Dodaj do ulubionych

Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA

16.02.06, 18:06
Witam,
dopiero otworzyłem i... zanim dorwałem się do pierwszej literki zauważyłem
cos co doprowadza mie do ... - zatem mam uwagę do wydawnictwa:
litości! jak można książki które się czyta wielokrotnie wydawać na tak podłym
papierze!!! jeszcze rozumiem kiedy jest to jakaś "tania linia" wznowienia a
nie premierowe wydanie!!!

pozdrawiam

anor

ps. jednego jestem pewnien, treśc zrekompensuje jakość...
Obserwuj wątek
    • wiewior8 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 18:27
      za taką cenę mógłby być lepszy. Ale książka gruba jest smile
      • goonia Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 18:48
        Podolec z Ciebie Anorektykusmile Nie dosc, ze czlowiekowi nowa ksiazka przed
        klawiatura machasz, to jeszcze krytykujesz papier.
        Ps. Dobrze wiedziec, ze papier marny - kupie 2 egzemplarze.
    • goonia Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 18:57
      Wlasnie przeczytalam w zapowiedzi Kretki Bladej na stronie Joaanny
      Chmielewskiej, ze to poczatek nowej serii ze zmieniona szata graficzna,
      formatem i papierem. Skoro zmiana na gorsze to po co to reklamowac?
    • chiara76 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 19:29
      no, a ja ostatnio nabyłam książkę o Japonii, w cenie niemałej, bo prawie 30
      zeta i na wstępie przy czytaniu WYPADŁY trzy kartki...szczerze mówiąc, daaawno
      mi się to nie zdarzyło.
      Póki nie wypada , nie jest źle.
      Ja czekam na paczkę z Merlina, ale chyba przyjdzie za jakiś czas, bo coś
      jeszcze zamawiałam...
      • edeka5 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 19:44
        Ja też czekam na paczkę z Merlina. Już wczoraj zawiadomili, że wysyłają. I .....
    • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 20:13
      A wydawnictwo tylko zaciera rączki, bo w przypadku tak poczytnych autorów, jak
      Gurua, może sobie zaoszczędzić na wszystkich kosztach, z papierem na czele, a
      książki i tak się sprzedadzą. Ja się nawet dziwię, że jeszcze nie wpadło im do
      głowy drukować na makulaturowym papierze toaletowym, na przykład. Oczywiście -
      za tę samą, albo nawet wyższą cenę. Przecież trzeba zarabiać na takich koniach
      pociągowych, nie? Książeczka się szybko rozleci, pasjonat szybko kupi następną,
      no i tak się to wszystko fajnie kręci. Ale dla mnie to pazerne dziadostwo, a
      nie szanujące się wydawnictwo. No, to sobie pokrytykowałam ogólnie, choć tej
      akurat książki jeszcze nie widziałam na oczy, czyli wykonałam tak zwaną krytykę
      po polsku, hehe.
      • vivictoria Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 20:27
        Zgadzam się z Grochą: nic mnie tak nie drażni jak pazerny brak szacunku dla
        czytelnika, który RACZY wydać swoje pieniądze. Następnym razem może nie
        raczyć...
    • vivictoria Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 20:25
      Jako były fachowiec miałam za złe poprzednie okładki, jakieś bez stylu,
      kiczowate i bezgustowne,ale ta nowa propozycja skłania mnie do okrzyków typu :
      niech wraca stare!!
      Takie okładki jak ta nowa można zobaczyć w tanich jatkach z książkami po 1zł sad
      Taka grafika, ten typ najmniejszej linii oporu. J.Ch. chlubiąca się
      wyrafinowanym gustem, przyzwala?
      Tęsknie za książkami w twardych okładkach, szytych!!! nie klejonych na 1 minutę!
      Jak przeczytam, to więcej bedzie, może nie tu? Może nie krytycznie tak? smile))
      • goonia Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 22:30
        Twarde okladki kosztuja - duzo wiecej.
        W Stanach i w Kanadzie ksiazki poczytnych autorow wydawane sa najpierw w
        twardej oprawie, dopiero rok pozniej papierowe w rozmiarze kieszonkowym.
        Roznica w cenie 3 do 4 razy.
        • anorektyk2006 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 23:17
          Na początek - papier jest jakościowo gorszy niż w "mnie zabić" szata graficzna -
          kwestia gustu, widziałem rosyjska wersję "mnie zabić" ( w internecie)i mimo
          podobnego motywu byla "o niebo ładniejsza". Jeśli chodzi o oprawę to książka
          szyta nicią i twarda okładka NIE KOSZTUJE 3-4 razy więcej. Rozumiem chęć
          zarobku bo po to się wydaje książki.

          pozdrawiam

          Anor
          • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 23:23
            Byc moze nie kosztuje. Ale za tyle sprzedaja. Nowosci poczytnych autorow w
            twardej oprawie w Kanadzie - rzad 40-tu $. Owszem, od razu maja "special" rzedu
            10-30%. A po roku to samo w "paperbacku" (kieszonkowiec" za 10-12$. Trzy-cztery
            lata pozniej mozna "twardziele" kupic na wyprzedazy albo w ksiegarniach taniej
            ksiazki za 3-10$.

            Pozdrawiam

            Woloduch
            • anorektyk2006 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 16.02.06, 23:38
              ja mowię tylko o kosztach wytworzenia, i oczywiście o polskiech warunkach -
              jestem niezadowolony z jakości bo za chwilę najnowszy nabytek bedzie wygladał
              tak jak studnie przodków - tylko że studnie przodków mam 1 wydanie z 1979 roku.

              pozdrawiam
              anor

              ps. książki kocham i szanuje ale... wszystko się zużywa...
              • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 00:12
                Wiedzialem (a raczej domyslalem sie) o tym. Goonia i ja podalismy CI (Wam)
                realia rynku polnocnoamerykanskiego (dla porownania). Tutaj ksiazki w twardej
                oprawie kupuja nastepujace rodzaje klientow: biblioteki, ludzie ktorzy kochaja
                dobra jakosc ksiazek (malo ich), ci, ktorzy kupuja ksiazki ulubionego autora, ci
                ktorzy musza miec nowa ksiazke na wlasnosc natychmiast i wreszcie ci, ktorzy
                kupuja cos na prezent (tez ich malo).

                Pozdrawiam

                Woloduch
            • iwwabella Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 18.02.06, 22:04
              Ja się nie upieram przy twardych okładkach, ale szycie to podstawa! Tymczasem
              łatwiej, szybciej i taniej (kwestia odpowiednich maszyn) jest ściąć blok
              składek z czterech stron, potem jeden maznąć klejem i docisnąć do czekającej w
              innym ustrojstwie okładki (im bardziej miękka, tym łatwiej się pzryklei, he,
              he). Cieszmy się, że mamy wszystko po kolei, to znaczy kartki po kolei tongue_out
              A tak poważnie, to gdyby były szyte, można by potem ewentualnie dac zarobić
              introligatorowi we własnym już zakresie i miec w nosie te ichnie awangardowe
              okładki.
      • jolunia01 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 11:35
        vivictoria napisała:

        > Jako były fachowiec miałam za złe poprzednie okładki, jakieś bez stylu,
        > kiczowate i bezgustowne,ale ta nowa propozycja skłania mnie do okrzyków
        typu: niech wraca stare!!

        Jako obecny fachowiec przyłączam się do apelu - NIECH WRACA STARE!!!

        > Takie okładki jak ta nowa można zobaczyć w tanich jatkach z książkami po 1zł :
        (Taka grafika, ten typ najmniejszej linii oporu.J.Ch. chlubiąca się
        wyrafinowanym gustem, przyzwala?

        Może nie ma siły użerać się z nowomodnymi "dizajnerami", którzy idą po linii
        najmniejszego oporu i kopiują "wintydż model" z takiej właśnie jatki.

        > Tęsknie za książkami w twardych okładkach, szytych!!! nie klejonych na 1
        minutę

        Ja też bardzo tęsknię. W twardej oprawie mam prawie już dwudziestoletnie dzieła
        zebrane i "Tajemnicę". I skłonna bym była trochę więcej zapłacić, żeby mieć
        książkę prawdziwą, a nie takie nie wiadomo co.
        Zresztą policzyłam sobie koszty druku i oprawy - zdecydowanie wydawca za dużo
        zdziera. Tyle, przy dużym przecież nakładzie, mogłaby kosztować dobrze wydana
        ksiązka i jeszcze by na tym zarobił. No, chyba że Gurua chce kupić maybacha -
        to wtedy jest uzasadnienie.
    • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 01:56
      Cóż, prawda wygląda tak, że u nas teraz każda książka, niezależnie od oprawy,
      jest towarem luksusowym, bo ceny rozjechały się z przeciętnymi możliwościami
      nabywczymi. I chyba to najbardziej wkurza. Przynam, że dla mnie słabą pociechą
      jest to, że książki są drogie wszędzie. I nawet nie chcę dociekać dlaczego tak
      się dzieje, bo to wkurza mnie jeszcze bardziej.
      • edyta95 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 12:49
        no nie wkurzajcie się już tak bardzo, miękka oprawa faktycznie ma swoje minusy
        i szkoda bardzo że nie idzie dwu wersjach okładkowych razem (jak np Harry
        Potter). Papier to podobno wcale nie najtańsze i najgorsze tylko wręcz
        przeciwnie, lepsze bo lżejsze a stron tu niemało. Na pociechę dodam, że bardzo
        przyjemnie się tego dotyka i litery tłoczone.
    • siwapp Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 15:35
      anorektyk2006 napisał:

      > Witam,
      > dopiero otworzyłem i... zanim dorwałem się do pierwszej literki zauważyłem
      > cos co doprowadza mie do ... - zatem mam uwagę do wydawnictwa:
      > litości! jak można książki które się czyta wielokrotnie wydawać na tak podłym
      > papierze!!! jeszcze rozumiem kiedy jest to jakaś "tania linia" wznowienia a
      > nie premierowe wydanie!!!
      >
      > pozdrawiam
      >
      > anor
      >
      > ps. jednego jestem pewnien, treśc zrekompensuje jakość...

      No więc właśnie nie zrekompensowała. Mętny wątek główny, kiepsko się czyta,
      gorszy jest tylko "Trudny trup". Bez żalu można się oderwać od książki i
      obejrzeć coś w telewizji lub poczytać coś innego. Jakość wydania jest
      zdecydowanie kiepska, wolałam już te kiczowate obrazki na okładkach. Jestem
      zawiedziona. Dodam, że jak czytam inne książki Guruy to nie mogę się od nich
      oderwać, nie istnieję przez kilka godzin dla świata i ogólnie bez kija nie
      podchodzić.

      pozdrawiam,
      Siwa
      • edyta95 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 15:46
        bardzo dziękuję za zepsucie przyjemności jeszcze zanim spróbowałam
        • g0p0s Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 16:09
          Może umówmy się, że o treści książki i jej ocenie piszemy od 27.02? Będziemy
          mieli tydzień na zakup (ew. odbiór) i przeczytanie.
          • siwapp Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 16:40
            g0p0s napisał:

            > Może umówmy się, że o treści książki i jej ocenie piszemy od 27.02? Będziemy
            > mieli tydzień na zakup (ew. odbiór) i przeczytanie.

            OK, już nic nie mówię... Kajam się za zbyt wczesne wydanie opinii.
            • vivictoria Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 22:33
              A ja powiem, że z góry nie nastawiam się na smaczną ucztę, najwyżej się
              rozczaruję na przyjemnie! A swoją drogą brakuje Chmielewskiej DOBREGO fachowca
              od redagowania!!! Moim zadniem wiele jej pomysłów jest nadal genialnych, tylko
              niewłaściwie wyekspononowanych! Wspomniana skłonność do gmatwania jest
              irytująca! DOREGO REDAKTORA!!! Taką praktykę stosują na zachodzie i nie jest
              ona naganna! A rezultaty są!! I to wymierne.
        • siwapp Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 17.02.06, 16:39
          edyta95 napisała:

          > bardzo dziękuję za zepsucie przyjemności jeszcze zanim spróbowałam

          Zawsze możesz na mnie liczyćwink
        • iwwabella Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 18.02.06, 22:11
          Bez przesaaaaady smile Z treści nie zostało nic ujawnione przecież. Lepiej być
          mile zaskoczonym, niż na odwrót wink
      • brightfuture Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 28.02.06, 11:04
        Fakt, czytałam przez prawie tydzień, wyszukując sobie inne zajęcia, co przy
        wcześniejszych (duuużo)powieściach nigdy się nie zdarzyło. Wszyscy wiedzieli,
        że przy nowej Chmielewskiej nie istnieję dla świata, aż skończę i jeszcze
        musieli znosić moje głośne wybuchy śmiechu. A od paru lat... Moje wrażenie jest
        takie: za dużo pseudopublicystyki, za mało humoru i świeżych pomysłów. JCh
        gryzie własny ogon???
    • stara.gropa Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 08:18
      Coś mi się wydaje, że Gurua namieszała tym razem z wiekiem Górskiego i Bieżana.
      W Harpiach (1998 rok) Górski miał dwadzieścia kilka lat, Bieżan był od niego
      starszy o ponad dziesięć. Czyli w 2005 jeden ma około 33, a drugi jakieś 45.
      Czy Górski nie jest za stary dla Kasi, która ma 24 lata? I skąd ona się wzięła,
      skoro w Harpiach było napisane, że Bieżan nie lubił wracać do pustego
      mieszkania, kiedy żona miała dyżur. To gdzie były dzieci?
      I w ogóle ten wątek z Kasią niepotrzebny, Górski wyszedł w nim jak nie powiem
      kto. Trzy lata do niej wzdychał. A mówiłyście, że Wokulski nie umiał zabrać się
      za Izabelę!
      • anorektyk2006 Re: Krętka blada - uwaga 22.02.06, 23:54
        To ja Wam zwrócę uwagę że akcja powinna się dziać wcześniej niż Harpie,
        Ministerstwa Handlu Zagranicznego nie ma już od wielu wielu lat (sprawdze kiedy
        zlikwidowano ale podejżewam ze na początku lat 90), nie wspomne nawet o
        realności tego co robi dla Joany Krzyś bo opisując książkę psujemy zabawę tym
        którzy się obijają i jeszcze nie czytali.

        pozdrawiam
        Anor

        ps. może wskrzesić serie architektoniczną? aż się prosi... LESIO WRÓĆ!!!
    • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 13:47
      Proszę, co znalazłam o Krętce i o nas przy okazji teżsmile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26334&w=37132459
      • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 14:08
        Nie przypuszczałam, że jesteśmy aż tak okropni, no, no, no...
        • stara.gropa Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 14:11
          Z jednej strony krytykujemy Kretkę, a z drugiej zakrzykujemy wszystkie słowa
          krytyki. Paranoja czystej wody.
          • anmanika Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 14:50
            No nie, my żyjemy wyłącznie przeszłościąwink
          • edyta95 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 14:51
            z trzeciej strony troszkę racji tam jest, i to takiej racji co nie świadczy
            dobrze o fanach. Nie chcę zakrzykiwać krytyki, jeśli jest konkretna proszę
            bardzo, mogę się zgodzić albo nie. Ale za niektóre wypowiedzi na naszym forum
            ostatnio było mi wstyd.
            • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 15:25
              Edyto, aż tak? Też uważam, że konstruktywna krytyka zawsze jest na miejscu. A
              tamto forum, poświęcone telewizji jest świetne i aż tryska poczuciem humoru.
              Pamiętacie, jak Tv_muza pięknie się wstrzeliła w naszą powieść? Zrobiła to
              stamtąd, więc natychmiast się z nimi zaprzyjaźniłam i choć telewizji nie
              oglądam, to dzięki nim jestem na bieżącosmile Ale uważam, że o ile można i należy
              krytykować książkę czy serial TV, o tyle należy wystrzegać się roztrząsań
              dotyczących tego kto, dlaczego i czyim jest fanem. Ja nie wyśmiewam
              uzależnienia od MjM, przyjmując, że każdy ma do niego prawo, ktoś inny nie
              wnika za co kocham Chmielewską i wtedy jest OK. Szanujemy się, bo w
              różnorodności zamiłowań, pasji i poglądów tkwi piękno tego świata. Dlatego, gdy
              spotykam się z takim niezrozumieniem jest mi przykro. Ale tylko troszeczkę.
              • ida14 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 20.02.06, 16:45
                Groha masz Nas, a przynajmniej mnie smile
                • anmanika Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 21.02.06, 08:37
                  Zacytuję Premiera: Yes, yes yeswink
              • romy_sznajder ojej. 23.02.06, 01:13
                > Dlatego, gdy
                > spotykam się z takim niezrozumieniem jest mi przykro. Ale tylko troszeczkę.

                a to ja bardzo przepraszam. nie chcialam uchybic personalnie, chodzilo mi o
                nakrecanie pewnego zjawiska. czytalam kiedys, chyba w jakiejs Gali, ze JCh
                raczej jest fanami zmeczona. w wywiadzie z nia.
                • tgosia44 <lol> 23.02.06, 13:06
                  >czytalam kiedys, chyba w jakiejs Gali, ze JCh
                  > raczej jest fanami zmeczona. w wywiadzie z nia.

                  ojej smile to ja chyba oddam wszystkie jej ksiazki smile
                  Szok- cały czas myślałam, że Ona pisze dla sławy, że czuje się gwiazdą, a tu
                  takie nowiny...
                  Cholercia, żeby przez nasze forum nie przestała pisać...

                  PS. To pewnie zupełnie jak Pitt i Jolie wink

                  • romy_sznajder Re: <lol> 23.02.06, 13:25
                    tgosia44 napisała:

                    > /.../Ona pisze dla sławy, że czuje się gwiazdą /.../

                    wlasnie, niestety tak jest.
                    btw, czyms innym jest slawa, a czym innym popularnosc.

                    • tgosia44 Re: <lol> 23.02.06, 14:05
                      romy_sznajder napisała:


                      > wlasnie, niestety tak jest.
                      > btw, czyms innym jest slawa, a czym innym popularnosc.

                      a skąd Ty możesz to wiedzieć? chyba opierasz się na czym więcej niż na wywiadzie
                      dla było, nie było, Gali??
                      Wg mnie, a opieram się na autobiografii, spotkaniach autorskich i wypowiedziach
                      ludzi, którzy Chmielewską znają- pisze Ona bo to lubi i tyle... Ale nie każdy
                      musi Ją czytać i cenić- więc nie ma po co polemizować...
                      • iwwabella Re: <lol> 23.02.06, 15:57
                        tgosia44 napisała: nie każdy musi Ją czytać i cenić- więc nie ma po co
                        polemizować...


                        Oczywiscie winkPolemika na forach w ogóle nie jest wskazana.
                        • tgosia44 Re: <lol> 25.02.06, 20:47
                          iwwabella napisała:

                          > tgosia44 napisała: nie każdy musi Ją czytać i cenić- więc nie ma po co
                          > polemizować...
                          >
                          >
                          > Oczywiscie winkPolemika na forach w ogóle nie jest wskazana.

                          naprawdę uważasz, że to po co pisze Chmielewska jest tematem do polemiki?? Wg
                          mnie, można dyskutować czy książka jest dobra czy nie- a to dlaczego pisze wie
                          tylko Ona sama...
                      • romy_sznajder Re: <lol> 23.02.06, 16:49
                        tgosiu44, przeczytalam wielokrotnie cala chmielewska. wszystko. z autobiografia
                        wlacznie. widzialam ekranizacje jej ksiazek i nieudolna probe przeniesienia
                        jednej z nich do teatru telewizji.
                        od dluzszego czasu zauwazam, ze jej ksiazki nie sprawiaja pisanych przez kogos,
                        kto lubi ksiazki pisac, tylko musi, z powodow mi nieznaych. widze przymus i
                        znudzenie.
                        opieram sie na slowie pisanym, poniewaz to jest pisarka. a juz "wypowiedzi
                        ludzi, ktorzy znaja" do mojego wrazenia nt jej ksiazek wniesc nie moga.
                        wlasnie dlatego, ze ja cenie, jestem krytyczna, poniewaz uwazam, ze dramatycznie
                        zanizyla poziom. mniej wiecej po wydaniu autobiografii.

