• oryginal Re: Kill Bill 21.10.03, 15:49
      Tylko po co miałaby być jeszcze jedna część???? Bez sensu...
    • ydorius autorska recenzja by ydorius 22.10.03, 00:23

      Quentin Tarantino przedstawia swój czwarty film. Ale czy na pewno swój?

      To, co pozostało z Tarantino, to samurajski miecz. Gdy Bruce Willis
      wybiera tę właśnie broń, by siać nią zniszczenie i postrach (co prawda się nie
      nasiał za specjalnie), widz nie spodziewa się, ze oto reżyser daje upust
      swojej pasji – zamiłowaniu do białej broni w ogóle, zaś samurajskich mieczy w
      szczególności. W pierwszej części Kill Bill odnajdziemy echa Fargo (sceny z
      szeryfem i dziewięcioosobową jatką), Przyczajonego tygrysa (większość filmu,
      choć sceny walki i latania są przejęte niemal żywcem. Warto zauważyć, że o ile
      w przyczajonym tygrysie przeważały pojedynki 1:1, tu obowiązuje raczej
      masówka), Matrixa (ciekawe, czy Tarantino miał szansę obejrzeć walkę Neo ze
      zmultiplikowanym Agentem Smithem? Jeśli nie miał – to brawa dla mistrza,
      albowiem tamtą sekwencję powtórzono niemal idealnie), Milczenia Owiec (jak
      miło, gdy płeć piękna ma w końcu szansę zrewanżować się za apetyt Hannibala
      Lectera!), Przekrętu (tak, proszę państwa, tłuczenie drzwiami w głowę ofiary
      także już widzieliśmy), całej plejady filmów gore (ta sikająca krew... łezka
      się w oku kręci, gdy wspomina się teksańską masakrę piłą mechaniczną, czy też,
      trochę bliżej sięgając, American Psycho...) a nawet, o zgrozo! wspomnianego
      nieco powyżej Pulp Fiction (rozmowa w obecności córki na początku filmu tak
      blisko leży monologu Walkena z PF!) Jakże żałuję, że film nie jest moim
      głównym hobby, albowiem podejrzewam, że każda, dosłownie każda scena tego
      filmu była już pokazana! Wyobrażam sobie to tak, jakby Tarantino łaził po
      kinach i zamykał się w domu z mnóstwem kaset wideo (może płyt DVD) z
      notatnikiem, mrucząc do siebie: "to jest niezłe", "to jest super" oraz "muszę
      to mieć u siebie w filmie".

      Ktoś, podejrzewam niespełna zmysłów, mógłby zapytać, czy polecam ten
      film? Odpowiedź, jak sądzę, jest oczywista: TAK, z całego serca! Nikt tak nie
      miksuje filmów, jak Tarantino. Jednak jeśli oczekujecie czegoś zupełnie
      świeżego – rozczarujecie się. Ten film jest bowiem parodią...

      Gdybyśmy umówili się, że Tarantino puszcza do nas oko, po pierwszej części
      Kill Bill musiałby udać sie na przeszczep powieki...

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • glory Hilary Clinton 22.10.03, 10:35
        Chyba tytul filmu to najbardzej podobal sie bylej prezydentowej!.
        • Gość: AA super film IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 14:39
          tomb raider moze sie schowac z laRa croft(chociaz angelina o niebo ladniejsza
          od UMY)
          super akcja, super sceny..super film
          polecam
          czeka, na dalsze czesci
    • Gość: Grzegorz Najgorszy film roku IP: *.ny325.east.verizon.net 23.10.03, 18:25
      Widze ze wszystkich bardzo bawi ogladanie przez poltorej godziny
      obcinanych glow i konczyn, oraz ogladanie tryskajacej we
      wszytkie strony krwi. Czy to wszystko nabiera nagle sensu, bo sa
      w tym filmie odniesienie do filmow zrobionych w przeszlosci? Dla
      mnie nie.
      Rewelacja? Najlepszy film Tarantino? - Kompletna chala!!!
    • Gość: Lechu Bullshit IP: *.dsl.vianetworks.de 24.10.03, 10:04
      ...nazywam filmy, które mają być dziełem artysty, ale są tylko skorupą pozbawioną znaczenia. Takim filmem jest KB. Fajne sceny, znakomite sekwencje, sporo pomysłów (na ogół ukradzionych innym) i tempo. Zadnej treści.

      Są tacy plastycy, którzy wystawiają szklane naczynia z własnym gównem i nazywają to sztuką. Cos z tego jest w KB
    • Gość: Pata PIOSENKA IP: *.lublin.pl / *.lublin.pl 24.10.03, 18:09
      film jest suuuuuper!
      Czy któś może i podać namiary na piosenkę z tego filmu:" bang bang (my baby
      shotme down)" w wykonaniu Nancy Sinatra?
      Nie mam Kaazy więc ten sposób odpada.
      Z góry dziękuję
    • Gość: hobqoblin Re: Kill Bill IP: *.isep.pw.edu.pl 27.10.03, 12:16
      Film jest niesamowity, Tarantino z obcykanego tematu jakim jest
      zabijanie na ekranie, uczynił sztukę. Czarno - biała scena walki
      na miecze z bryzgającą krwią jest po prostu piękna. Film nie
      jest idealny, parę scen jest naciąganych (np. ostatnia kwestia
      Lucy Liu). Ale pod grubą warstwą krwi w filmie tym kryje się
      prawdziwa perełka, o miłości, zdradzie, honorze i zemście.
      Naprawdę polecam
    • Gość: zdzichu Niesmak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 00:50
      Wasza akceptacja brutalności w tym filmie budzi we mnie
      obrzydzenie, i kiedy ludzie w kinie sie smieli jak laska latala
      bez reki a komus odcieli leb, to juz byl szczyt. Jesli ten film
      ma jakiekolwiek przeslanie, to to ze pokazuje jak znieczuleni
      jestesmy na przemoc w dzisiejszym swiecie, gdzie morderstwa,
      czy gwalty sa na porzadku dziennym i nikt juz sie nie
      krzywi.......zadnej reakcji oprocz idiotycznego smiechu. Lubie
      poprzednie filmy Tarantino, ale w tym nie ma zadnej esencji
      oprocz mordowni, a to mam codziennie w wiadomosciach.
      • Gość: a nie przesadzaj IP: *.dip.t-dialin.net 28.10.03, 11:37
        to jest typowy film Tarantino..i napewno jeszze kilka ryzy bedziemy te film
        ogladac..POPROSTU KULT
        co do piosenki to ja kupilam sobia soundtrack
        a piosenke BANG BANG.mozna posluchac takze w wykonaniu cher.
    • Gość: Jossef vio IP: *.ds4.agh.edu.pl 28.10.03, 17:53
      chuuuuujowo > zadnego cycuszka porzadnego
      :((
    • Gość: liska Re: Kill Bill IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.03, 22:13
      Dużo krwi i latających kończyn, ale podobał mi się ten zakręcony film :)

      No i fajna jest ta scena z dzieciakiem, któremu Uma daje na tyłek ;)
    • Gość: elloonia Re: Kill Bill IP: *.chello.pl 29.10.03, 22:20
      film jest swietnie zrobiony, swietnie pomyslany i robie swietne
      wrazenie. tarantino rzadziiiiiiiiii!!!!!!
      • Gość: ulka Do Thomasa Katza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 00:49
        Dziękuję bardzo, nie ukrywam, że bardzo mi miło przeczytać "nawet pozwolę sobie
        Cię zacytować' ;) A skąd nick, czy jesteś aż takim fanem? Ja 9 żywotów
        oglądałam z mieszanymi uczuciami, ale chętnie wymieniłabym wrażenia z
        wielbicielem. Pozdrawiam.
        • Gość: Thomas Katz Re: Do Thomasa Katza IP: 80.48.129.* 01.11.03, 01:39
          Mądrze to napisałaś, dlatego cytuję.
          Co do 9 żywotów moje uczucia są jak najbardziej jednoznacznie pozytywne.
          Lubie filmy, w których straszliwie poważne tematy (typu koniec świata) traktuje
          się w zabawny i "nienadęty" sposób. Najpierw jazda z Japończykiem, który wraca
          do Japonii przez podwodny kanał w jeziorze, a potem ci ludzie, którzy wysiadają
          z metra na stacji Gehenna. W ogóle sam pomysł metra jako podziemnego królestwa
          śmierci, niby proste skojarzenie... underground, a jednak...
          Pozdrawiam.
          • Gość: ulka Re: Do Thomasa Katza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.03, 12:56
            Hmm, a nie sądzisz, że jednak 9 żywotów odrobinę przekombinowano? Ja siedziałam
            chwilami z otwartą gębą, zadziwiona i powalona pomysłowością plastyczną
            reżysera (panie w metrze!!), klimat ogólnego niepokoju i Czegoś-Bardzo-Nie-W-
            Porządku też się udało oddać (tak jak wtedy, kiedy nagle robi się ciemno, a
            ptaki przestają śpiewac, bo nagle gaśnie słońce, czyli bardzo adekwatnie), ale
            jednak z kina wychodziłam trochę zniesmaczona czy moze rozczarowana. Za dużo
            grzybów w tym barszczu, dobiła mnie juz całkiem satanistyczna symbolika w
            ostatniej scenie. Ale przyznaję, że za pewne pomysły, i to nie czysto
            plastyczne, ale treściowe filmowi należą się wielkie brawa: scena z
            wymazywaniem to jedna z lepszych metafor współczesnego ogłupienia, jakie w
            ogóle widziałam...Pozdrawiam.
          • Gość: masnat Re: Do Thomasa Katza IP: *.nwn.pl / *.nwn.pl 04.11.03, 18:43
            pozwole się włączyć do dyskusji, tylko po to by zaznaczyć że podzielam Twoje
            zdanie co do traktowania poważnych tematów, hm..."poważnych" tak może będzie
            lepiej z przymrużeniem oka....tyle, że tu to przymrużenie jest całkiem
            przemyślane a satanistyczne znaki nie wydają mi się przesadą, są tak samo
            absurdalne jak większość symboli pojawiających się w tym filmie. absud prostota
            niespójność czasami, chaos ale i porządek rzeczy i to podane w sosie drwiny
            zupełnie na poważnie, mi sie podobało:)
            pozdrawiam
    • Gość: mxt Re: Kill Bill IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 03.11.03, 17:36
      hmmm wlasciwie to nie wiem co o filmie mysle - w trakcie ogladania a/ sie
      troche mi czasem nudzilo b/ muzyka mi sie NIE PODOBALA wrecz denerwowala...
      Morricone brrr... c/ ciagle czekalam na rozwalajace ze smiechu QT dialogi ale
      ich nie bylo ani slychu ani widu.
      a po wyjsciu z kina, znajomi z ktorymi ogladalam zaczeli natychmiast piac z
      zachwytu, a to bylo z Jackie Chana, a to z czegos tam innego, a David Carradine
      mial program telewizyjny na BBC1 w soboty, a manga czy tam inna anime.... no
      ale ja zawsze raczej trzymalam sie z daleka od tych gatunkow wiec moze dlatego
      mnie Bill nie rzucil na kolana?
    • Gość: NEOspasmin Ja widzialem, ale wolalbym nie IP: *.acn.waw.pl 03.11.03, 19:35
      Kiedy kupilem do domu video,a bylo to w 93 roku zeszlego wieku to pierwsza
      wypozyczalnia z jakiej korzystalismy byl Muviland,Fabryczna str.Warsaw,Poland.
      Filmy byly tam ustawione tematycznie.Skrotowe oznaczenie tematyki bylo tez na
      kasecie.Skroty byly ogolnie zrozumiale(woj.,dram,kom.,itd) oprocz
      jednego."nap.".Na moje pytanie obslugujacy mlodzieniec odpowiedzial mi z pewnym
      zdziwieniem.
      Zdziwieniem ze choc wygladam inteligentnie(tak wtedy wygladalem.slowo honoru!)
      to nie wiem ze skrot ten oznacza "Napierdalanka".
      Wstep konieczny bo chcialem napisac ze do wlasnie takich filmow
      zaszufladkowalem Kill Billa.
      A ja takich nie moge.

      I to nie jest zadna pretensja do Tarantino.Pulp fiction mnie zachwycilo.
      a ten film jest z tej samej serii-zabawa kinem,kino w kinie.
      Tylko jesli w pulp bawil sie filmem podrabiajacym cala palete uczuc to tu wzal
      sie za kino komiksowe.Z okrucienstwem dla okrucienstwa.Wzial sie za anime,za
      sztuki walki.Za sentymenty amerykansko japonskie, za parodie samurajskosci.
      i dla mnie cala akcja pada.Bo poniewaz to co jest obrabiane jest mi obce to i
      sama obrobka nie kreci.
      Bo nie ogladam japonskich komiksow ani bruce`a lee i wcale mnie to nie porywa.
      Zachwycam sie kawaleczkami(np.gwizdanki,zdjecia,pokazanie poszczegolnych
      postaci,sceny w szpitalu) i koniec.

      Postacie mialy byc jednowymiarowe,takie "z dymkami", i byly.
      Glowna bohaterka idzie caly czas na przod,sie nie zmienia.Jest tylko zemsta.
      To wszystko wykoncypowane swietnie,przepisane z komiksow ale poniewaz taki
      komix mnie nie kreci to ten metakomix tez nie.

      Znaczy ze tandeciarstwo materialu z jakiego zrobiono pulp jest mi blizsze?
      Rodzaj jarmarcznosci Luz Marii,zlotopolskich,nadobreinazle jest mi blizszy niz
      anime?Chyba tak,musze to jeszcze przemyslec.

      Bylem wczoraj wiec jeszcze sie nie uklepalo a i na twarzy jestem mniej
      inteligentny niz te 10 lat temu.Wiec jak wymysle to napisze.
      Teraz najostatniejsze; wcale bym sie nie zdziwil gdyby druga czesc kill billa
      byla zabawa zupelnie inna konwencja.Np.konwencja kina moralnego niepokoju albo
      poznym wajdyzmem.
      Bo to w koncu madry facet ten Tarantino. Wiec pewnie pojde.
      m.












      • Gość: mxt Re: Ja widzialem, ale wolalbym nie IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 04.11.03, 11:33
        No wlasnie - zgadzam sie, zgadzam, filmow nap. tez nie lubie - czyli sugerujemy
        tu ze jesli nie lubi sie zrodla to i parodia/pastisz bedzie kiszka? ALE: w
        takim razie dlaczego uwielbiam Reservoir Dogs, skoro to nap. i to jaka, NIE
        LUBIE Goddarda, filmu noir, za Scorsese nie przepadam, a kinowa yakuza mnie
        skutecznie przepedza z kina, z przed tv itp. - a to wszystko wplywy Res. Dogs!!
        Oraz drugie ALE: to samo jesli chodzi o Pulpe, w zyciu nie ogladalam filmow
        akcji klasy Z z lat 50-tych i 60-tych, ani nie lubie Chandlera, itp. itd. a
        Pulpa na pewno jest w mojej dziesiatce najlepszych filmow wszechczasow. Wiec
        czemu Kill Bill nie?
        Zaznaczam, ze uczucia mam dalej mieszane - wizualnie wrazenie na mnie zrobil
        duze, sceny walki piekne, baletowe, Uma rewelacyjna... No tylko ze to nie TO co
        Pulpa!!!!
        • Gość: NEOspasmin deep throat a la QT IP: *.acn.waw.pl 04.11.03, 14:13
          Jesli te filmy,ksiazki pulpiaste sa o rzeczach sprawch dla mnie
          zrozumialych,odnosza sie do zrozumialych uczuc,namietnosci to dobra parodia
          wyciagnie to na wierzch i przenicuje na miodzio.I wtedy parodia,wariacje moga
          byc zrozumiale.Pamietasz "Tredowata" a potem "Na ustach grzechu" Samozwaniec?
          To tu tez dziala.
          A jesli pierwowzor jest zupelnie nie z mojego swiata to wszystko sie wali.
          Nie znaczy to ze film byl zly tylko ze adresowany do innego pacjenta niz ja.
          Ciekawe jakbym zareagowal na tarantinowska kompilacje klasyki kina porno.
          Czy to moje klimaty czy tez (juz)nie?
          Juz slysze Ume jak przedorgazmiczny oddech zamienia sie jej w rzezenie
          astmatyczki uczulonej np.na Old spice`a.
          Albo odglosy plukania gardla gdy w pokoju na video idzie deep throat.
          W niedziele poszedlem na Tarantino.I wtopa jak mowi Myshen.
          A jeszcze gorsza poniewaz teraz rzadko do kina chodze i chcialem na cos co by
          mnie porwalo.
          Dzis moze pojde na dr strangelove.Hope to have more fun jakby to powiedzieli w
          tiwi Polonia.
          m.
          • Gość: mxt Re: deep throat a la QT IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 04.11.03, 14:30
            Aaaaah ja tam sie upieram ze byloby niezle gdyby dialogi i muzyka byly lepsze.
            Zadza zemsty jest jedna z najpierwotniejszych i najbardziej zrozumialych uczuc
            i mamietnosci, a to co dla ciebie jest niezrozumiale to forma przedstawienia.

            A o to mi wlasnie chodzilo - mimo ze pierwowzory pulpy i psow sa takze
            kompletnie nie z mojego swiata, to oba filmy jak najbardziej z mojego, wiec
            czemu nie Bill? Vide wyzej.
            • Gość: NEOspasmin z komiksow lubilem Tytusa,z Bruce Lee tylko 501`s. IP: *.acn.waw.pl 04.11.03, 15:21
              wiesz anime i filmy wschodnich sztuk walki sa takie jednowymiarowe.
              jeden kierunek,zadnego odchodzenia na boki.bohater zmierza do jednego.
              Jak juz powezmie decyzje to jedyne zmiany jakie w/na nim zachodza to rany.
              i tak do konca.wystarczy skupic sie na muzyce,dialogach i nap.
              To w pelni zostalo podtrzemane w Kill Billu.Dla mnie malo.Stad sie nie
              podobalo.Moze za malo we mnie zadzy Zemsty?Fakt przyznaje sie- nie bylem
              jeszcze,ale to Wajda wiec zobacze na pewno.
              W pulpie jest droga,przemiana,jakies zroznicowanie uczuc.
              Tu nie.Pewnie umyslnie.
              • Gość: mxt Re: z komiksow lubilem Tytusa,z Bruce Lee tylko 5 IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 04.11.03, 15:35
                a co tam QT - dzisiaj ide zobaczyc nowa Texaska Masakre! Juz sie nie moge
                doczekac tej glebi i przemian!!!!
                • Gość: NEOspasmin tak tez skonczy i bohaterka twojego filmu-pila IP: *.acn.waw.pl 04.11.03, 15:42
                  Stirlitz zobaczył jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. Kot wyrwał
                  się, przebiegł kilka metrów i upadł.
                  - Benzyna się skończyła - pomyślał Stirlitz.
                  • Gość: mxt Re: tak tez skonczy i bohaterka twojego filmu-pil IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 04.11.03, 15:55
                    tak tak, i koncowy pojedynek bedzie mial miejsce na szosie, Bill okaze sie
                    mistrzem poludniowo-srilanskiej szkoly walki na pily tarczowe i stateczki w
                    butelkach - biedna Uma! na nic jej samurajski mieczyk nie pomoze! ani nawet kot
                    na benzyne! ani nawet Szarik jej nie uratuje!
                    • Gość: NEOspasmin pssst...Kloss na(d)ciaga.Rajtuzki Umy IP: *.acn.waw.pl 04.11.03, 16:14
                      Kapitan Kloss ubezpieczany przez porucznika Borewicza-nikt im nie da rady.
                      Wystarczy ze Uma kiwnie na nich palcem tylnej konczyny i juz niczym dwa
                      socjalistyczne batmany nadleca zeby dac odpor imperialistycznej pile.
    • Gość: ECH Re: Kill Bill IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 09:15
      Duże rozczarowanie. Przede wszystkim brak dialogów, które we wcześniejszych
      filmach stanowiły ironiczny kontrapunkt do okrucieństwa scen. W sumie to one
      stanowiły o wartości jego filmów. No bo weźmy twardzieli na serio dyskutujących
      o "Like A Virgin" Madonny", albo legendarne odniesienie pana Marcellusa
      Wallace'a do słynnego dzieła Johanna Huizingi "Jesień średniowiecza".
      "Kill Bill" jest bardzo mechaniczny, nawet nie miałem zabawy w odgadywanie
      nawiązań do innych filmów. Brakuje mi też operatorskiej roboty Andrzeja Sekuły,
      na "Wsciekłych Psach", a stawiam je wyżej od "Pulp Fiction" ze względu na
      temperaturę uczuć ryczałem wielokrotnie, kiedy widziałem jak on ustawiał
      kamerę.
      • Gość: V.C. Tarantino o ... penisie i orgazmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 18:36

        Nie chciałbym nigdy stać się jednym z tych przeklętych starych facetów ,
        którzy stracili ochotę na seks i robią filmy tylko po to , żeby móc zapłacić
        rachunki za basen i mówią sobie : "Cudownie , udało mi się , teraz nie muszę
        już słuchać swojego penisa" . Ale co się dzieje , kedy reżyser próbuje
        ignorować swojego ptaszka ? Zgadza się , robi filmy pozbawione jaj . To nie
        może mnie spotkać . Nawet gdybym prywatnie już miał nie mieć orgazmu , to
        nadal będę osiągał go na ekranie .

        w wywiadzie dla "Der Spiegel" , 13.10.2003


        • Gość: ECH Re: Tarantino o ... penisie i orgazmie IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 19:47
          Kill Bill to masturbacja, życzę Tarntino, żeby cz. II była jak seks z kobietą.
    • Gość: sic Re: Kill Bill IP: 212.160.72.* 05.11.03, 13:22
      obejrzałem podobało mi się :) czekam na więcej
      • Gość: ulka do ECH IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 13:59
        W pełni zgadzam się z Tobą w ocenie Pulp Fiction, ale wydaje mi się, że
        nawiązania Wallace'a do klasyki europejskiej humanistyki ;), to jednak zasługa
        pani Salamonowicz-Gałązki, a nie samego Tarantino. może ktoś z bardziej
        anglofilnych czytelników oświeci mnie (nas, jeśli mam rację), jak brzmi ten
        tekst w oryginale? Pozdrawiam
        • Gość: mxt Re: do ECH IP: *.lshtm.ac.uk / *.lshtm.ac.uk 05.11.03, 14:15
          oswiecam - no, moze raczej wskazuje ogolny kierunek do oswiecenia bo mi sie
          szukac nie chce;-)
          www.godamongdirectors.com/scripts/pulp.shtmlpozdr.
        • Gość: ECH Re: do ECH IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 17:00
          Faktycznie masz rację z tą "Jesienią...". O ile się nie mylę, to w wersji którą
          oglądałem (sześciokrotnie) wykoncypował ją Tomasz Beksiński. Ogólnie z dialogów
          zrobił wersję "de luxe" podnoszą dla mnie ten film o piętro wyżej. I w tym
          wyjątkowo przypadku nie boleję nad zmianami.
          "I co teraz?" "Co teraz?. Powiem ci co teraz. Sprowadzę paru kiziorów z
          palnikiem i obcęgami i.....
          "Słyszysz panie umierjący wkrótce w boleściach..."
        • Gość: mortgage Re: do ECH IP: 213.199.192.* 24.11.03, 19:50
          w orginale tekst z jesienią leci "I'm gonna get medieval on your ass"
          medieval znaczy "średniowieczny" - w sumie tłumaczenie dość luźne
    • Gość: lex_22 Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 16:17
      Znakomity film. Polecam wszystkim ludziom chcacym przezyc dobre
      kino akcji. Film z zamierzen mial wlasnie taki byc i taki byl.
      Sam Tarantino w wywiadzie powiedzial ze widz przede wszystkim ma
      sie dobrze bawic i w wiekszosci przypadkow tak bylo (no ... moze
      poza przypadkami ludzi ktorzy zawsze narzekaja ;)).

      Natomiast jezeli ktos chce doszukiwac sie glebszych sensow w
      kinie klasy B, to 1) wspolczuje, 2) zapraszam na matrixa (to
      teraz modne).

      Pozdrowienia,
    • Gość: tokol Re: Kill Bill IP: proxy:* / 172.16.20.* 09.11.03, 18:06
      Lepszego filmu to ja jeszcze nie widziałem ! Jak mażenie usnute
      pomiędzy snem a jawą.Uczta dla zmysłów .
    • Gość: sentar Film mi sie nie podobal!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 09.11.03, 21:00
      Poza kilkoma scenami(oczywiscie walka w lokalu japońskim) film bardzo nudny.
      Wszysyc si \e podniecaja tylko dlatego ze to film tarentino. Beznadziejna
      wstawka mangi(czy jakiejs japonskiej kreskówki), bezimenna bohaterka to tez
      bezsensowny pomysl. Ogolnie rzecz bierac beznadzieja,odradzam!!!!
    • Gość: ania Re: Kill Bill IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.03, 17:26
      Film naprawde warto obejrzec.
      Trupów mnóstwo, ale mimo to film inny niż wszystkie...
    • Gość: magda kobiety nie stereotypowo IP: *.chello.pl 13.11.03, 20:25
      Rzeczywiście film b. brutalny, ale cały czas Tarantino puszcza
      do nas oko ;), fantastyczna muzyka, i to, co w temacie
      zawarłam, czyli: wreszcie doczekałam się filmu, gdzie nie ma
      krzty stereotypowości ad. kobiety, kobieta nie jest słodką
      idiotką, nie marzy o tym, żeby być zgwałcona, nie określa
      siebie "poprzez" mężczyznę, tylko działa, bierze los w swoje
      ręce. Jednocześnie film (jeśli zapomnimy na chwilę o mruganiu
      do nas reżysera), jest rewelacyjną metaforą dzisiejszego
      społeczeństwa. Ukazuje wywyższanie się mężczyzn jako iluzję
      siły, maskowanie kompleksów; branie przez kobiety los we własne
      ręce, choć przecież część z nich nadal daje sobą dyrygować
      mężczyźnie (Bill), poza tym kobiety walczą między sobą ( a
      przecież bardzo brakuje dziś współdziałania kobiet, zamiast
      rywalizacji). Świetny film, zastanawiające, że nie zrobiła go
      żadna z kobiet...
      • Gość: napioor Re: kobiety nie stereotypowo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.11.03, 01:39
        Według mnie ten film to po prostu artystyczny bluff. Tarantino ma już niewiele
        do powiedzenia, ale trochę $ by jeszcze zarobił.Troche jak Lynch, który mówi
        sobie "Nakręcę jakiegoś bezsensownego gniota (vide Mulholland Drive), a ludzie
        i tak to kupią i jeszcze będą się zastanawiać jakie jest przesłanie". Wiem, że
        większości scen nie należy brać dosłownie, odczytałem cytaty i nawiązania z
        innych filmów, a także żonglerkę gatunkami, ale co z tego? To za mało, żeby
        zrobić dobry film. Fabuła jest tu tylko ptetekstem to bezmyślnej rąbanki, ale
        wcale nie jest to zabawne, ani nie trzyma w napięciu. Najbardziej się jednak
        zawiodłem na dialogamch. W porównaniu z innymi filmami Tarantino, ich poziom W
        Kill Bill jest po prostu żenujący
        • Gość: Dejzin Re: kobiety nie stereotypowo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.03, 13:52
          napioor napisał(a):
          > Troche jak Lynch, który mówi
          > sobie "Nakręcę jakiegoś bezsensownego gniota (vide Mulholland
          Drive), a ludzie
          > i tak to kupią i jeszcze będą się zastanawiać jakie jest
          przesłanie".
          Jakie to szczescie ze jest jeszcze ktos kto -pewnie jak ja -
          lubiac i ceniac Lyncha, potrafi ogladac filmy krytycznie...

          >Wiem, że większości scen nie należy brać dosłownie, odczytałem
          >cytaty i nawiązania z innych filmów, a także żonglerkę
          >gatunkami, ale co z tego?
          Swiete slowa! Chodzi tylko o napierdalanke, a ze jeszcze ladne
          panie sie preza na ekranie - to widownia (=kasa) zapewniona!
          Nie dziwi mnie, ze moim znajomym -tak chetnym to dorabiania
          kilometrowych ideologii do MATRIXOW 2 i 3 itp.bzdetow - podoba
          sie tez ten kicz.
    • Gość: - Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 20:44
      film bardzo efektywny godny polecenia
    • Gość: Nester Re: Kill Bill IP: *.chello.pl 30.11.03, 12:06
      Film robi wrarzenie . Jest zajebisty...
      P O L E C A M
    • Gość: bob Re: Kill Bill IP: *.belchatow.leased.ids.pl 09.12.03, 12:24
      był Ok
    • Gość: mitoll Re: Kill Bill IP: *.net / 192.168.8.* 10.12.03, 08:33
      ZNOWU NA TARANTINO ZASKOCZYŁ.PRZYNAJMNIEJ MNIENAPEWNO OBEJRZE
      DRUGĄ CZĘŚĆ OBOWIĄZKOWO!PEWNE SYMPTOMY KINA TARANTINO SĄ
      ZAUWAŻALNE NA PIERWSZY RZUT OKA : ZABURZONA CHRONOLOGIA TAK JAK
      W PULP FICTION I WŚCIEKŁYCH PSACH,NO I DUŻO KRWI I PRZEMOCY!
      FACET NIE UKRYWA SWOJEJ FASCYNACJI KINEM HONKONGU ORAZ
      PRODUKCJAMI KLASY "B".KREW AŻ TRYSKA ZEKRANU ALE NIE MOŻNA TEGO
      TRAKTOWAĆ NA SERIO!TO PRZECIEŻ RADOSNA ZABAWA W KINO I Z KINEM!
      • feldkurat Tajemnica scenariusza do Kill Billa 28.12.03, 01:28
        Kneź Dreptak rozgiął kraty,
        przeciął mieczem firanki,
        wszedł oknem do komnaty,
        zastał żonę z kochankiem.
        Zakrzyknął: -Wielkie nieba!
        Potrząsł gachem jak listkiem
        i uciął mu co trzeba,
        a głowę przede wszystkim.
        Tu spojrzeniem okrutnym
        swą małżonkę obrzucił,
        wrzasnął: -Tobie też utnę!
        I rzeczywiście uciął.
        Lecz nadal czując dreszcze
        mordercze, wciąż się pieklił,
        mruczał: -Kogo by jeszcze?
        Przeto wszyscy uciekli.
        Podstoli wlazł pod stolik,
        pod konia wlazł koniuszy,
        a wojski alkoholik
        do wojska pędem ruszył.
        Hetman schował się w muszli
        udając, że jest rybką,
        lecz daleko nie uszli,
        bo kneź ich dognał szybko.
        Warknął: -Co, macie stracha?
        Czknął, poprawił pluderki
        i jak mieczem zamacha -
        to dosłownie w plasterki.
        Stanął, odpoczął chwilę,
        pot z czoła otarł czapką,
        spojrzy, a tu krwi tyle,
        że mógłby krytą żabką.
        Tu kończy się ballada,
        wszystko już w pień wycięte...
        Przepraszam, lecz wypada
        dopisać jeszcze pointę.
        Nie! Pointy nie będzie
        i żądać jej na próżno,
        bo w morderczym zapędzie
        kneź pointę też urżnął.

        Ot i wszystko. Znany z licznych zapożyczeń reżyser i scenarzysta Quentin T. najwyraźniej przeczytał wierszyk nieżyjącego wrocławskiego poety, Andrzeja Waligórskiego deczko w nim pogrzebał (płeć bohatera i take tam detale) i filmik gotowy. Głębia obu dzieł porównywalna, ale ja o całe niebo wyżej cenię Waligórskiego, któremu udało się w w 40 wersach, zmieścić dokładnie tyle, ile Quentinowi w dwugodzinnymi filmie kosztującym wagon zielonych i torturującym nas pomarszczoną twarzą pewnej podstarzałej gwiazdy. I ten dowcip, którego Tarantino dramatycznie zabrakło.
        Waligórski rulez!!!
    • Gość: Anika Re: Kill Bill IP: 195.117.187.* 28.12.03, 12:40
      Lepiej pozno niz wcale, wiec sie wpisuje :).
      Film jest boski, zaczarowal mnie totalnie, ma niesamowity klimat i sto tysiecy
      smaczkow typowych dla Tarantino. Nie moge sie doczekac kiedy wyjdzie na DVD, a
      teraz umilam sobie czas sluchaniem soundtracku:).
    • Gość: greg Re: Kill Bill IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.04, 15:03
      Film prześwietny, powinien zgarnąć wszystkie oskary zamiast koszmarnie nudnego,
      długiego i nielogicznego "Władca pierścieni", filmu o niczym, nieudolnie
      opowidzianego w którym tak jak w "MATRIXIE" po pierwszej części nie zabardzo
      wiadomo o co chodzi. Film Tarantino jest prosty, momentami aż przesadnie i
      traktuje o rzeczach normalnych jak zemsta (każdy z nas planował w przeszłości
      jakąś tam zemstę).Film powinien być zrozumiany wszystkim dzięki fantastycznej
      narracji, muzyce, i zdęciom momentami zakrawającymi o kicz (świadomie!).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka