Dodaj do ulubionych

Żarski ogólniak

13.01.05, 18:36
Według Rzeczpospolitej nasz żarski ogólniak uplasował się na 2 miejscu w
województwie Lubuskim w rankingu najlepszych szkół. W ogólnopolskim już gorzej
bo 74 ale i tak gratulacje dla uczniów i nauczycieli.
Obserwuj wątek
    • croolick Re: Żarski ogólniak 13.01.05, 22:10
      To ostatni rok, gdy takowe rankingi (oparte na tzw. wspolczynniku olimpijskim)
      maja znaczenie, w przyszlym roku beda wreszcie o wiele bardziej reprezentatywne
      wyniki nowej matury, ktore swiadczyc beda o jakosci szkol.
      No ale gratulacje jak najbardziej sie Prusowi naleza, no i jaka mine ma
      wicestarosta? Bo starosta z obrzydzeniem musial wydusic dzis w Tele-Z, ze Prus
      to najlepsza szkola. Mam nadzieje, ze ta pozycja w rankingu skutecznie oslabi
      destrukcyjne dzialania starostwa.
      • croolick Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 15.01.05, 00:13
        ...by tak nienawidzic najbardziej prestizowej szkoly w powiecie - wypowiedz
        wicestarosty w Gazecie Regionalnej:
        "...w powiecie nie ma problemu z miejscami w szkolach. Gorzej jest, jego
        zdaniem, z poziomem nauczania. - Czesc uczniow w poszukiwaniu lepszej szkoly
        bedzie uciekala do liceum w Zaganiu, gdzie jest wyzszy poziom i lepsza organizacja"
        Czy szanowny pan starosta byl kiedykolwiek w Banachu? To szkola jak najbardziej
        porownywalna z Prusem IMHO ani lepsza ani gorsza (choc w rankingach
        "olimpijskich" slabsza a w "newsweekowskich" lepsza) ma mniej uczniow a
        uczniowie z Zar sa tu niewielka paruosobowa grupa (na LO dziennym obecnie
        jedna). O wiele wiecej uczniow z Zagania ze wzgledu na "wspolczynnik olimpijski"
        wybiera jednak Prusa. Nie mozna w zadnym razie przeciwstawiac Prusa Banachowi i
        vice versa a pan wicestarosta jeszcze raz stara sie zdeprecjonowac pozycje
        Prusa. I tu sie pytam: DLACZEGO Z POWODU OSOBISTEJ URAZY OSOBA PUBICZNA, BEZ
        SKRUPUŁOW NISZCZY NAJLEPSZA SZKOLE W POWICIE? Mi sie to w glowie nie miesci, no
        i to zamieszanie wokol sali gimnastycznekj - moze czas wreszcie twardo
        powiedziec: TEMU PANU JUZ DZIEKUJEMY?! Uczniowie i absolwenci, czas na
        obywatelskie dzialanie.

        p.s.
        I jak tam coreczce p. wicestarosty wiedzie sie w lubskim ogolniaku, na jakie
        studia mierzy tatusiowe oczko w glowie?
        • zaranin Re: Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 15.01.05, 13:15
          E... z tymi poziomami szkół to jedna wielka ściema... przecież wiadomo, że
          poziom jest dostowoany do uczniów, a nie uczniowie do poziomu... Nie wierzę,
          żeby nauczyciele w rolniczaku, czy budowlance nie umięli tak samo nauczyć
          młodzieży z prusa jak nauczyciele tej szkoły... pozatym do Prusa przyjmują dużo
          młodej kadry, która w żaden sposób nie jest doskonała. Tak więc w tych
          rankingach chodzi tylko o to kto do tej szkoły chodzi, a nie jak szkoła uczy...
          • croolick Re: Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 15.01.05, 23:56
            Swieta racja! To uczniowie decyduja przede wszystkim o jakosci szkoly!
            Najlepszy, najbardziej zaangazowany nauczyciel nic nie wskora, gdy szkolnemu
            kolektywowi nauka nie w glowie (zauwazyliscie, ze nauczyciele-herosi z
            hollywoodzkich filmow maja do rozpracowania ino jedna wredna klase, a w naszych
            warunkach?). A gdy chetni i zaangazowani uczniowie to nauczyciel niewiele musi
            robic, by laury zdobyc. Najlatwiej jest, jesli sie ma mozliwosci (np. duze
            miasto - tu najlatwiej o duza selekcje) robic szkole elitarna - to jest
            samonapedzajacy sie mechanizm, swoiste perpetuum mobile - dobrzy uczniowie ida
            do dobrych szkol, bo szkola osiaga sukcesy dzieki dobrym uczniom i dzieki temu
            dobrze sie mowi o szkole - ma dobra opinie. I wlasnie tak wazny jest dla Prusa
            prestiz - najlatwiej zniszczyc ta szkole atakiem na jej wizerunek, stad tak
            niebezpieczne sa wypowiedzi Wojtyly czy dzialania Skobelskiego zwiazane z
            Kremlem i sala gimnastyczna!!!
        • cancro Re: Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 15.01.05, 15:22
          Podzielam pogląd tych kórzy twierdzą, ze najbardziej miarodajnym kryterium jest
          % absolwentów przyjętych na studia, gdyż to właśnie jest zasadniczym celem
          nauczania w LO. Moja siostrzenica uczęszcza wqłaśnie do żarskiego Prusa i biorąc
          poprawkę na ucznoiwską nonszalancję z jaką wyraża się o swojej szkole
          stwierdzam, że żarski ogólniak "trzyma poziom". Co z tego, skoro nie wiadomo w
          jakim stopniu przełoży się to na "zdawalność" na studia?
          Swoją drogą zastanawia mnie, co stało się z tym onegdaj jednym z najlepszych
          ogólniaków w województwie?
          • croolick Re: Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 15.01.05, 22:35
            cancro napisał:

            > Swoją drogą zastanawia mnie, co stało się z tym onegdaj jednym z najlepszych
            > ogólniaków w województwie?

            Prusem?
            • cancro Re: Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 16.01.05, 09:44
              Croolicku nie udawaj! Wszak dobrze wiesz, że jakieś 15-20 lat temu to Banach
              uchodził za jeden z najlepszych ogólniaków w województwie. Czyżbyś o tym nie
              wiedział?
              • croolick Re: Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 16.01.05, 21:25
                cancro napisał:

                > Wszak dobrze wiesz, że jakieś 15-20 lat temu to Banach
                > uchodził za jeden z najlepszych ogólniaków w województwie. Czyżbyś o tym nie
                > wiedział?

                Wiem i tez wiem dlaczego tak sie stalo. W l. 60 czy 70. startowalo w olimpiadach
                o wiele mniej szkol niz dzisiaj. Samych olimpiad nie bylo tyle co dzis a ponadto
                byly one organizowane na wyzszym poziome niz dzis. W olimpiadach organizowanych
                w Zielonej Gorze moga zwyciezac dzis jedynie uczniowie z Zielonej Gory, mlodziez
                z Zagania czy Zar jest w stanie osiagnac znaczace sukcesy w olimpiadach, ktorych
                szczebel regionalny organizowany jest poza Zielona Gora (np. w Szczecinie czy
                Poznaniu). Zreszta w latach 70. czy 80. o wiele latwiej bylo mlodych zapalencow
                i nie bylo tak wielu szkol - dzis mlodzi zaganianie wybieraja czesto Prusa, SLO
                w Zarach czy licea zielonogorskie. Mimo, ze w Banachu sa znakomite matematyczki
                czy biologiczka to nie udaje sie mlodziezy z Banacha odniesc wielu sukcesow
                olimpijskich, jak w l.60 czy 70. (choc juz Knagur Matematyczny to tutejsza
                specjalnosc ale ten konkurs, jak i wiele innych w ktorych "Banachowcy"
                zwyciezaja nie jest wliczany do "wspolczynnika olimpijskiego") a sukcesy w tych
                olimpiadach budowaly niegdysiejszy prestiz szkoly. Ponadto w l. 70 niewatpliwa
                zacheta do nauki w Banachu byla niezwykle atrakcyjna w PRL wymiana ze szkolami
                francuskimi. Opinia o szkole zaczela sie niestety psuc co nieco po tragicznej
                smierci w 1978r. dyrektora Jozefa Makowskiego, rzady nowego, zakonczyly sie
                masowym odejsciem na emerytury wielu pedagogow i samego dyrektora w polowie l.
                90 a i nowa dyrekcja nie dba o zbytnio o poprawe wizerunku szkoly, choc
                uczniowie Banacha bez problemu dostaja sie na wyzsze uczelnie i sobe tam
                swietnie radza. Uczniowie biora udzial oraz odnosza sukcesy w wielu konkursach.
                Szkola jest nowoczesnie wyposazona (to niepodwazalna zasluga obecngo dyrektora),
                trwa gruntowny remont sali gimnastycznej (byleby Rzyski nie wpadla na pomysl
                utworzenia Powiatowego Centrum Sportu ;-) ). Jedynie kwestia nauki jezykow
                obcych jest nierozwiazana do konca z powodow kadrowych, ale jesli ktos sie chce
                uczyc jezykow to znajdzie w Banachu odpowiednie mozliwosci.
            • cancro Re: Jak bardzo trzeba mieć ograniczone horyzonty? 16.01.05, 09:46
              Cholerka, przeczytałem jeszcze raz i masz rację! Faktycznie nie wiadomo o co mi
              chodzi. Sorry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka