Gość: ja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.08.04, 00:14
Film zdecydowanie nieprzecietny i zaskakujacy. No wlasnie- czy nie za bardzo?
Czy ten film ma w ogole jakis sens, czy jest to tylko sztuka dla sztuki?
Jaki byl zamysl rezysera, co chcial przekazac?
O czym tak na prawde opowiada "Mulholland...', co nowego wnosi?
Jak wy go rozumiecie>??
Ja obejrzalam film jakis czas temu i do tej pory nie umiem sobie wszystkiego
poukladac, splesc wszystkich watkow, rozgryzc scen, stad moje poszukiwanie
odpowiedzi na tym forum...