19.03.04, 10:33
Ledwo się ruszam:) Wczoraj od rana pracowałam ostro w ogrodzie - jak
prawdziwy drwal. Pękła mi stara wisnia i trzeba było ją "wyciachać". Ponad 3
godziny zasuwałam z siekiera i piłą, a potem z łopatą. A wieczorkiem byłam na
kick-boxingu:) Sama się sobie dziwie, jak dałam radę:) Spaliłam wszystko, co
zjadłam, a nawet więcej, bo już po treningu wieczorkiem tylko herbatka PuErh:)
A dzisiaj "leczę" zakwasy - od rana były juz 2 kubki kefiru, miseczka musli,
kubas herbatki PuErh. Zaraz spróbuję się przemóc i idę do ogrodu przekopać
grządki pod ziółka - rozpoczynam "hodowlę" bazylii, tymianku, oregano,
majeranku, lubczyku i rozmarynu. Będę miała własne ziółka:)
Acha, rano zwazyłam sie i waga pokazała 1,8 kg spadku:)))). Od razu chce się
zyc!!!!
Wiosenne pozdrowienia!!!!
Obserwuj wątek
    • schaetzchen Re: Piątek:) 19.03.04, 16:05
      Madge, witam ogrodniczko! Ja też sobie coś porabiam w ogródku, ale zaczęłam od
      czynności mało imponujących - grabiłam :) A czeka mnie wykarczowanie śliwki i
      kilku krzaków porzeczek, które już są stare i nie rodzą.
      Ja dziś śniadanko - tradycyjnie, banan, jabłko, otręby, wszystko rozciapciane.
      II śniadanie - kiwi i szklanka soku pomidorowego. Obiad - zupa miso, po ok. pół
      godzinie kromka chleba razowego z różnymi ziarnami (35 g, podzieliłam masę całej
      paczki przez ilość kromek :), cykoria (sama, miałam ochotę na gorzkie. Co to
      może znaczyć? :)), 2 marchewki gotowane na parze. No i grzech śmiertelny:
      daktyle... sądząc z rozmiarów pudełka (700 g) zjadłam jakieś 150 g, czyli 450
      kcal!!! Jejku, nie usprawiedliwia mnie nawet umycie okien!!! A, ponieważ umyłam
      okna, to właśnie zanosi się na deszcz... Ale na spacer pójdę, choćby pod
      parasolem! Czekam tylko na Ukochanka.
      • schaetzchen Re: Piątek:) 19.03.04, 20:44
        Taaaaak, dzisiaj porażka :( Wszystko przez te cholerne daktyle! Ale tak je lubię...
        Spacer był, nawet nie padało. Na kolację 2 ogórki kwaszone, mniam, dużo czosnku,
        do tego moja kultowa sałatka brokułowa. Czy brokuły mają w sobie jakiś narkotyk?
        Albo czerwona papryka? Mogę to jeść wiadrami!
        Teraz czeka mnie jeszcze porcja brzuszków, a jutro za karę powinnam o chlebie i
        wodzie.....
        Mam nadzieję, że u Was same sukcesy?
        • sillia Re: Piątek:) 19.03.04, 22:56
          schaetzchen napisała:

          > Taaaaak, dzisiaj porażka :( Wszystko przez te cholerne daktyle! Ale tak je
          lubię...

          Znam ten ból :-) Jeden z niewielu słodyczy, które lubię. I przez to pochłaniam
          je w ilościach hurtowych, jak już dorwę ;-) Nie martw się Schaetzchen, wpadki
          zdarzają się każdemu... byle nie za często :-)

          > Spacer był, nawet nie padało. Na kolację 2 ogórki kwaszone, mniam, dużo
          czosnku
          > ,
          > do tego moja kultowa sałatka brokułowa. Czy brokuły mają w sobie jakiś
          narkotyk
          > ?
          > Albo czerwona papryka? Mogę to jeść wiadrami!

          Haha, no to tylko się ciesz z tego faktu :-)) Właśnie, dobrze że już wiosna
          idzie i warzywka coraz tańsze będą, bo tęskni mi się do nich. W ilościach
          hurtowych właśnie ;-)

          > Teraz czeka mnie jeszcze porcja brzuszków, a jutro za karę powinnam o chlebie
          i
          > wodzie.....
          > Mam nadzieję, że u Was same sukcesy?

          U mnie nie... Ale dołek już mi minął, w końcu są poważniejsze problemy niż 2
          kromki chleba za dużo ;-) Jutro biorę się za sprzątanie mieszkania, więc dzień
          z góry mogę chyba zaliczyć do udanych - ale wszystko jest możliwe :-]
          A teraz czekam na dokument o ludziach upodabniających się do zwierząt przez
          operacje plastyczne - no, po takim czymś to chyba stracę apetyt ;-)
          Dobrej nocy :-)
          Sillia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka