mzrr21 26.06.06, 11:40 To może spływ kajakowy połączyć z festiwalem bobożerców. Tylko proponuje zacząć od źródeł wisły, to wtedy w krakowie się załapię. Zrobicie sobie przerwę, a ja wam ugotowany bób na bulwar wiślany przyniosę Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bumbecki Re: kajakiem na bób 26.06.06, 12:32 żeby jeszcze Wisłą się fajnie spływało .... niestety to ciężka rzeka do kajakowania Odpowiedz Link
dorka_31 Re: kajakiem na bób 26.06.06, 13:29 Na to już ja się nie nadaję (boję się wody). Uczestniczyłam kiedyś w małym spływie kajakowym i wiem, ze to rozrywka nie dla mnie. Co najwyżej mogę zjeść z Wami bób na brzegu Wisły, po czym pomachać chusteczką na pożegnanie i życzyć miłego spływania) Odpowiedz Link
mzrr21 Re: kajakiem na bób 26.06.06, 13:39 Dokładnie o tym samym pomyślałam, wody się co prawda nie boję ale machać wiosłami - o nie. ja jestem starsza pani, lubie wygodnie Odpowiedz Link
g0p0s Re: kajakiem na bób 26.06.06, 13:42 Można się na sternika załapać. Wtedy tylko się gębą człek napracuje - hej hop, hej hop - albo tak jakoś Odpowiedz Link
bumbecki Re: kajakiem na bób 26.06.06, 13:52 w kajaki nie ma sternika ) tę funkcje pełni tylny wioślarz Odpowiedz Link
g0p0s Re: kajakiem na bób 26.06.06, 13:56 Może to zależy od siły przekonywania kandydata na sternika Odpowiedz Link
bumbecki Re: kajakiem na bób 26.06.06, 14:02 nie, raczej od braku miejsca na takie stanowisko ... Odpowiedz Link
g0p0s Re: kajakiem na bób 26.06.06, 14:07 E tam. Nie może być jedynka ze sternikiem? Dobra. Na swoje usprawiedliwienie mam trudne warunki klimatyczne w dniu dzisiejszym. Odpowiedz Link
bumbecki Re: kajakiem na bób 26.06.06, 14:01 mzrr21 napisała: > Dokładnie o tym samym pomyślałam, wody się co prawda nie boję ale machać > wiosłami - o nie. ja jestem starsza pani, lubie wygodnie wiesz, my też najmłodsze nie jesteśmy ... i dlatego wolimy rzeki której nurt niesie sam Odpowiedz Link
groha Re: Zakładowa wycieczka kajakowa ;) 26.06.06, 16:48 Lśnią promienie słoneczka, kajakowa wycieczka Już za chwilę wyruszy daleko Personalny załogę błogosławi na drogę A na pierwszym kajaku Dyrektor A na drugim Naczelnik, a na trzecim dwaj dzielni Kierownicy, ubrani w slipy A na czwartym Referent siedzi wraz z Buchalterem A za nim cała reszta ekipy ...i tak sobie śpiewają: Ach jak przyjemnie kołysać się wśród fal Gdy szumi, szumi woda, a my płyniemy w dal Skrzypią mięśnie sprężone, gładkie i prążkowane Zwiotczałe od pracy przy biurkach A gdy łódź się przechyli, zaraz słychać w tej chwili Trwożny okrzyk "O jej, wodna kurka!" Mkną po gładkiej powierzchni i podwładni i zwierzchni Już ogromnie daleko są stąd Aż wtem referent Dreptak zbladł i cicho wyszeptał: "Jezu, toż my płyniemy pod prąd" Tu wybuchła panika, dyrektor przewodnika sklął za "taki niepoważny stosunek" Nawet zarządał fuzji i krzyknął: "ja sobie aluzji nie życzę, proszę zmienić kierunek" Dobrze - przewodnik odrzekł - z prądem także być może Droga równie ciekawa i prosta Ale jestem zmuszony ostrzec, że z tamtej strony Jest ogromny i rwący wodospad. Lecz ci go nie słuchają, kajaki zawracają Dwoją ilość wioślarskich uderzeń I znikają w otchłani, mocno uradowani Że nikt nie będzie miał zastrzeżeń. Jakoś nikt nie narzeka, a już szczególnie rzeka Która takie zasady ma mądre Że obchodzi ją mało, czy jakaś garść cymbałów Pod prąd płynie, czy zgodnie z jej prądem. (Olo Grotowski) Odpowiedz Link