Dodaj do ulubionych

Po zebraniu

10.09.05, 01:17
Chciałam być pierwszasmile Wnioski nasuwają się następujące:
1. Było bardzo fajnie.
2. Dotknęła nas nieobecność zapowiedzianej i wyczekiwanej Magdy1, Szefowej, a
także Ojca-założyciela, który zasugerował wybór lokalu na to spotkanie.
3. Prezent przeszedł moje najśmielsze oczekiwania i jest cu-do!
$. Paragraf drugi regulaminu kłóci się z paragrafem 8.
Zapewne pominęłam wiele innych wniosków, ale to tylko dlatego, że jestem
śpiąca, a nie z lekceważenia. Udaję się na zasłużony odpoczynek...
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Po zebraniu 10.09.05, 01:19
      Pracuję w systemie zmianowym, miałem II zmianę - przepraszam, postaram się poprawić.
    • edeka5 Re: Po zebraniu 10.09.05, 09:24
      marrtawu napisała:

      > 3. Prezent przeszedł moje najśmielsze oczekiwania i jest cu-do!

      Potwierdzam, potwierdzam i złośliwie (jak to harpia) nie powiem co to jest.

      A tak wogóle to nie JA stłukłam szklankę od piwa smile))
    • g0p0s Relacja 10.09.05, 10:16
      Miejsce spotkania - Mozaika, ogródek

      Czas spotkania - 19:00 - 22:00 z wąsem (czasu lokalnego)

      Uczestnicy:
      goonia (*)
      martawu (*)
      3 osoby jeszcze na forum nie udzielające się (*)
      . . .
      . . .
      (ponieważ zgubiłem nicka jednej osoby, uprzejmie proszę o podanie listy
      uczestników przez kogoś bardziej rozgarniętego)
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Razem: od 9 do 10, średnio 9,5, a w sumie 11
      (*) - premiera na spotkaniu

      Przebieg:
      Niestety flesz mob przed spotkaniem nie odbył się. Trudno. Może następnym razem.
      Goonia dzielnie spacerowała przed wejściem z książką w ręku. "Szkorbut,
      szkorbut" w wykonaniu edeki5 spełnił funkcję systemu identyfikacji 'swój -
      obcy'. Goonia okazała się 'swój'. Z uwagi na sprzyjające okoliczności przyrody
      ulokowaliśmy się w ogródku lokalu. Stopniowo przybywały następne osoby. Na
      stole edeka5 umieściła biało-czerwoną część garderoby wierzchniej. Nie była to
      flaga. Martawu z osobą jeszcze nie z forum dały się rozszyfrować z daleka. Coś
      emitowały? Machanie ww. garderobą potwierdziło diagnozę.
      Z uwagi na początkowy brak bumbecki z referatem, dyskusja była wielowątkowa. A
      to zmiana image'u white.falcon, a to przygody przed spotkaniem, a to
      wspomnienia z wakacji, a to nie pamiętam co. Były pytania o rogatka i powieść
      bardzo sensacyjną. Brak grohy dał się odczuć. Rozległość stołu również. Nie
      wszyscy wszystko słyszeli. Anmanika w ramach maratonu warszawskiego będzie
      reprezentować TWCh w sztafecie i zasuwa 5 km. Można kibicować lub reanimować.
      Kwestia tłumaczenia dialogów filmu wg. "Wszystko czerwone" ponownie nie została
      rozstrzygnięta. Poruszony został temat przyszłych wycieczek po Warszawie ze
      starą.gropą. Następnemu spotkaniu ma towarzyszyć wódka bezalkoholowa. Pojawił
      się wątek hazardu i świtała chęć repety wyprawy do kasyna, tym razem w Mariocie.
      Anmanika musiała się oddalić do zajęć służbowych nie cierpiących nomen omen
      zwłoki, wkrótce przybyły bumbecki.
      Okazało się, że bumbecki nie pamięta tematu referatu, ani trzech pierwszych
      słów jego gotowej już treści. Wg niecnych podejrzeń te trzy słowa to "O k(piii)
      a m(piii)ć". Ale to tylko przypuszczenie, za które z góry przepraszam. W
      zastępstwie zapanował nastrój nostalgiczny. Weterani spotkań snuli nie kończące
      się opowieści o prapoczątkach forum, Towarzystwa, o spotkaniach z Guruą. Były
      też wspomnienia ze wspólnych wypraw śladami Guruy, którym jak się okazuje
      towarzyszyło wiele przygód. Wątki zoologiczne były jak najbardziej obecne.
      Ponieważ część uczestników musiała nas opuścić, osoby pierwszy raz
      uczestniczące w spotkaniu otrzymały prezenty - niespodzianki. Po krótkich
      negocjacjach prezenty otrzymali pozostali uczestnicy spotkania. W trakcie owego
      rozdawnictwa stłukłem szklankę po piwie. Tak mimochodem to się stało.
      Siedziałem obok edeka5 i już myślałem, że wizja bzr1 spełni się i będzie zadyma
      na całego. Nic z tego. Zignorowali nas.
      Dalsze wspomnienia toczyły się rończo, czas biegł nieubłaganie. Przyszedł
      moment rozstania. W tym czasie ponownie stłukłem tę samą szklankę. I ponownie
      nic! Żadnego zamykania lokalu. Bumbecki nie zdążyła tym razem usnąć. Spotkanie
      dobiegło końca.
      Mozaika wzięła swoją nazwę od rzeczonej, wykonanej z drobniutkich płytek
      ceramicznych na ścianie wewnątrz. Taki tam maz, o ile dobrze pamiętam z wizyt w
      zamierzchłych czasach. Trochę dawnej atmosfery w niej pozostało, głównie w
      obsłudze. Nie zostało jednoznacznie rozstrzygnięte, czy toaleta jest płatna.
      Część zgodnie z wywieszką płaciła 1 PLN, a część korzystała za friko. Większość
      pozycji w karcie jest "z bitą śmietaną". W dziale "Ciasta" figuruje "Guma do
      żucia Orbit". Stanowiliśmy ok. połowę ogólnej frekwencji w lokalu. Pierzaczek
      się nie plątał, Półgłówek nie zszedł, tak więc nie musieliśmy korzystać z
      telefonu na zapleczu.

      PS. Proszę (po niewczasie) o nie zdradzanie co było prezentem.
      PPS. Servis pack'i do powyższej relacji są jak najbardziej wskazane.
      • groha Re: Relacja 10.09.05, 13:21
        G0p0sie, jako sprawozdawca jesteś bezkonkurencyjny! Padam do nóżek, albo
        stawiam dużą wódkę bezalkoholową. Wybierajsmile)
        • g0p0s Re: Relacja 10.09.05, 17:32
          Eee tam.

          Zastanowię się smile))
          • white.falcon Podziękowanie uradowane i zapytanko :-) 10.09.05, 21:38
            Dziękuję Wam za możliwość spotkania się w swoim własnym imieniu i imieniu
            mojego gościa - Agnieszki. Szkoda, że musiałyśmy wybyć wcześniej, lecz ze
            względu na zmęczenie mojej Przyjaciółki (wyjechała z domu we wczesnych
            godzinach i była juz zmęczona intensywnym programem dziennym, który jej
            zaserwowałam) musiałyśmy to uczynić. Innym razem zostanę dłużej. smile

            Ogromnie się zmieniłyscie, Panie, które znam. Ktoś Wam podlewa jakiegoś
            eliksiru, że wyglądałyście tak uroczo i ładnie, czy jak? Zastanawiające, że
            tak... wyładniałyście za ten czas, gdy Was nie widziałam.

            Prezent jest cudowny. smile Ale mam małe i niedyskretne pytanko. Komu mam zwrócić
            kasę za wypitą przeze mnie szklanicę piwa i za herbatę Agnieszki. Mianowicie,
            Ona myślała, że ja zapłaciłam, a ja - że ona. W efekcie - żadna z nas, więc
            poproszę o odpowiedź na zagadkę, kto z Was? Nie jesteśmy wołoduchy i proszę się
            przyznać. smile

