Ciekawe, czy ktoś potrafiłby powtórzyć to słynne zdanie słowo w słowo? Albo
wymienić wszystkie kocie worki, po kolei, tak, jak ukazywały się oczom
bohaterki? Wraz z zawartością, oczywiście. Z ręką na sercu i bez wspierania
się ściągawką?? Niektórzy, to mają pamięć... U mnie nadszedł właśnie czas na
jesienną potwórkę z rozrywki. Zaczynam od tego, co pamiętam, jak mi się
wydaje, najgorzej, czyli "Szajki bez końca". Robicie takie odświeżające
powtórki? No, chyba, że nie musicie, bo wszystko umiecie na pamięć (ukłony
dla Starej Gropy, która umie

A jeśli nie umiecie, to czego najbardziej? A
może macie takie książki, do których, jak Kubuś Puchatek do miodu - im więcej
zaglądacie, tym bardziej ich nie ma? Czyli jakoś dziwnie trudno należycie się
w nich rozsmakować, więc i sięga się do nich najrzadziej. Zaparłam się i
zaczynam studiować tę szajkę pod kątem zapamiętania szczegółów. I zapamiętam
w końcu wszystko, choćbym się miała wściec. W ramach ćwiczenia pamięci
chociażby. Dobrą mam, dobrą, tylko jakby coraz krótszą. O tym, że czytanie
książek Guruy, choćby po raz 1595, wciąż pobudza do ciekawych rozmów na forum
nawet nie wspominam, bo to wszystkim wiadome. Więc o których, Szanowni
Państwo, nieco zapomnieliśmy i co sobie przypominamy? Proponuję zacząć od
tego testu na współrzędne ze zdania nieboszczyka, bo może się okazać, że niby
wszystko wiemy i wszystko znamy perfekt, a jakieś głupie Rodopy wciąż nam
wchodzą w paradę...

)