minerwamcg
08.03.09, 18:07
"Duch" - ballada dziadowska. Melodia znana.
Niedaleko od granicy, łoj,
Tam gdzie chodzą przemytnicy, łoj,
Jest miejscowość zwana Gnaty, łoj,
Gdzie waryjat żył bogaty, łojojojoj!
Każdy chciałby tam pojechać, łoj,
Ale Gnaty miały pecha, łoj,
Kłopot z nimi był niemały, łoj,
Ciągle komuś wypadały, łojojojoj!
Dwór kolumną był zdobiony, łoj,
Lecz cokolwiek nawiedzony, łoj,
Powiadali, że w nim straszy, łoj,
Widmo pewnej grzesznej Kasi, łojojojoj!
Był niejeden co miał chrapkę, łoj,
Zwabić Kasię tę w pułapkę, łoj,
A tu co i rusz wypada, łoj,
Taka chryja że wstyd gadać, łojojojoj!
Ten połamał se golenie, łoj,
Inny znowu miał widzenie, łoj,
Że go goni śmiertka z kosą, łoj,
Aż po śniegu zmykał boso, łojojojoj!
Aż pewnego roku w ferie, łoj,
Ukrócono te brewerie, łoj,
Drżyjcie Gnaty, boście w biedzie, łoj,
Już ekipa do was jedzie! Łojojojoj!
Śledcza zmierza tam brygada, łoj,
I na ciecia obces wsiada, łoj,
By im rzekł jak na spowiedzi, łoj,
Ki w tych Gnatach diabeł siedzi? Łojojojoj!
Według zeznań pana ciecia, łoj,
Już niejeden na łeb zleciał, łoj,
Widząc białą jak mydliny, łoj,
Zjawę pani Katarzyny, łojojojoj!
Więc skrzyknęli się wieczorem, łoj,
By zaczaić się na zmorę, łoj,
Tak zaczęła się zabawa, łoj,
Bo faktycznie – łazi zjawa! Łojojojoj!
Od podłogi się rozwija, łoj,
Gnie się w pasie jak lilija, łoj,
Nijak nie da się odgonić, łoj,
Nie dość łazi, jeszcze dzwoni, łojojojoj!
Pierwszy w toto wpadł Januszek, łoj,
Ledwie z ducha uniósł duszę, łoj,
I w ucieczce na przełaje, łoj
Wleciał pyskiem w kopę jajek, łojojojoj!
Potem nowa rozpierducha, łoj,
Bo Okrętka wlazła w ducha, łoj,
I stwierdziła fakt okropny, łoj,
Że duch ciepły jest i mokry, łojojojoj!
Nieszkodliwy jak na ducha, łoj,
Oprócz ciepła lodem dmucha, łoj,
W mgłę spowija kogo chwyci, łoj,
Czyżby miał termostat w rzyci? Łojojojoj!
By zakończyć tę pogwarkę, łoj
Złapał Zygmunt za wiertarkę, łoj,
Chcąc rozwikłać całą polkę, łoj,
Urządzili tam demolkę, łojojojoj!
Lustro legło wnet w skorupach, łoj,
Lecz dokuli się do słupa, łoj,
A w tym słupie grafa dzieło, łoj,
Plany wod-kan tudzież ce-o, łojojojoj!
Wnioski z nich niesamowite, łoj -
Graf był dupa nie architekt, łoj,
Instalacje poprzeplatał, łoj,
Że po prostu - sen wariata, łojojojoj!
Zjawa wcale nie jest zjawą, łoj,
To fizyki zwykłe prawo, łoj,
Kiedy para jest podgrzana, łoj,
Wali z dołu jak z sagana, łojojojoj!
Od zamurowania dołu, łoj,
Graf z idiotą tym pospołu, łoj,
Co cegłami luft zawalił, łoj,
Ducha wyprodukowali, łojojojoj!
Taki morał z tej obławy, łoj,
Gdy polować chcesz na zjawy, łoj,
Zanim złapiesz za motykę, łoj,
Powtórz termodynamikę, łojojojoj!