Dodaj do ulubionych

w szponach hazardu 2

10.06.08, 22:25
Dziś z mężem poszliśmy pierwszy raz w życiu razem na maszyny i
zasiadłam przy jednorękim bandycie. Muszę przyznać że mnie
wciągnęło, aczkolwiek wygrałam zaledwie 3 euro. Straciliśmy oboje
15 sad( Gdzie tu szczęście początkującego??? Jak u Was z tym
szczęściem?
Obserwuj wątek
    • lylika Re: w szponach hazardu 2 10.06.08, 22:40
      U nas? U nas różnie bywało. Wygrało sie 3 razy piątkę w totka, trzy razy ósemkę w multi lotka, raz dziewiątkę, samochód, trzy telewizory, drukarkę, zestaw dla prawdziwego mężczyzny... no jak by Ci powiedzieć, grywa się i czasami wygrywa. smile))
      • the_dzidka Re: w szponach hazardu 2 10.06.08, 22:51
        > U nas? U nas różnie bywało. Wygrało sie 3 razy piątkę w totka,
        trzy razy ósemkę
        > w multi lotka, raz dziewiątkę, samochód, trzy telewizory,
        drukarkę, zestaw dla
        > prawdziwego mężczyzny...

        Nie no, same drobiazgi, wzmianki niegodne tongue_out
        • ter.eska Re: w szponach hazardu 2 10.06.08, 23:10
          u mni e szczesciem fatalnie:2 zl.w totka(wydalam na kupon 3 zl.),kilkadziesiat
          wyslanych krzyzowek(wygrana w jednej 100 zl.),w kasynie jeszcze nie byam,ale
          ciagnie mnie tam.
      • bbbzyta Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 10:08
        W totka czwórka warta 208 zł (kupiłam sobie buty) i telefon komórkowy w moim banku za użytkowanie karty Visa. Obie rzeczy w lipcu, bo ja jestem Rak. Wobec powyższego w innych miesiącach nie grywam smile, bo w międzyczasie pewnie już więcej w tego totka straciłam, niż wygrałam, ale w sumie chyba jeszcze jestem na +.
        • ewa9717 Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 12:29
          Raz wygrałam na loterii fantowej główną nagrodę: na bryle z
          wygładzonego węgla (cirka ebałt trzy kilo zywej wagi) były trzy
          palmy o pniach z plastiku, z liśćmi palmowymi z puszek od konserw
          potraktowanych złotolem czy inną srebrzanką, a między palmami na
          drucie umocowana lalka - murzynka w rózowym stroju bikini i z
          naszyjniczkiem z kolorowych plasticzanych kwiatków. I pojąć nie
          mogłam, że mamunia piany na ustach dostała, jak - przepełnina
          szczęsciem - zameldowałam powrót z łupem do domu...
          • g0p0s Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 12:33
            smile))
            Czarny kontynent, czarne złoto, to poeta miał na myślismile))
          • bbbzyta Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 12:35
            Ło matko! Piękne!!! Jeśli jeszcze masz, to zamieść przez żabę alboco! Te matki to czasem mają gust spaczony po prostu. Moja kiedyś cichaczem pozbyła się mego ulubionego obrazka autorstwa twórcy naiwnego: była na nim chatka w ogródku, a z okienka wyglądała baba w stroju ludowem, z pewnymi cechami wodogłowia. No i któregoś dnia zniknął! sad((
            • 36krzysiek Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 13:06
              Nic nigdy i nigdzie nie wygrałem, ale po cichu liczę na kumulację w
              totka, która to kumulacja zapewniłaby mi życie bez konieczności
              pracy oraz zakup Citroena DS - najpiękniejszego samochodu wszech
              czasów smile
              • bbbzyta Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 13:22
                Co do Citroena DS - ABSOLUTNIE się zgadzam smile! I ja Sz.P. Baronowi szczerze życzę tej kumulacji, oczywiście w celu zakupu w.wym.
                • bbbzyta Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 13:25
                  Tu jakby ktoś nie wiedział, o co chodzi:

                  img408.imageshack.us/img408/9733/citroends23ju6.jpg
              • groha Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 13:27
                Moja mamusia też kręciła nosem, gdy w okresie wczesnoszkolnym brałam udział w
                jakiejś akademii ku czci połączonej z konkursem recytatorskim, i przytargałam do
                domu dwie książki: "Dzieciństwo Tiomy" oraz bodajże "Uczennicę pierwszej klasy",
                z pięknymi zdjęciami uśmiechniętych robotników, wysokich dźwigów i budującej się
                Moskwy. Byłam dumna, jak paw, kochałam obie bardzo i zupełnie nie wiem, dlaczego
                mamusi się nie podobały. Pewnie dlatego, że na okładce Tiomy, jak pamiętam, była
                wielka pieczątka z napisem: egzemplarz wybrakowany. I to był ten pierwszy raz,
                gdy coś niechcący wygrałam. A jeśli chodzi o drugi, to już się tu chwaliłam -
                raz miałam czwórkę w totka i chwatit. Całe 120 złotych, które od razu
                przepuściłam w Empiku i jeszcze musiałam dopłacić. Przyjęłam więc, że widocznie
                mam szczęście w życiu (odpukać, tfu tfu), więc w grach już nie muszę, i dałam
                sobie spokój. Ale na wielką kumulację też liczę po cichu, nie ukrywam smile
                • ewa9717 Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 13:34
                  Z tym liczeniem mam jak Baron i Groha, tylko czekać, zeby bozia z
                  góry ryknęła, coby mu dać szanę.
                  Cuda wygranego na loterii nie mam. Raz, że było to we wczesnym
                  mezozoiku, kiedym była dziecięciem, dwa - mamunia natychmiastowo
                  wykonała wymach na śmietnik. Ze smietnika wzięła cudo jedna taka
                  Reńka (zdrobnienie od Irena) i dlatego mogłam potem swoje cudo
                  oglądać u niej w paradnym pokoju za szkłem. A mamusi długie lata
                  krzywdę pamiętałam.
                  PS - co do kumulacji i samochodu, ja chcę odcacanego garbusa.
                  • groha Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 13:51
                    A mnie, przy tej planowanej hodowli kóz, to raczej przydałby się porządny
                    samochód terenowy, ale najpierw musiałabym kupić łąkę i kozy...
                  • 36krzysiek Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 13:52
                    Ale nakłamałem! Co prawda nie w grach losowych ale udało mi się
                    dziecięciem będąc wygrać na wczasach turniej paletek ( to z lotką,
                    nie podejmuje się podania oficjalnej nazwy) oraz zostałem Miss Balu
                    Przebierańców, też podstawówka smile))))))))))) I na tym się skończyły
                    moje życiowe sukcesy. W CV na razie tego nie podawałem, ale kto
                    wie ? smile))
                    • ewa9717 Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 14:01
                      Baronie, jak pięknie! Urodziłeś się dziewczynką i dopiero potem Ci
                      przeszło? wink))
                      • 36krzysiek Re: w szponach hazardu 2 11.06.08, 14:13
                        Wyraźnie stoi napisane że Przebierańców! Byłem za królową śniegu w
                        maminej peruce, klipsach i szlafroku z falbanami. Ale i tak
                        największe zaiteresowanie wzbudził kolega Jacek, który miał
                        prawdziwe pończochy! smile)))))))))))))))))))))
    • thorgalla Re: w szponach hazardu 2 12.06.08, 23:30
      Dokładnie 10 lat temu w Monte Carlo przegrałam 50 franków.
      Na jednorękich.Coś tam wygrywałam ale ostatecznie wszystko zostało w
      maszynie.Potem poszłam do drugiego kasyna,w kieszonce (czy jak tam
      to się fachowo nazywa) znalazłam franka i pograłam sobie jeszcze.
      Ale miałam radochę.
      W totolotka tylko trójki i chyba nic więcej.
      • goonia Re: w szponach hazardu 2 13.06.08, 17:01
        Dwa razy w zyciu wyslalam rozwiazanie krzyzowki i jaden okazal sie szczesliwy -
        wylosowalam 2 ksiazki Hanny Bakuly, ucieszylam sie jak nie wim co. I to koniec
        moich sukcesow. W totka grywam 1-2 razy do roku. Przewaznie nawet nie sprawdzam
        kuponow, bo moje miliony wygral ktos inny. Jakos mi nie przyszlo do glowy, ze sa
        jeszcze trojki czy inne czworki do wygrania.
        • l.mama Re: w szponach hazardu 2 13.06.08, 20:05
          wczoraj zamiast do parku, poszliśmy sobie z mężem do jaskini
          hazardu, ja na automatach wyszłam 2 euro do przodu, a mój mąż
          wygrał , uwaga, 40 euro na ruletce, zjedliśmy za to lunczyk i
          wypiliśmy piwko, fajnie było smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka