nif.fomanka
19.08.07, 14:35
Elektryczna gitara przywarta do bioder, powiew wiatru. Jego oczy są
umalowane potrzebą pokolenia pozornie wolnego. Smukły płaszcz,
obrączki na członkach. Przymyka powieki, twarz przesłaniają kosmyki
włosów. Wchodzi, I love your skin oh so white, I love your touch
cold as ice. Chwilę później dołączam, przytulam kolana do
podbródka... my baby how beautiful you are... Przyciska mikrofon do
dolnej wargi, ręką obejmuje powietrze. Kołysze płynnie i miękko.
Promieniuje czułością. Zdradza swe miejsce niewypełnione.
Nieopodal miejsca, które nie posiada licencji na używanie pierwszego
imienia siedmiokropki, chłopcy rozdają przesłanie. Grzecznie
uczesani, spokojni, uśmiechnięci. Pawła papieża wsuwają do
wyciągniętej ręki. Pauza, czas na radość:* Idę taka z zakupami
zwykłymi, dwa kartofle i kalafior w objęciu, benzyną pachnie nie
diorem, a tu słowo boże. Podnoszę powieki i dziękuję wzrokiem.
Chłopca wypełnia światło niebieskie i anielskim głosem mówi, że
teraz dwa złote. Mmmyyym... my darling, completely torn apart,
you're gone with the sin my baby and eautiful you are... .