Dodaj do ulubionych

fruwające skarpetki

IP: *.wseia.edu.pl / 217.96.114.* 15.01.04, 11:10
Mąż przychodzi z pracy do domu, zdejmuje skarpetki i zostawia gdzie popadnie,
zamiast wrzucić do kosza z brudną bielizną... Jak go tego oduczyć!!?
Obserwuj wątek
    • default Re: fruwające skarpetki 15.01.04, 12:41
      Z doświadczenia wiem, że raczej nie da się. Po prostu musisz się przyzwyczaić.
      Ja zbieram skarpetki z podłogi już zupełnie odruchowo, z oduczaniem dawno dałam
      sobie spokój.
      • fanta-girl Re: fruwające skarpetki 15.01.04, 12:46
        tak jest.
        nie cwicz bo sie poklocicie.
        Zbieramy w milczeniu, najlepiej wogole nie myslac o tym.
        Ot tak jakbys o 6 rano nastawiala wode na kawe.

        Dobrze ze to tylko para dziennie przeciez(no chyba ze na jakiegos kosza chodzi
        czy cos, to wtedy dwie).
    • lady68 Re: fruwające skarpetki 15.01.04, 13:53
      walcze juz nie pamiętam odkąd. Powiem - wrzuci.
      Na drugi dzień to samo, wyciągam spod wersalki, fotela, za pralki tylko nie z
      kosza na brudna bieliznę. Powiedziałam mu że zrobie strzałki gdzie jest kosz:)
      Na co dzień olewam, mam zły dzień to wrzeszcze i tyle.
      niereformowalny.
      • Gość: trybuna Re: fruwające skarpetki IP: *.u.mcnet.pl 15.01.04, 21:25
        Ty tez, dla zobrazowania problemu, mozesz na przyklad zostawiac uzywane
        podpaski - gdzie popadnie i czekac, az on podniesie! Zobaczymy czy zrozumie
        aluzje ;-)
        • blueeye26 Re: fruwające skarpetki 15.01.04, 21:38
          Twój pomysł jest genialny!-dziewczyny-zaczynamy od najbliższego okresu?????
          (tylko że teraz ksiądz z kolęda chodzi...)
          • Gość: ania Re: fruwające skarpetki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.04, 22:07
            hahahahaha !!
            zaczynamy ! :)
            pomysł bardzo mi przypadł do gustu :)))
            • Gość: Shemreolin Re: fruwające skarpetki IP: 62.89.110.* 16.01.04, 10:50
              A jak ktos używa tamponów? ;)

              Mój na szczeście nie roznosi po domu skarpetek, bo na razie nie mieszkamy
              razem. Za to gdy on u mnie rozbiera się do rosołu to ja jego skarpety zanoszę
              jak najdalej od mojego nosa ;) hihihi
              • idiotta ten trick na nas nie podziala. Nam 22.01.04, 06:15
                nie przeszkadzaja podpaski na widoku a wrecz przeciwnie lubimy to jako dowod
                jaka fajna samice mamy w domu. Koreczki tez moga byc. Kuzwa, ale walenie po
                takim widoku!!!
    • Gość: kicia2000 Re: fruwające skarpetki IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.01.04, 15:47
      Zapakuj mu w papier, jak kanapki do pracy, i włóż do teczki/torby/plecaka
      zamiast 2-go śniadania.
      Gwarantuję, ze sie oduczy. Mój sie oduczył :-)
    • Gość: martyna27 Re: fruwające skarpetki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 16:00
      Ja kiedyś swojemu zapakowałam do torby do pracy :-))))))),
      pomogło ,koledzy śmiali z Niego zostało mu przezwisko "skarpetka" , nie
      oddzywał się parę dni , ja tez , zachowywałam się jakby nigdy nic , ale
      pomogło :-))), teraz to nawet od razu po pracy sciąga i pierze . Ten
      pomysł z podpaskami podobał mi się :-)))
    • franki11 Re: fruwające skarpetki 17.01.04, 11:33
      Idiotyczny pomysl z tymi podpaskami. Zrobicie z domu chlew. Jak facet jest
      msciwy, to sie nie zdziwcie ze nastepnego dnia zobaczycie na stole w kuchni
      zuzyta prezerwatywe. I wtedy sobie pomyslicie "co mi przeszkadzaly te glupie
      skarpetki"?
      • Gość: xyz Re: fruwające skarpetki IP: *.11.15.vie.surfer.at 17.01.04, 15:01
        Powiem tak , w kazdym szanujacym sie domu powinna byc osoba ktora wykonuje
        czynnosci domowe tzn. pomoc domowa. Wszelkie prace nalezy zlecac takiej Pani
        tak jak to jest na zachodzie . Nie wyobrazam sobie abym sprzatal w domu albo
        zeby bylo brudno . Skarpetki i owszem to jest meski nawyk ale to swiadczy o
        osobie wszelkie takie czynnosci nalezy wykonywac w lazience . Po przyjsciu z
        pracy kompiel koszula i wszelkie osobiste rzeczy laduja w pralce a ja w wannie
        czy to takie trudne ?
    • Gość: ewa Re: fruwające skarpetki IP: *.wseia.edu.pl / 217.96.114.* 21.01.04, 17:54
      a może nie prac a jak zabraknie to.... pójdzie boso i sie moze nauczy.
      • Gość: egata Re: fruwające skarpetki IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.01.04, 15:24
        Ale mam porządnickiego męża. Chowa skarpety do ..............szuflady na swoje
        podręczne rzeczy.
    • junkyard_bitch jak frunie to lap za strzelbe zza drzwi 22.01.04, 22:58
      i pier..nij w te skarpete. Zobaczysz ze nigdy juz nie rzuci. To samo jak
      kopnie, tylko uwazaj na palce u nog - swoje oczywiscie.
    • onionka Re: fruwające skarpetki 23.01.04, 18:49
      Mezczyzna nie pies, na tresure jest raczej malo podatny.

      O co wam chodzi z tymi skarpetkami?
      • junkyard_bitch Re: fruwające skarpetki 23.01.04, 19:03
        smierdza mi.
        • Gość: tdk Re: fruwające skarpetki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.04, 17:03
          moje tez fruwają, ale tylko czasem...
          • majewskaania5 Re: fruwające skarpetki 05.06.04, 21:02
            ja nie sprrzątaminie piore po dniu sam je wrzuca i jak mu braknie to pierze
            (ale teraz nie jestesmy juz malzenstwem) jak bylismy to sprzatalam nie warto
            bylo
    • Gość: 100%woman Re: fruwające skarpetki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.04, 21:45
      mój luby to jeszcze lepszy numer :)
      jak przychodzi wieczorem do domu,rzuca ciuchy gdzie popadnie,a ze spodni to
      poprostu "wychodzi" a one zostają nieruszone na podłodze.... :)
      skarpetki porozrzucane to normalka,ale nie mam o to pretensji bo ciężko pracuje
      cały dzień,a ja wychowuję dziecko- po zatym mamy tylko chwilę dla siebie późno
      wieczorem i szkoda mi marnować tego czasu na kłótnie o skarpetki!
      pozdrawiam wszystkich :)
      • kasicaaa Re: fruwające skarpetki 06.06.04, 17:47
        Hi. Mój też jest niereformowalny z tymi skarpetkami. Chociaż kłamię! Jak za
        długo o nie marudziłam, to je zaczął... (nie, nie, nie myślcie że wrzucać do
        kosza na brudną bieliznę, bez przesady!!!). On je zaczął... równiutko
        rozwieszać na nodze od stolika pod telewizor (mamy taki stolik, który ma nogi
        połączone poprzeczką i on właśnie na tej poprzeczce). Widok niezrównany,
        zwłaszcza że postanowiłam nie reagować :) Cierpię, ale nie reaguję.
        A wcześniej, przed tą poprzeczką, to po prostu zbierałam z podłogi tylko co
        niektóre skarpetki. I wrzucałam do pralki. W efekcie miał wszystkie
        pary "rozparowane". Zabronił mi tego!!!

        teraz jestem ciekawa, kto wygra tą skarpetkową wojnę nerwów

        PS. Stolik stoi w sypialni, więc nikt poza nami tego nie ogląda - na szczęście.
        A są i inne sprawy: zwinięte w kłębek mokre ręczniki w umywalce, porzucone na
        pokrywie od sedesu brudne ciuchy... itp idt. ech...
      • poprioniony Re: fruwające skarpetki 07.06.04, 08:34
        Gość portalu: 100%woman napisał(a):

        > mój luby to jeszcze lepszy numer :)
        > jak przychodzi wieczorem do domu,rzuca ciuchy gdzie popadnie,a ze spodni to
        > poprostu "wychodzi" a one zostają nieruszone na podłodze.... :)

        Zupelnie jak ja! :-)
        Tyle, ze ja nie mam kamienia u szyi ktory by mi trul tym dupe. Rano z gracja
        wskakuje w przygotowane na przyjecie moich klejnotow spodnie i jest git!
        Pomysl z podpaskami opiera sie na watlych przeslankach, ze facetowi podpaski
        beda przeszkadzac - zastanowilas sie glupia babo, ile sama wytrzymasz z takimi
        farfoclami pod nosem?
    • Gość: Dwunogi fruwające skarpetki i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.04, 19:23
      Ze mną było tak: nigdy nie chciałem, żeby żona prała mi skarpetki. Brudne kładłem w jednym miejscu. Większość prań kończyła się ulotnieniem się skarpetki z pary. Prawo Murphyego działało w ten sposób, że dotyczyło to wyłącznie nowych i porządnych par skarpet. Podjąłem trzy próby rozwiązania problemu: 1)rozmowa-bez rezultatu 2)zakup worka z firanki do prania skarpet zbiorczo-bez rezultatu 3)nie dawanie skarpet żonie i pranie samodzielne-koniec kłopotów.
      Niemożliwość dogrania tego jak sądzę wynika stąd, że osoba chodząca w rajstopach (które nie mogą, pomijając ich rozerwanie, stać się nie do pary) a co więcej nie piorąca tych rajstop, tylko wyrzucająca je po jednym użyciu może nie mieć wyobrażenia o użytkowaniu skarpet.
      Jedna z autorek wypowiedzi w wątku napisała, że dokonywała dekompletacji celowo ale nie wiem, czy to odnosi się też do mojej żony. Trudno rozstrzygnąć co jest nieuwagą (czyli podświadomym lekceważeniem) a co świadomą złośliwością.
      Teściowa lansuje teorię, że mężczyźni rozrzucają skarpety, bo to atawizm mający na celu oznaczenie terytorium. Coś musi o tym wiedzieć, bo nie kąpie się ani się nie podciera przez cały tydzień, tak że jak przez pomyłkę usiądę na jej krześle, to już po minucie mam sygnał na czyim jestem terytorium. (Osoby wrażliwe przepraszam, ale w końcu to wątek o śmierdzących skarpetach...)
      • kasicaaa Re: fruwające skarpetki i nie tylko 07.06.04, 11:56
        Gość portalu: Dwunogi napisał(a):

        > Teściowa lansuje teorię, że mężczyźni rozrzucają skarpety, bo to atawizm
        mający
        > na celu oznaczenie terytorium. Coś musi o tym wiedzieć, bo nie kąpie się ani
        s
        > ię nie podciera przez cały tydzień, tak że jak przez pomyłkę usiądę na jej
        krze
        > śle, to już po minucie mam sygnał na czyim jestem terytorium. (Osoby wrażliwe
        p
        > rzepraszam, ale w końcu to wątek o śmierdzących skarpetach...)



        Ło matko! to już wolę to znaczenie terytorium skarpetkami :D
    • Gość: ppp Re: fruwające skarpetki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.04, 00:39
      proste: wyrzucaj skarpetki ktore zostawia gdzie popadnie do kosza...po jakims
      czasie nie zostana mu zadne
    • frugo3 Re: fruwające skarpetki 07.06.04, 02:55
      Jak możecie sie zbliżć z facetem któremu simerdzą skarpetki??? jakl facet może
      zostawiac skarpetki poza łazienką????To co prosto po pracy idzie spać , wlazi
      do lożka ????/ Szok
    • allabamma Re: fruwające skarpetki 07.06.04, 10:48
      1. Możesz po prostu prac tylko to, co jest w koszu
      2. Te skarpetki, które znajdziesz na podłodze, z premedytacją wkopywać pod
      łóżko.
      Mój już się trochę nauczył. Skarpetki nie leżą na podłodze dłużej niż 3 dni.
      • samowolny Re: fruwające skarpetki 07.06.04, 10:58
        można przyjąć zasade że to co lezy na podłodze to śmieci i, jak mu braknie
        skarpet to moze sie nauczy:)
    • Gość: 100%woman poprioniony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.04, 12:24
      .........czy ja gdzieś napisałam że truję dupę swojemu facetowi za te
      skarpetki???!!!! sorry...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka