kocio_pierzaczek 05.08.08, 13:24 Co się właściwie powinno zrobić, gdy utkwi w przełyku? Wie kto może? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stara.gropa Re: Ość 05.08.08, 13:32 Popić dużą ilością wody albo przepchnąć chlebem. Nie wpychać do gardła całego bochenka, tylko spory kawałek miąższu zjeść. Powinno pomóc. Odpowiedz Link
36krzysiek Re: Ość 05.08.08, 13:35 Zgodnie z tradycją powinno się zsinieć i kopnąć w kalendarz. Jeżeli komuś nie pasuje to wydłubać szczypcami do grila. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Ość 05.08.08, 13:37 Jeśli to dama dusi się ością to nie szczypcami tylko pęsętką. Odpowiedz Link
groha Re: Ość 05.08.08, 13:52 I tylko wtedy, gdy ość dusi w gardle, bo w głębszych rejonach przełyku, to pęsetką też może być trochę trudno, jeśli nie ma się odpowiedniej wprawy. Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Ość 05.08.08, 13:58 No fakt, może utkwić obok ości. A co za dużo to niezdrowo Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Ość 05.08.08, 14:22 Nie chcę krakać, ale wygląda na to, że Kocio posłuchała rady Barona. Odpowiedz Link
groha Re: Ość 05.08.08, 14:35 Kociu, żyjesz? To odezwij się, na Boga! I powiedz, czy to zemsta wigilijnego karpia z opóźnionym zapłonem, czy może wędzona makrela była za słona? Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Jeszcze żyję... 05.08.08, 14:59 ... niestety. Nie chciałam nikogo zdenerwować i nie, nie posłuchałam rady Barona ). Hipotetycznie byłam ciekawa, dziecko rybką karmiłam i przy tym zaczęłam myśleć, co by było, gdyby... Gropo kochana, a komuś ty tego smsa wysłała? Bo chyba nie mnie ) Odpowiedz Link
g0p0s Re: Jeszcze żyję... 05.08.08, 15:03 No to ktoś ma zagwozdkę. Ciekawe co było w treści? Odpowiedz Link
stara.gropa Re: Jeszcze żyję... 06.08.08, 07:12 Uf, wszystko dobre, co się dobrze kończy Sprawdziłam, że sms poszedł na numer Kocia. A jeśli doszedł do April, której numeru w ogóle nie mam to ja już głupia jestem. Kociu, czy Twój numer zaczyna się od 609? Czy jest to numer April? Odpowiedz Link
april02 Re: Ość 05.08.08, 15:17 He, he... Do mnie wysłałaś . A ja już się zaczęłam zastanawiać o co chodzi ps. Żyję, ryby dzisiaj nie jadłam ale przed chwilą wyciągnęłam biszkopt z piekarnika. Chyba się nawet udał. Udławić się nim raczej nie dam rady Odpowiedz Link
papuga_ara Re: Ość 05.08.08, 15:31 A ja dwa razy przerabiałam zpowodu ości ostry dyżur laryngologiczny. Uwierzycie? Raz w wieku 18 lat, dorsz był taki wredny, pognaliśmy z ojcem kurcgalopkiem na pogotowie i pan wyjmował tę ość z przełyku takim dłuuuugi czymś. A potem tylko ulga. Drugi raz histroia była podobna, tylko byłam nieco starsza i próbowałam przepchnąć chlebem, czym wbiłam tę ość na amen. Na drugi dzień było wesele mojej przyjaciółki i wybrałam fryzjera a nie lekarza, przetńczyłam wesele, nic nie jadłam tylko piłam (przezornie mało alkoholu, bo nie chciałam się ubąblić na głodnego), a bladym świtem po weselu na ostry dyżur. Ta sama historia: laryngolog-cyklop ze świecącym jednym okiem nad głową i dłuuugie żelastwo do wyciągania. Skarcił mnie za próby przepychanai chlebem, ale się udało wyjąć to badziewie. Kurczę, właściwie to dlaczego ja się bałam gastroskopii???? Odpowiedz Link
groha Re: Ość 05.08.08, 14:57 No, ładnie. Ślicznie po prostu. Uroczyście oświadczam, że jeśli po czymś takim, ktoś napisze jeszcze coś o jedzeniu w ogóle, a o rybach w szczególności, to ja się wypisuję. Lepiej skoczyć z mostu, niż się udławić, bo to chyba mniej boli, cholera jasna. Odpowiedz Link
kocio_pierzaczek Re: Ość 05.08.08, 15:01 O Jezu. Groho, nie skacz. To nawet o bobie nie można już pisać?!!! Ani na przykład molestowac Barona o przepis na ciasto z borówkami am.? [off-stage - BARONIE!... zdradzisz przepis?] Odpowiedz Link
groha Re: Ość 05.08.08, 15:11 Kociu, po tym, jak przeczytałam, że tylko tak sobie to wszystko wyobraziłaś karmiąc rybką dzieciątko, poczułam taką ogromną ulgę, że już mi wszystko jedno, więc piszta, co chceta, a ja idę zrobić obiad Ale na pewno nie będzie to ryba, o nie, nie, nie! Odpowiedz Link
goonia Re: Ość 05.08.08, 16:57 Osobiscie udalo mi sie nie udlawic kawalkiem kosci przepiorczej, a utknieta w przlyku przpchnelam przy pomocy piernikow. Uznalam, ze suchy chleb jako ostatni posilek mnie nie satysfakcjonuje. Okazuje sie, ze nie tylko psom nie nalezy dawac kosci z drobiu, ludziom rowniez. Czy przepiorka to drob? Odpowiedz Link
romy_sznajder Re: Ość 05.08.08, 17:16 A bezdomne koty, co znajduja stare osci (z kawalkami ryby) na smietnikach, to co z nimi, z tymi kotami? Osci sie ich przelykow nie imaja? Myslalam naiwnie, ze jakims cudem nie. Hmm. Odpowiedz Link
groha Re: Ość 05.08.08, 21:52 Obawiam się, Romy, że się imają, ale kto zastanawia się nad tym, z jakiego powodu schodzi bezdomny kot? A dla niego, to też pewnie niewielka różnica, czy opuszcza ten padół z głodu, czy z powodu ości w gardle, nie? Kurczę, widzę, że ten wątek niechcący odsłonił moje fobie, hihi. Ościaną posiadam, od kiedy mojego tatusia usiłował udusić karp wigilijny. Wprawdzie do końca mu się nie udało, ale co przeżyliśmy, to nasze. A druga, to... nie powiem Odpowiedz Link
lylika Re: Ość 05.08.08, 22:01 A druga, to... nie powiem ... Dlaczego? Przed nami możesz "spuścić się" z każdego grzechu. Odpowiedz Link
groha Re: Ość 05.08.08, 22:34 Bez barokowego konfesjonału z misternymi figlaskami i kotarą ze złotogłowiu - nie ma mowy Odpowiedz Link
lylika Re: Ość 05.08.08, 22:36 Masz załatwone. Poszukam w annałach takiego konfesjonału, ale wtedy nie ma przebacz. Odpowiedz Link
eulalija Re: Ość 05.08.08, 22:37 Po przeczytaniu całego wątku doskonale rozumiem, dlaczego nie jem ryb) I nie będę jadła!! Niech se żyjatka w łoceanie żyja do woli. Odpowiedz Link
anka-hanka Re: Ość 06.08.08, 08:55 mnie nie ość ale ryba w całości zaszkodziła - przyrządona ręką mojej własnej osobistej siostry. no miała smak dziwny, ale nie chciałam jej robić przykrości i zjadłam. potem było pogotowie i pułkanie żołądka. ja niewiem ale może moja siostra chciała sie pozbyć konkurencji przy ewentualnym podziale ojcowizny??? Odpowiedz Link
bbbzyta Re: Ość 06.08.08, 09:01 Ja też miałam przejścia dziecięciem będąc. Konsumując rybkę smażoną, poczułam nagle, że coś mi utkwiło. Suchy chleb dla konia nie pomógł. Skończyło się na lekarzu i pęsecie. Draństwo długości ok. 5 cm było wbite w migdałek. Od tamtej pory zdecydowanie preferuję rybki bezościowe, a jak mam ościową, to bardzo niekurturrrarnie ją rozdłubuję Odpowiedz Link