witam
byc moze juz ktos poruszal ten temat na forum...ale jest zbyt goraco na
bawienie sie w wyszukiwanie go

wracajac do tematu... od jakichs 2 tygodni biore tabletki (pierwszy raz, biore
yasmin) ogolnie powaznych zdrowotnych skutkow ubocznych nie odnotowalam, poza
jednym... mam ochote strzelac do ludzi i to wszytskich, bez wyjatku, a
szczegolnie do tych najblizszych. w zyciu nie bylam tak znerwicowana, trzesa
mi sie rece, co chwile chce mi sie ryczec albo wrzeszczec, strasznie to
meczace. nie wspominajac o tym, ze moja poloweczka tak maksymalnie mnie
denerwuje (aby brzydziej nie napisac), ze juz ledwo wytrzymuje.
tabletek zmieniac na razie nie chce (poza tym do gina chodze prywatnie a
wizyta to 100zl w plecy)..myslicie, ze to mi przejdzie? ktoras z was miala
podobnie? bede wdzieczna za jakas rade

pozdrawiam