Dodaj do ulubionych

najbardziej obrzydliwe pozywienie

28.11.08, 12:17
co jedliscie takiego, ze wspominacie ze wstretem i wiecej nie
powtorzycie?
ja osobiscie chyba owoce morza do tej grupy zalicze, krewetki
najbardziej. Zywe musiay byc, bo moge sie zaprzysiac, ze chcialy
wyskakiwac z mych ust
Obserwuj wątek
    • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 12:21
      1. jajecznica z móżdżkiem
      2. krupnik
      • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 12:23
        3. czernina
        • cafeszpulka Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 12:26
          przegrzebki- sie naoglądałam programów kulinarnych i mi sie zachciało.
          miały konsystencję oka
          • lylika Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 12:34
            Zupa mleczna z kożuchem.
          • anmanika Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 12:35
            Trufle, odrzuciło mnie na kilometr od samego zapachu. I wodorosty z
            sushi nie przechodzą mi przez gardło.
    • g0p0s Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 12:43
      Pomidorowa?
      • kocio_pierzaczek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 13:52
        Małże. Pozostałe owoce morza. Mleko. Tatar.
    • stara.gropa Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 13:27
      Śledzie.
      • edyta95 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 13:51
        >Śledzie.
        a ja uwielbiam, byle nie z octu. Podsunełaś mi pomysł na kolację
        dzisiejszą
    • jotka13 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 14:43
      Zupa kalafiorowa i wątróbka.
      • anmanika Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 14:50
        Zupa kalafiorowa to moja trauma. Jak usiłowano mnie ukatrupić w
        szwedzkim szpitalu, po operacji wyrostka po tym jak już doszłam do
        siebie po kilku dniach, podano mi zupę kalafiorową. Czegoś tak
        ohydnego w życiu nie jadłam. Wtedy też nie jadłam bo sam zapach
        wywoływał odruchy wymiotne.
    • dorka_31 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 14:59
      Nie wiem co Wy chcecie od tch owoców morza... Dla mnie to same
      pyszności (zwłaszcza na zimno) smile)

      Najgorzej zaś wspominam chyba zielone oliwki ze słoiczka, białą
      kiełbasę smażoną (daaawno temu) i jajecznicę w każdej postaci.
    • asikx Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 15:01
      1. śledzie w każdej postaci (ocet, olej, smażone, w śmietanie, w
      czymkolwiek)
      2. podroby oraz pochodne w każdej postaci (móżdżki, wątróbki,
      gulasze z żołądków, pierogi z farszem z płucek, cynaderki, ozorki,
      czernina itp, itd.)
      3. grzyby wszelkie i w każdej postaci
      4. tatar
      5. flaki
      6. galarety rybne i mięsne
      7. owoce morza poza krewetkami
      8. smalec i tłuste kawałki mięsa

      a tak ogólnie to niewybredna jestem smile smile smile
      Aśka
      • edyta95 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 15:27
        bo ta krewetka przy przegryzaniu robi takie straszne chrup, a w
        środku miękko, uch
    • groha Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 15:30
      Od pewnego czasu, najbardziej obrzydliwe jest dla mnie chińskie żarcie, a z
      rodzimego, od zawsze - galareta ze świńskich racic, salceson i inne takie,
      robione ze średnio jadalnych części zwierzęcych. No, nie mogę, zawór w przełyku
      mi się zamyka, czy coś.
      • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 15:38
        Galareta ze świńskich racic?! Oświętamagdaleno! Kaszaneczka,
        wątróbeczka, flaczki, tatarek a i owszem, bardzo chętnie. Ale
        ozorki, cynaderki, salcesony i zupy ogonowe... OOOOOOO NIE!
    • kamila29091 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 15:36
      1. owoce morza
      2. podroby
      3. barszcz biały i ukraiński
    • bumbecki Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 15:43
      hm hm
      1. surowe ryby - a wiec sushi odpada, śledzie też
      2. maki tzn wodorosty itp.
      3. krupnik
      a tak... to prawie wszystko jem (łasuch jestem) choć nie wszystko z
      jednakową chęcią ...
      • romy_sznajder Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 16:00
        Omatko, jaki cudny obrzydliwy watek.

        Ja tez kozuch z mleka, ale sklaniam sie ku teorii, ze dorosli ludzie nie powinni pic mleka (zreszta to potezny alergen), wiec poniekad mnie nie dotyczy..

        Ale najbardziej jaja na mokro.
        W jajecznicy niedosmazonej.
        Tzw. jaja na miekko.
        Sadzone, ktore sie wylewa.

        Kiedys slyszalam o pozywieniu, ktore nazywa sie glowizna. Ciekawe co to jest?
    • dorka_31 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 16:07
      Hmmm... to naprawdę ciekawe, że tyle osób nie lubi owoców morza.
      Mnie od samego czytania wzrósł apetyt i aż poszłam do lodówki po
      krewetki smile
    • groha Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 16:07
      Galareta i salceson, mogą być ze wszystkiego, co chodzi, podobnież. Ale uwierzyć
      w to może tylko ten, kto choć raz w życiu widział, jak gotują się kurze
      pazury... Tego nie da się zapomnieć, to pewne.
      • kocio_pierzaczek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 16:23
        A ja właśnie chciałam do swojej listy dorzucić galarety, salceson i
        te różne ozorki i inne dziwne części zwierzątek. Oraz herbatkę z
        lnu smile.
        • l.mama Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 16:29
          mnie do każdego rodzaju pożywienia skutecznie zniechęcją robaki,
          które się w nim zaplątały, np. mucha w zupie
          • ewa9717 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 16:56
            Bezapelacyjnie śledzie. Maja trzecia babka, ta radosna, bardzo ę i
            ą, uważała, że dobrze wychowane dziecko nie grymasi, zje wszystko,
            co podane. Jak zobaczyła wyjście śledzia (ze mnie, przy stole, a
            jakże), więcej nie próbowała.
            2.Nóżki i salceson. Wprawdzie nigdy do dzioba nie wzięłam, ale WIEM,
            że to jest obrzydliwe, a w salcesonie, choćby był ze złota, na pewno
            na mnie czyha owłosione świńskie ucho.
            • woloduch1 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 17:41
              Niewatpliwie ozorek. Na przelomie lat 50/60, w poniedzialek (dzien bezmiesny)
              dostalem w takowy do zjedzenia w najwiekszej i najelegantszej knajpie Wisly. Po
              ugryzieniu pierwszego kesa zaczalem wymiatac. I tak wymiatalem, ze zawymiatalem
              pol knajpy. od tego czasu odpadaja podroby - watrobka, cynaderkia, mozdzek,
              salceson. Ale flaki - uwielbiam.
              Jako dziecko nienawidzilem szynki - to byla TRUCIZNA. Potem przeszlo.
              A w ogole, to bardzo lubie smakowac tubylcza kuchnie w odwiedzanych krajach - i
              jakos nigdy sie nie nacialem.

              Pozdrawiam

              Woloduch
              • goonia Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 17:56

                Gluty w jajeczniecy odpadaja, ale jajka po wiedensku mniamsmile
                Mozdzek i plucka - raczej nie, choc nie jadlam to nie wiem.
                Kelp i inne wodorosty chrupie zamiast chipsow i jako surowki, owoce morza, grunt
                zeby sie juz nie ruszaly, wszelkie zupy mniam(czerniny nie jadlam, nie bylo
                okazji i moze dobrze) gotowane warzywa, watrobka, galaretki, salcesony.
                Traume w dziecinstwie stanowila kaszanka - probowano mnie nia nakarmic raz.
                Teraz az mi slina cieknie na mysl o podsmazanej z cebula i musztarda.
                No wybryk natury. A moze ja dziecko kryzysu jezdem?

                Polecam salatke z mango, z olejem sezamowym. Wogole olej sezamowy leje ostatnio
                do wszystkiegosmile
                • bbbzyta Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 28.11.08, 23:44
                  Grzane piwo na słodko z koglem-moglem! Błeeee!
                  Cynaderki. W życiu nie widziałam, tym bardziej nie jadłam i nie życzę sobie w ogóle mieć do czynienia. Takoż płucka.
                  • asia.sthm Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 29.11.08, 00:47
                    czarne gluty te od szpagata, wiecie ktore wink

