frank_drebin
14.05.05, 21:43
Hmmm zacytuje tylko opis z artykulu "W ostatniej scenie filmu muzyk rockowy
Blake wstępuje do nieba. W czysty, słoneczny poranek, pełen śpiewu ptaków,
jakiś człowiek dostrzega przez oszklone drzwi ogrodowej altany, która służyła
Blake'owi za miejsce odosobnienia, chłopaka leżącego bezwładnie na podłodze.
Widzimy jego nogi w postrzępionych grandżowo dżinsach, ale równocześnie
widzimy nagą sylwetkę, która wstaje, zostawia leżące ciało, wchodzi po
stopniach niewidzialnej drabiny i znika." Mi to wyglada na niezly kicz, chyba
ze jak sie czasem zdarza slowa nie oddaja obrazu.