Dziewczyny, jak to jest z tymi tabletkami Chce brać Cilest ale prawie każda
kumpela mówi, że trochę się po nich tyje.A to wchodzi w biust, albo w tyłek i
bioderka itp. Co mi doradzacie, z jednej strony gdyby mi poszło w biust to na
korzyść

ale pewnie pójdzie w całość.Chodziłam kiedyś do szajbniętego
lekarza starszego, niby ordynatora który 3 x pod rząd zmieniał mi tabletki
(Marvelon, Femoden i Microgynom21) bo mi nie pasowały(czułam się troche
napuchnięta) lecz bez upzredniego badania np. na poziom hormonów, W efekcie
rozlegulował mi i pzrez 3 mies. nie miałm okresu. Z rozmumu wychodziłam, Tak
jak wtedy byłam naszpikowana różnymi hormonami to nigdy. Mialam humory ospała
bylam itp.Chce brać dobre tabletki, nie tyć.Ostatnio znajoma mi mówiłą, że
apropo Cilestu to też pzreż 1.mies. niezbyt dobrze znosiła je ale po drugim
opakowaniu było ok. Więc nasuwa mi sie wniosek gdybym wtedy co miesiąc nie
zmieniała tabletek pzreczekała jedno opakowanie organizm by się pzryzwyczaił
i może byłoby w porządku,Nawiasem mówiąc ufalam temu lekarzowi więc byłam
świecie pzrekonana, że przechodząc z tabletki ma tabletkę o min., różnicy
hormonów pod jego nadzorem nic mi się nie stanie a tymczasem ...
Co Wy kobitki o tym sądzicie? I czy pisać się na Cilest jak Wasz organizm
znosił Cilest? Uparlam się na niego troche bo gdyby mnie pzrybylo w górnej
części ciala to bylabym zadowolona

Zacwszelkie sugestie i uwagi dziękuje i pozdrawiam