zielka
22.10.02, 00:50
Ha, piekny film. Tzn. trzeba liczyc sie z surowoscia obrazu, z tym, ze aktor
glowny jest conajmniej irytujacy, ale taka jego smutna rola, by nas irytowal.
Pisze o tym filmie z niejaka ulga, bowiem na bazie tej samej historii pani
Garcia zdaje sie uczynila Adversaire, z Danielem Auteil w roli glownej
przepieknej, ale film nie do zniesienia, tu po prostu musialam wyjsc z sali z
tego prostego powodu, ze nie mozna sie nad zielka tak znecac, bo zielka wie
juz, ze (...), nie trzeba mi tego na kazdym kroku powtarzac.
I dlatego polecam bardzo Time Out - hehe , swoja droga, skad ten angielski
tytul? - a i rezyser jest osoba uczciwie wpisujaca sie w nurt Loach-owski.
Jak mawial swietej pamieci Jozef Stalin : kino jest najwieksza ze sztuk
wspolczesnych, i film ten dowodem jest na to ewidentnym.
klaniam sie