Dodaj do ulubionych

MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo????

IP: 3.5.* / *.chello.pl 02.05.02, 17:50
Przyznaje, moze mialam zbyt wygorowane oczekiwania wobec tego filmu... Moim
zdaniem ta historyjka jest strasznie uproszczona. Zbyt latwo i bezbolesnie
panna mloda rezygnuje ze swojego romansu (a przeciez jest tak zakochana w
facecie z telewizji, ze w noc przedslubna zdradza z nim swojego oficjalnego
narzeczonego); zdradzony narzeczony szybko, doslownie w 5 minut, zapomina i
wybacza; ojciec narzeczonej staje po stronie skrzywdzonej bratanicy (choc
chwile przed udowadnial, ze straci wszystko jesli tak zrobi)... itd, itd. Zero
psychologii. Ale moze to nie jest najwazniejsze. Film jest egzotyczny, bardzo
kolorowy (czerwienie, pomarancze), porywajaca do tanca i oklaskow muzyka. Lekki
i przyjemny, na cieply wieczor w sam raz. I mysle, ze jak na klasyczna bajke z
happy endem, 5 gwiazdek to za duzo.
Obserwuj wątek
    • Gość: jędrek podobało się ... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 01:28
      ciekawy temat , zdjęcia ( szczególnie metropolii Delhi ) super a najlepsza muzyka
      my z naszymi zwyczajami weselnymi możemy się schować .
      • Gość: Mary Re: podobało się ... IP: *.Astral.Lodz.pl / *.Astral.Lodz.PL 02.07.02, 18:06
        Gość portalu: jędrek napisał(a):

        > ciekawy temat , zdjęcia ( szczególnie metropolii Delhi ) super a najlepsza muzy
        > ka
        > my z naszymi zwyczajami weselnymi możemy się schować .

        Byłam kilka dni temu i najbardziej pamiętam muzykę - niesamowita, i zdjęcia -
        orgia kolorów, ale nie tak irytujaca i nachalna jak czasami potrafi być na
        irańskich czy innych indyjskich produkcjach. Lubię filmy o zderzeniach różnych
        cywilizacji. Jak dla mnie- elektryzujacy. troche prawdy o współczesnym świecie i
        kolejny film na poparcie tezy o konieczności "wzrostu cywilizayjnego" mozliwego
        jedynie na gruncie tradycji, głęboko zakorzenionego w kulturze własnego kraju.
        Chociaż trzeba sobie zdawać sprawę, że rodzina z "Monsunowego.." to tylko
        margines. Olbrzymią większość stanowi biedota i ludzie bez perspektyw, ale o tym
        wszystcy wiedzą. Ile osób w Indiach stać na takie wesele?? I jeszcze gratulacje
        dla Gutka za dystrybucję. Dzięki niemu jest na co chodzic do kina.
    • Gość: Andrzej Podobało .... IP: 62.89.126.* 07.05.02, 10:04
      Ave,
      historia jest uproszczona, bo jak podejrzewam bardziej łożonej bysmy nie
      pojęli. Ten film był specjalnie adaptowany na Zachód.
      A i tak jest tam kilka niezrozumiałych miejsc:
      Czy w ogóle był tam przedstawiony ślub i na czym plega ślub u Hindusów?
      Co to były za ceremonie na dzień przed weselem (te z tańcami- święto na s...).
      Jaką rolę odgrywają nagietki? Czy u Hindusów one są jadalne?
      Zauważcie, jakie tam są podziały społeczne na hindusów anglojęzycznych i ni
      eznających angielskiego.
      Andrzej
      • Gość: miranda Re: Podobało .... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.05.02, 09:15
        A mnie się bardzo podobało. Ciepły film o ludziach którzy nie wstydzą się
        swocih uczuć, piękna muzyka wprost wrzynająca się w mózg oraz obraz Indii
        której przeciętny zjadacz chleba tak naprawdę nie zna.
        Pozatym jedna absolutnie niezaprzeczalna zaleta tego filmu: całkowity brak
        anorektycznych hollywodzkich piękności. Ach te kształty kobiece (nie mam
        odmiennej orientacji seksualnej), aż się samemu by chciało ubrać w sari.
        • Gość: Milene Re: Podobało .... IP: 5.2.1R1D* / *.w.club-internet.fr 08.05.02, 12:41
          Jestem wielbicielka Indii i dla mnie byla to krotka podroz w listopadowy dzien
          do tego magicznego kraju pelnego kolorow i muzyki.
          Podobal mi sie tez "Saalam Bombay" tej samej rezyserki.

          • Gość: Andrzej Re: Podobało .... IP: 62.89.126.* 09.05.02, 07:40
            Gość portalu: Milene napisał(a):

            > Jestem wielbicielka Indii i dla mnie byla to krotka podroz w listopadowy dzien
            > do tego magicznego kraju pelnego kolorow i muzyki.
            > Podobal mi sie tez "Saalam Bombay" tej samej rezyserki.
            >

            Ave,
            a czy coś może wiesz o symbolice Wesela? Chodzi mi o nagietki, ślub itp jak
            pisałem wcześniej.
            Czy są jakieś inne filmy, dostępne w Polsce, tej reżyserki?
            Andrzej

            • sol_ wrazenia 09.05.02, 08:41
              w ogólnych zarysach film przypomina mi "Festen". Jednak motyw seksualnej
              tajemnicy rodzinnej nie jest tu motywem przewodnim (a tak naprawdę co nim jest?
              miłość i miłostki?) a sam film jest pogodny w przeciwieństwie do "festen"
              odkrywającego przed widzem obłudę ludzką i wszechobecne pozory.
              Film zbyt powierzchowny, kilka wątków bez szkody i dla fabuły i dla samego
              obrazu można by usunąć, postacie może wtedy zyskałyby na psychologicznej
              wiarygodności. Do końca nie wiem na ile czasami videoklipowy sposob montażu i
              wspomniana mnogość wątków maja byc pokazaniem kontrastu miedzy tradycją a
              nowoczesnością a na ile są zeuropeizowaniem (czy raczej zamerykanizowaniem)
              filmu.
              Muzyka dziwna dla Europejczyka - bo choć chwilami nowoczesna to wciaz
              pobrzmiewaja w niej wyrażnie tradycyjne nuty. A przecież muzyka hiszpańska,
              rosyjska, meksykańska jest stricte nowoczesna, bez naleciałości kulturowych.
              Może to kwestia jezyka, z którego nie znam ani słowa a może sa w Indiach kapele
              bardzo nowoczesne : ))
              Przepiekne tkaniny, barwy. Przepiękne kobiety, to nic, że puszyste, to im tylko
              dodaje kobiecości. Moze wszystkie kobiety o ciemnej karnacji mają COŚ w sobie
              (vide puszyste, starsze Hiszpanki, ktore potrafią poruszać sie z niedoscigniona
              gracja).
              Ogólnie film lekki, miły, kto chce wyciągnie z niego treści mniej
              powierzchowne, kto nie-spędzi miły wieczór w kinie.

              PS i moje odwieczne pytanie-prosba: ludzie, czy musicie jesc w kinie? : (((
            • Gość: Milene Re: Podobało ..../ do Andrzeja IP: 5.2.1R1D* / *.w.club-internet.fr 09.05.02, 16:32
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):


              > >
              >
              > Ave,
              > a czy coś może wiesz o symbolice Wesela? Chodzi mi o nagietki, ślub itp jak
              > pisałem wcześniej.
              > Czy są jakieś inne filmy, dostępne w Polsce, tej reżyserki?
              > Andrzej
              >

              Niestety niewiele wiem na temat symboliki wesela.
              Mira Nair w swoim filmie chce pokazac nowoczesne Indie, mieszanke tradycji i
              nowoczesnosci, zycie przecietnej rodziny z klasy sredniej (jest ich okolo 200
              milonow w tym kraju) gdzie istnieja jeszcze malzenstwa z rozsadku ale kobiety sa
              wyzwolone (od 5 lat ma tam miejsce wielka rewolucja seksualna) i nie jest tabu,
              ze zyja w wolnych zwiazkach i nawet z zonatymi facetami.
              W zasadzie film nie ma zadnych wielszych ambicji jak ukazanie zycia wspolczesnej
              rodziny z klasy sredniej, a pretekstem jest uroczystosc rodzinna czyli wesele.
              Oprocz "Salaam Bombay" ktory zdobyl jedna z nagrod w Cannes pare lat temu, Mira
              Nair zrobila tez Kama Sutre (niestey nie byl to sukces) a teraz nakrecila w
              Stanach Zjednoczonych Hyserical Blindness z Uma Thurmann, film o bialych
              robotnikach w New Jersy ale calkowice w stylu Bollywood.
              Innych jej filmow nie znam.
              Pozdrawiam :-)
              • Gość: Andrzej Re: Podobało ..../ do Andrzeja IP: *.waw.cdp.pl 10.05.02, 19:54
                Gość portalu: Milene napisał(a):
                .
                i
                > nowoczesnosci, zycie przecietnej rodziny z klasy sredniej (jest ich okolo 200

                > W zasadzie film nie ma zadnych wielszych ambicji jak ukazanie zycia wspolczesne
                > j
                > rodziny z klasy sredniej, a pretekstem jest uroczystosc rodzinna czyli wesele.

                Ave,
                z tą 20% klasą średnią chyba przesadziłaś. Facet wydał na wesele chyba z 50.000
                USD, a musiał jeszcze dopożyczyć 12.000 USD. Nawet na Polskę są to ogromne
                pieniądze, a co dopiero mówić o Indiach. Zresztą w filmie jest wzmianka, że
                ojciec jest chyba (?) fabrykantem, stąd wnoszę, że film opisuje raczej najwyższe
                sfery w Indiach.
                Do klasy średniej zalicza się organizator weselny, który jednak mieszka w dużo
                bardziej prymitywnych warunkach.
                Andrzej
                • Gość: Indi Re: Podobało ..../ do Andrzeja IP: *.warszawa.opoka.net.pl 24.05.02, 12:37
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > Gość portalu: Milene napisał(a):
                  > Do klasy średniej zalicza się organizator weselny, który jednak mieszka w dużo
                  > bardziej prymitywnych warunkach.
                  > Andrzej

                  Mylisz się! Byłam na filmie z indologiem - organizator wesela i służąca to
                  pariasi!!!

                  • Gość: Andrzej Re: Podobało ..../ do Andrzeja IP: *.waw.cdp.pl 26.05.02, 12:05
                    Gość portalu: Indi napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: Milene napisał(a):
                    > > Do klasy średniej zalicza się organizator weselny, który jednak mieszka w
                    > dużo
                    > > bardziej prymitywnych warunkach.
                    > > Andrzej
                    >
                    > Mylisz się! Byłam na filmie z indologiem - organizator wesela i służąca to
                    > pariasi!!!
                    >

                    Ave,
                    Nie mylmy kasty (pariasi), wynikającą z urodzenia, z klasą społeczną, mierzoną
                    ilością posiadanych pieniędzy. Z filmu wynika, że organizator wesel miał sporo
                    kasy. Dlatego mnie zdziwiły prymitywne warunki jego zamieszkania.
                    Andrzej
                    • Gość: Anna M Re: Podobało ..../ do Andrzeja IP: 62.233.140.* 10.06.02, 09:14
                      Hmmm... Z tego, co ja słyszałam (od ludzi, którzy bywali w Indiach), to
                      przedstawiona rodzina na warunki indyjskie zyła na bardzo wysokiej stopie.
                      Raczej mieszkanie organizatora wesel jest ponoć bardziej typowe dla tego
                      kraju - a i tak miał szczęście, bo zdaje się mieszkał tylko z mamą, a nie z
                      piętnastoma krewniakami.
      • Gość: jędrek ślub był na końcu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 23:00
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        .
        > A i tak jest tam kilka niezrozumiałych miejsc:
        > Czy w ogóle był tam przedstawiony ślub

        J : slub był na końcu w zcasie wyświetlania napisów końcowych ,może wyszedłeś
        wcześniej , poza tym to nie był film o ślubie a o przygotowaniach do niego

        > Co to były za ceremonie na dzień przed weselem (te z tańcami- święto na s...).

        > Zauważcie, jakie tam są podziały społeczne na hindusów anglojęzycznych i ni
        > eznających angielskiego.

        J: podziały są bo to społeczeństwo kastowe


        • Gość: Andrzej Re: ślub był na końcu IP: *.waw.cdp.pl 14.05.02, 15:39
          Gość portalu: jędrek napisał(a):

          > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
          >
          > .
          > > A i tak jest tam kilka niezrozumiałych miejsc:
          > > Czy w ogóle był tam przedstawiony ślub
          >
          > J : slub był na końcu w zcasie wyświetlania napisów końcowych ,może wyszedłeś
          > wcześniej , poza tym to nie był film o ślubie a o przygotowaniach do niego

          AVe,
          to co, u nich najpierw jest wesele, a potem ślub?


          > > Co to były za ceremonie na dzień przed weselem (te z tańcami- święto na s.
          > ..).
          >
          > > Zauważcie, jakie tam są podziały społeczne na hindusów anglojęzycznych i
          > ni
          > > eznających angielskiego.
          >
          > J: podziały są bo to społeczeństwo kastowe
          >

          To chyba zależy nie od kasty, a od wykształcenia. O kastach nic nie było.
          Andrzej

      • Gość: stefanka Re: Podobało .... IP: 3.5.* / *.chello.pl 14.05.02, 21:45
        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

        > Jaką rolę odgrywają nagietki? Czy u Hindusów one są jadalne?

        No wlasnie - co do nagietkow: z moich obserwacji i szperania po roznych
        encyklopediach wynika, ze w filmie pokazano aksamitki. Skad nazwa nagietki w
        polskim tlumaczeniu, to pojecia nie mam. Chyba, tylko dlatego, ze przecietnemu
        widzowi pomaranczowy, niewielki kwiatek bedzie kojarzyl sie z nagietkiem (inna
        potoczna nazwa margarytka). A aksamitki, takie jak pokazano w filmie, mozna
        znalesc np. na klombach w Warszawie. I aksamitki i nagietki sa jadalne.
        Pozdrowienia
        Stefanka
    • heti Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? 09.05.02, 14:41
      Więcej sobie obiecywałam po tym filmie. Ale tak ogólnie
      podobał mi się ze wzgledu na swoja egzotykę, kolory i
      muzykę.
    • Gość: Monika Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.05.02, 22:00
      Ten film jest w zasadzie bajką o tym, czym chciałoby się, żeby była rodzina -
      rodzina, która zawsze zwycięsko wychodzi z opresji - radzi sobie z nimi na
      tyle, że są tylko kolejnymi umacniającymi ją 'stacjami'. To taka perełka do
      podziwiania i tyle. Można czasem obejrzeć coś dla czystej przyjemności
      estetycznej..
    • Gość: Andrzej Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? IP: *.waw.cdp.pl 25.05.02, 19:49
      Ave,
      O co chodziło podczas tej dyskusji o różnicach pomiędzy Bengalczykami i
      Pendżabczykami?
      O jakie różnice chodziło?
      Andrzej
    • Gość: ABeCe bardzo. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.02, 21:32
      odpowiem krotko: podobalo sie bardzo. pzdr.
    • Gość: Andrzej Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? IP: *.waw.cdp.pl 10.06.02, 05:40
      Gość portalu: stefanka napisał(a):

      > Przyznaje, moze mialam zbyt wygorowane oczekiwania wobec tego filmu... Moim
      > zdaniem ta historyjka jest strasznie uproszczona. Zbyt latwo i bezbolesnie
      > panna mloda rezygnuje ze swojego romansu (a przeciez jest tak zakochana w
      > facecie z telewizji, ze w noc przedslubna zdradza z nim swojego oficjalnego
      > narzeczonego); zdradzony narzeczony szybko, doslownie w 5 minut, zapomina i
      > wybacza; ojciec narzeczonej staje po stronie skrzywdzonej bratanicy (choc
      > chwile przed udowadnial, ze straci wszystko jesli tak zrobi)... itd, itd. Zero
      > psychologii. Ale moze to nie jest najwazniejsze. Film jest egzotyczny, bardzo
      > kolorowy (czerwienie, pomarancze), porywajaca do tanca i oklaskow muzyka. Lekki
      >
      > i przyjemny, na cieply wieczor w sam raz. I mysle, ze jak na klasyczna bajke z
      > happy endem, 5 gwiazdek to za duzo.

    • 013y Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? 10.06.02, 12:02
      Podobało się .Usiłuję sobie odpowiedzieć na pytanie-dlaczego?
      Po pierwsze-muzyka; mieszanka hinduskiej i pop -takie etno. Zupełnie odmienne
      od muzyki filmowej do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni. Po drugie-kolory. Kicz
      czy współczesna bajka? Ale dość dobrze oddające "wyostrzoną" kolorystykę Indii-
      tam wszystko jest bardziej kolorowe - ubrania, kwiaty, nawet zapachy.Po trzecie-
      problematyka ( jakoś mimowolnie przypomina mi się "Himalaya").Ten film w
      założeniu chyba nie miał być filmem "ambitnym" wg kryteriów europejskich czy
      amerykańskich- miał zaistnieć na arenie międzynarodowej i tak sie stało(
      nagroda Wenecji). Dla znających książki Rushdiego, Kunzru, Roy pewne problemy
      są czytelne. Podział na "anglojęzycznych" i nie znajacych angielskiego wywodzi
      się z czasów kolnialnych. Brytyjczycy potrafili narzucić pewien schemat wg
      którego wszystko co angielskie było lepsze. Wykształony Hindus znał lepiej
      literaturę i filozofię angielską niż swoją, studiował w Anglii i niestety
      często darzył pogardą swoich rodaków - co i tak nie zapewniało mu statusu o
      jakim marzył. Stąd pewien dystans w rozmowach starszych o tych"co mówią po
      angielsku" .Pokolenie młodsze-jak w Polsce-języki zna i po świecie jezdzi bez
      kompleksów , a tradycja jest tu często tylko miłym folklorem.
      Rodzina pochodzi z klasy "wyższej średniej"- ale chyba w pierwszym pokoleniu-
      inaczej nie mówiliby z przekąsem o znajomości angielskiego. Należy jednak
      pamiętać, że gospodarka rynkowa w Indiach jest znacznie dłużej niż u nas i
      przymierzanie kosztów wesela do naszych warunków jest nieporozumieniem. Tam
      klasa średnia-wyższa ma większe pieniądze niż w Polsce-choć z drugiej strony
      obszar nędzy jest też bez porównania większy . Klasa najwyższa natomiast ma
      zasoby o jakich nasza elita długo jeszcze będzie tylko marzyć.
      Dywagacje na temat organizatora wesela i warunków jego mieszkania sa o tyle
      bezprzedmiotowe, że mierzone naszą europejską /polską ? / miarą. Biedni nie
      grają na giełdzie w żadnym kraju. Żyje na sposób tradycyjny- z matką .Ot-radzi
      sobie jakoś , pełno takich ludzi i w Polsce.
      Wracając do pytania-dlaczego film mi się podobał? No, chyba jednak głównie
      dlatego, że lubię hinduskie klimaty, bo za- i przeciw możnaby mnożyć
    • Gość: lebowski Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.06.02, 00:00
      Bardzo mi się podobał. (Muzyka fantastyczna). Może rzeczywiście fabuła to tu
      nie jest szczególnie rozwinięta. Ale jest tu jakiś taki "pozytywny klymat".
      Super zdjęcia. Kolory fajne. Fajny film.
    • Gość: Andrzej Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? IP: *.waw.cdp.pl 27.06.02, 08:12
      Gość portalu: stefanka napisał(a):

      > Przyznaje, moze mialam zbyt wygorowane oczekiwania wobec tego filmu... Moim
      > zdaniem ta historyjka jest strasznie uproszczona. Zbyt latwo i bezbolesnie
      > panna mloda rezygnuje ze swojego romansu (a przeciez jest tak zakochana w
      > facecie z telewizji, ze w noc przedslubna zdradza z nim swojego oficjalnego
      > narzeczonego); zdradzony narzeczony szybko, doslownie w 5 minut, zapomina i
      > wybacza; ojciec narzeczonej staje po stronie skrzywdzonej bratanicy (choc
      > chwile przed udowadnial, ze straci wszystko jesli tak zrobi)... itd, itd. Zero
      > psychologii. Ale moze to nie jest najwazniejsze. Film jest egzotyczny, bardzo
      > kolorowy (czerwienie, pomarancze), porywajaca do tanca i oklaskow muzyka. Lekki
      >
      > i przyjemny, na cieply wieczor w sam raz. I mysle, ze jak na klasyczna bajke z
      > happy endem, 5 gwiazdek to za duzo.

    • Gość: Andrzej Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? IP: *.datastar.pl 11.07.02, 18:59
      Gość portalu: stefanka napisał(a):

      > Przyznaje, moze mialam zbyt wygorowane oczekiwania wobec tego filmu... Moim
      > zdaniem ta historyjka jest strasznie uproszczona. Zbyt latwo i bezbolesnie
      > panna mloda rezygnuje ze swojego romansu (a przeciez jest tak zakochana w
      > facecie z telewizji, ze w noc przedslubna zdradza z nim swojego oficjalnego
      > narzeczonego); zdradzony narzeczony szybko, doslownie w 5 minut, zapomina i
      > wybacza; ojciec narzeczonej staje po stronie skrzywdzonej bratanicy (choc
      > chwile przed udowadnial, ze straci wszystko jesli tak zrobi)... itd, itd. Zero
      > psychologii. Ale moze to nie jest najwazniejsze. Film jest egzotyczny, bardzo
      > kolorowy (czerwienie, pomarancze), porywajaca do tanca i oklaskow muzyka. Lekki
      >
      > i przyjemny, na cieply wieczor w sam raz. I mysle, ze jak na klasyczna bajke z
      > happy endem, 5 gwiazdek to za duzo.
    • Gość: Andrzej Re: MONSUNOWE WESELE, czy Wam sie podobalo???? IP: *.datastar.pl 19.07.02, 10:16
      Gość portalu: stefanka napisał(a):

      > Przyznaje, moze mialam zbyt wygorowane oczekiwania wobec tego filmu... Moim
      > zdaniem ta historyjka jest strasznie uproszczona. Zbyt latwo i bezbolesnie
      > panna mloda rezygnuje ze swojego romansu (a przeciez jest tak zakochana w
      > facecie z telewizji, ze w noc przedslubna zdradza z nim swojego oficjalnego
      > narzeczonego); zdradzony narzeczony szybko, doslownie w 5 minut, zapomina i
      > wybacza; ojciec narzeczonej staje po stronie skrzywdzonej bratanicy (choc
      > chwile przed udowadnial, ze straci wszystko jesli tak zrobi)... itd, itd.
      Zero
      > psychologii. Ale moze to nie jest najwazniejsze. Film jest egzotyczny, bardzo
      > kolorowy (czerwienie, pomarancze), porywajaca do tanca i oklaskow muzyka.
      Lekki
      >
      > i przyjemny, na cieply wieczor w sam raz. I mysle, ze jak na klasyczna bajke
      z
      > happy endem, 5 gwiazdek to za duzo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka