męska logika

IP: *.noname.net.icm.edu.pl 11.05.04, 15:16
Panie i Panowie! Czy uwazacie, że jest ok. zachowanie - po jednym, jedynym
(dodam udanym - spotkaniu erotycznym) stwierdzenie, że nic przecież się nie
stało i że możemy być nadal przyjaciółmi i zachowywać się jak gdyby nigdy
nic. Ja nie umiem tak sie zachować. Czuję się wykorzystana, odrzucona, pewnie
mu sie w szczegółach nie spodobałam - bo nie wiem już co mam o tym mysleć.
Muszę dodać, że zanim do tego spotkania doszło znaliśmy sie ok. 3 lat i z
jego strony różne podchody były czynione. Może po prostu jest zdobywaczem i
ten jeden raz mu wystarczył. Ja nie wiem sama czy na więcej bym się
zdecydowała, ale jest mi przykro, że mogę być takim wypadkiem przy pracy. Co
będzie dalej jeszcze nie wiem. On narazie się tłumaczy i przeprasza, że do
tego wogóle doszło.
    • p-iotr Re: męska logika 11.05.04, 16:03
      Ile Ty masz lat?
      • esemesowka Re: męska logika 11.05.04, 16:05
        A co to ma do rzeczy? chcesz mi przyłożyć. Że niby jak już nie najmłodsza, to
        na jeden raz?
        • tripper Re: męska logika 11.05.04, 16:26
          dylemat jest charakterystyczny dla wieku gimnazjalno-licealnego... stad pewnie pytanie kolegi p-
          iotra o wiek...
          • p-iotr Re: męska logika 11.05.04, 18:11
            Otoz to.
            Dzieki, tripper.

            pzdr
            • yaguar Re: męska logika 11.05.04, 18:49
              no dobrze a jak jest logika kiedy spotykaja sie dojrzali oboje, zafascynowani
              soba, akrakcyjni seksualnie, wolni, trzy, cztery razy seks jest bardzo udany
              i nagle spotkania ustaja ze strony mezczyzny?
              pzdr!
              • p-iotr Re: męska logika 11.05.04, 19:39
                Droga Yaguar! Wiesz co mnie zaciekawilo w poscie Ciekawskiej? To, ze w pewnym
                momencie pisze "ja nie wiem sama czy bym sie na wiecej zdecydowala..."

                Czyli jezeli to Ona podjelaby decyzje ze "nie, bo nie" to (jak sie domyslam)
                wszystko byloby OK? - no chyba ze ten gosc napisalby tu na forum ze nie wie co
                sie dzieje... Ale ze to facet stwierdzil ze nie ma ochoty, to juz jest zle i
                problem, tak?

                Mezczyzna potraktowal seks czysto sportowo - tak czasem bywa i dorosle kobiety
                o tym wiedza, stad moje pytanie o wiek - Ciekawska sie zaangazowala. Moglo byc
                odwrotnie, ale nie jest. Logika jest taka sama z obu stron, z tym ze kazda ze
                stron dorabia wlasna, najczesciej rozna, wersje wydarzen.

                pzdr
                • yaguar Re: męska logika 11.05.04, 20:23
                  Dla mnie przypadek Ciekawskiej tez jest oczywisty, ale ten,ktroy ja opisałam
                  dotyczy dojrzałych osobników, ktorzy troszeczke inaczej podchodza do spraw
                  seksu. Wiesz kobieta dojrzała jakby bardziej potrafi ocenic swoja "siłe
                  razenia" jako partnerka,wiec skoro zostaje "odrzucona" to wyglada mi na na
                  tchorzostwo byc moze, spowodowane raczej obawa przed zaangazowaniem, czy ja
                  wiem.
                  Co o tym sądzisz?
                  Pozdrawiam!
                  • p-iotr Re: męska logika 12.05.04, 09:15
                    Masz racje. Sa ludzie, ktorzy (czesto po doswiadczeniach z przeszlosci) nie
                    szukaja trwalych zwiazkow. Natura jednak dopomina sie swego i dlatego mamy cala
                    mase zwiazkow tzw. luznych, czyli opartych tylko na zasadzie "bedziemy sobie
                    dogadzac, i nic poza tym", oraz cala mase "wolnych strzelcow" - po obu
                    stronach, ale znakomita wiekszosc takich osob to jednak panowie.

                    Teraz proste prawo popytu i podazy. Facetow "chcacych numerka" jest wiecej niz
                    kobiet, wiec kolesie musza bardziej kombinowac. I czesto lapia kobiety, ktore
                    szukaja nie jednorazowej przygody, ale trwalego zwiazku. Opowiadaja im bajki
                    jak to fajnie bedzie bawic te dzieci i uprawiac ten ogrodek, ale z gory wiadomo
                    ze ten zwiazek nie ma szans, bo kazda ze stron ma inne oczekiwania.

                    Tak - to jest nieuczciwe.
                    Tak - to jest powszechne.

                    pzdr
                    • yaguar Re: męska logika 12.05.04, 10:31
                      witaj, Piotrze!
                      w tym zwiazku nie zachodziła obawa zobowiazan typu dzieci, wspolne rachunki do
                      płacenia, itp.
                      Raczej wspolna rozmowa i oczywiscie seks.
                      Oczywiscie pojawił sie element wiezi uczuciowej.
                      Tak jak pisałam fascynacja dotyczyła nie tylko cielesnosci.
                      Jak zapewne wiesz, niezwykle rzadko partnerzy dobrani seksualnie, moga
                      zaspokoic swoje potrzeby intelektualne.
                      Czasami sie zastanawiam,czy własnie to nie stało sie przeszkodą, takie
                      przeinteletualizowanie, chociaż powiem, ze intelekt w sytuacjach intymnych
                      zostawał w "uśpieniu".
                      Powiedz, czy zrezygnowałbys z takiego układu?
                      pzdr!
                      Yagi
                      • p-iotr Re: męska logika 12.05.04, 17:58
                        Hej Yaguar!

                        Wolni ludzie, super rozmowa, fajny seks.. tylko szkoda, ze nie ustalili na
                        poczatku kto czego oczekuje...

                        Pytasz czy bym zrezygnowal.. well.. dla mnie wazny jest tez poziom umyslowy
                        partnerki, tak zeby po seksie (i przed, a czasem i zamiast) moc jeszcze o czyms
                        sensownym pogadac, a nie tylko nerwowo szukac papierosow.

                        Ale luzny zwiazek ma to do siebie ze jest _luznym_zwiazkiem_. Wiec jesli mowimy
                        ze laczy nas tylko seks, to nie mozna miec potem pretensji, ze druga strona
                        znajduje sobie innego partnera. "Tylko seks" to zdanie sie na nature. A ta bywa
                        kaprysna - raz mamy ochote z ta, a raz z tamta..

                        pzdr
                        • yaguar Re: męska logika 13.05.04, 07:02
                          p-iotr napisał:

                          > Hej Yaguar!
                          >>
                          > Pytasz czy bym zrezygnowal.. well.. dla mnie wazny jest tez poziom umyslowy
                          > partnerki, tak zeby po seksie (i przed, a czasem i zamiast) moc jeszcze o
                          czyms
                          >
                          > sensownym pogadac, a nie tylko nerwowo szukac papierosow.

                          ...tutaj ten motyw wystepuje, intelektualnie nad wyraz sprawni, do tego
                          wszystkiego
                          ona potrafi słuchac i jest cierpliwa.

                          >Byc moze duchy przeszłosci jeszce głeboko zakorzenione, potrzebny dystans,
                          są przesłanki, że nastapi jednak połaczenie tych ogromnych potencjałow,
                          tylko potrzebny czas...
                          Ona poczeka...
                          pozdrawiam
                          yagi
                        • Gość: Głupol Re: męska logika IP: *.autocom.pl 13.05.04, 22:32
                          tylko szkoda, ze nie ustalili na
                          > poczatku kto czego oczekuje...

                          Z kobiecymi emocjami - niestety - tak bywa, iż jeden wypad do łóżka moze
                          sprawić, ze kobieta się zakocha. I żadne usatlanie warunków tu nie pomoże.
                          Dzieje się to bez planów i zamierzeń. Dlatego warto być ostrożniejszyzm
                          wybierajac sobie sexualnego partnera.
                          • yess typowa meska logika 13.05.04, 22:55
                            zupelnie nie pamiecie o tym ze kobieta idzie do lozka tylko z powodu emocji a
                            nie checi cwiczen fizycznych.
                            • p-iotr Zalezy ktora kobieta.. (n/txt) 14.05.04, 09:16
                              • Gość: yess pewnie ze najlepij by było tak calkowicie IP: *.pkobp.pl 14.05.04, 09:28
                                bez zobowiazan. spotykasz panne szybki sex i super ale takiej na zone tobys nie
                                wzial co ?
                                • p-iotr Re: pewnie ze najlepij by było tak calkowicie 14.05.04, 13:10
                                  Powtorze:
                                  Niektore kobiety szukaja tylko i wylacznie seksu - zeby sie rozladowac.
                                  U innych seks idzie w parze z uczuciem.

                                  Odpowiadajac na Twoje pytanie: nie wiem czy bym wzial czy nie wzial. Musialbym
                                  z nia rowniez troche pogadac i pomieszkac.

                                  pzdr


                              • yaguar Re: Zalezy ktora kobieta.. (n/txt) 14.05.04, 10:22
                                masz racje Piotrze, zależy ktora...
                                pozdrawiam
                                yagi
    • Gość: Kirk Re: męska logika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.04, 10:23
      Zaistniałej sytuacji nie możesz brac do siebie i nie próbuj doszukiwać się
      swych niedostatków urody bo w chwili gdy uprawialiście seks byłaś dla niego
      najpiękniejszą kobietą na świecie.Problem leży calkiem gdzie indziej.
      Mężczyżni,którzy nie są jeszcze gotowi do tworzenia trwałych związków od
      kobiety potrzebują tylko i wyłącznie zaspokojenia swych potrzeb
      seksualnych.Ponieważ podaż kobiet świadomie lub nieświadomie decydujących sie
      na taki układ jest spora faceci tylko w przypadku utraty kontroli nad hormonami
      decydują się na seks z koleżankami , dziewczynami przyjaciół, bądż z
      dziewicami .Każdy z tych przypadków rodzi zagrożenie dalszych komplikacji ,a
      już na pewno jest dla mężczyzny problemem natury moralnej.
      • esemesowka Re: męska logika 12.05.04, 13:58
        Cześć, to ja, ciekawska. Czyli uważasz, że on chce uniknąc tych komplikacji i
        dylematów moralnych i jeśli będzie to jednorazowa - powiedzmy - wpadka, to
        wszystko pozostanie ok? A co by było gdyby On i Ona byli poślubieni swym
        maałżonkom, to sprawa moglaby się przedstwiać inaczej?
        • samowolny Re: męska logika 12.05.04, 14:26
          esemesowka napisała:

          > A co by było gdyby On i Ona byli poślubieni swym
          > maałżonkom, to sprawa moglaby się przedstwiać inaczej?

          czy naprawde ne czujesz różnicy jak do łóżka idzie dwoje wolnych ludzi od tego
          gdy oboje żyją w innych związkach małżeńskich? i dziwisz sie że mając takie
          poglady facet ucieka od ciebie?
          • esemesowka Re: męska logika 12.05.04, 14:41
            On nie bardzo wie jakie ja ma poglądy, bo o to nie pytał a ja nie czuje roznicy
            i a nawet nie umiem roznicowac - nie mam doswiadczenia (jest to moj pierwszy
            raz- zdrada, a liczac z mezem - to moj drugi mezczyzna,z ktorym bylam). Meza
            juz nie kocham i wlasnie od niego odchodze, a on o swojej zonie praktycznie nie
            wspomina. Ja nie deklarowalam milosci, ale moze on rzeczywiscvie sie
            wystraszyl. Nie wie, ze odchodze od meza. Zreszta planowalam to jeszcze zanim
            to sie stalo. Z kolejnej wypowiedzi - kobiety po przejsciach - widze, ze jednak
            sensowniej jest rozmawiac na te tematy z kobietami a nie z facetam, ktorzy
            rzeczywiscie widza inaczej i do tego na ogol, wszystko splycaja i zochydzaja.
            Klaniam sie.
            • samowolny Re: męska logika 12.05.04, 14:47
              esemesowka napisała:

              > sensowniej jest rozmawiac na te tematy z kobietami a nie z facetam, ktorzy
              > rzeczywiscie widza inaczej i do tego na ogol, wszystko splycaja i zochydzaja.
              > Klaniam sie.

              a po co z pójścia do łóżka robić jakies mecyje ? chcieliście oboje seksu i tyle,
              po co szukać drugiego dna? wy kobiety to faktycznie potraficie komplikowac
              zycie:))
              • esemesowka Re: męska logika 12.05.04, 14:53
                Bo dla nas - niestety dla nas- seks na ogol wiaze sie z uczuciem. Ja tego u
                siebie nie umiem zmienic. Z tego wniosek, ze najlepiej wogole dac sobie z tym
                spokoj? Z seksem i miloscia. A jesli nie rezygnowac jak sprawdzic przed czy On,
                poza obiektem seksualnym widzi we mnie cos jeszcze?
    • kobieta_po_przejsciach Re: męska logika 12.05.04, 14:14
      jak widac po wczesniejszych wpisach - wg meskiej logiki w takiej syt nie ma nic
      zlego ani nadzywczajnego, a kazda kobieta powinna wiedziec, ze faceci sie tak
      zachowuja, a jesli nie wiem to ma 16 lat :-) kobieta natomiast, jesli wiazala
      jakies wieksze plany, nadzieje itp z danym panem czuje sie wykorzystana. znam
      to uczucie, niestety. nie chodzi zwykle nawet o samo wycofanie sie, tylko o jeg
      forme i bycie nadal "przyjaciolmi", co nie jest takie latwe po zburzeniu
      starego porzadku.
      • esemesowka Re: męska logika 12.05.04, 14:48
        Jakbys mi to wyjela z ust. Jest to to co ja czulam i czuje. Dlatego tak
        niecierpliwei czekam, ze on wszystko przemysli i da mi jakas konkretna
        odpowiedz a nie bedzie opowiadal banialukow, ze wszystko pozostanie po staremu
        i nadal bedziemy sie przyjaznic, jak gdyby nigdy nic. Narazie nie wiem jak
        dalej bedzie, czekam do kolejnego, nie umawianego spotkania liczac, że ono cos
        wyjasni lub potwierdzi moje obawy. Poki co, tak na swiezo po, wyslalm mu e-
        maila z zapytanie, ale niestety odpisal tak pokretnie, ze tylko to mnie
        wkurzylo. Wowczas odpisalam, ze czuje sie wykorzystana i ze jego tlumaczenia
        kupy sie nie trzymaja. I na to juz abo jeszcze mi nie odpisal.
        Dziekuje Ci bardzo, Kobieto - za wsparcie. Czuje, ze coraz bardziej kocham
        kobiety. Chyba wstapie do jakiegos klubu. Pozdrawiam.
        • Gość: ruskie_pierogi Re: kobieca logika IP: *.adsl.hansenet.de 12.05.04, 15:22


          to moze drogie panie naprzod zacznijcie od poznawania pogladow panow, a potem
          wlazcie im do lozka.badz przynajmniej zacznijcie bardziej powoli, od
          pocalunkow, raczki, itp.zwykle taki okres wystarczy, aby dostrzec, czy partner
          rzeczywiscie cos czuje.zawsze mi sie wydawalo, ze to kobiety sa sprytniejsze.

          dziwi mnie tekst autorki watku "nie wiem, czy az bylam takim wypadkiem przy
          pracy" odnosnie seksu.tak jakby wyznacznikiem trwalosci zwiazku bylo to, ze
          pani facetowi dobrze zrobi, i to wystarczy.otoz nie.moze nawet bylas i super,
          ale gosciu nie chce sie wiazac z rozwodka.powodow jego postawy moze byc cale
          mnostwo.ale jak facet nic nie czuje, to trdno.problem w tym, ze ty tego nie
          umialas dostrzec, i ta slynna kobieca intuicja tak samo dala dupy, jak i ty.

          choc przyznam szczerze, ze jak cie czytam, to raczej fakt ze sie na facecie nie
          poznalas, mnie specjalnie nie dziwi.nie za prosto to sobie wykombinowlas?
          jeszcze formalnie sie z mezem nie rozstalas, i idziesz sobie do lozka z
          kolega, "ktoy o swojej zonie praktycznie nie wspomina", wiec na pewno sie wam
          ulozy.buhahahaha.i ten post nazywa sie jeszcze "meska logika".powinno byc
          chyba "damska logika", chyba ze bujasz, bo az w taka glupote i naiwonosc nie
          wierze
          • esemesowka Re: kobieca logika 12.05.04, 15:46
            Jak zwykle wychodzi brak zrozumienia. Po pierwsze - zaczynalismy b. powoli, juz
            ze dwa lata temu, byly raczki, glaski, troche kradzione pocalunki. Ja na wiecej
            nie pozwalalam, mialam jakis blok. Po drugie - o zonie, nie mowil zle, wiec
            raczej moglam sie spodziewac, ze bede tylko dodatkiem i na nic wiecej nie
            liczylam i nie licze. Ale dodatkiem nie tylko seksualnym. I wcale nie chodzilo
            mi o jakies formalne wiazanie sie. Nie chcialabym nigdy aby jego zona o nas sie
            dowiedziala. Po trzecie - wcale sie nie chwalilam kobieca intuicja, raczej jej
            nie posiadam i tu moge sie zgodzic, ze ona mnie moze zawiodla. I jeszcze to, ze
            zapomnialam, lub chcialam zapomniec, ze panowie, z natury sa seksualni a
            kobiety, przede wszystkim uczuciowe. A jak ktos udaje, ze mu na drugiej osobie
            zalezy, to juz trudno- nie umiem rozpoznac - nie jestem psychologiem, lub ten
            Pan ma dar maskowania prawdziwych intencji. Mowi sie trudno. Moze mnie to
            czegos nauczy i uzbroi przed ewentualnymi dalszymi rozczarowaniami.
            • Gość: ruskie_pierogi Re: kobieca logika IP: *.adsl.hansenet.de 12.05.04, 16:02
              A jak ktos udaje, ze mu na drugiej osobie
              > zalezy, to juz trudno- nie umiem rozpoznac - nie jestem psychologiem, lub ten
              > Pan ma dar maskowania prawdziwych intencji. Mowi sie trudno. Moze mnie to
              > czegos nauczy i uzbroi przed ewentualnymi dalszymi rozczarowaniami.

              no ok, choc jako "dodatek" dosyc duze oczekiwania mialas wzgledem tego
              lovera.powodzenia w zyciu.
    • yess wez goscia wystrzel w kosmos i znajdz sobie 13.05.04, 22:54
      nastepnego i tak do oporu
      • Gość: Vista1 A jednak meska logika... IP: 205.211.160.* 14.05.04, 16:58
        ... bede sie upierac ze wlasnie o to tutaj chodzi, co wynika wyraznie ze
        zgodnych wypowiedzi panow kolegow. Usiluja udowodnic ze kolezanki kobiety nie
        maja prawa czuc tego co czuja, bo jest to dla kolegow nie zrozumiale, a wiec
        nie ma prawa istnienia. I to jest meska logika.
        • p-iotr Re: A jednak meska logika... 14.05.04, 17:13
          Sprawdz w slowniku znaczenie slowa "nadinterpretacja".

          pzdr
          • Gość: Vista1 Re: A jednak meska logika... IP: 205.211.160.* 14.05.04, 18:19
            Wyjasnij co chcesz powiedziec, bo to nie jest dyskusja w ten sposob.
            A slownika nie mam w tym momencie. Badz mily - p-iotr.
            • p-iotr Re: A jednak meska logika... 17.05.04, 10:06
              OK - ponioslo mnie troche, przepraszam.

              Nie lubie gdy ktos robi to co Ty, Vista - probuje doszukac sie jakiegos
              ukrytego znaczenia w wypowiedziach innych ludzi. Zaden z facetow nie probowal
              dowiesc ze "kobiety nie maja prawa czuc tego co czuja", jak to zgrabnie
              okreslilas. Kilku z nas probowalo jednak przyblizyc meski sposob myslenia - to
              chyba byl cel tego watku. Jak widac - na prozno, bo swoim postem pokazalas,
              ze "wiesz swoje" i juz. Jezeli nie masz zamiaru dyskutowac, a jedynie oceniac i
              dowodzic "jedynie slusznej" racji, to prosze bardzo, ale ja spadam.

              Nie wiem czy to jest cecha kobiet, jako plci, czy po prostu tylko Ty
              zachowujesz sie w ten sposob...

              Pozdrawiam nieco rozzalony.
    • puszysta_inaczej Re: męska logika 15.05.04, 21:46
      To masz szczęscie, że przeprasza i zdaje sobie sprawę, że to on jest winien...
      i się tłumaczy....

      Przeżyłam bardzo podobną historię.... tyle tylko że ja jestem po 40-tce, a on
      był 6 lat młodszy i nie łączyła nas tylko przjaźń, ale wzajemne
      zauroczenie...Dwa lata koło mnie chodził, przez pól roku świata poza mną niby
      nie widział, ciągle u mnie przesiadywał , tulił, pieścił, głaskał, godzinami
      się we mnie wpatrywał....chodził na spacery... kiedy doszło do seksu, nagle
      sobie przypomniał że ma żonę i nie powinien jej krzywdzić.... i mnie też...
      więc zostaniemy przyjaciółmi.... ale ta przyjaźń wyglądała koszmarnie... więc
      nie daj się na to nabrać.... i usuń go ze swego życia jak najprędzej....
      Gdy czytam posty poniżej, broniące tego faceta to rzygać mi się chce... ztej
      męskiej logiki.... i braku wstydu.... potworność....
    • l_zaraza_l Re: męska logika 16.05.04, 02:28
      Zdobywacz i 3 lata podchodow? Nieeeeeeeeeeeeee... Ale przyjaciolmi napewno
      nadal mozecie byc. A dlaczego czujesz sie wykorzystana?
Pełna wersja