Gość: haiko
IP: *.sloneczny.pl / 81.15.255.*
26.12.03, 15:10
Co roku siadam przed telewizją polską, po to aby sie przekonać, że od roku
produkcji tego arcydzieła nie nakręcono genialniejszej komedii.
Jezu, jak ryłam.
Nowo odkryta scena: kiedy adorator Lemmona się pyta, czy traktuje smyczkiem
swój kontrabas, czy szrpie struny i warknięcie Jacka:WALĘ!!!!!
Nie wiem dlaczego jest to klasyk. Przecież, jest wiele filmów z niezłymi
dowcipami słownymi, a jednak ten się trzyma nieżle i zdałam sobie sprawę,że
jak na produkcję z lat sześćdziesiatych jest całkiem odważny. Podkreśla się,
że niektóre cechy, zachowania, które są kojarzone z kobiecością, czy
meskością są kwestią czysto kulturową. A wątek transwestytów- Jackowi czasem
trzeba przypominać, że jest facetem, bo dobrze sie poczuł jako dziewczyna.
Było po prostu mu miło i się przyzwyczaił tak myśleć.
taaaak, film jest genialny