Właśnie wróciliśmy, sztuk trzy. Pękamy z przejedzenia.
Ale od początku. Stolik zarezerwowany był i czekał. Lokal tak, jak na zdjęciach ze strony oficjalnej. Trochę siermiężnie, ale jest klimacik. Kelnerów i kelnerek chyba z osiem sztuk, jak za PRL-u.

Gadają sobie w sposób niewybredny: Hanka, nie dawaj mu dzisiaj, hi hi.

)
Karty podano od razu, zaraz potem piwo i wodę, a w niedługim czasie zakąski.
Jedzono:
-roladę z karpia po żydowsku, bardzo dobra, chociaż dla mnie trochę za słodka, ale to już uroda kuchni żydowskiej. Chrzan wyśmienity, masełka smakowe pyszotka. Pieczywo świeże, różnorodne, nawet chała była.
-befsztyk tatarski z dobrego mięska wołowego a nie z żył i tłuszczu, wszystkie dodatki obecne.
img201.imageshack.us/img201/2517/080404samson005ql0.jpg
-kołduny w rosole; rosół taki sobie, ale kołduny znakomite, lepiej więc brać kołduny z masłem.
img210.imageshack.us/img210/7554/080404samson007st5.jpg
-pieczarki z patelni, zrumienione, pływały sobie w masełku.
-polędwiczki na blinach w sosie grzybowym i bukiet surówek; mężydło zachwalał.
-
img241.imageshack.us/img241/1058/080404samson008lc7.jpg
-bardzo dobry szpinak pod serem i pomidorami.
img204.imageshack.us/img204/6168/080404samson009gk3.jpg
-bliny z łososiem w sosiku, podobno poezja.
img144.imageshack.us/img144/3796/080404samson011hu0.jpg
-szarlotkę na ciepło z kulką lodów, uznano, że nawet lepsza niż u Grycana
img403.imageshack.us/img403/6594/080404samson014co3.jpg
Do tego dwie kawy i herbata. Rachunek wyniósł 144 zł.
ABSOLUTNIE NIC NIE GRA!
Gardłowało tylko trzech dobrze znieświeżonych panów.

Nie ma ciemności egipskich.
Uwaga! Można przyjść z kotem!!!
img519.imageshack.us/img519/5108/080404samson017yw0.jpg
Zarezerwowałam wstępnie stół na 12 osób na przyszły piątek, GODZINA 18.00.
Jest tylko jeden szkopuł. Sala Tramwaj (ta dla palących) już zajęta.
Co więc postanawia Szanowne Gremium?