Hotel: Royal Paradise w Sharm El Sheik.
Oficjalnie - 4 gwiazdki.
Moim skromnym zdaniem sam hotel na 4 gwiazdki nie zasługuje. Wprawdzie jest
to nowy hotel (ponoć ok. 4 lat) ale jest wyjątkowo zaniedbany. Pokoje są duże
ale nieciekawe. Miałam wrażenie, że pościel jest nie pierwszej świeżości, że
lodówka się rozpadnie, a zasłony w oknie nie widziały wody od dłuższego
czasu. Wprawdzie pokoje sprzątane są codziennie ale chyba w hotelu
zapomniano, że raz na jakiś czas trzeba zrobić większe porządki. Ale w sumie
pokój jest do zniesienia, zresztą nie spędza się w nim przecież całych dni.
Gorzej trochę jest z łazienką, która na prawdę jest w b. kiepskim zdaniu (i z
tego wiem, "moja" łazienka nie byla odosobnionym przypadkiem) - mogłaby to
być piękna łazienka, gdyby nie robiono jej łapu capu i aż oczy bolą od krzywo
położonych płytek

i ogólnie nie są łazienki ok. Nie ma suszarek.
Jeśli chodzi o restauracje to chyba był to najgorszy punkt hotelu. Codziennie
to samo menu, brudnawe obrusy, latające wróble. Jedzenia nie można wynosić,
nawet dla chorych (co oczywiście jest w pewnym stopniu zrozumiałe), lepiej
nie przychodzić np. 20 minut przed zamknięciem restauracji, bo można przyjść
i wyjść o pustym żołądku.
W recepcji mili panowie, jest bank i sklep z pamiątkami. W hotelu jeden bar
ale bardzo kiepsko zaopatrzony, drugi nad basenem.
Baseny są dwa i są ogromnym plusem tego hotelu. W ogóle - hotel i to co na
zewnątrz to jakby dwa światy. Bardzo zadbane ogrody, codziennie przycinany
żywopłot, bardzo fajne duże baseny. Ja chodziłam tylko na jeden, gdyż
wiecznie był pusty (ludzie szli albo na plażę, albo na basen, przy którym był
barek). Woda czysta. Leżaków dużo.
Plaża jakieś 400 metrów od hotelu, wystarczy przejść przez wewnętrzną uliczkę
(nie sugerujcie się tym, co napisane jest w niektórych folderach - jakoby na
plażę dowoziły busiki bo jest daleko. Bzdura). Plaża to kolejny WIELKI plus
tego hotelu. Jest duża, czysta...Można opalać się na leżakach na skarpie, ale
i zejść nad morze. Niestety jest tylko jedno zejście do morza, bardzo małe i
zapchane leżakami. Ciało na ciele (dlatego na plażę najlepiej chodzić o 17
gdy wszyscy schodzą - do południa preferowałam basen

. Wystarczą 4 kroki w
głąb morza, po takim specjalnym podeście, i już jest się w wodzie z
kolorowymi rybami. Hotel ma "swoją" rafę, która jest PRZECUDOWNA. Naprawdę,
wiele osób uważało, że jest to fajniejsza rafa niż w RAs Mohamed. Moim
zdaniem, nie jest aż tak piękna ale naprawdę, jest super.
Acha, w hotelu nie ma animacji, wieczorem jest fajnie (przynajmniej dla
mnie

- spokojnie, cichuteńko. Wprawdzie po drugiej stronie ulicy jest duże
centrum rozrywki, z mnóstwem sklepów, z Egiptem w miniaturze, restauracjami
itp, gdzie codziennie wieczorem są jakieś imprezy, ale tego na terenie hotelu
nie słychać. Do centrum jest kawałek, jeżdżą tam codziennie autobusiki
hotelowe (tylko popołudniami).
Jeśli ktoś jedzie do Egiptu i oczekuje luksusowego hotelu, to nie jest to
dobry wybór. Natomiast jeśli chce ktoś popływać, posnurkować, to jest to
wymarzony hotel. Mimo że narzekam na niego, dzięki cudownej rafie, były to
świetne wakacje (pobyt + rejs).
Życzę udanych wakacji w tym czy innym hotelu!
beata