                    i osmiornice - odrzuca mnie na sama mysl nie dam sie nigdy nabrac.
                    Nawet po ciemku wyczuje. Dostalam kiedys czarny makaron , barwiony
                    atramentem z osmiornicy i ...tez nie wszedl, choc tak go zachwalali,
                    fuj.
                    Reszte zjadam bez grymaszenia, choc jako dziecko bylam niejadek.
                    Acha, jedzenie typu jadra byka czy oko kozy to mnie zupelnie ominelo
                    choc bywalam w towarzystwie lubiacym takie frykasy. Ja to
                    szczesciara jestem.
                    • asia.sthm Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 29.11.08, 00:49
                      a watrobka, zeby nie wiem jak byla dobrze przyrzadzona to wyladuje
                      pod stolem dla psa. Nie znam sie widocznie.
                      • ter.eska Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 29.11.08, 01:49
                        U mnie zdecydowanie królują śledzie,nie wezmę do ust za żadne pieniądze,lubię
                        jedynie cebulkę przesiąkniętą ich smakiem
                        • groha Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 29.11.08, 02:16
                          Przypomniało mi się coś a'propos głowizny, za przeproszeniem, bo samo słowo nie
                          może mi przejść przez klawiaturę, a co dopiero przez gardło, o matko kochana...
                          No więc, a propos tej właśnie części, to znam ją z opowiadań Groha, który dawno
                          temu był zapalonym grotołazem i często drapał się tam, gdzie go nie swędziało, a
                          że czasy były wtedy raczej bezmięsne, więc w czasie tego drapania pożywiał się z
                          kolegami czym się dało. Kiedyś właśnie udało im się zdobyć jedynie konserwy z
                          w/w zawartością, ale niestety, okazała się na tyle mało apetyczna, że przed
                          wejściem do dziury nie dali jej rady. Widocznie nie byli jeszcze głodni, he he.
                          Bowiem już po pierwszej dobie pod ziemią, któryś zauważył, że ta, za
                          przeproszeniem, głowizna nawet da się jeść, a po dwóch, wszyscy, jak jeden mąż,
                          stwierdzili, że to jest po prostu pyszne. Więc Groh przywiózł jedną do domu,
                          żebym też mogła spróbować, skoro on, jak żyje, tak dobrej konserwy jeszcze nigdy
                          nie jadł. Nie zdążyłam, na szczęście, bo wcześniej zobaczyłam jego minę, gdy
                          otworzył puszkę i przyjrzał się zawartości... Za to od tamtej pory święcie
                          wierzę, że w pewnych warunkach i przy odpowiednim poziomie głodu, to nawet
                          najokropniejsze świństwo może być wspaniałym rarytasem. Nawet robale i ta
                          właśnie, jak jej tam, tfu...
    • minerwamcg Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 29.11.08, 02:07
      Całe menu Instytutu Pediatrii AM w Prokocimiu. Doświadczyłam tego jako
      dziewięcioletnie dziecię i śni mi się do dzisiaj. Z kromką chleba obłożoną
      rzodkiewkami spoczywającą na środku talerza pełnego różowawego sosu na czele.
      • maalza Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 01.12.08, 10:55
        1. Placki ziemniaczane - najgorsze według mnie jedzenie na świecie. Robiłam
        kilka podejść, niestety zawsze kończy się tak samo.
        2. Zupa mleczna.
        3. Golonko i inne tego typu rarytasy ze świnki. Nie jadłam w życiu, ale sam
        widok już mi wystarcza.
        • goonia Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 02.12.08, 18:13
          zapomnialam o karpiu - a feeee.
          • kocio_pierzaczek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 02.12.08, 20:41
            A ja zapomniałam o białku gotowanego jajka.
            • lylika Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 09:46
              Z Waszych obrzydliwych moje ulubione:
              Frutti di mare, ze szczgólnym uwzględnieniem ostryg, a ze słodkowodnych raków,
              Móżdżek panierowany podany na grzance,
              Czernina,
              Pomidorowa,
              Śledzie,
              Tatar,
              Wątróbka,
              Grzyby w każdej postaci
              Flaki,
              Ryba w galarecie a zwłaszcza karp i sandacz,
              Ozorki w galarecie,
              Jajeczko po wiedeńsku,
              Placki ziemniaczane
              Oliwa truflowa do sosu typu vinegret
    • the_dzidka Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 10:22
      Marynowane świńskie uszy sad W dodatku z resztkami szczecinki. W
      Lisbonie to było. Buuuueeee!
    • april02 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 12:23
      U mnie wszystkie miejsca na podium zdecydowanie zajmuje wątróbka
      (Asiu witaj w klubie smile)
      Potem:
      Wszelkie podroby, uszy, kopyta, pazury, "żyły" w mięsie itp. wg mnie
      niejadalne części zwierzęce
      Ciepłe mleko i wszelkie zupy mleczne
      Przetwory z koniny - zamorduję osobę, która mi coś takiego
      zaproponuje, za bardzo kocham konie
      Owoce morza - to tak różnie, zależy od nastroju. Czasem mnie
      odrzuca, czasem zjem.
      Soki warzywne - raz podjęłam próbę zdrowego odżywiania (się
      naturalniesmile) i do tej pory mną rzuca na samo wspomnienie.
      Za to uwielbiam: śledzie i tatara smile
      • g0p0s Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 12:29
        Co wy z tą wątróbką? Jak nie krwista, to bardzo dobra. Duszona, z
        cebulką, z sosikiem i kaszą gryczaną - prima sort smile
        • yvi1 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 14:00
          Sledzie(obojetnie z czym i w czym)
          Owoce morza(dziecie moje uwielbia osmiornice,mnie skreca na sam widok)
          Podroby
          Wszelkiego rodzaju galarety
          Ocet
          Brukselka
        • the_dzidka Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 14:07
          I z jabłuszkiem. Pycha.
          • kocio_pierzaczek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 17:35
            Ośmiornica z jabłuszkiem? W pysku?
            • papuga_ara Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 17:53
              Ślimak winniczek. Raz namówiono mnie w ramach poszerzania horyzontów
              kulinarnych. Nigdy więcej. Może błąd był w tym, że produkt ów był z
              puszki, ale po tym doświadczeniu nie zjem już w żadnej innej postaci.
              • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 19:02
                Za winniczki na talerzu dam się pokroić. Mmmmmmmniamka!
                • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 19:19
                  Właśnie wciągnąłem całą miseczkę flaków na gęsto. Pudliszki wink
                  • lylika Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 22:55
                    PUDLISZKI? Baronie, na puszkowe jedzenie spadłeś? Nie wierzę...
                    Świat się kończy i korona polska...
                    • papuga_ara Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 23:52
                      lylika napisała:

                      > PUDLISZKI? Baronie, na puszkowe jedzenie spadłeś?

                      Na słoikowe. W słoikach to dają.
                      • edyta95 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 00:00
                        Ha ha, w Oboku wszystko było ze słoika albo z puszki i smakowało smile
                        Bo to nie wolno widzieć skąd pochodzi i po kłopocie
                    • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 11:13
                      Chyba nie myślisz, że kupię flaki w mięsnym i je sam przyrządze?! Na
                      samą myśl mam ochotę wymiatać. A tak gotowe, przyprawione, palce
                      lizać smile
            • the_dzidka Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 14:02
              > Ośmiornica z jabłuszkiem? W pysku?

              Womtrupka. Ja taka robię, duszoną z jabłuszkiem. W pysku trupka
              oczywiście smile
              • g0p0s Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 14:08
                Wizualnie ośmiornica z jabłkiem w pysku wygrywa o kilka długości z
                wątróbką smile
        • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 11:23
          I ile zabawy przy smażeniu big_grin
          • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 11:24
            36krzysiek napisał:

            > I ile zabawy przy smażeniu big_grin

            to miał byc komentarz do wątróbki, ale wtrynił się gdzie chciał.
        • april02 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 12:55
          Razu pewnego poszłam w pracy na obiad z trzema innymi osobami.
          Wszystkie wzięły wątróbkę. To było jedno z najgorszych doświadczeń w
          moim życiu bo uciec nie wypadało (m.in. towarzyszył mi mój szef smile)
          A czemu tak? Bo ja wiem... Z mroków pamięci gdzieś wydobywa mi się,
          że w dzieciństwie (wieku przedszkolnym) wątróbkę nawet jadłam.
    • pompompom Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 22:48
      Witam smile
      Jaki pyszny wątek z wyjątkami. Mniam
      Sushi - pychota
      Ozorki, nereczki, móżdżki i inne wszelkie podroby - jak najbardziej
      Owoce morza - rewelacja
      Czernina - zjem, a jakże. Kaszaneczka też niczego sobie.
      Wszystko to zjem ze smakiem byle nie było w tym śladu zieleniny.
      Chronicznie, nałogowo od urodenia nie znoszę ZIELENINY!. Surowy
      ogórek - nawet zapach przyprawia mnie o mdłości.
      Jajeczniczka ze szczypiorkiem - do zwrotu.
      Sałata zielona - pfuj.
      Pomidorowa (pyszna) - z pietruszką odpada w przedbiegach.
      Młode ziemniaczki, jak z koperkiem, tracą cały urok i wywołują
      odruch wymiotny.
      Ja nawet nie znoszę zapachu świeżo skoszonej trawy, świeżo ściętych
      łodyg. Wysiadłam kiedyś z autobusu, bo jakaś baba uporczywie
      podtykała mi pod nos łodygi świeżo ściętych gladiolii.
      A za prawdziwym chińskim żarełkiem tęsknię. Boszsz, jakie to bywa
      pyszne.
      • pompompom Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 22:54
        Jeszcze dodam, że sto razy bardziej wolę kupować i sprawiać mięso
        niż owoce i warzywa. Nie mam np. odruch pogłaskania jabłka czy
        kalarepki, ale poklepać surową wątróbkę jak najbardziej. Rzecz jasna
        ma to być część odcięta już od reszty, świeża i przeznaczona do
        smażenia.
        Rozdyźdanych flaków nie mam zamiaru oglądać.
        • ewa9717 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 03.12.08, 23:04
          Ha, cynaderki bym chętnie! Nawet próbowałam zrobić, ale zapach przy
          obróbce mnie zmógł.
          • g0p0s Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 11:15
            Cynaderki - palce lizać. Też z gryczaną smile
        • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 11:18
          No proszę, nie słyszałem wcześniej o takiej awersji do zieleniny. A
          propos czytałem kiedyś o awersji do guzików, takich ciuchowych.
          Ludzie w panikę wpadali na ich widok a o dotykaniu nie było nawet
          mowy. Wszystko mieli na rzepy i eklery. Niektórzy nawet mieli takie
          wymagania, że bardziej odrzucały ich czterodziurkowce.
          • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 12:14
            Rany boskie! Jaką mam chcicę na ruskie!
            • edyta95 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 12:34
              z głodu umrę, a ruskich nie ruszę, wyjątkowe paskudztwo
              • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 13:20
                Najlepsze ruskie robi mój jeden taki kumpel. Muszę go zaprosić na
                łikend wink
                • the_dzidka Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 14:05
                  Najlepsze to robi moja Ciocia. Gorzej, że jak ulepi 20 sztuk (a
                  przypominam, że ma 86 lat) to zjada z nich trzy, a siedemnaście ja
                  muszę. Nie że mam zjeść. Muszę. Inaczej nie wyjdę. Z tego powodu
                  zrezygnowałam z Ciocinych ruskich.
                  • felis2 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 05.12.08, 07:42
                    Na wynos nie może być? "Ciociu, proszę, takie pyszne, wezmę sobie na później, mogę?'

                    Nie podzielam miłości do ruskich. I nie cierpię pierogów z owocami. Makaronu i
                    ryżu przyrządzonych na słodko też nie znoszę.
                    A najpaskudniejsze są czekoladki z nadzieniem miętowym. Mięta - ok, czekolada -
                    też, razem - yyyyyy. Bardziej zjadliwe są nawet lukrecjowe żelki (syn to
                    paskudztwo kiedyś dostał i koniecznie musiałam spróbować pyszności, odmowy nie
                    przyjął, wepchnął mi to przemocą w zęby)
          • asia.sthm Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 12:42
            znam ludzia z awersja do roslin doniczkowych - boi ich sie naprawde,
            do zieleniny jadalnej nie. Moze wyrywkowo ale zeby tak globalnie, to
            nie znam!

            Za to awersje do guzikow znam z wlasnego doswiadczenia. Moje dziecko
            tracilo caly rozum i rownowage od jednego, malego, ukrytego gdzies
            guziczka na sobie. Teraz mu przeszlo bo musi pracowac w guzikach,
            czyli koszuli z marynarka nie uniknie, spodnie na gumke w pasie tez
            nie wchodza w rachube, wiec dziecko przezwyciezylo te ciezka awersje.
            Jednakowoz z tych guzikow wyskakuje juz w minute po zakonczeniu
            pracy - przebiera sie w samochodzie.
            • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 13:23
              Na te guziki to podobno jest taka reakcja, jak Guruy na wszystko
              wijące.
      • heniulaa Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 04.12.08, 20:12
        o to widzę że z jednej miski jeść możemysmile

        - ogórek zielony to dla mnie katorga zapach okrutny przyprawia o mdłości
        - na zielonej sałacie siedzą witaminki i na mnie patrzą podobnie na pekińskiej
        - koperku nie toleruję, pietruszki podobnie i uporczywie robię z nich dodatkowe
        wzorki na talerzach
        - szczypiorek przejdzie nawet lubię i o dziwo szpinak i brokuły
        brukselka to totalna masakra
        Mięsożerna jestem w stopniu straszliwym nie zrozumiałym dla innych!!!
        Jadam każde i pod każdą postaciąsmile
    • kajaanna Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 05.12.08, 21:34
      Na frutti di mare jestem wściekle uczulona, więc po krewetkach
      zadrapuję się do krwi, ale lubię je psiakość!
      Natomiast absolutną paskudą jest dla mnie ryż z owocami rozbełtanymi
      ze śmietaną oraz twarożek ułyhhh! na słodko.
      • dziewczynka_do_bicia Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 09.12.08, 20:52
        Nie nawidze dwóch rzeczy : chałwy (no jak mozna?! jak mozna jeść suchy
        tłuszcz?!?!) oraz brokuł (brokułów? nie wiem jak poprawnie sie pisze)- ale to po
        diecie jaka kiedyś sobie zapodałam smile Skladała sie głównie z brokułów i jajek i
        nabawiła mnie wstrętu do tych pierwszych . Nieodwołalnego smile
        Nawet jak pisze o brokułach to mi niedobrze . Blech.

        ps. to mój pierwszy post na szanownycm Forum . Cześć i czołem smilesmilesmile
        • groha Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 09.12.08, 21:09
          Czołem i cześć, Dziewczynko smile
          Na postawione przez Ciebie pytanie odpowiem, że można. Jeść chałwę. Jak? Całkiem
          normalnie - otworem gębowym, naprawdę smile
          • cytrynka6543 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 09.12.08, 21:33
            Witam Cię i ja,jaki fajny masz nick smile
            Może napiszesz coś o sobie,zapraszamy do wątku "Skąd jesteśmy",o
            tu:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=46614314.
            W sprawie chałwy zgadzam się z Grohą,oj,bardzo się zgadzam,a do
            tego można tę chałwę jeść z wielką przyjemnością!
            • ewa9717 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 09.12.08, 21:36
              Fakt, chociaż kiedyś mogłam więcej wink)))
              • dziewczynka_do_bicia Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 09.12.08, 21:49
                Napisałam ciut o sobie w /w watku.
                Ja jednak chałwy nie zroumiem
                A1 i nienawidze też sezamków.
                (ps. za to uwielbiam frutti di mare - krewetki, kalmary, etc - nawet w wersji
                totalnie surowej - bo ostatnio odkryłam ze istnieje cos takiego jak sushi i
                zajadam sie surowizna rybna smile)
                • lylika Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 09.12.08, 22:03
                  Ja ze słodyczy najbardziej śledzia lubię, ale raz w roku serwuję sobie kawałeczek chałwy, tej prawdziwej, tureckiej i mogłabym kilka razy w roku zjeść sezamkę ulubioną. Ale cóż, zęby nie pozwalają, niestety...
                  • eulalija Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 09.12.08, 23:24
                    Tiiiaa, ja ze slodyczy to golonkę, ostatecznie schabowego z kapustą.
                    Ale chałwy też nie, od czasu do czasu, Edeko, ukłon, bo wtedy mi się
                    udało z mojej nagrody uszczknąć kawałeczki, trochę czekolady.

                    Ale zgadzam się z Dziewczynką, z brokułami jest nie za halo, jestem
                    bardzo sceptycznie do nich nastawiona, zrobiły mi wbrew, położyły
                    się kłodą i stanęły okoniem, niech sobie rosną, ja ich jeść nie
                    zamiaruję.
                    • dziewczynka_do_bicia Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 10.12.08, 09:57
                      Też jestem z frakcji "ze słodyczy najbardziej lubię śledzie" smile
                      Jedyne słodycze jakie jeszcze-jeszcze to lody (byle nie czekoladowe!)i owoce (owoce to niekoniecznie slodycze ale słodkie bywaja i cukier w sobie mają). Np. bardzo nie lubie ciast!

                      Kiedys nienawidzilam szpinakusmile
                      Co prawda jako dziecko karmione w szkolnej stołówce zzieleniałą papka przypominajacą zeżartą i wyplutą przez krowę trawę - jestem niejako usprawiedliwona. Stołówkowy szpinak obrzydził mi te potrawę na wiele, wiele lat.
                      Całkiem niedawno odkryłam dopiero że szpinak (w liściach , nie zmielony) jest pycha a w połaczeniu jeszcze z serem feta i np. czosnkiem - niebo w gębie smile
    • g0p0s Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 23.12.08, 11:30
      Wigilijna zupa rybna. Za to grzybową mogę litrami.
      • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 23.12.08, 11:42
        Może nie aż obrzydliwe, ale niejadalne potrawy świąteczne,
        kutia, karp, kluski z makiem, ryba po grecku, śledź pod pierzynką.
      • jotka13 Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 23.12.08, 12:51
        Za to ja grzybowej nie za bardzo.
    • stara.gropa Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 23.12.08, 13:02
      Wymiączko smile
      • 36krzysiek Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 23.12.08, 13:32
        stara.gropa napisała:
        > Wymiączko smile

        A próbowałaś?
        • spokokolarz Jedzenie 10.11.09, 06:19
          Lecę po kolei:

          Owoce wodne - krewetki lubię, raki kocham (ile ja się tego w życiu
          nałowiłam...), ostryg bardzo chciałabym spróbować.
          Jajecznica z móżdżkiem - niekoniecznie, ale móżdżek na grzance chętnie bym zeżarła.
          Krupnik jest pyszny, byle nie robiony przez moją babcię, bo to woda z kaszą smile
          Muszą być ziemniaczki, serca lub żołądki, marchewka, grzyby suszone itd.
          Czernina - nie jadłam, nie chcę jeść.
          Przegrzebki - nie mam zdania.
          Zupa mleczna FUJ, kłaniają się traumy z przedszkola uncertain
          Trufli nie jadłam, ale mogą być smaczne, sushi uwielbiam. Pomidorową też.
          Do mleka nie mam wstrętu, tatar kocham. Śledzie z cytrynką również. I wątróbkę,
          taką krwistą i do tego ziemniaczki. Zupę kalafiorową bym pewnie zjadła, chociaż
          lepiej jest kalafior zapiec w sosie.
          Oliwki są ok. Jajecznica też, o ile to nie ja ją robię. Biała kiełbasa jest
          jadalna, chociaż bez rewelacji.
          Podroby, grzyby, flaki, galarety (ale mięsne, bo rybnych nie znoszę) - jestem na
          tak. Smalec też w porządku. Chińskie żarcie bywa smaczne. Barszczyk najlepszy
          czysty i z uszkami, ale każdy zjem. Jajka właściwie też w każdej postaci. Nic
          nie wiem o herbatce z lnu, za to czerwonej nie cierpię, a mój ojciec to pija i
          czasem się pomylę w domu...
          Placki ziemniaczane - FUJ FUJ FUJ, nie ruszę.
          Golonkę zjem, nic nie mam do karpia.
          Octu nie znoszę, po co komu ocet, skoro ludzkość wymyśliła sok z cytryny?
          Ślimaki wymiatają, do dziś wspominam pewną ucztę w Suwałkach.
          Nie znoszę posypywania czegokolwiek pietruszką, koperkiem czy szczypiorkiem.
          Pierogi ruskie są najlepszymi z pierogów moim skromnym.
          Ogórek zielony - czemu nie, z pieprzem i śmietaną. Zielona sałata, pekińska
          kapusta, bardzo mniam.
          Szpinak - kiedyś też trauma z przedszkola, teraz lubię.
          Chałwa FUJ.
          Ryba po grecku - jakie to jest wstrętne!

          Hehe, to już wiecie czym mnie karmić w razie czego smile

          Świństwa nie uwzględnione w spisie:
          1) zupa ogórkowa
          2) czerwona papryka
          3) tuńczyk
          4) baranina
          • p.aulinka Re: Jedzenie 10.11.09, 20:37
            pierogi z jagodami, makaron z truskawkami , zupa owocowa
            czyli wszytkie "dania deserowe" (owocowe) które niecnie się podszywaja pod "dania obiadowe"
            bleeech, mam odruch wymiotny na sama myśl i pisanie uncertain

            ps. sushi uwielbiam
            trufli nie jadłam (tylko takie czekoladowe smile)
            wiem ze nigdy nie zjadłabym "zupki po arabsku" czyli zupy z pływajacym bawolim okiem smile
            • p.aulinka Re: Jedzenie 10.11.09, 20:40
              ps. krewetki uwielbiam tak bardzo że potrafie jej jeśc na surowo (co
              koresponduje z tym uwielbieniem sushi)smile
              nawet (a zwłaszcza) te wielgasne "tygrysie"
              surowymi krewetkami dziele sie z moim kotem na zasadzie "raz mnie , raz tobie" smile
            • aganoreg Re: Jedzenie 10.11.09, 20:52
              A ja nie wiem, bo wszystko zjadam i nic obrzydliwe mi nie jest. Co
              najwyzej nie smakuje, ale moze za malo probowalam?

              To, czego unikam to: osmiornica, ostrygi, chalwa i awokado. Trufle
              mnie nie zachwycily. Powiem wiecej - nie ruszyl ich nawet pies,
              ktory zjada wszystko lacznie z cebula i cytryna. A, i kawior. Tranem
              jedzie i zgrzyta w zebach.

              Swiadomie nie zjadam koniny (a czy nieswiadomie, trudno powiedziec,
              co tam w tych knajpach daja). Nie wiem, jak smakuje.
              • salam_ji Re: Jedzenie 10.11.09, 21:26
                Piwo z koglem moglem bbrrrr! Nie wyobrazam sobie. Już na samą nazwę
                robi mi sie dziwnie na żołądku wink
                Jajecznica "ruszająca się" ledwo scięta? Won!
                Co to jest czernina i czemu jest to rózne od kaszanki? U mnie
                funkcjonuje nazwa "kiszka" i całe życie myslalam że to są nazwy
                wymienne? No więc na zimno tak, na gorąco niestety nie zniese wink
                Owoce morza odkryłam niedawno. Tzn dawno odkrylam slimaki, których
                nie cierpię i długo myślalam, że owoce morza WSZYSTKIE smakują jak
                ślimaki FUJ! Ale odkryłam kalmary...mmnnniam! Ośmiorniczki...
                mniam... Ostatnio paluszki surimi! My favourite! Kalmary? Wyłacznie
                podsmażone na masełku...

                A! I nie cierpie mięsa z królika. Motywacja jest dziwna, mianowicie
                mam kota. Nie w głowie (choć kto wie?), ale żywego. Zwyklego
                dachowca. Najpiekniejszego pod słońcem... I jak jem tego królika to
                sie czuje tak... no nie wiem może przez to podobne futro... No nie
                wezmę do ust, rośnie mi.
                • aganoreg Re: Jedzenie 11.11.09, 14:23
                  salam_ji napisała:

                  > Co to jest czernina i czemu jest to rózne od kaszanki?

                  Czernina to zupa zawierajaca m.in. kacza krew. Osobiscie bardzo
                  lubie, zwlaszcza wszystkie owoce z tej zupy smile
                  • salam_ji Re: Jedzenie 11.11.09, 23:38
                    O matuchno... w takim razie postanowiłam, że czerniny też nie
                    lubię... nawet nie chce tego oglądać!
            • ter.eska Re: Jedzenie 10.11.09, 21:06
              Wszelakie owocowe dania uwielbiam,sushi nie jadłam,trufli też nie jadłam(poza
              czekoladowymi),z zupek jadam tylko żurek,barszcz z uszkami(tylko czysty),zup
              mlecznych zero,śledzie średnio,ryby lubię,galarety też,z dań chińskich jadłam
              tylko zupki w proszku-są niezłe.
              • ter.eska Re: Jedzenie 10.11.09, 21:08
                Chałwę,awokado lubię,wszelkie słodycze i ciasta uwielbiam.
              • toanita Re: Jedzenie 10.11.09, 21:15
                Na nie stanowczo:
                1. Zupa owocowa - przypomina kolor scierki i tak samo cuchnie
                2. watróbka - trauma z okresu ciąży
                3. kasza jęczmienna- nie wiem skąd ten wstręt ?
                4. kasza manna
                Reszta jadalna jak najbardziej, co odbija się na wadze smile
                • ter.eska Re: Jedzenie 10.11.09, 21:33
                  Zupa owocowa-uwielbiam,najlepiej z mieszanki wieloowocowej,zdecydowanie bez klusków,
                  wątróbka-uwielbiam,
                  ryż-won
                  żadnych kasz bo zamorduje,
                  owoców morza nie jadłam.
    • biaua_glysta Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 10.11.09, 23:22
      Jak jestem głodna, zjem wszystko. Nawet radziecką zupę juhę z pływającymi rybimi oczami.
      Z wiekiem przeszła mi też większość dziecinnych traum, np. szpinak. Może mam niedobór żelaza?
      Jedynie siemię lniane wywołuje u mnie odruch wy.
      • toanita Re: najbardziej obrzydliwe pozywienie 10.11.09, 23:33
        Szpinak ubóstwiam ! Natomiast siemię, no cóż... Wyrzekam, wymiatam...
    • stara.gropa Uwaga, nie dla delikatnych osób. 10.11.09, 23:31
      Przypomniało mi się coś ohydnego. Ale ostrzegam, będzie strasznie!
      Słonina w czekoladzie.
      Na samą myśł o tym robi mi się ciemno przed oczami i mam
      szczękościsk.
      • biaua_glysta Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 10.11.09, 23:35
        A to istnieje coś takiego, czy to tylko obrzydliwość hipotetyczna?
        • stara.gropa Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 10.11.09, 23:38
          Oczywiscie, że istnieje i w pewnych kręgach jest uważana za przysmak.
          • biaua_glysta Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 12:50
            Brzmi na tyle intrygująco, że na pewno bym spróbowała.

            W tym roku próbowałam suszonego kożucha z mleka, świeżego smażonego kożucha z mleka ze śmietaną, suszonego i świeżego białego sera z mleka jaka, zwarzonego słodkiego smażonego mleka (smakuje zupełnie jak leniwe, pycha), sfermentowanego mleka kobylego, rosołu baraniego bez niczego, rosołu baraniego z kluskami, r.b. z kluskami i marchewką, r.b. z kluskami, marchewką i ziemniakami, oraz mielonej baraniny, tłustej, nieprzyprawianej jako nadzienia do czegoś w rodzaju otwartych pierogów gotowanych i bardziej klasycznych pierogów smażonych na głębokim tłuszczu, a także zielonej herbaty z mlekiem i solą. Do tego zupa ucha z oczami rybimi i ryba omul wędzona w zimnym dymie i wędzona w ciepłym dymie.
            Zaręczam, że wszystkie powyższe przysmaki są jak najbardziej jadalne, tylko że niektóre z nich jedynie po dłuższym poście.
            • toanita Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 13:02
              biaua_glysta napisała:

              > Brzmi na tyle intrygująco, że na pewno bym spróbowała.
              >
              > W tym roku próbowałam suszonego kożucha z mleka, świeżego smażonego kożucha z m
              > leka ze śmietaną, suszonego i świeżego białego sera z mleka jaka, zwarzonego sł
              > odkiego smażonego mleka (smakuje zupełnie jak leniwe, pycha), sfermentowanego m
              > leka kobylego, rosołu baraniego bez niczego, rosołu baraniego z kluskami, r.b.
              > z kluskami i marchewką, r.b. z kluskami, marchewką i ziemniakami, oraz mielonej
              > baraniny, tłustej, nieprzyprawianej jako nadzienia do czegoś w rodzaju otwarty
              > ch pierogów gotowanych i bardziej klasycznych pierogów smażonych na głębokim tł
              > uszczu, a także zielonej herbaty z mlekiem i solą. Do tego zupa ucha z oczami r
              > ybimi i ryba omul wędzona w zimnym dymie i wędzona w ciepłym dymie.
              > Zaręczam, że wszystkie powyższe przysmaki są jak najbardziej jadalne, tylko że
              > niektóre z nich jedynie po dłuższym poście.

              Po przeczytaniu powyższego wydaje mi się, że nie lubię o wiele więcej potraw,
              niż mi się wydawało smile Zjadliwa z tego jest chyba tylko ryba wędzona?
              A tak na marginesie, mam koleżankę, która zajada się kurzymi, gotowanymi łapkami
              - brrrr, obrzydlistwo...
              • biaua_glysta Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 13:06
                Akurat ta wędzona ryba była straszliwie słona i sucha, a przeżuwało się ją w
                pocie czoła i z mozołem. To była ryba na prawdę wędzona, a nie to co u nas w
                sklepach, moczone w solance o smaku dymu.
                • toanita Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 13:39
                  I takie właśnie b.lubię smile
            • ewa_zza_gor Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 13:13
              Kozuchy prawie mnie na nice wywrocily, a rosol przypomnial, jak iles lat temu
              moja (wtedy jeszcze potencjalna) tesciowa zaprosila mnie na Wielkanoc i podala
              rosol z jagniecia. W rosole plywal jagniecy leb i patrzyl na mnie melancholijniecrying
              • stara.gropa Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 14:07
                I co? Zdecydowałaś się na taką teściową?
                • ewa_zza_gor Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 14:17
                  Tesciowa jest boska, tylko leb grzecznie poprosilam won...
                  • stara.gropa Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 15:28
                    Czyli zrobiła Ci test, czy kochasz jej syna pomimo łba big_grin
              • pomaranczuch Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 15:31
                brrrrr, mnie większość rzeczy tu powaliła tzn u Białej, brrr, ale żeby słonine w
                czekoladzie, tego mój umysł nie pojmuje, nie chce pojąć i mam nadzieje, że
                czegoś takiego nigdy na oczy nie zobacze, tfu tfu tfu
                • stara.gropa Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 15:56
                  To przysmak ukraiński, taki ukraiński batonik Mars smile, ale podobno w
                  jednej restauracji w Lublinie można to zjeść. Restauracja nazywa się
                  Hades. Która z członkiń lubelskich będzie taka odważna i pójdzie tam
                  spróbować słoninki? big_grinbig_grin
                  • ewa9717 Glizdo!!!!!!!!! 11.11.09, 16:13
                    Mnie się ten suszony kożuch marzy, od kiedy u Newerlego
                    przeczytałam. Gdzie go dorwałaś? Znaczy kożuch, nie Igora.
                    • biaua_glysta Re: Glizdo!!!!!!!!! 11.11.09, 20:55
                      Suszony kożuch jadłam u samego źródła, na mongolskich stepach, popijając
                      ajragiem, czyli po polsku kumysem. Jednak do domu tego jako suwenira nie
                      przywiozłam, więc nie poczęstuję, niestety - wybacz. Na pociechę mogę co
                      najwyżej zdjęcie pokazać.
                      • ewa9717 Re: Glizdo!!!!!!!!! 11.11.09, 21:11
                        Chętnie obejrzę, bom tego baaaaaardzo ciekawa!
                        • biaua_glysta Re: Glizdo!!!!!!!!! 11.11.09, 21:15
                          Wysłałam na @ linkę do kożucha. Smacznego!
                          • ewa9717 Re: Glizdo!!!!!!!!! 11.11.09, 21:20
                            Dzięki wink
                  • toanita Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 17:19
                    Mogę się poświęcić i wysłać któreś z moich dzieciątek wink Jeszcze młode,
                    spragnione zabawy i jadła, niech sobie użyją w klubiesmile Relację wiernie przekażę
                    na forum.
                    • p.aulinka Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 18:24
                      Mleka nie pije bo nie toleruje laktozy.
                      odrobina wiecej mleka niz takiego do porannej kawy i "wyrzekam" dalej niz widze uncertain

                      przypomniało mi sie ze niecierpie jeszcze chałwy (tłusta, słodka do obrzydzenia,
                      cięzka blech) i ... sezamków (jeszcze gorsze toto od chałwy)
                      Ale i tak zupy owocowe i pierogi z owocami - wioda prym . Juz chyba bym te oczy
                      z bawołu zjadła

                      ps. nie rozumiem jak mozna zrobić placki ziemniaczane z posolonych startych
                      ziemniaków dodać od groma tam cebuli , przysmażyć na oleju/oliwie po czym ...
                      posypac je CUKREM !!!

                      To dla mnie róznie niepojete jak jedzenie słoniny w czekoladzie uncertain
                      • gabrielle Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 18:45
                        Galarety. Boże uchowaj, fuj.
                        Wątróbki. Zjeść zjem, ale będą to trudne chwile. Jakiś czas temu byłam zmuszona.
                        Mama przyjaciółki postawiła michę pieczonej wątróbki przede mną z taką dumą, że
                        nie miałam serca odmówić.
                        Wszelkich boczków, golonek, kiełbas. Równie dobrze można przede mną postawić
                        jagnięcy łeb. Reakcja ta sama.
                      • felis2 Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 12.11.09, 08:53
                        p.aulinka napisała:


                        > ps. nie rozumiem jak mozna zrobić placki ziemniaczane z posolonych startych
                        > ziemniaków dodać od groma tam cebuli , przysmażyć na oleju/oliwie po czym ...
                        > posypac je CUKREM !!!
                        >
                        > To dla mnie róznie niepojete jak jedzenie słoniny w czekoladzie uncertain

                        Każde pożywienie można posypać dowolną substancją. Ale placki ziemniaczane
                        posypane cukrem można też później ze smakiem zjeść smile

                        Ciekawe, czy ta czekolada na słoninie jest słodka... Meksykanskiego kurczaka w
                        czekoladzie na wytrawnie to bym nawet chętnie spróbowała...
                        • ewa9717 Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 12.11.09, 10:11
                          Placki są super. Najbardziej różniaste na ostro, ale i ze śmietaną,
                          i z cukrem, a i z dzemerem wink
                    • stara.gropa Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 20:21
                      Byłoby super Toanito, gdyby Twoje dzieciątka zechciały wziąć udział
                      w eksperymencie. A gdbyby jeszcze zrobiły zdjęcia jak jedzą
                      smakołyk, to już byłby szał ciał i uprzęży.
                      • toanita Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 20:36
                        Spróbuję swym matczynym autorytetem przekonać moje latorośle. Z negocjacji też
                        zdam raport smile
                        • kocio_pierzaczek Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 20:51
                          Cholera, a zaraz mam jeść kolację. Nie zjem, zrobię wykonawcy
                          przykrość, zjem, czort wie, czy do kibelka dolecę. smile
                          Podzielę się za to inną refleksją: suszone malutkie, płaskie rybki,
                          podawane na Ukrainie jak chipsy, do piwa. FUJ. Po trzykroć FUJ.
                          • biaua_glysta Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 20:58
                            No co Ty! Pyszności! Mam w lodówce jeszcze 'kolca' z kalmara z poprzedniego
                            razu. Do piwa nie ma lepszych.
                          • stara.gropa Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 21:13
                            Znaczy się Kociu, dziś na kolację masz słoninkę w czekoladzie i stąd
                            te wahania? big_grin

                            ----oOOo----//(*(_)*)\\----oOOo----
                            • kocio_pierzaczek Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 21:16
                              Tak, Gropciu, i zakąszę ogórkiem z miodem.
                              • stara.gropa Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 21:20
                                A potem będą te sny... smile
                                • kurcgalopek Re: Uwaga, nie dla delikatnych osób. 11.11.09, 23:09
                                  jak czytam o słoninie w czekoladzie to od razu przed oczami stają mi
                                  batoniki Mars w panierce smażone w głębokim tłuszczu i podawane z
                                  keczupem. Brr!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka