30.01.17, 21:52
Tak jak polonika. Nawiązania różne do JCh. wink Bo pojawiają się w książkach, może je pozbieramy w jednym miejscu?
Agnieszka Lingas-Łoniewska, "W szpilkach od Manolo":
Nie miałam nic, nic, co pomogłoby mi się wydostać z tej cholernej piwnicy. Spojrzałam na stopy obute w przykurzone szpilki. Hm. Miałam obcasy! I co? Zamierzałam wykopać tunel? A raczej wydrążyć go obcasem ulubionych butów? W sumie... Joanna w Całym zdaniu nieboszczyka Chmielewskiej poradziła sobie szydełkiem.
Dzieło niekoniecznie polecam, chyba że komuś potrzebny stuprocentowy Harlequin, ale i tak miło przeczytać. smile
Obserwuj wątek
            • balamuk Re: Joannika 31.01.17, 21:51
              No to dorzucam. wink
              Olga Rudnicka - "Zacisze 13"
              1. Myśli sobie skołowany facet: - Przed chwilą mówiłaś... - Zamrugał zdezorientowany rozwojem sytuacji. Miał wrażenie, że książka „Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus", wspomagana przez poradnik Chmielewskiej „Jak wytrzymać ze współczesną kobietą", powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich mężczyzn chcących umówić się z Martą.
              2. Bohaterki przeczesują Internet pod kątem zamurowania zwłok: -Aneta wrzuciła do Google'a hasło „Kryminalistyka zwłoki zamurowane". - Nie tak źle. Tylko szesnaście pozycji - mruknęła i zaczęła czytać na głos: - Joanna Chmielewska „Rzeź bezkręgowców"... Co to jest? - zapytała zdegustowana. - Lubię Chmielewską, ale nie o to mi chodziło...
              - Ja tam wolę „Harpie"...

              A teraz moje prywatne pytanie. Co takiego jest w "Rzezi", że ją Gógiel wyrzucił???
              • felis2 Re: Joannika 01.02.17, 08:01
                Też wrzuciłam. Wyników było znacznie więcej. Żaden z linków na pierwszych 10 stronach nie dotyczył Chmielewskiej. Chyba żeby liczyć te do działu kryminałów w księgarniach.
                • groha Re: Joannika 18.02.17, 00:14
                  minerwamcg napisała:
                  < U Szwai jest pełno, bo też była wielbicielką Gurui.

                  O tak. Bezczelnie śmiem nawet podejrzewać, że w związku z tym uwielbieniem, chyba kiedyś zaglądała na nasze forum. Przyznaję się bez bicia, że pewne ulotne i bardzo nieśmiałe podejrzenia miewałam już przy wcześniejszych książkach, ale dopiero teraz, po lekturze Jej ostatnich opowiadań ("Słońce świeci wszystkim"), zaczęły one niemal graniczyć z pewnością, że jednak nie można tego wykluczyć. Znalazłam bowiem kilka tak znajomych kawałków, określeń i fraz, że aż mnie zatchnęło i wciąż nie mogę uwolnić się skojarzeń, choć być może są tylko moimi domysłami... Ale zaraz, kurcze, może to nie jest temat na ten wątek?
                        • groha Re: Joannika 19.02.17, 17:42
                          Dobrze, ale najpierw coś na temat zasadniczy, a dopiero potem dygresje:
                          Katarzyna Bonda. Dziewiąta runa. Wyd. Videograf. 2011.
                          "- Miło popatrzeć na bibliotekę, pani Lidko - zagaił Kula.
                          Odkąd posadę bibliotekarki objęła ta kobieta, stał się wzorowym czytelnikiem. Zresztą to ona podsunęła mu pierwszy kryminał i powiedziała:
                          - W pańskiej pracy musi pan czytać powieści detektywistyczne.
                          - Nie mam czasu.
                          Spojrzał wtedy na nią pogardliwie, ale wziął książkę i kiedy do niej zajrzał, nie mógł się oderwać. Często zatapiał się w marzeniach, że prowadzi taką sprawę, jak ta z powieści. Gala dziwiła się, jak to możliwe, że mąż dotychczas jak ognia unikał słowa pisanego, jeśli nie był to protokół przesłuchania, a teraz ślęczy nad książką.
                          - Co nowego mi pani poleci? - zapytał Eugeniusz Kula.
                          - Czytał pan "Złotą muchę"? O ile pamiętam "Trudnego trupa" pochłonął pan w weekend. To ta sama autorka.
                          Kula wziął do ręki mocno oklejoną książkę.
                          - Chyba dobra, sądząc po zużyciu.
                          - Niezła - skwitowała Lidia."

                          Aktualnie tylko tyle wpadło mi w oko.
                          A na wyżej wspomniane dygresje, za pozwoleniem Szanownych zabiorę się dopiero w nocy, bo to ponoć najlepsza pora, by przywoływać duchy. Za co z góry proszę o wybaczenie, ale bez nich się nie da, niestety.
                          • asia.sthm Re: Joannika 19.02.17, 22:15
                            Akurat Trudny Trup tak go pochlonal na pierwszy ogien? Widocznie to utwor wymarzony dla policji, zagmatwanie do wlsnego rozplatania. Czyzby pani Katarzynie tez pierwszy ten trup wpadl i go przygarnela do serca? To i tak swietnie!
                            • ewa9717 Re: Joannika 20.02.17, 10:24
                              Poniekąd, nie wiem pokąd, też joannika. Od kilku dni mnie dusi, co też by Gurua o tej urzędniczej biurwie, która skwapliwie się zgodziła, korzystając z ustawowych wyczynów jednego z większych idiotów i prymitywów w rządzie, szychy od środowiska (patologicznego chyba), na tę słynną wycinkę w Warszawie...
                              • groha Re: Joannika 20.02.17, 11:57
                                No, nie wiem. Może teraz, widząc na każdym kroku taki bezmiar głupoty, arogancji i barbarzyństwa, o jakim nie śnił nawet sen wariata śniony nieprzytomnie, zaczęłaby od polemiki z własnym artykułem "Kurort czy stolica", który napisała dla "Przekroju" w 1998 roku?
                                "Kto w stolicy kraju wykombinował miasto-ogród, nie mam pojęcia. Udusiłabym kretyna gołymi rękami.
                                Zieleń lubię, czemu nie, ale we właściwym miejscu. Z pewnością nie na ulicy Madalińskiego, róg Puławskiej, tuż przy przystanku autobusowym, gdzie piękne krzaki róż drą pończochy kobietom i szarpią spodnie mężczyznom oczekującym na autobus. Kwiecie prosperuje, ludzie wręcz przeciwnie.
                                Łazienki, fajnie, ogród Saski, liczne skwery i kwietniki, ogródki działkowe w środku miasta... Dawne Pole Mokotowskie, zazielenione i zadrzewione, też w środku miasta. Rany boskie, czy to jest Krynica? A gdzie mają się podziać pojazdy mechaniczne, gdzie ma iść komunikacja, gdzie mają znajdować się parkingi, gdzie cały tłum ludzi, z konieczności ugrzęzły w stolicy?! (...)
                                Między budynkami wykombinowano sobie przestrzenie, wymagające kilometrowych marszów. Ulica Krucza zaprojektowana została jako pustynia wieczorna. Wiemy, wiemy... Te projekty narzucił nam kraj dysponujący nadmiarem miejsca, kraj, który wykończył Napoleona i Hitlera. Cześć mu za to i chwała, ale, na litość boską, przez ich zasługi wojenne nam się metraż nie powiększył! (...) Trudno, przepadło. Ale może by wreszcie od tego miasta-ogrodu trochę się odczepić, bo świeże powietrze nie samą zielenią żyje".
                                  • groha Re: Joannika 20.02.17, 13:56
                                    Trochę szokujące, prawda? Ale zważmy, że Gurua pisała to wtedy, gdy bardzo powoli zaczynaliśmy otrząsać się z traumy powszechnego zakazu deptania trawników, ale jeszcze nie nauczyliśmy się o nie dbać i po nich chodzić. Wówczas do drzew jeszcze nie doszliśmy, więc w większości wciąż stały sobie spokojnie i na nikogo morderczo się nie rzucały, a w ludzkich łepetynach kołatały jakieś smętne resztki prawa natury, że drzewa bez człowieka przeżyją, ale człowiek bez drzew nie da rady. Myślę, że Gurua o tym pamiętała i raczej nie marzyła o betonowej pustyni, tylko po prostu chciała miasta mądrze zaprojektowanego i przyjaznego dla ludzi, więc mam nadzieję, że dzisiaj nie napisałaby takiego artykułu. Dzisiaj chyba przewraca się w grobie.
                                    • ginztonickiem Re: Joannika 20.02.17, 14:12
                                      Dzień dobry się z Państwem smile Podobno jest wypróbowany patent na ratunek drzew przed wycinką - przybić małą kapliczkę albo innego świętego, nikt nie ruszy smile
                                      • groha Re: Joannika 20.02.17, 14:27
                                        Dzień dobry się z panem von und zu.
                                        Owszem, sposób został wypróbowany i w krzach działał dość skutecznie. Przez dwa lata. Obecnie przewiesza się kapliczkę na pierwszy z brzegu rachityczny badylek, drzewo się rżnie i po sprawie.
    • balamuk Re: Joannika 05.03.17, 17:05
      No. Może wreszcie mi się uda napisać.
      Małgorzata J. Kursa, na początek wywiad asymaka.blogspot.ro/2013/08/magorzata-j-kursa-wywiad-i-konkurs-z.html z wyznaniem miłości do JCh.
      Książki lekkie (określenie „rozśmieszajki-pocieszajki” rzeczywiście do nich pasuje), napisane w stylu zdecydowanie chmielewskim, podobny humor słowny, podobny sytuacyjny. Przy tym autorka zna język polski i nie waha się go używać, co po gniotach różnych Kasi przywraca wiarę w ludzi. wink
      Nawiązanie:
      - Nie do wiary, że tak szybko można zrobić taką fajną rzecz - powiedział. - Parówki poznałem, a z czego ten sos?
      - To parówki Joanny - wyjaśniła Monika, rozpierając się na kanapie. - Luka to wyczytała w którejś książce Chmielewskiej i nazwała na jej cześć. Sos jest z wody, chrzanu, śmietany i sera topionego. I ona coś tam dodaje, ale nie pamiętam. Pewnie jakieś przyprawy...

      Znalazłam też parę prawie-cytatów:
      - Cholera! Mam okienko!
      - To se zamuruj - zarechotał Filip, przytulając do siebie miłośnie swoje artystyczne zdjęcie.

      - Ja rozumiem, że już jestem starszy rocznik ze sporym przebiegiem - westchnął jednocześnie Wroński - ale czy my musimy tak arystokratycznie? Nie dałoby się po imieniu?

      - Teraz uwaga: będę głośno myślała - uprzedziła.- Coś mi lata po głowie i nie mogę tego złapać...
      - A jesteś pewna, że to nie żaden insekt? - zaniepokoił się Konrad, patrząc na nią podejrzliwie i bezwiednie drapiąc się po obfitej czuprynie.








    • balamuk Re: Joannika 31.03.17, 18:14
      Alek Rogoziński, Ukochany z piekła rodem. Kolejne dziełko w stylu chmielewskim, na dodatek w podziękowaniach - na pierwszym miejscu, a co - Ponieważ to pierwsza książka, więc trochę się tego nazbierało (jeśli napiszę kiedykolwiek kolejną, to obiecuję, że będę się bardziej streszczał…). Dziękuję więc… – Mojej Mamie za to, że gdy miałem 8 lat, wręczyła mi Wszystko czerwone Joanny Chmielewskiej.
      smile
      • berrin Re: Joannika 19.04.17, 12:56
        Nie wiem, gdzie, podzielę sie tutaj. Nie jest to Joannicum, tylko raczej odwrotnie, zreszta sama nie wiem, jak to zaklasyfikować.
        Hobbystycznie czytuje pitawale. Baaardzo czytuje, poluje na nie, zanabywam anykwarycznie i jak tylko mogę. Jeden taki pitawal nabył był mi Osobisty tuz przed nasza przeprowadzka, po czym pitawal zaginął i odnalazł sie teraz dopiero.
        I otóż w tymże pitawalu jest opisana sprawa zabójtwa rodziny - m. in. dziewczyna zginęła od uerzenia wazonem z taka wielka szklaną bułą w dnie. Mimo starań sprawców nie wykryto, choc sprawa była zarazem priorytetowa i prestiżowa. Prokurator podany z inicjału (W.) i nazwiska umorzył śledztwo.
        Równoległe czytuję nieporzadnie Autobiografię na kundlu, losowo, co mi sie tom otworzy. Jest tam kawałek o sprawach prowadzonych przez Diabła. I szczegółowo (choc z naciskiem na inne szczegóły) opisana ta sama sprawa wraz z informacją, ze Diabeł traktował ją bardzo ambicjonalnie.
        Jak fajnie.
        Jeśli pitawal porządny, to wiem, jak nazywał się diabeł smile
            • berrin Re: Joannika 20.04.17, 12:17
              za wiki: Pitawal, dawn. pitaval – ogólna nazwa wydanej drukiem publikacji, zawierającej publicystycznie opracowany zbiór sprawozdań z głośnych rozpraw sądowych w sprawach kryminalnych. Nazwa pochodzi od nazwiska pierwszego autora takiego zbioru – francuskiego adwokata F.G. de Pitavala, żyjącego w latach 1673-1743, który w 1734 wydał swój zbiór spraw kryminalnych zatytułowany Causes célèbres et intéressantes. Obecnie to raczej same sprawy - w sensie czyn i śledztwo, niekoniecznie sprawozdanie z sali sądowej.
              W PRL jako forma reportersko-publicystyczna były dośc popularne, kolekcjonuje zwłąszcza te prl-owskie smile
              • asia.sthm Re: Joannika 21.04.17, 07:46
                Acha, Kulisy co tydzien wyrywalismi sobie w ciezkich bitwach - kto pierwszy Kibica przeczytal, ten lepszy.
                Do dzis kiedy jade autobusem to chce mi sie krzyknac: - Bazanty, zwijajcie skrzydla!
                • bluzeczka.zamszowa Re: Joannika 22.04.17, 14:45
                  asia.sthm napisała:

                  > Acha, Kulisy co tydzien wyrywalismi sobie w ciezkich bitwach -


                  Czesc Asiu. Kibic byl ekstra!
                  A nie wydal czasami książki
                  Z pamiętników Bywalca?
                  pod własnym nazwiskiem?
                  Coś takiego mnie uwiera pod deklem.
                  Muszę po prostu iść na randkę z Googlem. 😃
              • minerwamcg Re: Joannika 21.04.17, 23:28
                W starych "Przekrojach" pamiętam kroniki sądowe pisane przez Wandę Falkowską - niektóre sprawy były tak osobliwe, że aż podejrzewałam, że zmyślone... A z drugiej strony - życie czasem najlepiej zmyśla smile
                • bluzeczka.zamszowa Re: Joannika 22.04.17, 15:39
                  Cześć, Wanda Falkowska, Jan Kamyczek, Lecą świetliki, lecą, lecą...
                  Humor Zeszytów, Teatrzyk Zielona Gęś, O Wacusiu - w takich małych okienkach obok Humoru Zeszytów (rolnik miał ziemię i żonę, którą orał), wierszyki Ludwika Jerzego Kerna:

                  ... Najpierw manto sprawiamy matuli:
                  - co jest ropucho? - w gardle mnie sucho,
                  a tyś jeszcze nie przyniesła ćwiartuli?...
                  Krzyżówka z kociakiem, Barbara Hoff, - w środku zawsze była Zagadka Kryminalna z ...chyba inspektorem Warrenem? w roli głównej.
                  To se ne vrati...
                  Zostaje ersatz - moim skromnym zdaniem...
                  Pozdrawiam. ☺

                  To bardziej strumień świadomości niż post...
                  • asia.sthm Re: Joannika 22.04.17, 18:07
                    A Korcia ? Pamietacie jej cytaty pelne gupot? Korcia miala komentarze o wszystkim, takie od czapy i glupie, a celne niekiedy do bolu.
                    I kto byl pierwowzorem Korci? Sklerozy ciezkiej mam atak, prosze pomocy udzielic.
                            • groha Re: Joannika 23.04.17, 12:29
                              Nawet najpiękniejsza kobieta nigdy nie jest pewna swej urody. Gdy w nią na chwilę uwierzy, dla odmiany martwi się o swą inteligencję. Też by Krecia.
                                • ewa9717 Re: Joannika 08.05.17, 12:24
                                  "Diabli nadali" niejakiej Olgi Rudnickiej (tej od 5 Natalii) to "Wszyscy jesteśmy podejrzani bis" - od deklaracji autorki, że Chmielewską to ona bardzo, po akcję w czymś w rodzaju biura, Diable - psu na baby, brunecie o demonicznej urodzie, relacji głównej bohaterki ze starszą koleżanką biurową, nawet rózowy słoń jest wspomniany.
                                      • berrin Re: Joannika 08.05.17, 22:05
                                        I sorry, bo w nie ten wątek wkleiłam, mialo byc w czytelniczym. W żbiku Joanników nie stwierdziłam, za równolegle powstawali on i książki Guruy, żeby się cytować.
                                        • balamuk Re: Joannika 10.05.17, 11:23
                                          Przeczytałam tych diabłów, którzy nadali. Podobało mi się, choć zakończenie nieco mnie zabiło.
                                          Dla porządku kilka cytatów:

                                          Mateusz z osłupieniem patrzył na oddalającą się dziewczynę. Niepotrzebnie się wysilał, szukając informacji na temat Joanny Chmielewskiej, w której powieściach – jak mówiła ciotka Moniki – dziewczyna namiętnie się rozczytywała. Nawet przeczytał kilka z nich.

                                          – Dopóki się nie dowiemy, o której zginął Różyk, wszyscy są podejrzani! Niech to diabli!

                                          – Dzię…ku…ku…ję. – Wyciągnęła ku niemu chusteczkę, by mu ją oddać. – Proszę ją zatrzymać. Nie będzie mi już potrzebna – odparł, cofając się gwałtownie, by nie dotknęła go usmarkaną chusteczką. Monika zarumieniła się, gdy do niej dotarło, co chciała zrobić. – Wy…wy… piorę i ją pa… panu oddam.

                                          Niezatrzymywana przez nikogo dotarła w końcu do Reni, która pogrążona w pracy, nie zauważyłaby nawet różowego słonia, gdyby się przy niej pojawił.

                                          smile
                                              • ewa9717 Re: Joannika 10.05.17, 13:29
                                                A to też tu na the enda spotkania z Mastertonem i jego tłumaczem, niejakim Kuśiem, wrzucę. The end spotkania, ale nie książki, bo chyba nie zmogę. I możliwe, ze się czepiam, bo często Amerykanów nie kumam.
                                                Facet, który ma zamiar zostać prezydentem USA, nosi czerwono-zieloną sportową marynarkę, lekkie szare spodnie i białe buty. No niech tam. Ale potem idzie do pokoju hotelowego 48-letniego prezesa (superbogacza) jakiejś tam firmy. Pokoju strzeże ochroniarz w pogniecionym garniturze (a niech tam), sam zaś prezio jest "ubrany w błękitny jedwabny porannik" i zajada angielską bułeczkę.
                                                Przywoływałam na pomoc konia zrzędę, ale nijak tego prezesa w tym czymś nie kumam, a i tak mało swiatowa jestem, że w życiu chyba angielskich bułeczek nie widziałam, aczkolwiek być to może, ze nie wiem, ze mówię prozą.
                                                Helpunku!!!!!!!!!!!!!!!!
                                      • bluzeczka.zamszowa Re: Joannika 21.05.17, 20:29

                                        >
                                        > Hi hi hi. Polowalam na "żbiki" w kioskach całej Ochoty.

                                        Toś Ty Ochotniczka Berrin?
                                        Ale nie mieszkałaś w wieżowcu na rogu Grójeckiej i d. Wery Kostrzewy?
                                        Może w pobliżu?
                                        Jeżeli tak, bluzeczka mogła Cię widywać w parku Szczęśliwickim (tak to się nazywa?), kiedy rodzice z Tobą w wózeczku przychodzili na spacer! 😃
                                        • berrin Re: Joannika 22.05.17, 07:14
                                          Nie. Mieszkałam niedaleko, ale jednak bliżej Placu Zawiszy smile W wózeczku to mnie wywozili na spacery na wielkie, niezabudowane trawniki w Alejach Jerozolimskich, a pociągi między Główną a Zachodnią oglądałam z kuchennego okna..smile
                                          • ewa9717 Re: Joannika 26.05.17, 20:05
                                            Przegapilim imieniny, to wkleję Guruę w doborowym towarzystwie:
                                            ksiazki.onet.pl/12-polskich-autorow-ktorymi-zachwycaja-sie-obcokrajowcy-ich-ksiazki-naprawde/8m7ngv
                                            Buuuuuuuzi, Gropo wink
                                                  • ewa9717 Re: Joannika 28.05.17, 09:10
                                                    Latarnio, pod którą pomroczność mnie napadła! Ciumkam na kolanach, bo rozmyślając o PEWNEJ jeszcze jednej Joannie Asię przegapiłam! Wracając z lasu zahaczę o gajowego Maruchę i zapiszę się na jaki odstrzał! Chyba zasłużyłam na szyszkę...
                                                  • balamuk Re: Joannika 05.06.17, 17:32
                                                    A. Rogoziński - "Do trzech razy śmierć", dałam mu jeszcze jedną szansę i nawet nie żałuję.
                                                    Jest stara gropa, są kurcgalopki i wiśniówka, która skapuje na bohaterkę i przemienia ją w ofiarę brutalnego mordu.
                                                  • balamuk Re: Joannika 05.06.17, 17:45
                                                    A przy okazji - Groho, miałaś zapodać dygresje okołoszwajowe. Nie, żebym się czepiała, ale gdzieś w lutym obiecywałaś, a ja nieustannie jestem ciekawa. wink
                                                  • ewa9717 Re: Joannika 11.07.17, 09:15
                                                    Gdzieś w górach Dagestanu, opuszczony auł, do którego nie sposób dojechać, można tylko dojść, w aule jedyny mieszkaniec - stary pszczelarz. "Mam lampę naftową, drewno z lasu, wodę z pobliskiego źródełka. Nic mi więcej do szczęścia nie potrzeba. Siedzę sobie, czytam, rozmyślam. Lubię waszą Chmielewską."
                                                    Iwona Kaliszewska, Maciej Falkowski "Matrioszka w hidżabie".
                                                  • ewa9717 Re: Joannika 11.07.17, 21:34
                                                    No, od razu mi się skojarzyło z sytuacją opisaną przez Kazia Kuca. Zamiast na jakiś festiwal cycuś w Moskwie trafili do dziczy nad Bajkałem. Piknikują sobie w czwórkę na bezludziu nad jeziorem (Kazio Kuc, Łucja Kowolik, Franciszek Pieczka i tamtejsza krasawica z Ułan Ude), z tajgi wyłania się babina dźwjgająca chrust w chuście. Staje, porzuca chrust, bierze się pod boki i mówi: "Nie możet byt', Frantiszek Pieczka!".
                                                  • balamuk Re: Joannika 15.07.17, 21:42
                                                    Równie świetne. smile
                                                    Monika Szwaja - "Stateczna i postrzelona": Babci Stasi kupiłam trzy świeżutkie kryminały, Kena Mc Clure, Grishama i jeden jakiejś nowej Ruskiej, Omci trzy stare Chmielewskie, niech staruszka szlifuje współczesną polszczyznę i ma przy tym trochę radości życia.
                                                  • kocio_pierzaczek Re: Joannika 25.07.17, 09:26
                                                    "Dom Czwarty" Katarzyny Puzyńskiej. Szpak imieniem Lesio nazwany na cześć książki Joanny Chmielewskiej, której właściciel szpaka wprawdzie nie czytał, ale spodobał mu się tytuł.
                                                  • balamuk Re: Joannika 10.08.17, 00:58
                                                    W Oćczyźnie trochę sobie różnych kupiłam i część przeczytałam na pniu, bo bagaż podręczny...
                                                    Maria Czubaszek, "Ostatni dymek": Jeśli coś mi się na tych wyścigach podobało, to jedynie obstawianie zakładów. Bo ja bardzo lubię hazard. Gdybym miała dużo pieniędzy, to może chodziłabym na te wyścigi, jak pisarka Joanna Chmielewska. Ale na pewno bym nie przyglądała się, jak te koniki się męczą, tylko bym obstawiała.
    • czekolada72 Re: Joannika 10.08.17, 12:00
      W absolutnie niepolecanycgh przeze mnie "Układach dwojkowych" anny Zietary jest wzmianka o rozsmioeszaniu przez tworczosc Joanny chmielewskiej. Nie zacytuje, bo wpadlo mi to w oko w poczekalni, bez netu, a teraz nie zmusze sie do przewertowania ponownie tegoz "dzieła".
      Ale jest!
    • balamuk Re: Joannika 12.08.17, 07:42
      To jeszcze raz Olga Rudnicka - "Życie na wynos":

      - Nie ddenerwuj się, Jadziu, przecież Emilka będzie wtedy na emeryturze.
      - Joanna Chmielewska pisała do samego końca. - Ten argument był nie do pobicia.
      - Joanna Chmielewska... No proszę cię! Kocham moją córkę, ale gdzie jej do Joanny Chmielewskiej!
      - Jak zawsze masz rację, Adelo. Nasza Emilka nie jest Joanną Chmielewską.


      - (...) Policja też uważa, że to ktoś z nas. Wszyscy jesteśmy podejrzani.
      - Czy to nie tytuł jakiejś książki? - Zadumała się Emilia.
      - Owszem, ale z tego, co widzę, nie dla ciebie. Ty, dziecko, lepiej idź i sobie pisz.
      • ewa9717 Re: Joannika 31.08.17, 20:24
        A tu se zadam głupie pytanie, bo mnie tak nachodzi od czasu do czasu: co Gurua miała z tą remuladą, że w kilku książkach niektórzy sobie prawie zycia bez niej nie wyobrażali i furt jeździli po toto do Danii. Moim zdaniem bardzo taki sobie sos majonezowy...
    • balamuk Re: Joannika 07.01.18, 11:53
      Dorota Dziedzic-Chojnacka - "Zbrodnia na boku". Lekki kryminał, akcja rozgrywa się w kancelarii adwokackiej, w której panuje chaos zdecydowanie podobny do WJP.

      Cytaty:
      Praca prawnika miała niewątpliwie swoje „zady i walety”, przy czym dla mnie na razie plusy dodatnie przeważały nad tymi ujemnymi.

      (...) przed oczami stanęła mi moja podobizna z nożem w zębach, zaraz, zabójca dusił, nie kroił, a więc z paskiem w zębach; idiotyzm, pasek powinien być w rękach... I nagle, jak obuchem trafiło mnie gargantuiczne deja vu. Zaraz, zabójstwo przez uduszenie, z założenia zamknięty krąg podejrzanych, w dodatku z pracy, nawet w stylistykę opisu wchodzę podobną, jeśli nie taką samą. Chwilę, co ja najlepszego robię? Spokojnie. Zgadza się, ja o tym wszystkim już czytałam, zakodowane w mózgu klisze narzuciły mi przez chwilę perspektywę, trzeba z tego się otrząsnąć i pójść dalej.

      – A ja w weekend byłem kulturalny. Książkę przeczytałem. – Machnął mi przed oczami świeżo wydanym kryminałem. (...) – I jakie wrażenia? – Kiepski. – Dlaczego? – Po pierwsze dlaczego – bo o porwaniu, a nie morderstwie. Ja wolę twardsze klimaty. Po drugie dlaczego – bo porwana zostaje osoba trzecia, dla narracji obca. Trudno się przejąć. (...) – Mój drogi, widziały gały, co brały. – Jak to? – Wituś nie miał pojęcia, o czym mówię. – Autorka kryminału pisze lekko i humorystycznie, dlatego ją kupujesz, prawda? – Prawda. Trochę takie babskie to jest, ale obleci. – Rusz więc mózgiem i pomyśl. Jak możesz od niej oczekiwać, by porwaną była osoba jej bliska? Przecież wtedy nie mogłaby za Chiny Ludowe prowadzić wesołej narracji. Chcesz ponure klimaty – idź w innych pisarzy.
      • balamuk Re: Joannika 16.06.18, 21:18
        Monika Szwaja - "Matka wszystkich lalek": Babcia Hania twierdziła potem, że przekonała Lizę
        tym swoim doktoratem oraz ogólną erudycją, bo przez bite trzy godziny rozmawiały wyłącznie o literaturze światowej ze szczególnym uwzględnieniem obu Mannów, Dickensa, Galsworthy'ego, Sartre'a, Houellebecqa oraz Joanny Chmielewskiej.
        • jottka Re: Joannika 17.06.18, 12:19
          cytatu nie będzie, co gorsza szczegółów też nie będzie, bo nie chcę spoilerować - ale przed miesiącem ukazała się "Toń" Marty Kisiel, czyli znakomitej autorki czegoś, co można chyba nazwać, rodzimą odmianą comic fantasy (jak ktoś nie czytał "Dożywocia", "Siły niższej" czy "Nomen Omen" to gorąco polecamsmile ale nie tyle chodzi mi o reklamę, co o przemożne wrażenie, że podstawowa struktura kryminalna "Toń"* jest oparta na jednej z powieści Chmielewskiej, choć realizacja jest oczywiście odmienna, inne warunki i zależności.

          jakby tak ktoś przeczytał, to bym chętnie przedyskutowałasmile wiem, że info typu coś gdzieś jakoś nie jest szczególnie przekonujące, ale nie mogę napisać dokładniej, bo cały suspens zdechnie, no.

          * tytuł nie jest od toni w sensie głębi, tylko od czasownika, to tryb rozkazującysmile
          • balamuk Re: Joannika 18.06.18, 12:29
            W necie znalazłam trzy opowiadania, całkiem, całkiem podchodzące. wink W zakładowej bibliotece nie mają, poszukam w PL, bo mnie styl zaciekawił.
            • jottka Re: Joannika 18.06.18, 19:38
              pani Kisiel ma styl całkiem specyficznysmile ale zacznij albo od 'Dożywocia' (i druga część to 'Siła niższa'), albo od 'Nomen omen' (i wtedy 'Toń') - wszystko jest w ebookach w księgarniach sieciowych za ludzkie pieniądze, o ile masz jakiś czytnik.
    • czekolada72 Re: Joannika 14.08.18, 17:20
      To nie do końca "to", ale jest taka pani spod Krakowa, która pisze, jak wspominalam, nieco w stylu szwai Moniki, i ma tez swoj blog, literacko-własnoksiążkowy i jest tam jeden post taki:

      "Wśród wielu książek pomagających przetrwać na tym świcie pełnym trudnych wyzwań i pracy, w ścisłej czołówce plasują się te, które potrafią sprawić, że czytelnik uśmiechnie się, roześmieje, a czasem nawet dostanie nieopanowanego napadu śmiechu.
      To wielka sztuk i tym autorom, którzy potrafią to sprawić należy się cześć i chwała. Dać komuś chwilę radości i wytchnienia czasem znaczy więcej niż napisać rozprawę filozoficzną.
      Na mojej subiektywnej liście rankingowej wysoką pozycję zajmuje Joanna Chmielewska. Dzisiaj to już wcale nie takie oczywiste jak kiedyś. Z morza książek, które napisała zaledwie kilka nadaje się do czytania, ale za to są one naprawdę wyjątkowe.
      Jej najlepszy czas twórczy to lata pomiędzy 1972 a 1979 czyli zaledwie siedem lat. Stworzyła wtedy niepowtarzalne powieści, tworząc przepis na bestseller, którego jak na razie nikt inny prócz niej nie potrafił zrealizować.
      Cięty język, błyskotliwy humor, wartka akcja ze skomplikowanymi czasem absurdalnymi zdarzeniami wywołującymi salwy śmiechu. Wyraziści bohaterowie i zagadka kryminalna. Jej niektóre powieści to prawdziwy majstersztyk.
      Pierwsza warta polecenia to Całe zdanie nieboszczyka 1972, następnie Wszystko czerwone 1974, Romans wszech czasów 1975, a także przeznaczone dla młodzieży, ale bawiące każdego bez względu na wiek : Zwyczajne życie 1974, Większy kawałek świata 1976, Nawiedzony dom 1979 i powstałe dużo później jedyne w swoim rodzaju biografie.
      Jest jeszcze kilka, które mogą się podobać, ale to już zależy od gustu i indywidualnych upodobań. Autorka wydała w sumie około sześćdziesięciu książek, prawie każda stawała się przebojem, choć wiele z nich było naprawdę słabych. Ale iskierki geniuszu tliły się jeszcze i czytelnicy kupowali zwabieni nadzieją, że może tym razem znów jej talent zabłyśnie z całą mocą.
      Choć czasem żal, że pisała tak dużo i momentami słabo, to z całym szacunkiem chylę czoła przed tą która przez wiele lat wygenerowała tyle salw śmiechu, że gdyby można było z nich strzelać z pewnością bylibyśmy potęgą militarną."
      krystynamirek.blogspot.com/2013/01/
        • balamuk Re: Joannika 20.08.18, 18:52
          "Układy dwójkowe", A. Ziętara. Książkę ledwo przekartkowałam, ale wpisuję dla porządku: - Nie dzisiaj, Paweł. Jestem tak wściekła, że nie pomogą nawet połączone siły Chmielewskiej i Barei.
            • franula Re: Joannika 20.01.19, 12:14
              smaczne:
              "We wczesnych latach 90., wymyśliliśmy w Gazecie, by podczas wakacji nawiązać do starej tradycji i puścić powieść kryminalną w odcinkach (...) Chodziło nam o taką, w której czytelnicy po każdym odcinku nadsyłają swoje sugestie dotyczące rozwoju akcji. Wybór autora był prosty - to może być tylko królowa polskiego kryminału Joanna Chmielewska. Po omówieniu pomysłu przyszedł czas na ustalenie szczegółów. Tych najważniejszych.
              - Pani Joanno - zacząłem delikatnie - jaką by Pani chciała umowę?
              - Taką , żeby z tego było te parę groszy.
              - No tak, ale o dzieło czy umowę zlecenie?
              - Mnie wszystko jedno. jest jakaś różnica?
              - W wysokości podatku.
              _ A to mnie nie dotyczy.
              - Jak nie dotyczy?
              - No nie dotyczy, bo ja nie płacę podatków. I co mi zrobią?
              - Zamknąć Panią mogą.
              - To niech zamykają, będę miała święty spokój. Byle tylko do celi dali maszynę do pisania."

              Antoni Pawlak "Zapiski na paczce papierosów"
                  • balamuk Re: Joannika 21.01.19, 20:49
                    To ja dwa cytaty ksiunszkowe:
                    Jeśli widuję na zegarku szóstą rano, to od drugiej strony, że się tak wyrażę.
                    Baśka nie lubi prasowania, prania zresztą też, ponieważ czuje głęboki wstręt do czynności absurdalnych, przy których trzeba się namęczyć, a efekty widać raczej słabo. Podłogi to co innego. Woskowane parkiety po froterowaniu błyszczą jak w muzeum.
                    Przypomina wam?
                    Marta Madera, "Kroplówka z marzeniami". Skądinąd nie polecam.
                          • m.y.q.2 Re: Joannika 22.06.19, 23:52
                            ...właśnie z pokoju wytoczył się, wrzeszcząc chrapliwym sznapsbarytonem, woźnica z batem w ręku. Ten bat wyglądał groźnie, ale sam woźnica nie budził lęku. Był niepozornym chłopiną wzrostu siedzącego psa, płaszcz na nim wisiał i prawie zamiatał podłogę. Jeszcze na odchodnym krzyknął w głąb pokoju:
                            - A pocałujta się tam i w dupę!!!
                            Kupiłam sobie Manuli Kalickiej: Koniec i początek i proszę, jakie Joannikum!
                              • balamuk Re: Joannika 06.11.19, 20:48
                                Zanęcona przez Szanowne zaczęłam "Trupa w sanatorium" i znalazłam: – Kiedy zjesz Calypso lody, zaraz znikną wszystkie wrzody! – dobiegło mnie, gdy z powrotem schowałam się w koszu. Mimowolnie pomyślałam o Lesiu Joanny Chmielewskiej, którego przeczytałam jakieś cztery lata temu, zaraz po premierze. Tam też były lody Calypso i też chodziło o otrucie.
                                • balamuk Re: Joannika 06.11.19, 22:37
                                  Idem, z rozmyslań kaowczyni: Przejrzeć bibliotekę w poszukiwaniu książek, które w tym roku dla nich zabiorę. Pewnie jak zwykle postawię na wakacyjną klasykę: Joannę Chmielewską i Joe Alexa. Ta para autorów nigdy nie zawodzi.
                                  • jottka Re: Joannika 08.11.19, 12:20
                                    a tak zupełnie nieapropo, czyli nie o joannikach, ale o Joem Aleksie - nie jestem pewna, czy on nadal nie zawodzi... parę lat temu coś jego usiłowałam przeczytać i się nie dało - strasznie napuszony styl, seksistowskie teksty, no ogólnie jakoś odpychającesad zagadki się w miarę bronią, ale obudowa to tak nie bardzo.
                                      • balamuk Re: Joannika 08.11.19, 14:10
                                        Też czytałam w dzieciństwie i fascynował mnie. Potem, gdzieś tak pod koniec lat 90', kupiłam sobie całą serię w takim fajnym antykwariacie niedalego dworca w Rzeszowie wink i dalej mi sie podobał, a teraz nie wiem, jak bym go odebrała. Zagadk, nastrój i cytaty na pewno były ok.
    • czekolada72 Re: Joannika 10.08.20, 13:33
      Współpraca ze starannie dobranym personelem również układała się świetnie, choć w przypadku jednej osoby Marylka na wszelki wypadek przeprowadziła test Joanny. Wpadł jej kiedyś vw oko podczas lektury którejś z książek Chmielewskiej i była zdania, że jego wiarygodność jest bezkonkurencyjna.
      Jeszcze więcej nieboszczyków, czyli śledztwo z pazurem / Małgorzata J. Kursa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka