Dodaj do ulubionych

Piszemy powieść!!!

01.12.03, 00:02
[z nudow napisalem kawalek. dopiszecie, oczywiscie w stylu J.Ch. dalszy ciag]

W pierwszej chwili po wejściu do Cafe Szpulka zdębiałam i zatrwożyłam się.
Przy złączonych stołach siedziało kilkanaście podobnie ubranych kobiet. Nie
znałyśmy się jeszcze dobrze, choć korespondowałyśmy od miesięcy.
Wszystkie w czerwonych strojach, wystrojone specjalnie na tę okazję. Czerwone
wino na stole. Czerwone świece palące się nikłym płomieniem. Istne Wszystko
czerwone. No, ale okazja ku temu była wyjątkowa. Czerwień była uzasadniona w
pełni.
Zgroza, która mnie ogarnęła przy wejściu, z wolna przeradzała się w
rozbawienie. A z rozbawienia zaniechałam dyplomacji.
- To ja, Maciejka – powiadomiłam bez wstępów. - A wy?
Po kolei przedstawiały się. Wszystkie jedenaście. Wszystkie podobne do
siebie. Choć nie... Ta siedząca na końcu, w przejściu do toalety, była jakaś
inna. Cholera, czemu tu tak ciemno?
- No tak... Trzeba będzie iść do okulisty – pomyślałam - Dopiero wtedy bowiem
zauważyłam, że siedząca na końcu stołu kobieta to... mężczyzna. Wysoki
blondyn. Niebieskie oczy patrzące zza okularów. I ten uśmiech, zdradzający
pewien niepokój.
- Jurek – przedstawił się uprzejmie, starając się nie okazywać zdenerwowania
i wrócił do pisania smsa.
Bez trudu wciągnęłam się w dyskusję. Sprzeczne opinie na temat zaproszenia na
spotkanie naszej ulubionej Autorki rozgrzewały nie mniej, niż kolejne
kieliszki wina. Stojące, na stolikach, czerwone świece dawały niesamowite
odblaski. Milczałam większość czasu, przeklinając w duchu moją nieśmiałość.
Miałam własną koncepcję spotkania z Autorką, ale nie mogłam zabrać głosu. W
celu pozbycia się onieśmielenia piłam więc kieliszek za kieliszkiem.
Po dwóch godzinach rozmowy większość ustaleń zapadła. Pozostało tylko
porozumieć się w sprawie prezentów dla naszej Ulubienicy.
Czułam, że lekko się wstawiłam, ale działające resztki mózgu nie pozwalały
dopuścić do kompletnej kompromitacji. W końcu zebrałam się w sobie i wstałam,
żeby powiedzieć o moim pomyśle. W zasadzie chciałam wstać, bo przeszkodziła
mi w tym torebka przewieszona przez krzesło. Walnęłam się torebką w ramię, a
z ramienia spadł mi sweterek, który zdjęłam wcześniej. Schylając się pod stół
po to czerwone dzieło sztuki, które wyszło spod szydełka ciotki Karoliny,
dostrzegłam leżące tam nogi.
- Po coś tyle piła, stara gropo? – pomyślałam – i zamknęłam oczy na ułamek
sekundy. Kiedy jednak je otworzyłam, nogi znajdowały się dalej w tym samym
miejscu.
- Dlaczego same nogi? – pomyślałam i spojrzałam dalej, celem sprawdzenia co
znajdowało się na końcu nóg. Ba, żarta ciekawością, wlazłam nawet pod stół
głębiej. Za nogami był, co normalne w większości przypadków, tułów. Za
tułowiem głowa. Męska. Głowa Jurka.
- Na szczęście nie schlałam się sama – pomyślałam – ale żeby facet miał tak
słabą głowę?
Wycofując się wzruszyłam ramionami nad męską marnością, niestety przy okazji
uderzając nimi w stół. Dzięki temu wydarzeniu, udało mi się zrzucić ze stołu
popielniczkę wprost na swoje plecy.
Przekleństwo, które wypłynęło z moich ust spowodowało zainteresowanie
siedzących przy stole.
- Dobrze się czujesz? – zapytała Beata schylając się do mnie.
- Ja tak, w każdym razie są tacy, co chyba czują się gorzej – powiedziałam
wygrzebując się spod stołu i otrzepując się z popiołu.
Beata zachichotała złośliwie.
- Połowa dziewczyn czuje się nienajlepiej. Nadmiar wina – krótko podsumowała
- Ale jeszcze się trzymają – odpowiedziałam – a Jurek się schlał i śpi pod
stołem.
- No to trzeba się nim zająć.
- Ja powinnam raczej zająć się sobą. Idę się umyć i wytrząsnąć popiół z
włosów – powiedziałam i ruszyłam do toalety.
Stojąc w wc patrzyłam na odbicie w lustrze. Koncertowa idiotka – pomyślałam.
Przemyłam jednak szybko twarz zimną wodą i wróciłam do salki.
Zdziwiła mnie ilość światła w pomieszczeniu. Prócz świec włączone było także
górne światło. Równie dziwne było zgromadzenie przy samym przejściu do
korytarzyka wiodącego do toalety.
- Podnoszą tego pijaka – pomyślałam.
- Maciejka, chodź tu, szybko – Agata była wyraźnie zdenerwowana – ON NIE ŻYJE.

[cdn?]
Obserwuj wątek
    • aniel Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 08:37
      swietne!!!!
    • smitte Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 11:56
      -Nie żyje, matko co się stało? Jak to...-z nadmiaru emocji i wina nie mogłam
      wydusić słowa. Agata milczała, podobnie jak cała reszta, wpatrzona baranim
      wzrokiem w Jurka.
      Na ulicy pokazała się karetka pogotowia, a tuż za nią radiowóz. Z karetki
      wysiadł niski, pulchny lekarz i wraz z rosłym sanitariuszem zacząl się
      przepychać do wejścia.
      -Przepraszam, przepraszam, no bardzo... Dziękuję, co się stało, prosze
      państwa? Ooooo, co my tu mamy.
      Pochylił się nad leżącym w dziwnej pozycji Jurkiem.
      -Drogie panie - Popatrzył na nas z uwagą-Nie mam dobrych wiadmości.
      Na te słowa zapanowało istne pandemonium. Zszokowane baby, które do tej pory
      same nie wiedziały co robić zaczęły reagować. Jedna omdlała i osunęła się dość
      gwałtownie na krzesło, które się pod nią załamało i gruchnęła o podłogę. Druga
      w ataku histerii rzuciła się w objęcia najbliżej stojącej osoby, którą,
      przypadkowo okazał się być sanitariusz. Nieszczęśliwie, na podobny pomysł
      wpadły róznocześnie jeszcze trzy inne, w związku z czym sanitariusz ugiął się
      nieco pod zawisłym na nim znienacka cięzarem. Inne łapały się za głowy,
      powtarzały "To niemożliwe", nerwowo zapalały papierosy i wykonywały rózne inne
      czynności przynależne osobom w histerii. Ja zaś usiłowałam myśleć otumanionym
      umysłem.
      Ostre światło spod sufitu ukazało z całą bezwzględnością twarze wszystkich
      obecnych. Nie znałam ich wcześniej, więc dopiero teraz miałam okazję się
      przyjrzeć. Dziewczyny w okolicach 30, wszystkie ładne, wszystkie atrakcyjne.
      Wszystkie mogły, potencjalnie oczywiście, mieć motyw, aby to zrobić. Trudno mi
      było jednak w to uwierzyć, przecież korespondowaliśmy od tylu miesięcy,
      okazało się, że mamy mnóstwo wspólnych tematów, podobne poczucie humoru, a tu
      coś takiego. Usiłowałam sobie przypomnieć o czym rozmawialiśmy i majaczyło mi
      się, że ktoś był strasznie niezadowolony z jakiegoś zdania, które powiedział
      Jurek. Ktoś strasznie przeciwko czemuś protestował, ale co to było? Za nic nie
      mogłam sobie przypomnieć.
      Muszę iść do pracy, papapa
      • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 15:24
        Do czasu przyjazdu ekipy śledczej posadzono nas w małym pomieszczeniu
        gospodarczym Cafe Szpulka.
        Roztrzęsione, płaczące i palące papierosy jeden od drugiego kobiety stanowiły
        grupę dość niezwykłą i przerażającą zarazem. Rozejrzałam się po ich twarzach.
        Przecież między nami siedziała morderczyni...
        Pierwsze dwie z lewej – siostry Agnieszka i Marzena. Podczas dyskusji zażarcie
        kłócące się, teraz siedziały cicho ze spuszczonymi głowami. Na ich twarzach
        malowało się niedowierzanie pomieszane ze strachem.
        Następna siedziała Klarysa. W czasie spotkania najbardziej gadatliwa i
        roześmiana siedziała w tej chwili ocierając łzy. Rozmazany makijaż, włosy w
        nieładzie, papieros w ręce.
        - Cholera jasna – powtarzała co chwilę.
        Siedząca po jej prawej Beata wyglądała zastanawiająco spokojnej. Gdyby nie
        ledwo dostrzegalne drżenie rąk, można by było odnieść wrażenie, że cała ta
        sytuacja niewiele ją obchodzi.
        Tuż koło niej... [no dobra... zostało jeszcze kilka miejsc, kto chce wystąpić w
        roli podejrzanej? wink ide popracowac na razie]
        kk
        • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 16:30
          Prosimy o więcej!!
          • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 16:37
            Ej, no Ty juz jestes w powiesci ;-P
            a zreszta tak pomyslalem ze przeciez zabic mnie mogla jedna z tych 10, ale
            mogla miec pomocnika/pomocnice wink wiec dla kazdego starczy miejsca, moze nawet
            dla komisarza Sloggowskiego?
            no pomysle troche...
        • xkropka Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:53
          Jakiś zastój od wczoraj, więc porwałam się z motyką na słońce i dopisałam co
          nieco. Pretensje odnośnie własnej charakterystyki i zachowań proszę mieć tylko
          do siebie - trzeba było mnie uprzedzić smile))

          Tuż obok niej siedziała bez ruchu Helena. Tępym wzrokiem patrzyła przed siebie,
          a zapomniany papieros w jej ręku powoli zmieniał się w słupek popiołu. Skulona
          przy małym stoliku siedziała Joanna, którą teraz można było tylko poznać po
          długich włosach i leżących obok okularach. Twarz schowała w dłoniach, a plecy
          jej lekko drżały. W kącie zaaferowanym szeptem konferowały Aneta i Julita, co
          wydawało się w tej sytuacji dosyć dziwne. Edyta patrzyła spłoszonym wzrokiem
          wokoło, a w rękach kurczowo ściskała małą torebkę. Dorota chodziła szybkim
          krokiem od ściany do ściany, czego w końcu nie wytrzymała Marta usadzając ją na
          chwilę na wolnym krzesełku przy sobie.
          - Aaaa! Niech to szlag! - Głośny krzyk poderwał nas wszystkie na nogi. To w
          końcu papieros zdecydował się dopalić i oparzył rękę Heleny. Spojrzałam w
          stronę Anety i Julity, ale już ich nie było w kącie. Aneta pobiegła po
          apteczkę, a Julita trzymała za rękę zapłakaną Joannę.
          Wtedy odezwała się już spokojniejsza Klarisa.
          - No dobrze, moje drogie. Szybko stąd nie wyjdziemy. To może w końcu zaczniemy
          myśleć?
          - To może niech Aneta załatwi nam jakąś herbatę albo kawę? - zaproponowałam -
          Spróbujmy choć trochę wytrzeźwieć i dojść do siebie zanim przyjedzie ktoś z
          prokuratury.
          • white.falcon Dopiszę się do powieści.:) 02.12.03, 20:44
            Kolejny wrzask - krótki i zduszony - poderwał nas wszystkich ponownie na równe
            nogi. Lekarz - zbaraniał, pielęgniarz - zdębiał. Wszystkie odwróciłyśmy się w
            stronę Anety, która pojawiła się w progu bez apteczki, ale z wyrazem twarzy,
            sugerującym, że to jeszcze nie koniec nieszczęść.

            - Tam, tam, - powiedziała i opadła na najbliższe krzesełko, strącając
            nieopatrznie świeczkę. Marzena w tempie ekspresowym przydeptała pełgający
            płomyk. - Jeszcze pożaru tu brakuje, - powiedziała, ale jej komentarz zniknął w
            tumulcie, powstałym po tym, gdy wszystkie Dziewczyny najpierw runęły do
            pomieszczenia, z którego wynurzyła się Aneta, a następnie - jak jedna -
            wycofały się z jeszcze bardziej osłupiałymi wyrazami twarzy, niż dotąd.

            - Kto to taki tam leży - ktoś go zna? - spytała któraś z dziewczyn.
            - Może pijany? - wysunęła supozycję Klarissa.
            - Pijany i pomazał się po twarzy ketchupem i ozdobił nim ściany? - powiedziała
            któraś z grona i zaczęła się śmiać.
            - To nikt ze spotkania. Istna "czerwona oberża", - stwierdziłam, - I znowu
            chłop, - zapaliłam nowego papierosa...

            Pozdrv.smile
      • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 20:33
        smitte napisała:

        > Dziewczyny w okolicach 30, wszystkie ładne, wszystkie atrakcyjne.

        No jak to tak?? Ze dziewczyny ladne, ze atrakcyjne, to jest zrozumiale. Ale
        reszte natychmiast nalezy skorygowac. Oswiadczam wszem i wobec, ze kazda z
        nich nie liczy sobie wiecej niz 18 latek. I tak juz zostaniesmile

        B.
        (zbulwersowana i zawiedziona)


        ps. przed chwila pozbawilam sie mozliwosci pisania polskich literek! jak to
        naprawic, bo strasznie niewygodnie mi sie pisze, kiedy tak pobrzekujesad( Help!
        • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 20:34
          biuralistka napisała:

          > ps. przed chwila pozbawilam sie mozliwosci pisania polskich literek! jak to
          > naprawic, bo strasznie niewygodnie mi sie pisze, kiedy tak pobrzekujesad(
          Help!


          Już wiem, dziękujęsmile))
        • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 22:19
          biuralistka napisała:

          > smitte napisała:
          > > Dziewczyny w okolicach 30, wszystkie ładne, wszystkie atrakcyjne.

          > No jak to tak?? Ze dziewczyny ladne, ze atrakcyjne, to jest zrozumiale. Ale
          > reszte natychmiast nalezy skorygowac. Oswiadczam wszem i wobec, ze kazda z
          > nich nie liczy sobie wiecej niz 18 latek. I tak juz zostaniesmile
          >
          rozbestwiłaś się - trzeba Cie zastrzelić ;-P
          naprawde nie wystarcza ze ladna i atrakcyjna. chcesz chyba zostac glowna
          podejrzana w powiesci wink

          pozdrawiam
          kk
          • lol21ndm Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 22:28
            a ja wiem, kto zabil, i jak... ale nie powiem! tongue_out

    • smitte Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 22:51
      No ten wątek o bohaterkach to musi pociągnąć ktoś, kto był i widział, mnie się
      już bura dostała za brak znajomości realiów wink Ja mogę kontynuować, ale muszę
      wiedzieć z kim w rolach głównych. Nawet już mi się motyw i morderca majaczy,
      ale muszę mieć więcej danych. A te zdjęcia to może by tak popodpisywać, znaczy
      te na których jest ktoś oprócz pani Joanny. Same w czerwonym, same piękne, a
      jakby można było to ja bym chciała wiedzieć, że ta to ta a tamta to owamta.
      Chociaż nie wiem, to prywatna sprawa w sumie, ale może by tak choć jedno
      zdjęciątko opisane na priva by ktoś...? Obiecuję dalszy mrożący w żyłach krew
      ciąg.
      • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 01.12.03, 23:07
        ok. to ja na razie kompletuje obsade:
        zabity - Jurek
        Dziesiec kobiet + Maciejka = 11. Juz sa: Agnieszka i Marzena. Beata. Agata.
        Klarysa. Czyli 5.
        Pozostałe 5: Dobrochna (bo ma sliczne imie), Jotka i Kropka, Aneta
        (wlaścicielka Cafe) i Joanna (bo to imie musi sie pojawic, nie). Opisze je
        pokrotce w nastepnym odcinku. Ale chyba dopiero w srode rano. Jutro mam okropny
        dzien. Wiec jesli ktos ma ochote rozwinac jakis poboczny watek to czekam wink
        pozdrawiam
        kk
        • cafeszpulka Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 10:34
          Jeśli się okaże że ten cudny blondyn był inspektorem sanepidu to.....
          • edeka5 Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 10:48
            cafeszpulka napisała:

            > Jeśli się okaże że ten cudny blondyn był inspektorem sanepidu to.....

            Szkoda takiej postaci. Ja mogę robić za wredną babę z sanepidu, trochę znam
            się na tym smile
        • stara.gropa Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 10:41
          Maćku! Ja mam na imię Joanna, czy możesz wplątać mnie w morderstwo? Proszę!
          • klarisa Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:14
            Rozmiem rozmazany makijaż, papieros, ba nawet dwa wskazane w takiej chwili ale
            włosy w nieładzie???Zmień proszę te włosy bo będę musiała coś strasznego z tobą
            zrobić i trzeba będzie napisać inną książkę, bo autor zszedł z tego świata z
            sposób niepojęty dla reszty społeczeństwa dławiąc się skorupkami z jajek na
            miękko, które wcześniej zjadł.

            Ps.Świetna, świetna powieść)))))))))
          • klarisa Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:16
            Brulalistko po co chcesz być 18 letnią panienką, one mają jeszcze lekkie sianko.
            Kobieta zaczyna życie dpoiero po 30!!!!!!!!!
            Zgadzam się na 30, oczywiście ładne, atrakcyjne, zadbane i wogóle och i ach))))
            • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:21
              1. Klarisa. jak bedziemy robili korekte przed wydaniem tego epokowego dziela w
              formie ksiazkowej zmienimy Ci wlosy. na platynowa peruke hihihi
              2. stara.gropo - przeciez jest Joanna. specjalnie ze wzgledu na Ciebie, a nie
              na jakas Chmielewska, wink)
              3. mam strasznie duzo pracy. ale jutro jak bede jechal do olsztyna to nagram
              sobie co mi przyjdzie do glowy na dyktafon a potem przepisze... promys promys

              kk
              • stara.gropa Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:28
                Dziekuję! Czy mogę liczyć na to że będę podejrzana i aresztowana? Czasowo, mam
                nadzieję.
                • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:36
                  A co z ponętnym Prokuratorem??
                  Chętnie poddam się krzyżowemu ogniowi pytań wink


                  • klarisa Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:39
                    Jeśli chodzi o prokuratora to ja tez nie mam nic przeciwko.
                    Tylko może zróbmy mu niebieskie oczy ???
            • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 02.12.03, 11:27
              Ależ ja nie mam nic przeciwkosmile)) Ale żeby tak jawnie, publicznie o tym
              pisać!! Włos się jeży smile))

              B.
              Ta, która tak naprawdę cieszy się, że nie jest już 18 letnią panienkąsmile)
              A napisała to z przekorysmile
      • biuralistka Do smitte:) 02.12.03, 11:22
        smitte napisała:

        > No ten wątek o bohaterkach to musi pociągnąć ktoś, kto był i widział, mnie
        się
        > już bura dostała za brak znajomości realiów wink

        Ależ idzie Ci świetnie! Ja ewentualnie mogę pomóc przy szczegółach. Nie zrażaj
        się uwagami. Po prostu będziemy robić korektę, gdyby coś zbytnio odbiegało od
        rzeczywistości. A poza tym ja też wielu osób niestety nie poznałam osobiście.
        Nie mam wprawdzie zdjęć, które mogłabym opisać, ale w tym już głowa
        szczęśliwych posiadaczy tychże smile))

        Pozdrawiam.
        B.
    • biuralistka Motyw! 02.12.03, 11:38
      Moi drodzy. Każda porządna powieść kryminalna musi opierać sie na MOTYWIE. W
      życiu to już różnie bywa...

      Stara.gropo, przyznaj się, pożyczałaś ostatnio od ludzi drobne sumy pieniędzy?
      Albo uwiodłaś czyjegoś męża??


      • stara.gropa Re: Motyw! 02.12.03, 11:46
        Zrobiłam jedno i drugie! I nie mam zamiaru oddawać ani jednego, ani drugiego!
        • klarisa Re: Motyw! 02.12.03, 11:58
          A zielony notesik posiadasz?
          A tak wogóle to ty powinnaś zostać zgładzona, jak sama napomknęłaś na naszym
          pierwszym spotkaniu nagrywałaś nasze rozmowy i co pikantniejsze szczególiki
          masz zamiar ujawniać )))))I co ty na to?
          • stara.gropa Re: Motyw! 02.12.03, 12:04
            Szczególiki są mi potrzebne do szantażu. Przecież mam być podejrzana!
            • kkeicam Re: Motyw! 02.12.03, 12:08
              stara.gropa napisała:
              > Szczególiki są mi potrzebne do szantażu. Przecież mam być podejrzana!

              bedziesz podejrzana. postanowione!!!

              kk
            • klarisa Re: Motyw! 02.12.03, 12:13
              Już taki jeden był Stolarek się nazywał i marnie skończył.
              Ha,ha,ha
          • smitte Re: Motyw! 02.12.03, 12:06
            Czekaj, czekaj, będziesz następna, w końcu mordercy jesscze nie złapano. Kisses
            • lol21ndm Re: Motyw! 02.12.03, 20:02
              smitte napisała:

              > Czekaj, czekaj, będziesz następna, w końcu mordercy jesscze nie złapano.
              Kisses

              Jakie to szczescie, ze mieszkam tak daleko i jestem poza wszelkimi
              podejrzeniami. smile Zawsze bylam praworzadna. wink
              • biuralistka Re: Motyw! 02.12.03, 20:51
                czekaj czekajsmile
                To pewnie z Tobą widział się nieboszczyk nr 2 (jeszcze bez imienia, ale chłop)
                bezpośrednio przez Twoim odlotem do Londynu? Pamiętasz, dawał Ci taki
                niewielki zgrabny pakunek, który miałaś przekazać temu Facetowi W Marynarce W
                Kratke wink)) Ale Facet sie nie pojawił w umówionym miejscu i ta paczuszka w
                dalszym ciagu u Ciebie leży. Na komódce w sypialni.
                Lol, natychmiast musisz się tego pozbyć !!!
                • lol21ndm Re: Motyw! 02.12.03, 21:21
                  Zaraz, zaraz... Jakby sie kto pytal, to ja zadnej paczuszki nie mam... wypre
                  sie w zywe oczy... (tymczasem jeszcze porozwazam, czy wrzucic ja do pobliskiej
                  rzeki, czy tez probowac odnalezc kontakt z tym panem z lotniska... jak mu tam
                  bylo? Jakies takie dziwne nazwisko...Szaman??)
                • white.falcon Re: Motyw! 02.12.03, 21:21
                  Zaraz dojdziemy do imienia nieboszczyka Nr 2. Niech inni maja pole do popisu. wink

                  Pozdrv.smile
                  • aniutka77 Motyw!!!!!! 02.12.03, 23:59
                    Jak to, nie ma motywu?? Tak być nie może, myślcie, a na miejsce zbrodni
                    wplątałabym szalik, pewien tajemiczny szalik, wszyscy wiemy....czyj....
                    • klarisa Re: Motyw!!!!!! 03.12.03, 10:00
                      Łups!!!!
                      • kkeicam Wrocilem :-) 03.12.03, 21:10
                        Wrocilem. Tesknilyscie? wink))

                        Po drodze pare rzeczy wymyslilem. Jak nie usne to napisze. W kazdym razie...
                        [last time]
                        - Kto to taki tam leży - ktoś go zna? - spytała któraś z dziewczyn.
                        - Może pijany? - wysunęła supozycję Klarissa.
                        - Pijany i pomazał się po twarzy ketchupem i ozdobił nim ściany? - powiedziała
                        któraś z grona i zaczęła się śmiać.
                        - To nikt ze spotkania. Istna "czerwona oberża", - stwierdziłam, - I znowu
                        chłop, - zapaliłam nowego papierosa...
                        [now]
                        - Prosze niczego nie dotykac - powiedziała głośno Aneta. Badz co badz byla u
                        siebie. I pewnie jako pierwsza bedzie przesluchiwana.
                        Niestety. Slowa Anety nie dotarły jednak do Agnieszki i Marzeny. Obie
                        przepychajac sie wzajemnie i poszturchujac po chwili kleczaly przy ciele
                        drugiego denata. W ulamku sekundy dostrzegly ten sam przedmiot na podlodze i
                        jednoczesnie wyciagnely po niego rece.
                        - Zostawic!!! - krzyknela Klarysa i gwizdnela przeciagle na palcach.
                        Wszyscy znieruchomieli. Rowniez dwoch sanitariuszy zastyglo w niezwyklej pozie -
                        gruby trzymajac juz nosze na wysokosci bioder, chudy - schylajac sie po nie.
                        W tej chwili w srodek tej nowoczesnej grupy Laookona wkroczylo dwóch mezczyzn.
                        Jednym byl policjant w mundurze , drugi ubrany byl w czarny garnitur i nosil
                        ciemne okulary.
                        - Prosze sie odsunac. Panowie wynosza cialo. A panie ja takoz prosze won [nie
                        moglem sie oprzec, przepraszam... samo mi sie napisalo wink))] - powiedzial ten
                        w czerni.
                        - Panie nie slyszaly? - zwrocil sie do siostr policjant w mundurze
                        - On trzyma w reku... - zaczela Agnieszka
                        [koniec odcinka, napisy]
                        wink

                        [next time]
                        drugi trup okazal sie Dunczykiem, ktory przylecial do Polski z Londynu. Nazywal
                        sie Hjitdfelt (pliiiiz... to moj szef ze stazu w Danii wink)

                        kk
                        • lol21ndm Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 21:24
                          kkeicam napisał:

                          > Wrocilem. Tesknilyscie? wink))

                          Oj, tesknilysmy... tesknilysmy... Dobrze, ze szybko podrozujesz... wink

                          > drugi trup okazal sie Dunczykiem, ktory przylecial do Polski z Londynu.
                          Nazywal
                          >
                          > sie Hjitdfelt (pliiiiz... to moj szef ze stazu w Danii wink)

                          O rany! Ale sie porobilo! wink

                          • kkeicam Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 21:27
                            Chyba zle napisalem jego nazwisko. Zaraz sprawdze.
                            Wiem ze sie czyta Hicfelt.

                            No porobilo sie. Ale co ciekawsze trzymal cos w dloni i w ostatniej chwili
                            zycia upuscil smile
                            Mam to nagrane na dyktafon. Bede saczyl po kawaleczku wink

                            kk
                            • white.falcon Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 22:00
                              Czekam niecierpliwie. W stosownej chwili coś dopiszę.smile

                              Pozdrv.smile
                              P.S. A tak nie chciałeś drugiego trupa! I patrz, jak mój się przydał.wink Nie
                              zapominajmy, że trupów jest dwa. Trzeba wrócić do Jurka, bo o nim wszyscy
                              zapomnieli jakoś, zajęci nową ofiarą. Nie może przecież w nieskończoność leżeć
                              pod stołem! Może któraś o niego się potknąć, czy nadepnąć? ;D
                              • cafeszpulka Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 22:42
                                mi się to bardzo podoba, a teraz na poważnie - pół roku temu wpadł nam do głowy
                                pomysł (nam-szpulkowcom) znajdziemy kogoś kto napisze dla nas kryminał w stylu
                                chmielewskiej i wydamy w ograniczonym nakładzie ok 300 szt jako prezent dla
                                naszych gości. jeśli uda się tą opowieść dokończyć i wydłużyć to ja się
                                zobowiązuje tu i teraz że książka pójdzie w eter - do roboty kkeicam
                                • kkeicam Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 22:57
                                  cafeszpulka napisała:

                                  > mi się to bardzo podoba, a teraz na poważnie - pół roku temu wpadł nam do
                                  głowy pomysł (nam-szpulkowcom) znajdziemy kogoś kto napisze dla nas kryminał w
                                  stylu chmielewskiej i wydamy w ograniczonym nakładzie ok 300 szt jako prezent
                                  dla naszych gości. jeśli uda się tą opowieść dokończyć i wydłużyć to ja się
                                  zobowiązuje tu i teraz że książka pójdzie w eter - do roboty kkeicam

                                  Aneta... ile ja jeszcze Ci slow podziwu bede musial wyrazic... wink
                                  wiec ja porzucam to co teraz pisze i zabieram sie do kryminalu.
                                  a propos ograniczonych nakladow... nikt mi nie napisal ze pala zadza posiadania
                                  ksiazeczki 'wszystko chmielewskie' jakby co, to ja czekam.

                                  dobranocki kk
                                  • cafeszpulka Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 22:59
                                    Wysłałam Ci maila, pozdrawiam
                                    • kkeicam Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 23:35
                                      dostalem i odpowiedzialem tez...

                                      a teraz tak mysle...
                                      should I stay or should I go now... wink

                                      jednak dobranoc
                                      kk
                                      • lol21ndm Re: Wrocilem :-) 03.12.03, 23:46
                                        kkeicam napisał:

                                        > ... should I stay or should I go now... wink

                                        "Please don't go..." wink

                                        • white.falcon Re: Wrocilem :-) 04.12.03, 00:08
                                          Chyba, że idzie pisać. Pochwalam. Tylko niech pisze szybko i ciekawie i niech
                                          Muza mu sprzyja.smile

                                          Pozdrv.smile
                                          • aniutka77 Re: Wrocilem :-) 04.12.03, 00:13
                                            Rogatka!!!!!!!!!!!!!!
                                  • stara.gropa Re: Wrocilem :-) 04.12.03, 07:43
                                    Ja pałam chęcią posiadania!
                                    • edeka5 Re: Wrocilem :-) 04.12.03, 07:59
                                      Sądzę, że nakład będzie musiał być conajmniej taki jak książek JCh.
                                      Ja też nie popuszczę!!!!!
                                    • altu Re: Wrocilem :-) 05.12.03, 15:45
                                      OOpss... nie wiedziałam, ze jeszccze mozna...
                                      Glupio bylo sie wychylać i Szanownemu Sekretarzowi głowę zajętą pisaniem
                                      kryminałow zawracać.
                                      Ja poproszę dwa egzemplarze...
                                      Z góry dziękuję...
                                      A.
                                      • lol21ndm Re: Wrocilem :-) 05.12.03, 16:36
                                        To ja poprosze o jeden dla mojej Siostry - tez chyba fanki... cos niesmiala
                                        jest... wink a moze tu juz jest, tylko sie ukrywa? tongue_out
                                        Egzemplarz chetnie odbiore jak bede w PL.

                                        Pozdrawiam!
                                      • smitte Re: Wrocilem :-) 05.12.03, 22:06
                                        Ja też pałam, a jakże, proszę mnie uwzględnić!
                                        • kkeicam Re: Wrocilem :-) 06.12.03, 21:56
                                          [last time]
                                          W tej chwili w środek tej nowoczesnej grupy Laokoona wkroczyło dwóch mężczyzn.
                                          Jednym był policjant w mundurze, drugi ubrany w czarny garnitur nosił ciemne
                                          okulary.
                                          - Proszę się odsunąć. Panowie wynoszą ciało. A panie ja takoż proszę won -
                                          powiedział ten w czerni.
                                          - Panie nie słyszały? - zwrócił się do sióstr policjant w mundurze
                                          - On trzyma w ręku... - zaczęła Agnieszka

                                          [and now...]
                                          - Czemu takoż won? – zapytały równocześnie Julita i Helena – i mimowolnie
                                          roześmiały się.
                                          - A tak mi się powiedziało – to z Chmielewskiej, nie znacie panie? – powiedział
                                          Ten W Czerni.
                                          - Znamy. Znamy wszystko Chmielewskiej. Jesteśmy tu z jej powodu właśnie –
                                          powiedziała Marzena wstając dopiero z podłogi.
                                          - Co pani powie? I „Lesia” i „Krokodyla” i „Romans”? – Temu W Czerni rozbłysły
                                          oczy i przez ułamek sekundy chyba zapomniał, po co tak naprawdę znalazł się w
                                          Cafe Szpulka.
                                          - Marek... – syknął Mundurowy i wzrokiem przywrócił go do porządku.
                                          - O Boże, Marek – pomyślałam – Czy on musi mieć na imię Marek?
                                          Odkąd pamiętam zakochiwałam się we wszystkich Markach. Niezależnie od tego czy
                                          był brunetem czy blondynem. Czy był wysoki czy niski. Czy miał doktorat prawa
                                          czy rozwoził gazety po kioskach. Ba, zdarzył się też gruby i łysy w okularach.
                                          No, fatum takie.
                                          Ten Marek był wysoki, tak jak lubię, miał bardzo ładne zęby, co także lubię
                                          oraz coś takiego w oczach co... Nie, nie lubię – to uwielbiam, po prostu. No i
                                          lubił Chmielewską.
                                          - Cholera – pomyślałam irracjonalnie – tuzin potencjalnych gaszyc wkoło, trupów
                                          nie licząc. Jak on na mnie zwróci uwagę?
                                          Świadomość wróciła mi dopiero po chwili wyobrażania sobie upojnych chwil z
                                          Markiem. Właściwie nie tyle wróciła, ile zostałam do niej brutalnie wciągnięta.
                                          - To ona – zobaczyłam palec Beaty wycelowany w środek mojego torsu.
                                          - Co ja? – spytałam z zaciekawieniem i miną blondynki na egzaminie.
                                          - Czy to pani znalazła pierwsze ciało? Niech się pani skupi. Ja wiem, że to
                                          okropne chwile, ale... – powiedział Marek
                                          Gdyby wiedział, o czym właśnie myślałam, nigdy by nie powiedział „to okropne”.
                                          No, mam nadzieję, że by nie powiedział. Postanowiłam jednak zachowywać się w
                                          miarę racjonalnie.
                                          - Znalazłam. Tak, to ja... poproszę papierosa. I... czy musimy rozmawiać na
                                          stojąco?
                                          - Oczywiście, przepraszam panią. Proszę wszystkie panie o przejście do
                                          sąsiedniej sali.
                                          Ruszyłam za Anetą i Wyśnionym Markiem w Czerni. Na szczęście w Szpulce jest
                                          kilka pomieszczeń i gdy z jednego wynoszono ciała mężczyzn, my, spokojniej już,
                                          rozmawialiśmy w drugim pomieszczeniu. Reszta dziewczyn siedziała na pięterku
                                          pilnowana przez mundurowego policjanta.
                                          - Zacznijmy od początku – zaczął Marek
                                          - Nazywam się Katarzyna Kowalska, ale wszyscy mówią na mnie Maciejka. Urodziłam
                                          się w Pile...
                                          - Stop. Ja pani nie przesłuchuję. To powie pani na komendzie. Ja z panią
                                          rozmawiam, pani Kasiu.
                                          Zwrócił uwagę na imię! No tak. Pierwszy sukces już za mną. Teraz muszę
                                          poprowadzić opowieść możliwie ciekawie, żeby zainteresować go sobą na dłużej.
                                          Tylko jak?
                                          - Panno Kasiu. To po pierwsze.
                                          - Rany boskie, opowie mi pani wreszcie jak to było?
                                          - Schylając się po sweterek, który mi upadł, dostrzegłam pod stołem nogi. W
                                          pierwszej chwili myślałam, że nasz kolega się zalał w trupa. Powiedziałam o tym
                                          Beacie i wyszłam na chwilę do toalety, a kiedy wróciłam okazało się, że on
                                          naprawdę nie żyje.
                                          - Nie zauważyła pani momentu, w którym denat osunął się pod stół? Nie widziała
                                          pani, kto wtedy stał albo siedział koło denata?
                                          - Nie. Szczerze powiedziawszy trochę nadużyłam wina i postrzeganie mi zawodzi.
                                          - No dobrze. A co może pani powiedzieć w sprawie drugiego trupa?
                                          - Aneta, właścicielka Cafe Szpulka, zawiadomiła policję i pogotowie, a potem
                                          wyprowadziła nas do pomieszczenia gospodarczego. Jej personel miał za zadanie
                                          pilnować, do czasu waszego przyjazdu. Kiedy wyszła przynieść apteczkę odkryła
                                          przy wyjściu drugie ciało. Wybiegłyśmy wszystkie, a Marzena i Agnieszka rzuciły
                                          się do trupa, a raczej do jego dyktafonu – starałam się opowiadać w miarę
                                          składnie.
                                          - Jest pani pewna, że żadna nie dotknęła dyktafonu? – Marka z niejasnych
                                          przyczyn owo urządzenie interesowało bardziej niż sam trup. Ciekawe dlaczego?
                                          - Tak. Weszliście właśnie w tym momencie, w którym się schylały, ale nie
                                          zdążyły go podnieść.
                                          W tej chwili podszedł do nas młody policjant.
                                          - Przepraszam, panie komisarzu. Oba ciała zidentyfikowano. Jeden to Jerzy
                                          Czajkowski, mieszkaniec Pruszkowa. Drugi to obywatel Danii Olaf Hjidtfeld – z
                                          wyraźnym trudem odczytywał z kartki skomplikowane nazwisko.
                                          - Dziękuję. Pobierzcie jeszcze odciski palców od obsługi i od pań. I niech
                                          ludzie z laboratorium wezmą się od razu za taśmę.
                                          - Tak jest.
                                          Obserwowałam komisarza i zdziwiło mnie, że nie wykazuje zainteresowania faktem
                                          zamordowania zagranicznego gościa, tylko przyczepia się jak rzep, do tego
                                          dyktafonu.
                                          - Ta taśma jest taka ważna? – nie wytrzymałam wreszcie.
                                          Komisarz sposępniał i zaczął wpatrywać się w przestrzeń przed nim.
                                          - Dziękuję pani. To wszystko – powiedział w końcu z westchnieniem – Niech pani
                                          jeszcze nie wychodzi i poprosi właścicielkę lokalu.
                                          [uff, przemoglem niemoc tworcza]

                                          kk
                                          • white.falcon Pozwolę sobie skomplikować powieść.:) 06.12.03, 22:24
                                            > Komisarz sposępniał i zaczął wpatrywać się w przestrzeń przed nim.
                                            > - Dziękuję pani. To wszystko – powiedział w końcu z westchnieniem –
                                            > Niech pani
                                            > jeszcze nie wychodzi i poprosi właścicielkę lokalu.
                                            -.-.-.

                                            Poprosić właścicielki lokalu nie zdążył. To, co nagle wybuchło na dole
                                            przypominało nie bardzo wiadomo co. Nie zwracając na siebie uwagi, runęliśmy do
                                            pomieszczenia, gdzie siedziały dziewczyny.

                                            Obrazek, ujrzany przez nas, przekraczał wszystko, czego można byłoby się
                                            spodziewać. Dziewczyny... śmiały się, śmiały się, równocześnie płacząc.
                                            Niektóre trzymały się za brzuchy, a Joanna wycierała oczy serwetką. Pilnujący
                                            Dziewczyny policjant też śmiał się, choć próbował powstrzymać swój niefortunny
                                            śmiech.

                                            W pomieszczeniu przybyła jedna osoba więcej. Siedziała na krzesełku i
                                            usmiechała się i wyglądała dość dziwnie. Mianowicie, był to autentyczny Hindus
                                            w lekko przybrudzonym europejskim garniturze i czerwonym turbanie. Osobnik
                                            siedział, życzliwie świecił zębami w uśmiechu, a u stóp miał postawiony mały
                                            plecaczek.

                                            - Ol rajt, - rzekło indywiduum i z usmiechem pokiwało głową na boki, - Ol rajt.
                                            - Kto to taki? - zapytałam najbardziej chyba "wysmianą" i wypłakaną Agnieszkę.
                                            - Parę minut temu o te boczne drzwi w salce oparł się chyba, wpadł tu,
                                            wylądował na środku sali i powiedział: "Ol rajt", - powiedziała.
                                            - Coś jeszcze mówi? - spytałam, wielce zaabsorbowana uśmiechniętą postacią.
                                            - Nie. On nie mówi w żadnym ludzkim języku i na wszystkie pytania odpowiada "ol
                                            rajt", - odpowiedziała i zaczęła znów się śmiać.

                                            Pozdrv.smile
                                            P.S. I co dalej? smile
                                            • kkeicam Re: Pozwolę sobie skomplikować powieść.:) 06.12.03, 23:53
                                              - Potrzebny tu ten internacjonalny światek jak dziura w moście – pomyślałam –
                                              nieżywy Duńczyk, śmiejący się Hindus, cholera wie, kto jeszcze. Istna wieża
                                              Babel się z tej Szpulki zrobiła.
                                              Zamieszanie z Hindusem trwało kilka minut. Komisarz kazał go w końcu
                                              wyprowadzić, ale nikt nie umiał tego powiedzieć uśmiechającemu się człowiekowi
                                              z plecaczkiem. Kiedy w końcu funkcjonariusz policji wziął go za ramię i chciał
                                              wychodzić już z lokalu, ten nagle uderzył policjanta pięścią w brzuch i z
                                              rozpędu wskoczył w szybę. Ta rozbiła się z wielkim hukiem na milion
                                              kawałeczków. Hindus błyskawicznie wstał z chodnika, przebiegł obok radiowozu
                                              stojącego przed Szpulką i zniknął równie dziwnie, jak się pojawił w
                                              ciemnościach ulicy Nowogrodzkiej.
                                              - W mordę kopany... ja Cię jeszcze dorwę – zasyczał straszliwym szeptem
                                              policjant podnosząc się z klęczek – Na szczęście plecak porzucił, terrorysta
                                              azjatycki – dodał już całkiem normalnym głosem.
                                              - Koniec tej zabawy – rzucił zdenerwowany do granic możliwości Marek. - Wszyscy
                                              na komisariat. Już. Odjazd.
                                              - Chryste Panie – westchnęłam - Chciałam ciekawego wieczoru, to go mam.
                                              • white.falcon Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 02:49
                                                Tak łatwo nie wywiniesz się Kkeicam.wink Hindus się jeszcze pojawi - nie możesz
                                                go potraktować byle jak, byle per kopa. Wszak zostawił plecaczek, a tak nie
                                                można. Wiesz, co zawiera? Każda policja świata zainteresowałaby się
                                                zawartością.smile

                                                Pozdrv.smile
                                                P.S. Chyba musimy ustalić coś w rodzaju "szkieletu" powieści, bo ja mogę mnożyć
                                                różne rzeczy i potem wyjdzie spieranie się o wątki w kierunku których idzie
                                                opowieść. Ma to nie być romans, ma być to kryminał i musi być to ciekawe, ale
                                                może ustalmy w punktach, jak ma to wyglądać. Inaczej wyjdzie kasza. Dostrzegam,
                                                że już teraz Kkeicam chce pozbyć sie wątku Hindusa. Nie pozwolę. Hindus ma
                                                być.;D
                                                • lol21ndm Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 11:07
                                                  Ten Hindus to z Indii czy tylko wyznawca?
                                                  • biuralistka Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 13:10
                                                    Skoro w turbanie, to pewnie o Sikha chodzi wink Jeden taki zrobił kiedyś na mnie
                                                    ogrooomne wrażenie, ach... powspominać wink
                                                  • lol21ndm Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 13:41
                                                    biuralistka napisała:

                                                    > Skoro w turbanie, to pewnie o Sikha chodzi wink Jeden taki zrobił kiedyś na
                                                    mnie
                                                    > ogrooomne wrażenie, ach... powspominać wink


                                                    Jestem confused... Sikh to nie Hindus... (tj. nie w sensie religii). Czyli
                                                    zakladamy, ze to Sikh, ale pochodzacy z Indii? wink
                                                  • biuralistka Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 14:12
                                                    Otóż to smile)
                                                  • lol21ndm Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 13:47
                                                    biuralistka napisała:

                                                    > Skoro w turbanie, to pewnie o Sikha chodzi wink Jeden taki zrobił kiedyś na
                                                    mnie
                                                    > ogrooomne wrażenie, ach... powspominać wink

                                                    Wiesz, na mnie tez jeden Sikh kiedys zrobil bardzo ogromne wrazenie - tylko tym
                                                    razem chodzilo o dyskusje na temat religii, etc. Bardzo nam sie przyjemnie
                                                    rozmawialo - on mowil o tym, jak sie modli, jak wierzy, etc., a mu mowilam o
                                                    swoich przezyciach jesli chodzi o wiare (jak sie slusznie domyslacie - ja
                                                    mowilam od strony chrzescijanskiej)... Wszystko bylo bardzo milo i
                                                    znajdywalismy tyle wspolnych punktow wiazacych nasze rozumienie Boga... Ale
                                                    tylko do czasu... W pewnym momencie on powiedzial cos na temat tego, ze wszyscy
                                                    ludzie powinni byc traktowani tak samo, etc. Ja - zgadzajac sie -
                                                    odpowiedzialam, ze "wszyscy przeciez w oczach Boga sa rowni". W tym momencie
                                                    moj mily rozmowca praktycznie sie wsciekl! Zaczal sie pienic, rzucac i krzyczec
                                                    na mnie - bardzo poruszony. Nie wiedzialam o co mu chodzi, az mnie oswiecil
                                                    krzyczac: "Bog ma tylko jedno oko!!!"
                                                  • white.falcon Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 14:00
                                                    Ja sobie wyobraziłam właśnie takiego obywatela Indii, który przypadkiem
                                                    wplątuje się w wydarzenia i będzie pojawiał się w najbardziej dziwnych
                                                    okolicznościach, cały czas chcąc niewiadomo czego (nie zna żadnego języka).
                                                    Więc religijne dyskusje nam nie grożą. Prawdopodobnie będzie chciał odzyskać
                                                    plecaczek, którego zabraniem policja nie będzie zainteresowana, bo przecież
                                                    osobnik wplątał się w wydarzenia już później, gdy dwie zewłoki już się
                                                    poniewierały. Zawartość plecaczka będzie ciekawa, ale rzecz cały czas przez
                                                    zbieg okoliczności będzie gdzieś, gdzie Hindusa nie ma. Hindus musi wybrać
                                                    sobie osobę, którą z jakichś tajemniczych względów uzna za sympatyzującą mu i
                                                    będzie ją nachodził, n.p. wyskakując z bramy, gdy zobaczy ją na ulicy i p.t. smile

                                                    Pozdrv.smile
                                                  • lol21ndm Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 14:17
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > ...Hindus musi wybrać
                                                    > sobie osobę, którą z jakichś tajemniczych względów uzna za sympatyzującą mu i
                                                    > będzie ją nachodził, n.p. wyskakując z bramy, gdy zobaczy ją na ulicy i
                                                    p.t. smile

                                                    To ja odpadam... wink Raz, ze rzadko mozna mnie zobaczyc na ulicy (szczegolnie w
                                                    Polsce), a dwa, ze nie chcialabym byc nachodzona... tongue_out

                                                    Rowniez pozdrawiam. smile
                                                  • biuralistka Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 14:20
                                                    Wątek tak egzotycznej postaci jest intrygujący. Co on miał qrka w tym
                                                    plecaczku???? smile))
                                                    Może okaże się w końcu, że to zupełnie niewinny osobnik, którego przyjaciel
                                                    przebywajacy w Indiach poprosił o przekazanie pozdrowień? A w plecaczku
                                                    miał "ichniejszą" wink przyprawę, nad którą głowi się teraz polska policja, bo
                                                    zaspany policjant niezguła przespał szkolenie o narkotykach i narobił paniki wink
                                                    A może ma to jednak coś wspólnego z Londynem?


                                                    Pozdrawiam i idę na obiad smile))
                                                    B.
                                                  • lol21ndm Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 14:23
                                                    biuralistka napisała:

                                                    > A może ma to jednak coś wspólnego z Londynem?

                                                    W Londynie i okolicach mamy zarowno Hindusow jak i Sikhow dostatek. Ale ja
                                                    zadnego do Warszawy nie wysylalam... sam na wlasna reke wyruszyl?
                                                    Ciekawe, czy zna tego o dunskim nazwisku?
                                                  • white.falcon Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 15:19
                                                    Sądzę, że Hindus może być przypadkowym osobnikiem, który przypadkiem się
                                                    wmieszał w sprawę i dzięki któremu wyjdzie na jaw, kto zamordował Jurka, bo
                                                    Hindus coś wykryje przypadkiem, ale nijak nie bedzie mógł przekazać tego, co
                                                    odkrył. I trochę mu to czasu zajmie. Hindus uzna, że ta banda Dziewczyn - to
                                                    życzliwe mu osoby, przy czym jedyne znajome i będzie ciągle plątał sie przy nas
                                                    a to w sprawie plecaczka, a to wogóle z czystej sympatii.

                                                    Ponadto, musi mieć imię, bo to akurat można z niego wydostać. Pokazując na
                                                    siebie i przedstawiając się, a potem na niego. Ponadto, nauczy się od Dziewczyn
                                                    kilku słów po polsku i może ich używać niekoniecznie zgodnie z przeznaczeniem.

                                                    Moja propozycja imienia dla Hindusa - do wyboru:
                                                    1. Balwindar
                                                    2. Jagwindar
                                                    3. Kumar
                                                    4. Sukwindar
                                                    5. Kuresz

                                                    Imiona są autentycznie hinduskie. Nazwisko: Singh (większość z Hindusów ma to
                                                    nazwisko). A Panie mają z reguły na nazwisko Bibi.

                                                    A moze Hindus umówił się w "Szpulce" z hinduską narzeczoną, przebywającą na
                                                    studiach w Polsce? Wtedy jeszcze możemy sobie dołożyć hinduską piękność o
                                                    łagodnych obyczajach, która zaprzyjaźni się z Dziewczynami i do której któryś z
                                                    policjantów może zacząć wzdychać? wink

                                                    Pozdrv.smile
                                                  • lol21ndm Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 15:45
                                                    Ja osobiscie lubie Satwindar, w zdrobnieniu "Sat"
                                                  • white.falcon Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 15:50
                                                    Też fajne imię. Mi się jeszcze przypomniały dwa imiona:
                                                    Vijay
                                                    Suddakar

                                                    Pozdrv.smile
                                                  • marella Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 19:30
                                                    Jutro w pracy drukuję sobie cały ten wątek i biorę robotę na wieczór do domu -
                                                    zamierzam się włączyć w pisanie. Już czuję ten dreszczyk emocji !!! I też mam
                                                    szefa, który mnie czasami do szału doprowadza...
                                                  • white.falcon Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 19:38
                                                    Mam nadzieję, że uwzględnisz jakoś pojawienie się egzotycznego bohatera. Pan
                                                    Muldgaard mówił polszczyzną, zdradzającą archaiczne naleciałości, więc dlaczego
                                                    ma w naszej opowieści nie być Hindusa, który nauczy sie paru polskich słów,
                                                    których będzie uzywał nie na miejscu? Nie kopiujemy Chmielewskiej, tylko
                                                    piszemy coś podobnego w ramach inspiracji.smile

                                                    Pozdrv.smile
                                                  • marella Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 19:53
                                                    Postaram się tak zrobić, zwłaszcza, że znam jednego Hindusa, który uczy się
                                                    polskiego. A mój szef, który co prawda nie jest Hindusem, ale Amerykaninem,
                                                    też się uczy i czasami komedia z tego wychodzi.
                                                  • white.falcon Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 19:59
                                                    Nie możemy pisać smutnego kryminału z wątkiem jedynie romansowym. Ma być
                                                    śmiesznie też.smile

                                                    Pozdrv.smile
                                                  • marella Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 20:00
                                                    Ale o co chodzi ?
                                                  • xkropka Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 20:10
                                                    Falconetto, popieram Cie w calej rozciąglości. Ma byc śmiesznie. A na razie:

                                                    W Szpulce zrobiło się zamieszanie. Wszystkie na raz usiłowałyśmy dostać się do
                                                    naszych okryć wierzchnich, Aneta z umundurowanym opiekunem zniknęła na
                                                    zapleczu, nas drugi policjant też nie spuszczał z oka, a w każdym razie –
                                                    usiłował, no bo co mógł zrobić sam jeden z taką liczbą podejrzanych?
                                                    -A na tą Wilczą to spacerem pójdziemy? – spytała z figlarnym błyskiem w oczach
                                                    Klarisa.
                                                    Cholera – pomyślałam, tu się dwa nieboszczyki poniewierają, i inni Hindusi
                                                    przez okna skaczą, a tej się romansów zachciewa! Już miałam dyskretnie kopnąć
                                                    ją w kostkę, żeby się uspokoiła, kiedy przypomniałam sobie moje własne myśli
                                                    sprzed kilku minut. Dobrze, że przynajmniej Klarisa zainteresowała się
                                                    przedstawicielem służb mundurowych – jedna konkurentka do prokuratora mniej.
                                                    Chłopak trochę się zmieszał – nie przyzwyczajony widać do żartów w obliczu
                                                    podwójnej zbrodni.
                                                    -Nie, nie na piechotę, zaraz przyjadą następne radiowozy – odpowiedział
                                                    szybko.
                                                    -A czy ja mogę jechać tym radiowozem razem z panem? – ciągnęła Klarisa.
                                                    -My też pojedziemy – dorzuciła Marzena, którą najwyraźniej bawiło obserwowanie
                                                    zakłopotania młodego policjanta – ona jest niebezpieczna dla otoczenia i
                                                    lepiej z nią nie zostawać sam na sam!
                                                    W oczach młodego policjanta pojawiły się wielkie znaki zapytania, i
                                                    jednocześnie nastawił czujnie uszy.
                                                    -Jjjak to? – zająkał.
                                                    -Niech pan nie zwraca na nie uwagi – wtrąciła się Joanna – one tak zawsze, czy
                                                    na żywo, czy na forum. A wy – powiedziała odwracając się do Bumbecek i
                                                    Klarisy – mogłybyście pana nie stresować i w błąd wprowadzać, przecież
                                                    wszystko, co powiemy, pan musi zapamiętać i powtórzyć temu przystojnemu
                                                    prokuratorowi.
                                                    -A propos – rzuciła ubrana już Aneta – Maciejka, o co cię pytał?
                                                    Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo jak spod ziemi wyrósł obok mnie Marek.
                                                    -Panie pozwolą, że treść rozmowy między mną, a panną Kasią – tu skłonił się
                                                    lekko i uśmiechnął samymi oczami – na razie zostanie między nami. Z panią
                                                    Anetą chciałbym zamienić jeszcze słówko teraz, przed wizytą na komisariacie. A
                                                    panie – odwrócił się do zaciekawionego damskiego zgrupowania – zapraszam do
                                                    radiowozów. Spaceru nie będzie.
                                                  • lol21ndm Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 20:00
                                                    Moze znacie Wlochow w Warszawie? Moja Siostra szuka... Wszelka pomoc mile
                                                    widziana...
                                                  • kkeicam Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 20:14
                                                    Watek z Hinduso-Sikhem moze byc super. (juz mi sie od razu skojarzyl 'wisiel'
                                                    i 'ile Ty masz dlugo szczy?' wink)
                                                    Plecaczek ofkors bedzie wazny, bo ja juz wiem co bedzie w srodku. No i dziwnym
                                                    zbiegiem okolicznosci Hindus widzial cos waznego dla sprawy morderstw (albo
                                                    przynajmniej drugiego morderstwa).
                                                    Troche popisze noca, bo spalem do 12 i pewnie predko nie zasne. No i znalazlem
                                                    dwa (chyba) bledy.
                                                    Jeden moj hihihi - Marek ma ponoc cos niesamowitego w oczach, a przyszedl w
                                                    ciemnych okularach hihihihi...
                                                    Drugi white.falcon - skoro dziewczyny siedzialy na gorze, to skad tam wpadl
                                                    Hindus, tam chyba nie ma zadnych drzwi. Trzeba zrobic wizje lokalna w piatek smile
                                                    Aaaa... i konieznie musi byc watek mylenia Szpulki ze Szpilka wink niektorzy
                                                    maja doswiadczenie hihihihi
                                                  • xkropka Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 20:18
                                                    Maciek, tam jest jeszcze obok Szparka - to tak, zeby zamieszać bardziej.
                                                    A prokurator chyba jednak przyjdzie bez okularow, bo mu sie juz oczy do
                                                    Maciejki zaczely usmiechac smile))
                                                  • white.falcon Re: Taki sobie komentarz i proszę o poparcie.:) 07.12.03, 20:42
                                                    Powinien widzieć coś przypadkiem.smile To jak Hindusa "ochrzcimy"? Powinien
                                                    chyba "pałętać się" po wydarzeniach i unikać policji, bo został przez
                                                    policjanta źle potraktowany i ma uraz do władz, ale nie do Pań.smile

                                                    Ja przegapiłam, bo jakoś mi tak skojarzyło się, że Dziewczyny zostały w salce.
                                                    Jak inaczej miał Hindus wleźć, jak nie bocznym wejściem, o którego istnieniu,
                                                    póki Ty, Maćku, go nie otworzyłeś, nie miałam pojęcia. Przeciągu tam nie ma,
                                                    więc płomyk zapalniczki tego nie zdradzał.smile

                                                    Pozdrv.smile
                                                  • kkeicam nastepny odcinek :-) 07.12.03, 23:08
                                                    Z pełną galanterią zajechaliśmy karawaną policyjnych polonezów pod komisariat.
                                                    Zupełnie nie wiadomo, czemu, dziewczyny umieszczono w jednym pokoju, Anetę w
                                                    drugim, a mnie w poczekalni.
                                                    - Niech pani poczeka – rzucił tylko Marek i zniknął.
                                                    Usiadłam i zapaliłam papierosa. Próbowałam zebrać myśli, ale całą tą historią
                                                    zdenerwowałam się niewymownie i teraz poczułam ogromne zmęczenie wieczornymi
                                                    wypadkami. Zupełnie nie wiem, kiedy głowa opadła mi na piersi i zasnęłam.
                                                    Ile spałam, nie wiem. Musiało to jednak potrwać parę minut. Papieros wypadł mi
                                                    z ręki i zaczął topić wykładzinę na podłodze.
                                                    - Chce nam pani spalić komisariat? – obudził mnie głos dyżurnego.
                                                    - Przepraszam. Stres ze mnie schodzi i zasnęłam – wyjaśniłam.
                                                    - Rozumiem. Niech pani jednak uważa. Mienie policji jest i tak nie jest w
                                                    najlepszym stanie. Za małe podatki płacimy – zażartował.
                                                    Siedziałam i gapiłam się przed siebie rozmyślając, co w tej chwili dzieje się z
                                                    dziewczynami. W milczeniu trawiłam po kolei wydarzenia wieczoru, kiedy z pokoju
                                                    obok wyszli Aneta i Marek. Uśmiechnęłam się na ich widok i wstałam.
                                                    - A pani jeszcze tutaj? – zapytał ze zdziwieniem prokurator.
                                                    - Tak, obiecał mi pan randkę – zażartowałam.
                                                    - Myślałem, że pobiorą pani odciski palców i odwiozą do domu. Nie wiem, czemu
                                                    kazali pani tu siedzieć.
                                                    Stałam widocznie z głupią miną, bo Marek wziął mnie pod rękę i przeprowadził
                                                    przez krótki korytarzyk.
                                                    - Chłopaki, pobierzcie od pani odciski, ale już.
                                                    - Tak jest.
                                                    Dwie minuty później byłam już wolna. W poczekalni czekała Aneta.
                                                    - Odwiozą nas do domu razem. Pogadamy po drodze – powiedziała cicho.
                                                    - A wolno nam ze sobą gadać? Czy my możemy...
                                                    - A ktoś ci zabraniał? – przerwała Aneta.
                                                    - No dobra – zgodziłam się z westchnieniem – jedźmy już.
                                                    Po drodze Aneta mówiła mało, ale z sensem. O tym, że nie ma innej możliwości,
                                                    niż ta, że wśród nas jest morderczyni, o tym, że tylko my możemy pomóc w
                                                    rozwikłaniu zagadki, o tym wreszcie, że ważne są wszystkie szczegóły.
                                                    Z wysiłkiem zaczęłam szukać w pamięci szczegółów. Na razie jednak nic mi nie
                                                    świtało. Wysiadłam pod domem, weszłam do mieszkania i w ubraniu rzuciłam się na
                                                    łóżko. Zasnęłam jak kamień. I nic mi się nie śniło. Nawet Hindus zabijający
                                                    Duńczyka...

                                                    Do rana Marek i jego ludzie odwalili gigantyczną pracę. Przesłuchali wszystkie
                                                    dziewczyny, pracowników lokalu oraz kilkoro gości, którzy w Szpulce gościli
                                                    zupełnie przypadkowo.
                                                  • white.falcon Protest merytoryczny.:) 08.12.03, 00:37
                                                    Do poprawki!!! Kkeicam, sorry, ale odciski palców pobiera się nie hurtowo
                                                    wszystkim obecnym na miejscu zdarzenia. Najpierw musi zostać uzyskana zgoda
                                                    prokuratora na to. Są inne przypadki pobierania odcisków palców, ale w takiej
                                                    sytuacji, jaką opisujemy, tego się nie robi. Można zabrać wszystkich na
                                                    komisariat, ale z reguły ludzi puszcza się do domów i ustala się, kiedu ktoś ma
                                                    zjawić się na przesłuchanie w temacie. W historii wyszło, że każdy towarzysko
                                                    spożywał alkohol, więc potem, gdyby przesłuchano go do protokołu, to mógłby to
                                                    oprotestować, mówiąć, że n.p. "na kwitku siedział ptaszek i nie widziałam słowa
                                                    pisanego" (zgodnie z książką Pani Joanny - cytuję) i zgodnie z prawdą.
                                                    Przesłuchiwany do protokołu, szczególnie w sprawie o zabójstwo, musi być
                                                    trzeźwy. Najwyżej go można "oddelegować" na ul. Kolską. Ale w naszym przypadku
                                                    taka potrzeba nie istnieje, gdyż widać, że nie jesteśmy tzw. "margines
                                                    społeczny", tylko ludzie, którzy przyszli zabawić się i pogadać, więc na
                                                    przesłuchanie pojawią się w normalnym "widzie".

                                                    Pierwotne zeznania przeprowadza się, ale potem ludzi puszcza się do domów po
                                                    spisaniu personaliów. Póki byliśmy - w.g. historii - w kawiarni, to wszystko
                                                    mogło się zdarzyć. Popraw to, proszę. Chmielewska nie odbiega w swoim pisaniu
                                                    od realiów, tylko wplata w realia historię, a to jest pewna różnica.

                                                    Z życzliwością,smile
                                                    Falconetta
                                                    P.S. Nie miej mi za złe poprawek merytorycznych. Ja znam procedurę, a Ty jej
                                                    możesz nie znać.smile
                                                  • biuralistka Re: Protest merytoryczny.:) 08.12.03, 08:16
                                                    A propos zachowania realiów.
                                                    Kkeicam, pamietaj, że gdy prokurator przy przesłuchaniu będzie "straszyć"
                                                    odpowiedzialnością za fałszywe zeznania, to grozi za nie kara pozbawienia
                                                    wolnosci do lat 3!! (to podtrzymywanie pięciu lat przez naszą gUrę też może
                                                    świadczyć o tym, że BB przeleżał parę lat w szufladzie wink a za fałszywe
                                                    oskarżenie do lat 2 wink))

                                                    Pozdrawiam. B.
                                                  • kkeicam Re: Protest merytoryczny.:) 08.12.03, 10:28
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > Do poprawki!!! Kkeicam, sorry, ale odciski palców pobiera się nie hurtowo
                                                    > wszystkim obecnym na miejscu zdarzenia. Najpierw musi zostać uzyskana zgoda
                                                    > prokuratora na to.
                                                    A kim jest facet w czerni Marek? wink
                                                    Są inne przypadki pobierania odcisków palców, ale w takiej
                                                    > sytuacji, jaką opisujemy, tego się nie robi. Można zabrać wszystkich na
                                                    > komisariat, ale z reguły ludzi puszcza się do domów i ustala się, kiedu ktoś
                                                    ma zjawić się na przesłuchanie w temacie.
                                                    Bohaterka pojechała do domu razem z Aneta (po jakis 15-20 minutach od
                                                    przywiezienia, wnioskuje po papierosie i chwili snu), ktora jako wlascicielka
                                                    musiala chocby wysluchac wszelako roznych pouczen. Reszta zostala na
                                                    komisariacie, bo spisanie 11 pijanych (no dobra, lekko nietrzezwych) kobiet
                                                    trwa jednak dluzej, chocby dlatego ze nie kazdy ma przy sobie dokumenty wink

                                                    > Pierwotne zeznania przeprowadza się, ale potem ludzi puszcza się do domów po
                                                    > spisaniu personaliów. Póki byliśmy - w.g. historii - w kawiarni, to wszystko
                                                    > mogło się zdarzyć. Popraw to, proszę. Chmielewska nie odbiega w swoim pisaniu
                                                    > od realiów, tylko wplata w realia historię, a to jest pewna różnica.
                                                    Czyli sprzecznosci wielkich nie ma.

                                                    A swoja droga to ja ostatni raz bylem na komisariacie jak mnie komuna spalowala
                                                    i przetrzymala noc w areszcie w 1988 roku. Wiec moge nie znac realiow. Juz
                                                    dzwonie do mojego kolezki, ktory tam pracuje. Niech sie chlopak wykaze wink

                                                    pozdrawiam i dzieki za uwagi
                                                    Maciek
                                                  • lol21ndm ps. 07.12.03, 14:25
                                                    Wczoraj dostalam przesylke z Warszawy. Ale...
                            • xkropka Re: Wrocilem :-) 04.12.03, 09:44
                              Kkeicam, jak on nie bedzie trzymal dyktafonu, to obiecuje, ze 12 wlasnorecznie
                              wyekspediuje Cie pod ten stol!!! Wyobraznia zadzialala (skojarzenia to
                              przeklenstwo!) i koniec - widze faceta z dyktafonem, tak samo jak Gurua
                              widziala blondyne ze swoim mezem w Krokodylu.
    • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 04.12.03, 16:06
      A co powiecie na to, żeby podczas spotkania przeprowadzić małą "wizję
      lokalną"? Wtedy łatwiej jest ustalić szczegóły zbrodni i nam się zdarzenia nie
      pomieszają. Każdy bedzie miał do odegrania swoja rolę i kolejne części
      powieści same przyjdą do głów smile)

      B.

      Ps. Po całym dniu nieobecnosci w necie, przeczytanie tej masy nowych postów
      zajmuje mnóstwo czasu. Wigoru to naszemu Towarzystwu nie brak, oj nie brak smile))
      • bumbecki Re: Piszemy powieść!!! 04.12.03, 16:31
        "podobuje" mi sie ten pomysł

        1/2 bumbecki Agnieszki
        • klarisa Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 08:52
          Mi tez się podobuje.
          • cafeszpulka Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 16:39
            pomysł świetny tylko skąd ja dwie zewłoki bez zwłoki wezme
            • bumbecki Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 16:47
              może użyjemy atrap ??

              1/2 bumbecki Agnieszka
              • cafeszpulka Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 17:52
                gdzieś w magazynie wala mi się jeden manekin, sprobuje odszukać, w zeszłym roku
                był przebrany za św. mikołaja -))
                • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 18:02
                  Drugą ofiarę wciągniemy z ulicy. A kto by się ofiary o zdanie pytał... wink
                  • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 18:05
                    A może ktoś wam ostatnio podpadł, co? Trzeba takiego kawką zachęcić, posadzić
                    przy stoliczku, a reszta to sama sie potoczy wink

                    B.

                    Ps. właśnie wróciłam padnięta i to pewnie dlatego ten makabryczny humor wink
                    • lol21ndm Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 18:10
                      Moge robic za ofiare i zewloke jak przyjade, byle tymczasowo, bo potem musze
                      jednak wyjechac...
                      • mariurzka Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 19:57
                        A mi się pomysł nie podobuje....(((((
                        A to ze względu na całkowitą niemożność przybycia na spotkanie Towarzystwa w
                        grudniusad(( Buuuuuusad((((( Już nie mogę wytrzymać, jak sobie pomyślę, że
                        bedziecie się tak świetnie bawićsad( Tylko błagam ,w ramach odwetu nie czyńcie
                        mnie jakąś wredną babą w tym dziele wiekopomnymsmile) Obiecuję, że postaram się
                        poprawić i przybyć na spotkanie w styczniu!!!
                        Pozdrawiam gorąco!! Jesli tylko ogarnie mnie wena - to coś dopiszę. Na razie
                        szef tak mnie zarzucił robotą, że nie wiem gdzie i kim jestemsmile) Za to już
                        zgłaszam się na ochotnika do korekty-jeśli będzie potrzebna (może mnie pani
                        Joanna za to nie zabije albo nie będzie chciała dać czegoś na
                        przeczyszczenie...)
                        CHMIELEWSZCZYCY WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ!!!!]
                        Mariurzka (w zwykły dzień - taka miła polonistka)]
                        PS. Maćku!! Cobyś nie czuł się taki samotny - ja też pragnę niemożebnie
                        posiadać naszą forumową książeczkę "Wszystko Chmielewskie"!!! Wtedy w Szpulce
                        nawet nie zdążyłam jej sobie porządnie obejrzećsmile) Please!!!!!!!
                        • biuralistka Re: Piszemy powieść!!! 05.12.03, 21:13
                          Witaj Mariurzko!
                          Fajnie, że się odezwałaś. Szkoda, że Cię w grudniu nie będzie. Odrobisz w
                          styczniu z nawiązką. Ale nie martw się o rolę. Na pewno wymyślimy coś
                          specjalnego. Póki co masz czas jeszcze dodać coś do swojej postaci. I
                          przedstawić się w najlepszym świetle wink Oczywiście, jeśli Maciek weźmie pod
                          rozwagę sugestie dotyczące własnej osoby w powieści. Mam na myśli własną,
                          czyli Twoją o sobiesmile Więc nie zwlekaj i pisz, pisz, pisz... zanim inni Cię
                          opiszą wink))
                          Uff... Chyba czas spaćsmile)
                          B.
                          • stara.gropa Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 08:32
                            Rany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Nie było mnie dwa dni, a tu tyle nowości. Piszcie!
                            Uśmiałam się jak norka!
                            • klarisa Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 10:05
                              Ja też zniknełam na dwa dni i czytam, czytam.Jeszcze nic w pracy nie zrobiłam.
                              Ale powieść robi się coraz bardziej extra!!!

                              • cafeszpulka Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 10:42
                                cholera, nawet mówię z sensem, dziękuje dziękuje -))) czekam na ciąg dalszy
                                • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 12:51
                                  z sensem ale malo ;-P

                                  i tak mi przyszlo do glowy kilka mozliwych watkow, bo czytam teraz od poczatku
                                  nasza powiesc...

                                  1. Jurek przed smiercia pisal smsa.
                                  2. oczywiscie dyktafon. no i czemu on jest taki wazny?? kto ma ochote go
                                  odsluchac? wink
                                  3. oczywiscie plecaczek. co jest w srodku?
                                  4. wyglad dziewczyn hihihi - jedna zastanawiajaco spokojne, a inne dwie gadaly
                                  ze soba po cichu zaraz po morderstwie.
                                  5. a w ogole czy Jurka zamordowano??? moze mial chlop atak serca???

                                  niestety musze isc arbeitowac. arbeit macht frei. a jak juz bede frei to cos
                                  napisze

                                  kk
                                  • stara.gropa Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 13:13
                                    Maćku, tak na marginesie, to ja mam kolegę, który nazywa się Jurek Czajkowski.
                                    Może to on zszedł pod stołem?
                                    • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 13:19
                                      stara.gropa napisała:

                                      > Maćku, tak na marginesie, to ja mam kolegę, który nazywa się Jurek
                                      Czajkowski.
                                      > Może to on zszedł pod stołem?

                                      zadzwon do niego... jak nie odbierze, to moze zszedl... a poza wlasnie sie
                                      ujawnilas jako podejrzana, do ktorej Jurek napisal smsa wink

                                      kk
                                      • stara.gropa Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 13:24
                                        Z radości zacieram łapki.
                                        Zacznij proszę nowy wątek o powiesci, bo ten jest długachny.
                                        • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 13:27
                                          chyba trzeba bedzie tak zrobic...
                                          a najlepiej jakby w jednym watku pisac text a didaskalia i komentarze w innym.
                                          ale to nie do upilnowania jest

                                          jak ktos napisze nowy odcinek to niech zacznie nim nowy watek
                                          jak ja nie lubie poniezialkow, kurka wodna... wink
                                          • white.falcon Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 19:40
                                            A kto lubi poniedziałki? Podobno poniedziałek powoli zaczyna się w sobotę
                                            wieczorem.crying

                                            Można, tak sądzę, uporządkować na podobnej zasadzie, jak "uporządkowałam"
                                            Rogatko-story. Każdy nowy kawałek ma tytuł roboczy, a komentarze do
                                            poszczególnych części są widoczne, bo najczęściej są Re: - pisanym do tytułu
                                            roboczego. Wszystko widać i wiadomo, gdzie jest kolejny odcinek.smile

                                            Pozdrv.smile
                                            • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 19:45
                                              white.falcon napisała:

                                              > Można, tak sądzę, uporządkować na podobnej zasadzie, jak "uporządkowałam"
                                              > Rogatko-story. Każdy nowy kawałek ma tytuł roboczy, a komentarze do
                                              > poszczególnych części są widoczne, bo najczęściej są Re: - pisanym do tytułu
                                              > roboczego. Wszystko widać i wiadomo, gdzie jest kolejny odcinek.smile

                                              bardzo dobry pomysl. amen smile
                                              kk
                                              • czekolada72 Re: Piszemy powieść!!! 08.12.03, 22:41
                                                No , w koncu przeczytalam calosc. Jakie to wspaniale antidotum po szkolnej
                                                wywiadowce smile
                                                • xkropka Re: Piszemy powieść!!! 09.12.03, 01:31
                                                  No tochyba wiem, co czujesz - nade mna wisi jak miecz Damoklesa magisterka...
                                                  zauwazylam ostatnio, ze jako slatwiej mi sie dopisac do powiesci i rozmyslac
                                                  nad hipotetycznymi morderczyniami, niz cokolwiek wystukac nt. zasadnosci
                                                  istnienia sil pokojowych ONZ...
                                                  Mam nadzieje, ze moj promotor tego nie czyta wink
                                                  • czekolada72 Re: Piszemy powieść!!! 09.12.03, 12:22
                                                    tak, duzo latwiej czytac tu, niz wymyslic jak w sposob pedagogiczny nie
                                                    powiedziec dziecku co naprawde mysli sie o co poniektorych nauczycielach i nie
                                                    narazic dziecka na wstrety...
                                                  • kkeicam Re: Piszemy powieść!!! 15.12.03, 21:11
                                                    przenosze sie do drugiego watku wink
                                                    bedzie latwiej czytac, mam nadzieje

                                                    kk
    • ala_s Re: Piszemy powieść!!! 15.12.03, 22:29
      a czy w tej powieści jest miejsce na zanidbywaną (i zaniedbującą spotkanie)
      Alicję?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka