Dodaj do ulubionych

Dzikie białko?

14.07.12, 16:49
krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12127255,Kooperatywy_spozywcze__zdrowo__tanio_i_bez_posrednikow.html
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Dzikie białko? 14.07.12, 19:58
      W końcu chodzi o tanie, zdrowe produkty, fajną działalność i przede wszystkim nowe znajomości!

      Zawsze popieram dzikie bialko, ale one wcale nie chce byc tanie. Zdrowe tez popieram i uparlam sie uprawic cokolwiek bez chemii. Slimaki sie zwiedzialy, lichy, stonka amerykanska, mszyce i zielsko.
      Teraz nastawiam sie na kwitnace zielsko do wazonu.
      Nawet roze nie potrafily sie same opedzic od lich - musialam popryskac.

      Chetnie kupuje, u nas oznakowane labedziem, dzikobialkowe produkty, drozej zaplace z uciecha na pysku - niech sie inni uzeraja z uprawa.
      • balamuk Re: Dzikie białko? 14.07.12, 20:32
        big_grin
        Uprawialiśmy bezchemicznie przez parę lat, wszystko świetne było, ale... no właśnie, jakoś drogo nam to wychodziło, bo musieliśmy zatrudnić tzw. człowieka. Człowiek nie był przesadnie pracowity, w zeszłym roku diabli nam wzięli po kolei bardzo ekologiczny groszek, pomidory, ketmię, paprykę słodką i ostrą, kabaczki... A na koniec hurtowe ilości pigwy (pięknie obrodziła), z której miałam ochotę zrobić nalewkę. I konfitury. Po tej pigwie podziękowaliśmy człowiekowi i w pewnym sensie się wyluzowaliśmy, jeździmy od czasu do czasu, patrzymy, jak chwasty rosną - w końcu mam prawo lubić chwasty - i kupujemy ekopomidory od sasiadki, która też nie pryska, bo nie ma pieniędzy na chemię...
        Masz, ale sie rozpisałam.
        • asia.sthm Re: Dzikie białko? 14.07.12, 20:58
          > Masz, ale sie rozpisałam.

          Rozumiem, bo szlag szlagiem pogania i nalezy sie pozloscic.

          Mam ekologiczny krzaczek, tfu, sadzanke poziomki tuz przy tarasie. Juz 15! poziomek zjedlismy po polowie na 2 osoby. Czekam teraz na wasy i bede flancowac az mi sie miejsce skonczy. Lepszy rydz niz nic do sniadaniowej owsianki.
          Dzikie bialko to chyba wlasnego kurnika bardziej wymaga. Zawsze marzylam o wlasnych kurach, ale u nas bez koguta dzikie kury nieszczesliwe. Koguty w miescie zabronione.
          • balamuk Re: Dzikie białko? 14.07.12, 21:10
            Dzikie kury przywozi teściowa ze swojej wsi, na której znika na długie miesiące, pogrążając nas w rozpaczy. sad
            Dlaczego koguty w mieście zabronione, zanieczyszczają fonicznie?
            • tutul Re: Dzikie białko? 15.07.12, 08:59
              Ja mam tylko truskawki ekologiczne.Nie powiem,ze nie pryskane,ale przynajmniej zachowane wszystkie okresy karencji.I własciciel wnuczkowi pozwala zjadać truskawki prosto z krzaka,o czymś to chyba świadczy...
              W tym roku jeszcze nie przywoziłam na przetwory,moze za jakieś 2 tygodnie pojadę.I maliny może będą...(rozmarzyła się)
              Innych nie kupuję,żołądek się buntuje,niestety
              • se_nka0 Re: Dzikie białko? 15.07.12, 09:12
                Mam działkę i żadnych pryskań.Po to ją nabyłam. W tym suchym roku ( tak, tak - sucho na działce) nawet ślimaków brak. Truskawki, maliny, zielony groszek (mniam) i warzywa - tyle ile potrzeba na bieżąco. Ogórki szaleją, pomidory jeszcze nie dojrzałe. Żadnego białka! No, może w niektórym groszku a'kuku mówi, ale to da się zauważyć.wink Czarne porzeczki prosto z krzaka - nie do pogardzenia. Drobniejsze niż w ub. roku, ale swoje wink I fasolka szparagowa już się wiąże. Poza tym kwiaty - lawenda i kanny. I dalie, ale tu obecność żywego białka już mi nie przeszkadza. Widok motyli i innych fruwających nad lawendą - bezcenny.
          • felis2 Re: Dzikie białko? 16.07.12, 09:59
            asia.sthm napisała:

            > Czekam teraz na wasy i bede flancowac az mi sie miejsce skonczy.

            A na pewno masz taką co wypuszcza wąsy? Dzikie, leśne poziomki rozłażą się same, ale ogrodowe najczęściej są bezrozłogowe.
            Znalazłam na włościach dzikie poziomki. Ucieszyłam się, bo lepsze niż te ogrodowe. Ucieszyłam się jeszcze bardziej, jak się okazało, że się rozrastają. Ale żeby mi za dobrze nie było, to zarazy grymaszą i z nieznanych mi przyczyn nie owocują. Krzaczków w pierony, a owocków ani na lekarstwo. I co im zrobić?
            • goonia Re: Dzikie białko? 17.07.12, 21:55
              Nie rozumiem jak ta komuna warzywna funkcjonuje. W dodatku nic tam nie jest napisane o NIEPRYSKANCH warzywach. A takie, tanie nie beda nawet bezposrednio od rolnika.
              Mam naturalna uprawe, mszyce pryskam roztworem sody oczyszczonej, padaja jak muchy, jest tez sporo biedronek na szczescie. Na poczatku moje dzieci nie chcialy jesc ogorkow z ogrodka bo mialy pestki!
            • asia.sthm Re: Dzikie białko? 11.09.12, 18:35
              > , ale ogrodowe najczęściej są bezrozłogowe.

              Cholera, mialas racje , ani pol wąsa. Za to z jednej ogrowej sadzonki dostalimy z 40 poziomek w kilku rzutach. Kilka na moich oczach kawka ukradla i kilka zdaje sie slimak cichcem.

              Wychodzi na to ze w moim starym ogrodzie tylko dzikie mialam, wąsiaste az milo.
              Te , ktore kupilam na poczatku wcale nie rosly tam gdzie je wsadzilam, myslalam ze sie same przemiosly. Po latach mialam wszedzie poziomki. A to widocznie wcale nie potomki tych pierwszych.
              Czyli co, z lasu musze na motorze, jak Szymek choinki , przywiesc, czy czekac az same przyjda?

              > I co im zrobić?
              Sztucznie zapylac? Zeby tylko kwiatki mialy.
              • dorka_31 Re: Dzikie białko? 12.09.12, 08:27
                Moja teściowa ma działkę, z której i ja korzystam, tyle że działka przy lesie i mało co chce tam rosnąć (warzywa żadne nie chcą). W tym roku było trochę truskawek i poziomek (tak akurat dla małej do poskubania), maliny i jeden krzaczek drobnej borówki amerykańskiej, ale przynajmniej nie pryskane. Jeszcze i trochę jabłek też będzie. Są plamiaste, kostropate i zupełnie niewyględne, ale przynajmniej bez cienia chemii smile
              • felis2 Re: Dzikie białko? 12.09.12, 09:26
                Poziomki od choinek mniejsze i lżejsze, możesz rowerem, a nawet na piechotębig_grin

                Moja wiedza ogrodnicza jest wciąż bardziej teoretyczna niż praktyczna, i wg tych teorii:
                Po pierwsze primo borówki amerykańskie lubią towarzystwo, dwa albo trzy krzaczki będą owocować lepiej niż jeden. Po drugie primo potrzebują kwaśnej ziemi, można im wygrzebać dołek naokoło i wsypać torfu (to znam z praktyki z poczynań ojca). Po trzecie primo mają płytki system korzeniowy, a lubią wilgoć, więc możliwe, że trzeba je podlewać.
                Truskawki i poziomki podobno najlepiej owocują jak mają 2-3 lata, a im starsze tym gorzej. Nie wiem, czy w to wierzyć, wprawdzie moje poziomki owocują w tym roku gorzej, niż w zeszłym, ale truskawki rodziców nic sobie ze swojego wieku nie robią i wydajność im jakoś nie spada. Może nie słyszały tej teorii.
                Wypróbujcie maliny, wymagań nie mają żadnych, trzeba tylko pilnować, żeby nie zarosły wszystkiegosmile
                • dorka_31 Re: Dzikie białko? 13.09.12, 08:25
                  Nie pamietam ile teściowa wsadzała tych borówek, ale chyba jakoś więcej, tyle że nie wszystkie się utrzymały. W tej chwili jest jeden spory krzaczek, który nawet dość obficie owocuje, tyle że owoce ma drobne. Ale i tak lepiej się trzyma niż porzeczki, których w tym roku w zasadzie wcale nie było.
                  Truskawki teściowa też próbowała świeże dosadzać, ale tak z jedna piąta sadzonek jej się przyjęła. Fakt, sucho jest tam, ale działka trochę oddalona jest od miejsca zamieszkania i niestety nie ma komu jeździć tam codziennie, co by podlewać.
                  Maliny za to rosną całkiem nieźle i nawet dosyć dorodne w tym roku były smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka