Dodaj do ulubionych

WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli..

07.02.07, 12:53
o babskich motywach i męskim alibi opowiedzą

Joanna Chmielewska i Marek Krajewski w RMF FM.... smile

chyba jest to dobry powód, aby spod poznańskich kazamatów powrócić na
Szanowne Memłono...? no i oczywiście na nim pozostać wink

nie wiem do dziś choć często o tym myślę, jak Gurua napisała książkę i
wykończyła dom?!?!?! piekielnie zdolna ona Ci jest!!! Mnie ta czynność
wciągła z małymi przerwami na rok... aczkolwiek pracować też trzeba było...
no, może nie tak twórczo...

Przyjmiecie?!?!
Obserwuj wątek
    • lylika Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 12:59
      Mhm. smile
      • lylika Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:00
        lylika napisała:

        > Mhm. smile
        >
        Może lepiej zabrzmi: aha. smile))
        • lylika Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:02
          W ten łykiend ten "weekend"?
          • aggie9 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:03
            absolimą w ten łikęd wink

            www.rmffm.pl/akcje/?akcja=dreszczyk
          • g0p0s Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:05
            N astronie tego radia szczegółów niet. Liczą na to, że ludzie będą cały dzień
            słuchać. Obawiam się, że będzie kilka wejść po kilka minut z przygłupim
            prowadzącym rozmowę. Jak ktoś będzie słuchał, to prosimy o relację!
            • aggie9 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:09
              ja na pewno... bo to najlepsze radio do sprzątania... pucowania....
              meblowania... i tych innych tam takich....

              z ramófki wygląda, że będzie to się działo między 10 a 15ta czasu lokalnego...
              nie jest źle...
              • g0p0s Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:14
                Możemy liczyć na relację?
                • aggie9 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:30
                  tak jest!!!! smile
                  • g0p0s Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:42
                    Z góry dziekujemysmile
                    • aggie9 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:50
                      czyli from the mountain?! wink
                      • lylika Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 13:57
                        g0p0s napisał:

                        > Z góry dziekujemysmile
                        >
                        aggie9 napisała:

                        > czyli from the mountain?! wink
                        ...
                        smile)) Nie ma to jak dosłownie przetłumaczyć:"Z góry cię proszę, nie rób wiochy" i powiedzieć to Anglikowi. Robi kwadratowe oczy i nic nie rozumie. A my wszystko. smile))
                        • aggie9 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 14:52
                          swego czasu latała po necie cała lista tych perełek... do wypęku smileale mam
                          pomroczność i chyba nic więcej w tej chwili nie pamiętam... sad
    • groha Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 14:01
      Aggie, to już rok...?? A wydaje się, jakbyśmy dopiero co czuli na twarzach ten
      powiew świeżości, pamiętasz? smile Matko, jak ten czas szybko leci. Miło Cię znów
      widzieć na memłoniesmile
      • aggie9 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 07.02.07, 14:15
        oj tak....Groho... oj tak... właśnie rok temu nieświadomie zakupiłam sobie
        własne domostwo i zbiegło się to z "wejściem na memłono" ... niestety domostwo
        wciągneło gorzej niż formu tudzież łażenie po bagnach...

        pisać nie pisałam, ale jak sroka w ekran się wgapiałam smile nie ma to tamto!!!

        teraz postanowiłam zostać i już smile domostwo nie wymaga wiecej takiej aż
        atencji... ufffff....
        • april02 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 09.02.07, 21:02
          A czmuż to szanownej Towarzyszki nie było na spotkaniu sekcji poznańskiej? Jako
          szefowa (samozwańcza wprawdzie ale chyba jeszcze aktualna wink) przywołuję do
          porządku smile a na poważnie pozdrawiam i już zapraszam na następne spotkanie.
          Fajnie będzie smile)
          • groha Re: Weekend z podwójnym dreszczykiem... 09.02.07, 21:45
            bym powiedziała. Bo dzisiaj czekamy na relację ze spotkania, jutro - na Guruę w
            radio. Podwójny dreszczyk. Aż ciekawa jestem, co okaże się bardziej emocjonujące...
          • aggie9 TAK JEST!!!! 10.02.07, 16:27
            już grzeje kopytka smile ujawniłam się pełna i świadoma konsekwencji smile HAWK!!!
    • aggie9 WEEKEND Z DRESZCZYKIEM cz. I 10.02.07, 17:38
      Żeby zacząć od początku czyli godziny 10tej... Krążyłam wokół radia jak ta
      sępica ciągle rzucając się do dyktafonu, bo to jedyne urządzenia nagrywające
      inaczej... i oczywiście ciągle zapowiadali i zapowiadali i nic...

      I wreszcie w momencie tym szczególnym zadzwonił telefon.... na dodatek na górę
      wleźli mi Panowie montujący drzwi....wrrrrrrr.... Pogoniłam wszystkich i
      zaczęłam nagrywać, co by zdać jak najlepsze sprawozdanie...niestety z ww
      względów nie uchwyciłam pytania, ale jest cała odpowiedź...

      WEJŚCIE GURUY I
      w pytaniu chodziło mniej więcej chyba o pisanie powieści kryminalnych czyli o
      to co ludzkość robi na przestrzeni wieków i od zarania dziejów...

      Gurua:
      Mówi się i słyszy się o rozmaitych twórcach, pisarzach i poetach... męki
      twórcze....przechodzili.... ach... straszne męki twórcze... Jak ja bym miała
      przechodzić męki twórcze to bym się zajęła obieraniem kartofli...
      Mnie to sprawia przyjemność... Ja to lubie...

      Pan Redaktor: Lubie pisać kryminały oczywiście, bo cóż może być fascynującego
      w obieraniu kartofli....... poza nożem....

      WEJŚCIE GURUY II
      Pani Redaktor: ...... ze śmiechu... i pytanie czy Ona sama wytrzymuje to co
      pisze?

      Gurua: Niejednokrotnie mi się to przytrafiło...Bywa, że ja czytam tekst
      napisany i rzeczywiście się nad nim.. no chichoczę... powiedzmy... Widzę
      scenę oczami wyobraźni i bardzo mnie to bawi... no nie.. no przy "Lesiu"...
      pisałam wtedy scenę napadu na pociąg i zaczęłam się tak strasznie śmiać, to
      była akurat północ, że obudziłąm moje dzieci... Mój starszy syn przyszedł
      przerażony do pokoju i powiedział:
      - Matka, rany boskie, co Ty?!
      ... ale ja nie byłam w stanie mu odpowiedzieć, więc zaczął czytać ten tekst
      na maszynie i rezultat był taki, że leżał w poprzek tapczanu, walił głową w
      ścianę, nogami tupał w podłogę i wrzeszczał:
      - pisz prędzej... pisz prędzej!!!

      Redakcja: no i efekt był taki, że napisała do końca szybko i leżeliśmy wszyscy..

      WEJŚIE GURUY III:

      Gurua: Kryminał powinien się opierać na uczciwych, rzetelnych realiach kraju o
      którym piszę... Inaczej on będzie bezsensowny, będzie jakimś czymś wydumanym,
      będzie jakąś fantazją.... Tymczasem kryminał ma opiewać życiem w którym wszyscy
      egzystujemy. I z tego życia w którym egzystujemy wydłubuje elementy nieznane,
      sensacyjne, tajemnicze... A zarazem jJego obowiązkiem jest być moralny, na
      końcu złe musi być ukarane, a dobro wynagrodzone....I nie ma siły.. Do tej pory
      ta zasada, w gruncie rzeczy obowiązuje... Nie zawsze jest oczywiście
      stosowana... bywają dramatyczne utwory i nawet wręcz tragiczne, mało osób lubi
      to czytać, bo każdy czyta kryminał dla rozrywki, powiedzmy.... dla
      przyjemności...ja wiem.... i jeżeli ktoś będzie pisał tragedie, dramaty i w
      ogóle rzeczy ponure... no to jasne, że niech sobie kończy w sposób zupełnie
      dowolny... niech wymorduje wszystkich w końcu jak Szekspir... tylko sufler
      został żywy....

      WEJŚCIE GURUY IV

      Pani Redaktor:....Lubi bursztyny na tyle, że ogarnia ją coś w rodzaju gorączki
      porównywanej wręcz do gorączki złota....

      Gurua: ja w ogóle lubie zbierać różne rzeczy.... lubie grzyby, jagody, no co
      popadnie.... I bursztyn... to jest maniactwo, to jest szał... jezeli podchodzi
      bursztyn do brzegu, to panuje tam coś takiego jak gorączka złota na Alasce... i
      sama też oczywiście w tę namiętność wpadam natychmiast...No to jest ciężka
      praca zresztą... Jak podchodzi do brzegu to siatka na drągu i trzeba to
      wygrzebać.. wejść i reką wydłubywać nie da rady, bo woda jest wtedy powyżej
      kolan, wlewa się przez wszelkie gumiaki.... no bywa, że wyrzuci na brzeg i
      wtedy się już tylko wyszukuje i zbiera....A potem to oczyścić i oszlifować...Ja
      to uwielbiam, ale to jest strasznie brudna praca... No te bursztyny, to
      własnego chowu można powiedzieć.... przy czym bursztyn elektryzuje, pył
      bursztynowy jest przyczepny... Zniszyłam sobie włosy, skórę, paznokcie,
      kwiatki, firanki oraz wszyskko inne co miałam w domu... Ja robiłam coś takiego,
      że obwieszałam się dookoła płachtami takimi foliowymi, żeby to tak daleko nie
      leciało.... no przez każdą szparę przejdzie....

      WEJŚCIE V GURUY

      Pani Redaktor:... kiedy grająca z updobaniem na wyścigach konnych Joanna
      Chmielewska odkryła spisek mafii...

      Gurua: nasza mafia, no działała przez całe lata oczywiście... i przymuszała np.
      dżokejów-jeźdźców do tego żeby sfingowali gonitwę dając im łapówki....bo jeżeli
      ktoś nie zgodził się na to, nie dostosował się do tego to jechał do szpitala...
      od tego się zaczęło, że byłam pierwszą osobą która napisała w prasie na ten
      temat...bo dziennikarze to pomijali milczeniem, bo się bali tej mafii, ja
      napisałam i ciągle jeszcze byłam żywa o dziennikarze też to zaczęli ruszać....
      ośmielili się...
      Potem napisałam WYŚCIGI i wtedy właśnie (też się dowiedziałam zakulisowo), że
      mafia zastanawiała się czy by mi jednak gardła nie poderżnąć .... ale dżokeje,
      znajomi, wyjaśnili im, że to byłoby więcej szumu niż pożytku, bo to wariatka,
      więc trzeba zostawić.... więc mi nie ukręcili łba...

      i tyle... cdn?
      • asia.sthm Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM cz. I 10.02.07, 17:47
        > i tyle... cdn?

        Zlociutka, kochanenka! Pracusiu przenajswietniejszy. Jest dalszy ciag ? To
        dawaj! wdziecznosc tych co nie mogli sluchac, siegnie niebios i Ty tez.
        Dziekuje, caluje, sciskam, glaskam !
      • lylika Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM cz. I 10.02.07, 18:05
        O PANI! Jesteś wielka. Ścielemy się, z wdzięczności, miękkim podnóżkiem. smile
    • goonia Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 10.02.07, 17:49
      I to sie nazywa powazne podejscie do sprawy. Wysluchane i zrelacjonowane na
      piec z plusem. Dzieki Aggie9smile
      • edeka5 Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 10.02.07, 17:58
        Pytanie techniczne - czy to było nagrywane???
    • groha Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 10.02.07, 18:16
      Aggie, jesteś wielka! Niby nic nowego, niby człowiek to wszystko wie, a
      słuchałby i czytał bez końca... Ale już wiem na bank, dlaczego RMF tak mnie
      denerwuje ostatnio. Szatkownica, cholera jasna, to jest dobra do kapusty, a nie
      w radio!
      • pallas_atena Re: WEEKEND Z DRESZCZYKIEM...czyli.. 13.02.07, 22:02
        Boże, czemu tego nie słuchałam. Też mam odczucia (szczególnie po lekturze
        Autobiografii), że już tyle wiem, wszystkie informacje znajome i wręcz swojskie,
        ale ciągle chcę jeszcze i jeszcze i jeszcze i ... .
        O życiu i przymiotach Gurui to mogłabym długo i namiętnie czytać i dowiadywać się.
    • aggie9 dziękuję bardzo.... 10.02.07, 18:41
      szanownemu Memłonowi za zachwyty.... och jak miło...smile

      nagrywane było na przedpotopowym dyktafonie... nadal działa na szczęście...smile

      w pisaniu była przyjemność, bo w tym wykończeniowo-budowlanym rejwachu ciągle
      coś się dzieje i skupić się nie dawali... ale byłam czujna!!! a co!!!

      jutro ciąg dalszy i mam nadzieję, że się uda nagrać resztę...

      co do RMFu to gdyby nie sprzątanie, bo by mnie szlag trafił... a tak odwaliłam
      kilka kawałków roboty, co to chodzą za mną od dwóch miesięcy smile
      • never_enough Re: dziękuję bardzo.... 13.02.07, 07:55
        Aggie, świetna relacja. W sobotę pracowałam i jedyne co udało mi sie usłyszeć,
        to fragment o porażkach. To były krótkie 2 zdania i mam wrażenie, ze wśród
        zajawek, a nie w regularnych "wejściach" (popraw mnie, proszę, jeżeli coś
        przekręciłam).
        Gurua powiedziała:
        Porażki się nie liczą.
        Nie należy ich liczyć. Nie należy o nich pamiętać.

        Aggie, było tak, czy tylko miałam złudzenie? Nie znalazłam tego w Twojej
        relacji, a jest bardzo dokładna i szczegółowa smile)) Albo może niedowidzę?
        • aggie9 hmmmm..... 13.02.07, 14:27
          aż nie wiem co powiedzieć.... mogło się zdażyć, że mimo mojego sępienia coś mi
          umknęło...sad ale fakt, że w pierwszej godzinie robili takie ledwo dwuzdaniowe
          wejscia....

          zamierzałam słuchać części drugiej w niedziele i byłam zaczajona z dyktafonem
          od 10tej do 12tej i było tylko jedno wejscie, że najlepsze sa tajemnice
          nierozwiązne, po czym następiła opowieść o dziewczynie z Zielonej/Jeleniej
          Góry, której to rodzice wyszli z domu, a ona została zabita popielniczką... bez
          żadnych śladów walki... i nigdy tego morderstwa nie wyjaśniono....

          Potem musiałam udać się na manicury, wziąwszy ze sobą nie tylko dyktafon ale i
          radio maleńkie... W zakładzie zgodzili się puścić RMF, ale niestety nie dało
          się go "złapać"... No i tym bardziej moje radyjko miało to gdzieś... w związku
          z tym spędziłam dwie godziny jak na torturach wiedząć, że coś tam się dzieje, a
          ja nie wiem co.... OKROPNOŚĆ sad
        • aggie9 a co do porażek.... 13.02.07, 14:29
          to myśle dokładnie tak samo... tudzież o rzeczach nieprzyjemnych.... staram się
          jak szybciej o nich zapominać....
          • ida14 Re: a co do porażek.... 14.02.07, 23:11
            Zapomniałam ;/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka