Dodaj do ulubionych

Radość perwersji

IP: *.daminet.pl 25.07.04, 20:41
Czyli jak zwykle kino rzekomo łamiące coś, odkrywcze. A w rzeczywistości
przesiąknięty stęchlizną starych skarpetek banał na nowo przeżuty przez
Almovadara.

"Ale zaimponowała mi również cieszyńska publiczność. W czasie seansu w
nobliwym teatrze widownia pustoszała, a ci, którzy zostali, podjęli z filmem
grę - bili brawo, śmiali się, szurali krzesłami i komentowali głośno filmową
nudę"
Brawo.Niezwykłej wiedzy o kinie, estetyki, wyostrzonego zmysłu obserwacji
trzeba by docenić takie arcydzieło.

"Tyle że największą perwersją nie są w filmie sceny zjadania żywej
ośmiornicy, obcinania języka ani wyrywania młotkiem zębów, ale kulminacyjna
decyzja głównego bohatera, by stracić pamięć - i tym samym dać sobie prawo do
miłości zakazanej, bo kazirodczej."
To shit tak straszny, że prawie przypomina anegdotyczne "ambitne kino" w
jego najbardziej wyśmiewanej postaci. Mam też nadzieję, że nie była to
prawdziwa żywa ośmiornica-to inteligentne stworzenia, z wysoko rozwiniętym
system nerwowym, takie jej torturowanie jest naprawdę przykładem degeneracji
człowieka...
Obserwuj wątek
    • blq Re: Radość perwersji 26.07.04, 00:14
      100% zgoda!

      Nalezaloby postawic pytanie, czy tzw "ambitne kino" ma jeszcze cos do
      powiedzenia? Po jednej stronie banda kurew, narkomanow i alkoholikow, zniszczona
      zyciem i krecaca filmy o samych sobie, pozornie lamiaca jakies tam schematy. Po
      drugiej stronie zgraja snobow, albo zyjacych tym samym zyciem, albo przeciwnie -
      bedaca od niego z daleka, zamknieta w swoim purytanizmie, lecz otwarta na takie
      smaczki troche na wzor widowni reality shows, z ktorej czesc utozsamia sie z
      bohaterami, a czesc oglada, bo sama by tak nie mogla.

      Ambitne kono sie wypalilo i trzeba to sobie powiedziec wprost. Czas na ambitne
      gry komputerowe...
      • klee Twórca poszukujący 26.07.04, 00:22
        Filmu jeszcze nie widziałem, niestety :-( Zazdroszczę!

        W związku z powyższym nie dyskutuję. Pragnę tylko coś sprostować. Almodovara
        nie określa się jako twórcę kina ambitnego, tylko jako twórcę poszukującego. To
        postawa znacznie bardziej godna uznania i znacznie bardziej odważna. Łatwo
        usiąść i stwierdzić "robię kino wysokoartystyczne" i odcinać kupony od
        wcześniejszych znakomitych dokonań albo powielać siebie samego. Jeśli ktoś
        szuka, jest skazany na chwilowe niepowodzenia, na pomyłki, potknięcia, ale
        tylko zodbywając się na wysiłek i niebezpieczeństwo poszukiwania odkryć można
        to, co nieodkryte, a o to m.in. chodzi chyba w sztuce.
      • cze67 Re: Radość perwersji 27.07.04, 14:21
        blq napisał:

        > Nalezaloby postawic pytanie, czy tzw "ambitne kino" ma jeszcze cos do
        > powiedzenia? Po jednej stronie banda kurew, narkomanow i alkoholikow,
        zniszczona zyciem i krecaca filmy o samych sobie, pozornie lamiaca jakies tam
        schematy.

        Co Ty wiesz o "ambitnym kinie"... Kojarzenie go z "banda kurew i narkomanow"
        swiadczy o Twojej niewielkiej w tym temacie orietnacji.
        • Gość: Piotr Re: Radość perwersji IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.07.04, 20:23
          Krytykuje, a sam nie napisał co według niego jest ambitnym kinem :) Almodovar
          to taka tandeta, że, mówiąc kolokwialnie, "flaki mi wywraca". "Porozmawiaj z
          nią" polecał mi znajomy jako film wybitny,a to tylko tandetna obyczajówka z
          dodatkową odrobiną nieszczęścia w tle. Nieomal usnąłem z nudów.
          "Kojarzenie go z "banda kurew i narkomanow" swiadczy o Twojej niewielkiej w tym
          temacie orietnacji."
          A ja uważam, że kolor żółty jest brzydki i nie podoba mi się wcale :D Ostatnio
          za film dobry uznaje się tylko taki, który opowiada o holokauście, pedofilach,
          homoseksualistach czy innych zwyrodnieniach.


          PS. Przepraszam za formę męską, w jakiej się zwracam, ale ciężko wywnioskować
          płeć z podpisu.
    • Gość: bajusz Re: Radość perwersji IP: *.242.81.adsl.skynet.be 26.07.04, 07:39
      Te recenzje filmów są deczko zbyt pretensjonalne. Chyba autor swiezo po studiach
      filmoznawczych? Nie uwierzyłem ani jednej krytyce tych filmów, będę musiał
      "niestety" sam sprawdzić.
    • Gość: Mona Lisa Smile Kino to sztuka,ktora moga robic tylko wybitni... IP: *.netserv.net / *.netserv.net 26.07.04, 11:05
      Hiszpan jest bardzo przecietnym rezyserem,a jego filmow po prostu nie da sie
      ogladac.Sa nieinteligentne,przegadane i nigdy nie niosa ze soba zadnego
      przeslania.Caly pomysl festiwalu w Cieszynie tez dosc przypadkowy.W tym
      malutkim,zatechlym miasteczku nie ma prawdziwej publiki filmowej.Stad takie
      reakcje.I przestancie juz pisac o wybitnych filmach z Korei,Indonezji,Mongolii
      czy innego Iranu.W tamtych konstelacjach nigdy nie powstaly i nigdy nie
      powstana wybitne filmy.Wszystko stamtad to BOOLLYWOOD,czyli po prostu chlam...
      • Gość: marek Ludzie! Jedzcie do Cieszyna! IP: 217.97.150.* 26.07.04, 11:15
        Jakas idiotyczna wymiana zdan ludzi, ktorzy nie maja pojecia o kinie!! A ja w
        Cieszynie bylem - swietna impreza, a pan Felis fajnie napisal o filmach.
        Chociaz mnie film tajwanski znudzil. Szkoda, ze musze dzisiaj wracac... Jesli
        mozecie - przyjezdzajcie!!!!
        • Gość: marcin Re: Ludzie! Jedzcie do Cieszyna! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.04, 12:30
          Droga Mona Lizo, kup sobie mape i sprawdz gdzie jest Bombaj a gdzie Seul. Do
          autora artykulu, Cai Mingliang'a wypadaloby znac jak sie pisze o kinie a
          dlaczego hongkongski film King Hu "Dragon Gate Inn" ma byc kultowy akurat dla
          Japonczykow a nie Chiniczykow czy Koreanczykow
        • miawalles Re: Ludzie! Jedzcie do Cieszyna! 27.07.04, 13:18
          ja się wybieram jutro do Cieszyna.po raz pierwszy zreszta. powiedz, jak jest?
          czy jest problem z noclegami, czy trzeba szybciej zarezerwować? jak atmosfera?
          ludzie? rzeczywiście fanatycy kina, filmofile?
          • cze67 Re: Ludzie! Jedzcie do Cieszyna! 27.07.04, 14:09
            miawalles napisała:

            > ja się wybieram jutro do Cieszyna.po raz pierwszy zreszta. powiedz, jak jest?
            > czy jest problem z noclegami, czy trzeba szybciej zarezerwować? jak
            atmosfera?
            > ludzie? rzeczywiście fanatycy kina, filmofile?

            Organizacja wspaniala. Natomiast publicznosc... Czesc to rzeczywiscie
            kinomaniacy, wielbiciele kina. Czesc jednak to ludzie, ktorych chyba
            przyciagnela sama otoczka tego pokazu, "ofowego", ale ktorzy nadal siedza w
            holywoodzkich stereotypach, ktorych nudzi statyczna scena trwajaca dluzej niz
            pol minuty, ktorzy smieja sie w najmniej stosownych momentach. A juz spadaja ze
            smiechu z krzesel, kiedy ktos kogo zabija.
            A zreszta - przyjedz - sprawdz.
      • Gość: pankasper fajne kino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 13:50
        Nie zgadzam się z Mona Lisa sth bo akurat te filmy, które wymienia (
        Almodovar,koreańskie, irańskie itp ) są jednymi z nielicznych, które oglądam z
        satysfakcą.
        Co do Old Boya to nie podzielam zachwytu wielu osób - film w stylistyce
        zachodniej podobny Pulp Fiction jest bardzo sprawnym thrillerem ale raczej nic
        ponadto , ogląda się to z ciekawością ale o ileż wiecej odzczuć po filmie np
        irańskim przy naprawde niewielkich środkach - a oto chyba chodzi ...
    • Gość: Albin Siwak Re: Radość perwersji IP: 213.17.140.* 26.07.04, 13:05
      oto jedna z odmian polskiej ksenofobii: typowa postawa ludzi, ktorym duma nie
      pozwala przyznac, ze cos jest dla nich za trudne, ze czegos nie rozumieja, lub
      ze po prostu nie odpowiada im taka formula. jestem przekonany, ze wszystkie
      listy na tym forum atakujace tzw. ambitne kino sa pisane przez milosnikow
      hollywoodzkich produkcji. niech sobie tacy zyja, zycze im wszystkiego
      najlepszego, ale dlaczego od razu atakowac wszystkich ktorzy cenia cos wiecej
      niz tylko seryjna produkcje rozrywkowa.
      • blq Re: Radość perwersji 26.07.04, 23:34
        Gdyby powod tworzenia kina ambitnego byl czysty (sztuka), sumienie i moralnosc
        jego tworcow co najwyzej przecietna (brak cpunow, dziwkarzy, pedofili itp) -
        byloby ok.

        a z drugiej strony - gdyby powod, dla ktorego ludzie ogladaja takie ambitne
        kino, byly poznawcze, poszukujace, poszezajace horyzonty i z pasją - byloby ok.

        ja protestuje tylko przeciwko niemoralnym ludziom robiacym brudne filmy, oraz
        snobom, ktore te filmy ogladaja. wkurza mnie, ze np to co wolno Polanskiemu nie
        wolno biednemu ksiedzu... ;)

        • klee W kogo rzucić kamieniem? 27.07.04, 00:00
          Tak tylko jak to się ma do Almodovara? Dlaczego piszesz o tym akurat przy
          okazji premiery jego filmu w Polsce? Trudno mu coś zarzucić poza tym, że jest
          gejem. No ale z tego chyba trudno robić zarzut.
          • Gość: blq Re: W kogo rzucić kamieniem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:17
            Znalezliby sie i tacy, ktorzy by z tego zrobili zarzut. ja akurat nie. a pisze
            to tutaj, bo z pewnoscia czytaja to te wszystkie snoby, ktorzy wcale nie
            rozumieja ambitnego kina. uderzam w ich sumienia po prostu, swoistych szpanerow
            artystycznych.

            jeden Almodovar wiosny nie czyni, nawet jak on jest czysty (w co nie do konca
            wierze, jako gej pewnie mial burzliwa przeszlosc, bo gdzie facet trafia na
            faceta to o wiernosc trudno) wiec nawet jesli on jest czysty, to cale srodowisko
            jest brudne jak scieki.

            I dlatego wlasnie, zamiast ambitnych filmow, wole ambitne gry komputerowe :)
            • klee Re: W kogo rzucić kamieniem? 27.07.04, 22:31
              No cóż, jeśliby ktoś z tego robił zarzut, to już świadczyłoby o tym, że to z
              nim coś jest nie tak, a nie z podmiotem jego zarzutów.

              Co się tyczy Almodóvara, to też podejrzewam, że jego eksperymenty nie
              ograniczają się li tylko do materii kinematograficznej ;-) No ale cóż w tym
              złego? (Z punktu widzenia judeo-chrześcijańskiej moralności, istotnie, dobre to
              nie jest.) Przecież nikomu krzywdy by tego rodzaju postępowaniem nie wyrządził,
              bo z tego co wiem, nie jest w żadnym stałym związku i wolno mu robić, na co ma
              ochotę.

              To może mała anegdotka na ten temat związana z Andym Warholem, którego -
              nawiasem mówiąc - Almodóvar szalenie ceni i czerpie zeń wiele inspiracji
              (stworzył nawet wokół siebie coś na kształt warholowskiej "Factory"). Będąc w
              ubiegłym roku w Niemczech, miałem wielką uciechę (boki można naprawdę zrywać)
              dwukrotnie obejrzeć film dokumentalny poświęcony Warholowi, film prawdziwie
              europejski, gdyż zrobiony przez Polaka, który przed laty wyemigrował do
              Niemiec, a traktujący o Czechu, który wyemigrował do Stanów (czyli film
              globalny nawet, a nie tylko europejski). Otóż kiedy reżyser wybrał się do
              rodzinnej wioski Warhola (którego wszyscy tamtejsi wieśniacy doskonale tam
              znają, kojarzą) i zapytał mieszkańców, czy wiedzą o tym, że Warhol sypiał z
              facetami i co o tym sądzą, odpowiadali: "Warhol! Warhol to był prawy człowiek,
              to był człowiek dobrego serca."
              - No tak, ale pytam o jego homoseksualizm, o to, że lubił mężczyzn.
              - Nie, nie, nie wierzę. Warhol to był człowiek dobrego serca.
              - No był dobry, ale co pan(i) sądzi o tym, że lubił mężczyzn.
              - To był człowiek dobrego serca. To był naprawdę człowiek dobrego serca.
              - No ale utrzymywał zarzyłe, intymne stosunki z mężczyznami, co pan(i) o tym
              sądzi?
              - To był człowiek dobrego...

              Nie chciałbym bronić Almodóvara w ten sposób. Ale i nie muszę, bo poziom mojej
              świadomości jest troszeczkę większy od świadomości tamtejszych ludzi. Wierzę,
              że Twój również.
        • Gość: Holilud Biedny ksiadz? IP: 152.75.124.* 28.07.04, 18:08
          Cos ci sie chyba pomylilo z tym biednym ksiedzem. Kler ma sie dobrze, oplywa w
          dostatki, jezdzi po pijaku zagranicznymi wozami i dupczy ministrantow. Polanski
          to przy nich Pikus.
    • Gość: europedofil swietny film poruszajacy we wzruszajacy IP: *.com 26.07.04, 23:07
      sposob jakzesz wazne problemy. Tak trzymac, wlasnie takiego postepowego kina
      nam potrzeba, towarzysze.
    • cze67 Re: Radość perwersji 27.07.04, 14:04
      "Ale zaimponowała mi również cieszyńska publiczność. W czasie seansu w nobliwym
      teatrze widownia pustoszała, a ci, którzy zostali, podjęli z filmem grę - bili
      brawo, śmiali się, szurali krzesłami i komentowali głośno filmową nudę. Seans
      zmienił się w dziwny performance zacierający granicę między widownią
      rzeczywistą i ekranową. Jakaś starsza miłośniczka kinowej iluzji mocno się
      oburzyła. Ja wyszedłem z kina uradowany."

      Panie Flis! Taka gre z filmem mozesz Pan sobie obejrzec w kazdym niemal
      Multikinie. Tam tez przy dluzszych scenach ludzie smieja sie, szuraja krzeslami
      i gadaja. To co Pan nazywasz performancem ja nazywam po prostu brakiem
      wychowania, nieumiejetnoscia skupienia sie na filmie, brakiem checi jego
      zrozumienia.
      • Gość: blq Re: Radość perwersji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:20
        W Multikinie nie da sie szurac krzeslami :) Ale spostrzezenie calkiem trafne:
        pewnie ludzi musial szlag trafiac ogladajac cos, co nijak im nie podchodzi, a
        wytrwac trzeba, by potem poszpanowac w towarzystwie.
        • Gość: defetysta nie mierz wszystkich swoją miarą IP: *.centertel.pl 28.07.04, 09:52
          cóż, ja wyszedłem z kina na takich wybitnych produkcjach jak pojutrz, czy król
          artur, bo tego chłamu nie dało się oglądać już po 15 minutach. a na szatańskim
          tangu nawet nie zauważyłem kiedy mijały te póltoragodzinne kawałki genialnego
          filmu. ale co kto lubi...
          • Gość: Ino Valenti Polak gotowy na film kultowy IP: 152.75.124.* 28.07.04, 18:12
          • Gość: Huj Im V De Ludozerka sie nudzi jak Chinczyk paskudzi.... IP: 152.75.124.* 28.07.04, 18:15
    • Gość: domi Re: Radość perwersji IP: *.rect.uni.torun.pl / *.rect.uni.torun.pl 28.07.04, 09:09
      Cieszyn....zazdroszcze wszystkim, kt. moga tam teraz byc!!!
    • Gość: ANABEL Re: Radość perwersji IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.07.04, 09:56
      Panie Pawle,

      to nie Enrique dorabia sobie biust, lecz Ignacio!!!
    • Gość: Matka :) IP: *.krak.tke.pl 28.07.04, 15:02
      myślę,że część publiczności wyraźnie przesadza z poczuciem, że są niby
      najlepszymi odbiorcami, czulymi dosownie na każdy smaczek, oczywiście, że
      przedlużenia w 'Bu san' byly w pewnym stopniu celowe, ale warto może zastanowić
      się, czy trzeba tego rodzaju kino traktować do końca poważnie, na seansie
      siedzialam trzy krzesla od oburzonej pani i jej reakcja wydala mi się,
      wybaczcie za określenie, ale inne nie przychodzi mi w tej chwili do glowy -
      niesmaczna
      • Gość: Podniet Cieszyn stolica seksualnej wolnosci IP: 152.75.124.* 28.07.04, 18:04
    • szu (OT) Największa ściema w Cieszynie... 28.07.04, 18:14
      Największa ściema w Cieszynie...to Kamapania Piwowrska :( która opanowała
      festiwalowy klub i podaje BEZALKOHOLOWE PIWO !!! pod nazwą Pilsner Urquell.
      Nie było by w tym nic zdrożnego...,tyle że jakoś zapomnieli o tym poinformować
      i na luzie sprzedwane jest jako "pełnowartościowe" piwo !!!...tak więc idąc
      posiedzieć do klubu...jak ktoś lubi piwo...to niech wraca na...Rynek...tam do
      wyboru...do koloru...o normalnym "napięciu :)

      pozdrawiam

      szu
      • Gość: Czeslaw Piwosz Momenty najlepiej oglada na gazie.... IP: 152.75.124.* 28.07.04, 18:17
        Co tam z festiwalem- Wietnamczycy do zapiekanek, Polacy do piwa!
        • Gość: Samotny Podniet Wracalem SMUTNY z Cieszyna...... IP: 152.75.124.* 28.07.04, 18:23
          I choc probowalem cos zarwac, nic nie wyszlo. Trudno poderwac milosniczke
          filmow kultowych.
          Ja o odbycie a ona o niebycie.
          Ja o sztosie a ona o etosie.
          Ja o waginie a ona o kinie.
          Ja o fujarze a ona o Almadovarze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka