jan_stereo
19.01.13, 00:44
Mowiac w skrocie, gdyby nie widnialo obok osoby rezysera nazwisko Tarantino, wowczas pan Mossakowski dowaliby w porywach 2 gwiazdki i uznal obraz za niewypal, a tak, zahipnotyzowany, jak kazdy inny recenzent, ucalowal buty Quentinowi oslepiony jego osoba.
Recenzja totalnie bez jaj. Film rowniez szyty bardzo grubymi nicmi, nie bardzo wiec wiem gdzie te inteligentne dialogi dostrzegl szanowny recenzent, bo rownie bystry scenariusz byl w filmie Machete (totalnej zgrzewie, stylizowanej na film klasy C), tyle ze osoba Rodrigueza nie robi jeszcze znawcom filmow kislu z mozgu, wiec nikt nie pisal takich dyrdymalow. Chyba ze juz w zalewie plytkich projektow holywoodzkich takie mamy standardy.