barbarach_pl
01.01.14, 12:34
Na małej, gęsto zabudowanej uliczce w centrum Zielonki Bankowej odbył się wczoraj amatorski pokaz ogni sztucznych. Tempo i sposób odpalania petard i fajerwerków, z jezdni i rzucanie zza płotu to prawdziwy horror. Wstrząsający huk petard, kłęby gryzącego dymu, sypiące się wokół iskry i niedopały (a na posesji piromana stosy łatwopalnych materiałów) i gnający przed siebie mały przerażony piesek to przerażające wspomnienie. Mieszkańcy schowali się w domach. Tym razem obyło się bez tragedii, choć na sąsiedniej posesji ogród, kryty papą dach domu, taras i samochód zostały pokryte popiołem i resztkami niedopalonych petard i fajerwerków.
Pytam! Jak można ukrócić te barbarzyńskie i groźne zabawy dla idiotów? Czy nic, oprócz łagodnej perswazji, naprawdę nie można zrobić, bo prawo zezwala.