quentinho
21.05.09, 11:05
Większość tych "krytyków" kocha tylko kino uzbeckie, czy zambijskie, którego nie da się nawet oglądać. Dlatego, jak słyszą o nowym filmie Tarantino, to od razu nastawiają się na "zjechanie" go. Dobrze, że ostało się paru, którzy choć trochę starają się być obiektywni. Ja nie spodziewałem się tylko i wyłącznie krwawej jatki. Przecież u Tarantino zawsze jest pełno, zresztą genialnych, dialogów. Dlatego, coś czuję, że film i tak będzie rewelacyjny. Krytyków nigdy nie słucham, bo z ich opinią musiałbym oglądać tylko kino o Afgańczyku obierającym ziemniaki, czy o Zambijczyku, rozmyślającym nad swoim życiem. Taka prawda.
"Nakręcił obraz niezły, chociaż nie tak rewelacyjny (czy brawurowy) jak niektórzy zakładali, a może po prostu trochę inny niż się spodziewano."
Sądzę, iż ta druga opcja jest poprawna :)