Dodaj do ulubionych

Stare próchno

25.04.08, 09:19
Wczoraj wzięłam się za powtórkę z ostatniej części Autobiografii i
znalazłam tam kilka perełek, które wcześniej umknęły mi. Np. czy
ktoś pamięta w jakich okolicznościach przyrody "paru facetów
spędziło czas na moich kolanach" - jak pisze Gurua?
Gurua pisze tam, że uwielbia kotlety mielone, ale ich nie robi bo
jej się nie chce, a jak już zrobi to i tak cudze są zawsze
smaczniejsze. W związku z tym niejaki pan Ryszard, budowniczy domu
smaży te kotlety i czasami przywozi w prezencie. Może usmażymy dla
Guruy 365 kotletów na każdy dzień roku, zamrozimy i jak Gurua będzie
miała na nie ochotę to gotowe będą czekały w zamrażarce? Albo koty
je zjedzą, żeby się nie zmarnowały?smile
Obserwuj wątek
    • anorektyk2006 Re: Stare próchno 25.04.08, 09:27
      pomysł cekawy ale proponuje go odrobine zmodyfikować, kotlety zrobić ale nie smazyc. Zamrozić je owiniete pregaminem - rzucenie na patelnie to nie problem a będą smaczniejsze. Pozostają 2 pytania gdzie się zmieści 356 zamrozonych kotletów mielonych i drugie kto wytrzyma codzienne jedzenie mielonego smile

      pozdrawaim
      Anor

      • stara.gropa Re: Stare próchno 25.04.08, 10:04
        Możemy dostarczać partiami, np. po 20 sztuk.
        Codziennie kotlet? Gurua w Starym próchnie pisze o codziennym
        jedzeniu pasztetusmile. Faktycznie, po jakimś czasie sam dźwięk tego
        słowa wywoływał obrzydzenie. Nie będziemy zmuszać Guruy do tego,
        kotlety będą czekały na stosowną chwilę, resztę zjedzą kotysmile))
        • 36krzysiek Re: Stare próchno 25.04.08, 10:18
          Zjeść jeden kotlecik dziennie? Żaden problem chyba. Na tyle sposobów
          mozna go skonsumować, na zimno z bułeczką,musztardą i ogórkiem.
          Głodny się robię!
          • stara.gropa Re: Stare próchno 25.04.08, 10:26
            No pewnie, jest książka - 365 potraw z ziemniaka, to może być i -
            365 kotletów na cały rok.
            Jeść mi się chce!
            • groha Re: Stare próchno 25.04.08, 12:28
              Z książką kotleciarską, tfu, kucharską, nie będzie żadnego problemu, jak sądzę.
              Z surowcem też nie, bo przecież można wykorzystać tę resztę krowy, która
              zostanie po wymiączku. Wszystko za jednym zygu, zygu, że tak powiem. Bardzo
              praktyczny pomysł, bardzo!
              • stara.gropa Re: Stare próchno 25.04.08, 13:06
                Czy ne lepsze będzie mięsko wołowo-wieprzowe? Wtedy w grę w chodzi
                drugie zygu zygu. I świniasmile
                • eulalija Re: Stare próchno 25.04.08, 16:20
                  Niektórzy dodają jeszcze mięsko z indyka. Trzecie zygu zygu??

                  Ja jestem tradycjonalistką, tylko z wieprzowiny uznaję mielone.
                  Resztę krowy proponuję zamrozić, wykorzystamy, jak nam jakiś dobry
                  pomysł wpadnie do głowy. O! Wołowina po pakistańsku!
                • groha Re: Stare próchno 25.04.08, 16:53
                  stara.gropa napisała:

                  > Czy ne lepsze będzie mięsko wołowo-wieprzowe? Wtedy w grę w chodzi
                  > drugie zygu zygu. I świniasmile

                  A jaki to problem? Podobno trzody chlewnej u nas też ile chcieć, a drugie zygu
                  zygu po tym pierwszym, to już całkiem małe piwko. Rutyna, po prostu.
                  Pardon, tak sobie tylko teoretyzuję, jak zwykle, gdyż w rzeźnickim fachu nie mam
                  żadnych doświadczeń, niestety. I nie ma co szklić, że chyba zaczynam dostrzegać
                  coraz więcej zalet mieszkania w bezpiecznym oddaleniu od źródła wydarzeń... wink)
      • ewa9717 Re: Stare próchno 25.04.08, 14:50
        kto wytrzyma codzienne jedzenie mielonego smile
        >
        >
        >Ja!!!!! Ja wytrzymam!!!!!! Nawet kilka dziennie!!!!!
        I jak Gurua przedkładam cudzesy nad własne...
        >
    • goonia Re: Stare próchno 25.04.08, 17:10
      uff, juz myslalam, ze mi Stara.Gropa przy piatku oblizasmile)

      ja moge probowac czy kotlety wam dobre wyjda, sama niestety nie umiem ich
      smazyc. Wychodza mi takie czarne wegielki, albo surowe w srodkusad tragedia
      jednym slowem.
      A do mielonego to koniecznie jarzynka z burakow, mniam.
      • ewa9717 Re: Stare próchno 25.04.08, 17:36
        E, do karminadlów nolepszo panczówa, mniam, mniam, mniam...
        • 36krzysiek Re: Stare próchno 25.04.08, 21:03
          A czy ja Wam mówiłem, że robiłem zygu zygu ale już zewłoka
          źwierzęcego? Je ktoś teraz? Nie je? Opowiedzieć? Dobra. Papa mój był
          myśliwym i czasami udawało mu się jakiegoś zwierza upolować. A taki
          zwierz ubity, ale zygu zygu trzeba mu zrobić. Fachowo nazywa się to
          patroszeniem. I Krzysiu, dziecięciem będąc, z wielką ochotą w tym
          procederze uczestniczył. Byłem mistrzem w trzech okręgach w
          wydłubywaniu mózgów łyżką do zupy. Serio, serio. Potem takie trofea
          w charakterze poroża wieszało się na ścianie smile
          • lylika Re: Stare próchno 25.04.08, 21:27
            To już wiem co powinieneś sobie kupić jutro na ścianę. Nie landszafcik Jeleń_na_rykowisku, tylko oprawiony na desce łeb jelenia.
            Niewykluczone, że będzie to ten sam którego odmóżdżałeś!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka