13.03.07, 15:05
Przepraszam, że tutaj, ale wysmażyłem recenzje filmu "300" i kiedy próbuję ją
wstawiać na forum Kino - recenzje dostaję komunikat "Błąd wewnętrzny. Spróbuj
ponownie". Tak się dzieje od ponad doby, redakcja portalu nie odpowiada na
maile, więc pomyślałem, że wstawię ją tutaj a tam może uda się zlinkować.

Jeden z najgorszych filmów, jaki zdarzyło mi się widzieć. Nudny, kiczowaty,
pełen stereotypów.

Dylemat króla muszącego zdecydować, czy ryzykować (a w zasadzie poświęcić)
życie swoje i, co ważniejsze, swoich żołnierzy, idąc na wojnę z gigantyczną
armią, czy też szukać innych (jakich?) wyjść, to mógł być materiał na całkiem
przywoity film. Można też było pokusić się o opisanie tragedii żołnierzy
ginących po obu stronach, dojrzewania chłopców poznających, że wojna to
płacz, ból i łzy, można było pokazać mechanizmy dochodzenia do trudnych
decyzji przez dzierżących władzę w państwie.

Niestety film nawet nie próbuje dotknąć czegoś poważniejszego, jest
napakowanym testosteronem hymnem na cześć zabijania jako drogi do wolności
(?), a król nie ma najmniejszych wątpliwości, że jedynym rozwiązaniem jest
wojna. Większość czasu spędzamy więc oglądając rzeź, filmowaną w dziwaczny
sposób przy akompaniamencie irytującej "muzyki" bębnów, czasem gitar
elektrycznych.

============ UWAGA PONIŻEJ LICZNE SPOILERY ===========

Reżyser chyba miał ambicję zrobić film atrakcyjny wizualnie, i przedobrzył
popadając w totalny kicz. Kolory są delikatnie mówiąc dziwaczne, kontrast
nadmierny, ujęcia wydumane. Bohaterowie przyjmują pozy jak z
socrealistycznych pomników. W scenach walki nadużywa się zwolnienia i
przyspieszenia taśmy, niby-efektownych ujęć i zbliżeń, poozornych ruchów
kamery w stylu matrixowo - grokomputerowym. Nie przepadam za tym, ale zwykle
jestem w stanie to znieść. Ale nie, kiedy tak zrobione jest co drugie
ujęcie!!!

Wiele filmów powstałych w dobie CGI przedobrzało z podobnymi efektami, jak i
z wszelkimi ilościami i rozmiarami. Ale tutaj bombastyczność sięgnęła zenitu.
Armie zasnuwają krajobraz po horyzont, flota takoż, skały są niebotyczne,
słonie kilka razy za duże (ktoś chyba zrecyklował program z LOTR).
Dodajmy do tego przekombinowany wygląd wojsk perskich - pomijając
przerośnięte słonie i nosorożce, mamy zmniejszoną wersję trolla jaskiniowego
z LOTR (i pozbawioną uroku tegoż), mamy króla o wzroście 2.5 do 3 m, mamy
wojownicze żółwie ninja w srebrnych maskach.


Liczba stereotypów i bzdur w filmie jest wręcz porażająca.

Mamy łajdaka, który oczywiście przede wszystkim chce, hm, odbyć stosunek z
żoną dobrego króla. Łajdak jest przy tym naturalnie zdrajcą, który pieniądze
otrzymane od złych za zdradę nosi cały czas przy sobie. Więc gdy zostanie
słusznie zabity, pieniądze się rozsypią pokazując wszystkim, jaki z niego był
łajdak i zdrajca. Pieniądze, żeby było łatwiej poznać łajdaka i zdrajcę, mają
wybity profil złego króla.

Mamy ojca, który patriotycznie nie chce uchronić syna przed pójściem na
wojnę. Jak łatwo się domyśleć, syn następnie ginie na oczach tegoż ojca. Przy
tym syn ów, świetnie wyszkolony spartański żołnierz, zostaje zaatakowany od
tyłu przez jeźdźca jadącego z odległości jakichś 20 metrów, ojciec i koledzy
wrzeszczą ostrzegając syna, by się bronił, a ten wybitny żołnierz stoi jak
tępy pień i czeka, aż mu zetną głowę. Nawiasem mówiąc, po ścięciu głowy krew
powinna sikać z tętnic szyjnych, a siła uderzenia powinna przewrócić kadłub -
krew jednak nawet nie płynie, a kadłub stoi nadal, by po dłuższej chwili
majestatycznie się osunąć na ziemię.

Wojsko spartańskie idzie na wojnę nie mając ze sobą nawet jednego worka z
prowiantem czy jakimikolwiek zapasami. Co nie przeszkadza Leonidasowi, gdy
znajdują się już na pustym skalistym polu bitwy, chrupać apetyczne jabłuszko.
Skąd on je wziął? W majtkach przyniósł? (A wiele miejsca w tych majtkach nie
było...)

Scena wrzucenia posłów perskich do studni cierpi znów z powodu
bombastyczności - studnia ma chyba z osiem metrów średnicy, i nie ma wokół
niej żadnej barierki - ot, ogromna okrągła dziura w ziemi. Cóż, może to jest
klucz do przegranej Spartan - mieli za mało wojska, bo połowa populacji
(zwłaszcza dzieci i osobnicy zawiani) zginęła im w studni.

Spartanie są biali, mocarni, męscy i piękni, i pięknie robią dobrze swoim
pięknym białym kobietom. Źli są natomiast albo ciemnoskórzy, albo pokręceni,
albo zaatakowani przez choroby skórne, albo mają mnóstwo kolczyków i
łańcuszków w różnych miejscach twarzy, albo oddają się dziwnym wyzudanym
praktykom seksualnym, albo charakteryzują się kombinacją wyżej wymienionych
cech. Rasizmem i propagandą porządnych białych heteroseksualnych nadludzi
pachnie na kilometr. Gdy podsumować ten obraz białych bohaterskich Spartan
twierdzących, że walczą o wolność (Sparta była społeczeństwem niewolniczo-
kastowym, ale to drobiazg wszak) i perskich hord brzydkich zboczeńców nasuwa
się poważne podejrzenie, że film jest agitką zrobioną na zamówienie Pentagonu
przed atakiem na Iran. Persja, przypominam, to dawna nazwa Iranu.

Pojęcie rozwoju czy przemiany bohatera jest scenarzystom kompletnie nieznane -
wszyscy są dokładnie tacy sami przez cały film. No, może jeden, który
najpierw chciał walczyć po stronie Sparty zmienia zdanie i zdradza, ale
ponieważ od początku był paskudny i garbaty, więc wiadomo, że zły.

Maniera wygłaszania budujących mów przed- i okołobitewnych jest tu
doprowadzona do absurdu - 60% filmu to jatka, 30% pompatyczne bzdury
wywrzeszczane głosem z głębi trzewi. Co trudniejsze fragmenty filmu (czytaj:
niezrozumiałe dla trzylatka) są dodatkowo tłumaczone przez narratora zza
kadru.

W sumie film mogę polecić dwóm grupom widzów.

Po pierwsze, nastolatkom z mózgami wyżartymi od ciągłego grania w gry FPS i
fantasy, których zachwycą fontanny krwi, fruwające głowy i kończyny, i
fantazyjne kształty grotów strzał.

Po drugie, miłośnikom męskich ciał - Spartanie jeden w drugiego mają mięśnie
piersiowe jak koła Ikarusa, kaloryfery na brzuchach, i demonstrują to
nieustannie chodząc w mocno niekompletnych strojach i przyjmując malownicze
pozy. Niekompletnie ubrane ciała damskie też się pojawiają, niektóre całkiem,
całkiem (wyrocznia i królowa), ale na tyle krótko, że chyba nie warto tracić
dwóch godzin.
Obserwuj wątek
    • Gość: Mike Re: 300 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 15:17
      Scena wrzucenia posłów perskich do studni cierpi znów z powodu
      > bombastyczności - studnia ma chyba z osiem metrów średnicy, i nie ma wokół
      > niej żadnej barierki - ot, ogromna okrągła dziura w ziemi. Cóż, może to jest
      > klucz do przegranej Spartan

      miałem dłużej odpisać na twoją recenzję, ale ten fragment do którego się
      przyczepiasz mówi wystarczająco dużo. Jak ci zbyt duża studnia BEZ BARIEREK
      przeszkadza w filmie, to twoja recenzja jest psu na budę warta. Szkoda w sumie
      czasu żeby całą ją komentować. Może lepiej napij się szkalnkę zimnej wody to
      może trochę ochłoniesz i sam zobaczysz jaki żałosne są twoje pretensje do tego
      filmu
      • bwv1004 Re: 300 13.03.07, 23:42
        Gość portalu: Mike napisał(a):


        > miałem dłużej odpisać na twoją recenzję, ale ten fragment do którego się
        > przyczepiasz mówi wystarczająco dużo.

        Oj chyba nie zrozumiałeś. Chyba widac, że w filmie nie podobało mi się wiele
        rzeczy, a studnia to swego rodzaju kropla, która przelała czare. jakby poza
        studnią wszystko było w porządku, to najwyżej uśmiechnąłbym sie ze ot taka mała
        bzdurka. Ale to jest tylko jeden z wielu przykładów.


        > Może lepiej napij się szkalnkę zimnej wody to
        > może trochę ochłoniesz i sam zobaczysz jaki żałosne są twoje pretensje do
        tego
        > filmu

        Ależ jestem całkiem ochłonięty. A poza zarzutami o "żałosność" masz jakieś
        merytoryczne argumenty?

        Gość portalu: Aa napisał(a):

        > a nie zauważyłes najważniejszego, że
        > to przeniesienie na ekran komiksu. W zamierzeniu więc film ma byc
        przerysowany
        > i nierealny, przy tym z racji tematyki mocno "bombastyczny" :).

        Jak najbardziej zauważyłem, ale nie musi mi się to podobać! :-)
        • Gość: Mike Re: 300 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 11:37
          > Ależ jestem całkiem ochłonięty. A poza zarzutami o "żałosność" masz jakieś
          > merytoryczne argumenty?

          mam i to do każdego akapitu twojej wypowiedzi, ale jak pisałem wyzej szkoda mi
          czasu na komentowanie twoich bzdurnych zarzutów bo bym musiał co najmniej tak
          samo długi post napisać co ty.
          Generalnie to mogłeś sobie oszczędzić pisania i umieszczania publicznie swoejej
          recenzji bo jest ona zupełnie bezwartościowa.
          A to że konwencji komiksu nie potrafisz zrozumieć, jak widać po twoich
          zarzutach to zupełnie inna historia.
          • bwv1004 Re: 300 14.03.07, 17:29
            Gość portalu: Mike napisał(a):

            > mam i to do każdego akapitu twojej wypowiedzi, ale jak pisałem wyzej szkoda
            mi
            > czasu na komentowanie twoich bzdurnych zarzutów bo bym musiał co najmniej tak
            > samo długi post napisać co ty.
            > Generalnie to mogłeś sobie oszczędzić pisania i umieszczania publicznie
            swoejej
            > recenzji bo jest ona zupełnie bezwartościowa.

            Nie mój drogi, to Twoje zarzuty wobec moich opinii są bezwartosciowe - własnie
            dlatego, że odmawiasz ich uzasadnienia.
            • Gość: M Re: 300 IP: *.toya.net.pl 24.03.07, 01:09
              dziwaczne kolory - hihihi - facet TY SIĘ LECZ !!!
        • Gość: "" Re: 300 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 09:24
          to jest na podstawie komiksu wiec jak liczyles na jaka normalna bitewke to sie
          przeliczyles
    • Gość: Aa Re: 300 IP: *.mmj.pl 13.03.07, 15:18
      Fajna recenzja ale napłodziłeś się tyle, a nie zauważyłes najważniejszego, że
      to przeniesienie na ekran komiksu. W zamierzeniu więc film ma byc przerysowany
      i nierealny, przy tym z racji tematyki mocno "bombastyczny" :). Cokolwiek złego
      sie o tym filmie nie napisze i tak pójdą na niego tłumy, w tym ja :).
    • dobiasz Re: 300 14.03.07, 00:27
      Wszystkoście nam, kolego BWV pięknie wyśpiewali tyle, że... wszystko to trochę
      mija się z celem ;-)

      Film jest EKRANIZACJĄ KOMIKSU.

      I po skonstatowaniu tego prostego faktu można 99% Twojej argumentacji wyrzucić
      do kosza.

      Oczywiście stylistyka jest przerysowana. Bo taka jest stylistyka komiksu.

      Oczywiście postaci są jednowymiarowe. Bo tak bywa w komiksach.

      Oczywiście jest wiele scen nierealistycznych. Takie są prawa komiksu - liczy się
      bardzie estetyka, kreska, styl, niż realizm (czy od ekranizacji Tytusa, Romka i
      Atomka też wymagałbyś realizmu?).

      Oczywiście dobrzy są piękni, a źli brzydcy i brudni. Takie są reguły tego
      gatunku (a przynajmniej jego części - załóżmy, że nie bierzemy pod uwagę Lobo,
      hie hie hie).

      Oczywiście realia historyczne bywają ignorowane. W ekranizacji Thorgala
      spodziewałbyś się 100% wierności realiom historycznym?

      Oczywiście film wpisuje się w narastający konflikt USA-Iran. Ale wszystkie
      powyższe "zarzuty" odnoszą się do komiksu narysowanego chyba z 15 albo 20 lat
      temu - wybacz, raczej trudno podejrzewać, żeby był wówczas rysowany na
      zamówienia Dżordża Dablju Busza. Owszem, myślę, że tematyka miała wpływ na
      decyzję, że wyciągnięto go z szuflady i pchnięto do produkcji. Ale też nie
      stałoby się to, gdyby nie wcześniejszy sukces Sin City i wiele innych mniej lub
      bardziej ważnych czynników. A mieć pretensje do ekranizacji komiksu, że jest
      utrzymana w estetyce komiksowej? Wybacz, ale to cokolwiek komiczne :-P
      • bwv1004 Re: 300 14.03.07, 00:50
        dobiaszu,

        ja to wszystko rozumiem, ale mimo komiksowego rodowodu chyba wolno mi napisać,
        ze film mi się nie podoba?

        Może komiks mimo identycznych wad podobałby mi się - ale pewne rzeczy pasują
        pewnym gatunkom, innym nie.

        Stylistykę można przerysowac stylowo - tu moim zdaniem to nie nastąpiło.

        Postaci jednowymiarowe - można pogłębić. Ekranizacja nie musi być wiernym
        przeniesieniem słowo w słowo. W zasadzie po co przenosić idealnie wiernie?

        > Oczywiście jest wiele scen nierealistycznych. Takie są prawa komiksu - liczy
        si
        > ę
        > bardzie estetyka, kreska, styl, niż realizm (czy od ekranizacji Tytusa, Romka
        i
        > Atomka też wymagałbyś realizmu?).

        TRiA (czy powiedzmy "Co w kaloryferze piszczy' i "W pustyni i w paszczy", że
        odwołam się do wiekopomnych klasyków) jest komiksem wybitnie nierealistycznym.
        300 (film) udaje komiks pararealistyczny. Również pararealistyczny Thorgal
        przenosil się w czasie i latał balonostatkami, ale poza konwencją był
        realistyczny, nie rosły mu fiołki na głowie, nie nadmuchiwał duszka, nie
        odkrywał kopalni zegarków. Nie ma najmniejszego powodu by 300 nie mogło mieć ze
        sobą prowiantu.

        Nawiasem mówiąc, komiks nierealistyczny a la wspomniane wyżej cenię sobie
        daleko wyżej od Thorgalopodobnego.

        A poza tym estetyka tego filmu jest bardzo marna - nawet jeśli w komiksie była
        podobna, to ze względu na odmienność medium tam mogła pasowac, tu nie.

        > Oczywiście realia historyczne bywają ignorowane. W ekranizacji Thorgala
        > spodziewałbyś się 100% wierności realiom historycznym?

        Zwróć uwagę, że ja nie stawiam zarzutów niewierności historycznej. Nie
        przeszkadza mi, że może Spartan było naprawdę 5000. Przeszkadza mi brak
        wierności zdrowemu rozsądkowi - jak w kwestii prowiantu, czy studni.

        > Oczywiście dobrzy są piękni, a źli brzydcy i brudni.

        To razi i nudzi (podobnie jak w LOTR), ale w ramach konwencji mogłoby być.
        Ale w połączeniu z
        > Oczywiście film wpisuje się w narastający konflikt USA-Iran.
        zaczyna pachnąc brzydko.

        > Ale wszystkie
        > powyższe "zarzuty" odnoszą się do komiksu narysowanego chyba z 15 albo 20 lat
        > temu - wybacz, raczej trudno podejrzewać, żeby był wówczas rysowany na
        > zamówienia Dżordża Dablju Busza.

        9 lat temu, ale to nieważne. Nie znam komiksu, więc moge tylko pytac, czy to i
        owo nie zostało w fimie podjaskrawione...

        >A mieć pretensje do ekranizacji komiksu, że jest
        > utrzymana w estetyce komiksowej? Wybacz, ale to cokolwiek komiczne :-P

        Powtórzę sie - nie zgadzam się, bo estetyka musi byc w harmonii z formą, z
        medium. Zreszta estetyka filmu daleko bardziej kojarzy mi się z estetyka gry
        komputerowej niż komiksu...
        • wampuka Re: 300 14.03.07, 00:56
          E, coś tak tendencyjnie mi to tu pachnie, ale wypowiem się, jak obejrzę, a nie
          mogę się doczekać :)
        • dobiasz Re: 300 14.03.07, 10:10
          bwv1004 napisał:

          > dobiaszu,
          >
          > ja to wszystko rozumiem, ale mimo komiksowego rodowodu chyba wolno mi napisać,
          > ze film mi się nie podoba?

          Oczywiście. Pytanie tylko, czy film nie podoba Ci się z powodów, które wynikają
          i musiały wyniknąć z tego, że jest ekranizacją komiksu, czy z innych ;-) No i
          oczywiście, pozostają pytania, które zadałeś - które z tych rzeczy musiały
          wystąpić w ekranizacji komiksu.

          > Może komiks mimo identycznych wad podobałby mi się - ale pewne rzeczy pasują
          > pewnym gatunkom, innym nie.

          Może. Ekranizacja komiksu to w ogóle jest wbrew pozorom trudny orzech do
          zgryzienia. Widziałem wiele ekranizacji, które na wielkim ekranie zamieniały się
          w autoparodie. Jedyne dwie, które mi się podobały to te, w których reżyser
          poszedł w skrajną estetyzację obrazu: Batman Burtona i Sin City.

          300 grają u mnie w Pcimiu Dolnym już od paru dni jeśli nie tygodni, ale
          zaplanowałem obejrzeć w święta, w Bolandzie, więc z resztą argumentów (także
          tych dotyczących estetyki filmu) zmierzę się po zapoznaniu z obiektem dyskusji
          ;-) Ale tak czy owak pominięcie zaopatrzenia Spartan w grochówę nie wydaje mi
          się wielką ujmą w kontekście reguł tego gatunku.

          Nawiasem mówiąc, przypomniałem sobie wczoraj Sin City - widziałeś? podobało Ci
          się? Które ekranizacje komiksów Ci się podobały a które nie? To ważne w dyskusji
          na taki temat.
          • bwv1004 Re: 300 14.03.07, 17:26
            Dobiaszu, dzięki za miła dyskusję, która coraz lepiej pozwala mi zrozumiec,
            dlaczego nie lubię tego filmu :-).

            > Oczywiście. Pytanie tylko, czy film nie podoba Ci się z powodów, które
            wynikają
            > i musiały wyniknąć z tego, że jest ekranizacją komiksu, czy z innych ;-) No i
            > oczywiście, pozostają pytania, które zadałeś - które z tych rzeczy musiały
            > wystąpić w ekranizacji komiksu.

            Tak jak pisałem, trudno mi powiedzieć, bo nie znam tego konkretnego komiksu.
            Moge jednak powiedziec, że:
            1. film estetycznie nie przypomina komiksu (z tych, które widziałem), a raczej
            grę komputerową, z typową dla niej prymitywną estetyką obliczona na zachwycenie
            targetu, czyli 13-18 latka.
            2. jeśli wady tego filmu wynikają z inherentnych cech komiksu, to może nalezało
            albo adaptowac twórczo unikając odtwarzania wad komiksu, albo w ogóle nie
            przekładać na film. Niektórych rzeczy się nie da, miałes może nieprzyjemność
            widziec film oparty na arcydziele jaki jest Sposób na Alcybiadesa?

            > Nawiasem mówiąc, przypomniałem sobie wczoraj Sin City - widziałeś? podobało Ci
            > się? Które ekranizacje komiksów Ci się podobały a które nie? To ważne w
            dyskusj
            > i
            > na taki temat.

            Widziałem fragment Sin City i chociaż to nie moje klimaty, doceniłem
            konsekwencję wizualną i estetyczny majstersztyk. Co do Batmanów, to mam
            głęboki uraz do wszystkich amerykańskich superbohaterów i ciężko mi się do nich
            zmusić. Co nie znaczy, że preferuję wyłącznie realizm - Edward Nozycoreki
            podobał się mi nie tylko ze względu na Winonę, również ze względu na odjazdową
            estetykę.

            Tak samo w komiksach: znacznie wyżej cenię Tytusa czy Bąbelka i Kudłaczka, niż
            Thorgala, który wizualnie jest realistycznie nudny. Nawet Szninkiel był
            oryginalniejszy, czy Funky Koval, chociaż wszyscy byli kwadratowi, no może z
            wyjątkiem Brendy szukającej pieska.

            300 jakby sie nie może zdecydowac w którą stronę pójść - realistyczną czy
            komiksowo-przerysowaną. Niby zachowuje realizm w wygladzie osób i większości
            miejsc, ale poprzez dziwne barwy, światło, nadużywanie kombinacji
            przyspieszonych i zwolnionych ujęć, i te nieszczęsne pozy a la robotnik i
            kołchoźnica jest po prostu nadęty. I jest to nadętość nudna, za którą nic
            ciekawego czy nowego nie stoi. To jest nadętość Tu es Petrus, a nie nadętość
            Missa solemnis.

            I ta grochówka też jest problemem wynikajacym z braku zdecydowania. Gdyby było
            to na 100% odjechane, jak jakiś Batman czy Babelek i Kudłaczek, nie byłoby
            problemu. Ale jak widzę oddział niemal realistycznie wygladających facetów
            którzy idą na wojnę mając tylko tarcze, miecze i pelerynki (i coś w rodzaju
            skąpych majtek), to czuję dysonans.


            Bardzo jestem ciekaw co powiesz po zobaczeniu filmu.


            Gość portalu: Mike napisał(a):

            > może ci sięniepodobać tylko że twoje pretensje pod względme tego filmu są
            > bzdurne. Ciekawe dlaczego nie przyczepiłeś się do wiązania sandałów u
            żołnierzy
            >
            > spartańskich lub do tego że miecze są o 30 cm za długie, twoj zarzuty są tego
            > samego rodzaju.

            Chyba znowu nie rozumiesz. Takich pretensji nie zgłaszam - to były pretensje o
            brak wiernosci historycznej (nawiasem mówiąc chyba nie widziałeś filmu, bo
            miecze są raczej krótkie). Której nie oczekuję, choć gdyby była, to bym ja
            cenił.

            Natomiast oczekiwałbym tu fabuły o chocby odrobinie głębi, estetyki wizualnej i
            spójności wewnętrznej. Zobaczyłem płycizne, kicz, i brak zdecydowania między
            realizmem a konwencja komiksową, dodatkowo popsuty zbyt duzym budżetem na CGI.
            • dobiasz Re: 300 15.03.07, 02:19
              bwv1004 napisał:

              > 2. jeśli wady tego filmu wynikają z inherentnych cech komiksu, to może nalezało
              >
              > albo adaptowac twórczo unikając odtwarzania wad komiksu, albo w ogóle nie
              > przekładać na film.

              Może. Pozwól, że ocenię to, jak obejrzę film. Bazując na Twojej recenzji mam
              wrażenie, że WSZYSTKIE (albo PRAWIE wszystkie) Twoje zarzuty odnoszą się nie do
              filmu, a do komiksu, na którego kanwie powstał.

              > Niektórych rzeczy się nie da, miałes może nieprzyjemność
              > widziec film oparty na arcydziele jaki jest Sposób na Alcybiadesa?

              Spona? Nie. Nie zaryzykowałem ;-) To prawda, że się nie da niektórych rzeczy.
              Tak jak pisałem poprzednio - udane ekranizacje komiksów potrafię policzyć na
              palcach - i to dwóch! Nieudane - pomińmy milczeniem.


              > Co do Batmanów, to mam
              > głęboki uraz do wszystkich amerykańskich superbohaterów i ciężko mi się do nich
              > zmusić.

              Przekonaj się. Burton to naprawdę Artysta przez wielkie A.

              > Co nie znaczy, że preferuję wyłącznie realizm - Edward Nozycoreki
              > podobał się mi nie tylko ze względu na Winonę, również ze względu na odjazdową
              > estetykę.