            Pozdrawiam serdecznie,
            Sokoliczka
            • edeka5 Re: Podziękowanie uradowane i zapytanko :-) 11.09.05, 09:10
              1. Dziękujemy za komplementy. Naszą kuracją są nasze comiesięczne spotkania. A pamięć zawodna jest - zawsze byłyśmy takie ładne, a zwłaszcza urocze smile
              2. Każdy dał ile uważał, że powinien i wyszło dokładnie na rachunek z napiwkiem, czyli wszystko w porządku. Nikt żadnych braków nie zauważył smile
              • white.falcon Re: Podziękowanie uradowane i zapytanko :-) 11.09.05, 11:40
                To co ja mam robić? Tak i zostać wołoduchem? Czy może zostanie wytypowana
                osoba, której ja piwo i herbatę "odstawię"? Skazujecie mnie na przyszłe męki
                piekielne w kotle ze smołą za niezapłacenie rachunku w knajpie. wink
    • g0p0s Servis pack 1 10.09.05, 17:31
      Na następnym zebraniu w Szpulce bumbecki zdejmuje spodnie. To będzie dowód
      rzeczowy, a nie skutek przegranego zakładu.
    • g0p0s Servis pack 2 10.09.05, 18:21
      Znalazłem zgubionego nicka i poprawiłem błedy obliczeniowe, w związku z czym
      należy wymienić moduł "Uczestnicy" na poniższy:

      Uczestnicy:
      goonia (*)
      martawu (*)
      anmanika w akcie I
      1/2 + 1/2 bumbecki w akcie II
      edeka5
      edyta95
      jotka13
      white.falcon
      3 osoby jeszcze na forum nie udzielające się (*)
      g0p0s
      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      Razem: od 11 do 12, średnio 11,5, a w sumie 13
      (*) - premiera na spotkaniu
      • asia.sthm Re: Servis pack 2 10.09.05, 18:55
        G0pos, zdolny jestes nieslychanie, najpiekniejsze masz ubranie itd...
        Naprawde talent w zdawaniu sprawozdania - wszystko juz prawie wiemy.
        Pragne jednak wiedziec co to za prezenty byly, nie zdzierze nie wiedziec !!!

        Marta i Goonia proszone sa o natychmiastowe zgloszenie sie do raportu smile
        Ciesze sie, ze moja Mozaika sie jednak ostala.
        Ciesze sie, ze policja nie musiala interweniowac (takie ilosci pobitych
        szklanek i zadnej burdy?)
        No prosze, umiecie sie jednak zachowac smile

        PS. Ojciec zalozyciel Sloggi dal jednak plame. Z calym szacunkiem ale plama
        wielka pomimo pracy. Wiecej sie juz nie wtracam.

        Czy jestem jeszcze poczebna ? wink (ortografia zamierzona tym razem tongue_out)
        • g0p0s Re: Servis pack 2 10.09.05, 22:04
          Szklanka tłuczona ze względów ekonomicznych była tylko jedna. Po pierwszym
          tłuzeniu pozbierałem ją grzecznie na stolik. Przy drugim ponownie zwalilem na
          ziemię smile.
          Prezent pozostaje tajemnicą do czasu jego otrzymania.
      • bumbecki Re: Servis pack 2 10.09.05, 18:58
        uzupełnienie - była jeszcze Klarisa
        uzupełnienie 2 - Starej Gropy nieobecność usprawiedliwiona - oddaliła się na
        zasłużony odpoczynek, ale mysli o nas intensywnie! Dostałam dziś smsa pełnego
        troski o los TWCH - śniło się Pani Prezes, że się rozwiązaliśmy. Rozwiałam jej
        nadzieje smile))

        pzdr.A

        ps. to chyba mnie jednak ze Szpulki wyrzucą jeśli zrobię to co Marzena
        obiecała, że zrobię ...


        innych uzupełnień brak ! smile
        • asia.sthm Re: Servis pack 2 10.09.05, 19:30
          Bumbecko, poczekaj na mnie z tym zdejmowaniem odzienia.
          Ja wiem jak zaradzic zeby cie nie wywalano ze Szpulki. smile)))
          • edeka5 Re: Servis pack 2 10.09.05, 19:54
            Trzeba zrobić jakiś wieczór kawalerski lub panieński.
            Wtedy nie wyrzucają tych rozbierających się, a nawet zapraszają i trochę grosza można zarobić smile))
            • marrtawu Jeszcze jedna osoba 10.09.05, 20:06
              Z tego, co pamiętam, mówiła, że pisze pod nickiem andzia i została pominięta na
              prezencie. Siedziała koło anmaniki, zmyła się razem z Leszkiem Dobrowieyskim -
              tzn. w tym samym czasiewink
              Mam nadzieję, że nieczego nie pokręciłam, ale osób nowych - jak dla mnie - było
              zatrzęsienie i ewentualne omyłki niezamierzone.
              Goposie, jesteś superbystrym obserwatorem, relacja Twa raduje mnie ogromnie,
              zwlaszcza fragment o stłuczeniu tej samej szklanki.
              Dalsza nieobecność magdyjeden na forum napawa mnie niepokojem.
              Asiu, kiedy przyjeżdżasz? Bo wcześniej nie stawię się do raportu - nie
              pojawiłaś się w Helsingforsie to cierp!big_grinDD
              • asia.sthm Re: Jeszcze jedna osoba 10.09.05, 20:28
                > Asiu, kiedy przyjeżdżasz? Bo wcześniej nie stawię się do raportu - nie
                > pojawiłaś się w Helsingforsie to cierp!big_grinDD

                Odpusc mi, nie po drodze mi bylo sad( ten Helsinfors znaczy..
                Do Warszawy planowalam teraz na jesieni, ale kiepsko mi to planowanie idzie.
                Ty zahacz o Sztokholm , na wyscigi pojdziemy.

                Ps. I co to za prezenty byly, szlag mnie za chwile trafi sad
                • edeka5 Re: Jeszcze jedna osoba 11.09.05, 12:56
                  asia.sthm napisała:

                  > Ps. I co to za prezenty byly, szlag mnie za chwile trafi sad

                  Dałyśmy się g0p0s'owi przekupić i nic nie powiemy smile
                • marrtawu Re: Jeszcze jedna osoba 12.09.05, 23:27
                  Asiu, nie planuj, nie planuj, tylko przybywaj. A żebyś mi wcześniej słówko
                  szepnęła jakie harce się odbywają na promach relacji Helsinki - Sztokholm, to
                  na pewno bym się skusiłabig_grin Ale jak już mnie uświadomiono, to miałam tylko pięć
                  erło w portfelu i okna do umycia, za które wzięłam słoną zaliczkę...
                  Prezent zaś, wbrew zapewnieniom Goposa, nie jest bezwartościowy. Wręcz
                  przeciwnie.... Tym sposobem wprowadziwszy zamęt, mówię dobranoc z wciąż upalnej
                  ojczyznysmile
                  • asia.sthm Re: Jeszcze jedna osoba 13.09.05, 15:15
                    marrtawu napisała:
                    > Asiu, nie planuj, nie planuj, tylko przybywaj. A żebyś mi wcześniej słówko
                    > szepnęła jakie harce się odbywają na promach relacji Helsinki - Sztokholm,
                    to....

                    Nie pytalas i nie wiedzialam ze cie harcowanie interesuje tongue_out
        • g0p0s Re: Servis pack 2 10.09.05, 22:11
          Dziekuję bardzo za uzupełnienie. To nie klarisa mnie się zgubiła. Przenosząc
          wspomnienia na forum, miałem problem z edytą95! Jak go pokonałem, to walnołem
          gafę z klarisą. Nie nadaję się na kronikarza. Przepraszam.
          • asia.sthm Re: Servis pack 2 10.09.05, 22:36
            Jak na kronikarza TWCH to wlasnie ze bardzo sie nadajesz. smile))
            Gdzies indziej moze by cie nie docenili, a tu same pochwaly.

            PS. Zeby cala Klarise i pol Edyty zgubic, to naprawde trzeba miec talent big_grin
            • white.falcon Re: Servis pack 2 10.09.05, 22:40
              Doskonale wszystko opisałeś, a to, ze ktoś się zgubił, by się odnaleźć - to
              normalne. Gdyby nic się nie działo, to dopiero byłoby podejrzane. smile
              • anchan Re: Servis pack 2 12.09.05, 10:17
                Melduję posłusznie, że i ja tam byłam, a prezent to sobie zasuszę o.
    • mariurzka Re: Po zebraniu 12.09.05, 11:19
      A mnie jak zwykle ominęłosad Chyba nie powinnam się przyznawać, bo pewnie mi się
      od szanownego grona dostanie, ale byłam w stolicy, tyle że ciut za późno, bo
      dopiero od sobotysad A tu takie atrakcje! Buuuuusad
      • edyta95 Re: Po zebraniu 12.09.05, 11:53
        no jak mnie można było zgubić???????????
        to ja krzyczałam szkorbut, szkorbut, machałam do obcych mi jeszcze wtedy osób
        czerwonym materiałem i wogóle dużo mnie było, nie gabarytowo. Dobrze że ten
        prezent bo nie wiem co by się działo na następnym, a tak dostałam łapówkę to
        tylko trochę pomarudzę
        zainteresował mnie wątek ze ściąganiem odzieży przez Bumbecką, proszę więcej
        informacji bo chyba coś przegapiłam
        • g0p0s Re: Po zebraniu 12.09.05, 14:36
          Jak widać dało się całkiem wiele zgubić :[. Wszystkich zgubionych przepraszam.
          Jeszcze jeden błąd - anmanika nie dostała prezentu (wyszła wcześniej) :[

          Była mowa nie o odzieży ogólnie i kompleksowo, tylko o spodniach smile
        • bumbecki Re: Po zebraniu 12.09.05, 14:47
          mam ściągać w przyszłości... choć mam baaardzo duże ALE !!

          wink
          • edyta95 Re: Po zebraniu 12.09.05, 15:30
            czy masz duże to ALE to się przekonamy dopiero
            no no to się będzie działo, Bumbecki z gołym odwołokiem smile)))))) Aneta uprzedź
            obsługę
    • groha Re: Po zebraniu 12.09.05, 16:20
      Widzę, że oprócz mnie, tylko Mariurzka głośno ubolewa, że ominęło ją takie
      ekstraordynaryjne przeżycie, jakim było spotkanie w Mozaice. O prezencie, który
      nas omninął, nawet nie wspomnęsmile Dobrze, że nie wiem, co on jest, bo ból serca
      byłby pewnie jeszcze większy. A reszta nieobecnych przycupnęła cicho i patrzy,
      co będzie dalejsmile Pewnie z zazdrością, jak ja? Ale powiem coś na podniesienie
      ducha: my, nadal obcy i nieznani z twarzy, jesteśmy jak cukierek w papierku -
      słodka tajemnica, dopóki się nie rozpakujesmile) No, i tę wspaniałą chwilę, czyli
      PRZED polizaniem, mamy wciąż przed sobą. Tak się pocieszamsmile)
      • marrtawu Re: Po zebraniu 12.09.05, 23:22
        Ach, Groho, może nawet wiedziałaś co robisz, że nie zawitałaś... Bardzo czuła
        się zrobiłam na punkcie Powieści i zaniedbania dalsze mogłyby sprowadzić klęskę
        nad Twą szlachetną głowę. To kiedy zawitasz na zebraniu, bo nie mogę się
        doczekać, obiecanego polizania?big_grinDDD
        • groha Re: Po zebraniu 14.09.05, 00:01
          Marto, przepraszam, czy to znaczy, że spotkałaś się z bezlitosną krytyką naszej
          powieści, czy też dostałaś tzw. opiernicz za chwilową, powtarzam - chwilową! -
          przerwę w tejże? Bo coś moja szlachetna głowa, oszołomiona sprzecznymi
          doniesieniami, przestaje ogarniaćsmile) I jakich argumentów użyłaś w celu obrony?
          Trzeba było zwalić na mnie, hehe. Nieobecni są pod tym względem wygodnismile)
      • asia.sthm Re: Po zebraniu 13.09.05, 15:19
        groha napisała:
        > Widzę, że oprócz mnie, tylko Mariurzka głośno ubolewa..

        ja tez ubolewam, ale po cichu i elegancko tongue_out nos wycieram haftowana scierka.
    • g0p0s Sprawozdanie wer. 2.0 12.09.05, 21:46
      Oto prawdziwa relacja ze spotkania dla tych, których na nim nie było. Ci co
      byli smutną prawdę znają.

      Miejsce spotkania - Mozaika, ogródek

      Czas spotkania - 19:00 - 22:00 z hakiem

      Uczestnicy:
      Nie wiadomo do końca kto był, ani ile było osób. Parę osób nacięło się po raz
      pierwszy.

      Przebieg:
      Flesz mob przed spotkaniem nie odbył się. Nie było naiwnych.
      Jakaś persona smętnie snuła się przed wejściem z książką w ręku. Zniechęcający
      okrzyk "Szkorbut, szkorbut" uruchomił instynkt ucieczki, który jednak z
      kretesem przegrał z wrośnięciem w ziemię. Na ramieniu coś rytmicznie pulsowało.
      Okazało się, że tak goni serce gooni, reszta kadłuba też była gooni. Ponieważ
      wiadomo było jak będą zachowywać się przy stole zgromadzeni, na miejsce
      zebrania wybrano ogródek. Przynajmniej wykidajło nie będzie mógł zablokować
      drogi ucieczki swoją kwadratową sylwetką w drzwiach. Z niechęcią na twarzach
      przybywały następne osoby. Na stole umieściliśmy niby czerwony gałganek.
      Bezmyślne machanie nim zwabiło martęwu wraz z częściowo przypadkową ofiarą. No
      cóż, niektórzy mają pecha.
      Z uwagi na początkowy brak bumbecki z referatem, dyskusja była wielowątkowa. A
      to rebrending white.falcon, a to przykre przygody przed spotkaniem, a to
      wspomnienia z nieudanych wakacji, a to dzieciożerne psy i inne równie fajne
      tematy. Były narzekania na rogatka i powieść bardzo sensacyjną. Ogólnie było
      sennie i chaotycznie. Anmanika narzekała, że musi w ramach maratonu
      warszawskiego reprezentować TWCh w sztafecie i zasuwać aż 5 km. Tym bardziej,
      że jeszcze nie dorosła do firmowej koszulki, którą musiała nabyć. Kwestia
      tłumaczenia dialogów filmu wg. "Wszystko czerwone" ponownie nie została
      rozstrzygnięta. Poruszony został temat przyszłych obowiązkowych wycieczek po
      Warszawie ze starą.gropą. Następne spotkanie zapowiada się jeszcze smętniej -
      nawet wódka będzie bezalkoholowa. Pojawił się wątek hazardu i świtał obowiązek
      repety (poprzednio kompletnie spalonej) wyprawy do kasyna, tym razem w droższym
      Mariocie.
      Anmanika wolała się oddalić do zajęć służbowych niż dalej uczestniczyć w tak
      nieudanym spotkaniu, wkrótce przybyły bumbecki.
      Okazało się, że bumbecki nie pamięta ani tematu referatu, ani trzech pierwszych
      słów jego gotowej ponoć treści. Jeżeli referat będzie powstawał w takim tempie,
      to zostanie wysłuchany przez aparaty słuchowe (o ile Szpulka daje możliwość
      wjechania wózkiem inwalidzkim). Dla zabicia czasu weterani spotkań snuli
      kombatanckie opowieści o trudnych prapoczątkach forum, kłodach rzucanych pod
      nogi Towarzystwu, o rozczarowujących spotkaniach z Guruą. Były też wspomnienia
      ze wspólnych wypraw śladami Guruy, którym jak się okazuje towarzyszyło wiele
      odrażających przygód. Drastyczne wątki zoologiczne były jak najbardziej obecne.
      Bumbecki obiecała dla wzmocnienia efektu, co o spotkaniach sądzi, zdjąć w
      Szpulce spodnie i . . .
      Ponieważ część uczestników nie zdzierżyła i zaczęła wychodzić, osoby pierwszy
      raz uczestniczące w spotkaniu otrzymały prezenty - nic nie warte niby
      niespodzianki. Po krótkiej szamotaninie prezenty mieli również pozostali
      uczestnicy spotkania. Właśnie w tym momencie została stłuczona szklanka po
      piwie. I taka jest prawda, proszę Wysokiego Sądu, hm, Drodzy Czytelnicy.
      Obsługa lokalu obserwowała nas trwożnie z oddalenia. Widoczna jednak była na
      ich twarzach chęć przetestowania świeżo uruchomionego numeru 112.
      Martyrologiczne wspomnienia toczyły się leniwie, czas biegł całe szczęście
      nieubłaganie. Przyszedł długo oczekiwany moment rozstania. Podczas niesnasek na
      tle zrzutki na zapłacenie rachunku ponownie została stłuczona ta sama szklanka.
      Kelnerzy zachowali zimną krew, przecież dobrowolnie opuszczaliśmy lokal i to
      nawet po nie oczekiwanym zapłaceniu rachunku. Spotkanie dobiegło do
      upragnionego końca. Wszyscy odetchnęli z ulgą.

      I czy jest coś dziwnego w tym, że stara.gropa śni o rozwiązaniu takiego
      Towarzystwa?

      PS. Tak samo jak w pierwszej wersji sprawozdania, wszelka zbieżność z osobami i
      faktami jest całkowicie przypadkowa.
      PPS. Przepraszam za ortografię i gramatykę. Używałem wielu dla mnie trudnych
      słów.

      Z zaskoczenia:

      Dedykacja

      Dla grohy, z życzeniami aby mogła przekonać się osobiście jak jest naprawdę!

      Dla pozostałych, którzy się wahają też!
      • white.falcon Re: Sprawozdanie wer. 2.0 12.09.05, 22:50
        Nie uśmiałam się tak dawno. smile G0p0s, sprawozdanie jest super! Ciekawa jestem
        wersji 3.0. smile

        Pozdrawiam,
        Sokoliczka
      • groha Re: Sprawozdanie wer. 2.0 12.09.05, 23:27
        Dziękuję bardzo za dedykację i życzenie G0p0siesmile Marzę, by się naciąć na taki
        pierwszy raz, więc nic mnie nie przestraszy. Nawet wódka bezalkoholowa. Może
        zdążę, nim dopadnie mnie demencja starcza... smile)
        • edyta95 Re: Sprawozdanie wer. 2.0 13.09.05, 08:26
          był optymistycznie
          było pesymistycznie
          jutro czekam na realystycznie

          na dziś daję punkty na sprawozdanie nr 2, piknie, Gopos, piknie piszesz
          • anmanika Re: Sprawozdanie wer. 2.0 13.09.05, 09:33
            Z powodu obowiązków poniekąd służbowych ominęło mnie rozdawnictwo prezentów
            bhuuuusad(((
            • g0p0s Re: Sprawozdanie wer. 2.0 13.09.05, 13:18
              Przepraszam :[
          • g0p0s Re: Sprawozdanie wer. 2.0 13.09.05, 13:17
            Chyba już wystarczy. Można sobie zrobić koktail. Ktoś powiedział, że prawda
            jest jak d..a - każdy ma własną smile
            • goonia Re: Sprawozdanie wer. 2.0 13.09.05, 20:30
              BYLAM! BYLAM! I juz zazdroszcze wszystkim, ktorzy maja okazje na spotkania
              chodzic. To jeste wersja 1, 2 i 3 i innej nie bedzie.
              mam nadzieje w przyszlym roku tez sie pojawic. (mam nadzieje, ze przede mna nie
              uciekniecie). Pozdrawiam wszystkich serdecznie i odezwe sie jak juz skoncze sie
              tarzac na lonie rodziny.
              W "Podejrzanych" weystepuje"Jarzebiak" - ponoc rozjasnia w glowie. Moze zanim
              dojdzie do wodki bezalkoholowej, to wzorem Guruy nalezaloby skonsumowac?
              • marrtawu Re: Sprawozdanie wer. 2.0 14.09.05, 19:22
                A ja się wścibsko zapytam, gdzie owe łono się znajduje, że tak rzadko będziesz
                wizytować spotkaniowe krze?
                • lol21ndm Re: Sprawozdanie wer. 2.0 14.09.05, 19:29
                  Na wizytacje krze mieli przyjechac do mnie... do tej pory czekam. Usycham juz,
                  wraz z krze, z tesknoty...
                  • goonia Do Martyw 15.09.05, 21:06
                    Wlasnie teraz wizytuje rodzinne krze warszawske, a na stale niestety mieszkam
                    tam gdzie Leszek Dobrowieyjski. stad moj zal. Serdecznosci. Goonia
                    • edeka5 Do Gooni 15.09.05, 21:15
                      Nic innego Ci nie pozostaje, jak zorganizować sekcję kanadyjską. Jest tam Was conajmniej troje (Wołoduch, Viking i Ty). Wtedy będziesz mogła nas drażnić opisami Waszej działalności na niwie Chmielewszczyzny smile))
                      • stara.gropa Ale się działo! 19.09.05, 10:01
                        No, proszę, wystarczy wyjechać na kilka dni, a tu takie rzeczy!
                        Dla usprawiedliwienia dodam, że byłam na Octoberfest. (Tak,tak, ja tam byłam i
                        piwo piłam).
                        • anmanika Re: Ale się działo! 19.09.05, 12:47
                          Popatrz, popatrz a niektórzy twierdzili, że jesteś w Norwegii....
                          Tęskniliśmy za tobą na zebraniu.
                          • stara.gropa Re: Ale się działo! 19.09.05, 13:27
                            W Norwegii? To ciekawe. Chętnie udam się w tamtym kierunku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka