Dodaj do ulubionych

wlasnie wrocilem z premiery matrixa...

05.11.03, 18:31
no i jak tu zacząc...
nie podobalo mi sie

pierwsza czesc swietna, druga bardzo słaba, trzecia słaba,
kilka dobrych scen:
+ achitekt: 'czy ja wygladam na czlowieka?'
+ cios neo w twarz smitha przez kropelki wody
+ muzyka podczas koncowej walki smitha z neo i podczas ataku na zion
+ atak na zion, ale tylko miejscami
+ lot logosem podan chmury
+ neo podlaczony do systemu w miescie maszyn
+ teksty smitha o uczuciach

o ile plusy wypisalem wszystkie, które pamietam, to minusy tylko niektore:
- neo mowi na dworcu (neo: 'tak, nie, byłem')
- bieg neo na dworcu
- gra keanu
- cudowny dialog, jak z parodii matrixa - neo: "boję się", trinity: 'ja tez,
dziesiec minut wiazalam buta"
- scena z chlopakiem w mechu
- zakonczenie (slonce)
- tlumaczenia wyroczni
- nie wyjasnienie roli merovinga,
- brak lyzki

...ogolnie mam wrazenie ze czesc pierwsza i rematrixy zostaly nakrecone przez
innych ludzi, to sa rozne filmy, o ile w jedynke mozna ogladac w
nieskonczonosc zachwycajac sie szczegolami to dwojka i trojka to zwykle filmy
akcji, banalne i proste, schematyczne i nudne, niczego nie wnoszą, niczego
nie mowią, niczego nie staraja sie przekazac
...oczywiscie nie musza tego robic, ale tego wlasnie oczekiwalem po matrixie,
zawiodlem sie, zawiodlo mnie zakonczenie, choc scena z neo podlaczonego do
systemu jest swietna (widzicie symbol krzyza?) to jednak nie tak to sobie
wyobrazalem, szkoda

oczywiscie zostawiono furtke do nakrecenie kolejnych czesci (nie wiadomo co z
neo) wiec moze jeszcze kiedys powstanie squel lub prequel matrixa... tylko po
co?
to nie są filmy złe, gdyby porownywac rematrixy do innych filmow akcji
wypadly by bardzo dobrze...
wachowscy w pierwszej czesci postawili poprzeczke tak wysoko ze sami nie
potrafili jej przeskoczyc, szkoda



Obserwuj wątek
    • rose2 Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 05.11.03, 18:54
      no nie zartuj, ze nie wiadomo co sie stalo z neo na koniec filmu???? Nie
      widzialam jeszcze ale sie wybieram. Napisz tylko, czy Sion okazal sie matrixem
      czy nie, bo pamietam staszliwe dyskusje na ten temat po drugiej czesci.
      • juliusz.cezar Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 05.11.03, 20:05
        > no nie zartuj, ze nie wiadomo co sie stalo z neo na koniec filmu????

        neo lezy nieprzytomny, podobnie jak pod koniec dugiej czesci, a na pytanie Sati
        czy jeszcze zobaczymy neo, wyroczna odpowiada, ze pewnie kiedys zobaczymy
        ...a wiecczekamy na czwórkę

        > Napisz tylko, czy Sion okazal sie matrixem czy nie

        sion to real, ale w sumie nie do konca wiadomo bo przedostał sie do niego
        smith, a neo ma w nim pewne swoje moce
        • Gość: killer Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 20:17
          oboje macie ode mnie wirtualnie "w łeb" złamaliście podstawową zasadę etyki
          kinomana: NIE OPOWIADA SIĘ FILMU ZE SZCZEGÓŁAMI A ZWŁASZCZA ZAKOŃCZENIA"...
          prostaczki jesteście, a nie kinomani
          • juliusz.cezar Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 05.11.03, 20:24
            > oboje macie ode mnie wirtualnie "w łeb" złamaliście podstawową zasadę etyki
            > kinomana: NIE OPOWIADA SIĘ FILMU ZE SZCZEGÓŁAMI A ZWŁASZCZA ZAKOŃCZENIA"...
            > prostaczki jesteście, a nie kinomani


            nie chcesz, nie czytaj, sam tytuł posta ostrzega ze bede pisał o filmie po jego
            obejrzeniu, wiec jesli przyczytales wiecej niz dwie linijki mpjego postu to sam
            jestes sobie winny, i nie mow mi o etyce... ok?
            pozdrawiam
            • Gość: bialy Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 23:35
              czlowieku, zrozum ze wchodzac tu wszyscy zakladaja ze nie zepsujesz im
              przyjemnosci wiec tego nie rob
              choc teraz to juz po gruszkach
              • Gość: Olorin Oj ludziska, ludziska ... IP: 212.160.211.* 06.11.03, 08:38
                Ci co zakładają, że nie zepsuje im ktoś przyjemności z ogladania filmu, nie
                czytają wypowiedzi innych. Jeżeli się nasłuchasz, że coś jest wspaniałe, albo
                do bani, to już jesteś podświadomie ukierunkowany na odbiór filmu w ten, a nie
                w inny sposób.
                Zasada jest prosta - oglądam film i dopiero zaglądam do działu typu: "wlasnie
                wrocilem z premiery matrixa...", a nie naczytam sie wszystkich mozliwych postów
                i mam pretensję, że ktoś opisał zakończenie. W takim przypadku powinienem mieć
                pretensję do kogoś, kto opisał zakończenie np. "12 małp", których jeszcze nie
                oglądałem ...
                • rose2 Re: Oj ludziska, ludziska ... 06.11.03, 09:37
                  Kto wam kazal czytac odpowiedz na moje pytanie, chcialam wiedziec i juz. No i
                  po co zagladacie w tego typu watki, tez wam przykazano?
                  • Gość: Kuba Re: Oj ludziska, ludziska ... IP: 217.97.129.* 06.11.03, 10:58
                    czesc rose. pamietam jak sie wszyscy podniecilismy wieloznacznoscia i
                    transcendentalnoscia dwojki a tu kompletny zawod. Niestety trojka to
                    strzelanina bez tresci o zakonczeniu jak z Misia... SKoro sie namieszalo a nei
                    wiadomo jak skonczyc to rozwalamy Palac kultury...Oczywiscie okazalo sie ze
                    intelekt do zrozumienia MAtrixow wcale nie jest potzrebny. No bo i tak wiele
                    watkow jest ucietych lub wogole nie wystepuja w trojce albo co najwyzej konczy
                    sie dialogiem typu: ty wiesz i wybierz sam, no wiem albo tak jest bo w to
                    wierze....
                    Wogole wszystko strasznie wyplycone, Neo oczywiscie ejst mesjaszem i ratuje
                    ludzkosc i maszyny umierajac prawue ze na krzyzu, powstaje nowy sojusz
                    robotniczo-chlopski sorry maszynowo-ludzki ktorego celem jest chyba tylko
                    zakonczenie filmu z mozliwoscia zrobienie sequeli, zamaist wyjazsniac watki
                    symboliczne ktore tak naparwde poruszyly wiekszosc widzow wmtarixie mamy
                    nawalanke w stylu gry komputerowej w Zionie jak tez bzdurna kopanine SMith-Neo.
                    Szkoda...



                    • iwusia Re: Oj ludziska, ludziska ... 06.11.03, 11:28
                      w odpowiedzi na większośc pytań "dlaczego?" słyszymy odpowedź "no bo tak",
                      czyzby Wachowszy doświadczyli PMS?!
                      • rose2 Re: Oj ludziska, ludziska ... 06.11.03, 15:21
                        dzieki za news'y jestem bardzo zapracowana i niestety chyba nie zobacze filmu
                        teraz, moze za jakies 2 tygodnie. Ciekawosc mnie natomiast zzerala odnosnie
                        matrixa w matrixsie, dlatego chcialam wiedziec. W tej kwestii kamien z serca mi
                        spadl :o) i jestem ciekawa akcji...Szczerze mowiac gdyby sie okazalo, ze Sion
                        to matrix to bym olala trzecia czesc, dlatego pytalam. Jeszcze raz dzieki za
                        odpowiedzi!
                        • Gość: Olorin Re: Oj ludziska, ludziska ... IP: 212.160.211.* 07.11.03, 08:37
                          Dlaczego olała ?

                          Osobiście uważam, że tylko tego typu zakończenie jest wyjściem z twarzą z tego
                          co pozostało po mrocznej i tajemniczej części pierwszej - która zresztą powinna
                          pozostać jedyną ;-)
                          Wahowscy dość wysoko postawili poprzeczkę w Matrixie, której nie dało się już
                          przeskoczyć. To tak jak z pociągiem - przy pierwszej części, rozpędzili
                          lokomotywę zużywając cały zapas węgla, a w następnych rąbali jedynie drewno z
                          ławek i wagonów, dorzucając do pieca to co im wpadło w ręce. Ale taką mieli
                          wizję – ich sprawa, jednak zakończyli trylogię płytko i bez wyrazu, Ci co
                          oglądali „13’te piętro” powinni wiedzieć o co mi chodzi. Takie jest moje
                          odczucie – i niektórzy powiedzą, że to moja sprawa ;-).

                          Podsumujmy:
                          Efekty – świetnie zrealizowane, chociaż w dobie grafiki komputerowej, mało
                          który film mnie obecnie zaskoczy.
                          Gra aktorska – ogólnie niezła (szczególnie Smith),
                          Scenariusz – bez komentarza. Widać, że Hollywood i tu zapuścił swoje macki /
                          czyżby jakiś rodzaj Matrix’a ;-)
                          HappyEnd – no cóż, rozejm z maszynami (no to już przesada) !!!
                          Neo Zbawiciel – czas tylko pokaże, czy również biblijny motyw zmartwychwstania
                          zostanie wykorzystany.
                          • Gość: Olorin Re: Ale literówka ;-) IP: 212.160.211.* 07.11.03, 08:47
                            Oczywiście WACHOWSCY ... sorry za literówkę, "omsknęło" mi się po klawiaturze ;-
                            )
                          • Gość: Kuba Re: Oj ludziska, ludziska ... IP: 217.97.129.* 07.11.03, 08:54
                            Jasne zawsze mogli obudzic andersona po snie nad kompem.



                            Podsumujmy:


                            Efekty – beznadzieja. poziom gry komputerowej. ciemno i niby strasznie bo
                            wszystko sie rusza a normalny czlowiek nie daje rady z percepcja tysiaca
                            ruchomych szczegolow. Ale nowatorstwo zadne. Scenografia-przypomina to wszystko
                            ALiena..
                            Gra aktorska – nie spotkalem
                            Scenariusz – jakos trzeba bylo skonczyc wiec skonczyli
                            HappyEnd – dobrze ze nie doszlo do malzenstwa Neo-kuchenka mikrofalowa jako
                            uwienczenie sojuszu ludzi i maszyn
                            Neo Zbawiciel – biedny Keanu chyba najbardziej cierpial ze wzial te role.
                            meczrnie w trojce widoczne przez caly film...
                            • rose2 Re: Oj ludziska, ludziska ... 10.11.03, 11:14
                              hej,

                              Olalabym ;o) bo nie podobala mi sie ta teoria z wielowarstwowym matrixem. Nie
                              lubie sytuacji bez wyjscia i zbytnio zapetlonych historii - matrix w matrixie
                              to byloby dla mnie o ciut za duzo.
                              Obudzenie Andersona przy komputerze tez by mnie wkurzylo :o) No ale nie ma co w
                              przyszlym tygodniu sie wybieram.
                            • Gość: Anna M Re: Oj ludziska, ludziska ... IP: *.chello.pl 11.11.03, 22:33
                              Neo Zbawiciel – biedny Keanu chyba najbardziej cierpial ze wzial te role.
                              > meczrnie w trojce widoczne przez caly film...

                              E tam, był już Buddą, teraz Chrystusem - zagra jeszcze Mahometa i będzie miał
                              komplet... :)

                              Inna sprawa, że żadnej chyba kwestii w całym filmie nie wypowiedział z
                              przekonaniem. Nic w sumie dziwnego, bo tam nie było sie do czego przekonywać...
                              (wiem, co muszę zrobić... dokonałem wyboru...)


        • Gość: LeeLoo Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.chello.pl 05.11.03, 20:46
          ja tez właśnie wrocilam z Martixa i...... jestem mile zaskoczona. Spodziewałam
          sie dramatu po drugiej czesci. Mam tylko nadzieje ze czwartej nie nakreca. W
          tej chwili uważam ze jest ok.
        • Gość: fan? Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 00:02
          Lezy nieprzytomny i raczej martwy.Ale fakt,jakby chcieli zrobic 4 ,furtka
          jest,zreszta w przypadku Neo ,zawsze była.Odradzał sie juz wczesniej.
          Jesli chodzi o Zion.Smith przedostał sie tam "wdrukowując" w mózg ludzkiej
          ofiary(scena z 2 podczas połaczenia telefonicznego),co potwierdzaja badania na
          statku(nie ma sladu szoku powirtualnego za to zmiany w korze mozgowej i
          nietypowe połaczenia na synapsach-tak to jakos diagnozowali) .Myslałem ze
          realnosci Zionu juz nikt nie bedzie kwestionował ;-)
          Neo ma moce ale dotyczące maszyn,sam bowiem jest po trochu programem (i to wg
          wyroczni czerpiącym siłe z samego zródła).Te moce nie dotyczą ludzi!
      • Gość: fan? Re: Do Rose2- IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.03, 23:51
        Tez pamietam te dyskusję i gratuluję.Jako jedyna chyba osoba (oprócz mojej
        skromnej osoby ) twierdziłaś(eś) że Zion nie jest Matrixem.Nie wiem jak
        Ty ,ale odczuwam pewna satysfakcję.Szkoda tylko ze sam film juz tak bardzo mi
        sie nie podobał.Nie zeby wcale,w końcu dosyc dobrze przewidziałem rozwój
        zdarzeń ale jakos tak to wszystko było za długie.Swoje wrazenia szczegółowe
        zamiescze w innym poscie żeby za duzo nie zdradzić skoro jescze nie widziałaś
        (eś).
        • Gość: klip tez jestem dumny,ale nie pekam IP: *.2.core.net.pl 16.11.03, 19:48
          Nie tylko wy dwoje,ja tez... Ale to nie zaden powod do dumy ;). Po prostu fani
          M popadli w smiesznosc wymyslajac te swoje matrixy w matrixie i dorabiajac
          ideologie do tej niezlej strzelanki.
    • Gość: Fairy Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.icpnet.pl 05.11.03, 22:36
      Tez bylam i masz w 100% racje. Niestety ...
    • ignatz Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 05.11.03, 22:49
      UWAGA PONIŻEJ BĘDZIE SPOJLER!!!! CZYTAJ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!!!




      Bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla
      bla bla bla bla bla (muszę zamaskować to zdanie) Jak to nie wiadomo co się
      stało z Neo?! Dla mnie on bezapelacyjnie umarł i w zaświatach połączył się z
      Trinity i teraz sa happy i w ogóle.

      Mam nadzieję że dośc wyraźnie ostrzegłem.
    • Gość: vasiu Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.11.03, 23:45
      nie wiem czy zauwazyliscie( a moze to mi sie cos rzucilo na oczy) ale juz po
      rozwaleniu wszystkich smithow jak odrodzila sie wyrocznia itp przez krotka
      chwile pokazane bylo tak jak widzial neo po stracie oczu - te takie swiatla
      itp. to mogloby sugerowac ze neo przezyl. a wracajac do tematu - zawiodlem sie
      koncowka, mogliby pokazac co dalej stalo sie ze swiatem ludzi i maszyn-jak sie
      im wspolzyje. i musze dodac jeszcze jednego minusa-scena po tym jak neo traci
      oczy, wyciaga trinity i mowi cos w stylu "to nic, poradze sobie".w tym
      momencie cala sala wybuchla smiechem:]
      • Gość: fan111 Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 00:03
        o Jezu! to, że na sali było pełno dzieciaków, którzy smiali sie przy każdym
        pocałunku nie znaczy, że to głupie. a co miał powiedzieć, do cholery!?
        "Triniti! nie! moje oczy!!!! co ja teraz zrobie!!! nie patrz na mnie!!! jeztem
        obrzydliwy!!! Nie chcę więcej żyć!" :)
        Film super!!! Przegnębiający, ale takie powinny być dobre filmy. Bardzo się
        bałem, że będzie słodka papka.
        P.S.a to, że napisy są do niczego
        • Gość: miktam Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.ds.uj.edu.pl / *.ds.uj.edu.pl 06.11.03, 00:09
          zgadzam sie.
          film jest OK.
          najlepsza scena - monolog-pytanie Smitha do Neo "czemu jeszcze walczysz, o
          co???"
          no i oczywiscie odpowiedz Neo...
          dla mnie to najlepszy moment trojki.
          • lolyta Blagam, powiedz... 17.11.03, 04:41
            Gość portalu: miktam napisał(a):

            > zgadzam sie.
            > film jest OK.
            > najlepsza scena - monolog-pytanie Smitha do Neo "czemu jeszcze walczysz, o
            > co???"
            > no i oczywiscie odpowiedz Neo...
            > dla mnie to najlepszy moment trojki.

            Co Neo odpowiedzial? Bo zrobil to jakos po cichu, film ogladalam w oryginale i
            nie zalapalam co on tam rzekl...
        • Gość: Kuba przygnebiajacy??? moze ci sie popcorn skonczyl ... IP: 217.97.129.* 06.11.03, 11:03
          ten film jest papka. Naiwna, prostacka i halasliwa. AMym przeciez piekny koniec-
          pokoj maszyn z ludzmi. Ginie zly SMith. A Neo mimo ze chyba ginie to okazuje
          sie zbawca wiec i bohaterem i stad wszystkie przepowiednie sie sprawdzaja.
          Wzruszajace.
        • michal25arizona Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 09.11.03, 00:59
          Gość portalu: fan111 napisał(a):

          > o Jezu! to, że na sali było pełno dzieciaków, którzy smiali sie przy każdym
          > pocałunku nie znaczy, że to głupie. a co miał powiedzieć, do cholery!?
          > "Triniti! nie! moje oczy!!!! co ja teraz zrobie!!! nie patrz na mnie!!!
          jeztem
          > obrzydliwy!!! Nie chcę więcej żyć!" :)
          > Film super!!! Przegnębiający, ale takie powinny być dobre filmy. Bardzo się
          > bałem, że będzie słodka papka.
          > P.S.a to, że napisy są do niczego
      • Gość: roboto Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 20:47
        > i musze dodac jeszcze jednego minusa-scena po tym jak neo traci
        > oczy, wyciaga trinity i mowi cos w stylu "to nic, poradze sobie".w tym
        > momencie cala sala wybuchla smiechem:]

        Tylko twoja sala... u mnie nikt się w tym momenie nie śmiał...
        • Gość: Kuba cala Polska sie smiala IP: 217.97.129.* 07.11.03, 08:55
          Moze sam byles na sali co? i dlatego nikt sie nie smial...
          cala Polska sie z tego smiala....zreszta blad tlumacza.
    • Gość: Lwik Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.ds14.agh.edu.pl 06.11.03, 00:26
      Wiecie co?
      1) Niema juz tego bialego kroliczka za ktorym mozhna byloby pojsc.
      2) Nic nie zostalo tak naprawde roztrzygnieto.
      3) Neo jest Jezusem. Oh my no!!! Ile musza lac wiecej tych symboli religijnych
      do kupy?
      4)Wszystko jest nakrecone tak aby za 5 lat zrobic jeszcze trzy matrixy lub
      jakis TV serial.
      Mam wrazenie ze Wachowscy maja duzo pieniedzy i malo pomyslow po 1 i 2, wiem ze
      2 i 3 byly krecone razem ale to niezmienia wrazenia.
      ***No i najwazniejsze - co to sa do holery te fraktale pomaranczowe? Wydaje mi
      sie ze to jest nadrzedny Matrix.
      • Gość: aaa kotki dwa Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.03, 09:24
        Nie wiesz co to są te pomarańczowe fraktale ??? To jest widok, jaki Neo widzi
        patrząc swoją duszą.
    • Gość: gruby Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.03, 00:45
      Film naprawde jest ok.Można się było spodziewać czegoś gorszego. Nie jest to
      rewelacja ale dla mnie 1 też rewelacją ne była.
      Takie filmy ogląda się dla akcji,ipoza paroma momentami głównie na początku
      akcja była. I to akcja w najlepszym hollywudzkim wydaniu.
      Idzcie i sami się przekonajcie, chociaż by dla tego że wszystko co ma początek
      ma i koniec.
    • Gość: serwacy Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 00:49
      tmartix III byl jeszcze gorszy od II(az trudno uwiezyc). juz po 15 minutach
      spojrzalem na zegarek. nawet na lidze (LEG) dopiero po 25 min.!!!!!!! kazdemu
      ktyomu przujfdzie do glowy pojsc na ten film odradzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: tichy DOBRY FILM IP: *.kombatantow.krakow.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.11.03, 08:55
      nie ma co popadać w skrajności i powtarzać za innymi krytykami lub widziami,
      wiAdomo było że nie będzie to nic tak klimatycznego jak choćby flimy (Ridleya
      Scotta) ani tak wysublimowanego jak Kieślowski, to kino rozrywkowe na bardzo
      dobrym poziomie
    • iwusia Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 06.11.03, 10:20
      zakończenie płytkie, banalne, tak naprawde po cholere była I i II częśc? po co
      było zadanych tyle pytań? na które albo nie ma odpowiedzi albo jest tak banalne
      rozwiązanie że ąz ręce człowiekowi opadają. Patrząc na trylogie Wachowskich
      ciśnie mi się jedno odniesienie....zrobili to na obraz Kinga, zajebisty
      początek, intrygujący środek-rozwinięcie i zakonczenie spieprzone na maksa,
      jakby pomysłu i inwencji twórczej zabrakło.
      Ogólnie jestem zdruzgotana zakończeniem Matrixa, runęła cała tajemniczośc i
      magnetyzn Matrixa.:(
      Wachowscy zrobili mnie w balona, zwabili łososiem by w efekciem końcowym
      wcisnąc puszke sardynek, niby dobre ale nic poza tym.
      • Gość: Kuba Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: 217.97.129.* 06.11.03, 11:12
        Mysle ze po prostu Matrix ich przerosl. latwo jest wcisnac do filmu pseudo
        motywy zapozyczone z roznych nurtow, filozofii i religii od lyzeczki i
        kroliczka poczynajac a na krzyzach i mesjaszach z karmami konczac. Tylko ze
        jedyny cel tego byl taki by udac ze robimy wilekie kino i zblizamy sie do
        transcendentu a w rzeczywistosci opowiadamy scenariusz gry komputerowej- level
        1-nawalanka karate, level2 -strzelamy do matw level 3 latamy statkiem po
        waskich korytarzach, level 4 o kurde znowu kopanina- dokopmy smithowi ... a
        potem wszyscy zyli dlugo i szczesliwie
        • iwusia Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 06.11.03, 11:22
          stworzyli sobie tak dużo mozliwości jeśli chodzi o zakończenie a na koniec cały
          problem sprowadzili do jednego Smitha.....tragedia...
    • Gość: Lwik Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.ds14.agh.edu.pl 06.11.03, 12:13
      Neo patrzy sie na dziewczynke ktora podtrzymywuje kostki alfabetu latajacymi w
      powietrzu. Blizej siedzi lysy chlopaczek z ogolona glowa ktory trzyma tresc
      uginajaca sie w powietrzu.

      Z przodu od niego lezy kilka tresci przeplatanych miedzy soba w wezly.

      Neo podchodzi blizej do chlopaka i siada kolo niego. Clopaczek sie usmieha i
      daje Neowi tresc ktora jest perfekcyjnie prosta.

      Lysy Chlopak:
      Nie proboj zginac lyzki... bo to niewykonalne Po prostu uswiadom sobie prawde.

      NEO:
      Jaka prawde?

      Lysy Chlopak::
      Tej tresci nie ma.

      NEO:
      Tresci nie ma?

      Lysy Chlopak:
      I wtedy ty zobaczysz ze to nie tresc sie wygina lecz ty sie wyginasz.

      (c) by brettwb tlumaczenie - Lwik
    • Gość: Latarnik Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.port.gdynia.pl 06.11.03, 13:07
      Minusow niestety bylo wiecej:

      -Morfeusz jak zywo przypominajacy Shreka
      -Wyrocznia - czemu ona wygladala jak Morgan Freeman?

      Poza tym te amerykanskie i wzniosle teksty rodem z Robocopa (No jak zywo Neo
      mowi cos w stylu 'nie martw sie, naprawia Cie') - tragedia. I jeszcze dowala
      polskie tlumaczenie, ktore miejscami bylo nietrafione, niewlasciwie, lub w
      ogole wymyslone, bo takie kwestie nie padaly po angielsku!

      Poza tym nie powalily mnie efekty - uwazam ze nie bylo zabaw dzwiekiem, zadna
      roznica czy sie oglada w kinie, czy bez efektow surround. To ogromny minus.

      O tym, jak wiele obiecujacych watkow nie zostalo pociagnietych nie bede sie
      rozpisywal - to co napisali poprzednicy pokazuje juz o co chodzi...
      • Gość: Deidree Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.big.pl / 195.94.207.* 06.11.03, 15:16
        Właśnie, właśnie co do tłumaczenia... co za pajac tłumaczył ten film. Po
        jednokrotnym obejrzeniu nie wychwyciłam jeszcze wszystkiego, ale faktycznie w
        polskiej wersji pojawiają się wypowiedzi, które nie padają po angielsku.
        Pamiętam wrażenia po obejrzeniu jedynki - abstrahując zupełnie od zawartości
        wizualnej - tłumaczenie to był majstersztyk - niesamowicie zwarte, oddające po
        polsku puentę wypowiedzi bohaterów, przewrotne. W Rewolucjach to jakaś mowa-
        trawa. Oczywiście jest za to częściowo odpowiedzialny oryginał, często pusty i
        przegadany, ale polskie tłumaczenie jest ciężkie i męczące.
        Tak dla przykładu, wspominana już wyżej scena, w której Neo taci wzrok.
        Podchodzi do niego Trinity i widzi jak skończyła się walka z Banem. Oczy Neo
        przypominają olbrzymią skwarkę. Neo odpowiada "I'll be all right" w napisach
        pojawia się, jeśli dobrze pamiętam" "Wyjdę z tego". Cała sala w śmiech i
        słusznie. Może wystarczyło powiedzieć: Będzie dobrze... dam radę - nie wiem
        cokolwiek, co w polskim tłumaczeniu nie sugeruje cudownego wyleczenia, bo
        angielskie wcale tego nie oznacza.
        A tak zmieniając temat: to byłam widziałam i podobało mi się. Chwilami lekko
        przegadany, miał kilka scen słabych, ale podsumowując OK. Zakończenie wcale nie
        sztampowe, jak uważają niektórzy. Udało się Wachowskim kilka razy uniknąć
        hollywoodzkiej sztampy. Oczywiście jedynka była bezapelacyjnie najlepsza, ale
        wszystkie trzy tworzą zwartą całość. Trudno się nie zgodzić z zarzutami
        rozczarowanych, których komentarze pojawiły się wczoraj i dzisiaj na forum.
        Może błędem Wachowskich było to, że tak długo kazali nam czekać na 2 i 3 część.
        Jestem ciekawa czy w ogóle można było stworzyć taką kontynuację Matrixa, która
        zadowoliłaby pobudzoną wyobraźnie fanów jedynki..
        • Gość: Ninja Treblinki w Matriksie IP: 217.97.129.* 06.11.03, 15:43
          No coz zapewniam ze mozna by stworzyc znacznie ciekawszy, logiczniejszy
          i "madrzejszy" scenariusz trojki. Probki tego dali Ci wszyscy ktorzy
          dyskutowalina tym samym forum po dwojce. W sumie z tamtych postow naprawde
          mozna by bylo cos fajnego zrobic. A ttymczasem tutaj mamy typowo intelektualna
          latwizne. Przeciez ten film oparty jest na prostym mnozeniu i pytan i dawaniu
          odpowiedzi w stylu- "tak jest bo wierze w to ze tak jest" albo tak jest bo tak
          byc musi albo tak jest bo inaczej byc nie moze. Tak naprawde jest to belkot i
          to w sumie niezbyt tworczy. O braku przyczynowosci i sensu pisalo wielu przed
          Wachami i robilito naprawde w literacki sposob. A tak mamy sytuacje jak z
          polskich komediiie i odpowiedz o dupie maryni ktora jednak o zgrozo wszyscy
          biora za przejaw intelektualnych wyzyn. Troche jak te Treblinki z Nie lubie
          poniedzialku- och jakie to nowatorskie a jakie surowe ... Po prostu dorabianie
          teorii do czegos co jest plytkie i przypadkowe. Gadanie o Karmie na peronie juz
          wogole bylo rozwalajace. No przeciez film ma byc intelektualny i nawiazywac do
          religii wec walnijmy cos z hinduizmu. Neo bedzie mesjaszem no to niech najpierw
          pocierpi a potem odkupi ludzkosc. Po prostu starsznie nachalne i prymitywne.
        • juliusz.cezar Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 06.11.03, 19:32
          jak dobrze pamietam film tlumaczyla Magda Balcerek, i skopała podobnie jak
          dwójkę...

          tlumaczenie moze i oddawalo sens ale nie klimat i styl wypowiedzi...
          np: dlaczego dalej walczysz? odp neo: "bo chce" a w orginale: "bo taki jest mój
          wybór" a to roznica szczegolnie ze motyw wyboru powtarza sie prze calą serię...

          lub nawet takie szczegoly: jesli pytanie zaczyna sie od słów "how long" a
          odpowiedź od "as long as" to wydaje mi sie ze nalezalo by to przetlumaczyc
          arch: "jak długo potrwa pokój"
          wyrocznaia: "tak długo jak to będzie możliwe"
          a nie jak w tlumaczeniu m.b.: "tyle ile moze"

          błedow, skrotow i niekonsekwencji w tlumaczeniu jest duzo, a najgorsze ze
          tlumaczenie spłyca film jeszcze bardziej
        • oka5 Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... 08.11.03, 00:40
          Gość portalu: Deidree napisał(a):


          > Tak dla przykładu, wspominana już wyżej scena, w której Neo taci wzrok.
          > Podchodzi do niego Trinity i widzi jak skończyła się walka z Banem. Oczy Neo
          > przypominają olbrzymią skwarkę. Neo odpowiada "I'll be all right" w napisach
          > pojawia się, jeśli dobrze pamiętam" "Wyjdę z tego". Cała sala w śmiech i
          > słusznie. Może wystarczyło powiedzieć: Będzie dobrze... dam radę - nie wiem
          > cokolwiek, co w polskim tłumaczeniu nie sugeruje cudownego wyleczenia, bo
          > angielskie wcale tego nie oznacza.

          Ten fragment filmu powalił mnie na łopatki, więc bardzo dobrze zapamiętałam,
          co było w napisach, gdy Neo odezwał się do Trinity bezpośrednio po tym, jak
          wypalono mu gałki oczne: "- nic mi nie jest - ". No myślałam, że z krzesła
          spadnę... ;-)
          • franzmaurer Kupa (efektów) a... 08.11.03, 15:40
            ... dalej pustka :((
    • Gość: frodo Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.11.03, 23:33
      Co do scen dobrych i zlych, to lot do nieba był szczytem kiczu i kompletnym niewypalem. Nie wiem doprawdy kto wpadl na taki glupkowaty pomysl. Jeszcze te ich teksty "jaki piekny widok..." :/
    • Gość: wro2015 Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.dip.t-dialin.net 07.11.03, 13:35
      uwaga - teraz mowie cos o koncu... wiec nie czytac jak sie nie chce

      ach - Film nie byl az taki dobry... niestety




      wiec koniec wcale nie jest taki oczywisty i "happy" jak tutaj niektorzy mowia.
      No moze oprocz tego ze Neo nie zyje:

      Neo zostal tak posterowany przez maszyny, ze wywalil Smitha, no a Matrix znowu
      sie zrownowarzyl... czyli to co architekt chcial. To ze kiedys przyjdzie
      nastepny Neo (mowi na koniec Orakel) no to o tym juz mowil sam architekt w
      drugiej czesci.
      To czy Zion jest swiatem realnym lub swiatem z programami komputerowymi ktore
      sa na emmigracji bo doznlay uczyuc lub cezgos w tym rodzaju zostaje otwarte - i
      tak jest dobrze. Wiadomo tylko ze merowinger zajmuje sie handlem miedzy tymi
      swiatami, no i to jest ladna rzecz.
      A to ze ostatnia scena filmu sie konczy w Matrixie no to swietnie - no bo
      przecierz o tym Film byl. A ostatnie ujecie ze sloeczkiem jak najbardziej
      (nawet jak kompletny kicz) pasuje w konwencje Anime.

      dwoch rzeczy nie rozumiem:
      - Jak Smith zostal rozlozony na kawalki, to zamiast jego ciala lezal ktos
      inny... jakos tam akurat spalem i nie rozpoznalem
      - Na ile ma to, ze Neo oslepl, cos z tym wspolnego - symbolicznie - ze
      merovinger chcial The Oracle´s Eyes

      A na sam koniec: Gdyby Neo byl czlowiekiem, no to ja bym na jgeo miejscu dal
      Smithowi rozpiepszyc ten cyrk i ten caly Matrix, zamiast z nim sie caly czas
      lac... no i bym sobie tak dal spokuj, bym spedzil przyjemne zycie z Trin w
      dziurze i bym uwolnil ludzkosc... No a jednak moze Neo wcale czlowiekiem nie
      byl... who knows i tak jest wlasnie ladnie

      NO A CALY FILM MI SIE JEDNAK NIE PODOBAL
      za malo scen z Matrixa
      za duzo durnych dialogow / a jak na to - to za malo dobrych scen akcji (albo
      jedno albo drugie - ale nie z tego i z tego nic)
      No i oczywiscie za duzo durnych i prostatckich odpowiedzi na za dobre i
      intelektualne pytania z tego forum. No ale akurat tego mozna sie bylo
      spodziewac...
    • Gość: clthr Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 22:30
      no wiec tak: generalnie film jest ok. moim zdaniem troche za duzo jest o zion-
      ie. lwia czesc filmu ma miejsce czy to na statkach czy to w samym miescie, a
      za malo jest matrixa w matrixie:-) ; chociaz przyznaje - scena w strugach
      deszczu jest fantastyczna (zwlaszcza bullet-time, gdy widac krople deszczu).
      jesli idzie o inne kultowe sceny, to taka jest, imho, scena na stacji
      (przypomina mi nieco scene w konstruktorze z pierwszego matrixa), tylko ciekaw
      jestem, czemu na maszyniste wybrali takiego pajaca. z kiepskich scen nalezy
      wymienic rozmowe neo z "naczelnym" maszyn. na kazdym kroku podresla sie
      pogarde z jako traktuja rodzaj ludzki programy w matrixie, chocby wypowiedzi
      Smitha, czy Merowinga (stworzone przeciez przez maszyny) wiec dlaczego, do
      cholery, owy machine-leader stara sie upodobnic wygladem do czlowieka?!
      (wyraznie przeciez widac rysy twarzy). to tyle. pozdrawiam
      • Gość: kubu Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.chello.pl 08.11.03, 00:14
        moze to nawiazanie do Czarnoksieznika z Oz?
        tam tez byla duza gadajaca glowa
        :)
        • Gość: rifi Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.5.12.vie.surfer.at 08.11.03, 21:08
          Film fajny, zakonczenie bez sensu...pokoj...nie ma warunkow do stalosci
          takiego pokoju, bowiem - jak wszyscy wiemy - ludzie sa potrzebni maszynom,
          ale tylko w jednym , okreslonym celu...
    • Gość: Xionc Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.piaseczno.citystrada.com / *.citystrada.com 09.11.03, 00:50
      MOże nie zrozumiałeś...

      > - neo mowi na dworcu (neo: 'tak, nie, byłem')
      czy nigdy nie byłeś "confused"?

      > - bieg neo na dworcu
      a co mieli pokazać jak pociąg go rozjeżdża - coś w rodzaju Looney Toons?

      > - gra keanu
      tak, Żebrowski byłby lepszy... moim zdaniem keanu świetnie zagrał rolę
      człowieka pogodzonego z własnym losem...

      > - cudowny dialog, jak z parodii matrixa - neo: "boję się", trinity: 'ja tez,
      > dziesiec minut wiazalam buta"
      czy tobie na prawdę nie zdarza się piperzyć bez sensu, szczególnie w ważnych
      momentach?

      > - scena z chlopakiem w mechu
      pewnie, że lepiej byłoby gdyby zaczął uciekać i krzycześ "Mamo, ja chcę do
      Matrixa"

      > - zakonczenie (slonce)
      ta scena miała pokazać, że nic w tym (i tamtym) świecie nie jest bez sensu...
      Nawet Sati, program przeznaczony do skasowania może obsługiwać wschód słońca...

      > - tlumaczenia wyroczni
      zawsze takie były w i obu częściach filmu i w grze

      > - nie wyjasnienie roli merovinga,
      ależ jest wyjaśniona już w Reaktywacji... to program odpięty od Matrixa, który
      żyje własnym życiem i próbuje wpływac na istotę rzeczy, bardzo dobry (w sensie
      technicznym - program); może też pierwszy program, który odczuwa najprostsze
      emocje: pożadanie, żądzę władzy?

      > - brak lyzki
      był za to kot... i to dwa razy...

    • Gość: hypotermia co było na końcu (przed obejrzeniem nie czytać ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 09:05
      Neo pokonuje Smitha. Potem pokazane jest ciało w dole, tam gdzie walczył Neo i
      Smith. Tylko, że przez chwile widać, że to nie jest ciało Smitha. Czy to jest
      klucznik? Tak mi się przez chwilę wydawało, ale nie mam pewności. Czy coś
      widzieliście. Jeżeli to był klucznik, to co to może oznaczać?
      • elve Re: co było na końcu (przed obejrzeniem nie czyta 11.11.03, 12:24
        to była wyrocznia, którą przedtem pochlonął Smith. czyli wszyscy pochłonięci
        wrócili do życia - Sati pewnie tez, tylko nie pokazano samej sceny, kiedy się
        odradza.
        • Gość: hypotermia Re: co było na końcu (przed obejrzeniem nie czyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 15:18
          elve napisała:

          > to była wyrocznia, którą przedtem pochlonął Smith. czyli wszyscy pochłonięci
          > wrócili do życia - Sati pewnie tez, tylko nie pokazano samej sceny, kiedy się
          > odradza.

          ale przecież wyrocznia odrodziła się jeszcze przed tą walką w nieco zmienionej
          postaci, czyżby to była po prostu tylko stara "powłoka" wyroczni?

          • charade dwójka i trójka 11.11.03, 21:30
            Prawda jest taka. Na trójkę poszłam spodziewając się porażki na miarę dwójki.
            Jak mogło być inaczej, skoro obydwie części były kręcone za jednym zamachem ?
            Nie rozczarowałam się ;) Po genialnej jedynce oczekiwania były ogromne, więc
            dwójka znokautowała mnie swoją durnotą, pustotą i przeciętnością. Trójka nie,
            bo się tego spodziewałam, że będzie durna, pusta i przeciętna. Tak jak 99%
            innych filmów obecnie pokazywanych na ekranach kin.
            • Gość: Anna M Re: dwójka i trójka IP: *.chello.pl 11.11.03, 22:50
              A ja na to poszłam po obejrzeniu "Powrotu Jedi" w telewizji. I co mamy?

              1. Tu i tam banda "małych misiów" uzbrojonych w oszczepy i kamienie do rzucania
              walczy (z nienajgorszym w sumie skutkiem) z ogromną armią o wyrafinowanym
              technicznie sprzęcie, podczas gdy...

              2. Faktyczna walka Dobra ze Złem odbywa się bardzo daleko, gdzie tłucze się
              dwóch facetów, pokonujących prawa grawitacji...

              3. I w końcu zwycięża Dobro, rozwalając Zło od środka (tzn. w jednym wypadku
              budząc resztki Dobra w tatusiu, który wrzuca Zło do bardzo głębokiej dziury.
              Dziurę zresztą mamy tu i tam).

              4. Wszyscy się cieszą, tańczą i śpiewają. Mamy fajerwerki i piękny wschód
              słońca.

              Muszę powiedzieć, że za pierwszym razem podobało mi się bardziej, zwłaszcza że
              dialogi były mniej patetyczne, a misie zabawniejsze.

              A tak na poważnie, to było trochę do przewidzenia. Łatwiej jest namotać, niż to
              potem rozplątać. Z dyskusji po dwójce wynikało, że wszyscy chcemy wierzyć, że
              mimo wszystko jest jakaś wizja całości, że nie powyciągano tylu symboli i
              nawiązań nadarmo, że ktoś to kontroluje. Okazało się, że nie... Cały impet
              poszedł w efekty i patetyczne dialogi. Większość pytań załatwiono ignorując je
              i już.
              • Gość: fan? Re: dwójka i trójka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.03, 23:32
                tez, jako fan sf powtórzyłem sobie korzystając z okazji Powrót Jedi.I mam
                podobne skojarzenia do Twoich jeżeli chodzi o Matrix3 i Jedi. Ogladałem teraz
                Jedi z przyjemnościa ale bez tej magi.Bez tego czegoś co ma sie mając nascie
                lat.Nie wchodząc w szczegóły te filmy to bajki o dobrym zakończeniu.Oczywiscie
                Matrix ma duzo bardziej chwytliwa oprawa ,na miare naszych czasów ale tez
                pełną naiwności jezeli chodzi o budowę ,akcję itp. Te filmy trzeba kochac jako
                takie bo tak sie oglada bajki a nie roztrząsać .To widowiska dla duzych dzieci
                które lubią statki kosmiczne,lasery,roboty ,piekne księzniczki i dzielnych
                rycerzy ratujących te.Widowiska ciągle dla mnie atrakcyjne ;-)
                • Gość: Anna M Re: dwójka i trójka IP: *.chello.pl 12.11.03, 23:35
                  Tak. Tylko problem w tym, że po pierwszym Matrixie można było się spodziewac
                  czegoś więcej niż naiwnej bajki dla dużych dzieci. Ja się w filmach nigdy nie
                  doszukuję jakichś objawień, miałam po prostu nadzieję na inteligentną historię,
                  sprawnie łączącą różne wątki, może z odrobiną dalszych wątpliwości o naturze
                  rzeczywistości
                  dlaczego nawet żaden drugoplanowy charakter nie pomyślał, że skoro jedna
                  rzeczywistość okazała się złudzeniem, to następna też może??? nie mówię, że tak
                  miało być. Ale dlaczego nikomu nawet nie przyszło do głowy, tylko wszyscy od
                  razu radośnie akceptowali, że ok, tamten świat był złudzeniem, a tak naprawde
                  to ludzie sa bateryjkami, a życie polega na uciekaniu wielkimi kanałami przed
                  mechanicznymi ośmiornicami)

                  Powrót Jedi i cała saga też sporo straciły, ale dla mnie górują jednym - od
                  razu było wiadomo, że to bajka, popkultura czerpiąca z innej popkultury. Nikt
                  nam nie wmawiał głębi. Pomyśl, co by było, gdyby bohaterowie zamiast Luke
                  Skywalker, Han Solo, Obi-wan, Yoda, Leia czy Chewbacca nazywali sie (w dowolnej
                  kolejności): Quetzalcoatl, Apollo, Mojżesz, karol Wielki i Kubuś Puchatek,
                  zamiast Mos Eisley, Tatooine czy Dagobah latałoby się do Nowego Babilonu,
                  Jerozolimy i Machu Picchu statkami o nazwie nie Millenium Falcon, ale Król
                  Herod, Jan III Sobieski i Sitting Bull.

                  Wyszoby to samo, tylko dużo bardziej pretensjonalnie. I to właśnie wyszło z
                  Matrixa, niestety...
                  Trzeba go będzie obejrzeć jeszcze raz w całości, tym razem nastawiając się od
                  razu na bajkę i nawalankę. Ale nie od razu, musze odczekać.

                  I błagam, niech już nie kręcą prequeli o wdzięcznych nazwach Matrix - the
                  Beginning: Dark Menace oraz Matrix II - The Machine Wars!!!
                  • Gość: fan? Re: dwójka i trójka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 16:02
                    Zgadzam sie.Pierwszy Matrix był jak z Dicka wziety.Rzeczywistosc w
                    rzeczywistosci,odkrywanie prawdy itd. Gdyby bracia poszli w tym kierunku
                    mielibysmy niskobudzetowy,dla mas niezrozumiały ,film kultowy.Tak mamy
                    widowiska,strzelaniny i naparzanki i ludzi na widowni.
                    zauwaz ze 99% fanów filmu w dyskusji o tym jak wyglada swiat matrixa stawiało
                    na kolejna odsłone wirtualnego swiata.To jednak jak podejrzewam wyjadacze sf i
                    filmu ,oni chcieli czegos wiecej niz naparzanki z robotami.Ja
                    niekoniecznie,wizja zmagan z cywilizacja techniczna jako taka tez jest ciekawa.
                    Coz jednak biedny ,zauroczony JEDYNKA widz ma robić.musi swoja historie
                    obejrzec do konca.Ja bym jednak trylogi tej nie przekreslał.Troche bym ja
                    skrócił ,tak po godzince z z drugiej i trzeciej czesci.na dVD sam sobie to
                    zrobie i bedzie ok.
                    • Gość: Anna M Re: dwójka i trójka IP: *.chello.pl 13.11.03, 22:14
                      Można spokojnie skrócić dialogi o połowę... większość z nich niewiele wnosi, za
                      to ocieka patosem aż się niedobrze robi. Jedi też tak czasami mówią, ale tam to
                      było przynajmniej urozmaicone tzw. "comic relief" (ciekawe swoją drogą,
                      człowiek myśli, że to greps dla publiczności, dopóki nie zobaczy czegoś bez...)
                      • Gość: Kuba Re: dwójka i trójka IP: 217.97.129.* 14.11.03, 11:27
                        wedlug mnie to wachowscy idealnie sciagaja ze starwars...zrestza trudno sie
                        dziwic jak pewnie kazde amerykanskie dziecie byla to dla nich historia
                        dziecinstwa. Neo-zwykly chlopiec ktory nagle odkrywa w sobie moc to przeciez
                        Luke na farmie na Tatooine. Itd...az po walke dobra ze zlem i poswiecenia sie
                        dla dobra (tu ginie tatus vader tu ginie narzeczona i sam bohater. Bitwa o
                        Zion jest mimo ofiar zupelnie nieistotna dla swiata przedstawionego -tak samo
                        jest z atakiem aliantow na gwiazde...to czy im sie uda czy nie jest obojetne bo
                        i tak glowna partyjka rozgrywana jest przez Neo i SMitha i konstruktora v. Luke
                        i vadera i imperatora...
                        Filmy tylko roznia sie scenografia no ale trudnio sie dziwic w koncu minelo 25
                        lat...

                    • Gość: Kuba Re: dwójka i trójka IP: 217.97.129.* 14.11.03, 11:19
                      A ja myusle ze trzeba miec talent Dicka i jego schizofrenie zeby stworzyc cos
                      genialnego. Niestety Wachowscy sa zdrowi i wykombinowali sobie dwa filmiki
                      dodatkowe dla zarobienia kasy. W sumie ich scenariusz moglby napisac
                      amerykanski 16 latek wychowany na masowej sieczce kina hollywoodzkiego ale i
                      klasy B.
                      Nie sadze tez by bark intelektualnej glebi byl spowodowany tym ze film nie
                      bylby zrozumiany. Jakos nawet taka PAmiec Absolutna czy Lowca okazywaly sie
                      hitami. Nie wierze w to ze ludzie w kinie oczekuja ttotalnej prostoty bo sa
                      glupi by cos zrozumiec. Mysle ze logika i pomysl musza byc natomiast inna
                      rzecza jest pewne myslenie "filmowe" u widza ktoremu tak naprawde Wachowscy
                      zaprzeczyli.Mysle ze dla nich to bylo cos w rodzaju eksperymentu (tak jak w
                      Pulp Fiction u Tarantino). ALe niestety nieudanego. Bo wedlug mnie sporo
                      postaci i watkow ktore teoretycznie mialy dac glebie filmowi jak i pokazac
                      niby nowowosc w filmowaniu kina akcji- intelektualne dysputy wmieszane w prosta
                      kopanine- nie wnosi zupelnie nic i przyczynia sie tylko do smiesznosci i
                      zazenowania u widzow.
      • zielistka dla mnie to tam lezal serafin 13.11.03, 12:07
        to tak jak w bajkach czar pryska i wszyscy odzyskuja swoja dawna postac. teraz
        pytanie czy serafin to klucznik?
    • Gość: fan? Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.03, 00:14
      i troche jestem rozczarowany.Jakieś to wszytsko za długie po prostu ,jakby na
      siłe rozciągniete.I jescze te walki ze Smithem,bez emocji.Bitwa o Zion tez
      trochę wydłuzona,zaszantazowanie Merowinga abstrakcyjne,przy takich
      ochroniarzach jak w salce do zdawania broni ,wręcz niemozliwe... ale,ale
      ponarzekałem sobie a teraz co wbudziło mój zachwyt:miasta maszyn,lot nad
      chmury,swidry atakujące Zione,mątwy w szturmie na Zion,programy przemycające
      córeczkę do Matrixa w obawie przed skasowaniem,matrix pełen Smitha jak w
      najdoskonalszej wersji komunizmu czy też innego faszyzmu,Merowing analizujący
      sytuację:Ona go kocha-to podobny kod do obłedu-wniosek poddać sie szantażowi.I
      jeden tekst który mnie rozwalił.Wyrocznia pyta architekta w stylu:a nie
      oszukasz.Architekt na to: Nie jestem człowiekiem ;-)
      A tak poza tym to swietna ,nowoczesna bajka dla duzych dzieciaków.Jedni takie
      lubia inni nie.Ja lubie ,dlatego jestem tylko troche rozczarowany.Jesli ktos
      spodziewał się siły pierwszej części-mówie mu to niemozliwe,do wykreowanego
      swiata bajki wchodzi sie jak do rzeki.Tylko raz.
    • Gość: w Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.icpnet.pl 12.11.03, 01:24
      Ja tak ogladalem tego Matrix'a i tak kojarzylem niektore sceny w jakich
      filmach juz byly.Znalazlem troche:"Przeminelo z wiatrem","Gwiezdne wojny","X-
      Men","Armagedon","Titanic"i jeszce troche by sie znalazlo,ale boje sie,ze
      miejsca zabraknie :p Ogolnie trzecia czesc lepsza od drugiej,bo wiecej akcji
      bylo,ale tylko dlatego.Aha,w niektorych momentach,az sie prosilo zeby gdzies w
      tle pojawila sie powiewajaca amerykanska flaga.
      • Gość: Zeeeeeep Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.03, 09:23
        To wszystko te dywagacje to jakaś pomyłka, widac ze w ogóle nie zrozumieliscie
        braci Wachowskich. MATRIX w jęz,angielskim jest słowem rodzaju żeńskiego i o to
        chodzi i to jest właśnie
        MACIERZ to jest sens całej trylogii, androgyniczny Neo, Silna Trinity, Niobe,
        przypominająxcą sierżantkę Vasquez z Aliena snajperka z Bazooki i jej pomocnica
        Zee i oczywiscie Wyrocznia i dziewczynka Sati na dodatek przecież wskazująca
        drogwe do Klucznika Persefona, swoją drogą jej piersi niemal wychodziły z
        ekranu, TO ONE TAK NAPRAWDĘ RZAądzą cała opowiescia faceci sie nie
        liczą ....Trylogia mnatrix to pierwszy kasowy film feministyczny to odpowiedz
        braci Wachowskicjh na sexmisje Machulskiego to ich tajemne pragnienia podobno
        Larry chce zmienic płec w fabryce snów pozwoluiły im śie ziścic, spojrzcie na
        skapcaniałego Morfeusza, nadętego Architekta, Pyszałkowatego Merowinga, liczy
        sie tylklo MATRIX< MACIERZ, MACICA..... VIVA LA FEMME!!!!!Idę z kolezankami na
        ALiena wersje reżyserska zobaczyć jak Ripley po raz kolejny udiowadnia kto na
        tym świecie tak naprawde pociaga za sznurki.!!!
        • Gość: ??? Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.03, 01:37
          Ale jazda,to jest serio???? Naprawdę tak uwazasz???
    • Gość: qqq Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 22:50
      Wydaje mi sie ze zakonczenie Matrix Rewolucji, jest własciwie pesymistyczne.
      Moja teoria to po prostu: filozofia Merowinga i to że Zion jest też forma
      Matrixa dla zbuntowanych, złudzenie buntu, wentyl bezpieczeństwa...Neo jest 6
      wersja Wybranca tak jak mowi Architekt w 2-ójce.Tak samo Agent Smith
      przedostaje sie do Bane'a ,cZyli rzadzi w fizyce Zionu tak jak w matrixie, tak
      jak i neo w Zionie osleply widzi swiatla i Smitha a nie Bane'a. Jesli Wachowscy
      powiedzieli ze to nieprawda to w takim razie nie zrozumialem...I jeszcze final
      Morfeusz jako jedyny nie wierzy że to koniec...Przytulajuac sie do Niobe pyta
      sie sam siebie z tonem zwatpienia w glosie "Is it real?" co przypomina jego
      pytanie z pierwszej czesci tyle ze wypowiedziane tonem pewniaka. Suma sumarum
      cała trylogia to moim zdaniem historia "6 reaktywacji-reloadowania-odświeżenia"
      Matrixa, którego składowa czescia jest Zion ( nie przypadkowo swoja
      zgrzebnoscia kontrastujacy z hipertechnicznym matrixie ...jest tez tu
      sprzecznosc ze maszyny w zionie sa rownie silne jak matwy w silach
      maszyn...inaczej mowiac rownowaga architekta dba by zion nie przegrywal tak
      łatwo ale po co to? wlasnie po to by miec złudzenie wyboru...Ergo:)))) Trylogia
      jest smutna metafora naszej ziemskiej egzzystencji, gdzie jedni wierza w
      maszyny inni w karme jeszcze inni w Chrystusa albo taK JAK JA W NIC NIE WIERZE
      I PEWNO JAK UMRĘ WYJDE Z TEGO KINA "UNIVERSUm" Z ZAWSTYDZENIEM ZE WYSYPALEM
      POP KORN.
    • Gość: nefilim Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 16.11.03, 11:46
      Nie podobało się?I nie musiało! Widac nie jest to kino dla Ciebie. Kolejny
      malkontent, który nie do końca zrozumiał film (trylogia to chyba za dużo do
      ogarnięcia) Cyt."zawiodlem sie, zawiodlo mnie zakonczenie"....No cóż jeżeli sie
      idzie do kina z własnym scenariuszem to trudno być później zadowolonym. Owszem,
      zgadzam się , że kilka spraw było nie wyjaśnionych np.(meroving) ale to chyba
      było w zamyśle autorów żeby uruchomić szare komórki i samemu pomyśleć nad
      kilkoma wątkami. Spodziewałeś się kolejnej sztampy w amerykańskim stylu typu
      "żyli długo i szczęśliwie"? to dopiero była by porażka!
      • Gość: hawer Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: 62.233.197.* 16.11.03, 15:20
        Jak czytam taki post w stylu nie rozumiesz filmu albo to nie jest dla Ciebie to
        mi sie slabo robi . Chyba nefilim zapomina , ze kazdy ma prawo do wlasnych
        odczuc .
        Mi sie Matrix cz.3 rowniez nie podobal i nikt mnie nie zmusi bym zminil
        zdanie . By sie upewnic w moim mniemaniu o filmie poszedlem na niego dwa razy .
        Pare dobrych scen nie robi z filmu bóstwa . Sam poczatek filmu to kompletna
        pomylka a dalsze pare dobrych akcji nie moze wyniesc ,moim zdaniem, tego filmu
        na wyzyny . Wiekszosc ludzi ktorych znam poszla na ten film tylko dlatego , ze
        byli na poprzednich czesciach ...
        • Gość: nefilim Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 16.11.03, 15:28
          Jak się komus robi słabo to niech sobie odpocznie i bzdur nie wypisuje. Owszem
          zgadzam się, że każdy ma prawo do własne oceny ale szukanie dziury w całym typu:
          dla tej sceny plus a dla tej minus...żedana! Mozna a nawet nalezy wyrażać swoją
          opinię ale krótko i treściwie. Nie na miejscu szanowny panie Hawer jedynie to co
          pan pisze.
          P.S.
          Polecam dla Pana seriale... napewno nie bądzie Panu słabo po takie papce.
          Pozdrawiam
          • Gość: hawer Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: 62.233.197.* 16.11.03, 16:01
            Seriale ? hehe... nie dzieki , wole pelnometrazówki . W kazdym bądź razie
            dzieki za rade [ nietrafną ale liczą sie intencje ] .
            Wyobraź sobie monsieur Nefilim , ze komus moze sie zrobic slabo po przeczytaniu
            czegos typu "Ty sie nie znasz to siedź cicho" . Po za tym rodzaj oceniania
            zalezy od osoby piszacej post . Mozna napisac film mi sie podobał albo efekty
            byly dobre ale fabuła nei za bardzo albo oceniac film poprzez poszczegolne
            sceny - choc naturalnie to oznacza ze dana os. nie potrafi za bardzo wyciągnąć
            powiększej głebi z filmu , opierając ocene filmu jedynie na poszczegolnych
            scenach .
            Pozdrawia Hawer
            • Gość: nefilim Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 16.11.03, 17:34
              Tak czy inaczej jak każdy film jedym sie podoba innym nie i tak będzie zawsze i
              z każdym filmem. Nie mniej jednak krytycy filmowi z nas szanowny Panie Hawer
              mizerni więc pozostańmy przy mniej złożonych w formie opiniach. Jednak pozwolę
              sobie na opinię ostatnią na temat trylogii...Można mieć zastrzeżenia co do
              poszczególnych części ale całośc jako trylogia jest OK.
              • Gość: gosia Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.03, 18:14
                a juz myślałam że będę mogła pomóc Ci w walce z Hawerem i zrobiłabym to wielka
                chęcią ale muszę uczciwie przyznać ze on miał rację. każdy może wyrazać opinię
                w jakiej formie chce itd. nie możesz siętego czepiać. jasny gwint. już myślałam
                że przeyrasz HAwerowi (ma zbyt wysokie mniemanie o sobie) a tu kicha. przyznaję
                rację Master Hawerowi. ale tylko w sposobie argumentacji a nie jeśli chodzi o
                film.

                z uszanowaniem
                Małgorzata
                • Gość: nefilim Re: wlasnie wrocilem z premiery matrixa... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 16.11.03, 19:47
                  Dziękuje za Gosi za opinie. Oczywiście , że każdy może wyrażać swoje zdanie w
                  jakiej formie chce tylko po co pisać niejasno rozwlekając się przy tym okrutnie?
                  Pozdrawiam.
    • Gość: Mati Moja interpretacja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.11.03, 10:06
      Moim zdaniem ludzie zawiedli się na rewolucjach i reaktywacji, bo niepotrzebnie
      stworzyli mit pierwszej części - w zasadzie najprostszej, a przecież nie
      pozbawionej usterek, poczynając od tego, że ludzie są fatalnym żródłem prądu.
      No i ta scena zmartwychwstania Neo z pocałunkiem Tri - jak dla mnie równie
      głupio sentymentalna, co umieranie Tri w kolejnych częściach.

      Jedynka dawała największe pole do interpretacji, za to dwójka i trójka są
      zdecydowanie lepsze jako łamigłówki, gdzie szuka się znaczenia całości - i mam
      wrażenie, że inaczej niż na przykład u Lyncha, to znaczenie rzeczywiście tu
      występuje.
      • Gość: hawer Re: Moja interpretacja IP: 62.233.197.* 17.11.03, 13:28
        ja sie bynajmniej na reaktywacji nie zawiodłem i z tego com słyszał od
        znajomych to wszyscy zgodnie stwierdzili ze to był dobry film wiec nie wiem
        skąd Ty bierzesz tych zawiedzionych ludzi - moze poprostu Twoim znajomkom sie
        nie podobalo .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka