Urbańczyk w
Ale Historia proponuje nowe święto 22 lipca...
wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,23665130,1000-lat-temu-nad-bugiem-poczatki-panstwa-polskiego.html

Oczywiście nie chodzi o nikczemnej pamięci PKWN ale o tysięczną rocznicę zwycięstwa Bolesława Chrobrego nad Jarosławem Mądrym, które miało miejsce akurat 22 lipca 1018 roku...
To tego dnia, jak dowiadujemy się z
Kroniki Nestora (
Powieść minionych lat), Bąd, piastun Jarosława lżąc Bolesława tymi słowy:
"Oto ci przebodziem oszczepem brzuch twój tłusty", sprowokował Bolesława do ataku, który rozniósł wojska Jarosława na strzępy a sam Jarosław w swej panicznej ucieczce zatrzymał się dopiero w Nowogrodzie Wielkim...
Kronikarz dodaje, że:
"Był bowiem Bolesław tak wielki i ciężki, że na koniu ledwo mógł usiedzieć". Musiał więc Bolesław swoją posturą wyróżniać się na tle epoki. Przydomek
Wielki czy
Chrobry, przynajmniej początkowo nie musiał odnosić się do jego czynów ale np. postury i siły fizycznej...

Postura i waga nie przeszkodziły mu jednak rzucić się przez rzekę (zapewne Bug) na koniu i popędzić kota Jarosławowi! Koń jakoś wytrzymał!

Propozycja

Urbańczyka ma w sobie pewne racjonalne jądro: otóż data 22 lipca (a jeszcze lepiej 15 lipca - Grunwald) mogłaby otwierać świętowanie np.
Dni Chwały Oręża Polskiego kończące się w dniach 14 i 15 sierpnia, czyli wkroczeniem Chrobrego do Kijowa (14 sierpnia) i zamknięciem Świętem Wojska Polskiego/Bitwy Warszawskiej/Wniebowstąpienia NMP, co powinno zaspokoić wszelkie patriotyczne a także religijne potrzeby...

Problem może być jedynie z tym, jak Poroszenko i jego następcy znieśliby wbijanie w środek Dniepru słupów żelaznych i uderzanie kopią Szczerbca w symboliczne bramy Kijowa...

Mam nieodparte wrażenie, że nie najlepiej...

Ukłony!