              To już omawialiśmy na innym forum ;-)

              > 300 jakby sie nie może zdecydowac w którą stronę pójść - realistyczną czy
              > komiksowo-przerysowaną. Niby zachowuje realizm w wygladzie osób i większości
              > miejsc, ale poprzez dziwne barwy, światło, nadużywanie kombinacji
              > przyspieszonych i zwolnionych ujęć, i te nieszczęsne pozy a la robotnik i
              > kołchoźnica jest po prostu nadęty. I jest to nadętość nudna, za którą nic
              > ciekawego czy nowego nie stoi. To jest nadętość Tu es Petrus, a nie nadętość
              > Missa solemnis.
              >
              > I ta grochówka też jest problemem wynikajacym z braku zdecydowania. Gdyby było
              > to na 100% odjechane, jak jakiś Batman czy Babelek i Kudłaczek, nie byłoby
              > problemu. Ale jak widzę oddział niemal realistycznie wygladających facetów
              > którzy idą na wojnę mając tylko tarcze, miecze i pelerynki (i coś w rodzaju
              > skąpych majtek), to czuję dysonans.
              >
              >
              > Bardzo jestem ciekaw co powiesz po zobaczeniu filmu.

              No właśnie, te zarzuty są konkretniejsze i po obejrzeniu filmu zobaczymy... być
              może Cię poprę ;-) A może nie. Daj mi czas do Wielkanocy - wtedy się wybieram do
              kina.
        • Gość: Mike Re: 300 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 11:39
          > ja to wszystko rozumiem, ale mimo komiksowego rodowodu chyba wolno mi
          napisać,
          > ze film mi się nie podoba?

          może ci sięniepodobać tylko że twoje pretensje pod względme tego filmu są
          bzdurne. Ciekawe dlaczego nie przyczepiłeś się do wiązania sandałów u żołnierzy
          spartańskich lub do tego że miecze są o 30 cm za długie, twoj zarzuty są tego
          samego rodzaju.
      • warmi2 Re: 300 14.03.07, 16:59
        "Owszem, myślę, że tematyka miała wpływ na
        decyzję, że wyciągnięto go z szuflady i pchnięto do produkcji. "

        Typowo polskie myslenie ...
        Czy powaznie myslisz ze Bush czy jakikolwiek polityk w USA ma wplyw na co
        zostanie nakrecone w Hollywood ?
        Hollywood to biznes i praktycznie jedyna wytyczna to zarabianie kapuchy.
        • aiczka Re: 300 16.03.07, 17:12
          Ja przede wszystkim zastanawiam się, jak niby film o starożytnych ma siać
          współczesną propagandę - przecież tzw. "szerokie rzesze" nie skojarzą w ogóle
          Persów z Irakijczykami czy Irańczykami (ostatnio widziałam filmik, w którym
          szereg osób sugerował, że Irak leży w Australii...).
    • Gość: divad Re: 300 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 10:18
      nawet nie chce mi sie czytac twojej recenzji. z góry wiadomo że zarzucasz temu
      filmowi ze nie jest filmem, którego nie powstydzilby sie Bergman albo Antonioni.
      a dla mnie "300" to najbardziej wyczekiwana premiera kinowa tego roku.
      spodziewam sie uczty dla oka. i tyle.
    • warmi2 Re: 300 14.03.07, 17:01
      Ogolnie mowiac film byl OK ... osobiscie bylem zdziebko zawiedziony ,
      szczegolnie zwazywszy ze trailer wygladal o wiele lepiej.
    • wraczek Fakt, to ekranizacja komiksu. Zatem i komiks jest 15.03.07, 10:00
      do bani. Jest to infantylne i jednostronne przedstawienie wydarzenia
      historycznego. Nie czepiam się Spidermena, Punishera czy Sin City, bo te
      historie są od początku wymyślone. A tutaj autor chwycił się historycznego
      samograja i spłycił go do niemozliwości. Czego to było wynikiem? Mnie
      przychodzi na myśl jedynie brak weny.
      • Gość: divad Re: Fakt, to ekranizacja komiksu. Zatem i komiks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.07, 15:47
        dżizas, to jest komiks!
        mam to głęboko czy spłycił czy nie. film jest atrakcyjny wizualnie i to jest
        jego najważniejszą cechą. nie jest jego celem, żeby ktokolwiek wyszedł z kina i
        zastanawiał się na temat "być albo nie być?"
        • jirzik Re: Fakt, to ekranizacja komiksu. Zatem i komiks 16.03.07, 00:25
          Gość portalu: divad napisał(a):


          > mam to głęboko czy spłycił czy nie. film jest atrakcyjny wizualnie i to jest
          > jego najważniejszą cechą. nie jest jego celem, żeby ktokolwiek wyszedł z kina
          > i zastanawiał się na temat "być albo nie być?"


          I oto właśnie zabrzmiał głos pokolenia wychowanego na komiksach i grach
          komputerowych. Pokolenia, "mającego głęboko" fakt czy film jest głęboki czy
          płytki, pokolenia, dla którego książka bez obrazków nie ma żadnej wartości.
          Przyszłość rysuje się marnie, bardzo marnie...

          • kossace Re: Fakt, to ekranizacja komiksu. Zatem i komiks 16.03.07, 00:52
            az dziwi mnie fakt,ze tak wielu negatywnie wypowiada sie o filmie, przywiazujac
            przy tym tak wielka wage do historii, czesto nie znajac wlasnej, przy okazji
            wytykajac bledy historyczne, który to film jest jedynie ekranizacja komiksu.
            Film jest dla oczu, z zasady ma on byc komercyjny, tym bardziej tego typu ( na
            podstawie komiksu), jesli chce sie poznac fakty historyczne zapraszam do
            ksiazek, zrodel a nie mozna czerpac wiedzy z ekranizacji oraz opierac sie o
            niej, bo zawsze na swoj sposob bedzie wypaczona..
            Ja na film napewno sie wybiore, by oczy nacieszyc i z pewnoscia bedzie czym,
            jednak napewno nie bede uczyl sie na podstawie tej ekranizacji historii
            starozytnej Grecji.
            Krytykujacych film prosze o odrobine dystansu, zreszta o czym ja pisze, my
            Polacy mamy wrodzony dar do krytykanctwa a nie do krytyki.
            pozdr
            • wraczek Re: Fakt, to ekranizacja komiksu. Zatem i komiks 16.03.07, 08:58
              Mimo, że nie jestem historykiem, historia jest moim hobby. Zgadzam się, że film
              zapewne będzie atrakcyjnym wizualnie łubudu i nie zaprzeczam, ze chadzam
              równiez na takie filmy. Bitwa pod Termopilami jest jednym z najbardziej
              pobudzjących wyobraźnie historycznych wydarzeń. Do Epigramu Simonidesa
              przybywają tysiące ludzi. Autor zrobił z tego szopkę na miarę walki ludzi z
              kosmitami. Niby licentia poetica, ale nie jestem do końca pewien czy autor miał
              prawo skorzystać z odwiecznego samograja dla własnych celów bezczeszcząc go
              przy tym ohydnie.
            • haryjesion Krytykanctwo komiksowych adaptacji 20.03.07, 01:33
              Jestem 27 latkiem wychowanym na komiksach, grach komputerowych, różnego
              rodzaju filmach, ale przede wszystkim na książkach.
              Zastanawiam się czy autor tej rozległej recenzji pokusił się o poczytanie na
              temat faktów historycznych dotyczących bitwy pod Termopilami w 480 roku p.n.e.,
              albo na temat II-iej wojny grecko-perskiej? Szczerze wątpie. Czy są mu znane
              prace prof. Krawczuka? Po co zarzuca niezgodność faktów historycznych jeśli nie
              ma bladego nawet pojęcia o stosunku sił, ukształtowaniu terenu, wyszkoleniu
              jednostek, specyfice życia w Laecedaemoni polis? O tak, oprócz tych 300 bylo
              jeszcze 4000 Greków. TYLKO TO JEST ADAPTACJA KOMIKSU!!! Czy poszedł na "300"
              oczekując dramatu moralnego niepokoju, względnie rodzaju ambitnego kina
              europejskiego?
              Ja pójdę na ten film pojutrze. Wiem, że to będzie sieka, pełno banałów i
              jedna wielka bajeczka. Będzie mi się to niesamowicie podobać, będę chłonął te
              10 metrowe nosorożce, 3,5 metrowego króla, 8 metrowe studnie, głosy wykrzyczane
              z głębi trzewi, wątłe dialogi i spektakularne odrealnione sceny bitew. Bo kino
              to sztuka, a nie usilne naśladowanie rzeczywistości. Komiks to również sztuka,
              a jego kinowe adaptacje należy traktować troszkę inaczej niż filmy odmiennego
              gatunku.
              Gratuluję mimo wszystko recenzji, autor poświęcił jej sporo pracy.
              Pozdrawiam.
          • Gość: divad Re: Fakt, to ekranizacja komiksu. Zatem i komiks IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 11:01
            hahahaha, oceniles mnie na podstawie tego posta. brawo!
            skąd wiesz ile mam lat i na czym zostałem wychowany? a jesli bym ci napisal ze w
            zyciu przeczytalem moze 2 komiksy a gre komputerowa gralem ostatnio 8 lat temu
            to jak bys to skomentowal? a moze wychowalem sie na T.Mannie, Dostojewskim,
            W.Allenie, itd.?
            nie jestem w stanie ogarnac kogos kto oczekuje od filmu "300" wielkich wartosci.
            przyznam ze to mnie nawet troche smieszy. dla mnie to jest film rozrywkowy. ale
            widac ze czesci osob na tym forum za nic w swiecie nie stac na odrobine dystansu
            do zycia. cyt.: "przyszlosc rysuje sie marnie, bardzo marnie..."
    • braineater Polecam NYT 16.03.07, 09:55
      FILM REVIEW; Battle of the Manly Men: Blood Bath With a Message
      Print


      By A.O. SCOTT
      Published: March 9, 2007, Friday

      ''300'' is about as violent as ''Apocalypto'' and twice as stupid. Adapted from a graphic novel by Frank Miller and Lynn Varley, it offers up a bombastic spectacle of honor and betrayal, rendered in images that might have been airbrushed onto a customized van sometime in the late 1970s. The basic story is a good deal older. It's all about the ancient Battle of Thermopylae, which unfolded at a narrow pass on the coast of Greece whose name translates as Hot Gates.

      Hot Gates, indeed! Devotees of the pectoral, deltoid and other fine muscle groups will find much to savor as King Leonidas (Gerard Butler) leads 300 prime Spartan porterhouses into battle against Persian forces commanded by Xerxes (Rodrigo Santoro), a decadent self-proclaimed deity who wants, as all good movie villains do, to rule the world.

      The Persians, pioneers in the art of facial piercing, have vastly greater numbers
      • bwv1004 Re: Polecam NYT 16.03.07, 15:47
        braineater napisał:

        >Mni
        > e zachęca do obejrzenia, bo aż się nie chce wierzyć, że cos może być głupsze
        od
        > Apocalypto i LOTR'a razem wziętych:)

        Apocalypto nie widziałem, ale LOTR to szczyty głębi;-) urody i mądrości przy
        300.


        Washington Post's Express

        This cartoonified version of the hard days’ work on the coast of Greece, where
        300 Spartans stood against a much larger horde of Persians, fails to offer any
        theories of Spartan greatness. The movie makes no argumentation at all; it’s
        entirely an overblown visual document with an IQ in the lower 20s. The action
        is all showy and stylized, never quite realistic. Director Zack Snyder overdoes
        the slow motion until it becomes comic, and the whole package aestheticizes
        violence, leaching its meaning, distancing us.
        • bwv1004 Re: Polecam NYT 16.03.07, 15:51
          Pełniejsza wersja w Washington Post:

          "300," the new cartoonified version of the hard day's work on the coast of
          Greece where 300 Spartans stood against a much larger horde of Persians, fails
          to offer any theories of Spartan greatness. "300," alas and to its shame, makes
          no arguments at all; it's entirely an overblown visual document with an IQ in
          the lower 20s.

          We get a Spartan culture that seems notable primarily for one thing: the
          invention of the ab machine. You never saw so many six-packs in one place
          outside a Budweiser warehouse! So the movie isn't set in history or in time but
          in some dank feverish swamp of the imagination that betrays its comic book
          origins (by "Sin City's" Frank Miller). Some of this finds its causation in the
          technical: Like Robert Rodriguez's version of that earlier Miller work, the
          movie is one of those computer-painted jobs, in which real men do real stuff in
          a big blue room and then digital artists invent a world around them that can be
          manipulated, tweaked and turned to infinite perversity.

          The action is all showy and stylized, never quite realistic. Director Zack
          Snyder hasn't a gift for kinetic action, and the battle choreography is
          stilted. He overdoes the slow motion until it becomes comic, and the whole
          package aestheticizes violence, leaching its meaning, distancing us.

          Anyway, the film begins with
          • bwv1004 Re: Polecam NYT 16.03.07, 15:57
            O, znalazłem jeszcze pełniejszą, sorry, że tak cykam :-)

            '300': A Losing Battle in More Ways Than 1

            By Stephen Hunter
            Washington Post Staff Writer
            Friday, March 9, 2007; C01



            Go tell the Spartans that their sacrifice was not in vain; their long day's
            fight under the cooling shade of a million falling arrows safeguarded the West
            and guaranteed, all these years later, the right of idiots to make rotten
            movies about them.

            The story has been told and will be told again as long as there are tellers and
            listeners, because most people get it. Even kids get it. But "300"
            • haryjesion Washington Post Stuff Writer 20.03.07, 01:56
              No nie.Powoływać się na krytyka amerykańskiej gazety, który uważa Woody
              Allena za jedynego wartościowego twórcę to już gruba przesada. Przecież oni
              mają płacone za uwalanie Warner Bros. i Legendary Pictures. Gościu, zlituj się.
              BTW, czytając tą recenzję zauważyłem ziejące nienawiścią wręcz aluzje do 6paków
              na brzuchach aktorów, u Leonidasa nawet 7paków. Autor to jakiś cherlawy
              dziennikarzyna z kompleksami. Tego jest więcej: "Big Boy Xerxes back to his
              harem where he ultimately perished" - a gó.. prawda. Xerkses, zył do 465 r. i
              miał się dobrze. Posłał nawet wkrótce Grekom flotę na zadymę
              pl.wikipedia.org/wiki/Kserkses
              Co, nasz cherlawy dziennikarzyna też ma problemy z historią starożytną?
              Wschodniowybrzeżni dziennikarze to jednak, niestety, straszne debile.
              • bwv1004 Re: Washington Post Stuff Writer 20.03.07, 20:09
                haryjesion napisał:

                > No nie.Powoływać się na krytyka amerykańskiej gazety, który uważa Woody
                > Allena za jedynego wartościowego twórcę to już gruba przesada. Przecież oni
                > mają płacone za uwalanie Warner Bros. i Legendary Pictures. Gościu, zlituj
                się.

                Recenzję przytoczyłem jako ciekawostkę, że film jest głęboko marny, to inna
                sprawa.

                PS Chyba "staff" writer
                • haryjesion Re: Washington Post Stuff Writer 20.03.07, 21:48
                  bwv1004 napisał:
                  Recenzję przytoczyłem jako ciekawostkę, że film jest głęboko marny, to inna
                  > sprawa. PS Chyba "staff" writer


                  STUFF - ang. noun - bzdura, nonsens.
                  Celowo użyłem tego słowa. Cytujesz amerykańskie recenzje a załapać aluzji w
                  jęz. ang. nie potrafisz? Dobra, tłumaczę: "Pisarz bzdur z Washington Post".
                  Teraz już zaakceptujesz?
                  • bwv1004 Re: Washington Post Stuff Writer 21.03.07, 16:08
                    haryjesion napisał:

                    > bwv1004 napisał:
                    > Recenzję przytoczyłem jako ciekawostkę, że film jest głęboko marny, to inna
                    > > sprawa. PS Chyba "staff" writer
                    >
                    >
                    > STUFF - ang. noun - bzdura, nonsens.
                    > Celowo użyłem tego słowa. Cytujesz amerykańskie recenzje a załapać aluzji w
                    > jęz. ang. nie potrafisz? Dobra, tłumaczę: "Pisarz bzdur z Washington Post".
                    > Teraz już zaakceptujesz?

                    Dzięki, nie znałem tego znaczenia. Nawiasem mówiąc, www.m-
                    w.com/dictionary/stuff akurat dokładnie takiego znaczenia nie podaje, najbliżej
                    jest "writing, discourse, talk, or ideas of little value". Ale znaczeń jest tam
                    wiele, i wiekszość nie jest pejoratywna. Jeszcze raz dziękuję za rozszerzenie
                    językowych horyzontów.
                    • Gość: Ja p... Re: Washington Post Stuff Writer IP: *.osprey.ie 14.04.07, 03:51
                      Weglarczyk!

                      Ale z Ciebie amator! Koles pozuje na wytrawnego znawce amerykanskiej sztuki
                      publicystycznej i Cie sciemnia przy tym ze "stuff", a Ty lykasz jak
                      pierwszorzedna paryska kokota. Kurnia, uwielbiam te dyskusje domoroslych
                      Polakow, kiedy jeden z drugim swoje matolectwo obnaza i sie intelektualnie
                      wyklada na tak pozbawionym znaczenia odchodzie, jakim "300" bez watpienia jest.

                      I Ty jestes aspirujacym dziennikarzem? Ja pie... Co za kraj! Tylko wierzby
                      rosochate, starce i niedolegi sie niedlugo ostana.
                    • Gość: naiwna stuff IP: *.adsl.inetia.pl 27.04.07, 03:42
                      STUFF - ang. noun - bzdura, nonsens???

                      W życiu się z takim znaczeniem tego słowa nie spotkałam, a od prawie dziesięciu
                      lat właściwie "żyję" angielskim... "stuff" to może być "coś" mało ważnego,
                      niesprecyzowanego, ale żeby "bzdura", a tym bardziej "nonsens"? Tę definicję,
                      haryjesionie, przytaczasz za którym słownikiem?
    • Gość: mixtet Re: 300 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.07, 14:39
      widziałem dwa dni temu. słaaaabyyyy!
      nie warto iść
    • ron_obvious Re: 300 16.03.07, 16:08
      czyli jednym słowem powtórka z "Braveheart" i "Patrioty". BLEEEEE
    • cinemadriver gdybym był reżyserem i miał wolną rękę w 17.03.07, 20:30
      wyborze ekranizacji któregoś z komiksów, padło by na `Thorgala`, może kiedyś
      doczeka się takiej, a `300` nie mogę się doczekać, parę dni zostało do premiery...
      • Gość: jaija Re: gdybym był reżyserem i miał wolną rękę w IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.03.07, 23:06
        No proszę, jednak widać, że komiks to jedno medium, a film - drugie i nie
        należy automatycznie przenosić rzeczy z jednej dziedziny w drugą bez
        uwzględnienia pewnych rzeczy... jeśli ktoś kiedykolwiek wziąłby się za
        Thorgala, urwałabym mu jajca, gdyby zrobił bzdurę ;)
        Tak, czy owak, raczej 300 nie obejrzę, skoro zawiera (z opisu) wszystkie te
        rzeczy, których nienawidzę w filmach.
        • dyzurna beznadzieja do kwadratu :/ 18.03.07, 21:11
        • Gość: aya Re: gdybym był reżyserem i miał wolną rękę w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.07, 12:41
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > Tak, czy owak, raczej 300 nie obejrzę, skoro zawiera (z opisu) wszystkie te
          > rzeczy, których nienawidzę w filmach.

          Zawsze robisz to, co inni ci mówią? Zawsze oglądasz tylko to, co inni dobrze
          ocenią? Zawsze idziesz za stadem?
          Ja cudze opinie mam w d.. - oglądam, na co mam ochotę. Czy film ma 1 pozytywną
          opinię, czy same dobre, i tak go obejrzę, jeżeli mnie zainteresuje, choby wbrew
          wszystkim recenzjom.
          Życzę dalszej spolegliwości, ominie cię masa filmów;)
          • Gość: jaija Re: gdybym był reżyserem i miał wolną rękę w IP: *.elblag.dialog.net.pl 20.03.07, 13:46
            Dziękuję, że pofatygowałeś/aś się i nakreśliłeś/aś mój profil psychologiczny.
            Tak akurat się składa, że "nie idę za stadem", nie zdarza mi się to. Jednak
            jeśli czytam, że film jest mieszanką słabej fabuły, niezamierzenie śmiesznego i
            głupiego patosu oraz efektów komputerowych, nie chce mi się sprawdzać, czy
            akurat ja będę miała inne zdanie, bo podejrzewam, że w obliczu wyżej
            wymienionych - nie.
            A co do mojej rzekomej spolegliwości - zdziwił(a)byś się - nie omija mnie masa
            filmów, bo na własną rękę wygrzebuję "spod ziemi" takie, o których większość
            zjadaczy popcornu zapewne nie ma pojęcia. Omija mnie za to filmowa masa kałowa,
            ale to już mój wybór.
            • Gość: Ja pie... "Spolegliwosc" IP: *.osprey.ie 14.04.07, 03:58
              pl.wikipedia.org/wiki/Spolegliwo%C5%9B%C4%87
              Starce i niedolegi...
    • llukiz Re: 300 20.03.07, 13:22
      Filmu nie widziałem, recenzja wesoła, ale z tą sygnaturką o węglarczyku to się
      kompromitujesz :)
      • bwv1004 Re: 300 21.03.07, 18:06
        llukiz napisał:

        > Filmu nie widziałem, recenzja wesoła, ale z tą sygnaturką o węglarczyku to się
        > kompromitujesz :)

        Jakieś uzasadnienie? Bo osobiście nie sądzę?
        • mwookash khm... 22.03.07, 22:26
          "Bo osobiście nie sądzę?"
          Może właśnie w tym problem? ;-)
          • bwv1004 Re: khm... 22.03.07, 22:39
            mwookash napisał:

            > "Bo osobiście nie sądzę?"
            > Może właśnie w tym problem? ;-)

            Może! Ale z uzasadnieniem mógłbym sobie podyskutowac, a tak co?? ;-D
    • Gość: sybil_ramkin Re: 300 IP: *.agora.pl 21.03.07, 17:12
      a ja tak czytam i czytam i się po cichutku zastanawiam, gdzie Wy wszyscy
      recenzenci widzieliście 300? bo polska premiera dopiero w piątek
      hurtem mieszkacie zagranicą, jesteście na liście Warnera i chodzicie na pokazy
      prasowe, czy też po prostu piratujecie co się rusza?
      • haryjesion Dziś były pokazy przedpremierowe 21.03.07, 22:28
        Np w Kinopleksach oficjalne, wczoraj natomiast dla "zaufanych znajomych" .
        Podobno dostępne były przedpremierowe pokazy również wcześniej,tylko nie powiem
        gdzie i za ile :) I nie z piratów.
        Mam za sobą. Jestem rozczarowany tym filmem, ale na pewno nie na tyle żeby tak
        miażdżąco wytykać wszystkie jego błędy, obrażać twórców, aktorów, scenarzystów
        itd. Popsioczę tylko na Snydera, bo ze świetnego materiału zrobił pod sam
        koniec filmu kiczowatą propagandówkę.
      • bwv1004 Re: 300 21.03.07, 23:33
        Gość portalu: sybil_ramkin napisał(a):

        > a ja tak czytam i czytam i się po cichutku zastanawiam, gdzie Wy wszyscy
        > recenzenci widzieliście 300?

        Ja widziałem za granicą, skoro już musze się tłumaczyć. Bilety mam okazać?
        (dobrze, że przynajmniej lustracja mnie nie dotyczy...)
      • dobiasz Re: 300 22.03.07, 01:10
        Gość portalu: sybil_ramkin napisał(a):

        > a ja tak czytam i czytam i się po cichutku zastanawiam, gdzie Wy wszyscy
        > recenzenci widzieliście 300? bo polska premiera dopiero w piątek
        > hurtem mieszkacie zagranicą, jesteście na liście Warnera i chodzicie na pokazy
        > prasowe, czy też po prostu piratujecie co się rusza?

        Ja jeszcze nie widziałem, ale u mnie na wiosce w Sony Center na Potsdamer Platz
        to już chyba od miesiąca idzie.
    • Gość: Adam Herodot pisze za Xerxrs mial 5 mln wojska IP: *.iFiber.telenet-ops.be 22.03.07, 14:33
    • Gość: NY Kurczę, ale przecież o to chodzi:) IP: *.as.kn.pl 23.03.07, 08:57
      Ze uproszczony, ze bez wielkich ambicji - no to co? Przecież to komiks. Dla
      mnie swietne rozrywkowe kino. A podniet intelektualnych szukam gdzie indziej.
    • Gość: mnd Jakim prawem swoje wypociny nazwales "recenzja"? IP: *.beresfords.com 23.03.07, 14:29
      W swojej "recenzji" przegapiles wiele istotnych rzeczy

      - Spartanie mieli bardzo biale zeby. W owych czasach nie bylo dentystow a
      tymsamym jak wybielali sobie zeby?
      - Pszenica na polach byla zbyt... doskonala. Za rowna. Jak amerykanskie
      trawniki. A podmuchy wiatru wprawialy ja w nienaturalne kolysanie
      - Jablko ktore jadl Leonidas nie bylo greckie! Wyglada jak wziete z
      hipermarketu. Czerwone, lsniace bez zadnej skazy. Takiej odmiany w Grecji nie ma
      - Dzwiek pieniedzy spadajacych na ziemie swiadczy o tym ze nie byly one zlote!
      - Rannych "latali" szmatkami. Gdzie lekarz, nosze, bandaze, szwy, woda
      utleniona... Chwila, zapomnialem ze to starozytnosc, nie mieli wody utlenionej.
      Ale gdzie lekarz?!
      - Wilk nie jest wilkiem!
      - "Pokraka" potrafi machac dzida, ale tarczy juz podniesc nie potrafi. Gdzie tu
      logika?
      - Z Zolwi Ninja wystapil tylko jeden - Leonardo (pomnozony razy 1000). Pewnie
      dlatego ze brzmi podobnie jak Leonidas ^^. Gdzie Michelangelo, Rafaello,
      Donatelo? Czuje sie oszukany!
      - Konie Persow nie byly masci arabskiej. Powinny byc mniejsze i
      bardziej "zgrabne"
      - No i wogole co to za motyw ze studnia? Wrzucaja tam ludzi zeby zdechli a
      potem pija stamtad wode. Toz to wylegarnia zarazkow. Wolac mi tu zaraz sanepid!
      - (Jeszcze milion innych niedociagniec, ktorych niesposob wymienic jednym tchem)

      Zarty na bok.
      Przez ostatnie lata wiele glupot sie naczytalem, ale Twoje bija wszystko na
      leb, na szyje. Ten film potraktowales jak "chlopca do bicia", jest winny
      wszystkiemu. Za jednym zamachem wylales wszystkie swoje problemy opluwajac
      jedna rzecz
      Moze nastepnym razem zrob jak "nastolatki z wyzartymi mozgami" - pograj w FPS
      czy fantasy, to pomaga w odreagowaniu stresu

      Zycze zdrowia. Psychicznego
      Bez odbioru
      • bwv1004 Re: Jakim prawem swoje wypociny nazwales "recenzj 23.03.07, 17:03
        Gość portalu: mnd napisał(a):

        > W swojej "recenzji" przegapiles wiele istotnych rzeczy

        uznałem, że przykłady idiotyzmów wystracza, pełna lista jest niepotrzebna

        > Zarty na bok.
        > Przez ostatnie lata wiele glupot sie naczytalem, ale Twoje bija wszystko na
        > leb, na szyje.

        uzasadnienie?

        > Ten film potraktowales jak "chlopca do bicia", jest winny
        > wszystkiemu.

        No bez przesady... To, że w filmie wiele rzeczy mi się nie podobało, nie
        znaczy, że obwiniam go o globalne ocieplenie. Jestem otwarty na zarzuty, ale
        niech one dotyczą mojej wypowiedzi, a nie Twoich imaginacji!

        >Za jednym zamachem wylales wszystkie swoje problemy

        Domorosły psycholog się znalazł.
    • inaa1 Re: 300 23.03.07, 15:50
      gdyby wszystkie filmy miały głębie, rozstrząsały dylematy moralne i etyczne,
      których reżyserzy pochylaliby się nad marnością tego świata, tudzież miały
      fabułę tak skomplikowaną, ze sami twórcy by się w niej gubili, to cała
      kinematografia stanęłaby na granicy bankructwa. pies z kulawą nogą by do kina
      nie chodził. no może za wyjątkiem wszelkich krytyków, którzy pławiliby się we
      własnych zachwytach.
      i dobrze, że istnieje kino czysto rozrywkowe - kiczowate, przesysowane, czasem
      z dowcipem przekraczającym granice dobrego smaku.
      człowiek ma przynajmniej wybór - idzie do kina albo się ,,wyluzować" i rozerwać
      albo pofilozofować.
    • Gość: Adam Powiedzmy sobie szczerze IP: *.iFiber.telenet-ops.be 23.03.07, 17:19
      Wszystko co bylo w Sparcie wybudowane lub wyprodukowane pochodzilo od
      niewolnikow - hellotow. W Persji zas tak Dariusz jak i Xerxes byli
      przeciwnikami niewolnictwa a niewolicy stanowili duzo mniejszy procent ludnosci
      niz w Atenach czy juz o Sparcie nie wspomne. Przy sparcie to Rosja Stalina jawi
      sie jako demokratyczny raj.

      Cale persapolis np: zostalo zbudowne nie przez niewolnikow ale platnych
      najemnych pracownikow - jeden z pierwszych takich przypadkow w historii
      ludzkosci. Sa na to dokumenty - liczne dowody ksiegowania zaplaty. Persowie nie
      specjalnie byli dobrymi zolnierzami bo woleli sie bogacic. Grecy stracili 10
      razy wiecej ludzi w wojnach miedzy sobo niz z reki Persow.

      Acha jeszcze jedno Persowie bardzo szanowali dzielnie broniacego sie przeciwnki
      i posidali wysoki kodeks honorowy. Leonidas przez niebranie jencow go zlamal i
      dlatego wyjatkowo zostaly jego zwloki zbeszczeszczone jednak po latach Xerxes
      zwrocil je Sparcie.
      • Gość: Adam Dodam jeszcze tylko ze w Iranie film ten zrobil IP: *.iFiber.telenet-ops.be 23.03.07, 17:23
        straszne wrazenie. Normalni ludzie nie rozumieja dlaczego przedstawia sie ich w
        ten sposob.

        Jestem ciekawy jakbyscie sie czuli gdyby tak przedstawiono Polan oraz Boleslawa
        Chrobrego czy Mieszka w jakims filmidle, nawet fikcyjnym ale tak naprawde
        niefikcyjnym.
    • Gość: p Re: 300 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 19:56
      bwv1004 do twoich niedorzecznosci dorzuce tylko dwie, ale bardzo ciekawe:
      - po pierwszym starciu spartanie ukladaja z martwych przeciwnikow ogromny mur
      po to by zrzucic go pozniej na glowe jednemu tylko niesmiertelnemu (!)
      - na koncu mamy taka niby zasadzke - spartanie utworzyli kryjac sie za tarczami
      cos na ksztal zolwia, pozniej robi sie luka i wyskakuje z niej gosciu, ktory
      pcha z impetem dzidą w pierwszego persa z rzedu. ku.. gosciu mial tyle miejsca
      i taki wyskok, ze mogl rzucac w cherszta. ja wiem oni za bardzo glowami nie
      ruszali, woleli sie nawalac. spoko.
      niedorzecznosci i glupoty mnoza sie w tym filmie ostro. szkoda bo potencjal byl,
      ale i tak fani borisa valejo sa usatysfakcjonowani.

      ps. nie bede tu dyskutowal z kolesiami, ktorzy na wszystko maja odpowiedz "ale
      to jest na podstwaie komiksu". komiksy bywaja rozne, dobre i kiepskie. tutaj po
      prostu z kiepskiego komiksu powstal kiepski film. nie ma sie co dziwic. zreszta
      zakladacie, ze komiks to jest rzecz tylko jednego rodzaju i powinna byc
      traktowana z przymrozeniem oka, lub na specjalnych warunkach. zachecam do
      lektury "ghost world", "mause", "niebieskie pigułki", "black hole" etc etc. to
      tez sa komiksy. i nie licza na taryfe ulgową.
      ps2. oczywiscie rozrywka rozrywką. tez lubie filmy rozrywkowe. lubie tez pop,
      ale pop to justin timberlake i piasek, peter gabriel i np. jakas zuzia typu
      mandaryna. w odpowiednich gatunkach rozgrywaja sie rzeczy gorsze i lepsze, rozne
      po prostu. wiec teksty typu: "to jest komiks" czy "to jest kino rozrywkowe" przy
      dyskusji ciut bardziej zaawansowanej nie sprawdzaja sie w ogole. od muzyki czy
      filmu rozrywkowego tez mozna miec jakies wymagania, nie poddawac sie biernie
      kazdej bzdurze ...
      • Gość: p Re: 300 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 19:58
        'herszta' of course ...
      • dobiasz Re: 300 23.03.07, 20:16
        Gość portalu: p napisał(a):

        > ps. nie bede tu dyskutowal z kolesiami, ktorzy na wszystko maja odpowiedz "ale
        > to jest na podstwaie komiksu".

        To po co dalej dyskutujesz?

        > zreszta
        > zakladacie, ze komiks to jest rzecz tylko jednego rodzaju i powinna byc
        > traktowana z przymrozeniem oka, lub na specjalnych warunkach.

        Nie. Zakładam, że konwencja TEGO KONKRETNEGO KOMIKSU narzuca w dość silny sposób
        to, czego można wymagać od filmu zrobionego na jego podstawie. I jeżeli komuś
        nie podoba się konwencja komiksu to nie rozumiem po co katuje się jego
        ekranizacją. Równie dobrze ktoś mógłby pójść na "Ligę niezwykłych dżentelmenów"
        i zżymać się, że "podówczas nie było samochodów na parę".

        > zachecam do
        > lektury "ghost world", "mause", "niebieskie pigułki", "black hole" etc etc. to
        > tez sa komiksy. i nie licza na taryfe ulgową.

        I wobec ekranizacji któregokolwiek z nich miałbym inne wymagania.

        > ps2. oczywiscie rozrywka rozrywką. tez lubie filmy rozrywkowe. lubie tez pop,
        > ale pop to justin timberlake i piasek, peter gabriel i np. jakas zuzia typu
        > mandaryna. w odpowiednich gatunkach rozgrywaja sie rzeczy gorsze i lepsze,

        I jeśli ktoś po płycie Piaska spodziewa się muzyki na poziomie Petera Gabriela
        to powinien się puknąć w głowę.

        > od muzyki czy
        > filmu rozrywkowego tez mozna miec jakies wymagania,

        Można. Od muzyki do tańczenia mam inne, niż od muzyki na którą idę do
        filharmonii. Gdzie tu problem i kto go ma?
        • Gość: p Re: 300 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 21:25
          generalnie widze, ze we wszystkim sie zgadzamy wiec o co cho ? :) moj post nie
          byl odpowiedzią na jakiegos z twoich tylko ogolna wypowiedzią dotyczaca tematu
          ... widzielem najpierw film bo nie lubie franka millera. natomiast 'sin city'
          jako film podobalo mi sie bardzo.

          > > ps. nie bede tu dyskutowal z kolesiami, ktorzy na wszystko maja odpowiedz
          > "ale
          > > to jest na podstwaie komiksu".
          >
          > To po co dalej dyskutujesz?

          nie "dalej" tylko moze zaczne z kims, kto nie wymachuje argumentem, ze komiksowi
          to mozna wybaczyc mielizny fabuly ... bo to komiks.
          • Gość: jop Re: 300 IP: *.icpnet.pl 23.03.07, 23:09
            Zgadzam się z p. To, że film odwołuje się do "konwencji komiksowej" i "jest
            rozrywką" nie znaczy, że można go traktować ulgowo czytaj: cieszyć się, że
            wciskają mu tandetę i ochoczo za to płacić. W tym wypadku konwencja komiksowa
            nie wzbogaca, lecz podkreśla braki filmu. To nie kamp, to badziewie i jak do tej
            pory nikt mnie nie podał przekonujących argumentów, że jest inaczej.

            Natomiast atak na recenzenta w wykonaniu uczestników forum jest poniżej poziomu.
          • dobiasz Re: 300 24.03.07, 03:26
            Gość portalu: p napisał(a):

            > nie "dalej" tylko moze zaczne z kims, kto nie wymachuje argumentem, ze komiksowi
            > to mozna wybaczyc mielizny fabuly ... bo to komiks.

            Ekranizacji komiksu można zarzucać wiele rzeczy. Problem w tym, że BWV zarzucił
            akurat te, które wynikały właśnie z tego, że to ekranizacja komiksu pt. 300 a
            nie z czego innego. To tak, jakby zarzucać ekranizacji "Krzyżaków", że Niemcy są
            źli, okrutni i zdradliwi, a Polacy szczerzy, uczciwi i chrześcijańscy. Albo
            ekranizacji "Ogniem i mieczem", że kozacy są przedstawieni jako okrutni i
            wiecznie pijani barbarzyńcy...

            Można. Tylko po co? Co to wnosi?
            • bwv1004 Re: 300 24.03.07, 15:54
              dobiasz napisał:

              > Problem w tym, że BWV zarzucił
              > akurat te, które wynikały właśnie z tego, że to ekranizacja komiksu pt. 300 a
              > nie z czego innego.

              > Można. Tylko po co? Co to wnosi?

              Tak jak chyba juz tu pisałem, uważam, że ekranizując nie trzeba koniecznie
              trzymac się niewolniczo źródła. W książce Ellen miała ciemne włosy a May
              jasne, w filmie na odwrót. Czy to dyskwalifikuje "Wiek niewinności' jako
              ekranizację? W LOTR papierowym bodajże Saruman palił Shire, w filmie tylko
              któryś z bohaterów miał taką wizję. Czy to przestała byc ekranizacja? Popatrz
              na Herculesa Poirot w wykonaniu Davida Sucheta a w innych wykonaniach - to
              zupełnie inny człowiek. Która z wersji nie jest ekranizacją?

              I uważam, że można było dokonać ekranizacji 300 tak, bym nie był w stanie
              postawić tylu zarzutów. Można było przede wszystkim pogłębić pewne wątki,
              odpapierzyc fabułę i bohaterów. Może mogliby mieć wątpliwości jakieś, myśleć
              nad czymś? Nie trzeba było koniecznie kopiować ujęć z komiksu - np sceny
              wkopnięcia ze studni.

              Albo można było pójśc na zdecydowanie nierealistyczną i komiksową konwencję
              wizualną, bo ta co jest - niemal realistyczna z podciągniętym kotrastem,
              dziwnymi (tak!) kolorami i nadetymi pozami - jest najzwyczajniej kiczowata.

              I nie wszystkie moje zarzuty bezpośrednio wynikają z komiksowego rodowodu.
              chociażby ten o nadużywaniu zwolnionego ruchu (czasem przyspieszonego) w
              scenach walki. Albo ten o przemowach okołobitewnych. Chyba, bo komiksu nie
              widziałem, ale to, co oni gadają chyba nie zmieściłoby sie w żadnych sensownych
              dymkach.
              • bupu Re: 300 23.04.07, 23:02
                To nie miało być kino moralnego niepokoju ani sandałowa wersja "łowcy jeleni" No
                litości, no...
    • Gość: ha Re: 300 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.07, 17:12
      To była baśń dla dorosłych a nie film dokumentalny. Czekam na twoją recenzję
      Harrego Pottera i pracowite wyliczenie wszystkich bzdur tam pokazanych:)
    • vazz Re: 300 25.03.07, 19:41
      bwv1004 napisał:


      > Dylemat króla muszącego zdecydować, czy ryzykować (a w zasadzie poświęcić)
      > życie swoje i, co ważniejsze, swoich żołnierzy, idąc na wojnę z gigantyczną
      > armią, czy też szukać innych (jakich?) wyjść,

      Dylemat? Jakos nie zauwazyłem,zeby Leonidas w 300 ozwazał inne wyjscia niz
      wojna.


      Można też było pokusić się o opisanie tragedii żołnierzy
      > ginących po obu stronach, dojrzewania chłopców poznających, że wojna to
      > płacz, ból i łzy, można było pokazać mechanizmy dochodzenia do trudnych
      > decyzji przez dzierżących władzę w państwie.

      No tak mozna,skupic sie także na problemach w rozwoju psychofizycznym garbatego
      Efialthesa ;) i zrobic nudne "niezalezne" kino ;)

      > Niestety film nawet nie próbuje dotknąć czegoś poważniejszego,

      ...ojeju,a kto powiedział,ze to bedzie kino w stylu Woodego Allena?? Nie
      wszystkie filmy muszą "dotykać czegos powaznego".


      >
      W scenach walki nadużywa się zwolnienia i
      > przyspieszenia taśmy, niby-efektownych ujęć i zbliżeń, poozornych ruchów
      > kamery w stylu matrixowo - grokomputerowym. Nie przepadam za tym, ale zwykle
      > jestem w stanie to znieść. Ale nie, kiedy tak zrobione jest co drugie
      > ujęcie!!!

      Nie ma co narzekac,jak sie nie podoba to obejrzyj sobei po raz
      setny "Krzyżaków" tam nie ma spowolnien ;). Mi osobiscie podobało takie
      pokazanie bitwy.


      > Wiele filmów powstałych w dobie CGI przedobrzało z podobnymi efektami, jak i
      > z wszelkimi ilościami i rozmiarami. Ale tutaj bombastyczność sięgnęła zenitu.
      > Armie zasnuwają krajobraz po horyzont, flota takoż, skały są niebotyczne,
      > słonie kilka razy za duże (ktoś chyba zrecyklował program z LOTR).
      > Dodajmy do tego przekombinowany wygląd wojsk perskich - pomijając
      > przerośnięte słonie i nosorożce, mamy zmniejszoną wersję trolla jaskiniowego
      > z LOTR (i pozbawioną uroku tegoż), mamy króla o wzroście 2.5 do 3 m, mamy
      > wojownicze żółwie ninja w srebrnych maskach.

      Mamy takze nieludzkich Niesmiertelnych z twarzami orków,miecze Spartan tez nei
      były zgodne z oryginałami, Spartanie rzucali włóczniami choc kazdy miał tylko
      po jednej, w rzeczywistosci oprócz 300 spartan było kilka tysiecy atenczyków i
      wojsk z teb. itp,itd...zapomniałes jednak,ze to film,a nie kanał historyczny z
      discavery



      > Mamy łajdaka, który oczywiście przede wszystkim chce, hm, odbyć stosunek z
      > żoną dobrego króla. Łajdak jest przy tym naturalnie zdrajcą, który pieniądze
      > otrzymane od złych za zdradę nosi cały czas przy sobie. Więc gdy zostanie
      > słusznie zabity, pieniądze się rozsypią pokazując wszystkim, jaki z niego był
      > łajdak i zdrajca. Pieniądze, żeby było łatwiej poznać łajdaka i zdrajcę, mają
      > wybity profil złego króla.

      NO tak,lepiej nakrecic 30min scene gdzie bedzie wytłumaczone kto jest zdrajcą i
      jak go zdemaskowali ;),ale tym sposobem to z kina bys nie wyszedł.
      Stereotypy sa stosowane jako skróty myslowe,zeby film nei trwał 6 godz.


      > Wojsko spartańskie idzie na wojnę nie mając ze sobą nawet jednego worka z
      > prowiantem czy jakimikolwiek zapasami. Co nie przeszkadza Leonidasowi, gdy
      > znajdują się już na pustym skalistym polu bitwy, chrupać apetyczne jabłuszko.
      > Skąd on je wziął? W majtkach przyniósł? (A wiele miejsca w tych majtkach nie
      > było...)

      Zapewne policzyłes wszystkich 300 i obejrzałes dokładnie co niosa a czego
      nie ;),chciałes dodatkowej sceny z pakowania prowiantu?

      > Scena wrzucenia posłów perskich do studni cierpi znów z powodu
      > bombastyczności - studnia ma chyba z osiem metrów średnicy, i nie ma wokół
      > niej żadnej barierki - ot, ogromna okrągła dziura w ziemi. Cóż, może to jest
      > klucz do przegranej Spartan - mieli za mało wojska, bo połowa populacji
      > (zwłaszcza dzieci i osobnicy zawiani) zginęła im w studni.

      ?? tego zupełnei nie rozumiem...czyli studnie bez barierek jest jakims błedm
      czy co?

      > Spartanie są biali, mocarni, męscy i piękni, i pięknie robią dobrze swoim
      > pięknym białym kobietom. Źli są natomiast albo ciemnoskórzy, albo pokręceni,
      > albo zaatakowani przez choroby skórne, albo mają mnóstwo kolczyków i
      > łańcuszków w różnych miejscach twarzy
      albo oddają się dziwnym wyzudanym
      > praktykom seksualnym, albo charakteryzują się kombinacją wyżej wymienionych
      > cech. Rasizmem i propagandą porządnych białych heteroseksualnych nadludzi
      > pachnie na kilometr. Gdy podsumować ten obraz białych bohaterskich Spartan
      > twierdzących, że walczą o wolność (Sparta była społeczeństwem niewolniczo-
      > kastowym, ale to drobiazg wszak) i perskich hord brzydkich zboczeńców nasuwa
      > się poważne podejrzenie, że film jest agitką zrobioną na zamówienie Pentagonu
      > przed atakiem na Iran. Persja, przypominam, to dawna nazwa Iranu.

      O jeju,ale nagiołes ;)...a Amerykanie to potomkowie Spartan ;) hehehehe. Jakbys
      dokłądnei patrzył to po stronie pesów zobaczyłbys hindusów,afrykanczyków itp.
      armia kserksesa składała sie z ponad 45 narodów,a ty masz pretensje do
      kserksesa,ze nie miał w niej europejczyków??


      >
      > Pojęcie rozwoju czy przemiany bohatera jest scenarzystom kompletnie nieznane -
      > wszyscy są dokładnie tacy sami przez cały film.

      Ile trwała bitwa? Gdyby u głównych bohaterów przechodziła przemiana co 2 dni to
      dopiero byłoby smieszne.

      Uważam,ze juz przed obejrzeniem filmu dorobiłes sobie do niego teorie i w
      filmie szukałes tylko potwierdzenia swojej teorii ;)
      • Gość: BaBa Re: 300 IP: 89.161.71.* 25.03.07, 23:10
        Przechodniu powiedz Sparcie, tu leżym jej syny.
        Prawom jej do ostatniej posłuszni godziny.
        Autor: Symonides
        Epitafium wyryte na kamiennej tablicy postawionej
        w miejscu śmierci Leonidasa i jego oddziału.
      • Gość: incogutto Re: 300 IP: 84.38.27.* 25.03.07, 23:12
        Powiem tak:
        Nic nie mam do komiksowych modyfikacji i manipulowania obrazem, ale ta studnia
        to faktycznie trochę przesada.
        Jestem b.pozytywnie zdziwiony dużą świadomością historyczną w narodzie, ale boję
        się, że pod tym względem uczestnicy tego forum biją na głowę takich np.
        obywateli USA. Niektórzy z nich są święcie przekonani, że Europa to kraj!
        Szkoda, że takiego g dowiedzą się z filmu i nie idzie mi tu o detale(ilość
        Greków, czy fakt, że w tamtych czasach nie znano żelaza).
        Film jest ordynarną agitką republikańską, mającą mobilizować publikę w USA do
        poparcia rozpierduchy na bliskim wschodzie("wyślijcie więcej wojsk, nie
        zostawiajcie naszych biednych chłopców bez pomocy" mówi pani Bush skorumpowanemu
        kongresowi pełnemu tchórzy-demokratów).
        Ciężko się ogląda głównie propagandę no i patos narracji trudny do zniesienia.
        Jeżeli chodzi o rdzeń, czyli konwencję obrazu i sceny mordobicia to pierwsza
        połowa filmu jest rzeczywiście świetna.
        Typowa jest tu tzw. grzeczna przemoc, taka czysta - sama krew i jaka estetyczna.
        Niezły jest tekst Leonidasa o dzieleniu się "kulturą spartańską" z perskimi
        wojskami!
        Poza wszystkim strasznie gejowski klimat!
        Ogólnie da się oglądać.
        PS.
        Jak patrzę na wasze kłótnie o ten film,
        to staje mi przed oczami scena u studni:
        - this is madness!!! - mówi bwv1004 i jemu podobni
        - Nie! - krzyczą ich przeciwnicy - THIS IS SPARTA!!!
        Nic dodać nic ująć.
        • dobiasz Re: 300 25.03.07, 23:25
          Gość portalu: incogutto napisał(a):

          > - this is madness!!! - mówi bwv1004 i jemu podobni
          > - Nie! - krzyczą ich przeciwnicy - THIS IS SPARTA!!!

          ARRRRGHHH!!! ;-)
        • vazz A dlaczego ? 26.03.07, 08:36
          Ojeju,ale dlaczego nikt nie postrzega w ten sposób ,ze to Kserkses władca
          wielkiego imperium z wielonarodową armią (USA)najeżdża mniejsze słabsze panstwo
          (Irak)i mówi ,ze chce tylko zeby uznali jego zwierzchnictwo i chce sie dzielic
          perską kultura,a na drodze spotyka garstke fanatyków,którzy niei chca słuchac
          swojego parlamentu tylko chca wojny.

          Każdy zauwazy w filmie to co chce zobaczyc.
          • Gość: incogutto Re: A dlaczego ? IP: 84.38.27.* 26.03.07, 13:44
            Mógłbym cię godzinę zanudzać odpowiedzią dlaczego, ale byłoby to marnowanie
            mojego i co gorsze twojego czasu... Otwórz czasem gazetę, albo książkę jakąś,
            no wiesz dla odmiany.
            Nie mam nic przeciwko odrzuceniu, albo całkowitemu ignorowaniu propagandy w
            filmie akcji, stworzonym na bazie komiksu. Sam nieźle się przy nim ubawiłem
            POMIMO "przesłania", ale twój głos to chyba jednak trochę przesada.

            a propos przesady: genialny jest post o miłujących pokój, cywilizowanych
            szlachetnych kupcach - Persach!!! "Nie umieli walczyć bo woleli rozwijać handel"!
            Naród, który podbił cały współczesny cywilizowany świat, nie licząc kawałka
            Europy (który zresztą wtedy był totalnym zadupiem i nic nie znaczył) i okupował
            go dosyć skutecznie, nazywać pokojowym i kupieckim.
            Kolego historyku, przy Dariuszu (tatusiu Kserksesa) Hitler to był pikuś.
            Co polecam szanownej pamięci.
            • vazz Re: A dlaczego ? 26.03.07, 15:05
              Gość portalu: incogutto napisał(a):

              > Mógłbym cię godzinę zanudzać odpowiedzią dlaczego, ale byłoby to marnowanie
              > mojego i co gorsze twojego czasu...

              Moze jednak nie masz nic ciekawego do powiedzenia,oprócz negowania mojej
              wypowiedzi ;)

              Otwórz czasem gazetę, albo książkę jakąś,
              > no wiesz dla odmiany.

              PO czym wnosisz,ze nie "otwieram" ksiazek i gazet?

              > Nie mam nic przeciwko odrzuceniu, albo całkowitemu ignorowaniu propagandy w
              > filmie akcji, stworzonym na bazie komiksu. Sam nieźle się przy nim ubawiłem
              > POMIMO "przesłania", ale twój głos to chyba jednak trochę przesada.

              No tak, zaraz udowodnisz mi,ze Leonidas był protoplastą amerykanów ;).
              Mój głos przesadą? Poprostu pokazałem inny punkt widzenia.


              Naprawde nijak nie moge dopasowac Spartan do Amerykanów w Iraku,bo:

              1.Amerykanie jak Spartaniewyjechali poza dom na wojne- lecz Spartanie nie
              wyszli poza ojczyzne.
              2.Amerykanie nie sa tą słabsza stroną w konflikciwe tak jak Spartanie
              3.To USA tak jak Persja jest swiatowym hegemonem (co zresztą w swoim poście
              napisałeś ;))
              4Spartanie prowadzili wojne obronną,a nie inwazje na inny kraj
              itp itd.

              Wiec dla mnie przesadą jest popadanie w paranoie i wyszukiwanie sie we
              wszystkim amerykanskiej propagandy i ukrytego "przesłania".
              Mysle,ze jak obejrzysz film od tyłu to odnajdziesz przekaz podprogowy
              nakazujący zgłaszanie sie na ochotnika do marines ;)

              • Gość: incogutto Re: A dlaczego ? IP: 84.38.27.* 26.03.07, 17:14
                I tu się chłopcze wyłożyłeś na całej linii, bo gdzie Termopile a gdzie Sparta!
                Sądzę, że twój samobój zwalnia mnie z konieczności komentowania reszty twoich
                argumentów.
                Polecam w dalszym ciągu książki, albo wiki, co wolisz.
              • Gość: incogutto Re: A dlaczego ? A dlatego! IP: 84.38.27.* 26.03.07, 18:10
                Zmieniłem zdanie, bo przecież jest nikła szansa, że nie jest to zwykła
                internetowa pyskówka, tylko coś kogoś rzeczywiście interesuje.

                Dlatego pozwolę sobie na polemikę z twoimi argumentami:
                1) Jak już ustaliliśmy Sparta grała meczy wyjazdowy, i tak jak US&A bronili
                swojego kraju poza jego granicami.
                2) Święta prawda, ale cóż szkodzi pograć na emocjach przeciętnego zjadacza
                hamburgerów. On czuje się zagrożony "ekspansją radykalnego islamu", jest tylko
                zwykłym szaraczkiem i się boi. Pamiętaj, że to islam uderzył w nich pierwszy
                (takie myslenie to oczywista bzdura, ale przed 9/11 Amerykanie nie wiedzieli nic
                o bliskim wschodzie. Dla nich konflikt zaczął od agresji islamu na ich terytorium)
                3) Jeszcze raz: jak by to wyglądało, gdyby taki detal (choć niestety zgodny z
                prawdą) jaką jest miażdżąca przewaga USA zawrzeć w agitce. Toż w tym nie ma
                bohaterstwa! Cóż szkodzi pominąć ten drobiazg...(pominięto też np. fakt, że
                Spartanie mieli więcej niewolników na głowę obywatela niż Persowie też pominięto
                i wielkiej straty nie było)
                4) Spytaj którego chcesz Amerykanina - każdy ci powie, że oni też się tylko bronią!

                Jest wiele innych argumentów częściowo już wypisanych w tym poście i w
                zacytowanych recenzjach obcojęzycznych.
                To nie są spekulacje, tylko fakty jak woły, dlatego odwracanie kota ogonem
                trudno traktować inaczej niż przekomarzanie ...
                Jeżeli faktycznie Cię one interesują to zmarnujemy jeszcze trochę czasu...
                I jeszcze cytat z gazety:
                "Miller wobec wojny z terroryzmem zajmuje stanowisko, przy którym poglądy Oriany
                Fallaci wydają się gołębie. Uważa, że w tym konflikcie cywilizowany świat XXI
                wieku walczy ze średniowiecznymi barbarzyńcami, zatem wszystkie chwyty są
                dozwolone."
                pozdrawiam
                • vazz Re: A dlaczego ? A dlatego! 27.03.07, 09:21
                  Gość portalu: incogutto napisał(a):

                  >> Dlatego pozwolę sobie na polemikę z twoimi argumentami:
                  > 1) Jak już ustaliliśmy Sparta grała meczy wyjazdowy, i tak jak US&A bronili
                  > swojego kraju poza jego granicami.

                  No dobra, uściślijmy,zeby nie wprowadzac innych w bład. Termopile nie leżały w
                  Persji i dla Spartan to nie była zagranica w dzisiejszym znaczeniu. Termopile
                  leżały niedaleko Dalf greckiego miasta,a zakładając ,ze pod Termopilami
                  walczyło także kilka tys ateńczyków, wojsk z teb i także delf,to nie może być
                  mozy,ze nie walczyli oni na swojej ziemi.
                  Pozwolisz,ze z reszta argumentó nei bede polemizował bo nei o to mi chodzi,zeby
                  spierac sie o prawde starożytnej grecji.


                  Swoim postem chciałem tez pokazac,że to nei całkiem takie oczywiste ,ze 300
                  jest pochwała ameryki i w innych warunkach geopolitycznych możnaby było ten
                  film przypisać całkiem innym ideą i to w duzej mierze zalezy od ludzi jak sobie
                  go dopasują.

                  Załóżmy,ze film ten wychodzi w chwili trwania wojny rosyjsko0-czeczenskiej,
                  podniosłyby sie głosy,ze film ma wydzwiek antyrosyjski.Oglądając ten film
                  np.Czeczen odniósłby go do wojny na kaukazie

                  Gdyby sie ukazał podczas inwazji Izraela na Liban to film byłby postrzegany
                  jako antyizraelski.
                  itp itd.

                  Wiec nie warto zaciekle bronic tezy,ze ten film jest akurat proamerykański
                  nakręcony specjalnie na okazje wojny w Iraku.

                  Autor filmu odcina sie od takich tez, nei mówi jednoznacznie "Tak to film ku
                  pokrzepieniu serc", mówi,ze to poprostu kino majace zapewniac rozrywke.
                  • Gość: Sławek73 Re: A dlaczego ? A dlatego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 10:04
                    Noż cholera jasna, nie można było obejrzeć filmu i zająć się czymś
                    konstruktywnym zamiast siedzieć tu i płakać nad jego miałkością? Nie podoba się
                    jednemu z drugim - wasz problem, po co robić z tego 100-postową pyskówkę? Film
                    jak film. Komiksowy i tyle. Jest na czym oko zawiesić. a po seansie zająć się
                    domem,dziećmi, pracą tudzież obejrzeć inny film. Narzekacie na tę papkę
                    amerykańską- rozumiem - tylko dlaczego (skoro tak was mierzi) w nieskończoność
                    ową papkę przeżuwacie?! Ja w fpsy gram w rpg od maleńkości w komiksach siedze,
                    a lat mam 34 i studia pokończone i wszelakie dostojewskie czy inne josephy
                    conrady przeczytane i dzieciaczki są i praca świetna i historia mi nieobca bo
                    się w życiu trochę z niej egzaminów zdało i 300 mmnie się podobał. Pozdr ;)
                    • Gość: kakaz Re: A dlaczego ? A dlatego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 21:58
                      Zaczales swietnie:
                      >a w fpsy gram w rpg od maleńkości w komiksach siedze,
                      > a lat mam 34 i studia pokończone i wszelakie dostojewskie czy inne josephy
                      > conrady przeczytane i dzieciaczki są i praca świetna i historia mi nieobca bo
                      > się w życiu trochę z niej egzaminów zdało i ...
                      i? i???? i????
                      > 300 mmnie się podobał.
                      No i nie ma sie czym chwalic;-)))
                      • Gość: Sławek73 Re: A dlaczego ? A dlatego! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.07, 10:50
                        aczkolwiek ;) nie podobało mi się zakończenie. leonidas winien tą włócznią
                        przyszpilić czerep tyrana do ściany, a jego team po tym jak przez parę dni
                        szlachtował persów, nie powinien w finałowej scenie dać się wyrżnąć w niespełna
                        minutę. Po kiego grzyba rozmontowali tę swoją formację żółwiojeża? Przecież
                        tyle strzał leciało, a pod tarczami mieli cień ;)
                        • dobiasz Re: A dlaczego ? A dlatego! 16.04.07, 13:26
                          Gość portalu: Sławek73 napisał(a):

                          > aczkolwiek ;) nie podobało mi się zakończenie. leonidas winien tą włócznią
                          > przyszpilić czerep tyrana do ściany,

                          To by wtedy nie zdążył poczuć upokorzenia :-)
                          • Gość: Sławek73 Re: A dlaczego ? A dlatego! IP: *.chello.pl 16.04.07, 21:28
                            phi,też mi upokorzenie, takie draśnięcie.......trzystu chłopa przyjmuje na gołe
                            klaty po kilkanaście strzał od jakiejś hałastry po tym jak z tejże zgrai sobie
                            szańce sypali... to dopiero kaszana
                            zaraz mie się pythonów żywot Briana przypomniał i ten oddział samobójców z
                            Frontu Wyzwolenia Palestyny, jak to otworzywszy klapki w pancerzach wbili sobie
                            w klaty noże ze słowami "aleśmy im (Rzymianom) pokazali"
                            I dlatego zakończenie filmu oceniam negatywnie ;)
                            pozdr.
                            • Gość: d. Re: A dlaczego ? A dlatego! IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.07, 21:51
                              > phi,też mi upokorzenie, takie draśnięcie......

                              Dla Ciebie może tak. Ale dla króla-boga, ponoć nieśmiertelnego... No i makijaż
                              mu się rozmazał. Zapytaj swojej kobiety jak się czuje z rozmazanym makijażem ;-)

                              D.
        • bupu Re: 300 23.04.07, 22:58
          Na mroki Hadesu, Miller napisał swój komiks przed drugą wojną w Zatoce,
          interwencją w Afganistanie, and so on. Przed. Mam rozumieć że doznał napadu
          jasnowidzenia i przewidział że Republikanie będą potrzebowali agitki?
    • ala-81 Re: 300 28.03.07, 11:45
      dopiero wczoraj obejrzałam ten film. NIe jestem wytrawną kinomanką ani nie
      czytałam komiksu, więc moja opinia i tak pewnie dla Was nic nie znaczy :)
      WIęcej na ten temat mógłby powiedzieć mój chłopak ale jeszcze nie zdążyliśmy
      obgadać filmu :)

      nie czytałam też wszystkich postów.
      Postu autora wątku,który jest szukaniem dziury w całym i czepianiem sie do
      mniej istotnych spraw

      dla mnie to super film, jestem pozytywnie zaskoczona, bo w sumie niechętnie
      wybrałam sie na ten film, nie żałuję teraz i obejrzałabym jeszcze raz.

      > Pojęcie rozwoju czy przemiany bohatera jest scenarzystom kompletnie nieznane -
      > wszyscy są dokładnie tacy sami przez cały film.

      po co te przemiany? skoro byli idealni? doskonali wojownicy kierujący sie
      honorem i szacunkiem, co mieli w sobie zmieniać? oni nie pokazywali lęku,
      strachu emocji, taka była ich mentalność tak byli wychowani. walczyli do końca,
      nei poddawali się, nie zmieniali zdania.

      tak trochę po kobiecemu żałuję że król nie powiedział żonie że ją kocha :) no
      ale cóż nie o tym miał być film

      > Mamy ojca, który patriotycznie nie chce uchronić syna przed pójściem na
      > wojnę. Jak łatwo się domyśleć, syn następnie ginie na oczach tegoż ojca. Przy
      > tym syn ów, świetnie wyszkolony spartański żołnierz, zostaje zaatakowany od
      > tyłu przez jeźdźca jadącego z odległości jakichś 20 metrów, ojciec i koledzy
      > wrzeszczą ostrzegając syna, by się bronił, a ten wybitny żołnierz stoi jak
      > tępy pień i czeka, aż mu zetną głowę.

      a nie chciałbyś doszukać sie w tej scenie czegoś więcej? nikt nie jest
      nieśmiertelny nawet ci świetnie wyszkoleni żołnierze, a może po prostu nie
      potrafił czytac z ruchu warg :P tego ich chyba nie uczyli


      jabłuszko tez mnie zastanowiło :) ale bez przesady, to film o walce a nie spis
      menu!

      z tą studnią to już przeginasz jak dla mnie
      to nie jest malownicze USA gdzie jak się potkniesz na śliskiej podłodze to
      dostaniesz odszkodowanie :) czy ty na prawdę sądzisz ze oni nie mieli wiekszych
      zmartwień na głowie jak barierka wokół studni??

      Cóż, może to jest
      > klucz do przegranej Spartan - mieli za mało wojska, bo połowa populacji
      > (zwłaszcza dzieci i osobnicy zawiani) zginęła im w studni.

      oglądałeś wogóle ten film??? do walki wyszło 300 najlepszych, bo król nie
      dostał całej armii. Tych 300 to była jego osobista ochrona, jak sam powiedizał,
      a nie pozostałości po tych co spadli do studni.

      czy zauważyłeś ze król perski był na swoich pieknych i magicznych schodkach? on
      mmiał wzbudzać lęk i respekt, wyeksponować swoją boskość, a jego wzrost 2,5-3m
      to złudzenie opytczne idealnie wprawiające w strach ludzi stojącyh na dole, z
      takiej własnie perspektywy oglądaliśmy jego postać.

      przerośnięte słonie i nosorożce :)
      czy Grecy widzieli kiedykolwiek te "potwory" na żywo?? wątpię
      a my oglądamy film oczami Spartan, którzy wcześniej nie mieli doczynienia z
      Afryką dziką :)

      > Spartanie są biali, mocarni, męscy i piękni, i pięknie robią dobrze swoim
      > pięknym białym kobietom. Źli są natomiast albo ciemnoskórzy, albo pokręceni,
      > albo zaatakowani przez choroby skórne, albo mają mnóstwo kolczyków i
      > łańcuszków w różnych miejscach twarzy, albo oddają się dziwnym wyzudanym
      > praktykom seksualnym, albo charakteryzują się kombinacją wyżej wymienionych
      > cech.

      to taki "culture shock" - dwa odległe kraje, dwie odległe mentalności, kontrast
      musi być
      dlaczego spartanie byli idealni? odpowiedz masz już na poczatku filmu. Wątłe i
      słabe niemowlęta były zrzucane ze skały. Podrośnięci Spartanie byli poddawani
      bardzo surowej dyscyplinie, byli szkoleni na obywateli-wojowników. kto nie
      wytrzymywał surowego życia w koszarach umierał przedwcześnie.

      ten tekst że robią dobrze swoim kobietom, to przepraszam do czego? nie
      rozśmieszaj mnie nawet i nie zmuszaj do komentowania, Twojego zażalenia na ten
      temat


      > W sumie film mogę polecić dwóm grupom widzów.
      >
      > Po pierwsze, nastolatkom z mózgami wyżartymi od ciągłego grania w gry FPS i
      > fantasy, których zachwycą fontanny krwi, fruwające głowy i kończyny, i
      > fantazyjne kształty grotów strzał.

      nie jestem już nastolatką, ciągle gram ale w ROller Coastera :) fontanny krwi
      nic nie ujmują, jaki masz pomysł na przedstawienie bitwy? szachy?

      > Po drugie, miłośnikom męskich ciał - Spartanie jeden w drugiego mają mięśnie
      > piersiowe jak koła Ikarusa, kaloryfery na brzuchach, i demonstrują to
      > nieustannie chodząc w mocno niekompletnych strojach i przyjmując malownicze
      > pozy. Niekompletnie ubrane ciała damskie też się pojawiają, niektóre całkiem,
      > całkiem (wyrocznia i królowa), ale na tyle krótko, że chyba nie warto tracić
      > dwóch godzin.

      Tak jestem miłośniczką pięknych ciał, zarówno męskich jak i kobiecych
      a powiedz mi kto woli oglądac zapadniętych chudzielców???


      dziękuję za uwagę i pozdrawiam :)

      przepraszam za pisanie małymi literami i pozostałe orty:)
      • dobiasz Re: 300 28.03.07, 13:16
        > > Po drugie, miłośnikom męskich ciał - Spartanie jeden w drugiego mają mięś
        > nie
        > > piersiowe jak koła Ikarusa, kaloryfery na brzuchach, i demonstrują to
        > > nieustannie chodząc w mocno niekompletnych strojach

        Moja żona twierdzi, że w zbyt kompletnych. Jak widać - kwestia gustu ;-PPP
      • bupu Re: 300 23.04.07, 23:00
        Nie musiał jej tego mówić, nie słowami przynajmniej. Spojrzenie Leonidasa było w
        tym momencie wystarczająco wymowne. Jedna z moich ulubionych scen w tym filmie.
    • bf109 Re: 300 czyli na to czkałem. 28.03.07, 12:05
      A co innego mieli pokazac w tym filmie?? Złych Spartan i dobrych Persów, któzy
      jak rozumiem przyszli nieśc dobro, szczęście i miłość?? Na szczęście poprwaność
      polityczna nie wszystkim jeszcze do reszty odwaliła i od czsu do czasu można
      zobaczyc jak bialy zabija śniadego bez konieczności ucałowania go na odchodne w
      czary zad za dyskryminacje rasową. I tak założę się że zaraz jakis oszołom
      nakręci jakiś nowy sztandar chwały czyli Termopile oczami Persów. Poza tym ten
      film do adaptacja komiksu i czepianie sie nosorożców, mumakili i innych uruk
      hai nie ma sensu bo ten film nie miał byc lekcją historii. A dokładanie na siłe
      relacji USA - Iran jest równie trafne jak Rosja - Gruzja, Izrael - Hezbollah
      itp. Z rezstą, nawet jesli to ahamdineżad sobie zasłuzyl:D Amen
      • Gość: Sardi Re: 300 czyli na to czkałem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.07, 15:04
        >W swojej "recenzji" przegapiles wiele istotnych rzeczy

        - Spartanie mieli bardzo biale zeby. W owych czasach nie bylo dentystow a
        tymsamym jak wybielali sobie zeby?
        - Pszenica na polach byla zbyt... doskonala. Za rowna. Jak amerykanskie
        trawniki. A podmuchy wiatru wprawialy ja w nienaturalne kolysanie
        - Jablko ktore jadl Leonidas nie bylo greckie! Wyglada jak wziete z
        hipermarketu. Czerwone, lsniace bez zadnej skazy. Takiej odmiany w Grecji nie ma
        - Dzwiek pieniedzy spadajacych na ziemie swiadczy o tym ze nie byly one zlote!
        - Rannych "latali" szmatkami. Gdzie lekarz, nosze, bandaze, szwy, woda
        utleniona... Chwila, zapomnialem ze to starozytnosc, nie mieli wody utlenionej.
        Ale gdzie lekarz?!
        - Wilk nie jest wilkiem!
        - "Pokraka" potrafi machac dzida, ale tarczy juz podniesc nie potrafi. Gdzie tu
        logika?
        - Z Zolwi Ninja wystapil tylko jeden - Leonardo (pomnozony razy 1000). Pewnie
        dlatego ze brzmi podobnie jak Leonidas ^^. Gdzie Michelangelo, Rafaello,
        Donatelo? Czuje sie oszukany!
        - Konie Persow nie byly masci arabskiej. Powinny byc mniejsze i
        bardziej "zgrabne"
        - No i wogole co to za motyw ze studnia? Wrzucaja tam ludzi zeby zdechli a
        potem pija stamtad wode. Toz to wylegarnia zarazkow. Wolac mi tu zaraz sanepid!"

        mnd nie napisałeś/łaś najważniejszego - że zupa była za słona:D

        • Gość: Adalbert Re: 300 czyli na to czkałem. IP: *.pool8291.interbusiness.it 31.03.07, 18:35
          No coz... krytyk i eunuch sa z jednej parafi; obaj wiedza jak, ale zaden nie
          potrafi...
          Moze by tak "panie cenzorze" ksiazek madrych poczytac? Np: wstep do logiki?
        • Gość: morszczuk Re: 300 czyli na to czkałem. IP: *.icpnet.pl 04.04.07, 18:14
          tak czytam z zapartym tchem te wszystkie posty i sam juz nie wiem co mam
          myslec:) wczoraj obejrzalem film i pierwsze co rzuca sie w oczy to obraz ktory
          moim zdaniem jest rewelacyjny, wszystkie te spowolnienia i zatrzymania robily na
          mnie duze wrazenie. faktycznie jest wiele niedociagniec, choc scena z jablkiem
          jest genialna, to i tak jestem bardzo zadowolony z seansu. jedyne co naprawde
          niepodobalo mi sie w filmie to ten prze-patos na koniec filmu ale wynagrodzil mi
          ryczacy ze smiechu siedzacy obok widz:)
          aha mam 24 lata w gry, glownie ftp'y, od 13 roku zycia, film byl kozacki :)
    • dobiasz Re: 300 10.04.07, 22:17
      Byliśmy.
      Zobaczyliśmy.
      Rzadko zdarza nam się bić brawo w kinie. Tym razem się zdarzyło.

      Z całym szacunkiem BWV, wszystkie Twoje zarzuty są po prostu śmieszne ;-P
      Wygląda na to, że jestem "nastolatkiem z mózgiem wyżartym od ciągłego grania w
      gry FPS i fantasy".
      ROTFL
      • bwv1004 Re: 300 11.04.07, 01:00
        Dobiaszu, wstrząsnąłeś mym jestestwem do głębi.

        Rozumiem, że niektóre z moich zarzutów mogą się wydac nieco przesadzone, ale
        BRAWA? Za co? Zechcesz zdradzić??

        PS. Kolejny dowód na to, ze estetyka pokrętnymi drogami chodzi. Są subtelni i
        wrazliwi fani thrash metalu, mogą być i inteligentni i szerokohoryzontowi
        milośnicy 300... Ty wyżarty nastolatku.... ;-D
        • dobiasz Re: 300 11.04.07, 01:39
          bwv1004 napisał:

          > Dobiaszu, wstrząsnąłeś mym jestestwem do głębi.
          >
          > Rozumiem, że niektóre z moich zarzutów mogą się wydac nieco przesadzone, ale
          > BRAWA? Za co? Zechcesz zdradzić??

          Za to wszystko, co nie podobało się Tobie, ha ha ha ;-)

          Za taniec wyroczni.
          Za choreografię walk, której nie powstydziłby się niejeden współczesny balet.
          Za kolory, za sceny stylizowane na kino lat 20-tych (lądowanie Persów - estetyka
          żywcem z Metropolis).
          Za wszystkie zatrzymania akcji, w których postaci tworzyły niemal klasyczne
          grupy rzeźbiarskie.
          Za Xerxesa, który był owszem, z innej kultury i w innej mentalności wychowany,
          ale męski na 150%. Idę o zakład, że przed wyjazdem na tą wycieczkę do Hellady
          zaśpiewał sobie w ogrodzie "Ombra mai fu". Kontratenorem, ofcourse ;-)))
          Za scenę z jabłkiem ;-)
          Za patos, który w tej historii ani w tej konwencji nie raził mnie ani trochę :-P
          Za cohones, z jakimi był ten film zrobiony (choćby scena z nosorożcem, czy ta z
          jabłkiem) - autentycznie wyłaził ze mnie gó..arz w tym momencie, ale ja to
          traktuję jako wielki komplement dla twórców filmu :-)

          Ja wiem, że jestem dziwny, ale te wszystkie teorie jakie Ty i inni recenzenci
          dorabiacie do tego filmu przyszłyby mi do głowy może przy dziesiątym obejrzeniu.
          Przy pierwszym - siedziałem z opadniętą szczęką od początku do końca i bawiłem
          się rewelacyjnie. A właściwie siedzieliśmy i bawiliśmy - bo Królewnie też się
          podobał. Może dlatego, że dużo baletu ostatnio oglądamy ;-)

          > PS. Kolejny dowód na to, ze estetyka pokrętnymi drogami chodzi. Są subtelni i
          > wrazliwi fani thrash metalu, mogą być i inteligentni i szerokohoryzontowi
          > milośnicy 300... Ty wyżarty nastolatku.... ;-D

          Przeterminowany chyba ;-)
    • nikita696 Re: 300 11.04.07, 13:20
      Właśnie wczoraj byłam na nim w kinie, film bardzo mi sie podobał, robi
      wrażenie;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka