Dodaj do ulubionych

Spotkanie organizacyjne bis

07.12.05, 11:58
Przenoszę do nowego wątku, co by się nie mieszało.
Odbędzie się 8.XII (uwaga - to nie będzie piątek, tylko czwartek) o 19:00 w
Szpulce. Plac 3+, strona od Żurawiej, licząc od Brackiej to drugi lokal (nie
wiem, czy ma szyld po remoncie).
Obecność wysoce wskazana, a nawet obowiązkowa.
Jest niecny plan (nie ukrywam, że mój), aby nieobecnych nieusprawiedliwionych
obdarować punktami ujemnymi. A ilość punktów decyduje o kolejności przy
rozdziale wejściówek na spotkanie właściwe. Ilość miejsc jest naprawdę
ograniczona, tym bardziej że Gurua prawdopodobnie przybędzie na spotkanie z
licznymi osobami towarzyszącymi (tak było poprzednio).
Oczywiście na tym spotkaniu można zadebiutować. Ma nie być Starej.gropy, więc
represje Wam nie grożą smile Nie przegapcie szansy! W Szpulce trzeba iść prosto
i skręcić w lewo ze szkorbutem na ustach smile
Uznawane usprawiedliwienia:
- odległość (przeszkoda w postaci przynajmniej 1 oceanu, morza kanału a
ostatecznie rzeki)
- notarialnie poświadczone zwolnienie lekarskie
- zaświadczenie od organów administracji państwowej o klęsce żywiołowej (na
druku K-27c/03 wraz z załącznikami
- wyjazd służbowy udokumentowany biletami lotniczymi (mogą być tanie linie)
- inne, wg uznania Komisji Weryfikacyjnej (okrutnej)

Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 11:59
      Kurde mol, W PRAWO, w prawo skręcajcie!
      • edyta95 Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 12:19
        wyjazd prawie służbowy, jak wrócę bilety okażę
        • g0p0s Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 12:28
          Tylko, żeby były imienne smile
    • kmsanczia Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 12:21
      g0p0s napisał:
      > - notarialnie poświadczone zwolnienie lekarskie

      lecę do notariusza....
      • g0p0s Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 12:26
        kmsanczia napisała:
        > lecę do notariusza....
        No i wtopa. Na całego. Jak możesz latać, to możesz przylecieć na spotkanie.
        Trzeba było napisać, że notariusz będzie u Twojego wezgłowia poświadczał smile
        • kmsanczia Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:00
          No a jak? Ostatnia posługa wręcz. Lecę w sensie wirtualnego wyszukania
          notariusza na wezwanie przyjmującego wizyty domowe u obłożnie chorych, którzy
          nie mogą się zjawić osobiście... (ups, chyba się zaplątałam tongue_out)
    • mariurzka Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:01
      g0p0s napisał:

      > Obecność wysoce wskazana, a nawet obowiązkowa.
      > Uznawane usprawiedliwienia:
      > - odległość (przeszkoda w postaci przynajmniej 1 oceanu, morza kanału a
      > ostatecznie rzeki)

      Usprawiedliwiam się: dużą odległością od miejsca spotkania, która to odległość
      uniemożliwia mi dotarcie prosto z pracy na miejsce zebrania i powrót tegoż
      samego dnia do miejsca zamieszkania w celu przybycia do pracy w dniu kolejnym
      (mogę dostarczyć zaświadczenie dyrektora - przejdzie?)

      > - inne, wg uznania Komisji Weryfikacyjnej (okrutnej)

      W dniu 8.XII świętuję dzień imienin i ten to powód jeszcze skuteczniej
      uniemożliwi mi pojawienie się w Szpulce a tym bardziej w Wwie. Proszę w moim
      imieniu wychylić kolejkęsmile
      Czy wystarczy? smile)

      PS. g0p0s-mało co nie zużyłam tego, co dostałam, zniechęcił mnie dopiero wzrok
      osoby "obdarowywanej" smile))) Chyba coś sobie o mnie pomyślałasmile
    • groha Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:07
      To w końcu jak: w prawo czy w lewo? smile) A mówią, że tylko babom mylą się
      kierunkibig_grin Mnie wsio jedno, bo nie mogę skręcać w ogóle.
      Czy nie potwierdzony notarialnie, ale za to świeżutki gips na lewym odnóżu,
      jest wystarczającym usprawiedliwieniem? Przy nim, rzeka Wisła, okazuje się nie
      być żadną znaczącą przeszkodąsad
      • mariurzka Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:16
        Groha, o matko jedyna! Jak ty to zrobiłaś??????
        PS. Proszę Państwa, nie ma wyjścia, musimy zorganizować brygadę ds.
        dostarczenia Grohy na spotkanie z Guruąsmile Bo chyba nie ma takiej możliwości
        żeby mogło jej na nim zabraknąćsmile W końcu jako twórczyni musi być obecna!smile
        • kmsanczia Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:18
          No nie wiem, jeszcze Gurua wpadnie na pomysł podpisania się Grosze na gipsie i
          biedna będzie go z szacunku nosić do końca życia. tongue_out
          • g0p0s Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:23
            Dziwne, podobny tok rozumowania ...
            • kmsanczia Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 14:16
              g0p0s napisał:
              > Dziwne, podobny tok rozumowania ...

              To tylko podobieństwo chmielewskich dusz. smile
      • g0p0s Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:21
        W prawo, na lewo to były schody lub ściana - do wyboru.
        To już nie masz nic innego do roboty, tylko sobie kończyny łamać? Swoją drogą
        to i tak szczęście w nieszczęściu, że nie ręka. Długo będziesz zagipsowana? Jak
        by co, to może Gurua Ci autograf na nim machnie?
        Raz tylko miałem gips na łokciu i na samo wspomnienie robi mi się wrrr.
        Współczuję (i niech Cie nie swędzi smile
    • groha Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:39
      Spokojnie, to tylko staw skokowy. Kości całe. Gips jest plastikowy. Czyli nie
      jest tak aż tak źle. Tylko przy okazji, gdy z wdziękiem i lekkością spadałam
      z... wanny (z jej boków, na których zachciało mi się stanąć, hehe, nie z
      wnętrza), zepsuło mi się coś w kręgosłupie. Ale to drobiazg, bo on jest i tak
      do kitu. Do wesela.. tego, spotkania z Guruą się zagoi. Ja przecież prosiłam o
      usprawiedliwienie nieobecności tylko na tym najbliższymsmile)
    • april02 Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 13:54
      Niniejszym również proszę u usprawiedliwienie... W moim przypadku przeszkodę
      stanowią dwie rzeki (powinny się liczyć przynajmniej jak 0.5 oceanu smile),
      notariusza niestety żadnego nie znam, a w podróż służbową szef mnie nie chce
      wysłać (bu sad()
    • silna_pokusa Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 14:48
      kurde mol, niania nie moze przyjsc do moich potworkow.... szkoda.... (czy
      komisja uzna takie wytlumaczenie?)
    • bumbecki Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 18:36
      no cóż, jeśli spotkanie zacznie się o 20:30 to możemy przybyć...
      wcześniej nie da rady sad chyba, że poczekacie ...
      • edeka5 Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 20:06
        Przy owocnych obradach, pewnie jeszcze będziemy.
        • bumbecki Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 22:01
          to o 20:05 dajcie znać czy mamy się wybierać smile
    • woloduch1 Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 20:12
      To ja prosze o usprawiedliwiona nieobecnosc.
      Przeszkody nastepujace:
      1. Na wschod: czesc kontynentu i ocean
      2. Na zachod: reszta tego samego kontynentu co w punkcie 1, ocean (inny),
      jeszcze jeden kontynent i czesc jeszcze jednego kontynentu.
      3. Na poludnie: czesc kontynentu, ocean, nastepny kontynent, ocean, jeszcze
      jeden kontynent i czesc jeszcze jednego kontynentu (morza miedzy tymi ostatnimi
      nie licze.
      4. Na polnoc: czesc kontynentu, ocean (w wiekszosci pokryty lodem) i czesc
      kontynentu.

      Pozdrwiam

      Woloduch
      • asia.sthm Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 21:09
        O ludzie! Woloduchu, to az w cztery strony swiata tak cie naraz wywialo.
        Na moja babska logike ..to niemozliwe.

        Ja mam tylko w jedna strone, niby prosta droga, ale nie dam rady.
        sad
        Uprzejmie prosze o usprawiedliwienie.
        • woloduch1 Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 03:58
          Logika (podobno) jest tylko jedna. Tak, jak opisalem trasy, to masz racje,
          Joasiu. Ale kto powiedzial, za po drodze nie mozna troche zboczyc?

          Pozdrawiam

          Woloduch
      • marrtawu Re: Spotkanie organizacyjne bis 07.12.05, 22:22
        Nie istnieje takie miejsce na Ziemi.
        • woloduch1 Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 04:16
          Tyz prowda. Tak, jak opisalem to nawet swinto prowda. A rzeczywistosc?
          Najprostsza droga (i najkrotsza to na wschod z drobna odchylka na polnoc. Po
          drodze: Ameryka Pln, Atlantyk, Europa. Na zachod: duuuuuuzo dalej: Ameryka Pln,
          Pacyfik, Azja i Europa. Na polnoc (nie wiem po co, ale dlaczego nie): Ameryka
          Pln, Ocean Lodowaty Polnocny, Azja... o psiakrew, cos nie tak... no dobrze, na
          biegunie zwrot o 80 stopni i na poludnie po 20-tym, zamiat 100-nym poludniku
          i... dobrze, mamy Europe. No i wreszcie na poludnie: (chyba mi odbilo): Ameryka
          Pln, Ameryka Pld, Pacyfik, Antarktyda, Ocean Indyjski, Australia, Azja... no
          dobrze, znowu poprawka na biegunie: Ocean Indyjski, Afryka i Europa. Sam
          wyznaje, ze ostatnie trzy trasy to raczej dla masochisty.

          Podsumowujac: na piechote (jak rowniez samochodem, rowerem, motocyklem itp) -
          nie da rady. Powietrzem - opisalem. Jeszcze zostaje droga wodna - mozliwa, ale
          dlugo trwa (pomijam takie duperele jak pogoda na polnocnym Atlantyku).

          Pozdrawiam

          Woloduch
    • g0p0s Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 13:55
      Zapominalskim przypominam, że to dziś. Nie w piątek.
      • edeka5 Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 14:58
        Dziś, dziś - w odnowionej Szpulce.
      • goonia Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 16:34
        Pozwole sobie za usprawiedliwienie nieobecnosci skopiowac wypowiedz Woloducha.
        Mam tak samosmile

        Ps. Woloduch nie pisal, ze wszelkie prawa zastrzezone, po sadach mnie mam
        nadzieje nie bedzie ciagal za plagiat.
        • groha Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 19:16
          Gooniu, ja nie wiem, czy dobrze robisz. Wołoduch sam przyznał, że takiego
          miejsca, jakie opisał, nie ma prawa być na Ziemi. Więc istnieje podejrzenie, że
          on nadaje z innej galaktyki. Po częstotliwości przekazu można mniemać, że
          często wpada w czarne dziury... Naprawdę masz tak samo? smile)
          • asia.sthm Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 19:29
            Goonie tez czesto wcina wink

            A oni tam siedza , pija, lulki pala i radza.
            Az mi sie cos w srodku robi.
            • goonia Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 22:05
              Bo Ty Asiu za "zlom" woda mieszkasz. A moze to i lepiej, ze czarna rozpacz,
              znaczy dziura Cie nie wchlania.
              A miejsce, jest czy go nie ma to z niego daleko i tyle, a na polnoc lub
              poludnie idac to sie na nic ciekawego nie natrafi, a juz na spotkanie w
              Szpulko/Szpilce w szczegolnosci.
              Z niecierpliwoscia oczkuje relacji ze spotkania, kierunek geograficzny obojetny.
              • marrtawu Re: Spotkanie organizacyjne bis 08.12.05, 23:31
                To dopiero po guniowej wypowiedzi mogłam się dowiedzieć, gdzie wessało
                Wołoducha. Po czym prześledziłam jeszcze raz opisane przez niego trasy i
                utwierdzam się w przekonaniu - Guniu, uwaga - że na pewno nie znajdujecie się w
                tym samym miejscu.
                Wołoduch mieszka tam, gdzie jeszcze naukowcy nie dotarli.
                Wszystko jest możliwe, bo przecież parę dni nazad wytropili nowego ssaka na
                Borneo. Wołoducha też wytropią, zobaczycie!
                A teraz to, na co wszyscy czekają - Relacja:
                Mam przykazane słowem się nie odzywać.
                Więc powiem tylko tyle, że Gopos obiecał sprawozdać. Na tyle, na ile mu
                pozwolonosmile
                Wnioski końcowe - było to kolejne wstępne spotkanie organizacyjne...
                • groha Re: Spotkanie organizacyjne bis 09.12.05, 00:06
                  Jasne. To ja tu siedzę, dziubię literki, jak mróweczka, noga mnie boli, za
                  oknem wiatr wyje, jak wilcy jakieś, a oni w tym czasie występnie się bawią.
                  Przepraszam - wstępnie. Wszystko jedno. To powiedzcie chociaż, czy udało się
                  coś, lub kogoś dobić? Może chociaż trębacza?
    • g0p0s Zamiast relacji 09.12.05, 00:32
      Relacji nie będzie. Tajemnica służbowa.
      Uczestniczyli: Edeka5, Cafe.szpulka, Jotka13 + Krzysiek, Marrtawu i ja.
      Wieści nie objęte tajemnicami:
      Hura! TWCh jest o wiele bogatsze niż myślało. Pierwsza dobra wiadomość jest
      taka, że Jotka13 wbrew niecnym posądzeniom, nie zdefraudowała majątku w
      Albionie. Druga dobra wiadomość jest taka, że majątek ten nie wynosi 35, ale
      ponad 50 złotych!
      Kolejna dobra wiadomość - Cafe.szpulka zgadza się na wszystko. Chcemy cały
      lokal - proszę bardzo, chcemy kawałek - a naści. Zdecydować możemy się nawet
      dzień przed.
      Pozostając przy dobrych wiadomościach, wstępna wycena kosztów przewiduje cenę
      20 zł od osoby (możliwy jest jej wzrost ewentualnie o 10).
      Ustalono listę prezentów (wszelkie dalsze pomysły pożądane!). Z grubsza sposób
      ich przekazania (no, prawie).
      Jak dla mnie, być może dlatego że nie uczestniczyłem w poprzednich, niejasny
      pozostał planowany przebieg spotkania.
      Trochę gorsze wieści - nikomu nie udało się wtrynić zadań do wykonania. Ale są
      nadzieje, że jakoś to rozwiążemy.
      Pewnie nie obejdzie się bez jeszcze jednego spotkania roboczego, a w zasadzie
      spotkania na szczycie. Zgromadzeni ustalili, że powinny w nim wziąć udział
      Stara.gropa, Cafe.szpulka no i ktoś (ktosie) z uczestników niniejszego i
      poprzedniego spotkania. Edeka5 ma negocjować w tej sprawie.
      Co do transmisji spotkania przez internet, to niestety odpada. Po pierwsze i
      najważniejsze, to obawa przed odmową Guruy. Co innego spotkać się i pogadać, a
      co innego to publikować. Pan Tadeusz omawia to we wstępie do swojej książki.
      Jeżeli jemu zajęło to wiele czasu i wysiłku, to jakie szansę mamy my? Po drugie
      możliwości techniczne mamy takie, jakie mamy. Namawiajcie przede wszystkim
      Grohę i Marrtęwu do napisania relacji!
      Absencja na spotkaniu roboczym była porażająca. I nic więcej na ten temat nie
      napiszę.
      Zmiany w Szpulce - robocza nowa nazwa Podobno. Szyldu brak.
      Ściany w sali zebrań są w czarno czerwone pasy. Brak sławnych szyb. Jakaś ich
      miłośniczka wycyganiła je do budowy kabiny prysznicowej. Niestety nie
      pozostawiła adresu, tak więc już nie dla nas się już kąpią... Na parapetach
      okien są poduchy. Podobno dla Bumbeckich, ja tam nie wiem, gołębienie?
      Zdecydowanych na spotkanie z Guruą uprasza się o zgłaszanie w wątku Edeki5.

      PS.
      Koszulki nie zaginęły. Są, o ile ich mole nie zeżarły. Jednak ich odnalezienie
      po remoncie nie powiodło się. Tymczasowo.
      • anchan Re: Zamiast relacji 09.12.05, 09:42
        Wiecie co? Ja to się dobrowolnie udam do domu dla zramolałych tetryków zamiast
        na spotkanie z Guruą. Miałam wczoraj do ósmej zajęcia na anglistyce, 2 żabie
        skoki od szpulki, do której miałam się po tych zajęciach udać. Przypomniałam
        sobie o tych planach na placu Wilsona.
        • edeka5 Re: Zamiast relacji 09.12.05, 11:58
          Dyplomatycznie nie będę zaprzeczać smile
        • klarisa Re: Zamiast relacji 09.12.05, 12:10
          USPRAWIEDLIWIENIE

          Proszę o usprawiedliwienie nieobecności Klarisy na wczorajszym roboczym i
          obowiązkowym zebraniu TWCH.
          Przyczyną nieobecność było niespodziewane zdarzenie losowe polegające na
          pojawieniu się niespodzianie w Warszaawie najmłodszej siostry Klarisy wraz z
          małą córeczką.
          Wobec tego losowego zdarzenia bardzo proszę o usprawiedliwienie i zbytnio nie
          karaniesmile

          Z poważaniemsmile)
      • groha Re: Zamiast relacji 09.12.05, 13:43
        g0p0s napisał:

        >Trochę gorsze wieści - nikomu nie udało się wtrynić zadań do wykonania. Ale są
        nadzieje, że jakoś to rozwiążemy.

        >Namawiajcie przede wszystkim Grohę i Marrtęwu do napisania relacji!

        Ad.1 Proponuję losowo. Kulkami. Czarna wygrywa, biała przegrywa. Lub na
        odwrótsmile)
        Ad.2 Obejdzie się. I tak napiszę. Jeśli tylko nie stracę zmysłów z wrażenia i
        uda mi sie cokolwiek zapamiętaćsmile)
        • goonia Jednym slowem 09.12.05, 23:11
          wiadomo, ze nic nie wiadomo, albo to ja nic nie rozumiem. Nieszkodzi. Poczekamsmile
          • asia.sthm Re: Jednym slowem 09.12.05, 23:42
            Bo to ty Gooniu jestes za zlom wodom.
            wink
            Ja zrozumialam wszystko : narazie troszku chaos, ale jak sie odwina to dokonaja
            przewrotu.
            Gurua nas bedzie kochac jeszcze bardziej.
            Ja sie teraz nie odznacze specjalnymi zaslugami, zadnych mrowczych znaczkow nie
            dorabiam ani trumny cichcem na stadionie nie kupie - zawzielam sie skombinowac
            slonski nawoz dla Guruy i niech mnie to kosztuje nawet 5 lat planowania i
            zamachow - ZDOBEDE ! W pojedynke albo kogos zmusze do pomocy...zobaczymy.
            smile
            • goonia Re: Jednym slowem 13.12.05, 21:35
              slonskie odchody na wage zlotasmile. Nie wiedzialam, ze to taki ciezko dostepny
              towar. Czy tez kradziony musi byc, jak kwiatki, zby dobrze rosly?
              Chetnie sie przylacze, tylko ta kaluza pomiedzy nami moglaby nieco komplikowac
              wspolprace. Pa.
              • asia.sthm Re: Jednym slowem 13.12.05, 22:36
                Gooniu, z nieba mi spadasz smile
                Jakos wspolnie to zalatwimy, bo ja sie tu z nimi wszystkimi nie moge dogadac
                jakos .
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=13892739&a=14525059&v=2&wv.x=0
                i tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=18530955&a=18614536&v=2&wv.x=0
                i jeszcze w paru miejscach..no rece opadaja..

                A u was w Kanadzie sa slonie, moze to przemycac z Kanady i Szwecji trzeba ?
                • woloduch1 Re: Jednym slowem 14.12.05, 01:42
                  Jasne, ze sa! I to nawet mnostwo! Najbardziej daja sie we znaki Eskimosom,
                  tratujac ich igloo i rozpedzajac stada tresowanych fok!

                  Pozdrawiam

                  Woloduch
                • edyta95 Re: Jednym slowem 14.12.05, 09:57
                  no dobra, ja się przyznam, miałam czynnie pomagać, ale najpierw potrzebna
                  Anmanika, ona ma tam kogoś w małpach, a potem miałyśmy razem kombinować dojscie
                  do słoni

                  wiadro mam smile przyda się
                  suszyć suszarką nie będę
                  • goonia Re: Jednym slowem 14.12.05, 17:42
                    Sloniow u nasz dostatek. Tesciowa mam z wizytacja swiateczna to moze jej takie
                    kukulcze jajo podrzucic? Pewnie by sie ucieszyla. Nie wiem tylko czy zdazy
                    wyschnacsmileKupa, nie tesciowa.
                    Najlepiej byloby zbierac latem, wtedy suszenie szybciej przebiega, chociaz w
                    zimie mniej smierdzi. Takie suche mozna by do torebki wlozyc, etykietke jak na
                    sloik z konfiturami nakleic i prezent, ze prosze siadac.
                    • asia.sthm Re: Jednym slowem 14.12.05, 19:26
                      a jakie duze te sloiki masz ?

                      Wiecie co ? nabieram optymizmu..uda nam sie ..jesli sekcja kanadyjska ma tych
                      sloni pod dostatkiem, to dostawe jakos wymyslimy.
                      Czy nawozem mozna faszerowac bob ? czy tez potrzebna grubsza fasola ?
                      pokombinujemy i dobrze bedzie .
                      smile

                      Te pania od malp niech Anmanika nam trzyma na wszelki wypadek .
                      • asia.sthm Re: Jednym slowem 14.12.05, 19:27
                        Edyta, ty przeciez mialas uwodzic pana z telewizji, no tego co tez mial dostep
                        do kup.
                        Juz nie wiem.
                        • goonia Re: Jednym slowem 14.12.05, 23:00
                          To nie sloiki tylko torby maja byc, a nalepki jak na sloiki, fikusne takie i
                          najlepiej piorem strusim badz gesim popisane na nich, ze g*** sloniowe w srodku.
                          To suszenie mnie troche martwi, bo oni tam pewnie sprzataja zanim uschnie wiec
                          swieze trzebaby odebrac, to i ciezsze bedzie.
                          • groha Re: Ależ do słoików! 14.12.05, 23:39
                            Jeśli świeże, to do weków, krótka pasteryzacja, nalepki z napisem: "konfitura
                            słońska". Na wszelki wypadek z adnotacją: "nie do spożycia"smile))
                        • edyta95 Re: Jednym slowem 15.12.05, 09:25
                          ale ja z obcymi nie gadam, trzeba mnie zapoznać i ta pani od małp właśnie do
                          tego, potem to już się "poświęcę" smile
                          • goonia Re: Jednym slowem 15.12.05, 17:03
                            Ty sie lepiej poswiec bez przedstawiania przez osoby trzecie, bo mnie przyjdzie
                            te sloiki do Atlantyku wrzucac jak nie przymierzajac rozbitkowi butelki.
                            Gorzej, ze plywac pewnie nie beda, ze wzgledu na wagesad
                            • asia.sthm Re: Jednym slowem 15.12.05, 17:19
                              Podobno kupa, ktora nie zawiera wystarczajaco duzo wlokna... plywa.
                              Sloik ,tak samo jak butelka tez plywac powinien umiec.
                              Wniosek: w zespole tez MUSI plywac.

                              PS 1. nie wiem co oznacza to "wystarczajaco" , ale dla pewnosci sprawdz co te
                              wasze slonie jedza.
                              PS 2. ten moj wywod naukowy nadaje sie do szerszej publikacji ,tak uwazam.
                              • goonia Re: Jednym slowem 15.12.05, 21:42
                                Nobel gwarantowany za naukowy wywod nt. plywalnosci sloniwej kupysmile
                                Tu sie wszystka zwierzyne suchym karmi, slonia przypuszczam, ze tez a nawet w
                                szczegolnosci.
                                Najlepiej chyba byloby wyporzyczyc takiego slonia, moze byc nieduzy i
                                zaprowadzic do ogrodka, zeby tam sobie spokojnie ponawozil roslinki. Widzicie
                                jaka jestem madra!
                                • asia.sthm Re: Jednym slowem 15.12.05, 22:03
                                  Twoj pomysl wydaje sie byc genialny !! smile))
                                  Wymysl jeszcze zeby tylko nawozil i nic nie potratowal..i czuje sie tym Noblem
                                  bedziemy musialy podzielic.
                                  smile
                                  • goonia Re: Jednym slowem 15.12.05, 22:09
                                    alez to bardzo proste. ustawmy slonika w kacie o podstawimy cos w rodzaju
                                    zjezdzalni i tylko ja bedziemy przesuwac zebo odpowiednio ukierunkowac
                                    nawozenie.
                                    Widze tylko jeden szkopol tego planu, roslinki popali i suchy nie jest. Moze
                                    niech lepiej narobi w jedno uprzednio upatrzone miejsce a potem sie rozgarnie.
                                    • asia.sthm Re: Jednym slowem 15.12.05, 22:29
                                      Znaczy potrzebny teraz ktos na strazy do rozgarniania.
                                      Znaczy trzeba ustalic grafik strazy i dostawe prowiantu zarowno dla slonia jak
                                      i straznika.
                                      Znaczy znow trzeba poplanowac...
                                      • goonia Re: Jednym slowem 15.12.05, 22:56
                                        alez to sie narobic trzeba, jak kon za plugiem nie przymierzajac zeby tego
                                        Nobla dostac, o lajnie sloniowym nie wspomne.
                                        Najpierw slonia musimu zwabic (podstepnie) do ogrodka, moze sie skusi na
                                        marchewke?
                                        • asia.sthm Re: Jednym slowem 15.12.05, 23:21
                                          Zeby jakis cyrk chcial przejezdzac to wtedy mozna sie zakrasc i skobelek niby
                                          niechcacy odczepic, podstawic marchewke i dobrze pokierowac .
                                          Taki cyrkowy slon to pewnie lepiej zrozumie o co chodzi. moze nawet muzyki i
                                          oklaskow wymagac, ale to sie zalatwi. Cyrkowa orkiestre tez jakos zwabimy.
                                          • goonia Re: Jednym slowem 16.12.05, 16:57
                                            lo matko, toz to prawdziwa parada bozonarodzeniowa nam wyjdzie, jeszcze tylko
                                            Mikolaja na saniach potrzeba. Ale Mikolaja to chyba Ty musiasz zalatwic, z
                                            racji bliskosci.
                                            • asia.sthm Re: Jednym slowem 16.12.05, 22:43
                                              teraz to sie troche zapedzilas ...slon i Mikolaj gryza sie czasowo.
                                              Mikolaj teraz i wlasciwie dalabym rade go podeslac, ale slon dopiero na
                                              wczesna wiosne potrzebny. Myslisz ze tak dlugo da sie przetrzymac ?
                                              Orkiestra napewno tyle czasu nie wyrobi.
                                              No i znowu problem.
                                              • marrtawu Re: Jednym slowem 17.12.05, 14:00
                                                Ja wszystko rozumiem, ale czy ktoś dzwonił do warszaqwskiego zoo i pytał czy po
                                                nieco nawozu zgłosić się można? Może wyjdzie na to, że wezmą nas za
                                                nieszkodliwych wariatów, którzy pomogą rozwiązać problem utylizacji. Na moje
                                                oko jeden przeciętny słoń produkuje dużą ilość kupy na dobę. A nasza słoniarnia
                                                ma ich kilku, tych słoniów. Aha, ja nie dzwonię, bo się wstydzęsmile
                                                • asia.sthm Re: Jednym slowem 17.12.05, 18:27
                                                  Marto , czy mozna liczyc ze do wiosny ci przejdzie..ten wstyd znaczy ?
                                                  nie pali sie przeciez
                                                  smile
                                                  • asia.sthm Re: Jednym slowem 17.12.05, 21:17
                                                    Jedzie słoń na rowerze za nim mrówka na motorku. Nagle mrówka wpada na słonia i
                                                    powoduje wypadek:
                                                    - Mrówko, czemu mnie nie ominęłaś? - pyta słoń.
                                                    - Chciałam, ale bałam się, że zabraknie mi benzyny...
                                                  • marrtawu Re: Jednym slowem 18.12.05, 00:14
                                                    A ta słoniowe wydaliny to jakiś wiosenny niezbędnik, jak np. nowiutki ciuch?
                                                    Chyba coś przegapiłam, bo powoli zawartość prostnicy Dumbo zaczyna mi
                                                    przesłaniać cały świat, a im więcej się zastanawiam, tym mniej rozumiem!
                                                  • asia.sthm Re: Jednym slowem 18.12.05, 19:16
                                                    Tak, to jest niezbednik, jesli mamy sobie zaskarbic jeszcze wieksza milosc
                                                    Guruy.
                                                    Gurua jeszcze nie wie, ze jest jej to do szczescia potrzebne smile))
                                                    Ogrod ruszy tak z kopyta, ze az sie wszyscy zdziwia i z zazdrosci popekaja.
                                                    Efekty nie z tej ziemi !
                                                    Ot co!
                                                  • goonia Re: Jednym slowem 20.12.05, 17:30
                                                    a poki co, my popekamy z wysilku dzwigajac upragniony skarb na plecach,
                                                    najchetniej cudzych.
    • ida14 Re: Spotkanie organizacyjne bis 10.12.05, 17:44
      USPRAWIEDLIWIENIE:
      a)nie wiedziałam o spotkaniu
      b)mam 300km doWawy
      c)nie mam prawa jazdy
      d)jestem niepełnoletnia
      e)chodze do szkoły
      f)posiadam toksycznych rodziców tongue_out
      • woloduch1 Re: Spotkanie organizacyjne bis 11.12.05, 02:09
        ida14 napisała:

        > USPRAWIEDLIWIENIE:
        > a)nie wiedziałam o spotkaniu
        Jakbys czytala forum na biezoco, to bys wiedziala wink
        > b)mam 300km doWawy
        TO nie az tak daleko, duzo mniej niz np. 3000.
        > c)nie mam prawa jazdy
        Istnieja pociagi i autobusy
        > d)jestem niepełnoletnia
        Pelnoletniosc nie jest warunkiem koniecznym
        > e)chodze do szkoły
        Inni chodza do pracy
        > f)posiadam toksycznych rodziców tongue_out
        A co to znaczy?

        Podsumowujac: zaden z poszczegolnych punktow nie MUSI stanowic
        usprawiedliwienia, jednakze wziawszy pod uwage calosc (za wyjatkiem punktu a))
        sadze ze nie tylko mozna, ale i trzeba Ide14 usprawiedliwic. Co WY na to?

        Pozdrawiam

        Woloduch
        • ida14 Re: Spotkanie organizacyjne bis 11.12.05, 13:28
          toksyczni bo nie pozwalaja mi sie usamodzielnić. maja mama tak o sobie mówitongue_out
          nie ma szans na pobyt w Warszawie częściej niz raz w roku bo nie bardzo mam u
          kogo nocować
          • woloduch1 Re: Spotkanie organizacyjne bis 11.12.05, 15:55
            Dziekuje za wyjasnienie - dzieki Tobie poszerzylem swoj slownik.

            Z noclegiem, niestety, nie moge pomoc, jako, ze nie mieszkam w Warszawie.

            Pozdrawiam

            Woloduch
            • ida14 Re: Spotkanie organizacyjne bis 11.12.05, 18:30
              i tak toksyczni nie pozwolili by mi nocować u "obcych", ale dzięki za dobre
              checi jak dam rade to sie pojawie na spotkaniu z Guruą(oczywiście jesli bedzie
              miejsce, nie zapomnę hasła i mnie wpuścicie mimo przewinień wszelkich, których
              się dopuściłam)
    • ida14 Re: Spotkanie organizacyjne bis 15.12.05, 18:51
      kurcze mam problemy. nie wiem czy przyjade. cięzko będzie. wujek do 28 jest
      poza Warszawą, a na dworcu rodzice mi spac nie dadza... będę sie starac. nie
      wiecie w jakim mniej wiecej terminie będzie spotkanie, bo jak przed 29 to nie
      dam rady chyba
      • marrtawu Re: Spotkanie organizacyjne bis 15.12.05, 20:17
        Hmm, skoro masz problemy z przekonaniem rodziców co do noclegu "u obcych",
        pozostaje Ci schronisko młodzieżowe na jedną dobę. Tylko nie pytaj mnie o
        namiar, bo takowego nie znam we własnym mieście, nigdy nie musiałam korzystaćsmile
        • ida14 Re: Spotkanie organizacyjne bis 15.12.05, 20:22
          narazie nie mam wogóle do kogo przekonywać, ale moze sie jakichś znajomych
          wyszperać big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka