antosiczek
19.02.05, 18:29
Z pracy dr n. med. Rudolfa Ehmanna "Poronne działanie doustnych środków
antykoncepcyjnych"
" Udowodniono powstawanie pęcherzyków jajnikowych podczas siedmiodniowej
przerwy w przyjmowaniu pigułki; siódmego dnia pęczerzyki były wystarczaająco
dojrzałe, by reagować na dyskretny wzrost poziomu gonadotropiny. Dotyczy to
szczególnie sytuacji, gdzie pigułka nie została przyjęta przez zapomnienie w
ciągu pierwszych siedmiu dni cyklu. Zalecana w tych przypadkach dawka dwóch
pigułek następnego dnia może z dużym prawdopodobieństwem wywołać owulację z
powodu wzrostu poziomu estrogenów. Opóżnienie przyjęcia pigułki poprzedzone
okresem abstynencji hormonalnej ( 7-dniowa przerwa) wzmaga ryzyko
niepożądanego poczęcia.(......)rezultatem każdego przeoczenia przyjęcia
pigułki lub zwłoki przekraczajacej 12 godzin jest 14-dniowy okres
zwiększonego prawdopodobieństwa poczęcia" (str. 9)
" W literaturze medycznej wielu autorów podkreśla antynidacyjny (hamowanie
zagnieżdżenia zapłodnionego jaja) efekt działania środków antykoncepcyjnych"
(str. 11) Z badan wynika, że w ok 7% przypadków u kobiet stosujacych
antykoncepcję hormonalną dochodzi do owulacji (str. 11) W związku z powyższym
w takich sytuacjach dochodzi też do zapłodnienia, ale zapłodniona juz komórka
jajowa nie ma z reguły szans na zagnieżdżenie się w endometrium (macica)
dzięki działaniu doustnych preparatów antykoncepcyjnych. W związku z tym nie
mogąc się nadal rozwijać obumiera. Dla lekarzy antykoncepcja hormonalna nie
jest srodkiem wczesnoporonnym, ponieważ poronienie kojarzone jest z ciaza a
ta dla lekarzy rozpoczyna się w momencie zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja
w macicy- a nie w momencie poczęcia (str. 14-16) antykoncepcja " oznacza tu
nie tylko zapobieganie zapłodnieniu, ale również zapobieganie zagnieżdżeniu
embrionu. Istotne jest to, że inhibicja zagnieżdżenia nie jest opisywana jako
>poronienie ciaży<, ponieważ ciąża" (według umowy lekarzy)" rozpoczyna się
wraz z zagnieżdżeniem w macicy." (str. 15)
" Z obserwacji naturalnego cyklu miesiączkowego wiadomo, że progesteron
zagęszcz sluz szyjkowy, formujac czop śluzowy - przeszkodę dla ruchu
wstępujacego plemników. Efekt ten uzyskuje się także w inhibitorach owulacji
(pigułki). Ta blokada sluzowa jest nie wpełni skuteczna, czego dowodzą
przypadki zajścia w ciążę podczas stosowania antykoncepcji hormonalnej. W
ostatnich latach zdarza się to coraz częściej, ze względu na wzrost
popularności preparatów o niskiej zawartości hormonów"(str. 18)
Im mniejsza zawartość hormonów w pigułce tym wieksze prawdopodobieństwo
owulacji, rozrzedzenia śluzu szyjkowego.(str 8) W pigułkach o mniejszych
dawkach hormonów, gdzie prawdopodobieństwo owulacji jest wieksze, rolę
antykoncepcyjna przejmuje inne działanie pigułki: hamowanie zagnieżdżenia
(str.11).
Drogie panie, interesuje mnie zdanie kobiet stosujących
antykoncepcje hormonalną - ale wyłącznie zdanie tych kobiet, które uważają
początek zycia ludzkiego od momentu ZAPŁODNIENIA, a nie zagnieżdzenia
zapłodnionej komórki jajowej. Jeżeli uznajecie początek życia w momencie
połaczenia się komórki jajowej z plemnikiem - to dlaczego mimo ryzyka zabicia
poczetego życia ( w świetle przytoczonych wyżej treści) stosujecie pigułki?