Mały kroczek

03.03.05, 12:59
Duch przeszłości
Przy ul. Ogrodowej znajdą się pomieszczenia, w których będzie można zebrać
żarską porcelanę, stare książki, przedwojenne widokówki i przedmioty
codziennego użytku. Ekspozycja ma być początkiem przyszłego muzeum w żarskim
zamku.

Trzy lata temu radni powiatowi poprzedniej kadencji podjęli uchwałę o
utworzenie muzeum pogranicza śląsko-łużyckiego. Uzyskano zgody ministerstwa
kultury, opracowano statut placówki i mianowano regionalistę dra Jerzego
Tomasza Nowińskiego na dyrektora. Wybrano nawet lokal w zabytkowych
kamieniczkach nieopodal katedry. W budżecie powiatu zarezerwowano 100 tys. zł
na organizację muzeum. Po wyborach samorządowych nowa rada uznała, że są
pilniejsze sprawy do załatwienia i pieniądze przeznaczone na muzeum skierowała
na inne cele. Dyrektor, który nie otrzymywał nawet wynagrodzenia, po pół roku
złożył rezygnację, gdyż doszedł do wniosku, że na funkcjonowanie muzeum nie ma
szans.

Czas ucieka

Kilka miesięcy temu kolekcjoner i radny miejski Franciszek Łuckiewicz
zaproponował, aby nie tracić dłużej czasu i otworzyć ekspozycję muzealną w
sali konferencyjnej ratusza. Zadeklarował, że przekaże część swoich zbiorów –
widokówek, kalendarzy, porcelanę żarską oraz kolekcje grafik i ekslibrisów –
miastu w depozyt. Do pisma załączył dokładny wykaz eksponatów. Sprawa jednak
stanęła, gdyż rozważano różne propozycje ulokowania przyszłej ekspozycji.
Teraz pojawiła się nowa możliwość – zwolniono pomieszczenia przy ul.
Ogrodowej, które do tej pory zajmowało Stronictwo Demokratyczne.

Pod skrzydłami biblioteki

- Chcemy je przekazać w administrowanie miejskiej biblioteki publicznej – mówi
burmistrz Roman Pogorzelec. – Wolny jest tylko parter, natomiast Stronictwo
Demokratyczne nadal chce korzystać z pomieszczeń piwnicznych. Przygotowaniem
ekspozycji zająłby się Jerzy Tomasz Nowiński, który zatrudniony byłby w
bibliotece. Bardzo bym chciał, żeby zaczął działać już na początku kwietnia.
Najpierw oczywiście trzeba wyremontować pomieszczenia i przystosować je do
wystawienia eksponatów – dodaje burmistrz.
F. Łuckiewicz oraz inni kolekcjonerzy chcą przekazać bardzo wiele dokumentów z
przeszłości. Jednak z braku miejsca nie da się wszystkiego pokazać. Zdaniem
burmistrza, selekcją eksponatów powinien zająć się J. T. Nowiński. – Może w
przyszłości uda się urządzić muzeum z prawdziwego zdarzenia w zamku – marzy R.
Pogorzelec.
Zobaczymy co z tego wyjdzię.
    • pawel.zary Re: Mały kroczek 03.03.05, 13:59
      Mały kroczek, ale "zatrzymany w kadrze" ;-)) Decyzje radnych powiatu (SLD +
      Samoobrona + starosta SLD) uruchomiły przycisk WSTECZ :-( Obecnie burmistrz
      Pogorzelec(SLD) "marzy" i zastanawia się nad uruchomieniem przycisku START :-(
      Decyzja o ulokowaniu tymczasowego muzeum przy ul.Ogrodowej nie jest NOWA -
      brakuje natomiasta zdecydowanego działania w tej sprawie. NIEMOC DECYZYJNA
      spowodowała już znaczne straty w mozliwości pozyskania zbiorów muzealnych(vide:
      wątek "Niemoc czy brak wizji").
      Tak czy inaczej - lokalizacja przy ul. Ogrodowej może byc traktowana jako
      TYMCZASOWA - muzeum (a raczej izba muzealna) w tym miejscu nie będzie spełniało
      należycie swojej roli.
      pzdr
    • croolick Re: bardzo mały kroczek 03.03.05, 16:39
      Przeciez w tym miejscu miescila sie Izba Tradycji Miasta Zary, phii ale mi
      nowosc. Eh, niektorym nadal wydaje sie, ze wystarczy wstawic w gabloty jakies
      stare klamoty, papierzyska i pozolkle fotki, by od razu bylo muzeum :-( No tak,
      ale zawsze bedzie mozna niezadowolonym zamknac usta mowiac: "muzeum juz jest!"
      Ja sie obawiam, ze to bedzie krok w tyl - powstanie "nibymuzeum" do ktorego
      jedynie zmuszane przez pedagogow dzieci beda przychodzic. Zapomniane, nudne, na
      uboczu...A jesli ktos zapragnie muzeum z prawdziwego zdarzenia to zaraz pojawia
      sie glosy: "przeciez juz wydalismy pieniadze na istniejace muzeum!". Obym byl
      pesymista, ale nie wydaje mi sie, ze warto jest inwestowac w cos co ma byc
      bylejakie i tymczasowe, tworzone pod presja chwili. A moze tak stworzyc
      najpierw rade muzeum (niech zaplanuje jego ksztalt, finansowanie, okresli
      potrzeby, zalatwi sponsorow)? A dopiero pozniej wybierac dyrektora (ale nie tak
      jak ostatnio po partyzancku, choc Nowinski wydaje sie dobrym kandydatem) i
      dawac lokum.
      • boberzary Re: bardzo mały kroczek 06.03.05, 11:43
        W parku na Podwalu mamy taki piękny budynek będący dawnej słodownią. Dlaczego
        miasto nie zainteresuje się tym budynkiem. Kłopotem może być to że w
        pomieszczeniach jest jeden sklep i klub który powinien zostać już dawno
        zamknięty.Można przecież przenieść w inne miejsce,np. na przeciwko. Ale na co
        oni zgodzili się w czasie remontu, na ścianę ze współczesnych bloczków jak to
        wygląda. Koszmar.Żeby zgodzić się na taki remont. Ogólnie cały obszar dawnego
        klasztoru nadaje się na muzeum, ale ma róznych właścicieli.
        • pawel.zary Re: bardzo mały kroczek 06.03.05, 12:07
          boberzary napisał:

          > W parku na Podwalu mamy taki piękny budynek będący dawnej słodownią. Dlaczego
          > miasto nie zainteresuje się tym budynkiem.

          Bo został już dawno sprzedany w prywatne ręce

          Ale na co
          > oni zgodzili się w czasie remontu, na ścianę ze współczesnych bloczków jak to
          > wygląda. Koszmar.Żeby zgodzić się na taki remont.

          Budynek jest pod nadzorem konserwtora zabytków

          Ogólnie cały obszar dawnego
          > klasztoru nadaje się na muzeum, ale ma róznych właścicieli.

          Jest mozliwość, że budynek z terenie należącym do gminy żydowskiej (TSKŻ)będzie
          spełaniał te funkcję.
          • croolick Re: bardzo mały kroczek 06.03.05, 14:34
            Tak, pomysl, by na muzeum adaptowac budynek TSKŻ nie jest nowy. I mysle, ze to
            znakomita lokalizacja, ciekawe co sprawia, ze pomysl ten nie zostal
            zrealizowany? Budynek nie jest chyba wlasnosci TSKŻ? Dzis niewielu zydow w
            Zarach przyznaje sie do swojego zydostwa (jedynie starsi, ci co czuli sie Zydami
            juz dawno wyjechali) a wspolne imprezy odbywaja bardzo rzadko - wystarcza im
            chyba pomieszczenia po zlikwidowanej spoldzielni zydowskiej przy Boleslawa
            Chrobrego - one od wielu lat nie sa chyba wykorzystywane.
Pełna wersja