                        pozdr.
                        • iwwabella Re: <lol> 24.02.06, 09:05
                          No to możemy sobie podac ręke, romy_sznajder /jak ja lubię tę aktorkę! smile/. Też
                          mówię głosno, ze jest źle i też wielu osobom się to nie podoba, bo po co komu
                          takie gadanie... Ja wiem, że to niczego nie zmieni, ale mówię o tym, bo jestem
                          zła i rozgoryczona, bo czuję się wykiwana na całej linii. I jak ktoś mi mówi, ze
                          najwyżej mogę nie kupować i nie czytać, a Ona od tego z glodu nie umrze, to
                          jakby mi dał w pysk. Bo to jest kwestia uczuć, prosze państwa, jak widać -
                          nieodwzajemnionych. Strasznie boli, gdy nasz IDEAŁ zaczyna się prostytuować.


                          Jaśnie państwa nie ma w domu, wzięli gorzkie żale, poszli na roraty.
                          • romy_sznajder Re: <lol> 25.02.06, 00:31
                            bo chodzi o to, że wymagam od JCh wiecej, niz od normalnego czlowieka.
                            wiem, wiem. i co zrobiesmile?
                        • tgosia44 Re: <lol> 25.02.06, 20:57
                          romy_sznajder napisała:

                          > od dluzszego czasu zauwazam, ze jej ksiazki nie sprawiaja pisanych przez kogos,
                          > kto lubi ksiazki pisac, tylko musi, z powodow mi nieznaych. widze przymus i
                          > znudzenie. (...)
                          > opieram sie na slowie pisanym, poniewaz to jest pisarka. a juz "wypowiedzi
                          > ludzi, ktorzy znaja" do mojego wrazenia nt jej ksiazek wniesc nie moga.
                          > wlasnie dlatego, ze ja cenie, jestem krytyczna, poniewaz uwazam, ze dramatyczni
                          > e
                          > zanizyla poziom. mniej wiecej po wydaniu autobiografii.

                          ok, możesz uważać, ze pisze gorzej, słabiej itp... ja nie lubię tylko
                          nadinterpretacji faktów...
                          Mam do Chmielewskiej słabość- nie uważam, że jest ona największą pisarką na
                          świecie- po prostu bardzo ją lubię i nie podoba mi się sprowadzanie jej
                          pasji(czyli pisania) do sposobu na zebranie kasy...
                          pozdrawiam
                          M
                          • romy_sznajder Re: <lol> 25.02.06, 21:58
                            > ja nie lubię tylko
                            > nadinterpretacji faktów...

                            tgosiu44.

                            dwie rzeczy:

                            1. jaką NADINTERPRETACJE których FAKTOW Ty mi teraz zarzucasz?
                            odpowiedz proszę.
                            jak na razie to Ty z mojej wypowiedzi wyimnelas sobie, ze czerpie wiedze jedynie
                            z gazet. otoz nie. kupuje takie gazety TYLKO wtedy, kiedy jest w nich cos o JCh.

                            2. nigdy i niegdzie nie napisalam rowniez niczego, co mogloby sugerowac, ze jej
                            pisarstwo jest jedynie 'sposobem na zebranie kasy'. no gdzie ja tak napisalam?!

                            takze pozdrawiam
                            • tgosia44 Re: <lol> 26.02.06, 12:45
                              romy_sznajder napisała:

                              > 1. jaką NADINTERPRETACJE których FAKTOW Ty mi teraz zarzucasz?
                              > odpowiedz proszę.
                              > jak na razie to Ty z mojej wypowiedzi wyimnelas sobie, ze czerpie wiedze jedyni
                              > e
                              > z gazet. otoz nie. kupuje takie gazety TYLKO wtedy, kiedy jest w nich cos o JCh
                              > .
                              >
                              > 2. nigdy i niegdzie nie napisalam rowniez niczego, co mogloby sugerowac, ze jej
                              > pisarstwo jest jedynie 'sposobem na zebranie kasy'. no gdzie ja tak napisalam?!
                              >
                              > takze pozdrawiam

                              Muszę Cię przeprosic- nie wiem skąd mi sie wzięło, to, że to Ty uważasz, że
                              Chmielewska pisze dla kasy... to ja zrobiłam nadinterpretację- bardzo
                              przepraszam <kwiatek>
                              Co do Gali- napisałaś cos, co po np. Autobiografii nie zaskakuje... więc skoro
                              uznałaś Galę za źródło warte wymienienia...
                              W każdym razie zapędziłam się...

                              Nie walczę z krytyką książek Chmielewskiej, a tylko teorią, że pisze ona bo
                              potrzebuje pieniędzy... Również uważam, że jej ksiażki późniejsze są słabsze,
                              ale nie dlatego, że musi wyrobić normę i pisze byle co, a dlatego, że kiedyś jej
                              ksiażki osadzone były w jej życiu, a teraz są samą w sobie abstrakcją...
                              Pozdrawiam zawstydzona
                              M
                              • romy_sznajder Re: <lol> 26.02.06, 14:36
                                a, nic nie szkodzismile)

                                > Co do Gali /.../

                                to moze na poczatku powiem tak <usprawiedliwiam sie>:
                                faktem jest, ze sledze w gazetach, a przynajmniej do niedawna sledzilam
                                wszystko, co pisali o Chmielewskiej, co pisala Chmielewska (z wyjatkiem chyba
                                Przegladu Filatelistycznego, jesli taki naprawde istnieje), pamietam sprzed
                                ponad dziesieciu lat genialny tekst-manifest Iwony Konarskiej z Przegladu, o tym
                                czemu kiedys sie Chmielewska czytalo, a teraz nie (odpowiedz: bo kiedys to byly
                                poradniki zycia dla niezaleznych fajnych babek, a potem juz nie),
                                pamietam List_Otwarty_Joanny_Chmielewskiej do realizatorow inscenizacji Wszyscy
                                Jestesmy Podejrzani z Teatru TV, gdzie dala wyraz wkurzeniu, ze ten dziwaczny
                                belkot ktos smial opatrzyc jej nazwiskiem, i lekkiej furii, ze bohaterka grana
                                przez Olszowke jest erotomanka, a bohaterka ksiazki przeciez nie!;
                                znam klimaty z wydawnictwami (kilka stanelo na nogi dzieki Chmielewskiej,
                                zarobili wszyscy z wyjatkiem... Chmielewskiej) i duzo, duzo wiecej. Nie znam
                                tylko samej Autorki, choc podobno blisko mieszka.
                                No wiec... sporo czytalam.
                                Ale bardziej pamietam, co pisali o Chmielewskiej i co ona mowila (np. w
                                autoryzowanym wywiadzie w dodatku do ŻW sama przyznala, ze trzy ksiazki pisala
                                szybko, dla pieniedzy, bo dom czekal), tylko... czasem mi sie myli...gdzie
                                czytalamsmile
                                Otoz.... hmmm.... eeee.... to chyba nie byla Gala, tylko blizniaczy lakierowany
                                'magazyn' Na Żywo! Przepraszam obie 'gazety', nie wiem w zasadzie za co.

                                **

                                Moj stosunek do JCh jest pelen podziwu wymieszanego z zazdroscia.
                                To jest Osoba, ktora tym, co i jak robila, moze obdzielic kilka osob i zadna
                                nie bedzie sie nudzic. To jest Fenomen. Ale nie autorytet, bo nie uznaje / nie
                                potrzebuje. Podoba mi sie jej styl zycia, choc nie wiem, czy umialabym z kims
                                takim mieszkac pod jednym dachem, ze wzgledu na tempo i aktywnosc.
                                I ja ten Fenomen mierze miara fenomenu. Nie swoja miara, nie miara przypadkowych
                                znajomych. To jest Ktos. No i wlasnie dlatego jest dla mnie dysonansem, ze ten
                                nieuchwytny optymistyczny Fenomen gdzies znika z ksiazek.
                                Te ostatnie pozycje wydaje sie 'odpracowane', tak jak bohaterki 'odpracowywaly
                                czynnosci gospodarskie'.
                                Ale i tak nie umiem, wzorem moich kolezanek, ktore ksiazkami J.Ch. mnie
                                zarazily, przestac ich kupowac. Kupuje i placze, ale nie trace nadziei.

                                Pozdrawiam, dziekuje za roslinnoscsmile
                          • iwwabella Re: <lol> 25.02.06, 22:04
                            Rzecz w tym, że my wszyscy tu piszacy mamy do Niej słabość, do Jej ksiażek
                            znaczy.. Bardzo wiele dla nas znaczą, bo niejednokrotnie wpływały na nasze
                            życie. I to często w ogromnym stopniu. Również wszyscy widzimy, że poziom się
                            obniżył... I na tym kończą się podobieństwa, bo jedni myślą i realnie oceniaja
                            sytuację, co wcale im nie przychodzi łatwo (mam na myśli rozczarowanie), a
                            drudzy bojac się, by ich świat nie runął w gruzach, zamykają tym pierwszym gęby.
                            To oznaka słabosci, moja droga, a nie odwagi - odwagi bronienia Autorki.
                            Powiedz mi, jaki jest cel pisania na akord? Dwie mierne powieści na rok, jakby
                            nie można było napisac porządnie jednej w rok czy nawet dwa. I to wszystko dla
                            nas, dla kochanych czytelników, tak? Jak się naprawdę wkłada serce w swoją
                            pracę, to się ją wykonuje pefekcyjnie, a nie po łebkach. Przecież wiemy, na co
                            Ją stać. I nie jest to też spowodowane wiekiem, bo gdyby była zgrzybiała, to by
                            tych ksiązek tak nie rąbała. Logiczne! Znaczy, kobieta jest w pełni formy, ale
                            po prostu w takim tetempie nie da sie dopracowac wszystkich szczegółów, a tego
                            tym powieściom brakuje. Same pomysły są dobre.
                            I kurczę, nikt mi nie zabroni się nad tym zastanawiać. Mysleć po prostu.
                            • romy_sznajder cytat 25.02.06, 22:39
                              Hmm, a moze...
                              Chyba sie zmienilo [ale to juz Wy wiecie, bo sie niekiedy widujecie z Autorka]
                              jej widzenie swiata. juz jest mniej optymistycznie i te optyke widac nawet w
                              postaci Autorki /Narratorki / Chmielewskiej, czyli tej
                              Osoby-Wystepujacej-W-Ksiazkach. Osoby pospiesznej, chaotycznej, czesto zlosliwej.

                              w '99 WL wypusilo serie poradnikow. jak napisac scenariusz, ksiazke i powiesc
                              kryminalna.
                              do poradnika o pisaniu kryminalow poslowie napisala Joanna Chmielewska.
                              Jest tam taki fragment:

                              "Dodatkowo musze ostrzec przyszlych pisarzy przed pewnym bledem,
                              niedostatecznie, moim zdaniem, podkreslonym przez autorke [lesley grant -
                              adamson, przp. moj - r_s]. Rzecz dotyczy bohaterow. Czytelnik mianowicie jednego
                              z nich musi lubic i dobrze mu zyczyc. Co najmniej jeden [czy jedna] musi byc
                              sympatyczny, budzic zaangazowanie emocjonalne in plus, to dla niego wlasnie
                              powinien nastapic happy end.
                              Jesli wszyscy sa w tem czy inni sposob obrzydliwi i nie ma na kim serca zawisic,
                              czytelnik doznaje rozczarowania, a bywa, ze w polowie czytania zniecheca sie i
                              rzuca ksiazke, nie baczac na jej najbardziej nawet sensacyjna tresc.
                              Powiesc, szczegolnie kryminalna, musi byc zgodna z ludzkimi uczuciami.
                              Mowie z doswiadczenia czytelniczego, sama z najwyzszym wysilkiem zmeczylam
                              utwor, w ktorym wystepowaly same indywidua antypatyczne i odrazajace, serdecznie
                              im zyczac wszystkiego najgorszego. Autorowi zreszta podobnie.
                              Dobro wynagrodzone, zlo ukarane, jest to naczelna zasada moralna kryminalu, i to
                              zlo i dobro czytelnik powinien wyraznie dostrzegac.
                              Na marginesie: nie moze miec to nic wspolnego z lopatologia, musi wyjsc samo."

                              I teraz stawiam pytanie [retoryczne]: czy do tych zasad stosuje sie np. "Trudny
                              trup?"
                              • romy_sznajder Re: cytat 25.02.06, 22:41
                                sorry za literowki w wersie:
                                > Jesli wszyscy sa w tem czy inni sposob obrzydliwi i nie ma na kim serca zawisic

                                ten sposob
                                i serca zawiesic
                            • vivictoria Re: <lol> 26.02.06, 14:31
                              Z Iwwabella się zgadzam. Oprócz tego nie uważam za naganne pisanie, by zarobić
                              na tym!!! Wręcz przeciwnie! Im lepszy, czyli poczytniejszy pisarz, tym
                              droższy!!! Reszta to sprawa sumienia i szacunku do dojnych krów, czyli
                              czytelników którzy raczą wydać pieniądze na książkę i to tego a nie innego
                              autora.
                              Powtarzam, brakuje J.Ch. życzliwego krytyka literackiego, brakuje dobrego
                              zredagowania tekstu. Wszystkie elementy gwarantujące sukces są w jej tekstach,
                              wystarczy by sama przeczytała chłodnym okiem, lub zrobiła to fachowa, życzliwa
                              osoba.
                              Inna sprawa, to to, że z poziomem, naszą wydolnością artystyczną bywa różnie:
                              jest to wielka sztuka umieścić owoc długiej pracy w koszu na śmieci. To wymaga
                              wielkiego dystansu do tego co tworzymy i wielkiego charakteru. J.Ch., mam
                              wrażenie nieco straciła dystans do własnej twórczości.
                              • groha Re: <lol> 26.02.06, 21:48
                                Iwwabella napisała:
                                > a drudzy bojac się, by ich świat nie runął w gruzach, zamykają tym pierwszym
                                gęby.

                                Patrz pani, jaki zamordyzm. Rozbawiłaś mnie. Tym światem w gruzach szczególnie.
                                Paradne, doprawdy, paradne.
                                • iwwabella Re: <lol> 26.02.06, 23:33
                                  Zamordyzm? big_grin Prędzej metafora...
    • swieta_1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 21.02.06, 13:11
      okropna okładka, papier też beznadziejny-każda kartka wygina się jakby ktoś
      długopisem za mocno przycisnął. Najgorsze wydanie ze wszystkich książek p.
      Chmielewskiej.
    • nula8 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 21.02.06, 15:08
      Ja też nie byłam fanką poprzedniej szaty graficznej i też uważam, że mimo
      wszystko była lepsza. O co chodzi z tym moździerzem ze szminkami??? Może ja coś
      nie kumam, ale za cholerę nie mogłam znaleźć odniesienia w książce.
      Poza tym podpisuję się obiema rękami pod uwagą (nie pamiętam już czy na tym
      forum, czy zacytowanym) o Martusi. Brrr. Jak widzę, że Ona występuje w książce,
      to mi się nóż w kieszeni otwiera i od razu wiem, że mi się nie będzie podobało.
      Generalnie popieram krytykę. Co prawda lepsza jest Krętka od Trudnego trupa,
      ale mimo wszystko słabbba. Bardzo czekałam i bardzo się rozczarowałam. Ja wiem,
      bo sama jestem pisząca, że łatwiej relacjonować, co ktoś powiedział,niż opisać
      scenę dialog itp. oraz oddać " na żywo" emocje, ale mimo wszystko - powinna się
      jakoś p. Chmielewska chociaż trochę postarać.
      Cieszę się, że ktoś napisał uwagę co do wieku Bieżana i Górskiego. Też mi się
      nie zgadzało, ale nie miałam jak sprawdzić. Generalnie, chociaż swego czasu
      wolałam, kiedy bohaterką była Joanna, teraz wolę kiedy Joanna nie występuje.
      Przykro mi z tego powodu. I przykro mi, że to mi przychodzi na myśl, ale
      jednak: może to już nie te lata...
      • waleryana Bez przesady z tym papierem, niemniej jednak... 21.02.06, 16:12
        ...moździerz ze szminkami rzeczywiście nie przystaje mi do niczego. Jak to się
        ma do treści?! Co do papieru i klejenia - moim zdaniem trzyma się całkiem nieźle
        i ma zadatki na dzieło trwałe. Najgorzej wspominam wydania phantom pressu z lat
        90. - to był dopiero koszmar: nie dość, że okładki takie sobie wizualnie, to
        jeszcze książki rozpadały się PRZED pierwszym czytaniem. A to były pierwsze
        wydania w przypadku niektórych książek!
        Za to mam też parę tytułów w wydaniu Interartu z 1991 i to jest chyba
        najładniejsze (w czerwonych okładkach), no i najtrwalsze.
    • tgosia44 Re: Krętka blada - uwaga nieKRYTYCZNA 21.02.06, 23:41
      A mi się podoba, że odeszli od tych "krwistych" okładek... ja wrażliwa jestem, a
      tu na okładce jakiś zakrwawiony tłuczek czy inne narzedzie zbrodni... i
      obowiązkowo jakies zwłoki...
      może okładka nie jest idealna (mi nie przeszkadza, ale nie przeczytałam jeszcze)
      ale kierunek dobry smile... a przy okazji- idealna okładka=p.Joanna w róznych
      sytuacjach- tutaj np z lornetką w ręku
      Nie jestem poligrafem czy kimś takim, więc się nie znam- ale mi się podoba
      papier- książka jest dzięki temu lekka... Chyba, że się rozklei- to będę się
      czepiać.
      A co do ceny, może takie małe wydawnictwo ma wysokie koszty?
      • ida14 Re: Krętka blada - uwaga nieKRYTYCZNA 22.02.06, 00:05
        hehe wysokie koszty... w duchy wierzysz??
      • the_dzidka Krytyczna, krytyczna :) 15.03.06, 15:42
        Gosiu, "krytyczna" nie musi wcale oznaczać "negatywna" smile Pamiętam, że w szkole
        nauczycielka strasznie się namęczyła, żeby mi to uswiadomić, bo jak w planie
        recenzji stało "ocena krytyczna", to ja się strasznie denerwowałam, ze recenzja
        z góry zakłada, że książka jest chałowata smile Krytyka może być pozytywna, jak
        najbardziej. Ale to tak na marginesie smile
        A Krętka B. jest do tego stopnia kiepska, że po pierwsze już nie pamiętam, o co
        w niej chodziło (a przeczytałam jakieś 3 tygodnie temu), a po drugie wożę ją na
        tylnym siedzeniu samochodu i nawet tego nie zauważyłam smile Jakbym zobaczyła, że
        na pólce z Guruą brakuje mi na przykład CZN, przerobiłabym mieszkanie na
        maslankę, żeby znaleźć książkę. Krętki natomiast tam mi w ogóle nie brakuje smile
        • groha Re: Krytyczna, krytyczna :) 15.03.06, 16:18
          Wszystko się zgadza Dzidko, tylko teraz, to mnie nurtuje kolejny problem: kim
          jest ta Gosia, co ma kłopoty z oceną krytyczną? smile)
          • the_dzidka Re: Krytyczna, krytyczna :) 15.03.06, 16:53
            groha napisała:

            > Wszystko się zgadza Dzidko, tylko teraz, to mnie nurtuje kolejny problem: kim
            > jest ta Gosia, co ma kłopoty z oceną krytyczną? smile)

            A bo ja się spieszyłam i nie chciało mi się pisać "tgosia44", za co
            zainteresowanych przepraszam smile
            • ida14 Re: Krytyczna, krytyczna :) 19.03.06, 17:13
              A ja swoja Kretke mam od jakichs 3/4 tygodni i jestem w połowie. nie mam czasu,
              ale takie WC to moge całą noc czytac nie zwracajac uwagi, ze trzeba wstac do
              szkoły. to chyba o czyms swiadczy.
    • vivictoria Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 22.02.06, 00:13
      Miałam w ręku w księgarni. Wrażenia nienajlepsze; papier, papier!!! Robi
      wrażenie marnego bardzo. Ciekawa jestem zawartości.......
      • anmanika Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 22.02.06, 08:26
        Ten papier to chyba kupili w fabryce papieru w której robią toaletówkę z
        odpadów. Takiego papieru używano za komuny w podziemnych wydawnictwach, czyżby
        Chmielewska też schodziła do konspiracjiwink?
        • bumbecki Re: Krętka blada - papier 22.02.06, 10:00
          z tego co pamiętam ze studiów to ten papier jest dobrej klasy - lekki, cienki,
          gładki, bez resztek nie zmielonej masy.
          • g0p0s Re: Krętka blada - papier 22.02.06, 10:17
            Jedyne z czym się zgadzam, to z brakiem nie zmielonej masy. W toaletowym bywały
            kawałki Trybuny.
            Papier jest szorstki. Kartki wywijają się brzegiem w górę lub w dół po otwarciu
            książki. Papier nie jest biały i jego kolor gryzie się z okładką. Pomysł na
            okładkę żaden. Trochę zabawy literami i obrazek bez żadnego związku z treścią.
            Wylosowany pewnie z wcześniejszych prac. Co za oszczędność czasu! Nie lubię
            okładek z większym nazwiskiem autora od tytułu. Sugeruje to nachalny marketing.
            Na okładce są tylko cztery elementy: autor, tytuł, obrazek i logo wydawnictwa.
            Na kolejnych okładkach potrawią się one na połaci okładki zderzyć ze sobą.
            Porażka.
            • bumbecki Re: Krętka blada - papier 22.02.06, 10:57
              g0p0s napisał:

              > Jedyne z czym się zgadzam, to z brakiem nie zmielonej masy. W toaletowym
              bywały
              >
              > kawałki Trybuny.
              > Papier jest szorstki. Kartki wywijają się brzegiem w górę lub w dół po
              otwarciu
              >
              > książki. Papier nie jest biały i jego kolor gryzie się z okładką.

              to chyba mamy inne wydania tej książki ....
    • stara.gropa Nowy dzień 22.02.06, 10:23
      Trochę nie na temat, ale... Jutro gazeta Nowy dzień wychodzi po raz ostatni.
      Czyli koniec z naszą karierą prasową. Ledwo poznaliśmy dziennikarza, a już
      stracił pracę.
      • edyta95 Re: Nowy dzień 22.02.06, 10:30
        a to się spóźniłam sad((
      • g0p0s Re: Nowy dzień 22.02.06, 10:31
        Nie będziemy opłakiwać.
        • g0p0s Re: Nowy dzień 22.02.06, 10:32
          A i jeszcze 2 PLN ode mnie wyłudzili.
          • anmanika Re: Nowy dzień 22.02.06, 10:57
            Też się gryzę tymi 2 złotymi, ten szmatławiec aż tyle wart nie był.
            • edyta95 Re: Nowy dzień 22.02.06, 11:58
              możesz spożytkować w wychodku
              • groha Re: Nowy dzień 22.02.06, 13:02
                edyta95 napisała:

                > możesz spożytkować w wychodku

                Akurat nie, bo papier za błyszczący. Wyjątkowo dobrego gatunku, jak na
                dziennik. Aż się zdziwiłam. Jakością papieru, znaczy. Był lepszy, niż w
                niektórych książkach, hehe.
    • aurelia76 Makulatura? :))) 22.02.06, 17:53
      A ja Wam powiem, że lubię książki na takim papierze o wiele bardziej niż na
      białym, błyszczącym i sztywnym. W ogóle lubię miękkie książki, co to je wyginać
      można na wszelkie sposoby. Takie zboczenie mamsmile

      A ta książka dlatego taka, że pewnie Gurua oddała w końcu zbieraną przez lata
      makulaturę (pierwotnie towar wymienny na papier toaletowy - chyba w Dwóch
      głowach o tym byłosmile) Przerobili i książkę wydali. O ochronie środowiska
      pamiętać wszak należy!

      Ps. Jeśli o tym było, to przepraszam, wszystkich postów nie czytałam...
      • edeka5 Re: Makulatura - nie!!! 22.02.06, 19:31
        A więc - miałam wreszcie książkę w ręku. Wolałabym, żeby była w twardych okładkach i szyta, ale chyba za dużo wymagam nawet za taką cenę.
        Papier w środku bardzo mi odpowiada, jest miły smile w dotyku. Jak się będzie zachowywał podczas czytania - zobaczymy. Rysunek na okładce - nie wiem jaki ma związek z treścią, ale podoba mi się jako sam rysunek. Szminki trzymane w moździerzu - można spróbować smile
        • edyta95 okładka 23.02.06, 12:28
          czy sądzicie, że grafik miał możliwość przeczytać całą książkę zanim wymyślił
          okładkę?
          • edeka5 Re: okładka 23.02.06, 13:15
            Myślę, że nie. Może tylko ktoś mu streścił?
            • g0p0s Re: okładka 23.02.06, 13:24
              Inne też tak jakoś dziwnie steszczał.
              PS. Zauważyłem pączki.
              • focia Re: okładka 23.02.06, 16:00
                Okładka graficznie koszmarna. Papier - naprawdę, na lepszym wydawano te ksiązki
                za komuny i na dodatek były szyte a nie klejone. Kolor papieru gryzie sie z
                okładką. Wszystko to by mi nie przeszkadzało, gdyby nie cena książki - za takie
                pieniądze naprawdę można kupić książki na dobrym papierze, w twardej oprawie.
                Niechby nawet w miękkiej, ale cena zdecydowanie odstaje tak od jakości wydania,
                jak i zresztą od treści. A grafikowi pomyliły sie ksiązki smile
        • asia.sthm Re: Makulatura - nie!!! 28.02.06, 21:22
          Dostalam Kretke !!! Klaniam sie sprawcom w sam pas smile))

          Kretka jest sliczna ! Bielutka jak nasze charaktery.
          A te szminki w mozdzierzu pieknie mi sie kojarza z elegancka morderczynia.
          Ktos tu narzekal na za duze nazwisko dominujace okladke....dla mnie to wyglada
          znakomicie , blyszczace na niebiecko podzielone
          CHMIE kojarzy sie z chmielem
          LEW - wiadomo kolega zabojczy tygrysa, podobno sie nie cierpia i
          SKA - jak spolka partnerska do mordowania za zamowienie.

          Papieru tez sie nie czepiam jak inni czepialscy, taki ekologiczniejszy jest,
          nie bielony chlorem i dobrze!

          Przepadam na kilka dni, czesc smile))
          • romy_sznajder Re: Makulatura - nie!!! 01.03.06, 14:31
            Spiesze napisac, ze jestem zaskoczona pozytywnie. Gdyby bylo mniej klimatow
            aferalnych, spiskowych i namawiania do 'terroru indywidualnego', a wiecej Kretki
            - to bylaby znakomita pozycja.
            Kretka Blada to jest mistrzowsko wymyslona postac, jak wszystkie zle baby u JCh.
            PIEKNA JEST!
    • kaczucholand Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 25.02.06, 18:23
      Witam smile

      Krętkę przeczytałam, choć z trudem niemałym.

      I niestety , nie podobala mi się sad

      Strasznie szwankuja dialogi, długie, mętne, trzeba się wczytywac w każde zdanie
      czasem kilkakrotnie zeby zrozumiec co autor ma na myśli. Rozumiem, ze pani
      Joanna sprawdza lotność czytelników, ale myslę ze posunelo sie to do granic
      absurdu.

      Intrygi jako takiej tu nie ma, bo nie wierzę ze po 1/4 książki 99 % czytelników
      nie wie o co chodzi i kto zabil smile

      Ogólnie mialam wrazenie ze przedzieram się przez jakis mglisty gąszcz a
      ostatnie 70 stron wlasciwie przekartkowalam bez żalu.


      Ja naprawde mialam wrazenie ze przez 300 stron czytam jeden i ten sam dialog
      tylko w ciut inne slowa ubrany sad

      Duzym brakiem książki jest ograniczenie sfery... mozna powiedziec obyczajowej
      do minimum, bo pozostaje wielkie nic.
      Nastepnej książki napisanej w tym stylu nie kupię, choć wiernie kupowalam
      wszytskie ksiazki pani Chmielewskiej.

      Uażam ze o niebo lepiej jest gdy pani Joanna trzyma się pisania książek mniej
      kryminalnych, bo tu juz wena uleciała w okolicach "Tajemnicy " (te drugie
      watki, duze polki i zbiegi okolicznosci zbijają mi sie w jedna szara mase i nie
      jestem w stanie powiedziec która byla o czym ! ), a bardziej obyczajowych.

      Wielki Diament, Harpie, Nasjtarsza Prawnuczka, Depozyt - świetna seria książek
      w których mnie mniej interesowala kryminalna intryga a bardzie " smaczki"
      obyczajowe.

      Niestety od Trudnego Trupa znowu nastapila czarna seria wink, która uwazam trwa
      do dzis, i zniecierpliwiona oczekuję powrotu z manowców na scieżkę chwały wink

      • somiko Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 25.02.06, 18:44
        A ja mnije więcej od połowy książki miałam nieodparte wrażenie, że JUŻ TO
        CZYTAŁAM!!!. Nie pamiętam w jakiej książce to było, ale na pewno była Martusia
        jeżdząca na trasie Kraków-Warszawa-Kraków, przeprowadzka autorki itd.
        Zagmatwane i słabe
      • andaba Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 26.02.06, 11:35

        kaczucholand napisała:

        Wielki Diament, Harpie, Nasjtarsza Prawnuczka, Depozyt - świetna seria książek
        w których mnie mniej interesowala kryminalna intryga a bardzie " smaczki"
        obyczajowe.


        Mam identyczne zdanie. Przy czym Harpie są świetnym kryminałem, tylko bez
        politycznych naleciałości, co im dobrze robi.
        • g0p0s Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 27.02.06, 10:32
          Nie jest najgorsza, ale zdecydowanie w ogonie stawki. W ostatniej grupce. Przez
          ok. połowę miałem nadzieję, że będzie całkiem, całkiem. Niestety później
          sklęsło. Widać, że książka nie powstawała jednym ciągiem, tylko fragmentami.
          Ktoś wcześniej zauważył, że Martusia (postać powieściowa) źle robi dla akcji.
          Wydawca powinien rozważyć umieszczanie na okładce otrzeżeń analogicznych jak o
          orzeszkach na żywności - "Uwaga, w tej książce możesz natknąć się na Martusię".
          Przekazywanie czytelnikowi informacji o kimś w formie że A dzwoni do B, żeby
          ten zadzwonił do C, żeby ten zadzwonił do D i dowiedział się czegoś o E jest do
          d. Tak jak zakończenie.
          W sumie jest moim zdaniem lepsza od 'Trudnego trupa' i 'Bułgarskiego bloczka',
          ale nie za wiele. Szkoda. Mam nadzieję, że kolejne nie będą dotykały
          polityki/afer/gospodarki/prokuratury/mediów etc. Jakoś ta tematyka się nie
          sprawdza.
          Może następna będzie prawdziwym ironiczeskim kriminałem?
          • nula8 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 28.02.06, 10:29
            Wszystko jest lepsze od "Trudnego trupa"...

            Co do ostrzeżeń o Martusi na okładce, klaskam rozgłośnie!!! Obawiam się
            niestety, że Martusia stała się ulubioną bohaterką (trudno używać co do niej
            tego określenia, bo w sumie po co Ona w tych książkach występuje, to trudno mi
            zgadnąć - nie jest bohaterką, jej wkład w fabułę jest żaden. No poza tym, że
            powtarza, co ktoś powiedział).
            Ze starych książek tylko "upiorny legat" miał trochę taki smaczek, że
            narratorka nie uczestniczyła w akcji, tylko się o niej dowiadywała, ale tam to
            było jednak jakoś z sensem poprowadzone, a teraz... SZkoda gadać.
            Gdyby następna powieść wyszła w tym miesiącu, to pewnie bym już nie kupiła.
            Niestety, następna będzie po pół roku, kiedy ja już zapomnę o rozczarowaniu i
            kupię. I znowu mnie szlag trafi na Martusię...
    • muffa1990 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 27.02.06, 23:03
      Liiiiiiii tam...... przesadzacie. Mnie się tam "Krętka..." podobała. No, może
      trochę początek zagmatwany, ale nie jest najgorzej. A co do Kasi. To mam
      niejasne wrażenie, że gdzieś się ona już tam pałętała i to też w związku z
      Górskim. Coś tam było, że się z Bieżanem kłóciła. Ale nie mam pojęcia o co
      dokładnie chodziło....
    • barti84 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 27.02.06, 23:11
      Okładka okropna! Papier ma jedną zaletę(to przy okazji wznowień książek), że
      nie będzie razić latem w oczy jak się będzie czytać na dworze...

      Co do treści książki. Średnia. Nie powaliła na kolana. Za dużo polityki,
      układów, zaskakująca miłość w tle (dobrze,że nie Martusia się zakochała)no i
      Kmartusi... no po prostu za dużo. Oczywiście zbieg okoliczności w roli głównej.
      Przy rozwiązaniu afery niemal pół miasta jest. Ech...
      Momentami ciężko sie czyta, ale da rade smile
    • vivictoria Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 01.03.06, 18:57
      W sumie to dziwne, bo pióro sprawne, pomysły ciągle dobre. Jakby zabrakło
      życzliwej i fachowej osoby obok.
    • groha Re: pierwsze wrażenia 01.03.06, 22:32
      No, wreszcie mam ją w rękach i czytam. Pierwsze wrażenie po dotknięciu - nawet
      estetycznie się prezentuje i wcale nie wygląda, jakby się miała zaraz
      rozlecieć. Panikowaliście tak, że byłam przygotowana na jakieś wybitne
      badziewie, a tu całkiem, całkiem: papier wcale nie taki znowu makulaturowy
      (znawca potwierdził - odcień bieli i faktura ostatnio bardzo modne, a gramatura
      specjalnie dobrana, żeby książka była lekka. Ludzie teraz wygodne są, nie lubią
      nadźwigać się przy czytaniusmile Co do okładki, to jeszcze nie wiem, czy obrazek
      ma się jakoś do treści, ale ogólnie, pod względem plastycznym, mnie nie razi.
      Może dlatego, że wolę taki okładkowy jasny minimalizm niż papuzi przepych
      komiksowych obrazków, walących po oczach wściekłą czerwienią krwi, kawałkami
      zwłok lub nadrealnymi fragmentami krajobrazu. Kwestia gustu, po prostu. No i
      jeszcze jedna sprawa, jakże ważna dla widzących nieco inaczej, czyli dla
      okularników - druk. Wyraźny, duży, łatwo się czyta. Myślę, że ci, co mają
      jeszcze wzrok orli-sokoli też powinni to docenić, bo gdy się dużo czyta, to
      jakość widzenia leci, jak oczka w pończochach, a tu - wielkość czcionki
      polecana przez okulistówsmile To tyle wrażeń zewnętrznych. Do treści ustosunkuję
      się, gdy przeczytam. Już widzę, że sama tematyka lekko mnie przytłacza, bo
      sfera polityczna naszej rzeczywistości, to dla mnie też "kiła-mogiła"... Za to
      chyba rozszyfrowałam problem wieku Górskiego i jestem pewna, że "Krętka" dzieje
      się przed "Mnie zabić", ale o tym potemsmile
      • tangotendresse33 Re: pierwsze wrażenia 01.03.06, 23:37
        A ja właśnie skończyłam dziś. I niezła, moim zdaniem, choć nie wiem czy
        przeczytam ją milion razy, tak jak WC...
    • eulalija Też już przeczytałam 03.03.06, 13:35
      Okładka mnie się wogóle nie podoba, wiem, to rzecz gustu, wolałam te właśnie
      kolorowe, relistyczne (Przeklęta bariera szczególnie mi przypadła do oka). I ta
      okładka kompletnie nie ma nic wspólnego z treścią. Żaden moździerz nie jest w
      akcji, żadna z bohaterek nie ma ciągot przesadnie kuchennych a i szminki nie są
      przesadnie eksponowane w treści. Co do papieru to zastrzeżenie mam o tyle, że
      jakoś się źle kartki odwracają, po dwie idą czasami a ja bardzo szybko czytam i
      kotłowanie się z kartkami uważam za niezasłużoną karę.

      Co do treści ... ech, było dużo lepszych książek, oczywiście nie zajmuje ona w
      moim prywatnym rankingu ostatniego miejsca, ale uplasowała się dość nisko.
      • groha Re: Też już przeczytałam 03.03.06, 14:50
        Nie wiem, czy akurat wstrzelę się w twórczą wyobraźnię plastyka od okładki, ale
        ten obrazek, budzący kontrowersje i z pozoru nie pasjący, można odczytać w ten
        sposób: szminki - wiadomo, symbol kobiet dbających o swą urodę i nie ukrywajmy -
        chcących się podobać. Krętka dba, chce i to bardzo. A ponieważ charakterek ma
        wredny, więc wszystkich lecących na nią facetów ściera na pył, a nawet ubija i
        to dosłownie. Jak w tym naczyniu służącym do rozdrabniania, czyli w moździerzu.
        Pasuje? Trzeba tylko trochę inwencjismile)
        Też przeczytałam. Wątek ciekawy, choć mógł być poprowadzony prościej, krócej i
        z większą fantazją. Przy tak przytłaczającym tle - za dużo niepotrzebnych
        dywagacji, a za mało tego, co chmielewskie, czyli komizmu sytuacyjnego,
        skrzących się dialogów i tej cudnej atmosferki w wartko płynącej akcji, do
        której przywykliśmy. To też kwestia języka, który stał się jakby bardziej
        opisowy oraz stylu, mam wrażenie - ewoluującego z lekkiej, celnej i dowcipnej
        prostoty w kierunku zdań coraz bardziej kwieciście złożonych.
        Zdarzają się perełki, jak choćby scena oświadczyn Górskiego, gdy mówi:
        - Pozbędę się mojego małego i załatwimy większe.
        Lub wzmianka o trupie, któremu dawno minęła data przydatności do spożycia oraz
        określenie: "gerontofil", które nie wiem czemu rozśmieszyło mnie bardzo. A nie,
        wiem, ale nie powiemsmile) Mało, lecz są. No i coś się jednak dzieje! Akcja wyszła
        poza obręb jedngo mieszkania, dzięki Bogu. Po "Kocich workach" ogarnęło mnie
        potworne zmęczenie bałaganem, po "Mnie zabić" długo nie mogłam patrzeć na
        telefon, a teraz - nic. Komputera i drukarki nadal używam bez wstrętu, a tło
        polityczne zawsze wydawało mi się ohydne, więc pod tym względem żadnego
        wstrząsu nie przeżyłam. Myślałam, że będzie gorzej. Póki co, straciłam jednak
        ochotę na wyliczenia, jak to z tym wiekiem Górskiego i dziećmi Bieżana, trudno,
        niech sobie mają, ile chcą. Za to zapragnęłam się przekonać, czy terror
        indywidualny naprawdę daje pożądane rezultaty, czemu dałam wyraz w osobnym
        wątkusmile I zauważyłam, że po skończonej lekturze nagle przeszło mi pragnienie.
        Ciekawe, w trakcie wciąż chciało mi się pić... smile
        • goonia Groho! 03.03.06, 17:00
          Groha napisala:
          > Ludzie teraz wygodne są, nie lubią nadźwigać się przy czytaniusmile


          Odpadlamsmile)
          • groha Re: Groho! 03.03.06, 21:37
            goonia napisała:

            > Groha napisala:
            > > Ludzie teraz wygodne są, nie lubią nadźwigać się przy czytaniusmile
            >
            >
            > Odpadlamsmile)

            A nie jest tak? Sama nie znoszę, gdy czytam w łóżku i rączka mi więdnie. A nie
            daj Boże, jak nudna lektura człowieka zmorzy i taka ciężka cegła spadnie na
            twarz - podmaluje oko, jak nicsmile) Krętka lekka, więc krzywdy nie zrobismile
    • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 03.03.06, 20:19
      Poniewaz skonczylem Kretke, to wreszcie moge zabrac glos na jej temat.
      Po pierwsze: papier. Nie jest zly. Niezbyt wiele wiem o papierach, ale bardzo
      przypomina mi papier, na jakim wydawane sa nowosci w twardych oprawach w Ameryce
      Polnocnej - jest to papier naprawde dobrej jakosci, nie pamietam dokladnie bez
      czeg - kwasow albo zasad i ma wytrzymac dlugi czas. Natomiast z jakoscia papieru
      malulaturowego nie ma nic wspolnego. Warto sobie przypomniec papier, na jakim
      wydawano ksiazki w latach siedemdziesiatych i osiemdziesiatych.
      Po drugie: okladka. Bedzie sie latwo brudzic. Ale faktycznie - co ona ma
      wspolnego z trescia? I poza tym: czy to jest na pewno mozdzierz? Wiem, ze cos
      takiego gdzies widzialem, ale nie pamietam ani gdzie to bylo, ani co to bylo. No
      chyba ze to mozdzierz aptekarski.
      Po trzecie: tresc. Umiescilbym to wsrod sredniakow. Na pewno nie dorownuje WC,
      CZN czy Lesiowi, ale duzo lepsze od kilku innych, wczesniej juz wymienianych.
      Chcialbym zwrocic uwage, ze tym razem Chmielewska (postac z ksiazki) NIE CHCE
      brac osobistego udzialu w sledztwie, wiec cala wiedze o nim czerpie z opowiesci
      innych ludzi. Stad interesujacy i czasami denerwujacy tok narracji. Tym
      niemniej, fabula przejrzysta i logiczna. Wiem, ze sporo kontrowersji wzbudzilo
      opisywane bagienko moralne, ale chcialbym przypomniec, ze to baagienko (od lat)
      staje Gurui koscia w gardle. Teraz wreszcie je opisala (troche). I tutaj mam
      uwage: przebywajac od lat za Wielka Kaluza mialem okazje obserwowac tutejsze
      stosunki. I nie jest to widok budujacy. Roznego rodzaju skandale, jakie wylaza
      od czasu do czasu stawiaja pod znakiem zapytania zaly proces demokracji. Kto
      pamieta na przyklad afere Iran-contras? Afere Clinton-Lewinsky? Ostatni z
      kwiatkow (tym razem z laczki kanadyjskiej) -"Sponsorship Scandal"? Duza wine
      ponosi tu system wymiaru sprawiedliwosci - szczegolnie upiornym zwyczajem jest
      tzw. "plea bargain" - czyli targi miedzy oskarzeniem a obrona - jak odpuscicie
      nam to, to my sie przyznamy do tamtego, ale zazadacie nizszego wyroku. To jest
      dopiero bagno!

      Podsumowujac: jestem zadowolony.

      Pozdrawiam

      Woloduch
      • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 03.03.06, 20:59
        Ależ to jest najprawdziwszy moździerz, czyli mosiężne naczynie do ucierania
        przypraw. Mam taki, to wiem. A w przypadku Krętki - umowne narzędzie do
        ucierania mężczyzn na miazgę. Wybaczcie, przy tej interpretacji będę się
        upierać, bo mi się podobasmile)
        Żeby skończyć dyskusję o papierze, to dodam jeszcze kilka uwag od znawcy
        przedmiotu: jest to papier wysokiej jakości, o zwiększonej ok.15% pulchności, z
        tzw. wolumenem objętości, czyli po ludzku mówiąc: po to pulchny, żeby był lekki
        i nie zajmował dużo miejsca. Poza tym - nie bardzo mocno bielony, czyli można
        powiedzieć, że ekologiczny (bieli się chlorem, więc wiadomo). Odcień bieli
        łagodny dla oka.
        Czyli odszczekujemy wszystkie insynuacje, jakoby była to makulatura, hau, hau,
        hausmile)
        • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 03.03.06, 21:44
          Groho,

          Skoro twierdzisz, ze jestes ekspertem od papieru, to Ci wierze. Ja uwazalem (i
          uwazam nadal), jedynie na podstawie analizy porownawczej golym okiem ksiazek
          wydawanych w PRL od lat 50-tych do jej konca, jak rowniez po 1989r. oraz
          polnocnoamerykanskich i brytyjskich od lat 30tych do dzis, ze papier jest dobrej
          jakosci. Tak wiec osobiscie odszczekiwac tego nie bede!

          Jesli chodzi o mozdzierz - wierze Ci na slowo. Pisalem, ze widzialem kiedys cos
          takiego. Natomiast mozdzierz, jaki ja pamietam, jest wyzszy i ma dwa ucha. Acha,
          jest rowniez mosiezny. O mozdzierzach kalibtu 82mm i 122mm nie wspominam.

          Pozdrawiam

          Woloduch
          • viking2 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 07.03.06, 03:12
            > takiego. Natomiast mozdzierz, jaki ja pamietam, jest wyzszy i ma dwa ucha. Acha
            > ,
            > jest rowniez mosiezny. O mozdzierzach kalibtu 82mm i 122mm nie wspominam.

            O, ktos zaczyna po mojemu... A Nebelwehrfer, czyli mozdzierz salwowy, znany nam
            z literatury i filmow jako "krowa" (wydawal podobny dzwiek)? A mozdzierz 600 mm,
            znany rowniez jako "dzialo kolejowe"? Zdaje sie, ze wiekszego juz nie bylo...
            • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 07.03.06, 03:42
              Nebelwerfer, o ile mi wiadomo byl niemiecka artyleria rakietowa (sowieckim
              odpowiednikiem byla "Katiusza"). Z tego, co wiem, mogl byc uzyty do strzelania
              stromotorowego (jak mozdzierz i haubica), jak tez i plaskotorowego (jak armata).
              Jesli chodzi o "dzialo kolejowe" kalibru 600 mm, to przyznam sie, ze o nim nawet
              nie slyszalem, ale, jesli chodzi o kaliber, to (byc moze) dorownywala mu (a moze
              nawet przewyzszala) "Car-puszka". Technicznie byla mozdzierzem, tyle tylko ze
              chyba z XVII wieku. Cos mi sie wydaje, ze nie wystrzelila ani razu, poniewaz
              pekla podczas stygniecia po odlaniu, ale glowy sobie za to uciac nie dam.
              Natomiast najwiekszym dzialem kolejowym byla chyba "Gruba Berta" z I-szej wojny
              swiatowej. W artylerii morskiej rekord nalezy do dzial glownych japonskich
              pancernikow "Yamato" i "Musashi" ale kaliber? Chyba cos zblizonego do 600 mm. W
              kazzdym razie jedna wieza wazyla tyle co niszczyciel.

              Pozdrawiam

              Woloduch
              • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 07.03.06, 19:47
                Jeden post, a tyle bledow! Tak to jest, jak sie pisze z pamieci o czyms, o czym
                sie czytalo ponad 30 lat temu. Tak wiec prostuje:
                1. Artyleria glowna Yamato miala kaliber 460 mm (18.1")
                2. Car-puszka ma kaliber 890 mm, jednakze jest armata, a nie mozdzierzem. Nigdy
                nie pekla, pekniety jest Car-kolokol, tez znajdujacy sie na Kremlu. Jednakze
                prawda jest, ze z Car-puszki nie oddzno ani jednego strzalu.

                No a teraz sprawa tego mozdzierza. Jestem pewny, ze widzialem zdjecie mozdzierza
                o wielkim kalibrze, chyba znajdujacego sie gdzies na terenie Rosji - pytanie
                jest: gdzie? i jaki kaliber? Niestety, nie znam odpowiedzi.

                Pozdrawiam

                Woloduch
                • viking2 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 02:06
                  Sa zdjecia francuskiego mozdzierza rozmiaru "Monster" (zdaje sie, ze i tak sie
                  wlasnie nazywal), konstrukcji niejakiego Henri-Joseph Paixhans, model z lat
                  1820-tych. Kaliber ten interes mial 915(!) mm, czyli 36 cali.
                  Nebelwehrfer to rzeczywiscie byla "katiuszopodobna" bron rakietowa (albo
                  Katiusza byla "nebelwehrferopodobna", ale to w koncu wszystko jedno), ale dla
                  jakiejs nieznanej mi przyczyny byl oficjalnie zaklasyfikowany jako "mozdzierz
                  salwowy". Kto i dlaczego tak wymyslil? Zeby mnie kto zabil, to nie wiem.
                  Rzeczywiscie Ruscy nigdy nie strzelili ze swoich armat, Car-kolokol tak jak
                  mowisz, a z Car-puszki to podobno dlatego, ze zachodzila obawa rozsadzenia
                  armaty przy pierwszym strzale.
                  Oprocz francuskiego "Monstera" (jedyny o tym kalibrze uzyty w walce, oblezenie
                  Antwerpii 1832), Anglicy (Woolwich Arsenal, Londyn) zbudowali podobne straszydlo
                  o takim samym kalibrze (1857 rok), a Amerykanie zaprojektowali - i chyba nawet
                  rozpoczeli budowe, ale nigdy nie skonczyli - 36-calowy mozdzierz, ktory nazwali
                  "Little David". Poniewaz ten ostatni wylagl sie z czyjegos umyslu tak zaraz
                  przed druga wojna swiatowa, rychlo stalo sie jasne, ze B17 jest w stanie
                  dostarczyc takiego samego "kopniaka" i o wiele latwiej: wcale nie trzeba go
                  wozic na pole walki, sam poleci.
                  • viking2 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 02:07
                    P.S. Woloduch, jeszcze jedno: jak nas teraz pogonia za gadanie nie na temat, to
                    beda mieli racje...
                    • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 03:15
                      A niby dlaczego maja nas pogonic? Cos takiego nazywa sie fachowo dryfem
                      tematycznym i zdarza sie na wszystkich forach. I jest zwiazane z watkiem poprzez
                      mozdzierz! A ze nie taki, jak na okladce... Chociaz, gdyby ten z okladki troche
                      przerobic - dodac mu loze, wywiercic dziurke z boku, nasypac do sodka prochu,
                      dodac przybitke i kule, to mielibysmy taki maly, niemal kieszonkowy mozdzierz
                      kalibru jakichs, bo ja wiem? 40-50 mm, byc moze jednorazowy. Jaesli sie nie
                      myle, Vikingu, to jestes inzynierem mechanikiem, moglibysmy wspolnie
                      zaprojektowac przerobke... 8-{)>

                      Pozdrawiam

                      Woloduch
                      • viking2 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 10.03.06, 02:06
                        Mozna by pomyslec o przerobkach, ale akurat tu, gdzie jestesmy to troche
                        sliskie... Niby na Arabow nie wygladamy, naszych telefonow ani mailow do takiego
                        np. Afganistanu tez nikt nie przechwycil (bo nie bylo czego przechwycac), ale
                        przewrazliwione to cale towarzystwo na tym kontynencie jest ze cos strasznego.
                        Za skarby nie uwierza, ze to takie amatorskie przerobki w ramach eksperymentu
                        czy sie uda, a jak jeszcze znajda rachunki ze sklepu za nawoz azotowy, saletre,
                        siarke czy proszek aluminiowy to juz zupelny klops.
                        A propos tej fotografii ruskiego mozdzierza, nie bylo to przypadkiem w ktorejs
                        ksiazce do historii z czasow ustroju powszechnej szczesliwosci? Wtedy akurat
                        byla w modzie ta cala "radziecka innowacja i mysl techniczna", stad zreszta ci
                        slynni naukowcy i podroznicy, taki Pietia Goras, albo Iwan Gogh, albo Waska
                        Dagama, albo ten fizyk, jak mu tam, Odnokamuszkin, nie?
                        • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 10.03.06, 03:04
                          Jesli chodzi o klopoty zwiazane z przerobka, to obawiam sie, ze, niestety, masz
                          racje. Szczegolnie na polnoc od 49 rownoleznika. Na poludnie od niego byloby
                          latwiej. Ale i tutaj bywaja roznego rodzaju stowarzyszenia fiksatow
                          historyczno-miltarnych, ewentualnie mozna by sie pod nich podczepic. A i zakupy
                          robic male i za gotowke...
                          Natomiast co do zdjecia - to chyba nie byla jedna z tych ksiazek, bo chodzi mi
                          po glowie fotografia w kolorze i to na ekranie komputera, co wiecej, chyba
                          gdzies niezbyt daleko Moskwy albo na trasie jakiejs wycieczki dla innostrancow.
                          No coz, skleroza...

                          Pozdrawiam

                          Woloduch
                  • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 03:20
                    Dziekuje za kupe nowych informacji. Ciagle mi chodzi po glowie ten ruski
                    mozdziez, gdzie ja to widzialem? Na pewno nie osobiscie, bo nigdy na wschod od
                    Buga nie bylem, to byla jakas fotografia. Ale skad? Zebys mnie zabil, ni
                    pamietam. A szkoda.

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
                    • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 13:25
                      Wystrzałowe chłopaki, a potrafilibyście zaprojektować moździerz kieszonkowy?
                      Ostatecznie może być mała "katiusza", która swoim wizgiem zrobi niezłe wrażenie
                      psychologiczne i pozwoli salwować się ucieczką. Byle zmieściło się do damskiej
                      torebki, bo tak ciągnąć za sobą działo z lufą po wieczornych ulicach, to nie
                      zawsze kobiecie wypada, szczególnie, gdy jest na szpilkach... smile)
                      • g0p0s Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 13:46
                        Chcesz ostrzeliwać się szminkami z katiuszy? Na pewno zrobi to wrażeniesmile
                        • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 14:05
                          Do ogłuszenia wroga może służyć cokolwiek, nawet puder w puderniczce, byle
                          nadać mu właściwą prędkość, kierunek i siłę, nie? No więc chodzi o takie
                          narzędzie do nadawania, bo nabój w damskiej torebce zawsze się jakiś znajdziesmile
                        • woloduch1 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 17:26
                          A co bys powiedzial na to: wystrzelona z Katiuszy szminka po trafieniu w cel
                          rozpada sie wyzwalajac duza ilosc pudru z pieprzem? Szczegolnie polecany cel: oko.

                          Pozdrawiam

                          Woloduch
                          • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 09.03.06, 22:02
                            woloduch1 napisał:

                            > A co bys powiedzial na to: wystrzelona z Katiuszy szminka po trafieniu w cel
                            > rozpada sie wyzwalajac duza ilosc pudru z pieprzem? Szczegolnie polecany cel:
                            oko.

                            Byle z takim charaterystycznym dla Katiuszy gwizdem: "piu, piu, piu, piu..."!
                          • g0p0s Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 10.03.06, 14:08
                            Nie jedna, tylko salwa. Nie wiem ile katiusza ma luf (czy wyrzutni), na filmach
                            było widać, że dużo. Miotacz pudru pieprzowego do walki na krótkie odległoścismile
        • goonia Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 03.03.06, 21:50
          a pamietacie swietne czasy,kiedy to w jednej ksiazce mozna bylo znalezc 2 czy
          nawet 3 rozne gatunki papieru? Okladki nie liczesmile

          I tez lubie lekkie ksiazki, bo zawsze wedruja ze mna do z pracy.

          Znam jedna kobitke, ktora dzieli ksiazki na 2 lub 3 czesci - w zaleznosci od
          grubosci. Jest to podzial fizyczny!, zeby mniej ze soba tachac lub tez zeby
          weszlo do kieszeni. To juz zupelna profanacja, ale wartosciowych dziel, to ona
          nie czytuje, wiec moze i nie jest to wielka szkoda.
          • groha Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 03.03.06, 22:05
            Pewnie, że pamiętamy. Mam takich całą kupę. Po latach niektóre są w 3 kolorach
            żółci, jakby im się poziom bilirubiny podniósłsmile)
            Wołoduchu, nie jestem ekspertem od papieru, po prostu zasięgnęłam języka, czyli
            pokazałam książkę w znajomym wydawnictwie i zapytałam, co sądzą o jakości
            użytego surowca. Wydali pozytywną opinię, więc im chętnie wierzę, bo się chyba
            trochę znają i nie mieli żadnego interesu w tym, żeby reklamować konkurencjęsmile
            • edeka5 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 04.03.06, 19:26
              Mamy na forum conajmniej dwie osoby wykształcone w kierunku znajomości książek.
              Jedna z nich chwaliła papier w Krętce.
              • asia.sthm Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 04.03.06, 21:26
                ja chwalilam jego ekologicznosc..

                Hi hi kojarzy sie ginekologicznoscią
    • 36krzysiek Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 06.03.06, 14:42
      Tak jak uwielbiam Chmielewska bezkrytycznie, tak uważam że Krętka jest poniżej
      krytyki. Nudna, zagmatwana,bez akcji i polotu. Pokręcone wątki, które ciężko
      połączyć w całośc i określić ich wpływ na akcję. Za dużo piwa, za dużo bobu, za
      dużo Martusi, schodów, kotów i wulgaryzmy! no to mnie akurat powaliło!. Stare
      chwyty w słabej akcji i brak konsekwencji .jakieś to takie "kopiuj-wklej". Ja
      wiem że książka to nie pamiętnik, ale jesteśmy przyzwyczajeni do mieszania
      prawdy z fikcją. Autorka wiele razy sie zarzekała że nie jeździ już na wyścigi
      a tu prosze! główny watek. Pierwszy raz mi sie zdarzyło czytać Chmielewską
      przez prawie tydzień! Kiedyś to nieprzespane noce były normą! Ale najgorsze dla
      mnie to to,że ani razu sie nie uśmiechnąłem podczas lektury. I wiecie co? może
      to i głupie i spiskowe ale czy aby na pewno Gurua nadal sama pisze książki?
      może jest tylko redaktorem? może sie jej już nie chce ? Ogólnie rzecz biorąc
      jestem rozczarowany, smutny i czuje się trochę oszukany.
      • edyta95 Re: Krętka blada - uwaga KRYTYCZNA 07.03.06, 08:42
        Krzysiek smile cześć. Karę powinineś dostać jakąś za częstotliwośc z jaką nas
        odwiedzasz. Ale ja bym Ci darowała, jakbyś tak pewnymi zaginionymi zdjęciami
        się wkupił. Wiem wiem czasu brak. Ale może jednak coś wykombinujesz. Poza tym,
        miło Cię widzieć

        Hrabinii de Bida
    • bumbecki Re: Krętka blada - uwaga pozytywna/subiektywna 07.03.06, 08:51
      skończyłam wczoraj czytać. Co do formy zewnętrznej już się wypowiadałam więc
      nie będę się powtarzać. Co do treści - podobało mi się, Martusi nie było tam aż
      tak wiele, dało się strawić smile
      Fabuła jest zagmatwana, ale i 'Upiorny Legat' czy 'Szajka bez Końca' nie jest
      prosta smile

      pozdrawiam
      A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka