Dodaj do ulubionych

Był sobie chłopiec ****

IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 09:21
Wlasnie przeczytałam ostatnią stronę ksiazki. Jeśli film jest
równie dobry, to rzeczywiście niezła propozycja na sezon
ogórkowy. Żadne szczyty, ale coś, co warto poznać, pośmiać się,
na chwilę zamyślić, wzruszyć...
Obserwuj wątek
    • Gość: Incognito Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.swietochlowice.sdi.tpnet.pl 05.07.02, 18:31
      No coż chętnie bym poszedł na ten film, ale się trochę ...boję.
      To chyba dlatego, ze nie chcę się żenić i chcę być wolnym do
      końca życia. Ostatnio pewna koleżanka-mężatka stwierdziła, że
      nawet mi tego trochę zazdrości i nawet trochę żałuje że wyszła
      za mąż. Nie mam zamiaru z tego powdu zresztą jej pocieszać ani
      się z nią umawiać, aż tak nikczemny to chyba nie jestem...
      Korci mnie, żeby się na ten film wybrać ale chyba poprzestanę
      tylko na recenzjach znajomych, którzy go zobaczą :)
      • Gość: Pirania Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.02, 20:17
        A kto mówi, że w tym filmie się ktoś żeni? Masz niedokładne informacje...
        • Gość: orange Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.chello.pl 05.07.02, 22:11
          Ja wlasnie wrocilam z seansu "Byl sobie chlopiec" i potwierdzam, ze tam sie
          nikt nie zeni! A na film naprawde warto sie wybrac!
      • Gość: Moko Re: Był sobie chłopiec **** IP: 217.97.234.* 06.07.02, 12:16
        Gość portalu: Incognito napisał(a):

        > No coż chętnie bym poszedł na ten film, ale się trochę ...boję.
        > To chyba dlatego, ze nie chcę się żenić i chcę być wolnym do
        > końca życia.

        Ja też nie mam zamiaru nigdy wychodzić za mąż i nawet najwspanialszy film o
        małżeństwie nie może tego zmienić. Boisz się, że nagle zmienisz zdanie, bo jakaś
        filmowa bajka zakończyła się happy endem w stylu żyli długo i szczęśliwie? Ja
        uważam, że to JA nie nadaję się do zamążpójścia i to, że inni są zadowoleni będąc
        mężami lub żonami o niczym dla mnie nie świadczy. Nie bój się. Jeśli naprawdę
        myślisz tak jak myślisz to nawet 100 filmów tego nie zmieni.
      • Gość: Kobe Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.08.02, 23:01
        Slogany tej komedii stwierdzają,iż jest on zrealizowany przez
        twórców "Dziennika".Może i tak,jednak jego treść dalece odbiega od perypetii
        miłosnych panny Jones (choć i temat podobny-bo wiek powyżej 30-ego roku życia,
        staropanieństwo/kawalerstwo,no i Hugh Grant)-lecz film ten o wiele
        poważniejszy jest od swego "poprzednika". Jest Hugh-łotrzykowaty obibok,luzak
        i koleś podchodzący do życia jak do układania pięcio-częściowych puzzli.Jest
        narratorem.Nie jedynym zresztą. Jest również chłopiec-drugi narrator
        wychowywany przez matkę-posthippiskę. Los chce,iż ci dwaj spotkają siebie
        nawzajem i chcąc niechcąc,są w jakiś sposób do siebie przywiązani. Ale
        szczegółów więcej lepiej nie zdradzać...
        Nie jest to według mnie komedia,to raczej liryczna tragedia,w której jednak
        tragedii całkowitej nie ma- wszak bohaterowie żyją dalej,jednak nie są
        oszczędzani przez życie. I to właśnie różni "Dziennik" od "Chłopca"-miłość
        to teoretycznie temat przyjemniejszy,jednak tylko w kinie jest on zwieńczony
        happy endem- w życiu "nawet" Ona nie jest taka łatwa jak twórcy serwują nam
        na ekranie. Ale czym jest kino,jeśli nie czystą(nawet jeśli bliską życiu)
        zwyczajną iluzją?...........
      • Gość: agnes Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.02, 21:50
        a co takiego miałoby się wydarzyć podczas seansu, że się tego boisz? zupełnie
        nie widzę związku. morał z filmu jest mniej więcej taki, że nie warto być
        samotnym, ale jakie to ma znaczenie, jeśli decyzje o tak zwanej wolności przez
        całe życie podjąłeś świadomie?
    • siri Re: Był sobie chłopiec **** 05.07.02, 22:42
      No to mnie pocieszyliście, ja też bardzo chcę ten film obejrzeć, ale uda mi się
      najwcześniej w poniedziałek. Książka była fantastyczna, lepsza od "Wierności w
      stereo", a jeżeli film też jest dobry, to już nie mogę sie doczekać!
      • Gość: ABeCe Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 14:25
        wiernosc w stereo - hihihhi fajnie przetlumaczyli high fidelity. nie
        wiedzialem. pzdr.
    • Gość: ABeCe Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.07.02, 14:23
      ksiazke czytalem jakies poltora roku temu i juz wtedy myslalem sobie jak
      dobrze byloby gdyby nakrecili film. az tu taka mila niespodzianka. na film sie
      wybiore prawdopodobnie dzisiaj. no i oczywiscie czekam rowniez na film man and
      boy na podst. ksiazkki tony'ego pearsona. a apropo nicka hornbego to polecam
      high fidelity oraz fever pitch choc to juz ksiazka w duzej czesci o pilce
      noznej. pzdr.
    • Gość: ABeCe Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.07.02, 01:12
      film tez jest dobry. obejrzalem i potwierdzam opinie innych oraz 4 gwiazdki w
      wyborczej. pzdr.
    • Gość: zoya Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.bas.roche.com 08.07.02, 09:08
      nie ma nic lepszego niż londyńskie klimaty w filmie. hugh grant
      ściągnął marynarę i to naprawdę wyszło mu na dobre.gdyby tylko
      była mozliwość zostac jednodniową samotną matką?! :))
      • Gość: rex Re: Był sobie chłopiec **** IP: 5.2.1R1D* / 47.211.0.* 08.07.02, 10:30
        To ciekawe ze wiekszoc fanow sa plci zenskiej. Po pierwsze jest to ksiazka o
        mezszczyznie i dla mezszczyzny po 35 roku zycia[?]. Plec zenska [ moze
        staropanienska] moze tylko powzdychac do aktora. Po drugie warto przeczytac
        wywiad z aktorem na stonach www lub w GW gdzie chwali sie ze jego pierwsze
        podboje to 'polskie dziewczyny' poderwane w POSKu na Hemmersmith. To niezla
        opinia o polskich dziewczynach - a co wiecej aktor nie pamieta ile ich mial we
        wczesnej mlodosci. Teraz bede inaczej patrzyl na POSK jako miejsce pierwszych
        podbojow tak znanego aktora.
        • oyey Re: Był sobie chłopiec ** 08.07.02, 21:11
          Dobra rola Hugh Granta, znaczy dla tego filmu tyle ile Crowe dla Pięknego umysłu,
          co nie zmienia tego, że film jest bardzo naiwny, ale w sam raz na sezon ogórkowy.
          Ale to że sezon ogórkowy jest, nie uprawnia do tego, by ten film orzekać jako
          wart obejrzenia. Ma pustą filozofię, więc po wyjściu z kina nie wolno o tym
          myśleć. Dowiadujemy się że ludzie są wyspami ibizami - jest to ośmieszane,
          ośmieszone jest to, że ludzie nie są wyspami, ale co z tego wynika ? Obie postawy
          potępione ? I żadnej alternatywy ? Film demagogiczny na poziomie lepperyzmu.
        • Gość: zoya Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.bas.roche.com 09.07.02, 14:33
          ja bym tego filmu az tak serio nie traktowała. ty rex znalazłes
          w tym chyba przypowieść na swój temat.:) każdy znajdzie tam coś
          innego. jedni chodzą na hugh granta a inni na jennifer lopez?!
      • Gość: nat Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 20:27
        rzeczywiscie, b.wyczuwalny londynski klimat; ladny brytyjski angielski i specyficzne angielskie poczucie
        humoru; niektore kawalki zabawniejsze w wersji oryginalnej niz w polskim tlumaczeniu ;-)
    • agatakw Re: Był sobie chłopiec **** 10.07.02, 09:58
      Troszkę filmik przereklamowany.Ten 'obowiązkowy' happy end...
      Treść filmu - nic nowego, nic wstrząsającego.
      • starra Re: Był sobie chłopiec **** 27.08.02, 19:00
        A mnie sie film podobal,ba! uwazam nawet ze jest lepszy od ksiazki.Rewelacyjna
        myzuka i Hugh Grant-nawet z tymi widocznymi zmarszczkami wyglada swietnie:-)
    • megasia Re: Był sobie chłopiec **** 10.07.02, 17:03
      Miły w odbiorze, oczywiście naiwny, ale taki styl, taki film...Grant bardzo
      sympatyczny, krzepiące przesłodzone zakończenie...mam problem - o co chodzi z
      tymi butami?? wielki szum, a kamasze widoczne przez pół sekundy
      • Gość: ABeCe Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 10.07.02, 18:56
        buty byly w ksiazce wiec i tu sa - to sie tak profesjonalnie nazywa - product
        placement czyli reklama produktu w filmie, sztuce itepe. lepiej juz pol skeundy
        niz jak w operacji samum stop klatke na piwie warka zrobili. swoja droga na
        musicalu grease PZU sie reklamowalo na rejestracji samochodu, ktorym jezdzili
        bohaterowie. pzdr
        • Gość: kamyk Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.1praca.gov.pl 17.07.02, 17:54
          *buty*: chodzi chyba o to, że uczeń prześcignął mistrza i Freeman/Grant już nie
          jest ekspertem od tego, co jest cool, a co nie. prduct placement chyba nie, bo
          nie widać marki (czy widać?)
          *zakończenie*: sama scena jest jeszcze ok, ale to co mówi Fr/Gr z offu jest
          straszne. z wyspy przechodzi nie na archipelag (jak twierdzi), ale na
          superkontynentalny kontynent!
          *"nigdy się nie ożenię/wyjdę za mąż"*: przepraszam, ale zawsze strasznie mnie
          śmieszą takie deklaracje. tego typu decyzje rzadko mają podstawy w jakimś
          racjonalnym wyborze ideologicznym czy światopoglądowym - innymi słowy,
          pożyjemy, zobaczymy jak będzie. ja w podstawówce mówiłem, że nie cierpię
          dziewczyn i nie chcę mieć z nimi nic wspólnego. ;-)
    • heti Re: Był sobie chłopiec **** 22.07.02, 10:33
      Byłam wczoraj na tym filmie. Taki bardzo sympatyczny
      cieply filmik w sam raz na wakacje.
    • Gość: Ginny Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 26.07.02, 20:08
      Byłam wczoraj. I oceniam ten film sporo lepiej niz tylko jako "miły filmik na
      wakacje". Grant był cudny, a o tym juz pisałam w innym wątku. W każdym razie
      jego rola dodaje filmowi masę wdzięku. Poza tym, często się śmiałam, kilka razy
      wzruszyłam, trzymałam kciuki, żeby nie wygwizdali Marcusa na koncercie. I nawet
      sie troszkę zadumałam... Naprawdę udany kawałek kina...
    • Gość: Madzia Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.empik.pl / 172.16.18.* 31.07.02, 15:41
      nie lubię komedii (współczesnych), nie lubię Hugh Granta wrrrrr,
      ale ten film to na prawdę kawał dobrej roboty.
    • Gość: porsuk Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.02, 22:25
      owszem film jest boski, boski, boski!
      zwłaszcza hugh grant...;)
      • Gość: wiur Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.rtk.net.pl / 192.168.103.* 03.08.02, 23:20
        czy ktos wie kim byla (w stosuku do granta) matka malutkiej imogeny,
        proponująca mu zostanie ojcem chrzestnym???
        dobrze podejrzewam ze to jego siostra??
        • kasiulek Re: Był sobie chłopiec **** 05.08.02, 00:51
          Gość portalu: wiur napisał(a):

          > czy ktos wie kim byla (w stosuku do granta) matka malutkiej imogeny,
          > proponująca mu zostanie ojcem chrzestnym???
          > dobrze podejrzewam ze to jego siostra??


          To byla Christine, zona jego kumpla Johna - przynajmniej w ksiazce
          • Gość: Ginny Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 05.08.02, 13:05
            Taaak? Dobrze wiedzieć. Też myślałam, że to siostra czy coś w tym guście.
            • Gość: olo Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.hq.open.net.pl 05.08.02, 20:31
              Widzę, że film ma niemal same pozytywne opinie. To dobrze bo właśnie mam zamiar
              się wkrótce wybrać do kina (dodam, że nie sam:)

              Po kilku filtrowaniach filmów z repertuaru krakowskich kin zostały mi 3 pozycje:

              1. Piękny umysł
              2. Był sobie chłopiec
              3. On ona i on

              No i coraz bardziej zaczynam przychylać się ku tej drugiej pozycji

              Nie mniej jak rzeczywiście się na niego wybierzemy to nie omieszkam umieścić
              tutaj swojej opinii

              A jeśli film okaże się kiepski i zepsuje mi spotkanie to JA WAS WSZYSTKICH
              ZNAJDE, a wtedy.... ;))
              • Gość: katasia Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.tele2.pl 06.08.02, 15:51
                Film przeuroczy i bardzo poprawia nastrój, ale nie podobało mi się, że taki sympatyczne, małe, wrażliwe
                hipisiątko jak Marcus zmieniło się w hiphopowca takiego jak wszyscy jego rówiesnicy i zaczęło chodzić z
                dwa razy większą od siebie punkówą. Nie wróże im powodzenia w tym związku.
                • Gość: N Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 24.08.02, 23:25
                  Gość portalu: katasia napisał(a):

                  nie podobało mi się, że taki sympatyczne, małe, wrażliwe
                  > hipisiątko jak Marcus zmieniło się w hiphopowca takiego jak wszyscy jego
                  rówies
                  > nicy i zaczęło chodzić z
                  > dwa razy większą od siebie punkówą. Nie wróże im powodzenia w tym związku.

                  tak w tym przypadku trochę przegieli,w prawdziwym życiu coś takiego byłoby
                  niemożliwe-taka dziewczyna na pewno by go nie chciała (nie dość,że młodszy to i
                  mniejszy a w ich wieku to przecież ważne).
                  • Gość: Ginny Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 25.08.02, 17:27
                    Ale oni ze soba nie chodzili- jest to dość wyraźnie powiedziane w ostatniej
                    scenie!!!
                • anexxa Re: Był sobie chłopiec **** 25.08.02, 19:55
                  sympatyczne male hipisiatko, nieszczesliwe i wsciekle
                  podskornie na matke przeobrazilo sie w
                  mniej-wiecej-normalnego czlowieka. a ze sluchal
                  mystikala? i dobrze. przynajmniej przestal byc szkolnym
                  posmiewiskiem.

                  i nie probuje tu zostac najwieksza konformistka na
                  swiecie - tylko chcialam powiedziec, ze oryginalnosc
                  graniczaca z dziwactwem (narzucona przez rodzicow) wymaga
                  bardzo silnego charakteru i najczesciej cietego jezyka, a
                  jednego i drugiego marcusowi brakowalo.

                  xx.

    • Gość: kinomanka Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.08.02, 15:10
      nic dodać nic ująć .Super film na lato,w którym nie było żadnych superprodukcji
      • Gość: Ginny Re: Był sobie chłopiec **** IP: *.net.bialystok.pl / 10.2.21.* 31.08.02, 19:08
        Superprodukce to były(Men in Black2, Asterix), acz niekoniecznie najwyższych
        lotów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka