Gość: jendrzej
IP: 82.160.33.*
17.07.04, 00:09
Film nie jest taki zły jak się o nim mówi. Mówi o sprawach najważniejszych i
wcale się o tą tematykę nie przewraca jak to często się zdarza. Żenujące jest
za to stwierdzenie, że sytuacja kata i ofiary (czasy stalinizmu) brzmi
nieszczerze i obco w polskich realiach. Może pan recenzent nie wie gdzie
żyje? Pogratulować: pewnie francuski, albo amerykański film bardziej by go
przekonał...