam tak dobrze szło). Wpuściła nas miła
młoda pani z pieskiem, prawie sąsiadka numeru 20, ale oznajmiła że
pod tymże nie ma teraz nikogo,a mieszkanie zajmują młodzi z
dzieckiem. Zostawiłyśmy jej nasze dane korespondencyjne z prośbą o
przekazanie młodym. Nadzieja że się odezwą więc jest. Potem
spędziłyśmy z Gropą miłe chwile na pogawędce w Mozaice i na spacerze
do ulicy Słonecznej, gdzie znalazłyśmy dom ś.p. pani Stefanii
Grodzieńskiej. Skwar nie doskwierał i mojej opinii było to bardzo
miłe i udane spotkanie. Over to you, Gropo

))