07.09.06, 01:41
A teraz troche prawdy (tez bylem w Gansbai i nurkowalem z rekinami (trafil sie
nawet taki ponad 4 metrowy)).

Rekiny sa w sezonie zawsze - wystarczy chlusnac do wody troche krwi i po 5
minutach pojawiaja sie na miejscu. Nieprawda ze wystepuja praktycznie zawsze
pojedynczo - jak ja tam bylem to bylo ich kilka, jak byl tam kolega to tez
widzial ich wiele.

Nie wiem po co namawiac do wykupywania pakietu kilkudniowego - praktycznie za
kazdym razem wyplyniecie w ocean konczy si espotkaniem z rekinami (tak mi
mowil dive-master) a po 20 minutach obserwowanie zabaw z przyneta po prostu
sie nudzi.

Podczas wyprawy nie ma zadnej grozy porownywalnej z atmosfera filmu 'Szczeki'
- rekiny nie rzucaja sie na lodz, siatke, ludzmi zasadniczo sie nie interesuja.

I jeszcze na pewno o czyms zapomnialem - ale ogolnie rzecz ujmujac jest to
wspaniale, warte polecenia przezycie.

A dziennikarze - wiecej rzetelnosci, mniej sensacji.
Obserwuj wątek
    • vice_versa Trochę Cousteau i trochę statystyki 08.09.06, 00:42
      Wskoczyć w klatce i rozjuszyć rekina, czy warto się tym chwalić?
      Tu jakże inny w przesłaniu filmik Cousteau:

      www.youtube.com/watch?v=ubeacTZvsgs
      Autor napisał:
      Według danych International Shark Attack File prowadzonych przez department
      ichtiologii Florida Museum of Natural History i University of Florida 37 proc.
      niesprowokowanych ataków na ludzi jest zasługą tego rekina. Na domiar złego
      blisko jedna trzecia tych ataków kończy się śmiercią, co daje żarłaczowi
      białemu niekwestionowaną pozycję lidera wśród morskich ludojadów. Mówiąc
      krótko - połowa wszystkich wypadków śmiertelnych to jego zasługa.

      Na Animal Planet słyszałem ostatnio, że średnio na świecie zabijają 17 osób
      rocznie i jak powiedzieli "więcej osób ginie rocznie od spadających orzechów
      kokosowych". Nie wiem skąd mieli te dane. Potem okazało się że w Polsce
      corocznie ginie tyle samo osób od wstrząsu po ugryzieniu os i pszczół.

      To sobie odszukałem tę stronę.

      I popatrzmy jakaż to ilość wypadków śmiertelnych się przydarza rocznie na
      świecie, z wyszczególnieniem krajów/kontynentów:

      www.flmnh.ufl.edu/fish/sharks/statistics/statsw.htm
      WORLD
      YEAR Total Attacks Fatal Non-fatal
      1990 35 2 33
      1991 33 3 30
      1992 48 6 42
      1993 41 11 30
      1994 57 7 50
      1995 67 10 57
      1996 43 3 40
      1997 49 9 40
      1998 51 6 45
      1999 56 4 52
      2000 78 11 67
      2001 68 4 64
      2002 62 3 59
      2003 57 4 53
      2004 65 7 58
      2005 59 4 55

      Można też wyczytać:
      U.S. Annual Average of Animal-Related Fatalities During the 1990s
      Sharks = 0.4

      www.flmnh.ufl.edu/fish/sharks/attacks/relariskanimal.htm
      Niesamowita skala zagrożenia, buhahahaha...
      To ostatnie dotyczy to tylko US.
      • jacek1f basta...:-( nc 08.09.06, 10:17
        .
    • 999s [...] 08.09.06, 01:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • jingiel tez bylem i bylo fantastycznie! 08.09.06, 13:07
      dwa tygodnie temu bylem na podobnym wypadzie w RPA. Poranny kilkugodzinny wyjazd
      do Gansbaai i potem nurkowanie z bailymi potworami...choc do konca nie jest to
      takie nurkowanie jak mozna to sobie wyobrazic, fachowo brzmi shark cage diving.
      Sharki przyplywaja, sharki odplywaja, sa niesamowite i olbrzymie. sa dostojne i
      samotne, podplywaja blisko klatek i czasami zdarza sie,ze taka bestia zachaczy o
      klateczke, a czasami nawet w nia wali wielkim lbem...wystarczy sprawdzic na
      youtube.com jakie filmiki ponagrwali inni maniacy bailych zarlaczy u wybrzezy
      RPA. My mielismy okazje przygladac sie 4-5 metrowym kolosom, ktore plywajac
      wokol lodzi, zblizaly sie do klatki, wyplywaly spod lodzi i nagle
      niespostrzezenie pojawialy sie wprost przed toba, niezapomniane wrazenie...a
      adrenalina jak po wypiciu zgrzewki red bulla.jak juz ktos napisal nie trzeba
      wcale wykupywac calych pakietow, jednodiowy wypad z Kapsztadu spokojnie
      wystarcza, koszt od 130 dolcow.
    • hellk [...] 08.09.06, 13:33
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • camel_3d co ten redaktorek opowiada? 08.09.06, 16:12
      zarlacze biale nie poluja na czlowieka.
      jezeli juz zaatakuja to przypadkowo. Poniewaz maja dosc slaby wzrok i patrzc z
      dolu do gory nie wiedza czy to czlowiek czy foka. IWec atakuja..najczesciej
      konczy sie jednym ugryzenieim. Jest bardzo malo smiertelnych wypadkow z
      zarlaczem bialym w roli glownej.
      Czlowiek jest zbyt koscicty, one preferuja tluszcz, wec foki sa jak najbardziej
      wskazane. Niestety krew wabi rekina co powoduje ze rekin podplywa i "nadgryza".
      Ale rzadko zjada czlowieka.

      Poza tym kolo Kapsztadu nie ma rekinow. Woda przy Kapsztadzie ma temperatuje
      kolo 5 stopni wiec dla rekinow jest za zimna (z powodu zimnego pradu).

      Moze zamiast wypisywac dyrdymaly redaktor moglby pojechach jak juz byl w RPA do
      San Francis Bay gdzie znajduje sie orodek chodowli rekinow i dowiedzec si
      enieco wiecej od specjalistow.

      2. Bilet do RPA w obie strony kosztuje 650 €, czyli ok 3000 PLN (odpowiednie
      wczesnie zarezerwowany).
      • jingiel Re: co ten redaktorek opowiada? 08.09.06, 19:36
        pisze odpowiedz... widac,ze wiesz co nie co o zarlaczach bialych , ale tez nie
        za bardzo do konca. Otoz tak sie sklada, ze zarlacze biale terytorialnie rzecz
        ujmujac nie powinny wystepowac, jednak wystepuja. Dokladnie 14 sierpnia bialy
        zarlacz, zaatakowal mlodego chlopaka na False Bay, pod Kapsztadem. Koles plywal
        50 50 metrow od brzegu,I byl to 3 atak w ciagui zaledwie 2 miesiecy! odsylam na
        strony www.capetimes.co.za .Skonczylo sie na tym,ze chlopak stracil noge, ale
        zmierzam do tego...nie wypisuj glupot jak dokladnie czegos niesprawdzisz. Nie
        powinny wystepowac kolo kapsztadu, nie znaczy ze nie wystepuja, ok! A gansbaay
        jest zaledwie 200km od kapsztadu i az roi sie od bialych zarlaczy. zawsze
        najprosciej jest kogos zjechac.
        • camel_3d Re: co ten redaktorek opowiada? 08.09.06, 19:59
          to zalezy jeszcze co sie rozumie "kolo kapsztadu".
          200 km to juz wogol e nie jest "kolo". o ile przy kapszetadzie wejscie do wody
          to sztuka , to o tyle 20 km w Simonstow mozna juz sie plawic chjoc nie do
          konca, bo woda raczej przypomina baltyk:) no tam moga juz byc. ale to jest
          dokladnie po drugiej stronie polwyspu.
          200 km od polwyspu woda sie miesza juz z ciepla woda oceanu indyjskiego.

          poza tym coz..zginac to i od samochodu mozna:)))
          a ja nigdy nie widzialem rekina w RPA (nawet pletwy) :(:( a plywam tam, gdzie
          juz teoretcznie powinny byc bo woda jest cieplutka:))
          • jingiel Re: co ten redaktorek opowiada? 08.09.06, 22:10
            wiesz, jak napisalem kolo kapsztadu ...false Bay, jest za rogiem, to praktycznie
            dzielnica Cape town. Zreszta jeszcze w sierpniu, prasa pisala i tv trabila,ze
            rekiny zaczynaja robic sie coraz bardziej zuchwale w okolicach kapsztadu, a co
            gansbaay.. wiesz, 200km na odleglosci afrykanskie, szczegolnie na poludniu RPA
            to lekki pryszcz. faktem jest,ze tamtejsze wody sa pelne rekinow.
            • camel_3d Re: co ten redaktorek opowiada? 09.09.06, 10:22

              >to lekki pryszcz. faktem jest,ze tamtejsze wody sa pelne rekinow.

              wiesz.. jak juz pisalem...ani razu nie widzialem nawet pletwy, wiec nie wiem co
              znaczy "pelne rekinow" skoro o bialym mowi sie ze jest gatunkiem zagrozonym:)))
            • camel_3d Re: co ten redaktorek opowiada? 09.09.06, 12:02

              >false Bay, jest za rogiem, to praktyczni
              > e dzielnica Cape town.
    • pl2512 Faktycznie to jest tekst napisany przez Tretyna!.. 08.09.06, 16:58
      Jak mnie ganiali nad Ukajali i z podbitym okiem nad Orinokiem. Arkady Fiedler
      pogryzl piranie w Kanadzie pachnacej zywica. Co za belkot jak na wybiorcza!
    • waldekkk61 Szczęki 10.09.06, 18:44
      artykuł „Szczęki” utrwala nieprawdziwy wizerunek rekina. Od początku artykułu
      używa pan słów aby wiało sensacją a Tretyn był bohaterem. W Oceanarium w
      Kapsztadzie Akwarium PREDATOR to zbiornik z łagodnymi Tawroszami a nie
      mordercami ( drapieżnikami !!! – piąte miejsce, niezły żart). Ciągle pisane
      słowa „ samotni mordercy ,potwory które polują czasami na ludzi itd. , pytam
      się czy po napisaniu tego artykułu pod wpływem fantazji i nie wiedzy na temat
      rekinów przeczytał pan ten tekst? . Pisze pan stare błędne opinie o moczu i
      związanych z tym atakach itd. Znam operatorów w Gansbaai i nikt rekina „ nie
      wali w pysk ” dotykają czubka paszczy co sprawia przez pewien czas stan
      dezorientacji .
      Właśnie przez takie artykuły jak pana życie wielu gatunków rekinów dobiega
      końca i nikt się nie sprzeciwia ,bo po co – trzeba wybić potwory !
      Myślę ze następny pana artykuł na temat rekinów będzie bardziej przemyślany .
      Pozdrawiam
      W.Osmałek
      • camel_3d Re: Szczęki 10.09.06, 21:30
        coz..moze dla faceta to bylo spotkanie zycia z morderca i drapieznikiem:))
        oj tam chcial sie troche przed znajomymi z polnocy popisac ze z rekinem plywal:)
    • blue_angel1 [...] 13.09.06, 20:23
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • myszunia.0 Szczęki 10.07.08, 20:34
      mam dopiero 16 lat ale bardzo interesuje sie rekinami...ciekawi mnie
      to dlaczego zabijaja ludzi...przeciez maja inne zwierzeta aby
      przetrwac...bardzo podoba mi sie to ostatnie zdjecie.zarlacze biale
      i wszystkie inne rekiny byly by pieknymi zwierzetami gdyby nie
      atakowaly ludzi.chociaz dla mnie sa piekne.nie rozumie jak ludzie
      moga je zabijac...moim marzeniem jest zobaczyc rekina na
      zywo....chcialabym takze miec jego szczeki powieszone na scianie
      mojego pokoju...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka