goonia Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 22.09.11, 19:03 Sie macie kochani. Slonce, slonce , slonce. To dzis, o jutrze nie chce myslec, strasza wodo i zimnem. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 00:04 Znów nikt nie trafił szóstki w totku, w sobotę do wygrania będzie 35 melonów. Zaklepuję! Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 00:12 Szczerze życzę! Odpowiedz Link
jotka13 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 08:38 To znaczy, że nie mam po co sprawdzać kuponu? Na otarcie łez wygrałam w zdrapki 7 zł Miłego piątku i dalszego weekendu. Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 00:17 Gropo, oddaję Ci te miliony z przyjemnością, proszę bardzo - bierz. I sie mam jakoś, dziękuję. Aha, powiem Wam jeszcze, że już wiem, jak będzie wyglądać moje prawdziwe piekło. Znaczy - tam, kiedyś, gdzieś... Jeśli będzie, rzecz jasna. No, więc jeśli będzie i ja tam trafię, to wsadzą mnie w autobus. Nawet nie w żadnego rzęcha, ale w taki nowoczesny: z niskim podwoziem, gadający i z wielkimi oknami zamkniętymi na mur z powodu posiadania klimatyzacji. Ale bez klimatyzacji. Na zewnątrz będzie piekielny upał, w środku szatańska duchota, a on będzie telepał się z tzw. prędkością wymiotną, informując aksamitnym, męskim głosem: mijamy przystanek za rondem Ciorta Dębnickiego. Następny przystanek - rondo Matacza Mędrokaptusa. I tak będzie mnie woził w kółko całą wieczność... Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 00:19 Groho, miałaś zły sen? Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 00:49 Gropo, a czy ja wyglądam na taką, co śpi w środku dnia o północy? Nie, to nie sen. Elegancko mówiąc, to fantastyczna wizja przyszłości spowodowana teraźniejszością. Dojeżdżam teraz takimi autobusami klimatyzowanymi inaczej, to wiem, co mówię. Odpowiedz Link
balamuk Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 06:57 O rany kota, Groho. Trzymam kciuki za klimatyzacje dzisiaj i na wieki wiekow... Czesc. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 07:49 No to ja od dzisiaj ślubuję poprawę i różne nawroty, bo chyba najbardziej na swiecie nie chciałabym po zejściu trafić do czegoś bez otwieranych okien, nawet jeśli miałby to być luksusowy autobus! Wczoraj padało. Czy podgrzybki wreszcie zaczną się domyślać i czynić swoją powinność? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 09:18 O 11.05 zaczyna się jesień. Czy jesienne melancholie przygotwane i depresje już po ręką, proszę szanownych? Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 10:34 U mnie jak na koszmarną babę przystało wszystko na odwrót: depresję (za przyczyną mojego -już byłego) odpracowałam latem i teraz zaczynam jesienną regenerację, pogoda póki co piękna, obowiązków ogrodniczych coraz mniej, były też jakoś blednie - po prostu żyć nie umierać No może tylko grzybów brak Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 10:53 miejsce pracy mojego dziecka az korci zeby czyms prztyknac, nie? Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 11:24 A potem trzeba się będzie tłumaczyć: "Nie, ja tylko posiągnął". Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 11:42 Pociągnął, nie posiągnął, Pawlak rzekł. Dobra wiadomość dla opornych na naukę fizyki. Odkryto, że możliwa jest prędkość większa od prędkości światła. To teraz jak już wiemy, że fizyka do bani, to powinien nam internet zniknąć. Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 13:38 A Ziemia okrągła jest! - powiedział syn Kaziuka w Taplarach, dzielnie przytupując nóżką Nie strasz nas takimi dobrymi wiadomościami, Goposie. Owszem, człowiekowi wciąż trudno uwierzyć w to, że samoloty latają, ale w brak internetu? W życiu! Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 13:39 No, nie wiem. Przecież jest bardzo możliwe, że ci fizycy robią sobie np. raz do roku jakiś tajny kongres i tam wymyślają, co tu nowego zapodać ciemnej publiczności, która o fizyce ani dudu. "Qrde!" - mówią na ten przykład - "W tym roku zapodamy nową cząsteczkę, np autotrombon, co ma dwie nóżki i mryga na różowo. Przecież nikt z tych tumanów nas nie sprawdzi". No i jest postęp w nauce. W tym roku padło na prędkość większą od światła, bo dawno nic się nie działo w tym zakresie. I co, sprawdzisz pan? Nie sprawdzisz. Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 14:16 - W tym roku podważamy teorię Einsteina, a w przyszłym roku podważymy sobie teorię dynamiki Newtona i co nam kto zrobi, hę? - mogą też powiedzieć sobie przykładowo, prawda? Nie wiem, jak do Szanownych, ale do mnie, jako jednej z rzeszy tych tumanów, przemawia taki scenariusz postępu we współczesnej nauce, gdyż usprawiedliwia coraz większe obszary mojej niewiedzy. Uspokoiłaś mnie bardzo, BBzyto, dziękuję Ci, jak nie wiem co. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 14:49 Właśnie sobie przypomniałem, że ja osobiście przekroczyłem raz prędkość światła, popełniając błędy młości. Otóż nadużyłem i musiałem wracać autobusem (pierwszy błąd) i do tego autobusu biegłem, żeby zdążyć (drugi błąd). Niedowiarkom polecam sprawdzić - biegnie się szybciej niż się widzi. Jest to chyba jakiś dowód, nie? Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 15:22 Na pewno jest, ale raczej słaby, gdyż po alkoholu wszystko można zobaczyć, nawet te neutrina, nie? Przypuszczam tylko, bo nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem. U mnie światło ma stałą prędkość mruganą: jest, gdy otwieram oczy - nie ma, gdy je zamykam. A gdy mnie coś bardzo zdziwi, wzruszy lub rozśmieszy, wtedy robi młyg, młyg Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 15:50 groha napisała: A gdy mnie coś bardzo zdziwi, wzruszy lub rozśmieszy, > wtedy robi młyg, młyg I wtedy to się nazywa fatamrugana Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 15:57 bez gwizdka sie przy was glosno poplakalam... A wracajac do nauki, przez prawdziwe lzy sie zastanawiam, ze dynozaurolodzy i ci inni od big bangu sa wcale nie lepsi od fizykow. Co wymysla to zaraz poprawiaja o pare setek milionow lat, tu milion tam sto milionow, co za roznica. A ja biedna pare öre musze szukac aby sie bilans zgodzil. Kurde. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 16:38 Byłam dziś w Centrum Nauki Kopernik. Jestem oszołomiona i ogłuszona nadmiarem nauki Zachwyciłam się harfą bez strun. Grałam na niej jak oszalała, nie dopuszczając do niej gromady dzieci, które też chciały sobie pograć. A co tam, stara, bądź co bądź, gropa ma pierwszeństwo! W planetarium, w którym są pokazy nieba zamonotowali fotele, których oparcia odchylają się do pozycji leżącej, tak że kiedy zaczął się pokaz i pogasły światła wszyscy momentalnie posnęli Odpowiedz Link
goonia Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 16:54 Dzis z nikim nie gadam. Nie chce mi sie. I niechby juz wylaczyli ta klimatyzacje w metrze, bo kurna ziab jest i gardlo mnie od niego boli. Moje pieklo zdaje sie nieco odbiega od tego Grohy. Grocho, machniom? Odpowiedz Link
gat45 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 17:13 Lepiej weźta do kupy tego metra i tego autobusa, wytelepta dla przemieszania i podzielta pro-por-cjo-nal-nie. O. Odpowiedz Link
jotka13 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 18:52 Rozbolał mnie brzuch, koperku zabrakło, więc po przejrzeniu ziółek zaparzyłam herbatkę laktacyjną mającą w składzie koperek i kminek. Ból brzucha minął, teraz czekam na efekty uboczne, może mi piersi urosną Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 20:12 goonia napisała: >Dzis z nikim nie gadam. Nie chce mi sie. I niechby juz wylaczyli ta klimatyzacje w metrze, bo kurna ziab jest i gardlo mnie od niego boli. Moje pieklo zdaje sie nieco odbiega od tego Grohy. Grocho, machniom? Z największą przyjemnością, Gooniu. Zawsze chętnam do współpracy, ale po tak kategorycznej deklaracji o znikimniegadaniu, zwykle taktownie milknę i czekam cierpliwie na lepsze czasy. Może zrobimy machniom w poniedziałek? Odpowiedz Link
goonia Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 20:43 Lepiej zebym rowniez nie pisala, bo mi sie cholera, roznie Groha napisalo. Uprzejmie przepraszam. Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 21:59 A co to za różnica, Gooniu? Dla mnie żadna, słowo daję. Nie przejmuj się nic nie znaczącymi drobiazgami, bo szkoda ócz Twoich błękitu i korali uśmiechu. Uprzejmie więc odpowiadam, że naprawdę nic nie szkodzi i już milknę grobowo, żeby Cię nie denerwować. Odpowiedz Link
mika_p Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 23.09.11, 22:36 Wątku tytuł przeczytałam jako "Września cud" i cudów się spodziewałam Odpowiedz Link
balamuk Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 24.09.11, 07:51 Jak jarmużu bedłki. Ach, jakie piekne slonce. Ach, wrrr. Dzien dobry. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 24.09.11, 08:06 Nie warcz Balamuku - słońce jest, ale kurteczkę - się okazało - za cienką włożyłam. Zmarzłam. Jesień. Dzień dobry - miłego weekendu. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 24.09.11, 10:55 No to u mnie też tak, poczekam jeszcze zdziebko z nałonieniem. Dzień dobry! Odpowiedz Link
balamuk Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 24.09.11, 11:43 OK, przestaje warczec, w koncu i do mnie jesien przyjdzie... Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 24.09.11, 18:20 Grzyby sa !!!!!!!!!! Dobrze jest! Kurteczke dobra zalozylam, umorusalam sie elegancko. pogoda piekna...gdyby ktos chcial wiedziec ;D Odpowiedz Link
koszmarna.baba Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 24.09.11, 18:27 Grzyby są, grzyby są i znowu tam hajnok kajś a u mnie tak sucho, że strach wejść do lasu - nawet muchomorów nie ma!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
embepe Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 09:31 Dzińdybry SzanPaństwu w tę słoneczną i śliczną niedzielę! Wstaaaaawać, wstaaaaawać! Na grzyby lecieć (albo na co kto chce, ale w pleeeeeeneeeeer, psze Państwa, w pleeeeener! Odpowiedz Link
embepe Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 09:39 eeee, co ja się tu wydzieram, SzanPaństwo pewnie już od bladego świtu hasa po plenerach! ... Miłego hasania zatem! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 10:31 Moja osoba dopiero wstała i zaczyna myśleć o plenerze Dzień dobry~! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 10:35 Moja osoba jeszcze nie wie co zrobi , narazie cywa. Dzien dobry. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 10:50 O rany, a moja osoba nawet się nie próbuje domyślić, co na razie robi osoba Asi! Wiadomość dla Baronika: ze wsi własnie donieśli, że podgrzybki nieco smielej (choć bez ekscesów) zaczynają występować w przyrodzie i ze trafiają się już opieńki. Lecę zweryfikować raport! To, kurna, te sputniki musiały narozrabiać cycuś. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 11:20 Moja osoba ciągle się waha czy zwlec ją z łóżka. Odpowiedz Link
tutul Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 12:08 W gary wpadłam.Pigwę przerabiam na konfitury( jeszcze nigdy nie robiłam-eksperymentuję). Gruszki w occie już zrobiłam,jeszcze sliwki czekają. Na grzyby prawie się obraziłam.Sucho i mają wymówkę,żeby nie rosnąć.Pewnie w tym roku nie połażę po lesie ( zbierając grzyby-bo spacerując i owszem)Ale co to za spacer w lesie bez grzybów... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 15:50 Osobiście wróciłam z lasu. Nie jest dobrze. Sucho jak diabli. Trochę niemek, kurek i kilkanaście podgrzybko-brzozaków. Razem było nieduże wiaderko, ale po baczniejszym oglądzie w domu ledwie na dwa plaskate sitka w suszarce wyszło. Ciemność widzę! Ciemność! Odpowiedz Link
balamuk Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 16:19 Moja osoba osobiscie zrobila wypad na lono i stwierdzila z bolem, ze cos zezarlo polowe bzow, polowe jasminu, budleje, magnolie, orzech i wierzbe. Na deser obgryzlo, to cos, prawie wszystkie krzewy owocowe. No przeciez choleha. Bry. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 16:26 Inwazja bobrów? Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 16:36 O ludzie, zaraza jakas grasuje, moj komputer sam sie gasi zanim zastartuje. Cos go podzarlo, czyco. A zeby to szlag! W zeszlym tygodniu padl mi dysk w pracy, teraz w domu, moj osobisty . Ile mnie to nerwow kosztuje, ta cholerna elektronika chce mnie dobic. Narazie musze sie mezowi podlizywac aby uprzejmie dopuscil mnie do swego kompa. RATUNKU! Ewuniu, jak cywam, to bardzo grzecznie cywam. Nie ma sie bogwieczego spodziewac. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 17:26 Witam w piękne jesienne popołudnie. Niniejszym zapisuję się do frakcji średniociepłolubnych (opcja jesienna) nie pozbywając się jednocześnie członkostwa we frakcji bardzociepłolubnych (opcja letnia). Da się tak,prawda? Miłej reszty dnia i wieczora,a co tam,miłej i nocy (choć spać jeszcze nie idę i długo jeszcze nie pójdę). Odpowiedz Link
embepe Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 21:52 tutul napisała: > W gary wpadłam.Pigwę przerabiam na konfitury( jeszcze nigdy nie robiłam-ekspery > mentuję). Przetwór z pigwy (no bo nie wiem, czy to aby na pewno konfitura) jest mi osobiście znany organoleptycznie i jest to absolutna przepyszność. Normalnie dostałam ślinotoku, a naleśniki z tym cudem mam przed oczami duszy mej... ech... człowiek wejdzie na forum i tylko się zdenerwuje, bo w tym roku nie ma szans na pigwowy glut w słoiczkach Niestety, nie bardzo mogę służyć jakimkolwiek doradztwem w dziedzinie tego przetworu, bo nie produkuję osobiście, jeno czasami dostaję w prezencie od takich, co mają obfitość pigwy w ogródku. Pamiętam, że ze względu na twardość owocu w zasadzie przepis na cokolwiek z pigwy powinien zaczynać się od "Weź sześć silnych dziewek kuchennych ..." )) Moja przyjaciółka, posiadaczka ogródka z pigwą, bierze do tego celu jednego, ale silnego męża, bo dziewek kuchennych na stanie nie stwierdzono. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 21:39 Trafiają się opieńki fakt. W miejscu, w którym ja ZBIERAM grzyby (wtajemniczeni wiedzą gdzie) były po 10 zł za kilogram! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 17:50 Koniec świata, panie dziejku! Widziałam dziś faceta w spódnicy. I nie był to Szkot. Pan miał spódnicę maxi, w gustownym bordowym kolorze. Gdzie nasza wyrocznia modowa? Baroniku, czy to jakiś nowy trend w męskiej modzie, co mówią w Paryżu? Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 21:55 O mammma mia. Zdenerwowana jestem jakbym pierwszy raz do szkoły szła (a i to chyba wywarło na mnie mniejsze wrażenie o ile dobrze pamiętam ). Nawet ubiór mam już naszykowany. A tylko do pracy wracam . Miłego wieczora wszystkim. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 25.09.11, 22:12 Szkorbut a piórnik i kredki masz? Albo chociaż nowy długopis? Niby nic a jak nastrój poprawia Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 08:57 Urwanie glowy i porwanie - tak jakos ksztaltuje mi sie poniedzialek. Czesc ludzie kochane! Odpowiedz Link
eulalija Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 09:03 Komu urwiesz i na co się porwiesz? U mnie piękne słońce, masz motykę? Temperatura jeszcze taka dla bardziej zaawansowanych w zimnolubstwie. Witam. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 09:28 Nie mam motyki. Nawet szpikulec do mleczy i grabki jakis wuj mi ukradl z tarasu. Bede musiala czesciej pulapke na zlodzieja zastawiac. Wreszcie cos sie zlapie. Urwanie glowy jest moje, a porwe jakiegos speca od komputerow, zmusze do uzdrowienia mojego kompa bo na pozyczonym rzęchu dlugo nie pozyje. Odpowiedz Link
eulalija Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 09:32 To u Ciebie takie kradziejstwo? Co robi Wallander, de Zimowy, Weteran, inspoktor Irena Huss?? Tak się obijają? Koniec świata ... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 09:39 No sodomia i gomoria! W Szwecji kradną! Koniec świata!!! Asiu, własnie odkryłam, ze Paolo Roberto to Paolo Roberto, a w filmie go gra Paolo Roberto!!! No normalnie można mi mówić Gienia! U nas ładnie, dziś może sprawdzę jak tam rzecz się ma z rydzami... Dzień dobry! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 09:56 He he Gieniu, a lomot dostal taki jak nigdy na ringu. Kradna, oj kradna . Zeby tym zlodziejom nieustannie z nosa cieklo. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 10:22 Niech mu zęby powypadają ze ślubnej fotografii. Odpowiedz Link
kurcgalopek Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 11:34 Witam słonecznie Byłam wczoraj po raz pierwszy (proszę się nie śmiać) w parku Skaryszewskim. Dotychczas znany mi był tylko z zewnątrz , kiedy przez całe lata przejeżdżałam obok niego w drodze do pracy, a tu proszę Państwa rewelacja. W środku jest przepięknie. Kto nie był niech natychmiast jedzie. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 11:51 Witajcie. To ja też się wybiorę, bo nigdy nie byłam . Heniula - mam nowe śliczne fioletowo - różowe pióro z zielonym atramentem. Szał Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 12:28 Kto dziś zgarnia kumulację? Nie widzę, nie słyszę, ostatecznie mogę się poświęcić. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 12:58 Ja jutro zgarniam. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 16:27 Odpalcie troszkę z tej kumulacji Marne 10 % wystarczy - pazerna nie jestem. Dzień dobry. Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 20:13 Właśnie przeczytałam, że dzisiaj Dzień Podziękowań, więc lecę-pędzę i z daleka wołam: halo, Szanowni! Widzą, co będzie? To niech łaskawie chwilunię uważają... Raz, dwa, trzy... Już: dziękuję Wam. I Wy mnie tyż, no nie? Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 26.09.11, 20:19 No jasne!!!! Jak nie będzie broka martina, może być tyskie Odpowiedz Link
minerwamcg A propos. Psiakość, szkoda... 26.09.11, 20:07 Umiera Bartek. Szkoda drzewka. Był zawsze. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 26.09.11, 20:36 Szkoda staruszka, ale pod bokiem mamy równie starego Mieszka. Też drzewina schorowana i zipie resztką sił. www.um.warszawa.pl/o-warszawie/kompendium-wiedzy/dab-mieszko Odpowiedz Link
groha Re: A propos. Psiakość, szkoda... 26.09.11, 21:05 No, szkoda staruszków. Jak sobie człowiek wyobrazi, co one przez te wieki widziały, to czuje się przy nich, o, taki malutki... A u Szanownych jak? Bo coś ostatnio wszyscy jakby ciut gorzej się czują, nie macie takiego wrażenia? Odpowiedz Link
orale Re: A propos. Psiakość, szkoda... 26.09.11, 22:40 Wyskakałam się, wymasowałam, wymoczyłam, ooooo jaki piękny wieczór Odpowiedz Link
groha Re: A propos. Psiakość, szkoda... 26.09.11, 22:57 Jak to dobrze, że każdemu co innego potrzebne do szczęścia, nie? Bo dla tych, co słabi w takie ruchome klocki, to mógłby być wieczór ostatni... Odpowiedz Link
tutul Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 05:58 Witam A o tym słyszeliście? www.facebook.com/notes/przemek-pawlak/ratujmy-ksi%C4%99garni%C4%99-odeon-list-do-pani-prezydent-m-st-warszawy/10150300761761651 Odpowiedz Link
ewa9717 Dzień dobry! 27.09.11, 06:51 Co to nałóg robi z człowieka. Sama z własnej i nieprzymuszonej się zwlokłam... Odpowiedz Link
balamuk Re: Dzień dobry! 27.09.11, 06:58 Ja sie z nerwowego poczucia obowiazku zwloklam, to jeszcze gorsze niz nalog. Czesc. Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: Dzień dobry! 27.09.11, 08:16 Ja zostałam zwleczona, mam zatem czyste sumienie. A teraz już w pracy. Od wczoraj czekam na swój przydział i tak trochę nie miałam co robić, ale dzisiej na pewno wsztsko się zmieni . Miłego dnia wszystkim. Odpowiedz Link
eulalija Re: Dzień dobry! 27.09.11, 12:25 Nowy budzik mam. Stary odmówił współpracy a taki miał miły dźwięk: pi pi pi pip, pi pi pi pip. Nowy, niech go cholera, o 5.30 robi: buu buu buu buu i tak do momentu aż MLP go pstryknie. Umarłego by podniósł. Ślicznie jest. Wrześniowo jest. Witam. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 11:56 O, proszę! Dzięki, o Mieszku nic nie wiedziałam, a w Warszawie przecie mieszkam A tu na podzekowanie info o dębie Poganinie z Węglówki. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 12:38 To jak wybierzecie się obejrzeć Mieszka, polecam zwiedzanie pałacu w Natolinie i spacer po parku, które to atrakcje są za płotem od dębu. Park o tej porze roku jest zjawiskowy, a i pałacyk warto zobaczyć, zwłaszcza jego salon letni ,pólotwarty na taras.. Jedyny minus, to to, że trzeba zwiedzać w grupach z przewodnikiem. Tu szczegóły: www.trakt.com.pl/pa-ac-i-park-w-natolinie-otwieraj-swoje-podwoje-dla-zwiedzaj-cych-2.html Odpowiedz Link
se_nka0 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 17:03 Do Natolina mi daleko, ale cudowną trasę spacerową dziś odbyłam. Las, zalew, cisza i spokój. Dzień dobry. Odpowiedz Link
goonia Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 17:43 Witam, Kurcze, mialam 3 dni wolne a na tylku nie bylo czasu usiasc ani sie pogoda nacieszyc Dobrze, ze dzis praca w pracy, to sobie odpoczne. nie rozumiem dlaczego szef nie robi mi herbaty. Uwazam, ze powinien. Gropo, ja widzialam kilka dni temu dzentelmena z francuskim pedicurem. Juz mnie chyba nic nie zdziwi. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 18:39 Miałem się odnieść do męskiej spódnicy, ale zapomniałem. Chwileczkę, skoro bab... tego, kobiety zaiwaniły nam spodnie to co, chłop nie może w spódnicy? Jak ma ładne nogi? Jean Paul Gaultier już w 1985 pokazał je na wybiegu. Osobiście nosiłem taką, z kieszeniami jak bojówki, do wojskowych butów do kolan Oczywiście nie na zakupy do Tesco ale bardziej w miejscach rozrywkowych i po ciemku. Ale czego to się nie robiło, jak człowiek był piękny i młody! Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 18:46 Panowie powinni chodzić w spódnicach. Również ze względów anatomicznych Ach, taki Seanik C. po szkocku, mniam! Co to jest francuski ten na P???? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 19:02 ewa9717 napisała: > Co to jest francuski ten na P???? Lepiej nie pytaj. Ogladałam przed chwilą w sklepie żyrandol za jedyne 10000 PLN. Kupić nie kupić? Droga redakcjo co robić? Odpowiedz Link
groha Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 19:22 Pod warunkiem, że sprzedają go w komplecie z odpowiednią komnatą, ma się rozumieć. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 19:29 oraz krasnoludkami do polerowania pieknosci Odpowiedz Link
36krzysiek Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 19:39 Proszę nie zgapiać, coś takiego szukam do sypialni, no może trochę mniejsze. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 19:42 Burza w końcu wrzesnia?! No luuudzie! Ale niech pada. niech pada do piątku, grzyby będą Odpowiedz Link
groha Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 19:49 Żeby nie zaczepiał o łoże z baldachimem, tak? Też jest, proszę bardzo: Reszta tu: www.murano-lite.com/pol/catalog/ClassicCrystal/page/1/ Tylko brać, wybierać i wieszać po komnatach. Ceny też jak z bajki. Odpowiedz Link
heniulaa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 20:03 Ten dodatek komnaty cenę tłumaczy Odpowiedz Link
stara.gropa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 20:11 Nie znacie się. Lampa była w tym stylu: www.murano-lite.com/pol/catalog/contemporary-glass/pro-seccolargexdm/ Tylko była to jedna duża kropla szkła, a w niej zatopione lampki LED, w kształcie prostokątnych płytek. Jak wygram dziś 50 melonów, to sobie taką kupię. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 20:36 Sknera! Jak tyle wygrasz, to całemu forumu mogłabyś po lamce strzelić! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 20:40 Całemu???? No dobrze, ale tylko tym, do których mam słabość, ha, ha. Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 20:48 E tam, jak ja trafię,to wam albo powiem albo nie powiem Na razie męczę się z kolejną fazą remontu domu i okolic,tym razem remont u mła na balkonie i we wnętrzu, słoniocy!!!! Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 20:49 No i dobry wieczór. Zapomniałam się przywitać. Odpowiedz Link
heniulaa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 27.09.11, 20:44 Podobno będą trzy szóstki - dwóch facetów i kobieta a ta kobieta to oczywiście ja Póki co poczytam sobie książkę za 6zł (Ślepe Szczęście zresztą!) Odpowiedz Link
asia.sthm Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 01:16 Gropo calkiem tania sobie wybralas te lampe. Jak zgarniesz 50 melonow to kup ze trzy na zmiane Chocby tego nietoperza za 40 000 Euro i te za 30 000 Euro dodaj do koszyka lub kup teraz Odpowiedz Link
asia.sthm Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 01:20 Okropnie drogie lampy u tego Murano - niech sie nimi wypcha. Naogladalam sie, obrazilam sie i ide spac. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 07:51 Się zobaczy z tą miłoscią. A swoją scieżką, taka lampa w bloku to byłaby awangarda, nie? Dzień dobry! Odpowiedz Link
g0p0s Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 11:04 Za te 25 M trzeba do następnej kumulacji jakoś dociągnąć. Ziemniaki i cebulę do piwnicy zadołować, jakieś weki porobić, zapałki na cztery podzielić póki widno... Odpowiedz Link
embepe Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 12:08 No lekko nie będzie... A zapałki koniecznie trzeba co najmniej na 4, bo to dzień coraz krótszy... Witam SzanPaństwa w środku tygodnia! Gdyby nie te żółte liście lecące z drzew powiedziałabym, że dziś mamy lato w pełni: słoneczko, ciepełko, białe obłoczki na błękitnym tle... A ja w pracy Odpowiedz Link
groha Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 13:51 Ale jak już się wyjdzie z tej pracy/autobusu/sklepu/domu, to nic, tylko iść i iść i gębę z zachwytu otwierać. A udało Wam się kiedyś zobaczyć leżące kasztany i nie wziąć choćby jednego do kieszeni? Ki czort, nie? Niby do niczego człowiekowi nie są potrzebne, a coś takiego w nich jest, że ręka sama do nich leci. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 14:26 groha napisała: A udało Wam się kiedyś zobaczyć leżące kasztany > i nie wziąć choćby jednego do kieszeni? Owszem, jak miałam lumbago. Odpowiedz Link
groha Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 14:36 W takim przypadku należy nosić przy sobie zmiotkę i śmietniczkę z długą rączką, lub specjalne szczypce na wysięgniku, żeby nie cierpieć podwójnie Odpowiedz Link
goonia Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 17:09 Ach jak pieknie, jak cieplo. W zeszlym roku o tej porze juz wlaczylam ogrzewanie. Witam sie z panstwem szanownym. Zamowilam zestaw ksiazek pt. Ucze sie z Ekoludkiem. Jak ekoludek sie ma do jezyka polskiego albo do matematematyki? Ekologiczna matma? Odpowiedz Link
embepe Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 18:27 groha napisała: > Ale jak już się wyjdzie z tej pracy/autobusu/sklepu/domu, to nic, tylko iść i i > ść i gębę z zachwytu otwierać. A udało Wam się kiedyś zobaczyć leżące kasztany > i nie wziąć choćby jednego do kieszeni? Ki czort, nie? Niby do niczego człowiek > owi nie są potrzebne, a coś takiego w nich jest, że ręka sama do nich leci. Ty mnie wczoraj podglądałaś, Groho? Bo po wczorajszej burzy (pieruny waliły jak w środku lata!) szłam z pracy, a pod mijanymi kasztanowcami leżało ZATRZĘSIENIE kasztanów. Świeżo strząśniętych przez nawałnicę. Nie mogłam się opanować i zgarnęłam hurtowe ilości! Leżą teraz w misie na komodzie i cieszą oko. Nie wiem, czy to nie jest jakaś polska specjalność to zbieractwo kasztanów... Ostatnio byłam w dwóch zagranicznych stolicach i tam pod kasztanowcami kasztanów walało się mnóstwo. I nikt oprócz mnie się nimi nie interesował! Zupełnie niezrozumiałe... Odpowiedz Link
gat45 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 18:35 Kiedyś w mieście stołecznym Paryżu jako świeżo przyjechana z Polski licealistka kucnęłam sobie na avenue de l'Observatoire i zaczęłam zbierać te kasztany, bo kusiły. Przyglądał mi się policjant, jakoś tak natarczywie, że aż zaczęłam sobie zadawać pytanie, czy to aby nie jest zakazane, bo oprócz mnie nikt się na nie nie łasił. Aż wreszcie reprezentant wladzy zadał mi karykaturalnie francuskie pytanie "jak pani to przyrządza?" Odpowiedz Link
embepe Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 18:45 A mną zbierającą kasztany to się ani pół policjanta nie zainteresowało! Odpowiedz Link
gat45 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 18:47 Widać mnie się trafił jakiś smakosz gustujący w egzotycznych potrawach Odpowiedz Link
cytrynka6543 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 18:38 Zimdobry, zimnooo...,temperatura zaokienna nijak nie końweńjuje z moją temperaturą przeziębieniową...ziiimnooo....bry, skoro trzeba, ziiimnoooo.... Odpowiedz Link
balamuk Re: A propos. Psiakość, szkoda... 28.09.11, 19:08 Przytulic? Calo przytulone, zimno przepedzone, jak mawiali starozytni Polabianie. Odpowiedz Link
tutul Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 08:13 Aspirynka,czosnek,syropek z pigwy do herbatki i ciepłe łóżko...marzenie ściętej głowy. A tu plener kusi,nie ma letko.Dzień dobry słonecznie Odpowiedz Link
ewa9717 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 08:54 Syropek z pigwy? A na co to, Tutulu? Swoją ścieżką, trza by zobaczyć, czy na areale coś się ostało, no nie, Oralko? Kurtka na wacie, kolejny suchy dzień. No ładny, ładny, ale... Dzien dobry! Odpowiedz Link
orale Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 09:13 Pigwę na syropki marnować to świętokradziejstwo. Pigwę to się zasypuje cukrem i zalewa spirytusem, a do herbatki to się później te owoce daje. Na co? no witaminy C coś tam powinno być, ale głównie smakowo. Do herbatki zresztą to ja polecam rum, albo korzeniak. Rozgrzeje i smakuje mmmmm, zwłaszcza korzeniak. Przepis mogę dla zainteresowanych podesłać. A wogóle i w szczególe to dzień dobry wszystkim Odpowiedz Link
szkorbut-lumbago Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 09:53 No i zapomniałam się wczoraj przywitać. Zatem Dzień Dobry Wszystki za dzisiaj i za wczoraj. Interneta mi w domu uszkodzili i nie działa, nawet jciekawy eksperyment socjologiczny. Dzisiaj się okazało, że bez interneta nie mamy nawet numery telefonu do lekarza. Ech ten XXI wiek. Odpowiedz Link
balamuk Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 10:17 Helou. Jakos mi ten czwartek nie lezy. U mnie pigwa podobno nadaje sie do zbierania dopiero w listopadzie, dlaczego? Odpowiedz Link
orale Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 10:52 Bo pigwę należy zbierać jak jest już bardzo dojrzała, ale my musimy zbierać wcześniej bo kradną straszliwie Odpowiedz Link
orale Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 10:54 no i za wcześnie poszło. Zresztą ja preferuję pigwowca, o wiele bardziej aromatyczny. W PL często używa się nazwy pigwa do pigwowca właśnie i lepiej to doprecyzowac zawsze, bo to całkiem insza inszośc. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 10:29 Wszystko pięknie, ładnie, tylko nie rozumiem po co zaśmiecać żołądek tą herbatą? Odpowiedz Link
tutul Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 11:13 Podobno ma w sobie dużo wit C ewa9717 napisała: > Syropek z pigwy? A na co to, Tutulu? Swoją ścieżką, trza by zobaczyć, czy na ar > eale coś się ostało, no nie, Oralko? > Kurtka na wacie, kolejny suchy dzień. No ładny, ładny, ale... > Dzien dobry! Odpowiedz Link
tutul Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 11:21 Syropek zrobiony z 1 (słownie jednej) sztuki pigwy (nie pigwowca.) Umilić sobie życie chciałam. Pigwowiec zalany ankoholem.Herbatka potrzebna,po śniadaniu na rozgrzewkę. Rumu ani koniaku na razie nie mogę,mam jeżdżony dzień dzisiaj,niestety. Przepis na korzeniak pożądany** Lecę dalej załatwiać sprawy przedwyjazdowe: Odpowiedz Link
se_nka0 Re: A propos. Psiakość, szkoda... 29.09.11, 11:49 Sucho. I ciepło. Z resztek pigwowca błyskawiczny syrop zrobiony, kwaśne było potrzebne. A resztki, bo nie moja Młoda dorwała się do porządków sekatorowych, mam nadzieję, że wiosną odbije. Dzień dobry. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Polecam gorąco. 29.09.11, 11:53 eela1.blox.pl/2011/09/Czar-stolicy-wystawa-w-Fotoplastikonie-Warszawskim.html Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Polecam gorąco. 29.09.11, 16:22 Ludzie, co za piękny dzień!!!! I wygrałam zakład. Zgadnijcie, co zrobiłam Odpowiedz Link
goonia Re: Polecam gorąco. 29.09.11, 16:44 Wykapalas sie Ewo ? To dzis nie jest piatek? Kurde Czesc wszystkim. Odpowiedz Link
heniulaa Re: Polecam gorąco. 29.09.11, 18:08 Witam szanownych dobrze że dziś wigilia piątku bo jakieś urwanie głowy mam. ciężko chora jestem po zapłaceniu rachunków a dziś mnie jeszcze książki napadły. Jednym słowem wczorajsza Matka Boska Pieniężna odbiega z tupotem małych nóżek... Odpowiedz Link
bumbecki Re: Polecam gorąco. 29.09.11, 18:58 dzień dobry, że przywitam się wieczorową porą Odpowiedz Link
orale korzeniak 29.09.11, 22:34 1 litr spirytusu 5 szklanek przegotowanej źródlanej wody 1 szklanka cukru 10 goździków szczypta startej gałki muszkatałowej, cynamonu i imbiru kilka listków mięty pieprzowej otarta skórka z 1 cytryny, 1 pomarańczy ewentualnie karmel sporządzony z 3 łyżek cukru Przyprawy włożyć do wyparzonego szklanego gąsiorka, zalać spirytusem, zakorkować i pozostawić na 3 dni. Następnie przecedzić, dodać 2 szklanki wody i karmel (cukier podgrzewać na patelni, a gdy zbrązowieje - dodać kilka łyżek wody). Przygotować syrop z 1 szklanki cukru i 3 szklanek wody, ostudzić. Dodać do spirytusu, wymieszać, odstawić na tydzień w ciemne miejsce. "Nalewki, likiery i wina domowe" Małgorzata Caprari Można degustowac już po 2 tygodniach. Do herbaty bardzo dobre, a jak ktoś woli gorzką herbatę to sugeruję dodać mniej cukru. Cynamonu daję trochę więcej i w kawałku, bo taki zmielony źle się później filtruje, goździków też mi się zawsze więcej sypnie. Odpowiedz Link
se_nka0 Re: korzeniak 30.09.11, 08:03 Powitałam, to i pożegnam wrzesień.Ładny był, minął. Goodbye. Dzień dobry. Udanego weekendu. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: korzeniak 30.09.11, 08:54 Ładny JEST!!!!I Bumbecko się objawiła. No, no, ale po Oralce sądząc, idzie sroga zima Zaraz jadę w lasy, knieje, może nawet znów zboczę ze sciezki... Wy, pracuie kochane, też zara weekend mata. Hari. Dzień dobry! Odpowiedz Link
eulalija Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 08:59 Trochę mglisto, temeratura dla średnio zaawansowanych. Muszę salony i okoliczności posprzątać, bo mi ktoś strasznie nabałaganił. Chłopakom naszym i waszym kochanym wszystkiego najlepsiejszego z okazji ich święta. Witam. Odpowiedz Link
g0p0s Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 10:58 O! Nie wiedziałem, dziękuję. Będzie goździk i rajstopy? Okazja last minute zabrać głos w tym wontku. Odpowiedz Link
groha Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 14:22 To skorzystam z okazji i pozwolę sobie zabrać. No więc, jeśli chodzi o pogodę, to powiem tylko, że kurcze, nie ma na co narzekać, no naprawdę nie ma. To nie był zwykły wrzesień - to był cud, miód i ultramaryna. Komfort estetyczno-termiczny, normalnie. A pod względem powietrza, to był po prostu kryształ. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 14:36 a pod wzgledem atrakcji urwanie glowy i przydatkow. Cudny wrzesien, zawsze wrzesien lubilam, szkole tez. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 14:44 Siedzę sobie na gruzach. W połowie pokoi jest zrywana stara podłoga, a w drugiej połowie kładziony nowy sufit. W przyszłym tygodniu będzie na odwrót Wyglądam przez okno, podziwiam okoliczności przyrody i mam wszystko w odwłoku. Po mału pokrywam się coraz grubszą warstwą pyłu. Byle zachować spokój. Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 15:08 Wytrzepiemy cie Gropo przy najblizszej okazji. Zapomnialam naszym Panom zlozyc stolarke. Gwozdzika skladam na rączki i sciskam w pasie bardzo serdecznie. Odpowiedz Link
groha Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 15:33 Grunt, że masz okno, Gropo. I drzwi. I że to, czym chwilowo porastasz, to tylko lotny pył remontowy, a nie mech, na przykład. Lub porosty Głupia pociecha, to też jakaś pociecha, nieprawdaż? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 17:04 Chyba wolałabym już mech. W zielonym mi do twarzy Odpowiedz Link
groha Re: Jeszcze wrześniowo 30.09.11, 14:44 A dla panów, z najlepszymi życzeniami: goździk i rajstopki Odpowiedz Link
g0p0s Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 15:42 Myślałem, że faceci zakładają rajstopy na całkiem inne okolice. A potem wpadają ze spluwą i krzyczą - to jest napad! Odpowiedz Link
asia.sthm Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 16:10 Kolega pomylil rajstopy z ponczochami. Krok i ta druga noga na glowie glupio wygladaja. Kasjerka moze skonac ze smiechu. Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 16:33 Niby krok i drugą nogę zawsze można uciąć, ale z lecącymi oczkami też nie wygląda się poważnie, a już szczególnie, gdy lecą one po twarzy. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 17:07 Dotychczas wszelkie tematy róznookoliczne kończyły się na d..ie, a tu proszę, coś do noszenia, było nie było, na zadku ląduje tak wysoko! Gropo, a za tego Skrzetuskiego na ruinach Rozłogów to robisz pracowo czy domowo? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 17:14 Pracowo. Obiecałam sobie, że domowo nie zrobię już do osobistej śmierci żadnego pobojowiska. No chyba, że pożar wybuchnie, tfu, tfu. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 17:19 Patrzaj, ja też tak ślubowałam po ostatnim z pięć lat temu Jak nic Kałużyńskie będziemy! A jeśli remont w pracy, to masz do przodu, bo po powrocie możesz się i wykapać i jedzonko przygotować, i spokojnie zalec na dowolnie wybranym! Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 17:25 Niby tak, ale i tak mam ochotę wymordować ekipę remontową. Strasznie hałasują i nie mogę się skupić na kurniku Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 17:57 Ach, jak się ten lud pracujący miast i wsi zaharowuje! Ale choć Pudelka bez przeszkód studiujesz????? No bo cza, kurna, czymać rence na tym na P Odpowiedz Link
orale Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 18:03 Gropa pozar powiedziała i zła godzinia przeleciała, ale nade mną. Cholera jasna, można by powiedzieć, że pięknie się paliło, gdyby nie to że ja w chemi pracuję i było diabelnie niebezpiecznie, na dodatek tuż za drzwiami mojego lab, w strefie najbardziej niebezpiecznej jeśli chodzi o wybuch. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 18:05 Ale, chwalić Pana, całkiem żyjesz? Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 19:05 Matko i córko, remonty pożary, tylko Tatarów brakuje i tak przy piątku? To nie uchodzi! Dziękować za goździe i rajtuzki, pierwsze do gruszek, drugie na zimę się przyda. Rany, ludzie, jak się cieszę bo jutro NA GRZYBY! www.youtube.com/watch?v=dFttaXuC0BM Odpowiedz Link
groha Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 19:34 > tylko Tatarów brakuje Tatar też jest, mimo piątku. A nawet dwóch. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 19:55 Z grzybkami... mmm... ale mi smaka narobiłaś! Odpowiedz Link
bumbecki Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 30.09.11, 22:49 a co tam... powiem żegnając wrzesień - Dobry wieczór Państwu Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wrzesnia cd., czyli wontek na koniec lata 01.10.11, 00:24 Wyszłam we wrześniu, wróciłam w październiku. Kurczę, miesiąc mnie nie było? Odpowiedz Link