Gość: gość
IP: 91.199.30.*
05.04.09, 23:47
Panie Mossakowski. Z jakiegoś powodu Pan tego filmu nie lubi, bo jako
ekranizacja powieści Jose Saramago, film wypada znakomicie. Czepia się Pan "na
siłę" tak jakby ktoś Panu zapłacił za "zjechanie" filmu, a może miał Pan po
prostu zły dzień, gdy usiadł Pan do stołu zmęczyć kolejną recenzję. Nie wiem
czy Pan ten film oglądał na trzeźwo, czy w ogóle. Kpi Pan z pewnych wątków
filmu, które są dokładnym odzwierciedleniem książki i zastanawiam się czy Pan
tą książkę w ogóle czytał. A może Pan ją czytał, tylko jej nie zrozumiał.
Tak jak czytam GW, tak szerokim łukiem będę omijał Pana recenzje, do czasu, aż
przestanie Pan populistycznie wychwalać Wajdowskie gnioty i zacznie być
obiektywnym krytykiem filmowym, za co zresztą (chyba) Panu płacą.